Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Jaka racjonalność ?
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 10, 11, 12 ... 20, 21, 22  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Apologia kontra krytyka teizmu
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj




Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22041
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 21:53, 20 Cze 2017    Temat postu:

To nazywaj to proszę w inny sposób.

Takie są tutaj zasady. I chociaż z przestrzeganiem ich bywa kiepsko, to jednak one są i właśnie korzystam z okazji, by o nich przypomnieć. Nie ma tu znaczenia, czy podzielam twoją negatywną ocenę tych wypowiedzi, czy nie, proszę, żebyś ocenę swoją formułował w sposób zgodny z obowiązującymi tu zasadami. Nie chcę utrudniać dyskusji ingerencjami, proszę więc, ograniczajmy się do rzeczowej treści, a obraźliwe sformułowania zatrzymajmy dla siebie.

I przypomnę: "mylisz się" jest wielokrotnie mocniejsze merytorycznie od "ty debilu".

"Ty debilu" powoduje, że wszelkie akcenty merytoryczne odchodzą na dalszy plan. Pisał o tym już Schopenhauer. Proszę, nauczmy się rozmawiać tak, by na pierwszym planie było widać rzeczowe argumenty, a nie grę emocji.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj




Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22041
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 21:57, 20 Cze 2017    Temat postu:

Ponieważ się zasypało czerwonym i przeszło na następną stronę, to przypomnę ostatnie słówko z impactorem:

impactor napisał:
wujzboj napisał:
impactor napisał:
Jeżeli istnienie bytu który proponujesz wykracza poza znany obszar w którym nieznane są cechy przypisywane temu bytowi, to musisz posiąść wiedzę o całym wszechobszarze, aby móc wyrokować o tym co jest możliwe.

Brawo. A teraz poproszę o dowód istnienia bytu, którego istnienie proponujesz ty.

A Ty o swoim abogu, prawda? ;)
Już to przerabialiśmy: http://www.sfinia.fora.pl/filozofia,4/czy-powinienes-wierzyc-w-boga-sprawdzmy,7227.html
wuj napisał:
Ano właśnie - przerabialiśmy. Zrezygnowałeś wtedy z dalszej rozmowy. Teraz zaczynasz od braku odpowiedzi na proste pytanie?

Jeśli nie, to poproszę o dowód istnienia bytu, którego istnienie proponujesz ty.

Uprzejmie ponawiam prośbę o wspomniany dowód :). Może dotyczyć istnienia twojego ulubionego bytu. Takiego, w dowodzie istnienia którego jesteś najmocniejszy.


Ostatnio zmieniony przez wujzboj dnia Wto 21:59, 20 Cze 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kwiczoł




Dołączył: 21 Sty 2015
Posty: 71
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Wto 22:06, 20 Cze 2017    Temat postu:

impactor napisał:
fedor napisał:
impactor napisał:
udowodnij że bóg może istnieć (do czego będziesz potrzebował m.in. wiedzy absolutnej n/t całego świata i tego co on umożliwia)


A tę bzdurę to z którego palca wyssałeś?

Z podstawy logiki :)


Podstawą logiki jest chyba to, że jak coś jest niesprzeczne to może istnieć. Ba, w modalnym realizmie rzeczywiście istnieje. :rotfl: Więc nie wiem co to za problem przyznać, że odpowiednio zdefiniowany może, a ewentualnie potem wykazać, że ulubiony ugabóga z religii Abrahama się do nich nie wlicza czy coś.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Marlow




Dołączył: 21 Lut 2015
Posty: 37
Przeczytał: 8 tematów


PostWysłany: Wto 22:09, 20 Cze 2017    Temat postu:

Widzę, że sie nie rozumiemy.

Co do "ty debilu" to gdybyś nie zauważył, to się zgadzamy.
Natomiast idąc dalej tropem jakim zasugerowałeś, zgodnie z wytycznymi, zamiast pisać "nie kradnij", należy pisać "proszę nie wchodź w posiadanie cudzej własności", bo to rzekomo ułatwi "przywłaszczaczowi" (bo przecież nie złodziejowi), zrozumienie własnego błędu
Ok, nie mam więcej pytań. Twoje małpy, twój cyrk, adminie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs




Dołączył: 29 Wrz 2015
Posty: 8286
Przeczytał: 74 tematy

Skąd: Little Rhody, USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 22:13, 20 Cze 2017    Temat postu:

wujzboj napisał:
To nazywaj to proszę w inny sposób.

Takie są tutaj zasady. I chociaż z przestrzeganiem ich bywa kiepsko, to jednak one są i właśnie korzystam z okazji, by o nich przypomnieć. Nie ma tu znaczenia, czy podzielam twoją negatywną ocenę tych wypowiedzi, czy nie, proszę, żebyś ocenę swoją formułował w sposób zgodny z obowiązującymi tu zasadami. Nie chcę utrudniać dyskusji ingerencjami, proszę więc, ograniczajmy się do rzeczowej treści, a obraźliwe sformułowania zatrzymajmy dla siebie.

I przypomnę: "mylisz się" jest wielokrotnie mocniejsze merytorycznie od "ty debilu".

"Ty debilu" powoduje, że wszelkie akcenty merytoryczne odchodzą na dalszy plan. Pisał o tym już Schopenhauer. Proszę, nauczmy się rozmawiać tak, by na pierwszym planie było widać rzeczowe argumenty, a nie grę emocji.

Moje 2 centy, Drogi Wuju. U nas "mylisz sie" byloby jak "najezdnik" kulturowy. To jakby perszeron (kon do orki) wtargnal do stajni rasowych arabow. U nas w mysl rozszerzania dyskusji mowi sie "ciekawe co przekazujesz, widze to inaczej". W ten sposob dyskusja sie rozwija w atmosferze wzajemnego szacunku.

Gosci u mnie Rodzina Meza z Polski przez 3 tygodnie. Ludzie mlodzi, wyksztalceni, mili,kulturalni, uposazeni (no moze nie tak jak ja), obyci w swiecie, znaja angielski, posluguja sie technologia I sa niezalezni. Czuja sie w USA jak ryby w wodzie. Wspaniale reprezentuja Polske w swiecie.

Nie pisze tego tylko w aspekcie "mylisz sie" jako instrumentu zamykajacego dyskusje, bo w XXI wieku, gdzie ignorancja jest wolnym wyborem, fakt, ze perfekcjonizm jest psychiczna choroba jest wiedza ogolnie dostepna. Pisze to przede wszystkim zeby uzmyslowic Wam, ze swiat staje sie coraz mniejszy, granice sie zacieraja, I nade(j)szla pora przetransformowac sie w czlowieka globalnego :)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
O.K.




Dołączył: 05 Maj 2012
Posty: 1953
Przeczytał: 36 tematów


PostWysłany: Wto 22:23, 20 Cze 2017    Temat postu:

Marlow napisał:
Widzę, że sie nie rozumiemy.

Co do "ty debilu" to gdybyś nie zauważył, to się zgadzamy.
Natomiast idąc dalej tropem jakim zasugerowałeś, zgodnie z wytycznymi, zamiast pisać "nie kradnij", należy pisać "proszę nie wchodź w posiadanie cudzej własności", bo to rzekomo ułatwi "przywłaszczaczowi" (bo przecież nie złodziejowi), zrozumienie własnego błędu
Ok, nie mam więcej pytań. Twoje małpy, twój cyrk, adminie.


Te wszystkie dyskusje i tak psu na budę są, bo wojujący ateiści i tak posługują się nie logiką, nie rozumem, i nie merytorycznymi wypowiedziami (a już w ogóle na tematy wychodzące poza ogólnikowe filozofowanie), tylko bezczelnością. My mamy rację, a wy, skoro nie potraficie nas przekonać, to jesteście głupi.

Cóż przekonanych nie da się przekonać, a racjonalne argumenty nie docierają do (ir)racjonalistów.

Jedyne co pozytywnego to to, że można wprowadzić nieco solidniejszych argumentów dla publiczności, tak jak np. w mojej dyskusji z Irbisolem o probabilistyce.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Marlow




Dołączył: 21 Lut 2015
Posty: 37
Przeczytał: 8 tematów


PostWysłany: Wto 22:35, 20 Cze 2017    Temat postu:

O.K. napisał:
Marlow napisał:
Widzę, że sie nie rozumiemy.

Co do "ty debilu" to gdybyś nie zauważył, to się zgadzamy.
Natomiast idąc dalej tropem jakim zasugerowałeś, zgodnie z wytycznymi, zamiast pisać "nie kradnij", należy pisać "proszę nie wchodź w posiadanie cudzej własności", bo to rzekomo ułatwi "przywłaszczaczowi" (bo przecież nie złodziejowi), zrozumienie własnego błędu
Ok, nie mam więcej pytań. Twoje małpy, twój cyrk, adminie.


Te wszystkie dyskusje i tak psu na budę są, bo wojujący ateiści i tak posługują się nie logiką, nie rozumem, i nie merytorycznymi wypowiedziami (a już w ogóle na tematy wychodzące poza ogólnikowe filozofowanie), tylko bezczelnością. My mamy rację, a wy, skoro nie potraficie nas przekonać, to jesteście głupi.

Cóż przekonanych nie da się przekonać, a racjonalne argumenty nie docierają do (ir)racjonalistów.

Jedyne co pozytywnego to to, że można wprowadzić nieco solidniejszych argumentów dla publiczności, tak jak np. w mojej dyskusji z Irbisolem o probabilistyce.


Złego sobie adresata wybrałeś, mi tego nie musisz tłumaczyć.
Ja już dawno postulowałem na A.pl, żeby zrobić "przedszkole" i w tym przedszkolu (i tylko tam) mogliby pisać ci wszyscy, którzy najogólniej rzecz biorąc nie grzeszą rozumem, czyli ci, którzy zostali złapani na propagowaniu wszelkich bredni i którym te brednie wykazano.
A wtedy możemy sobie pisać, "mylisz sie" błądzisz" etc.
Nie ma, nie było i nie będzie równości.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Katolikus




Dołączył: 16 Lis 2016
Posty: 697
Przeczytał: 23 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 0:06, 21 Cze 2017    Temat postu:

impactor:

Cytat:
Odnoszę się do tego, co napisał w argumencie który przytoczyłeś. Nie będę szukał innych jego postów na forum żeby sprawdzić, czy stwierdził tam coś przeciwnego, niż w argumencie który omawiam.


Odniosłeś się, ale mam wrażenie, że nie skumałeś problemu jaki postawił Michał (a moje wrażenie potwierdzają już kilkumiesięczne czytania wypowiedzi Michała w innych dyskusjach), a postawił problem, ktory ważki i chyba nie do przeskoczenia dla ateistów miotających żądaniem dowodów od tak!

Ale nie chcę tu rozstrzygać, kto ma rację – ten temat jest właśnie po to, aby się nie wyżynać i pokazać, kto tu jest inteligentniejszy, ale żeby coś w tej materii ustalić, dopracować, pogadać. Jeśli Michał pisze, ze twoje wypociny nie dotykają meritum to może lepiej spokojnie przemyśleć i dogadać się o co mu chodzi niż bombardować przeciwną stronę, że ma problemy z własną osobowością.

Cytat:
Ja mogę w niedzielne popołudnie wykazać nonsens dowolnego tekstu Lewandowskiego. Czy ktoś może zrobić to z chociaż jednym moim?


Ale mi naprawdę nie chodzi na wykazywaniu nonsensu w dowolnym tekście Jana. Jeśli jesteś osobą która jest zainteresowana racjonalną i intelektualnie szczerą dyskusją to możesz odnieść się do tego, co Jan napisał bodajże na 3 str. do ciebie o dowodach i Trylemacie Münchhausena (bo to też uderza w twój wymóg, a więc jest na temat) – bo przypominam, że w tym wątku właśnie zastanawiamy się i dyskutujemy czy wymóg stawiany przez was ateistów (mając na uwadze to jak wy rozumiecie pojęcie dowód i procedurę dowodzenia) ma sens. Przypominam to co pisałem na pierwszej str:

Warunek stawiany przez Impactora (Teista ma zademonstrować dowód wskazujący na prawdziwość twierdzenia "bóg istnieje". Bez tego twierdzenie o istnieniu danego boga pozostaje bezpodstawne i/lub demonstrowalnie błędne.) to główna kość niezgody pomiędzy teistami i ateistami i to wychodzi w większości wątków, dlatego chyba warto nad tym podebatować i ustalić jak to w końcu jest.

Nie obędzie się bez zamysłu nad istotą dowodu i procedury dowodzenia.

Ps. Dziękuje Wuju, że starasz się aby ta dyskusja nie stała się kolejnym tematem, gdzie przeważać będą ataki osobiste.

Ps2. Przeczytałem jeszcze raz dyskusje Wuja z impactorem z przed kilkunastu lat i.. impactor jak sam pisze zależy mu na racjonalnej i szczerej dyskusji, ale gdy Wuj próbował impactorowi wytłumaczyć, że jemu nie chodzi, że ten ma dowodzić nieistnienia Boga, o co impactor poniekąd posądził Wuja to impactor to zignorował... to gdzie tu w tym wszystkim szczere zainteresowanie zrozumienia poglądów drugiej strony ?
http://www.sfinia.fora.pl/filozofia,4/czy-powinienes-wierzyc-w-boga-sprawdzmy,7227-50.html


Ostatnio zmieniony przez Katolikus dnia Śro 0:10, 21 Cze 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj




Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22041
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 0:57, 21 Cze 2017    Temat postu:

Marlow, "przedszkole" już od dawna tutaj istnieje i nazywa się "Gwiezdne Wojny". A żłobek nazywa się tu "Więzienie".

W działach dla dorosłych natomiast nie tylko nie mówimy tutaj ani "debilu", ani "brednie", ale także nie posądzamy nikogo o kłamstwo (odpowiednik posądzania o kradzież) czy o manipulację. A to między innymi dlatego, że zarzuty trzeba umieć udowodnić, a nieuczciwości w argumentacji są po pierwsze praktycznie nieodróżnialne od nieporozumień i przeoczeń, a po drugie - próby takiego dowodzenia są najlepszą receptą na przerobienie każdej dyskusji w karczemną awanturę. Kto nie ma takiego efektu na celu, ten powinien więc trzymać się jak najdalej od stawiania takich zarzutów.


Dbałość o rzeczowy charakter i kulturę wypowiedzi powinna być jedną z istotnych różnic między forum tym i tysiącami innych, gdzie też toczą się boje na słowa

A odreagować się można w najbliższej okolicy, właśnie w Gwiezdnych Wojnach lub w Więzieniu. Wyszalnia przydaje się każdemu. Pisał o tym swojego czasu zabawnie Lem.

Dyskurs, i właśnie ze względu na to "ciekawe co przekazujesz, widzę to inaczej", gdy się rozmawia z anglojęzycznym osobnikiem to trzeba uważać na użycie słowa "interesting". W obie strony, bo można zdecydowaną krytykę wziąć za pochwałę, oraz skrytykować myśląc, że się chwali :). Każdy język ma swoją specyfikę; to zresztą kwestia także i środowiska, i w Polsce i w USA czy w UK.

Oczywiście masz rację, że należy zawsze starać się tak dobierać słowa, by rozmówcy niczym nie urazić, lecz zainteresować i zachęcić do refleksyjnej odpowiedzi. W ten sposób zyskują wszyscy uczestnicy rozmowy. Zawsze warto więc przed naciśnięciem na "wyślij" przeczytać swoje słowa tak, jakby się czytało odpowiedź adresowaną do siebie.

OK, moi drodzy, chyba - jak zauważył Marlow - dość już tych rozważań lingwistycznych, czas wrócić do rzeczy! Czyli: do boju, lecz z fasonem.
:fight:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 2041
Przeczytał: 59 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 9:33, 21 Cze 2017    Temat postu:

impactor napisał:
fedor napisał:
impactor napisał:
udowodnij że bóg może istnieć (do czego będziesz potrzebował m.in. wiedzy absolutnej n/t całego świata i tego co on umożliwia)


A tę bzdurę to z którego palca wyssałeś?

Z podstawy logiki :)
Jeżeli istnienie bytu który proponujesz wykracza poza znany obszar w którym nieznane są cechy przypisywane temu bytowi, to musisz posiąść wiedzę o całym wszechobszarze, aby móc wyrokować o tym co jest możliwe


Nadal nie wskazałeś żadnej master przesłanki, z której wniosek ten by w sposób konieczny wynikał. To, że napisałeś "musisz" nie jest jeszcze żadnym argumentem na nic. Ateiści lubią pisać co chwila "musisz" ale nie wynika z tego nic poza tym, że tak sobie tylko chlapnęli. Zresztą twoje karkołomne rozumowanie jest już wadliwe na pierwszy rzut oka i to w kilku punktach. Jeśli na przykład posiadłbym wiedzę o "wszechobszarze" to wtedy nie ma sensu mówić już o możliwości, tylko uzyskujemy dedukcyjną pewność i wiedzę konieczną. Pomieszały ci się jak widać nawet tak elementarne rzeczy jak logiczna możliwość z logiczną koniecznością. Logika modalna zajmuje się właśnie rozróżnianiem statusów tych twierdzeń. Tak więc teista wcale nie "musi" posiadać wiedzy o wszechobszarze aby mówić właśnie o możliwości istnienia Boga. Jest to jak najbardziej logicznie poprawne. Zgodnie z zasadami logiki dowolne twierdzenie nadal jest potencjalnie możliwe nawet wtedy gdy byłoby ewentualnie sprzeczne z dowolnym niedomkniętym zbiorem A składającym się ze skończonej liczby obserwacji. W tym wypadku żadna ze stron nie dysponuje innymi zbiorami niż niedomknięte więc to właśnie ateista musi posiąść wiedzę o wszechobszarze aby zanegować potencjalną możliwość istnienia Boga, a nie odwrotnie. Postawiłeś wszystko na głowie więc wyszły ci tylko pseudologiczne potworki, swoista ateistyczna pseudologika, tak typowa dla ateistycznych szarlatanów internetowych, którzy udają "znawców logiki" (nie będąc w stanie nawet uzasadnić poprawności swej wiary w tę logikę). Pokaż mi może jakikolwiek podręcznik logiki formalnej, który stwierdza, że należy posiąść wiedzę o wszechobszarze aby formułować twierdzenia o potencjalnej możliwości istnienia jakiegoś bytu. Żadna taka reguła nie istnieje, po prostu zmyśliłeś to sobie na poczekaniu i tyle. Jest to andron. Gdyby zresztą było to prawdą to należałoby wywalić do kosza 99% współczesnej fizyki, która też formułuje twierdzenia o bytach potencjalnie możliwych bez udziału w wiedzy o "wszechobszarze". Wystarczy sobie przypomnieć takie nieobserwowalne i potencjalnie możliwe byty fizyczne jak neutrina, funkcje falowe, kwarki etcetera

Poza tym na podstawie której to niby swojej wiedzy o wszechobszarze uzyskałeś wniosek, że "musisz posiąść wiedzę o całym wszechobszarze, aby móc wyrokować o tym co jest możliwe"? Bardzo jestem ciekaw

impactor napisał:
fedor napisał:
impactor napisał:

Nie czytałem wszystkich postów w tym wątku, ale po pobieżnym przeskanowaniu widzę że Irbisol skutecznie omówił już tutaj niejedną kwestię


Nie wspieraj się tym gościem bo on nie umie nic poza powtarzaniem w kółko tych samych już dawno obalonych sofizmatów. Ilość powtarzania danej bzdury nie przekłada się w żaden sposób na stopień jej uzasadnienia. Nawet jeśli powtarzanie danej bzdury trwa bez końca, jak w tym właśnie przypadku, cechującym się wyjątkową tępotą

A co ma robić, skoro ciągle słyszy te same błędy logiczne i przykłady ignorancji z Waszej strony?


Nie przypominam sobie aby ten ewidentny inwalida umysłowy cokolwiek na tym forum komukolwiek wykazał, nie mówiąc już o wykazaniu komukolwiek jakiegoś "błędu logicznego"

impactor napisał:
Nie Tobie wyrokować, co zostało obalone, bo Twoje rozumienie logiki i epistemologii jest na poziomie szkoły gimnazjalnej, co ten post wykaże


Jak na razie to jest dokładnie odwrotnie i twoje rozumienie logiki i epistemologii jest na poziomie gimnazjalnym. Niżej pomieszała ci się właśnie logika z epistemologią (do czego niżej wrócę) co właśnie dobitnie dowodzi, że sam jesteś na poziomie ewidentnie gimnazjalnym w tych kwestiach, nie rozróżniając tych dwóch obszarów zupełnie nie połączonych ze sobą. Nawet naiwni "empiryści logiczni" nie robili aż takich błędów

impactor napisał:
fedor napisał:
impactor napisał:
To co pan Dyszyński twierdzi sprowadza się do tego, że skoro niczego nie możemy jednoznacznie dowieść na 100%, to standard dowodowy jest niewiele warty i należy go porzucić, bo - w domyśle - skoro żadnego twierdzenia n/t rzeczywistości nie da się udowodnić na 100%, to znaczy że wszystkie twierdzenia są równie nie/uzasadnione


I nie byłeś ani nie będziesz w stanie tego przeskoczyć.

I na tym powinienem zakończyć dalszą lekturę i analizę Twojego postu, bo osoba która jest zdolna do wysunięcia tak skrajnie irracjonalnego stwierdzenia nosi wszelkie przesłanki bycia dramatycznym abderytą z którym dalszy dyskurs nie ma absolutnie sensu.
Niemniej, chociaż jest to Twój ostatni post który czytam, i na który odpowiadam, to dokończę swoją odpowiedź ze względu na postronnego czytelnika, bo doprawdy niebywałe kwiatki jeszcze się tu kryją


Wystarczy pyknąć cię paluszkiem i już się przewracasz, co ewidentnie zdradza brak zaplecza i pustkę intelektualną kryjącą się za twoimi twierdzeniami. Zresztą patrząc jak chłopaki cię zaledwie w tym tylko jednym wątku już wgnietli w ziemię to trochę się tobie nie dziwię. Katolikos zapowiadał, że przyprowadzi tu ateistycznego "kolosa logiki", a tymczasem mamy tylko z wielkiej chmury mały deszcz i jedynie kolejną tubę "ateistycznej logiki", która z tradycyjną logiką ma zero wspólnego

impactor napisał:
fedor napisał:
Gadanie o muminkach, smokach i krasnalach to jest właśnie ta "potężna logika" ateistyczna

To jakby ktoś nie wiedział

impactor napisał:
No więc sprawdźmy.

Cytat:
Ponieważ żaden amuminista nie jest w stanie przedstawić modelu, w którym można by dowieść istnienia Tatusia Muminka, to przyjmujemy prosty model z jednym aksjomatem "Tatuś Muminka istnieje". I proszę, dowiedliśmy istnienia Tatusia Muminka!


Mówiąc oględnie: niezbyt mądre, prawda?


A jakiś teista stawiał tu taką tezę? Ateista w sumie jedyne co potrafi to przewracanie takich słomianych kukieł i zamiast z teistą polemizuje on jedynie z wymyślonymi przez siebie niby-czyimiś-argumentami

Dokładnie tak - teista stawia tu taką tezę. Natomiast teza o istnieniu boga jest jakościowo tożsama z tezą o muminku


Oczywiście, że nie jest, to jest typowa ateistyczna fałszywa analogia i nic więcej. W każdym razie nigdzie tego arbitralnego sofizmu nie dowiodłeś i nic dziwnego gdyż poległby on od razu po rozpoczęciu porównań jednego z drugim. Ateista "myśli", że jak sobie porównał Boga do muminka to "obalił" Boga, co jest klasycznym przejawem infantylizmu i ateistycznego prymitywizmu w myśleniu. Porównanie czegokolwiek do czegokolwiek nie jest w stanie obalić niczego gdyż porównanie to tylko porównanie i nic więcej. Ale do tego prostego wniosku już "kolosalny rozum" ateisty nie jest w stanie niestety sięgnąć

impactor napisał:
Ponieważ każdy element danego argumentu o istnieniu Tatusia Muminka pokrywa się z argumentem o istnieniu boga


Brednia. Nikt nigdy nie przytaczał jakichkolwiek argumentów za istnieniem muminka więc jest to właśnie typowa fałszywa analogia ateisty, klasyczny błąd logiczny. Było tu już o tym na forum wiele razy i inni też o tym nie raz pisali

impactor napisał:
Dlatego też nie mamy tutaj do czynienia z kukłą, tylko analogią. Służy ona wyciągnięciu absurdu tezy teisty poza ślepą plamkę, którą obarczyła go antyintelektualna indoktrynacja religijna. Podmieniając podmiot wyciągamy tezę poza owe ślepe pole i teista nagle zaczyna dostrzegać absurd tezy tożsamej ze swoją. To frustruje takich domorosłych apologetów, jak Ty, ale nie odbiera tej metodzie walentności.
To bardzo pomocne narzędzie epistemologiczne :)


Analogia może być tylko ilustracją ale nigdy argumentem lub tym bardziej dowodem na cokolwiek. Dziwne, że takich elementarnych podstaw nie ogarnia taki rzekomy "kolos logiki" jak ty, co właśnie dobitnie ukazuje, że jesteś na poziomie gimnazjalnym ze swoim rozumowaniem

impactor napisał:
fedor napisał:
impactor napisał:
Mielibyśmy tutaj do czynienia z najbardziej banalnie bezużytecznym argumentem - błędem logicznym materialnym nieformalnym zwanym "myśleniem błędnego koła"


Gdzie tam niby było "błędne koło"? Ty nawet nie rozumiesz o czym ty piszesz i mylą ci się podstawowe zagadnienia. Małolat z ciebie jeszcze, więc nie dziwota

Z czego wnoszę, że Ty już jesteś w latach posunięty. Jaka więc jest Twoja wymówka na bycie takim logicznym abnegatem, czego ten post jest świadectwem?
Błędne koło to błąd logiczny polegający na rozpoczęciu argumenty od odwrotnej strony. W przykładzie Michała Dyszyńskiego aby dowieść istnienia boga zakłada on istnienie boga jako przesłankę, po czym sprawa jest zakończona, bo wniosek jest przesłanką


Nigdzie nic takiego Michał nie zrobił. Znowu coś ci się pomieszało, na co zresztą już kilka osób zwróciło tu uwagę pisząc, że nic nie zrozumiałeś z tego co Michał napisał i odpisałeś kompletnie nie na temat. Możesz używać słówek przepisanych na kolanie ze słownika ale nie zmieni to faktu, że i tak jesteś na poziomie gimnazjalisty

impactor napisał:
fedor napisał:
Znany cytat św. Pawła, znany głównie z tego, że cytat ten jest wyrywany przez ateistów w sposób klasyczny z kontekstu, którzy przytaczając ten fragment dowodzą jedynie tego, że ateista nie umie czytać ze zrozumieniem.
(...)
Tak więc ateiści przytaczający powyższe słowa św. Pawła wyrywają je z kontekstu, manipulują nimi i nawet nie rozumieją co cytują

:mrgreen:
Zastanawiałem się, czy znajdzie się jakiś teista który się na to złapie. No i proszę - znalazł się fedor.
Skoro się tyle opisałeś w tym punkcie, to i ja sobie pozwolę. Parafrazując Vinniego Jonesa:

Myślisz, że jesteś dużym, twardym ogórkiem. Ogórki mają zapał i skupienie na celu, ale niestety nie są zbyt bystre. Jeśli zwęszą brzoskwinkę, chęć ulżenia sobie przesłania im rozsądek.
Pomyślałeś, że wyczułeś soczystą brzoskwinkę - ateistę, który przytacza fragment Biblii wyrwany z kontekstu, aby dowieść czegoś przeciwnego niż wynika kontekstu. I przytargałeś ze sobą cytaty i wyjaśnienia, żeby sobie dogodzić rozorując brzoskwinkę swoją argumentacją. Ale trochę się zapędziłeś.
Nie ma tutaj brzoskwinki. Jest za to cukinia, która sprawi że będziesz żałował że nie urodziłeś się brzoskwinią.


Poświęciłeś cały gruby akapit po to, żeby dowieść że wbrew temu co powiedziałem, św. Paweł wcale nie „usprawiedliwia łgarstw”.

Tylko... Tylko czy ja powiedziałem, że św. Paweł „usprawiedliwia łgarstwa”?
Czy też napisałem, że św. Paweł mówi o apologetach, którzy używają łgarstw ku chwale swojego boga...?

:shock:

No właśnie. :)

I teraz, kiedy to do Ciebie dociera, zaczynasz kurczyć się jak korniszonek. A fakt, że Twój gruby akapit wyjaśnień potwierdza to co napisałem i ośmiesza Ciebie samego, sprawia że kurczysz się jeszcze szybciej.

Więc naciągaj slipki, podczas gdy ja kończę demonstrację Twojej... niefrasobliwości intelektualnej


Nic z tego co tu napisałeś nie neguje faktu, że i tak wyrwałeś z kontekstu i zmanipulowałeś słowa św. Pawła. Znowu mnóstwo słów i zero treści. Poza tym zwykłe odwrócenie kota ogonem na apologetów po tym gdy wykazałem, że św. Paweł wcale nie usprawiedliwia kłamstwa. Czy mowa o apologetach, czy o samym św. Pawle, który zresztą sam też był apologetą, to w obu przypadkach brednią jest twoje stwierdzenie, że św. Paweł usprawiedliwiał niby kłamstwo. Po prostu zmanipulowałeś słowa św. Pawła, nie rozumiejąc przy okazji fragmentu, który wyrwałeś z kontekstu, co jest charakterystyczne dla wszystkich ateistów wyrywających ten fragment z kontekstu

impactor napisał:
fedor napisał:
Serio? No to właśnie poległeś mało rozgarnięty ateisto gdyż choćby zasada wyłączonego środka jest odrzucana w innych logikach niż dwuwartościowa. Ale ze swoją malutką wiedzą o logice nie wyszedłeś jak widać poza pewne podstawy logiki dwuwartościowej, więc skąd masz to wiedzieć. Nawet zasada niesprzeczności nie jest bezwzględnie obowiązująca bo pewne logiki inne niż dwuwartościowa nie uważają sprzeczności za coś negatywnego, na przykład logiki parakonsystentne. Z kolei zasada tożsamości też żadnym dogmatem nie jest gdyż nie jesteś w stanie udowodnić nawet tego, że jesteś tym samym bytem co 5 minut temu

Jak widać logiki są nie tylko różne i mogą nie tylko zaprzeczać sobie ale mogą wręcz traktować samą sprzeczność jako coś pozytywnego

Skoro nawet logiki przeczą sobie to jak ateista wykaże, która logika jest prawdziwa? Ateista nie może tego przecież wykazać przy pomocy żadnej logiki skoro ciąży na nich już właśnie zarzut sprzeczności, którą ateista uważa za coś zgoła negatywnego. Ateiście pozostaje więc jedynie arbitralizm w powoływaniu się na jedną logikę i nie inną, czyli nie pozostaje mu w tym momencie nic innego jak jedynie deklaracja jego czystej i niczym nie popartej wiary

Tak to jest, jak gimnazjalista logiczny bierze się za materiał z poziomu studiów.

Odnośnie różnych logik - wszystkie funkcjonujące logiki, takie jak np. logika rozmyta, czy wielowartościowa, to nic innego jak konglomeracja instancji logiki dwuwartościowej.
Nazywanie ich czymś innym, czy rządzącym się innymi prawami niż logika dwuwartościowa jest jak powiedzenie, że wiadro to wiadro, a nie atomy


Kolejna twoja pseudouczona bzdura, co widać choćby po tym, że logiki wielowartościowe odrzucają wiele zasad z logiki dwuwartościowej, niektóre nawet te najbardziej fundamentalne, nie są więc jej "kongolomeratem" ale osobnym tworem rządzącym się już swoimi własnymi prawami. Ale jak się ma domorosłą wiedzę na temat logiki, jak to jest w twoim przypadku, to się właśnie takie bzdury pisze jak robisz to wyżej

impactor napisał:
Natomiast co do logiki parakonsystentnej, i innych tego typu tworów - są to teoretyczne konstrukty filozoficzne bez żadnej funkcji epistemologicznej, poznawczej i kompletnie bezużyteczne w procesie wnioskującym. A samo wprowadzanie ich do dyskusji świadczy o tym że:
- albo nie masz najmniejszego pojęcia o czym piszesz, a dodatkowo nie zdajesz sobie sprawy, że nawet gdybyś miał rację to najwyższy cel jaki możesz osiągnąć to "haha, ateiści są głupi, bo właśnie dowiodłem że ateizm jest tak samo głupi, jak teizm!!!"
- albo jesteś kimś, o kim piszę św. Paweł

Więc weź się w garść, bo jeśli nie dostaniesz promocji, a O.K. wyjdzie z podstawówki, to wylądujecie na tym samym poziomie rozumienia logiki. I co wtedy?


Powiadasz, że wartość poszczególnych logik ustala się więc "epistemologicznie"? Kto ci takich bzdur naopowiadał? Ustal mi "epistemologicznie" prawdziwość takiej choćby implikacji: "Jeśli księżyc jest z sera to Warszawa jest stolicą Francji". Zdanie to jest jak najbardziej prawdziwe w interpretacji klasycznej gdyż jak wiadomo jeśli p(0) => q(0) to <=> 1. I jak niby ustalisz "epistemologicznie" prawdziwość takiego zdania i takiej implikacji?

Tobie się synku pomieszały sądy analityczne a priori z sądami syntetycznymi a posteriori, co jest błędem na poziomie podstawowym i już teraz dobitnie dowodzi, że jesteś na poziomie gimnazjalnym właśnie. Zwrócił zresztą na to uwagę już wyżej Marlow. Logika dwuwartościowa jest takim samym konstruktem umysłu jak logiki wielowartościowe i nie ma tu żadnej różnicy. Z którego to niby kamienia polnego, drzewa lub chmury to "epistemologicznie" wywnioskowałeś, że logika dwuwartościowa jest "epistemologiczna" a logiki wielowartościowe już nie? Bredzisz coś o "epistemologii" ale najwyraźniej nie rozumiesz nawet tego słowa bo nieuprawnione przypięcie tego słowa do logiki dwuwartościowej nadal nie sprawia, że ma ona jakąkolwiek "funkcję poznawczą". Logika w ogóle nie została do tego wymyślona i jedyne do czego służy to analiza poprawności syntaktycznej wnioskowania. Te kwestie mogły się pomieszać tylko komuś na poziomie gimnazjalnym, co dobitnie pokazuje właśnie poziom na jakim jesteś w rzeczywistości. Żadna logika nie może z zasady zwiększać treści poznawczej, nie jest więc ona "epistemologiczna". Jest tak dlatego, że logika analizuje wyłącznie zdania a zdania mogą być zasadnie wyprowadzane wyłącznie z innych zdań. Aby się o tym przekonać wystarczy przywołać klasyczną regułę dedukcyjną p/p ∨ q gdzie pod q można podstawić dowolne zdanie bezsensowne, na przykład "Jowisz jest z szynki", i formuła ta będzie nadal jak najbardziej poprawna logicznie, choć absurdalna epistemologicznie. Zdanie "jednorożec jest czworonożnym kręgowcem" też jest syntaktycznie poprawne i logicznie również. Wszelkie reguły logiki są bowiem analityczne a priori i tym samym są niezależne od wszelkiego doświadczenia i "epistemologii". Analizują wyłącznie poprawność syntaktyczną zdania pod względem formalnym a nie jego "epistemologię". Oj niewiele ty synku jeszcze wiesz o logice skoro mieszają ci się takie podstawy. Jakby ktoś nie wiedział to informuję, że istnieje tak zwana "ateistyczna logika" domorosła, która z prawdziwą logiką formalną nie ma nic wspólnego

impactor napisał:
Więcej tutaj: [link widoczny dla zalogowanych]
➏ * Logika dwuwartościowa vs Logika wielowartościowa
Czy logika wielowartościowa (rozmyta) zastąpiła „klasyczną” logikę dwuwartościową? Czy dochodzenie do jakichkolwiek wniosków jest możliwe bez logiki dwuwartościowej?


Ten tekst to jeden wielki stek błędów i pomyłek, co wykażę w wolnej chwili

impactor napisał:
Co do tego, dlaczego przyjmujemy, że logika (dwuwartościowa) działa - wyjaśniłem w poprzednim poście. Jeżeli to negujesz, to:
- utrzymujesz wewnętrzną sprzeczną postawę, w każdej minucie życia kierując się tylko i wyłącznie tą właśnie logiką, ale na potrzeby dyskusji kiedy nie jesteś w stanie dowieść za jej pomocą swojego boga, to uznajesz ją za chujową, przypominając pięciolatka który mówi że pieniek jest gupi bo go potknął;
- nie rozumiesz że neguje to możliwość dojścia do jakichkolwiek wniosków, łącznie z Twoim ulubionym "bóg istnieje",
- nie rozumiesz, że odbiera to również znaczenie wszelkim słowom i konceptom, sprawiając że nawet powiedzenie słowa 'bóg' przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie

W skrócie: strzelasz w głowę swojemu twierdzeniu o istnieniu boga, aby uniknąć demonstracji jego błędności.
Gratuluję. :brawo:


To przede wszystkim ateista potrzebuje logiki aby podważać teizm, a nie teista aby "udowadniać" Boga. No więc ja pytam jak ateista znalazł "dowody" na logikę, która jest takim samym konstruktem umysłu jak w pojęciu ateisty Bóg teisty. No i jak się okazuje, nie ma żadnej różnicy między wiarą ateisty w "logikę" a wiarą teisty w Boga. Są ponadto różne logiki, zaprzeczające sobie, i ateista nie jest w stanie nawet wykazać, która z tych logik obowiązuje, poza wygłaszaniem arbitralnych twierdzeń w rodzaju takich banialuk jakie wygłosiłeś wyżej. Niezły bajzel w jakim tkwi ateista. Matnia bez wyjścia, twój ułomny światopogląd wypieprza się już na samym starcie zanim jeszcze w ogóle cokolwiek powiesz o świecie i zanim w ogóle jeszcze sformułujesz jakikolwiek zarzut względem dowolnego innego światopoglądu, czy to teizmu, czy dowolnego innego

impactor napisał:
fedor napisał:
Ateista nie jest w stanie wykazać nawet tego, że jego powoływanie się na logikę jest powołaniem się na konstrukty myślowe w jakikolwiek sposób bardziej zasadne niż krytykowane przez ateistę konstrukty myślowe teisty.

Och, ależ robimy to wspólnie! A właściwie tacy jak Ty odwalają za mnie większość roboty. Ja tylko potem pokazuję w którym miejscu i ile razy dopuściliście się absurdu, lub samobójstwa intelektualnego


Nie wiem co ty komu i gdzie "pokazujesz", ale na pewno nie jest to to, co masz zamiar pokazywać

impactor napisał:
fedor napisał:
Teista nie czuje żadnej presji, zwłaszcza dlatego, że widzi, iż ateista nie jest w stanie podać dowodu na żadne swoje stwierdzenie. W zasadzie teista nie potrzebuje dowodu i temat ten wywołuje ateista. Ale ateista nie jest w stanie udowodnić nawet swego twierdzenia, że teista potrzebuje dowodu, lub że w ogóle ktokolwiek potrzebuje dowodu

Patrz: dwa akapity wyżej


Patrzę i nie widzę tam żadnej twojej sensownej odpowiedzi na to co tu napisałem

impactor napisał:
fedor napisał:
Skoro nawet ateista ma jakieś aksjomaty, to nie ma żadnego problemu w tym, że teista też ma jakieś swoje aksjomaty.

I w poprzednim poście wytłumaczyłem, które i dlaczego akurat te i żadne inne aksjomaty można przyjąć


Wygłaszanie przez ciebie arbitralnych stwierdzeń branych z sufitu nie tylko nie było "wytłumaczeniem" czegokolwiek, ale w ogóle nie ma to nic wspólnego z jakimkolwiek uzasadnieniem czegokolwiek

impactor napisał:
Jak nisko trzeba upaść intelektualnie, żeby w imię uzasadnienia sobie nonsensownego twierdzenia, spuścić w kiblu wszystkie fundamentalne zasady epistemologii. A potem zamknąć przeglądarkę i kontynuować swoje życie we wszystkich jego aspektach wg tych właśnie zasad


Nie przypominam sobie żebym cokolwiek "spuszczał do kibla" z zakresu "epistemologii" (nawet tego słowa nie rozumiesz), no może poza twoimi arbitralnymi stwierdzeniami wyssanymi po prostu z palca. To jak najbardziej nadaje się jak na razie jedynie na spuszczenie do kibla. Za to przypominam sobie, że pytałem cię o podstawy dla twoich twierdzeń. Żadnej takiej podstawy nie byłeś w stanie podać dla ani jednego swojego poglądu, co tylko potwierdza moją tezę, że ateista nie jest w stanie wykazać, że jakiekolwiek jego twierdzenie jest w jakikolwiek sposób sensowne

impactor napisał:
Przyznam, że jesteś jednym z najbardziej spektakularnych przykładów tego, o czym pisałem w pierwszym poście w tym wątku - owijaniu absurdu w warstwy intelektualizacji, aż przestanie się go dostrzegać. Nie wiem, czy spotkałem kogoś, kto owinąłby go w więcej warstw, niż Ty.

Przyjmij moje wyrazy zgrozy i współczucia za to, co chuć teizmu zrobiła z Twojego umysłu.


Takie lamenty w żaden sposób nie zwiększą sensowności treści w twoich wywodach, która to sensowność pozostaje jak na razie na poziomie zerowym


Ostatnio zmieniony przez fedor dnia Czw 16:23, 22 Cze 2017, w całości zmieniany 6 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 4230
Przeczytał: 42 tematy


PostWysłany: Śro 9:53, 21 Cze 2017    Temat postu:

wujzboj napisał:
Uprzejmie ponawiam prośbę o wspomniany dowód :). Może dotyczyć istnienia twojego ulubionego bytu. Takiego, w dowodzie istnienia którego jesteś najmocniejszy.

U Wuja po latach bez zmian. Skoro nie da się udowodnić, że drzewo za oknem istnieje naprawdę - czyli nie da się udowodnić, że nie żyjemy w matrixie - to wg Wuja można równie dobrze uwierzyć w dowolną bzdurę. Byle by była niefalsyfikowalna.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 4230
Przeczytał: 42 tematy


PostWysłany: Śro 11:03, 21 Cze 2017    Temat postu:

fedor napisał:
Ateista "myśli", że jak sobie porównał Boga do muminka to "obalił" Boga, co jest klasycznym przejawem infantylizmu i ateistycznego prymitywizmu w myśleniu.

Ateista - stosując ten sam mechanizm logiczny co teista - dochodzi do takich samych wniosków odnośnie muminka. Nie obala to wcale ani Boga, ani muminka, co w swym klasycznym przejawie teuszowskiego infantylizmu sobie wmawiasz.
Udowadnia to jedynie konsekwencje takiego a nie innego sposobu myślenia.
Teiści są nieuczciwi intelektualnie, bo do Boga dany mechanizm stosują, ale do muminków już nie. I TO ateiści wykazują, a nie że Boga nie ma.
Ale pewnie o tym doskonale wiedziałeś, bo tyle razy to powtarzam ...

Cytat:
jak się okazuje, nie ma żadnej różnicy między wiarą ateisty w "logikę" a wiarą teisty w Boga.

Żadnej? Bóg tak samo jest opisany, badany i stosowany? Tak samo przewidywalny?
Może faktycznie uzgodnijmy, że ateista przyjmuje na wiarę logikę, a teista przyjmuje na wiarę nielogicznego Boga.

Wspaniałe jest to teistyczne, uparte zaparcie się wszystkiego, byle tylko utrzymać przed samym sobą zasadność (logiczną - a jakże) swoich mitów.
Musicie spierniczać coraz dalej, wyzbywając się wszystkiego, co demaskuje absurdalność waszej wiary.
Nauka jest zła (podobno nic nie odkryła), teraz okazuje się, że i logikę trzeba na śmietnik wyrzucić, byle Bóg się ostał jako spójny ... wg standardów logicznych. Bo skoro logika go nie obowiązuje, to LOGICZNE jest, że nie musi spełniać jej standardów.
Ot - cała wasza hipokryzja i potykanie się o własne nogi.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 2041
Przeczytał: 59 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 11:18, 21 Cze 2017    Temat postu:

Irbisol napisał:
fedor napisał:
Ateista "myśli", że jak sobie porównał Boga do muminka to "obalił" Boga, co jest klasycznym przejawem infantylizmu i ateistycznego prymitywizmu w myśleniu.

Ateista - stosując ten sam mechanizm logiczny co teista - dochodzi do takich samych wniosków odnośnie muminka. Nie obala to wcale ani Boga, ani muminka, co w swym klasycznym przejawie teuszowskiego infantylizmu sobie wmawiasz.
Udowadnia to jedynie konsekwencje takiego a nie innego sposobu myślenia.
Teiści są nieuczciwi intelektualnie, bo do Boga dany mechanizm stosują, ale do muminków już nie. I TO ateiści wykazują, a nie że Boga nie ma.
Ale pewnie o tym doskonale wiedziałeś, bo tyle razy to powtarzam ...


To, że równie uporczywie co bezmyślnie powtarzasz tu od lat kłamstwa i brednie na temat teizmu nie sprawia jeszcze, że tym bredniom choć trochę przybywa od tego sensu. Teista może wskazać wiele powodów do swej wiary w Boga, zmartwychwstanie Jezusa, argument z projektu, cuda i tak dalej. To, że ateista to odrzuca i tłumaczy to przy pomocy jedynie swojej innej wiary w określony scenariusz wydarzeń w ogóle teistę nie obchodzi i przede wszystkim nie zmienia faktu, że takie przesłanki istnieją i nikt nie przytacza już ich za istnieniem muminka. Tak więc ateista kłamie wprowadzając równoważność między muminkiem a Bogiem

Irbisol napisał:
Cytat:
jak się okazuje, nie ma żadnej różnicy między wiarą ateisty w "logikę" a wiarą teisty w Boga.

Żadnej? Bóg tak samo jest opisany, badany i stosowany? Tak samo przewidywalny?


Od kiedy to logika służy do "przewidywania"? Skąd wziąłeś te brednie?
Kolejny ateistyczny idiota. Zreferowałeś tu tylko swój wyjątkowo pusty stan psychiczny i nic więcej

Irbisol napisał:
Może faktycznie uzgodnijmy, że ateista przyjmuje na wiarę logikę, a teista przyjmuje na wiarę nielogicznego Boga.

Wspaniałe jest to teistyczne, uparte zaparcie się wszystkiego, byle tylko utrzymać przed samym sobą zasadność (logiczną - a jakże) swoich mitów.
Musicie spierniczać coraz dalej, wyzbywając się wszystkiego, co demaskuje absurdalność waszej wiary.
Nauka jest zła (podobno nic nie odkryła), teraz okazuje się, że i logikę trzeba na śmietnik wyrzucić, byle Bóg się ostał jako spójny ... wg standardów logicznych. Bo skoro logika go nie obowiązuje, to LOGICZNE jest, że nie musi spełniać jej standardów.
Ot - cała wasza hipokryzja i potykanie się o własne nogi.


Załóż sobie śliniaczek, bo się zaraz oplujesz. W sumie nawet nie podważałem nigdzie logiki, bo nie musiałem (w niczym nie szkodzi ona mojemu światopoglądowi), zapytałem jedynie tego poprzedniego bezmózga ateistycznego jak wykaże wyższość swego stanu psychicznego nad innym stanem psychicznym (teisty). Oczywiście nie był w stanie tego zrobić poza powielaniem standardowych arbitralnych banialuk, a ty robisz dokładnie to samo co on


Ostatnio zmieniony przez fedor dnia Śro 12:30, 21 Cze 2017, w całości zmieniany 7 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
placus3




Dołączył: 18 Sty 2017
Posty: 489
Przeczytał: 5 tematów

Skąd: Białystok
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 11:36, 21 Cze 2017    Temat postu:

impactor napisał:

Placus, co Ty robisz...?
Skoro od dawna nie czytam Twoich postów na filmwebie, to dlaczego zakładasz, że zacznę czytać je tutaj?
Czy tutaj jesteś kimś innym, niż tam? Nie?
No to o co chodzi?


Nie tylko ty czytasz te posty.

impactor napisał:

Wielokrotnie i jednoznacznie dałeś do zrozumienia, że nie jesteś osobą która jest zainteresowana racjonalną i intelektualnie szczerą dyskusją. Co gorsza niemal w każdej wypowiedzi demonstrowałeś też, że nie jesteś nawet albo zdolny do zrozumieniem postawy rozmówcy, albo zdolny do odniesienia się do jego faktycznej postawy.

Referencje: [link widoczny dla zalogowanych]
:nie:


To, co Tobie się wydaje, nie wpływa na to, co naprawdę pisałem.

Czego się przyczepiłeś w tym wątku?

I. Tego, że nie zaakceptowałem twojej kukły ateizmu "który nic nie twierdzi i jest niewinnym brakiem wiary".

II. Napisałem, że krasnoludki odrzucamy przez ich absurdalność. I tak jest. Ateistyczna propaganda mająca trafić do przeciętnego, niezaprawionego w sporach filozoficznych słuchacza mówi mu: Bóg jest jak krasnoludki! Hahaha!

Jaki to ma wywołać efekt? Oczywiście odrzucenia Boga jak krasnoludka, bo każdy wie z góry, że taki krasnoludek nie istnieje. Przeciętny odbiorca z góry odrzuca krasnoludka, nawet nieistnienie takich absurdów jak krasnoludek stanowi swoisty pewnik, aksjomat u przeciętnego odbiorcy. I to mi chodziło przez cały czas, pisząc o "absurdalności" krasnoludków.

Ale jeśli jednak będziesz się opierał przy swoich krasnalach, jako po prostu "niezweryfikowanych", a nie jako absurdalnych z góry, to jesteś w jeszcze większej dupie, bo takich niezweryfikowanych twierdzeń jest mnóstwo, np "istnieje gdzieś idealnie obły meteor i 2 idealnie okrągłymi kraterami", a nawet twoje ateistyczne wyznanka wiary, jak np w dyskusji na filmwebie "Nikt rozsądny nie utrzymuje logicznie pozytywnych twierdzeń, których nie da się udowodnić". Tutaj twoje krasnale tracą na sile i są po prostu bezużyteczne jako analogia.

A nawet można przedstawić dowód na nieistnienie krasnali:

1) Jeśli krasnale istniałyby, widzieliśmy je kiedyś albo chociaż efekt ich działania w świecie.
2) Takich efektów nie widzimy.
3) A zatem krasnale nie istnieją.

To wszystko, co mam do dodania w kwestii relacji krasnal - Bóg

III. Ciężar dowodowy - tutaj też nazwałeś tylko moje wywody czymś "nielogicznym" i na tym twoja odpowiedź się skończyła, a jak one są nielogiczne to nie pokazałeś.

Więc nie mam czego się wstydzić w zalinkowanym przez ciebie wątku.

Ty natomiast masz czego się wstydzić, bo na wiele wątków nie odpowiedziałeś mi, co więcej, kilka z nich było przed wątkiem o ciężarze dowodu.

Oczywiście przyczepiłeś się 1 wątku i odrzuciłeś bezpodstawnie wszystkie inne, na dodatek nie tylko filozoficzne, ale i historyczne. Nt. historyczności Jezusa i NT już się odpowiedzi nie doczekam, bo i nie masz co odpisać. Ale przecież lepiej unieść się "honorem" i obrazić się na rozmówcę. Każdy oceni jak ty wiarygodny jesteś. I czy rzeczywiście zależy ci na utrzymywaniu twierdzeń prawdziwych, czy fałszywych. No chyba, że wrócisz do dyskusji i pokażesz na więcej niż 1 przykładzie, jaki to ja "głupi i ciemny" jestem.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 4230
Przeczytał: 42 tematy


PostWysłany: Śro 13:46, 21 Cze 2017    Temat postu:

fedor napisał:
Teista może wskazać wiele powodów do swej wiary w Boga, zmartwychwstanie Jezusa, argument z projektu, cuda i tak dalej.

Piszesz oczywiście o faktach historycznych, tudzież powtarzalnych eksperymentach itp. kwestiach, których właściwie rozsądny człowiek nie powinien odrzucać?
Chociaż właściwie cały czas mi tu teiści tłumaczą, że powtarzalny eksperyment to żaden dowód. Natomiast niepowtarzalny cud - to dopiero argument!

Cytat:
Irbisol napisał:
Cytat:
jak się okazuje, nie ma żadnej różnicy między wiarą ateisty w "logikę" a wiarą teisty w Boga.

Żadnej? Bóg tak samo jest opisany, badany i stosowany? Tak samo przewidywalny?


Od kiedy to logika służy do "przewidywania"? Skąd wziąłeś te brednie?
Kolejny ateistyczny idiota. Zreferowałeś tu tylko swój wyjątkowo pusty stan psychiczny i nic więcej

Nierozumienie tekstu pisanego i krytykowanie nie tego, co przedpiśca napisał, a jedynie swojego analfabetycznego rozumienia tego, co napisał, jest sprawdzonym sposobem na dowartościowywanie się przez teuszy, więc powinieneś poczuć się lepiej.
Tu mamy przypadek nieodróżnienia "przewidywania" od "przewidywalności".

Cytat:
zapytałem jedynie tego poprzedniego bezmózga ateistycznego jak wykaże wyższość swego stanu psychicznego nad innym stanem psychicznym (teisty).

Wystarczy popatrzeć, jaki z ciebie kłębek nerwów, teisto.
A podobno to brak religii frustruje ...

Wracając do tematu - zatem ateista wierzy w logikę, wy wierzycie w nielogicznego Boga i wg was wasza wiara w niczym nie jest gorsza.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
midi
Mediator



Dołączył: 10 Lut 2007
Posty: 74
Przeczytał: 1 temat

Skąd: Blokowisko z lat 80tych
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 14:09, 21 Cze 2017    Temat postu:

fedor napisał:
Od kiedy to logika służy do "przewidywania"? Skąd wziąłeś te brednie?
Kolejny ateistyczny idiota. Zreferowałeś tu tylko swój wyjątkowo pusty stan psychiczny i nic więcej

Chciałbym przypomnieć o regulaminowym wymogu uprzejmej wypowiedzi. Użycie terminu "idiota" itd. nie jest żadnym głosem w dyskusji, nie jest argumentem, stanowiąc raczej głos przeciw stosującemu tego rodzaju odzywkę, a nie jego przeciwnikowi.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 2041
Przeczytał: 59 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 14:27, 21 Cze 2017    Temat postu:

Irbisol napisał:
nielogicznego Boga


Skoro wiara w logikę u ateisty jest jedynie subiektywnym stanem psychicznym to nie może on "wykazać" po prostu niczego w żadnej dowolnej kwestii lub koncepcji ponieważ w tym momencie dysponuje jedynie przypuszczeniem opartym na swojej wierze i niczym więcej. Po drugie przy pomocy której logiki ateista chce cokolwiek "wykazywać", skoro są różne logiki przeczące sobie? Ateista nie ma żadnego kryterium poza arbitralną wiarą, pozwalającą wybrać mu jedną właściwą logikę spośród innych. Totalny kibel już na starcie, w jakim siedzi ateista. Tak więc zaliczyłeś nokaut nim jeszcze w ogóle wszedłeś na ring


Ostatnio zmieniony przez fedor dnia Czw 7:52, 22 Cze 2017, w całości zmieniany 7 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele




Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 5724
Przeczytał: 91 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 16:01, 21 Cze 2017    Temat postu:

O.K. napisał:
Marlow napisał:
Widzę, że sie nie rozumiemy.

Co do "ty debilu" to gdybyś nie zauważył, to się zgadzamy.
Natomiast idąc dalej tropem jakim zasugerowałeś, zgodnie z wytycznymi, zamiast pisać "nie kradnij", należy pisać "proszę nie wchodź w posiadanie cudzej własności", bo to rzekomo ułatwi "przywłaszczaczowi" (bo przecież nie złodziejowi), zrozumienie własnego błędu
Ok, nie mam więcej pytań. Twoje małpy, twój cyrk, adminie.


Te wszystkie dyskusje i tak psu na budę są, bo wojujący ateiści i tak posługują się nie logiką, nie rozumem, i nie merytorycznymi wypowiedziami (a już w ogóle na tematy wychodzące poza ogólnikowe filozofowanie), tylko bezczelnością. My mamy rację, a wy, skoro nie potraficie nas przekonać, to jesteście głupi.

Cóż przekonanych nie da się przekonać, a racjonalne argumenty nie docierają do (ir)racjonalistów.

Jedyne co pozytywnego to to, że można wprowadzić nieco solidniejszych argumentów dla publiczności, tak jak np. w mojej dyskusji z Irbisolem o probabilistyce.


wojujący teiści inaczej? :) vide Pan Lewandowski.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele




Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 5724
Przeczytał: 91 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 16:06, 21 Cze 2017    Temat postu:

fedor napisał:
Irbisol napisał:
zatem ateista wierzy w logikę, wy wierzycie w nielogicznego Boga



Ateista może bardziej kieruje się logiką chociaż też nie zawsze.

kobiety nie wiem czym się kierują chociaż sama nią jestem. Dyskurs nadała tu jakiś test na mózg kobiecy- męski. Wg tego wstępnego mam 50 na 50. Coś w tym jest lubi kosmetyki ale nie lubię o tym rozmawiać z kobietami :)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele




Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 5724
Przeczytał: 91 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 16:10, 21 Cze 2017    Temat postu:

Irbisol napisał:
wujzboj napisał:
Uprzejmie ponawiam prośbę o wspomniany dowód :). Może dotyczyć istnienia twojego ulubionego bytu. Takiego, w dowodzie istnienia którego jesteś najmocniejszy.

U Wuja po latach bez zmian. Skoro nie da się udowodnić, że drzewo za oknem istnieje naprawdę - czyli nie da się udowodnić, że nie żyjemy w matrixie - to wg Wuja można równie dobrze uwierzyć w dowolną bzdurę. Byle by była niefalsyfikowalna.


Taaak?
:) :shock:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kwiczoł




Dołączył: 21 Sty 2015
Posty: 71
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Śro 17:09, 21 Cze 2017    Temat postu:

Dopiero zauważyłem:

fedor napisał:
Z kolei zasada tożsamości też żadnym dogmatem nie jest gdyż nie jesteś w stanie udowodnić nawet tego, że jesteś tym samym bytem co 5 minut temu


Nie jest w stanie udowodnić tego, że jest tym samym bytem co 5 minut temu (co nie powinno być szokującą rewelacją dla kogokolwiek kto słyszał o tym tajemnym dziale filozofii zwanym "tożsamością osobową" i ludziach jak Derek Parfit, David Hume czy Siddhārtha Gautama)... Więc abstrakcyjna zasada, że A=A nie obowiązuje. :)

Kurde, to forum jest lepsze niż myślałem.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj




Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22041
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 17:11, 21 Cze 2017    Temat postu:

wuj napisał:
Uprzejmie ponawiam prośbę o wspomniany dowód :). Może dotyczyć istnienia twojego ulubionego bytu. Takiego, w dowodzie istnienia którego jesteś najmocniejszy.
Irbisol napisał:
U Wuja po latach bez zmian. Skoro nie da się udowodnić, że drzewo za oknem istnieje naprawdę - czyli nie da się udowodnić, że nie żyjemy w matrixie - to wg Wuja można równie dobrze uwierzyć w dowolną bzdurę. Byle by była niefalsyfikowalna.

Może zamiast teoretyzować, wykonaj to proste zadanie, które postawiłem przed impactorem i które zacytowałeś (dzięki czemu nie muszę się powtarzać). Czekam z utęsknieniem.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 13303
Przeczytał: 60 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 20:55, 21 Cze 2017    Temat postu:

wujzboj napisał:
wuj napisał:
Uprzejmie ponawiam prośbę o wspomniany dowód :). Może dotyczyć istnienia twojego ulubionego bytu. Takiego, w dowodzie istnienia którego jesteś najmocniejszy.
Irbisol napisał:
U Wuja po latach bez zmian. Skoro nie da się udowodnić, że drzewo za oknem istnieje naprawdę - czyli nie da się udowodnić, że nie żyjemy w matrixie - to wg Wuja można równie dobrze uwierzyć w dowolną bzdurę. Byle by była niefalsyfikowalna.

Może zamiast teoretyzować, wykonaj to proste zadanie, które postawiłem przed impactorem i które zacytowałeś (dzięki czemu nie muszę się powtarzać). Czekam z utęsknieniem.

A ja dodam jeszcze...
A dopóki Ty (albo i impactor) tego nie zrobicie, to się ODCZEPCIE OD INNYCH KTÓRZY JAKIEGOŚ DOWODU NIE MAJĄ - np. przyznajcie uczciwie, że brak dowodu na istnienie Boga nie stanowi przeszkody w uznawaniu istnienia tegoż Boga.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs




Dołączył: 29 Wrz 2015
Posty: 8286
Przeczytał: 74 tematy

Skąd: Little Rhody, USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 21:07, 21 Cze 2017    Temat postu:

Najpierw potrzeba podac robocza definicje Boga do tego eksperymentu, bo tylu Bogow jest :)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Błażej




Dołączył: 13 Sie 2011
Posty: 539
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 21:12, 21 Cze 2017    Temat postu:

impactor.,

Cytat:
Natomiast teza o istnieniu boga jest jakościowo tożsama z tezą o muminku. (…) Ponieważ każdy element danego argumentu o istnieniu Tatusia Muminka pokrywa się z argumentem o istnieniu boga


Muminek to taki tworek fikcyjny, co został wymyślny przez Tove Jansson, a Bóg to podstawa ontologiczna Rzeczywistości – to całkiem inna kategoria zagadnień. Jak odrzucasz Boga (jako podstawę ontyczną świata) w swoim życiu (nie ma znaczenia, że w tej chwili słownie powiesz „nie wiem czy jest czy Go nie ma”) to nie jest jakościowo to samo, co odrzucenie muminka. Odrzucając Boga zmieniasz swój sposób myślenia, oceniania, postępowania – patrzysz inaczej na świat. Odrzucając muminka zmienia się niewiele. Muminek jest neutralny.


Ostatnio zmieniony przez Błażej dnia Śro 21:12, 21 Cze 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Apologia kontra krytyka teizmu Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 10, 11, 12 ... 20, 21, 22  Następny
Strona 11 z 22

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin