Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Ateistyczny brak przekonania - pozycja neutralna?
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Apologia kontra krytyka teizmu
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 713
Przeczytał: 86 tematów


PostWysłany: Nie 8:23, 26 Sie 2018    Temat postu:

szaryobywatel napisał:

Istnieniu bytu który nadał reguły rządzące światem, przeczy samo założenie że jest taki byt, bo prowadzi do wniosku że jest nieskończenie wiele reguł których nie nadał. Rozsądny jest ten kto dopuszcza że się myli, a jak Ty sobie wyobrażasz własną pomyłkę w wyobrażeniu świata?


Słuszna uwaga. Zapomniałam napisać, że Bóg jako Stwórca nie jest bytem. Właśnie w tym pies pogrzebany.

Stwórca to niebyt, który stwarza byt, a więc stwarza świat ex nihilo. Tak więc rozpatrywanie Go w kategoriach bytu będzie Cię wieść na manowce.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szaryobywatel




Dołączył: 22 Wrz 2016
Posty: 1459
Przeczytał: 85 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 10:30, 26 Sie 2018    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
szaryobywatel napisał:

Istnieniu bytu który nadał reguły rządzące światem, przeczy samo założenie że jest taki byt, bo prowadzi do wniosku że jest nieskończenie wiele reguł których nie nadał. Rozsądny jest ten kto dopuszcza że się myli, a jak Ty sobie wyobrażasz własną pomyłkę w wyobrażeniu świata?


Słuszna uwaga. Zapomniałam napisać, że Bóg jako Stwórca nie jest bytem. Właśnie w tym pies pogrzebany.

Stwórca to niebyt, który stwarza byt, a więc stwarza świat ex nihilo. Tak więc rozpatrywanie Go w kategoriach bytu będzie Cię wieść na manowce.


Byt jest, a niebytu nie ma.
Czyli nie wyobrażasz sobie własnej pomyłki?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 713
Przeczytał: 86 tematów


PostWysłany: Nie 11:36, 26 Sie 2018    Temat postu:

szaryobywatel napisał:

Byt jest, a niebytu nie ma.


A wiesz, co to oznacza? Miałam założyć odrębny wątek, ale ciągle jakiś błąd wyskakuje, więc wklejam gotowe wyjaśnienie tutaj:

Pelikan napisał:
Często się powołujemy na to sformułowanie "byt jest, niebytu nie ma", ale czy tak naprawdę rozumiemy, co to oznacza?

Ateiści często próbują w ten sposób wykazać, ze świat (byt) istnieje, bo musi, no bo byt jest. A więc próbują się pozbyć problemu stwórcy świata, który powołuje świat do istnienia ex nihilo.

Świat istnieje od zawsze, mawiają.

Z kolei teiści to samo rozumieją jako dowód na to, ze Bóg jest. Jako byt konieczny, odwieczny.

Jednak prawda jest taka, że byt dlatego jest, ponieważ stworzył go niebyt.
To, ze niebyt nie istnieje nie oznacza, że niebyt nie działa w świecie.

Stwórca to niebyt, który stwarza byt (świat).

Dlatego ateiści, nie możecie dotknąć Boga, pomacać, żeby się przekonać, ze istnieje.

W świecie materialnym on istnieje tylko poprzez swoje stworzenie jako Jego dzieło. A w świecie duchowym to on działa jako niebyt.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele




Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 6189
Przeczytał: 100 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 11:46, 26 Sie 2018    Temat postu:

Parmenides "twórca" racjonalizmu.
Niedobry i dla ate i dla teistów
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szaryobywatel




Dołączył: 22 Wrz 2016
Posty: 1459
Przeczytał: 85 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 15:30, 26 Sie 2018    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
szaryobywatel napisał:

Byt jest, a niebytu nie ma.


A wiesz, co to oznacza?


To oznacza że nie można rozpatrywać niebytu jako byt, a Ty właśnie to robisz. Istnieje tylko to co istnieje, a istnieje zawsze w jakimś sensie, nigdy samo w sobie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 713
Przeczytał: 86 tematów


PostWysłany: Nie 16:22, 26 Sie 2018    Temat postu:

szaryobywatel napisał:

To oznacza że nie można rozpatrywać niebytu jako byt, a Ty właśnie to robisz. Istnieje tylko to co istnieje, a istnieje zawsze w jakimś sensie, nigdy samo w sobie.


Nie. Ja wyraźnie stwierdzam, że Stwórca bytem nie jest i dlatego nie potrzebuje żadnego wyjaśnienia. Żadnej racji... bytu.

Na tej podstawie można sformułować 2 prawdy wiary, które ekumenicznie godzą ateistów z teistami:

1. Bóg stworzył świat

2. Bóg nie istnieje


I najzabawniejsze jest to, że nie ma w tym realnej sprzeczności.

Gdyby tak ateiści zechcieli porozmawiać z teistami szczerze, bez zadęcia, to by już dawno do tego konsensusu doszli.


Ostatnio zmieniony przez towarzyski.pelikan dnia Nie 16:23, 26 Sie 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szaryobywatel




Dołączył: 22 Wrz 2016
Posty: 1459
Przeczytał: 85 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 16:35, 26 Sie 2018    Temat postu:

Jeżeli x stworzył świat, to x istnieje przynajmniej w tym sensie że stworzył świat, jest więc bytem.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 713
Przeczytał: 86 tematów


PostWysłany: Nie 16:59, 26 Sie 2018    Temat postu:

szaryobywatel napisał:
Jeżeli x stworzył świat, to x istnieje przynajmniej w tym sensie że stworzył świat, jest więc bytem.


A skąd przekonanie, że kreacja wymaga istnienia? Jak w ogóle rozumiesz pojęcie "istnienia"?

Wg mnie istnienie jest sprzężone z materialnością, namacalnością, funkcjonowaniem czasoprzestrzennym, skończonością, przemijalnością.

A więc tzw. byty odwieczne (Bóg, idee) nie spełniają w ogóle kryteriów bytu.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szaryobywatel




Dołączył: 22 Wrz 2016
Posty: 1459
Przeczytał: 85 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 22:38, 26 Sie 2018    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
szaryobywatel napisał:
Jeżeli x stworzył świat, to x istnieje przynajmniej w tym sensie że stworzył świat, jest więc bytem.


A skąd przekonanie, że kreacja wymaga istnienia? Jak w ogóle rozumiesz pojęcie "istnienia"?

Wg mnie istnienie jest sprzężone z materialnością, namacalnością, funkcjonowaniem czasoprzestrzennym, skończonością, przemijalnością.

A więc tzw. byty odwieczne (Bóg, idee) nie spełniają w ogóle kryteriów bytu.


Istnienie rozumiem jako istnienie w jakimś sensie: istnieje x które...
Coś co nie istnieje w jakimś konkretnym sensie, istnieje w innym.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 713
Przeczytał: 86 tematów


PostWysłany: Nie 22:56, 26 Sie 2018    Temat postu:

szaryobywatel napisał:

Istnienie rozumiem jako istnienie w jakimś sensie: istnieje x które...
Coś co nie istnieje w jakimś konkretnym sensie, istnieje w innym.


Słuszna uwaga. Istnieć znaczy istnieć w sensie. Tym sensem może być tylko to, co samo nie istnieje, gdyż w przeciwnym razie będzie się domagać usensowienia. I tak w nieskończoność.

Dlaczego upieram się przy tezie, że nie należy mówić o istnieniu Boga? Nie kieruje się bynajmniej jakimś czepialstwem językowym.

Zauważyłam, że ateiści się domagają dowodów na istnienie Boga, którymi nikt nie dysponuje, zatem czują się poniekąd w lepszej, bardziej neutralnej pozycji. Nie stwierdzają, że istnieje byt, na którego istnienie nie ma żadnych dowodów. No brawo.

Jednak teiści twierdzą, że odczuwają obecność, działanie Boga w swoim życiu. Utrzymują, że Bóg wysłuchuje ich modlitw, że im pomaga, podsuwa pomysły etc. I takie argumenty nie przemawiają do ateistów. Czemu?

Ponieważ to nie są dowody na istnienie Boga, lecz na działanie Boga.

A Boga nie można doświadczyć w świecie inaczej niż poprzez działanie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szaryobywatel




Dołączył: 22 Wrz 2016
Posty: 1459
Przeczytał: 85 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 23:50, 26 Sie 2018    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
Słuszna uwaga. Istnieć znaczy istnieć w sensie. Tym sensem może być tylko to, co samo nie istnieje, gdyż w przeciwnym razie będzie się domagać usensowienia. I tak w nieskończoność.


No i? Zauważ że Twoje nieistnienie niczym od istnienia się nie różni, bo jest na tej samej zasadzie usensowione.

towarzyski.pelikan napisał:
Dlaczego upieram się przy tezie, że nie należy mówić o istnieniu Boga? Nie kieruje się bynajmniej jakimś czepialstwem językowym.

Zauważyłam, że ateiści się domagają dowodów na istnienie Boga, którymi nikt nie dysponuje, zatem czują się poniekąd w lepszej, bardziej neutralnej pozycji. Nie stwierdzają, że istnieje byt, na którego istnienie nie ma żadnych dowodów. No brawo.

Jednak teiści twierdzą, że odczuwają obecność, działanie Boga w swoim życiu. Utrzymują, że Bóg wysłuchuje ich modlitw, że im pomaga, podsuwa pomysły etc. I takie argumenty nie przemawiają do ateistów. Czemu?

Ponieważ to nie są dowody na istnienie Boga, lecz na działanie Boga.

A Boga nie można doświadczyć w świecie inaczej niż poprzez działanie.


To nie są dowody na działanie rzekomego stwórcy.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 713
Przeczytał: 86 tematów


PostWysłany: Pon 10:35, 27 Sie 2018    Temat postu:

szaryobywatel napisał:

No i? Zauważ że Twoje nieistnienie niczym od istnienia się nie różni, bo jest na tej samej zasadzie usensowione.


Nie ma czegoś takiego jak "moje nieistnienie". Nieistnienie nie może być czyjeś. Nie może być.

Cytat:
To nie są dowody na działanie rzekomego stwórcy.


A na co? Czego to Twoim zdaniem dowodzi?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szaryobywatel




Dołączył: 22 Wrz 2016
Posty: 1459
Przeczytał: 85 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 14:26, 27 Sie 2018    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
szaryobywatel napisał:

No i? Zauważ że Twoje nieistnienie niczym od istnienia się nie różni, bo jest na tej samej zasadzie usensowione.


Nie ma czegoś takiego jak "moje nieistnienie". Nieistnienie nie może być czyjeś. Nie może być.


Przecież o nim mówisz, w co najmniej jednym sensie więc może być. A wg Ciebie jest jeszcze w innych sensach które podałaś.

towarzyski.pelikan napisał:
szaryobywatel napisał:
To nie są dowody na działanie rzekomego stwórcy.


A na co? Czego to Twoim zdaniem dowodzi?


Pokaże Ci na Twoim przykładzie. Często miewasz objawienia?


Ostatnio zmieniony przez szaryobywatel dnia Pon 14:27, 27 Sie 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 713
Przeczytał: 86 tematów


PostWysłany: Pon 15:01, 27 Sie 2018    Temat postu:

szaryobywatel napisał:

Przecież o nim mówisz, w co najmniej jednym sensie więc może być. A wg Ciebie jest jeszcze w innych sensach które podałaś.


Jeśli można być nie istniejąc, to niech Ci będzie. Mówię, bo mogę mówić, co nie znaczy, że zaczyna przez to istnieć. Itsnieje tylko jako idea (a więc przybliżenie).

szaryobywatel napisał:

Pokaże Ci na Twoim przykładzie. Często miewasz objawienia?


Owszem.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szaryobywatel




Dołączył: 22 Wrz 2016
Posty: 1459
Przeczytał: 85 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 20:18, 27 Sie 2018    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
Owszem.


I pewnie zawsze są dla Ciebie dowodem na działanie Stwórcy, którego wyobrażasz sobie bardziej jak Hindusi niż jak Chrześcijanie. Kiedy coś jest na coś dowodem?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 713
Przeczytał: 86 tematów


PostWysłany: Pon 20:33, 27 Sie 2018    Temat postu:

szaryobywatel napisał:

I pewnie zawsze są dla Ciebie dowodem na działanie Stwórcy, którego wyobrażasz sobie bardziej jak Hindusi niż jak Chrześcijanie.


Moja wizja Boga jest panreligijna. Nie wiem, czy istnieje jakakolwiek religia na świecie, w której nie znalazłabym sedna Boga.

Sama raczej stosuję symbolkę i nomenklaturę chrześcijańską, ponieważ jest mi kulturowo najbliższa. A przeczytawszy Piśmo Święte plus niektóre apokryfy, doszłam do wniosku, że Chrystus był Buddą (czytaj ich nauki się pokrywają).

I wiesz, co to oznacza? Że moje doświadczenie Boga jest uniwersalne, niezależne od religii. Nie jest urojeniem.

szaryobywatel napisał:

Kiedy coś jest na coś dowodem?


Kiedy nas przekonuje, przemawia do nas. Przy czym istotne jest, że przemawia do nas całościowo, a nie tylko do pewnego stopnia.

Większość ludzi mylnie bierze wyjaśnienia za dowody. Np. darwinizm jest wyjaśnieniem, a ludzie często twierdzą, że został udowodniony
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szaryobywatel




Dołączył: 22 Wrz 2016
Posty: 1459
Przeczytał: 85 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 23:16, 27 Sie 2018    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
szaryobywatel napisał:

Kiedy coś jest na coś dowodem?


Kiedy nas przekonuje, przemawia do nas. Przy czym istotne jest, że przemawia do nas całościowo, a nie tylko do pewnego stopnia.


Są inne przemawiające całościowo wizje, wykluczające Twoją. Co robisz z tym fantem?

towarzyski.pelikan napisał:
Większość ludzi mylnie bierze wyjaśnienia za dowody. Np. darwinizm jest wyjaśnieniem, a ludzie często twierdzą, że został udowodniony


Zależy co mają na myśli.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 713
Przeczytał: 86 tematów


PostWysłany: Wto 9:00, 28 Sie 2018    Temat postu:

szaryobywatel napisał:

Są inne przemawiające całościowo wizje, wykluczające Twoją. Co robisz z tym fantem?


Zaczynam powątpiewać w to, że są całościowe.

Muszę wyjaśnić metodę warunkującą osiągnięcie całościowej wizji: trzeba skoordynować "półkule mózgowe" (w cudzysłowie, bo podobno te funkcje nie są zlokalizowane jak kiedyś sądzono w konkretnej półkuli) . Dopiero po takiej synchronizacji matematyczno-logicznego myślenia z myśleniem emocjonalno-intuicyjnym uzyskuje się mózg (narzędzie), które się nadaje do holistycznego postrzegania świata.

I jak dotąd obserwuję, że ludzie, którzy takiej synchronizacji dokonali (a nieskromnie powiem, ze jestem wśród nich), mają zbieżne wizje. Nie chodzi tu o jakieś wchodzenie w szczegóły, ale na ogólnym poziomie wizje się pokrywają.

szaryobywatel napisał:

Zależy co mają na myśli.


Darwinizm w powszechnej świadomości to ślepa (nieukierunkowana) ewolucja i abiogeneza.

W ogóle podstawą metafizyczną darwinizmu jest założenie, ze materia sama w sobie jest nieświadoma i nieożywiona.

I osoby skądinąd inteligentne i światłe często w ogóle tego nie kwestionują.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szaryobywatel




Dołączył: 22 Wrz 2016
Posty: 1459
Przeczytał: 85 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 13:53, 28 Sie 2018    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
szaryobywatel napisał:

Są inne przemawiające całościowo wizje, wykluczające Twoją. Co robisz z tym fantem?


Zaczynam powątpiewać w to, że są całościowe.

Muszę wyjaśnić metodę warunkującą osiągnięcie całościowej wizji: trzeba skoordynować "półkule mózgowe" (w cudzysłowie, bo podobno te funkcje nie są zlokalizowane jak kiedyś sądzono w konkretnej półkuli) . Dopiero po takiej synchronizacji matematyczno-logicznego myślenia z myśleniem emocjonalno-intuicyjnym uzyskuje się mózg (narzędzie), które się nadaje do holistycznego postrzegania świata.

I jak dotąd obserwuję, że ludzie, którzy takiej synchronizacji dokonali (a nieskromnie powiem, ze jestem wśród nich), mają zbieżne wizje. Nie chodzi tu o jakieś wchodzenie w szczegóły, ale na ogólnym poziomie wizje się pokrywają.


No właśnie nie bardzo się pokrywają. Jeżeli wystąpienie wizji ma być dowodem na prawdziwość jej treści, to ta treść składająca się z jakichś szczegółów, a nie będąca niepodzielną całością, jest tutaj kluczowa. Dla jednego to działanie osobowego stwórcy, dla innego to nie działanie osobowego stwórcy. Oba sądy jednocześnie prawdziwe być nie mogą, więc trzeba to jakoś rozwiązać, a fakt wystąpienia wizji takiej możliwości nie daje. Zatem wizja nie jest dowodem swojej treści. Próbując to rozwiązać, musisz sięgnąć po rozum, ten sam który nieprawidłowo użyty może prowadzić do błędnego wniosku że wizja jest dowodem swojej prawdziwości.
Jest taki znany paradoks, jeżeli napełnisz połowę szklanki wodą to szklanka jest w połowie pełna i szklanka jest w połowie pusta. Proponujesz jakieś rozwiązanie?

towarzyski.pelikan napisał:
W ogóle podstawą metafizyczną darwinizmu jest założenie, ze materia sama w sobie jest nieświadoma i nieożywiona.


Wg Twojej interpretacji, która nie jest konieczna. Darwinizm o ile mi wiadomo, założenia o nieświadomości czy świadomości w ogóle nie zawiera, a chodziło mi o to co mają na myśli mówiąc że darwinizm jest udowodniony.


Ostatnio zmieniony przez szaryobywatel dnia Wto 13:58, 28 Sie 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 713
Przeczytał: 86 tematów


PostWysłany: Wto 18:11, 28 Sie 2018    Temat postu:

szaryobywatel napisał:

No właśnie nie bardzo się pokrywają. Jeżeli wystąpienie wizji ma być dowodem na prawdziwość jej treści, to ta treść składająca się z jakichś szczegółów, a nie będąca niepodzielną całością, jest tutaj kluczowa. Dla jednego to działanie osobowego stwórcy, dla innego to nie działanie osobowego stwórcy.


Tylko tyle, że buddyski stwórca jest dokłanie taki sam jak stwórca chrześcijański. Ew. różnice dotyczą tylko strony formalnej (nazewnictwa).

Np. chrześcijanie mówią o Bogu osobowym, a buddyści o świadomości. I to jest jedno i to samo.

Cytat:
Jest taki znany paradoks, jeżeli napełnisz połowę szklanki wodą to szklanka jest w połowie pełna i szklanka jest w połowie pusta. Proponujesz jakieś rozwiązanie?


Jedyne sensowne rozwiązanie to uznać, że jest zarówno w połowie pełna, jak i w połowie pusta. Pełnia jest pustką. I to też nie jest płytkie fajnobrzmiące stwierdzenie, tylko jest w tym mądrość.

Buddyści mówią o stanie "pustki", że na tym polega oświecenie. Jesteś pustką. A jednocześnie ta putska jest stanem pełni (boskości). Chrześcijanie mówią o ubóstwie, pokorze. Masz się wyrzec siebie (ego) na rzecz Boga. Masz się stać pusty, żeby wypełnił Cię Bóg.

szaryobywatel napisał:

Wg Twojej interpretacji, która nie jest konieczna. Darwinizm o ile mi wiadomo, założenia o nieświadomości czy świadomości w ogóle nie zawiera, a chodziło mi o to co mają na myśli mówiąc że darwinizm jest udowodniony.


Tak rozumiem darwinizm, jak rozumieją go ludzie, którzy się z darwinizmem utożsamiają. Tylko takie postrzeganie darwinizmu ma sens. Co mnie obchodzi teoria bez pokrycia?

Mówią, że jest udowodniony, bo twierdzą, że nie ma przesłanek, żeby stwierdzić, iż jest fałszywy. Czyli wg nich wszelkie znaki na niebie i ziemi wskazują na to, że ewolucja w duchu darwinowskim zachodzi.


Ostatnio zmieniony przez towarzyski.pelikan dnia Wto 18:13, 28 Sie 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele




Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 6189
Przeczytał: 100 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 18:18, 28 Sie 2018    Temat postu:

Taaak ale wg wuja zbója katolicyzm jest najlepszy. Nie chce napisać dlaczego..
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szaryobywatel




Dołączył: 22 Wrz 2016
Posty: 1459
Przeczytał: 85 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 20:21, 28 Sie 2018    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
Np. chrześcijanie mówią o Bogu osobowym, a buddyści o świadomości. I to jest jedno i to samo.


Świadomość nie jest osobą.

towarzyski.pelikan napisał:
Cytat:
Jest taki znany paradoks, jeżeli napełnisz połowę szklanki wodą to szklanka jest w połowie pełna i szklanka jest w połowie pusta. Proponujesz jakieś rozwiązanie?


Jedyne sensowne rozwiązanie to uznać, że jest zarówno w połowie pełna, jak i w połowie pusta. Pełnia jest pustką. I to też nie jest płytkie fajnobrzmiące stwierdzenie, tylko jest w tym mądrość.

Buddyści mówią o stanie "pustki", że na tym polega oświecenie. Jesteś pustką. A jednocześnie ta putska jest stanem pełni (boskości). Chrześcijanie mówią o ubóstwie, pokorze. Masz się wyrzec siebie (ego) na rzecz Boga. Masz się stać pusty, żeby wypełnił Cię Bóg.


A prostszego rozwiązania nie widzisz? :D
Pełna i pusta znaczą tyle co wypełniona wodą i niewypełniona wodą, jedno wyklucza drugie.

towarzyski.pelikan napisał:
Tak rozumiem darwinizm, jak rozumieją go ludzie, którzy się z darwinizmem utożsamiają. Tylko takie postrzeganie darwinizmu ma sens. Co mnie obchodzi teoria bez pokrycia?

Mówią, że jest udowodniony, bo twierdzą, że nie ma przesłanek, żeby stwierdzić, iż jest fałszywy. Czyli wg nich wszelkie znaki na niebie i ziemi wskazują na to, że ewolucja w duchu darwinowskim zachodzi.


Teoria naukowa jest przyjmowana, jeśli w sposób powtarzalny obserwuje się jej przewidywania, i nie obserwuje się w zakresie który ona opisuje przeczących jej faktów, czy wyników pomiarów odbiegających od jej przewidywań ponad wartości błędów pomiarowych. Darwinizm spełnia te kryteria, choć spełnia je gorzej od teorii opartych o aparat matematyczny i mogących być sprawdzonymi w każdej chwili. To nie znaczy że darwinizm jest udowodniony w każdym tego słowa znaczeniu, ale jest najlepszym opisem na chwilę obecną. Ugryzła Cię ta ewolucja w coś że jej tak nie lubisz?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 713
Przeczytał: 86 tematów


PostWysłany: Wto 20:53, 28 Sie 2018    Temat postu:

szaryobywatel napisał:

Świadomość nie jest osobą.


A jak Ty sobie wyobrażasz osobowego Boga?

Cytat:
A prostszego rozwiązania nie widzisz? :D
Pełna i pusta znaczą tyle co wypełniona wodą i niewypełniona wodą, jedno wyklucza drugie.


Szklanka nie może być wypełniona do połowy, ponieważ nie można być wypełnionym do połowy. Słowo wypełnienie wskazuje na pełnię.
Szklanka nie może być pusta do połowy, ponieważ pustka oznacza brak.

Tak więc szklanka, której połowę objętości stanowi woda, a połowę powietrze jest wypełniona mieszanką wody i powietrza.

Ergo szklanka zawsze jest pełna.

szaryobywatel napisał:

Teoria naukowa jest przyjmowana, jeśli w sposób powtarzalny obserwuje się jej przewidywania, i nie obserwuje się w zakresie który ona opisuje przeczących jej faktów, czy wyników pomiarów odbiegających od jej przewidywań ponad wartości błędów pomiarowych.


W jaki sposób obserwuje się przewidywania TE w zakresie makroewolucji?
Że nie opisuje się przeczących jej faktów, to wiem. Wszak makroewolucja jest nieweryfikowalna.

Cytat:

To nie znaczy że darwinizm jest udowodniony w każdym tego słowa znaczeniu, ale jest najlepszym opisem na chwilę obecną. Ugryzła Cię ta ewolucja w coś że jej tak nie lubisz?


Makroewolucja przeczy zdrowemu rozsądkowi i obserwowalnej rzeczywistości.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szaryobywatel




Dołączył: 22 Wrz 2016
Posty: 1459
Przeczytał: 85 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 23:27, 28 Sie 2018    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
A jak Ty sobie wyobrażasz osobowego Boga?


Nie wyobrażam sobie kwadratowych kół, bo nie mam takiej potrzeby. Na szczęście nie zostałem nigdy trwale skażony memem Boga i jest mi dziś zupełnie obojętny. Mogę za to wyobrazić sobie jak wyobrażają go sobie inni, i dochodzę do wniosku że są to niewiele dalej posunięte wyobrażenia, niż te moje z dzieciństwa. Ty jesteś wyjątkiem, Twoje myślenie o Bogu jest dosyć niestandardowe.

towarzyski.pelikan napisał:
Szklanka nie może być wypełniona do połowy, ponieważ nie można być wypełnionym do połowy. Słowo wypełnienie wskazuje na pełnię.
Szklanka nie może być pusta do połowy, ponieważ pustka oznacza brak.

Tak więc szklanka, której połowę objętości stanowi woda, a połowę powietrze jest wypełniona mieszanką wody i powietrza.

Ergo szklanka zawsze jest pełna.


Może być wypełniona do połowy i takie było założenie. Można zamiast szklanki rozważać w połowie wypełniony piaskiem pojemnik próżniowy. Chodzi o to że mówiąc "w połowie", mówisz o części szklanki, a nie czymś co dotyczy jej całości.

towarzyski.pelikan napisał:
W jaki sposób obserwuje się przewidywania TE w zakresie makroewolucji?
Że nie opisuje się przeczących jej faktów, to wiem. Wszak makroewolucja jest nieweryfikowalna.


Badając szczątki?

Cytat:
Makroewolucja przeczy zdrowemu rozsądkowi i obserwowalnej rzeczywistości.


Myślę że powód Twojej niechęci jest inny.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 713
Przeczytał: 86 tematów


PostWysłany: Śro 9:34, 29 Sie 2018    Temat postu:

szaryobywatel napisał:

Nie wyobrażam sobie kwadratowych kół, bo nie mam takiej potrzeby. Na szczęście nie zostałem nigdy trwale skażony memem Boga i jest mi dziś zupełnie obojętny. Mogę za to wyobrazić sobie jak wyobrażają go sobie inni, i dochodzę do wniosku że są to niewiele dalej posunięte wyobrażenia, niż te moje z dzieciństwa. Ty jesteś wyjątkiem, Twoje myślenie o Bogu jest dosyć niestandardowe.


No właśnie. I to jest istota ateizmu. Błędne rozumienie Boga. I odrzucanie tego fałszywego boga.

W czasach, kiedy bylam ateistką albo nawet panteistką czy entuzjastką nonteistycznego buddyzmu, uważałam, że koncepcja osobowego Boga jest nonsensem, ponieważ nie wiedzieć czemu, "osobowość Boga" wiązałam z "osobą ludzką". No to sobie snułam prymitywaną wizję Boga jako brodacza na chmurce. Niekoniecznie tak sobie to wizualizowałam, ale można powiedzieć, że do tego się sprowadzała moja antypatia wobec idei Boga.

A przecież chrześcijańskie 3 osoby boskie nie mogą być wszystkie ludźmi. Bo tylko jedna jest człowiekiem. No nie? Więc z założenia wiadomo, że nie może chodzić o taką prymitywną wizję Boga.

Zatem, zanim zacznie się krytkować wizję Boga osobowego, należałoby sobie zdefiniować "osobę".

Cytat:
Badając szczątki?


To znaleziono jakieś szczątki form przejściowych? Jakieś półryby-półpłazy? Półpłazy-półgady, półmałpy-półludzie etc?

Cytat:

Myślę że powód Twojej niechęci jest inny.


To źle myślisz.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Apologia kontra krytyka teizmu Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Następny
Strona 7 z 8

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin