Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Czy Bóg kogokolwiek odrzuca, odmawiając mu zbawienia?

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Apologia kontra krytyka teizmu
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 13303
Przeczytał: 60 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 21:08, 23 Sty 2018    Temat postu: Czy Bóg kogokolwiek odrzuca, odmawiając mu zbawienia?

Spotkałem się parę razy z takim sformułowaniem, że "Bóg nikogo nie odrzuca". Inaczej mówiąc problem ze zbawieniem człowieka nie polega na tym, że Bóg człowieka nie chce, ale na tym, że to sam człowiek jest tak skrzywiony wewnętrznie, że niejako "nie chce" (może bardziej w znaczeniu "nie potrafi") być zbawiony.
To stwierdzenie jednak w kontekście przynajmniej paru sformułowań w Biblii jest dość kontrowersyjne. W scenie sądu ostatecznego jest bowiem wyraźne stwierdzenie od strony Syna Człowieczego "idźcie precz w ogień". To sugerowałoby, że potępienie dokonuje się decyzją Jezusa. Czyli jednak człowiek potępiony byłby odrzucany przez Boga nawet jeśli chce się dostać do Raju.
Jednak sprawa nie wydaje mi się taka oczywista. W Biblii przedstawiane sa bowiem różne figury retoryczne, czasem forma przekazu dostosowuje się bardziej do mentalności odbiorców, niż do czystej prawdy o przekazie. Bo też trudno jest sobie wyobrazić, że Jezus, który cierpi straszne męki, aby zbawić każdego, kto tylko zbawić się da, miał nagle zrezygnować w przypadku jakiegoś człowieka, który może nie spełnił stawianych przed nim wymogów, ale ma wolę połączenia się z Bogiem.

Zasadnicze pytanie jest więc następujące: co jest główną przyczyną problemów człowieka ze zbawieniem:
A. wewnętrzna, czyli W SAMYM CZŁOWIEKU niekompatybilność umysłu ze stanem szczęśliwości - zbawienia, zaś Bóg po prostu nie jest w stanie przełamać owych wewnętrznych przeszkód osobowości człowieka, aby ona "zagrała" i zaczęła poprawnie odczuwać szczęście, aby mogła uczestniczyć w społeczności zbawionych.
B. zewnętrzna niechęć Boga do człowieka, który nie spełnił jakiegoś minimum boskich wymagań, a nawet obraził Boga tak bardzo, że Bóg nie zamierza tego człowiekowi wybaczyć?...

Możliwa jest też oczywiście opcja mieszana, w której np. główny problem jest typu A, jednak w pewnych szczególnych przypadkach, Bóg nie dopuści pewnych istot do społeczności zbawionych, bo byłoby to np. z jakąś niemożliwą do uniknięcia, szkodą dla owej społeczności.

Ja tu nie mam aktualnie ostatecznego zdania na ów temat, dlatego też trochę pytam się, co kto słyszał, przemyślał, wie/domyśla się na ten temat.
Osobiście trochę stawiam na opcję mieszaną z wyraźną przewagę po stronie A. I mam tu chyba całkiem niemało argumentów, ale teraz się z nimi nie ujawnię, bo może ktoś coś ciekawszego od siebie napisze w tym temacie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi




Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5762
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 0:47, 01 Lut 2018    Temat postu:

Chodzi w tym o problemy z akceptacją Prawdy Uniwersalnej...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Apologia kontra krytyka teizmu Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin