Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Jaka racjonalność ?
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, ... 20, 21, 22  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Apologia kontra krytyka teizmu
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs




Dołączył: 29 Wrz 2015
Posty: 8286
Przeczytał: 75 tematów

Skąd: Little Rhody, USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 16:42, 12 Maj 2017    Temat postu:

impactor napisał:
Takiego, który nie byłby zbudowany na błędzie logicznym i/lub bezpodstawnych przesłankach.
OK :)

"God Is Not a Christian, Nor a Jew, Muslim, Hindu...: God Dwells with Us, in Us, Around Us, as Us"

[link widoczny dla zalogowanych]

W systemie andragogicznym w USA (szkolnictwo wyzsze), "Bog jest naszym najwyzszym instynktem samopoznania" (Chief Crawford, 1890) :)


Ostatnio zmieniony przez Dyskurs dnia Pią 16:51, 12 Maj 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Błażej




Dołączył: 13 Sie 2011
Posty: 539
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 18:20, 12 Maj 2017    Temat postu:

Też jestem ciekaw, co Impactor wymyśli, aby dowieść swojego "wymogu" o ciężarze dowodu zwłaszcza, że post Michała ładnie wyjaśnia, że cały problem z takimi warunkami stawianymi osobom wierzącym zaczynany jest od rozumowania na niewłaściwym poziomie.

impactor napisał:
Teista ma zademonstrować dowód wskazujący na prawdziwość twierdzenia "bóg istnieje". Bez tego twierdzenie o istnieniu danego boga pozostaje bezpodstawne i/lub demonstrowalnie błędne.


Ciekaw jestem czy z równym wysiłkiem tak samo ganiasz za naturalistami, którzy wierzą, że istnieje jakaś substancja bezosobowa, która jest podstawą i uzasadnieniem wszelkiego istnienia. :think:


Ostatnio zmieniony przez Błażej dnia Pią 18:22, 12 Maj 2017, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs




Dołączył: 29 Wrz 2015
Posty: 8286
Przeczytał: 75 tematów

Skąd: Little Rhody, USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 18:22, 12 Maj 2017    Temat postu:

impactor napisał:
Teista ma zademonstrować dowód wskazujący na prawdziwość twierdzenia "bóg istnieje". Bez tego twierdzenie o istnieniu danego boga pozostaje bezpodstawne i/lub demonstrowalnie błędne.
Mozesz uprzejmie wyjasnic jaka bylaby wartosc dodana z tej konfrontacji dla Rodziny Ludzkiej?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Błażej




Dołączył: 13 Sie 2011
Posty: 539
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 18:28, 12 Maj 2017    Temat postu:

^ Mogłabyś mu nie truć tyłka głupimi pytaniami? Niech się ateista skoncentruje na poście katolikusa, bo jak na razie pomimo wielkich deklaracji mamy wielkie nic. :think:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs




Dołączył: 29 Wrz 2015
Posty: 8286
Przeczytał: 75 tematów

Skąd: Little Rhody, USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 18:54, 12 Maj 2017    Temat postu:

Spokojnie, Blazej. Solidnie sie przygotuje I odpowie. Cierpliwosc jest matka wszelkich rezultatow :)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
O.K.




Dołączył: 05 Maj 2012
Posty: 1953
Przeczytał: 35 tematów


PostWysłany: Pią 19:00, 12 Maj 2017    Temat postu:

impactor napisał:
O.K. napisał:
Bez pieprzenia w bambus.

TAK czy NIE?

Jeśli nie rozumiesz mojej wypowiedzi, to nie jestem w stanie Ci więcej pomóc.


No co, tchórzu śmierdzący, nawet na bardzo proste, konkretne pytanie boisz się odpowiedzieć jednoznacznie TAK czy NIE?

Tak więc, nawet jeśliby nie było żadnego dowodu na istnienie Boga, to czy Bóg MOŻE istnieć?

TAK czy NIE?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs




Dołączył: 29 Wrz 2015
Posty: 8286
Przeczytał: 75 tematów

Skąd: Little Rhody, USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 19:03, 12 Maj 2017    Temat postu:

impacor napisał:
Idiotyzmem jest dopatrzenie się w tym co napisałem jakiejkolwiek implikacji, że brak dowodu ma być dowodem braku.
Jak na kogoś, kto zarzuca innym na tym forum nierozumienie kwestii i chęć dowodzenia własnej racji, a nie racji (z czym się w większości zgadzam), nie dokładasz dostatecznych starań by zrozumieć to, co napisałem. Chyba za długo obcowałeś z tutejszymi apologetami, bo udziela Ci się ich [i]modus operandi/I]
Wytlumacz mi z poziomu intelektu jaka jest gratyfikacja ego wlasnego "szeregowego" walczacego ateizmu?

Ostatnio zmieniony przez Dyskurs dnia Pią 19:06, 12 Maj 2017, w całości zmieniany 4 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs




Dołączył: 29 Wrz 2015
Posty: 8286
Przeczytał: 75 tematów

Skąd: Little Rhody, USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 19:10, 12 Maj 2017    Temat postu:

O.K. napisał:
impactor napisał:
O.K. napisał:
Bez pieprzenia w bambus.

TAK czy NIE?

Jeśli nie rozumiesz mojej wypowiedzi, to nie jestem w stanie Ci więcej pomóc.


No co, tchórzu śmierdzący, nawet na bardzo proste, konkretne pytanie boisz się odpowiedzieć jednoznacznie TAK czy NIE?

Tak więc, nawet jeśliby nie było żadnego dowodu na istnienie Boga, to czy Bóg MOŻE istnieć?

TAK czy NIE?
@ pogrubiony tekst, trzymaj fason, O. K. ? :nie:

Ostatnio zmieniony przez Dyskurs dnia Pią 19:11, 12 Maj 2017, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs




Dołączył: 29 Wrz 2015
Posty: 8286
Przeczytał: 75 tematów

Skąd: Little Rhody, USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 19:18, 12 Maj 2017    Temat postu:

Postarajcie sie trzymac Regulaminu I spokojnie czekac. Jak sie impactor ponownie nie "objawi" to jakos zaakceptowac :wink:

Ostatnio zmieniony przez Dyskurs dnia Pią 19:19, 12 Maj 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Agent Tomek
Proszę oczyść posty w DR



Dołączył: 12 Mar 2015
Posty: 698
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 19:47, 12 Maj 2017    Temat postu:

O.K. napisał:
No co, tchórzu śmierdzący, nawet na bardzo proste, konkretne pytanie boisz się odpowiedzieć jednoznacznie TAK czy NIE?
Tak oto ozwał się ten, co zawsze odpowiada! :rotfl:
__________________________
"Lepiej być ateistą niż katolikiem-hipokrytą." Franciszek
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs




Dołączył: 29 Wrz 2015
Posty: 8286
Przeczytał: 75 tematów

Skąd: Little Rhody, USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 20:33, 12 Maj 2017    Temat postu:

Cytat:
"Lepiej być ateistą niż katolikiem-hipokrytą." Papiez Franciszek
Howgh :)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mat




Dołączył: 28 Maj 2007
Posty: 2325
Przeczytał: 11 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 22:33, 12 Maj 2017    Temat postu:

Błażej napisał:
impactor napisał:
Teista ma zademonstrować dowód wskazujący na prawdziwość twierdzenia "bóg istnieje". Bez tego twierdzenie o istnieniu danego boga pozostaje bezpodstawne i/lub demonstrowalnie błędne.
Ciekaw jestem czy z równym wysiłkiem tak samo ganiasz za naturalistami, którzy wierzą, że istnieje jakaś substancja bezosobowa, która jest podstawą i uzasadnieniem wszelkiego istnienia.

To pewno byłoby nudne, gdyby impactor zapytał "dlaczego wierzysz, ze istnieje jakaś substancja bezosobowa, która jest podstawą i uzasadnieniem wszelkiego istnienia?" usłyszałby coś w stylu: "póki co nic o czymś innym nie świadczy".

Ciekawsza jest dyskusja z teistami i usłyszenie odpowiedzi na pytanie dlaczego wierzą, że istnienie ugarycko-kananejskiego Ela (który później wyewoluował w judejskiego Jahwe) jest podstawą i uzasadnieniem wszelkiego istnienia.


Ostatnio zmieniony przez mat dnia Pią 22:35, 12 Maj 2017, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi




Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5762
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 23:46, 12 Maj 2017    Temat postu:

impactor napisał:
Piotr Rokubungi napisał:
P. s.: Wymóg Impactora jest idiotyzmem, ponieważ brak dowodów nie może stanowić dowodu braku. Ale o tym sporo razy pisałem już na tym forum. Jeśli ktoś nie chce zrozumieć, to żadne tłumaczenia nie pomogą...

Idiotyzmem jest dopatrzenie się w tym co napisałem jakiejkolwiek implikacji, że brak dowodu ma być dowodem braku.
Jak na kogoś, kto zarzuca innym na tym forum nierozumienie kwestii i chęć dowodzenia własnej racji, a nie racji (z czym się w większości zgadzam), nie dokładasz dostatecznych starań by zrozumieć to, co napisałem. Chyba za długo obcowałeś z tutejszymi apologetami, bo udziela Ci się ich modus operandi.
To " Teista ma zademonstrować dowód wskazujący na prawdziwość twierdzenia "bóg istnieje". Bez tego twierdzenie o istnieniu danego boga pozostaje bezpodstawne i/lub demonstrowalnie błędne." cytuję za Katolikusem- ale jest to podobno cytat tego, co ty napisałeś gdzieś. Czy to prawda? Tak napisałeś dokładnie?
Czyli, jeśli, załóżmy, teista nie przedstawi dowodu na istnienie boga, to twierdzenie o istnieniu boga wydaje się, jest bezpodstawne, ale przyznajesz, iż możliwe, zupełnie dopuszczalne, że bóg jednak zachodzi, istnieje- tak? Czy może jednak "zabraniasz w takiej sytuacji istnieć bogowi", ponieważ nie dostrzegasz wystarczających dowodów na jego zaistnienie? Czyli brak dowodów [na istnienie boga] jest dla ciebie wystarczającym dowodem na brak, niemożliwość [istnienia boga].?? TAK CZY NIE?! CZY JEDNAK DOPUSZCZASZ MOŻLIWOŚĆ ISTNIENIA, ZACHODZENIA BOGA, POMIMO BRAKU DOSTATECZNYCH DOWODÓW NA TO ZACHODZENIE??
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi




Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5762
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 23:50, 12 Maj 2017    Temat postu:

O.K. napisał:
impactor napisał:
Idiotyzmem jest dopatrzenie się w tym co napisałem jakiejkolwiek implikacji, że brak dowodu ma być dowodem braku.


Tak więc, nawet jeśliby nie było żadnego dowodu na istnienie Boga, to Bóg MOŻE istnieć?

TAK czy NIE?
OTÓŻ TO! DOKŁADNIE O TO SAMO ZAPYTUJĘ.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi




Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5762
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 23:57, 12 Maj 2017    Temat postu:

mat napisał:
Piotr Rokubungi napisał:
mat napisał:
O istnieniu boga ateista może dyskutować z deistą a nie z teistą. Teistę ateista może co najwyższej zapytać o dowody na istnienie Jehowy, Zuesa, Allaha, Światowida, itp. itd.
A dlaczego niby z deistą tylko? A czy te imiona, nazwy bogów, które wymieniłeś nie reprezentują boga [jakiegoś] właśnie?

To proste, istnienie boga nie rowna sie istnienie Jehowy, Zuesa, Allaha, Światowida, itp.
1) Co to ma do tematu dyskusji, jak się to ma do niego?
2) Jak to "nie równa się"?? A te imiona, nazwy, to nie nazwy boga, bogów?? Czyli nie tak, że: istnieje bóg = istnieje Jehowa albo/i Allach, lub/i Ptah, lub/i Świętowit [bo Światowid to niepoprawna nazwa], lub/i Quetzalcoatl, lub/i Ahura Mazda lub/i t. p., i t. d.??
:shock: :think: :fuj:


Ostatnio zmieniony przez Piotr Rokubungi dnia Pią 23:59, 12 Maj 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
O.K.




Dołączył: 05 Maj 2012
Posty: 1953
Przeczytał: 35 tematów


PostWysłany: Sob 0:10, 13 Maj 2017    Temat postu:

Piotr Rokubungi napisał:
...


Myślę że dobrze by Ci zrobiło gdybys poszedł spać. Zarzucanie masą postów, rzadko z treścią, nie jest dobrym sposobem by ktoś zwrócił na Ciebie i Twoje problemy uwagę.


Ostatnio zmieniony przez O.K. dnia Sob 0:11, 13 Maj 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi




Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5762
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 1:45, 13 Maj 2017    Temat postu:

@ impactor:
Cytat:
Oczywiście, że jeśli nie ma żadnego dowodu na istnienie boga, to nie znaczy że bóg nie istnieje.
:brawo: :brawo:
Cytat:
Znaczy to jedynie, że wierzyć w jego istnienie może tylko ktoś, kto ma w głęboko w pupie unikanie wierzeń fałszywych i odróżnianie prawdy od fałszu.
1) Wierzyć może w cokolwiek ktokolwiek. To jest właśnie znaczenie pojęcia "wiara", jej "istota".:)
2) Co tu jest wierzeniem w fałsz? Co jest- w kontekście tego tematu- prawdą, a co tym fałszem? CZYŻBY TO, ŻE BÓG MOŻE ISTNIEĆ? TO UZNAJESZ ZA FAŁSZ? ZAPRZECZYSZ W TEN SPOSÓB SWOIM SŁOWOM POWYŻEJ CIUT NAPISANYM, O TREŚCI: "OCZYWIŚCIE, ŻE JEŚLI NIE MA ŻADNEGO DOWODU NA ISTNIENIE BOGA, TO NIE ZNACZY, ZE BÓG NIE ISTNIEJE."?!:shock: A może o inny fałsz ci w tym chodzi? Wyjaśnij, o jaki, w takim razie.
:think:
Cytat:
Błędność teizmu - czyli wierzenia w istnienie boga - nie zależy od tego czy bóg istnieje czy nie, tylko od tego czy są dobre podstawy do przyjęcia istnienia boga za prawdę.
Błąd ma miejsce jedynie wtedy, gdy uważa się, ma się przekonanie, wiarę w to co jest w sprzeczności z doświadczeniem [własnym], z doznawaniem, z (roz)poznaniem empirycznym. WIARA, A NAWET PRZEKONANIE W ISTNIENIE BOGA NIE JEST ZATEM BŁĘDEM, PONIEWAŻ NIE JEST ZAPRZECZENIEM POSTRZEGANIA [W DODATKU SZCZEGÓLNIE ATEISTOM CHODZI WYŁĄCZNIE O POSTRZEGANIE ZMYSŁOWE JEDYNIE] ZACHODZENIA, ISTNIENIA A-BOGA (jak to nazywa wujzboj), CZYLI CZEGOŚ INNEGO "W MIEJSCE BOGA". JEŚLI- CO SAM PRZYZNAJESZ W SWOICH TU SŁOWACH I TAK [PODOBNO] UWAŻASZ- NIE WIADOMO, CZY BÓG ISTNIEJE, ZACHODZI, BĘDZLUJE, TO POMYŁKĄ, BŁĘDEM NIE JEST ANI PRZEKONANIE, ŻE NIE ISTNIEJE, ANI TAKIE, ŻE ISTNIEJE! TEGO PO PROSTU LUDZIE NIE WIEDZĄ!! A DO NIEWIADOMEGO, NIE(ROZ)POZNANEGO NIE MOŻNA "PRZYCZEPIĆ" ŻADNEJ WARTOŚCI LOGICZNEJ! WŁAŚNIE NADAWANIE NIEZNANEMU WARTOŚCI LOGICZNYCH TYPU NP. "PRAWDA", "FAŁSZ" JEST BŁĘDEM! TO JEDYNIE JEST BŁĘDEM. DLATEGO ZARÓWNO W BŁĘDZIE SĄ CI, KTÓRZY TWIERDZĄ, ŻE JAKIKOLWIEK ZEWNĘTRZNY BÓG ISTNIEJE, JAK RÓWNIEŻ CI, KTÓRZY TWIERDZĄ, ŻE NIE ISTNIEJE. ZAUWAŻCIE, ŻE NAPISAŁEM "TWIERDZĄ"- CZYLI NADAJĄ TAKIM PRZEKONANIOM WARTOŚĆ, MOC PEWNOŚCI; CHODZI WIĘC W TYM JESZCZE O COŚ INNEGO: O TO, ŻE LUDZIE NIE MAJĄ MOŻLIWOŚCI BYĆ DO KOŃCA PEWNI NICZEGO. WOBEC CZEGO BŁĘDEM NIE JEST Z KOLEI WIARA- W PRZECIWIEŃSTWIE DO PEWNEGO TWIERDZENIA "NA PEWNO"- ANI W BOGA, ANI W A-BOGA, ANI W COKOLWIEK NIESPRZECZNEGO Z DOZNANIAMI. JESZCZE RAZ POWTÓRZĘ: NIESPRZECZNEGO Z DOZNANIAMI. A ISTNIENIE BOGA Z DOZNANIAMI LUDZI SPRZECZNE NIE JEST, PONIEWAŻ NIE DOZNAJEMY, NIE ZNAMY, NIE ROZPOZNAJEMY NIEISTNIENIA BOGA.
Cytat:
Jeżeli takowych nie ma (a nie ma), to teizm jest głupotą nawet jeśli bóg istnieje.
Głupotą, a wręcz debilizmem jest uważanie, pogląd, że z braku "dobrych" [Co to znaczy "dobrych"?!] podstaw należy cokolwiek wykluczyć, a tym bardziej zabronić zachodzenia, istnienia(?) temu!
Jeśli uważasz, iż "jeśli nie ma żadnego dowodu na istnienie boga, to nie znaczy że bóg nie istnieje", to dlaczego wiarę w istnienie boga uważasz jednocześnie za głupią?..

Ale chyba domyślam się dlaczego, w sumie to rozumiem... A mocno wiąże się to z dużo ogólniejszym, szerszym problemem filozoficznym i logicznym.
Już teraz spróbuję go poniżej wyjaśnić, a przynajmniej "naświetlić", przedstawić:
Wiara w istnienie bogów, a czegokolwiek innego -np. goblinów, smoków, bzdryng, d5u8ot- z racjonalnego punktu widzenia powinna być TAKIEJ SAMEJ "MOCY". Naprawdę nie ma żadnych empirycznych przesłanek, przyczyn, by wierzyć bardziej w Quetzalcoatla, niż w Jehowę, Boga, czy gobliny, krasnoludki. Wierzyc można we wszystko nieomal, co tylko jest się w stanie wyobrazić sobie. O ile "przedmioty" wiary, przekonań są jednak niedostępne postrzeganiu [nie tylko zmysłowemu jednak], doznawaniu, poznaniu w końcu, o tyle niczego logicznego nie można o nich znać, wiedzieć, twierdzić [tym bardziej]. Wobec czego takim "przedmiotom", "obiektom" NIE WOLNO POD RYGOREM POPEŁNIENIA BŁĘDU WŁAŚNIE- błędu logiczno-poznawczego- NADAWAĆ, PRZYPISYWAĆ JAKICHKOLWIEK WARTOŚCI; A JUŻ ABSOLUTNIE POMYŁKĄ JEST PRZYPISYWANIE IM PRAWDZIWOŚCI LUB FAŁSZU! Przecież nie mamy możliwości tego [empirycznie] zweryfikować, a więc kompletnie brak podstaw do takiego "oceniania", nadawania wartości [logicznych]! Wobec czego nie jest ani błędem, ani nie błędem uważanie o takich przedmiotach czegokolwiek, bo to cokolwiek nic nie znaczy, skoro sprawdzić, zweryfikować się nie da!:) Z pewnym jednak rozróżnieniem, iż twierdzenia "rozstrzygające" o tych "przedmiotach", "obiektach"- CZYLI WYOBRAŻENIACH TAK NAPRAWDĘ- są o wiele bardziej błędem, bo sugerują, że jakoby zostało sprawdzone [skoro rozstrzygnięte- na podstawie jakiej?] to, czego sprawdzić nie potrafimy; natomiast wiara, iż coś tam może być nie jest raczej ani głupotą, ani błędem- z pewnością. Co więcej, BARDZIEJ GŁUPOTĄ JEST PRZEKONANIE, POGLĄD, IŻ GDY ZUPEŁNIE NIE WIADOMO CZY JEST COŚ [CZY ZACHODZI], CZY NIE- NP. JAKIŚ BÓG, ALE RÓWNIEŻ GOBLIN I T. D.- TO NALEŻY ARBITRALNIE JAKOŚ, BEZPODSTAWNIE ZUPEŁNIE PRZYJĄĆ, ŻE RACZEJ NIE. Przecież doświadczanie własne, doświadczenie ludzkości implikuje, że raczej zawsze jeszcze coś jest, niż nie, niż nic. Wobec czego jednak rozsądniejsze- wbrew pozorom, które wielu ludzi mylą- jest przypuszczać, iż, gdy zupełnie nie wiadomo, to bardziej tak- istnieje, zachodzi, będzluje, niż nie- nie istnieje nie zachodzi, nie będzluje!
W dodatku z pojęciem "nic" oraz pojęciem "nie istnieje", a nawet z pojęciem "brak" jest o wiele bardziej skomplikowana logicznie i filozoficznie sprawa, niż się to większości wydaje. Rozważam tę sprawę w wątku p/t "Problem znaczenia nic i powiązany problem braku istnienia."
Cytat:
I jeśli istnieje jakiś dobry i sprawiedliwy bóg, który ceni rzetelne dążenie do prawdy i źle patrzy na umiłowanie fałszu, to będzie za teizm karać.
No, to byś miał przejebane bardzo, chłopie!:mrgreen: ;-P

P. s.: Tak więc, w porównaniu i kontekście z tym, co opisałem powyżej, zarówno teizmy- szczególnie jako "stanowcze" przekonania o istnieniu, zachodzeniu bogów- są głupotą, jak i ateizm- jako "wykazywanie błędu z braku podstaw"- jest zupełną bzdurą.


Ostatnio zmieniony przez Piotr Rokubungi dnia Sob 2:03, 13 Maj 2017, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi




Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5762
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 1:52, 13 Maj 2017    Temat postu:

Dyskurs napisał:
impactor napisał:
Oczywiście, że jeśli nie ma żadnego dowodu na istnienie boga …
Ktorego, bo tylu ich jest :)
Jest ich tylu, ilu sobie nawyobrażamy...;-P
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi




Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5762
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 2:08, 13 Maj 2017    Temat postu:

Dyskurs napisał:
"God Is Not a Christian, Nor a Jew, Muslim, Hindu...: God Dwells with Us, in Us, Around Us, as Us"

[link widoczny dla zalogowanych]

W systemie andragogicznym w USA (szkolnictwo wyzsze), "Bog jest naszym najwyzszym instynktem samopoznania" (Chief Crawford, 1890) :)
:brawo:Bardzo słusznie! Tylko niezbyt chyba słusznie wówczas nazywać To Bogiem; odpowiedniejsze byłoby chyba pojęcie, określenie Absolut [choć to ma wiele szerokich znaczeń], Jednia, a najlepiej PRAWDA, jako ewentualnie Nirwana, Natura Buddy, czy po prostu Natura, a raczej Rzeczywistość, w konkretnym "przypadku"...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi




Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5762
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 2:12, 13 Maj 2017    Temat postu:

Błażej napisał:
Też jestem ciekaw, co Impactor wymyśli, aby dowieść swojego "wymogu" o ciężarze dowodu zwłaszcza, że post Michała ładnie wyjaśnia, że cały problem z takimi warunkami stawianymi osobom wierzącym zaczynany jest od rozumowania na niewłaściwym poziomie.

impactor napisał:
Teista ma zademonstrować dowód wskazujący na prawdziwość twierdzenia "bóg istnieje". Bez tego twierdzenie o istnieniu danego boga pozostaje bezpodstawne i/lub demonstrowalnie błędne.


Ciekaw jestem czy z równym wysiłkiem tak samo ganiasz za naturalistami, którzy wierzą, że istnieje jakaś substancja bezosobowa, która jest podstawą i uzasadnieniem wszelkiego istnienia. :think:
Ano, ano właśnie!..
Ale może nie bądź już aż tak ciekaw, bo przecież..prawie wszystkie te kwestie wyjaśniłem.
:)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi




Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5762
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 2:17, 13 Maj 2017    Temat postu:

Dyskurs napisał:
impacor napisał:
Idiotyzmem jest dopatrzenie się w tym co napisałem jakiejkolwiek implikacji, że brak dowodu ma być dowodem braku.
Jak na kogoś, kto zarzuca innym na tym forum nierozumienie kwestii i chęć dowodzenia własnej racji, a nie racji (z czym się w większości zgadzam), nie dokładasz dostatecznych starań by zrozumieć to, co napisałem. Chyba za długo obcowałeś z tutejszymi apologetami, bo udziela Ci się ich [i]modus operandi/I]
Wytlumacz mi z poziomu intelektu jaka jest gratyfikacja ego wlasnego "szeregowego" walczacego ateizmu?
Ty, niby psycholog po trosze, a nie rozumiesz, nie domyślasz się?;-P Chodzi o zachowanie status quo przekonań, o obawę przed zmianami, o [ułudną nieco, ale tak już jest z psychiką ludzką] integralność ego. W każdym jest opór, niechęć przed zmianami...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi




Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5762
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 2:18, 13 Maj 2017    Temat postu:

Dyskurs napisał:
Postarajcie sie trzymac Regulaminu I spokojnie czekac. Jak sie impactor ponownie nie "objawi" to jakos zaakceptowac :wink:
Akceptuję każdego i zawsze. Ale już nie to, co sobą reprezentuje, jeśli są to idiotyzmy szczególnie...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs




Dołączył: 29 Wrz 2015
Posty: 8286
Przeczytał: 75 tematów

Skąd: Little Rhody, USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 2:27, 13 Maj 2017    Temat postu:

"Alesz skont", impactor jeszcze nie zdążył się rozpędzić i nie zdążyłam go jeszcze "posmakować" - metaforycznie, of course :)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi




Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5762
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 2:31, 13 Maj 2017    Temat postu:

O.K. napisał:
Piotr Rokubungi napisał:
...


Myślę że dobrze by Ci zrobiło gdybys poszedł spać. Zarzucanie masą postów, rzadko z treścią, nie jest dobrym sposobem by ktoś zwrócił na Ciebie i Twoje problemy uwagę.
ZAWSZE Z TREŚCIĄ SĄ MOJE TEKSTY; W PRZECIWIEŃSTWIE DO WASZYCH!
JA NIE MAM PROBLEMÓW- WY JE MACIE! A raczej ja problemy rozwiązuję, a wy je stwarzacie!


A właściwie po co i o co się przypierdalasz do mnie?!
:->


Ostatnio zmieniony przez Piotr Rokubungi dnia Sob 15:00, 13 Maj 2017, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mat




Dołączył: 28 Maj 2007
Posty: 2325
Przeczytał: 11 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 12:18, 13 Maj 2017    Temat postu:

Piotr Rokubungi napisał:
O.K. napisał:
impactor napisał:
Idiotyzmem jest dopatrzenie się w tym co napisałem jakiejkolwiek implikacji, że brak dowodu ma być dowodem braku.
Tak więc, nawet jeśliby nie było żadnego dowodu na istnienie Boga, to Bóg MOŻE istnieć?TAK czy NIE?
OTÓŻ TO! DOKŁADNIE O TO SAMO ZAPYTUJĘ.

Pozwolę sobie odpowiedzieć. MOŻE. Tylko teraz pojawia się pytanie, w jaki sposób ta możliwość czyni tę wiarę sensowną? Przecież to samo pytanie mógłby zadać wyznawca Latającego Potwora Spaghetti.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Apologia kontra krytyka teizmu Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, ... 20, 21, 22  Następny
Strona 2 z 22

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin