Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

pierwsze spuszczanie
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 272, 273, 274, 275, 276, 277  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Kretowisko / Blog: IroB
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Człowiek banan
Gość






PostWysłany: Czw 3:22, 14 Lis 2019    Temat postu:

Zadawaj łatwiejsze pytania.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs




Dołączył: 29 Wrz 2015
Posty: 8778
Przeczytał: 63 tematy

Skąd: Rhode Island, USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 4:31, 14 Lis 2019    Temat postu:

Komandor napisał:
To ja poproszę o odpowiedź. Czy suwerenne państwo (np jak obecnie Polska) ma prawo zgodzić się (a nawet zabiegać) na bazy i instalacje wojskowe innego państwa na swoim terytorium czy nie?
Tu Pan Komandor znajdzie odpowiedź <-> [link widoczny dla zalogowanych]

Komandor napisał:
Jeśli tak to nie ma sprawy. Jeśli nie to czy przypadkiem bazy i instalacje jądrowe armii USA przy samej granicy z ZSRR w Turcji nie powstały wcześniej?
Turcja przystępila do NATO (Londyn, 22 października 1951 r.) kiedy zastępcy Stałych Przedstawicieli Rady Północnoatlantyckiej podpisal Protokół do Traktatu Północnoatlantyckiego w sprawie przystąpienia Turcji, która oficjalnie stala się członkiem NATO 18 lutego 1952 r.

Ten link Panu Komandorowi potwierdzi liniowosc, bo turecki Sztab Generalny i Siły Powietrzne USA podpisały umowę o wspólnym użytkowaniu nowej i pierwszej bazy lotniczej w grudniu 1954 r. <->
[link widoczny dla zalogowanych]

Kamandor napisał:
Czy zna Pani polityczny (i dyplomatyczny) termin "represalia" i czym one są oraz do czego służą?


Cytat:
A reprisal is a limited and deliberate violation of international law to punish another sovereign state that has already broken them. Reprisals in the laws of war are extremely limited, as they commonly breach the rights of non-combatants, an action outlawed by the Geneva Conventions. - "represalia" czyli odwet jest ograniczonym i umyślnym naruszeniem prawa międzynarodowego w celu ukarania innego suwerennego państwa, które już je złamało. Represje w prawie wojennym są niezwykle ograniczone, ponieważ często naruszają prawa osób niebędących walczącymi, co jest działaniem zabronionym przez konwencje genewskie.
Proszę mi wytłumaczyć Panie Komandorze w jakim kontekście Pan pragnął terminu "represalia/odwet" użyć?

Komandor napisał:
Czy jako rzetelny naukowiec analizujący (jak pani pisze tę sytuacje) zdaje Pani sobie sprawę (IroB, i wielu innych laików w temacie nie musi) że blokada morska Kuby zarządzona przez JFK była de fakt, zgodnie z prawem międzynarodowym aktem agresji czyli mówiąc dosadniej rozpoczęciem działań wojennych? Więc JFK nie zapobiegł wojnie, on ją o mało co nie wywołał!!!! Szczęście, że Chruszczow nie odpowiedział tym samym (eskalacją działań) i przyhamował bo byśmy może dzisiaj już nie pisali na forach.
Panie Komandorze proszę uprzejmie podać źródła na które Pan się powołał w celu przedstawienia tych "de fakt". I co znaczy termin "de fakt" w Pana przedstawionym kontekście? Mniemam, że nie miał Pan na myśli łacińskiego terminu de facto czyli in fact/faktycznie.

Komandor napisał:
Tak z ciekawości i trochę z boku tematu, skoro Pani zajmowała się sprawą medytacji JFK to czy wie pani może przypadkiem czy ta medytacja pod wpływem "końskich szczochów" (mieszanina kortyzonu, prokainy amfetaminy) serwowanych mu przez dr. „Feelgood” odbywała się po czy przed bzyknięciem Marylki czy innej aktoreczki, pokojówki, asystentki (może Ellen Rometsch) czy miedzy bzyknięciami? Pani Kennedy nie wspomniała?
I tutaj również proszę o podanie źródeł w temcie, nie "z boku tematu".
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs




Dołączył: 29 Wrz 2015
Posty: 8778
Przeczytał: 63 tematy

Skąd: Rhode Island, USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 5:29, 14 Lis 2019    Temat postu:

Komandor napisał:
Czy przeczytałeś to co napisałem, Irek?
Czy zrozumiałeś co tam jest napisane.

Na ten temat mówi tzw Pakt Paryski z 1928 roku inicjowany m.in przez jednego Amerykanina - Franka Billingsa Kellogga, sekretarza stanu Stanów Zjednoczonych, Pierwotnie jako pakt miedzy Francją a USA. Potem rozszerzony na inne państwa. Łącznie 62. Pakt ten zabraniał agresji a za agresję uznawał następujące działania:

Cytat:

1) Wypowiedzenie wojny innemu państwu

2) Napad przy pomocy swych sił zbrojnych na terytorium innego państwa, nawet bez wypowiedzenia wojny

3) Zaatakowanie przy pomocy swych sił lądowych, morskich lub powietrznych, terytorium, okrętów lub samolotów innego państwa, nawet bez wypowiedzenia wojny

4) Blokada morska wybrzeża lub portów innego państwa

5) Poparcie użyczone bandom uzbrojonym, które, zorganizowawszy się na jego terytorium, dokonają najazdu na terytorium innego Państwa jak również odmowa, pomimo żądania państwa najechanego, poczynienia na swym własnym terytorium, wszystkich, będących w jego mocy zarządzeń, w celu pozbawienia powyższych band wszelkiej pomocy lub opieki.


USA za JFK w świetle tego dokumentu dokonała agresji na suwerenną Kubę poprzez:
- wsparcie dla antyrewolucyjnych band zbrojnych;
- poparcie (w tak naprawdę zorganizowanie przez CIA) najazdu band zbrojnych na Kubę - tzw. Lądowanie W Zatoce Świń;
- i oczywiście zorganizowanie morskiej blokady wybrzeża i portow innego państwa czyli Kuby.


Wbrew potocznym wyobrażeniom takiej agresji nie dokonał Chruszczow waląc w stół butem ani ZSRR zakładając bazy rakietowe na Kubie za zgodą t( nawet prośbę) ego suwerennego państwa.
Tak samo jak nie popełnia aktu agresji Polska z wcześniej Twój wapniały i pokojowy RFN godząc się na bazy USA i innych sil NATO na swoich terytorium.

Zakładanie takich baz, nawet pod nosem Putina czy wcześniej JFK (ten też założył pod nosem Chruszczowowi w Turcji) nie jest, w świetle załącznika do Konwencji z 1933 roku (o czym później) aktem agresji ani NIE MOŻE BYĆ POWODEM czy usprawiedliwienia aktów agresji.

Powyższe potwierdziła KONWENCJA o określeniu napaści, podpisana w Londynie dnia 3 lipca 1933 r. , której USA było również sygnatariuszem.

Cytat:
Art. II. tej konwencji mówi:

Wobec tego, w danym zatargu międzynarodowym i z zastrzeżeniem umów obowiązujących w stosunkach pomiędzy stronami w sporze będącemi, będzie uznane za napastnika to państwo, które pierwsze popełni jeden z następujących czynów:

 1) Wypowiedzenie wojny innemu państwu;

 2) Napad przy pomocy swych sił zbrojnych na terytorium innego państwa, nawet bez wypowiedzenia wojny;

 3) Zaatakowanie przy pomocy swych sił lądowych, morskich lub powietrznych, terytorium, okrętów lub samolotów innego państwa, nawet bez wypowiedzenia wojny;

4) Blokada morska wybrzeża lub portów innego państwa;

5) Poparcie użyczone bandom uzbrojonym, które, zorganizowawszy się na jego terytorium, dokonają najazdu na terytorjum innego Państwa jak również odmowa, pomimo żądania państwa najechanego, poczynienia na swem własnem terytorium, wszystkich, będących w jego mocy zarządzeń, w celu pozbawienia powyższych band wszelkiej pomocy lub opieki.


Zgodnie więc z tą konwencją w konflikcie Kubańskim za napastnika musi być uznane USA i JFK które jako pierwsze dokonało czynów uznawanych za agresje (wykaz powyżej)

Czy JFK I USA tłumaczą jakiejś względy polityczne, obrona wolnego swiata, walka z komunizmem, rewolucją, zagrożenie swoich terytorium przez bazy na Kubie.

NIE!!!!!

Cytat:
O czym mówi Art. III wspomnianej konwencji:

Żadne względy natury politycznej, wojskowej, gospodarczej lub innej nie mogą służyć do uniewinnienia lub usprawiedliwienia napaści przewidzianej w artykule II (jako przykład patrz Załącznik).



Czy rozumiecie słowa ŻADNE względy!!!????

Żadne to żadne!!! Innymi słowy JFK czy po medytacji nie miał żadnego usprawiedliwienia dla podjętych przez siebie aktów agresji!!!

Autorzy konwencji, jakby przewidując późniejsze zdurnienie i otumanienie durni przez propagandę szukającą jakiegoś uzasadnienia dla czynów będących zbrodnią przeciwko pokojowi - bo taką jest dążenie do wojny przez dokonywanie aktów agresji (co potwierdziły później sądy w Norymberdze), jakby specjalnie dla JFK i IroBopodobnych naiwniaków l zmanipulowanych ludzi) w załączniku do konwencji uściśliło pojęcie "żadne względy" podając przykłady:

Cytat:
ZAŁĄCZNIK
do artykułu III konwencji dotyczącej określenia napaści.
 Wysokie Strony Umawiające się, które podpisały konwencję dotyczącą określenia napaści,

 Pragnąc podać niektóre wskazówki, mogące posłużyć do określenia napastnika, zastrzegając jednak jak najbardziej stanowczo, że to w niczem nie może ograniczyć bezwzględnej doniosłości przepisu podanego w artykule III powyższej konwencji,

 Stwierdzają, że żaden akt napaści w rozumieniu artykułu II wyżej wymienionej konwencji nie może między innemi być usprawiedliwiony przez jakąkolwiek z następujących okoliczności.
A. Położenie wewnętrzne jednego z państw, naprzykład
 Jego budowa polityczna, gospodarcza lub społeczna; rzekome braki jego administracji; zamieszki wywołane przez strajki, rewolucje, kontrrewolucje lub wojny domowe.

B. Postępowanie międzynarodowe jednego z państw, naprzykład
 Pogwałcenie lub niebezpieczeństwo pogwałcenia praw lub interesów materjalnych albo moralnych obcego państwa lub jego obywateli; zerwanie stosunków dyplomatycznych albo gospodarczych; bojkot gospodarczy lub finansowy: zatargi dotyczące zobowiązań gospodarczych, finansowych lub innych w stosunku do państw obcych; zajścia graniczne, które nie są objęte przez jeden z wypadków napaści, wymienionych w artykule II.

 Poza tem Wysokie Strony Umawiające się zgodnie uznają, że niniejsza konwencja nie powinna nigdy służyć do usprawiedliwienia pogwałceń prawa narodów mogących wyniknąć w okolicznościach, objętych powyższem wyliczeniem.


Oba przykłady idealnie pasują do Kuby. Pierwszy, że powodem nie możne być niepodobający się ustrój polityczny, gospodarczy i społeczny, rewolucja Kubańska, kontrrewolucja czy też wojna domowa a nawet zajścia graniczne jakby miały miejcie.
Drugi mówi, że usprawiedliwieniem nie mogą być pogwałcenie praw materialnych lub moralnych USA (np, nacjonalizacja własności)
Konwencja z 1933 nic nie mówi o bazach rakietowych i innych militarnych ale wyraźnie zaznacza, ze podane przykłady w żaden sposób nie ograniczają doniosłości (czyli bezwzględnego stosowania) art III konwencji. Bo żadne to żadne!!! Bez wyjątku. Instalacje rakietowe też.

Czas już w końcu zacząć myśleć samodzielnie w oparciu o suche fakty a nie wierzyć w mity i amerykańskie wishful thinking (a może propagandę)

Czy to jest zrozumiale czy nadal czegoś IroBie nie rozumiesz? Jak nie to powtórzę. Ale już nie IroBowi a Irusiowi czy Ireczkowi.

Powyższe zostało po ponadto później potwierdzone:

Kartę Narodów Zjednoczonych z 1945 r. (dopuszcza jednak takie działania zbrojne w celu utrzymania pokoju ale tylko za zgodą (w rezolucji) Rady Bezpieczeństwa. A takiej nie było i nie mogło być - bo ZSRR miał prawo weta)

Ponadto w 1945 roku Porozumienie tworzące Międzynarodowy Trybunał Wojskowy zdefiniowało w art. VI(a) zbrodnie przeciw pokojowi, ktorą jest: planowanie, przygotowywanie, początkowanie lub prowadzenie wojny napastniczej albo wojny będącej pogwałceniem traktatów, porozumień lub gwarancji międzynarodowych, albo współudział w planie lub zmowie w celu dokonania jednego z wyżej wymienionych czynów.

W tym kontekście można by JFK i jego administracje podciągnąć pod ten ponieważ planowała, szokowała i dokonała aktu agresji (czyli wojny napastniczej) w stosunku do Kuby gwałcąc przy tym podpisane przez siebie traktaty i porozumienia międzynarodowe.

Niestety w odróżnieniu od Husajna, Kadafiego czy Milošević'a za JFK Stala potęga nuklearna i militarna a także gospodarcza i polityczna USA. A wielcy tego świata są bezkarni i robią za bohaterów i bóstwa już od wieków. A jeszcze jak młodo zginą.

Daruje sobie późniejsze porozumienia, konwencje czy deklaracje bo chociaż potwierzdaly (a nawet zaostrzały) wcześniejsze prawa to jednak powstały już po kryzysie kubańskim i JFK ani USA nie mogły ich złamać. Niemniej nadal lamie (USA) wq stosunku do innych krajów, po dziś dzień)

- deklaracja Zgromadzenia ONZ 2131/XX z 21 grudnia 1965;
- rezolucja Zgromadzenia ONZ Nr 3314 (XXIX)
Proszę uprzejmie Panie Komandorze o uzasadnienie Pana opinii w pogrubionym tekscie miejscami, datami, i źródłami.

Komandor napisał:
Ale dam sobie spokój bo się Wam zwoje mózgowe przegrzeją i dostaniecie jeszcze jakiej choroby od dysonansu poznawczego a i tak to nie zmieni faktu, że przepełnieni miłością moralną kolejni prezydenci USA po głębokiej medytacji będą na przekór tych zapisów dokonywać następnych aktów agresji podając różne usprawiedliwienia, podczas gry tak nie ma bo żadnych być nie może. A ostatnio ta miłość moralna się też i Putinowi udzieliła. Ale z historii wiemy, że to zaraźliwe...
Proszę zanotować sobie, Panie Komandorze, że fenomen dysonansu poznawczego był już omawiany i występuje w sytuacjach kiedy uprzednio nastąpił w fizjologii komórkowej fenomen dysonansu/stresu fizjologicznego. Czyli po dysonansie fizjologicznym nastepuje stan stresu psychologicznego jako niespójne myśli, przekonania lub postawy behawioralne, szczególnie w odniesieniu do decyzji behawioralnych i zmian postaw. Sumując, intuicja znana również jako szósty zmysł przez enteryczny system nerwowy w jelitach daje znać do mózgu, że odczuła iż za momen ego wypowie lub zapisze cos co będzie "uwierać" (szeroki termin o szerokich implikacjach) :)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs




Dołączył: 29 Wrz 2015
Posty: 8778
Przeczytał: 63 tematy

Skąd: Rhode Island, USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 5:32, 14 Lis 2019    Temat postu:

IroB napisał:
o, tak stalismy na krawedzi wojny i mozliwe ze wlasnie niezlomna postawa amerykanskiego prezydenta uratowala Swiat od wojny w przyszlosci ktora by sie stala nieunikniona ghdyby sie rosjanie umiejcowili na Kubie, jestem przekonany mimo ze moge tylko pogdybac bo nie da sie tego sprawdzic, gdyby Rosjanie sie umiejcowili na Kubie ze swoja bronia rakietowa zdolna do przenoszenia glowic nuklearnych, skonczylo by sie to tragicznie dla swiata, a tak polecial czlowiek na Ksoerzyc a Rosjanie wyslali Lunochoda. Uwazam ze Ameryka JFK poszla by inna droga ...mysle ze dlatego dostal kule w leb i to od ludzi ktorzy nie byli zainteresowani rozwojem pokojowym swiata.
Panie IroB, uprzejmie nie spiesz się z odpowiedzią. Dajemy pierwszeństwo Panu że stopniem wojskowym Marynarki Wojennej :wink: :*
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
IroB




Dołączył: 20 Paź 2014
Posty: 557
Przeczytał: 5 tematów

Skąd: z pogranicza
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 11:24, 14 Lis 2019    Temat postu:

tak, tak....konwencje i inne takie umowy o nie agrasji i w razie czego agresji mamy jako ludzie pospisywane i przypieczetowane i ...i.....i...... i moim zdaniem nic z tego nie wynika, a rewolucja Kubanska nie przyniosla nic dobrego, uwazam, zadna rewolucja dla dobra ludzkosci i szarego czlowieka :) nie przynosi nic dobrego i zadne konwencje i Organizacje Zjednoczone i rady bezpieczenstwa nic nie daja, ludzie sie nawalaja po lbach najczesciej tam gdzie skrajna bieda, jak juz sie czegos dorobia to staraja sie cywilizacyjnie zachowywac.

Uwazam ze nalezy dazyc do tego by prawo uproscic ktore reguluje wspozycie miedzyludzkie, ale niestety jest odwrotnie dokladamy kazdego dnia poprawki do poprawki jakiegos przepisu czy paragrafu, na zasadzie ...bo cos trzeba robic na stolkach , nie mozna tylko w nie pierdziec bo obywatel szary clowiek zwykly staje sie coraz swiatlejszy i przestaje sie ddawac robic w chuja, przewiduje ze kolejna rewolucja powinna zmiesc darmozjadowa biurokracja z powierzchni Ziemi, co by zaoszczedzilo produkcji papieru co by zmniejszylo wycinke lasow co by poprawilo sklad atmoswery co by spowolnilo zmiany klimatyczne.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Komandor
Gość






PostWysłany: Czw 12:43, 14 Lis 2019    Temat postu:

1. Odnośnie wyjaśnień związanych z przynależnością do NATO to nie rozumiem co one mają do rzeczy.
Ja nigdzie i nigdy nie negowałem prawa Polski czy Turcji ale też Niemiec i UK to wyrażenia zgody na bazy (w tym rakietowe) na swoim terenie sil zbrojnych innych państw w tym USA, ani nie negowałem prawa USA aby zgodą innych państw na ich terytorium takie bazy umieszczać. Więc przynależność do NATO czy nie niczego nie tłumaczy i nie musi tłumaczyć.

2. Nie rozumiem tego pytania o liniowość skoro sama pani napisała ze USA zaczęło zakładać bazy w Turcji w tym lotnicze (z lotnictwem nosicielami broni jądrowej) już 1954 a kryzys kubański nastąpił w 1964?

W sumie potwierdziła Pani to co napisałem.

3. represalia. Znalazła pani dosyć ograniczoną definicję tego terminu. I nieco mijającą się z prawdą a raczej historyczną. Otóż, przynajmniej w obecnych czasach nie można mówić o naruszeniu prawa w odwecie. Szczególnie w sytuacjach na pograniczu konfliktu zbrojnego o czym mówią miedzy innymi Konwencja Londyńska 1933.
Działania w ramach represaliów, według dzisiejszych (powojennych zasad) powinny być zgodne z prawem i proporcjonalne.

Dam kilka przykładów:
- państwo A wydala dyplomatów kraju B. Państwo B wydala taką samą liczbę w tych samych rangach. Oba czyny zgodne z prawem.
- państwo A wprowadza cła zaporowe na produkty B. Panstwo B wprowadza podobne na produkty z A.
- państwo a wprowadza wizy. P{anwtwo B rowniej je wprowadza.

itp, itd aż, do
- Państwo A rozmieszcza rakiety (zgodnie z prawem) rakiety przy granicy B. Państwo B rozmieszcza podobne (również zgodnie z prawem) na granicy z B.

3. Źródła.

Ależ Paaaaniii doooktooor! Ja wyraźnie swoje słowa kierowałem do rzetelnego naukowca , który podobno poważnie i wszechstronne zgłębiaj i analizował problem (co prawda jako jeden z wielu wątków) w ramach swojej dysertacji!!! Zakładałem więc, że nie tylko rolkę medytacji w podjęciu decyzji o blokadzie morskiej Kuby (w wcześniej np lądowaniu w Zatoce Świń)
Pani badała i zapoznała się z postawami konsekwencjami prawnymi takiej.
W swobodnej dyskusji fachowców a danej dziedzinie, jak się ma przed sobą wybitnego naukowca specjalistę w danej dziedzinie nie trzeba za każdym razem, przynajmniej w sprawach oczywistych podawać źródła. Rozmawiający np o teorii względności, niekoniecznie nawet fizycy ale ludzie na niej się znający, nie proszą o źródło np E=mc2

No ale OK. I tak źródło (a raczej źródła) zostały podane z i to z obszernym cytowaniem z zaznaczeniem pogrubioną czcionką odpowiednich fragmentów i komentarzem pozwalającym jednoznacznie stwierdzić, że blokada morska Kuby była pogwałceniem przez JFK prawa międzynarodowego ,m. in art II Konwencji Londyńskiej, i aktem agresji i NIC nie mogło w świetle art III. tejże konwencji jej usprawiedliwić.

A Pani doktor i tak z tego zrozumiała tylko dygresję o dysonansie poznawczym. Faktycznie trochę naciąganą...

@Ireczku srogi. No co ja ci mogę powiedzieć.
Chyba tylko tyle, ze nie ważne czy się komuś rewolucja na kubie podoba (podobała) czy nie. czy według kogoś przynosi dobro czy zło. To żadna podstawa do dokonania aktów agresji.
Poza jednym wyjątkiem - rezolucja Rady Bezpieczeństwa ONZ dopuszczająca określone w niej działania zbrojne i nie prowadzone samodzielne przez jakieś państwo a pod egidą ONZ - patrz np. Korea).

[jest jeszcze inna opcja, na prośbę legalnego rządu zwrócenia się o pomoc - np w stłumieniu powstania, rewolucji czy innych działań - ale też moralnie wątpliwa)

I te podane przeze prawo jest jasne i proste., Kilka zdań zaledwie. Niczego nie gmatwa. Mówi jasno to co każdy z nas w poczuciu sprawiedliwości czuje. Ze nie ważne czy mi się podoba Twój ryj, czy masz podobiznę Che Guevary czy JFK na koszulce nie mam prawa cię pizdnąć w zatoki świń ani napuszać na ciebie łobuzów z podwórka.
Obojętnie czy dowiedziałem, śię czy kopiłeś sobie pistolecik czy też taki pistolet przyniósł do ciebie kolega (zakładamy legalny) nie mam prawa blokować drzwi do Twojego mieszkania.

Proste przecież, nie?

Problem nie jest w prawie, mądrym) i ONZ tylko w tym, że wielcy tego świata mają je w dupie. Ale to jeszcze nic. Oni liczą na takich pożytecznych idiotów, dziennikarzy, publicystów naukowców, zwykłych ludzi, którzy ich drobne łamanie prawa (jakiś tam incydent ta Zatoka Świń, tylko kilka tysięcy ofiar, i można się wyprzeć, blokada Kuby - daleko i na pełnym morzu, nikt chyba nie zginał - no i udało się - a jakby nie udało?)
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Komandor
Gość






PostWysłany: Czw 13:00, 14 Lis 2019    Temat postu:

Cytat:
Proszę uprzejmie Panie Komandorze o uzasadnienie Pana opinii w pogrubionym tekscie miejscami, datami, i źródłami.


No ale czy mamy na to czas i miejsce?

Wszystkie działania USA w postaci ataków lotniczych na terytorium obcych państw, ich statków, samolotów, interwencje które odbyły się bez wyraźnej zgody Rady Bezpieczeństwa ONZ. Akcje sil specjalnych na terytorium innych państw jeśli były wykonane bez ich zgody albo wykraczały poza uzyskane zezwolenie.

(umowy, rezolucje innych organów jak Rada NATO czy UE się niestety w świetle konwencji międzynarodowych nie liczą - takie prawo ma tylko RB ONZ)

A nie odnosiłem się to tych późniejszych rezolucji (zresztą tylko potwierdzających wcześniejsze konwencje rozszerzając ich działanie nie tylko na sygnatariuszy tych konwencji ale wszystkich członków ONZ) dlatego, że zostały one podjęte podjęte po roku 1964-5 i nie mogły obowiązywać JFK i USA.

Więc się nimi zajmować w kontekście medytacji JFK nie będę.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Komandor
Gość






PostWysłany: Czw 13:21, 14 Lis 2019    Temat postu:

Ja mam chyba jaką dyslekcję czy inne ADHD... tam coś zjem, tu nie dokonczę, zgroza... no za nic nie potrafię tak kwieciście i porawenie z przecinkami jak BArucki ani tak rzetelnie jak Pani doktor AW. Nawet te wielokropki i emootki mi jak IroBu nie wychodzą.

Ale do rzeczy. POPRAWIAM!!! to do IrkaB


Problem nie jest w prawie (mądrym) i ONZ tylko w tym, że wielcy tego świata mają je w dupie. Ale to jeszcze nic. Oni liczą na takich pożytecznych idiotów: dziennikarzy, publicystów, naukowców, zwykłych ludzi, którzy ich drobne łamanie prawa (jakiś tam incydent ta Zatoka Świń, tylko kilka tysięcy ofiar, i można się wyprzeć, blokada Kuby - daleko i na pełnym morzu, nikt chyba nie zginał - no i udało się - a jakby nie udało?) jak IroB. doktor Dyskurs i wielu innych usprawiedliwają.

A inni usprawiedliwiają np Putnia z Krymem, blokadę cieśniny, Atak i zajęcie ukraińskich jednostek pływających.A nawet, tak historycznie gwałty czerwonoarmiejców na Niemkach.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
IroB




Dołączył: 20 Paź 2014
Posty: 557
Przeczytał: 5 tematów

Skąd: z pogranicza
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 13:27, 14 Lis 2019    Temat postu:

no to wlasnie o tym mowie, oglaszamy rezolucje ze nie wolno a oni nam i tak naszego plaszcza nie oddadza, ja wiem ze Swiat jest tak urzadzony i ja go nie zmienie, ale ile mam frajdy ze sobie pomarudze, pomarudze a potem sobie ramionkami wzrosze i mam caly swiat w dupie oprocz : i tu musial bym zrobic wyliczanke, ale po co? ci ktorych nie mam w dupie dobrze o tym wiedza bo im to mowie........Ciebie tez nie mam w dupie bo lubie czytac co piszesz i zawsze jestes taki dokladny ze zrodlami cytatatami i ma to rece i nogi, i tak trzymaj, a ja i tak ze wszystkich prezydentow USA uwazam JFK jako za w moich oczach najlepszego, moze on i zlamal zasade kibic z dala i kibica z bliska...ale co zrobil dla programu kosmicznego to jego i nasze.

a czy mozna na koszzulce miec podobizne WIL-a? czy bedzie to propagowanie :)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Komandor
Gość






PostWysłany: Czw 13:40, 14 Lis 2019    Temat postu:

* a nie mówiłem!
powinno być:
"drobne" łamanie prawa

Co prawda dalsza cześć sugeruje, że tak powinno być w cudzysłowie ale nie każdy jest Adamem, Malgośką. Mańką czy Ewą wiec wole konkretniej.

Oczywiście, że nie drobne jak no ofiary w tysiące (i więcej) idą a za wielkich zbrodniarzy uważa się "biedaków" co ledwie kilka kilkanaście zamordowanych na koncie mają.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Komandor
Gość






PostWysłany: Czw 13:47, 14 Lis 2019    Temat postu:

Nie on a jego koledzy naziści z SS. Ojciec programu rakietowego co więźniów obozów koncentracyjnych wcześniej poganiał do pracy nad V-2 i ten drugi ojciec amerykańskiej medycyny lotniczej i kosmicznej co badania na ludziach prowadził... miedzy innymi zabijając, chłodem, przeciążeniem, dekompresją.

Nie chce mi się źródeł szukać. dostępne są w necie. I już kiedyś podawałem.

I nie zrobił tego JFK dla nauki tylko w ramach rywalizacji. z przyczyn czysto propagandowych i politycznych. Bo pomimo współpracy z wieloma wybitnymi nazistami i zbrodniarzami (von Brauna to cały zespół był, innych też było więcej niż jeden lekarz) lanie od Ruskich a tej dziedzinie dostawali.

Jak pokazali, że wygrywają to dali odbój. Naukę już mieli w d...

A jakby tak nadal ta rywalizacja to kto wie. Może dzisiaj bym z bazy na Księżycu pisał i słuchał wieści z Marsa.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Komandor
Gość






PostWysłany: Czw 14:02, 14 Lis 2019    Temat postu:

A co do zasady kibic z dala...
Znowu bagatelizujesz - np. inwazja w Zatoce śfiń kosztowala zycie ponad 4000 ludzi. Rożne są szacunki szczególnie po stronie Kuby w jej "pospolitym ruszeniu" (milicja, uzbrojeni cywile, którzy chwycili za broń w obronie ojczyzny). Od 4000-5000. Po stronie tzw. antykomunistycznych Kubańczyków z USA (czyli zgodnie z Konwencją Londyńska(i innymi) uzbrojonych i wpieranych przez USA zbrojnych band) już dokładnie - 114 zabitych.

Tyle żyć ludzkich kosztowała decyzja najwspanialszego i pełnego miłości moralnej prezydenta USA XX w. JFK. Podjęta oczywiście po medytacji godnej co najmniej diakona Gajdy.

I jak przy nim wygląda mniej medytujący Unabomber (nota bene Kaczyński) czy inny taki seryjny lub masowy morderca. Raczej blado, prawda?
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
IroB




Dołączył: 20 Paź 2014
Posty: 557
Przeczytał: 5 tematów

Skąd: z pogranicza
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 16:57, 14 Lis 2019    Temat postu:

no tak, koledzy nazisci, mysle ze jednak dobrze ze nie powieszono ich w Nürnberg, mysle ze dobrze ze dano im szanse dokonczyc a szczegolnie von Braunowi bo to on podobno byl tym motorem.......mysle ze gdyby ich poprostu powieszono to 55 milionow ofiar bylo by na marne, a tak to chyba ludzkosc wyciagnela nauke z tego barbarzynstwa, przynajmniej ta biala europejska.....:) :) czy ?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Komandor
Gość






PostWysłany: Czw 17:46, 14 Lis 2019    Temat postu:

Masz racje Ireneuszu. Powiem nawet nawet więcej. Gdyby nie Hitler i światły naród niemiecki pod jego przewodnictwem to by lotu na księżyc pewnie nie było. Przynajmniej nie w XX w.
Von Braun by sobie w stodole race budował a nie miał funduszy na V-2.

Na szczęście dzięki Hitlerowi i 55 mln istnień ludzkość zdobyla kosmos.

Haj Hitla, herr IroB!!!
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
IroB




Dołączył: 20 Paź 2014
Posty: 557
Przeczytał: 5 tematów

Skąd: z pogranicza
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 19:42, 14 Lis 2019    Temat postu:

haj hitla , haj hitla.......a moze to bozy plan wlasnie, on tak nas kocha, ze , kurwa, bez jego bozej milosci to by my jakie malpy niewydazone zostaly i co najwyzej kamieniami by my kokosy lupaly...a tak pomyslal bys kiedy czatales Lema w latach szescdziesiatych ze sie spelni Stasia wyobraznia? Ku chwale ojczyzny.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Komandor
Gość






PostWysłany: Czw 22:23, 14 Lis 2019    Temat postu:

No jak jest wszechmocny, wszechwiedzący i ponadczasowy, Alfa i Omega i wie co było i będzie to na 100% już w pierwszym dniu stworzenia wiedział co narobi. Mimo to stworzył.

Siedzi teraz i się śmieje. Chociaż jak wiedział to i to też nudne. Zaśmiał się raz na początki i poszedł broić gdzie indziej.

I Tu IroBie wreszcie pełna zgoda.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs




Dołączył: 29 Wrz 2015
Posty: 8778
Przeczytał: 63 tematy

Skąd: Rhode Island, USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 5:12, 15 Lis 2019    Temat postu:

Komandor napisał:
1. Odnośnie wyjaśnień związanych z przynależnością do NATO to nie rozumiem co one mają do rzeczy. Ja nigdzie i nigdy nie negowałem prawa Polski czy Turcji ale też Niemiec i UK to wyrażenia zgody na bazy (w tym rakietowe) na swoim terenie sil zbrojnych innych państw w tym USA, ani nie negowałem prawa USA aby zgodą innych państw na ich terytorium takie bazy umieszczać. Więc przynależność do NATO czy nie niczego nie tłumaczy i nie musi tłumaczyć.
Wszystko tłumaczy w kontekście Pańskiego poprzedniego zapisu, który poniżej cytuję i podaję link z gwiazdką w drugiej pozycji

<-> h*ttp://www.sfinia.fora.pl/blog-irob,67/pierwsze-spuszczanie,7431-6775.html#487533 <->
Komandor napisał:
To ja poproszę o odpowiedź. Czy suwerenne państwo (np jak obecnie Polska) ma prawo zgodzić się (a nawet zabiegać) na bazy i instalacje wojskowe innego państwa na swoim terytorium czy nie?

Jeśli tak to nie ma sprawy. Jeśli nie to czy przypadkiem bazy i instalacje jądrowe armii USA przy samej granicy z ZSRR w Turcji nie powstały wcześniej?


Komandor napisał:
2. Nie rozumiem tego pytania o liniowość skoro sama pani napisała ze USA zaczęło zakładać bazy w Turcji w tym lotnicze (z lotnictwem nosicielami broni jądrowej) już 1954 a kryzys kubański nastąpił w 1964?
Liniowość w kontekście do mojego ustosunkowania się do Pańskiego zapisu w aspekcie baz w Turcji odczytujemy w ten sposób ale przypominam kontekst <->

Dyskurs napisał:
Turcja przystępila do NATO (Londyn, 22 października 1951 r.) kiedy zastępcy Stałych Przedstawicieli Rady Północnoatlantyckiej podpisal Protokół do Traktatu Północnoatlantyckiego w sprawie przystąpienia Turcji, która oficjalnie stala się członkiem NATO 18 lutego 1952 r.

Ten link Panu Komandorowi potwierdzi liniowosc, bo turecki Sztab Generalny i Siły Powietrzne USA podpisały umowę o wspólnym użytkowaniu nowej i pierwszej bazy lotniczej w grudniu 1954 r. <->
h*ttps://en.wikipedia.org/wiki/Incirlik_Air_Base
Liniowość w tym kontekście odczytujemy tak 1951 <-> 1952 <-> 1954

Komandor napisał:
W sumie potwierdziła Pani to co napisałem.

3. represalia. Znalazła pani dosyć ograniczoną definicję tego terminu.

Zadał mi Pan pytanie czy znam termin "represalia". Ponieważ jest to zaadaptowany termin angielski reprisal więc wyjaśniłam jego znaczenie. <->
Komandor napisał:
Czy zna Pani polityczny (i dyplomatyczny) termin "represalia" i czym one są oraz do czego służą?


h*ttps://sjp.pl/represalia <-> znaczenia jeszcze nie podano.

Cytat:
Represalia – symetryczna działalność odwetowa będąca odpowiedzią na bezprawną działalność drugiego państwa środkami takimi samymi (czyli także bezprawnymi), lecz usprawiedliwionymi w konkretnej sytuacji (np. zajęcie majątku drugiego państwa). Stosowaniem represaliów rządzą zasady proporcjonalności i humanitaryzmu.


Merriam-Webster napisał:
Reprisal is the act or practice in international law of resorting to force short of war in retaliation for damage or loss suffered.[/i] - Odwet to czynność lub praktyka w prawie międzynarodowym polegająca na uciekaniu się do działań wojennych w odwecie za poniesione szkody lub straty.


Jeśli w przyszłości będzie Pan miał konkretne oczekiwania w aspekcie zawartości odpowiedzi na Pańskie ogólne pytanie czy znam jakiś termin - czyli będzie Pan pragnął przeczytać według własnych oczekiwań, to proszę to uprzejmie skomunikować i wówczas będę miała szansę wiedzieć o Pańskim pragnieniu i jemu odmówić, bo jestem osobą faktów.

Komandor napisał:
I nieco mijającą się z prawdą a raczej historyczną.
Z szacunku dla Pana nie odpowiem co wypadało by odpowiedzieć na Pański zapis.

Definicji Merriam Webster jestem w stanie uzyć w artykule naukowym. Proszę zauwazyc, że termin prawda nie ulega ani stopniowaniu ani czynnikom miejsca i czasu. Coś jest prawdą lub coś prawdą nie jest, czyli jest fałszem .

Komandor napisał:
Otóż, przynajmniej w obecnych czasach nie można mówić o naruszeniu prawa w odwecie. Szczególnie w sytuacjach na pograniczu konfliktu zbrojnego o czym mówią miedzy innymi Konwencja Londyńska 1933. Działania w ramach represaliów, według dzisiejszych (powojennych zasad) powinny być zgodne z prawem i proporcjonalne.

Dam kilka przykładów:
- państwo A wydala dyplomatów kraju B. Państwo B wydala taką samą liczbę w tych samych rangach. Oba czyny zgodne z prawem.
- państwo A wprowadza cła zaporowe na produkty B. Panstwo B wprowadza podobne na produkty z A.
- państwo a wprowadza wizy. Panstwo B rowniej je wprowadza.

itp, itd aż, do
- Państwo A rozmieszcza rakiety (zgodnie z prawem) rakiety przy granicy B. Państwo B rozmieszcza podobne (również zgodnie z prawem) na granicy z B.
Dziękuję.

Komandor napisał:
3. Źródła.

Ależ Pani doktor! Ja wyraźnie swoje słowa kierowałem do rzetelnego naukowca , który podobno poważnie i wszechstronne zgłębiaj i analizował problem (co prawda jako jeden z wielu wątków) w ramach swojej dysertacji!!!
Hmm ...<->

Dyskurs napisał:
W trakcie pisania dysertacji analizowałam pierwszą rozmowę Jacqueline ze znanym "piórem" Arthur Schleisinger, Jr.. Uczyniła to w 4 miesiącu żałoby stawiając dobro narodowe na pierwszym miesjcu aby złożyć prezent pamięci narodowej jako wspomnienia o opartej na empatii prezydenturze JFK. Jako naukowiec "czytałam" tekst równocześnie pisząc go, wyłaniając cele, i wartości, bo wówczas się nie rozmyśla własnym systemem wartości i można ustrzec się od stronniczości. Teraz czytam publikację dla przyjemności, bo jestem już po obronie i w trakcie publikacji dysertacji.
<-> h*ttp://www.sfinia.fora.pl/blog-irob,67/pierwsze-spuszczanie,7431-6775.html#487455

Parafrazując sama siebie, napisałam, że badałam cześć pierwszej rozmowy Jacqueline Kennedy Onassis z Arthur Schleisinger, Jr.. Jest w tej rozmowie sporo o JFK ale ani słowa o konflikcie kubańskim w 1962 r.

Komandor napisał:
Zakładałem więc, że nie tylko rolkę medytacji w podjęciu decyzji o blokadzie morskiej Kuby (w wcześniej np lądowaniu w Zatoce Świń)
Pani badała i zapoznała się z postawami konsekwencjami prawnymi takiej.
W swobodnej dyskusji fachowców a danej dziedzinie, jak się ma przed sobą wybitnego naukowca specjalistę w danej dziedzinie nie trzeba za każdym razem, przynajmniej w sprawach oczywistych podawać źródła. Rozmawiający np o teorii względności, niekoniecznie nawet fizycy ale ludzie na niej się znający, nie proszą o źródło np E=mc2
Przykro mi, że Pan nie pytając mnie zrozumiał, że badałam ten fenomen. Faktem jest, że nie badałam. <->
Dyskurs napisał:
JFK zawsze mnie fascynował jako człowiek wartości. Kiedy potrzebował podjąć decyzję o rozwiązaniu problemu nuklearnego na Kubie, usiadł sam w Owalnym Biurze i pomedytował i rezultatem było rozwiązanie problemu bez uciekania się do przemocy.


Komandor napisał:
No ale OK. I tak źródło (a raczej źródła) zostały podane z i to z obszernym cytowaniem z zaznaczeniem pogrubioną czcionką odpowiednich fragmentów i komentarzem pozwalającym jednoznacznie stwierdzić, że blokada morska Kuby była pogwałceniem przez JFK prawa międzynarodowego ,m. in art II Konwencji Londyńskiej, i aktem agresji i NIC nie mogło w świetle art III. tejże konwencji jej usprawiedliwić.


A umieszczanie wyrzutni i pocisków jądrowych nie było? <->
Cytat:
Ale przywódcy obu supermocarstw dostrzegli druzgocącą możliwość wojny nuklearnej i publicznie zgodzili się na porozumienie, w którym Sowieci rozbiorą miejsca uzbrojenia w zamian za przyrzeczenie ze strony Stanów Zjednoczonych, że nie będą atakować Kuby. W osobnej umowie, która pozostawała tajemnicą przez ponad dwadzieścia pięć lat, Stany Zjednoczone zgodziły się również usunąć rakiety nuklearne z Turcji.
<-> h*ttps://www.jfklibrary.org/learn/about-jfk/jfk-in-history/cuban-missile-crisis

Komandor napisał:
A Pani doktor i tak z tego zrozumiała tylko dygresję o dysonansie poznawczym. Faktycznie trochę naciąganą...
Pan mnie jeszcze nie zapytał co zrozumiałam :wink:

Komandor napisał:
@Ireczku srogi. No co ja ci mogę powiedzieć.
Chyba tylko tyle, ze nie ważne czy się komuś rewolucja na kubie podoba (podobała) czy nie. czy według kogoś przynosi dobro czy zło. To żadna podstawa do dokonania aktów agresji.
Poza jednym wyjątkiem - rezolucja Rady Bezpieczeństwa ONZ dopuszczająca określone w niej działania zbrojne i nie prowadzone samodzielne przez jakieś państwo a pod egidą ONZ - patrz np. Korea).

[jest jeszcze inna opcja, na prośbę legalnego rządu zwrócenia się o pomoc - np w stłumieniu powstania, rewolucji czy innych działań - ale też moralnie wątpliwa)

I te podane przeze prawo jest jasne i proste., Kilka zdań zaledwie. Niczego nie gmatwa. Mówi jasno to co każdy z nas w poczuciu sprawiedliwości czuje. Ze nie ważne czy mi się podoba Twój r*j, czy masz podobiznę Che Guevary czy JFK na koszulce nie mam prawa cię p*zdnąć w zatoki świń ani napuszać na ciebie łobuzów z podwórka.
Obojętnie czy dowiedziałem, śię czy kopiłeś sobie pistolecik czy też taki pistolet przyniósł do ciebie kolega (zakładamy legalny) nie mam prawa blokować drzwi do Twojego mieszkania.

Proste przecież, nie?

Problem nie jest w prawie, mądrym) i ONZ tylko w tym, że wielcy tego świata mają je w d*pie. Ale to jeszcze nic. Oni liczą na takich pożytecznych idiotów, dziennikarzy, publicystów naukowców, zwykłych ludzi, którzy ich drobne łamanie prawa (jakiś tam incydent ta Zatoka Świń, tylko kilka tysięcy ofiar, i można się wyprzeć, blokada Kuby - daleko i na pełnym morzu, nikt chyba nie zginał - no i udało się - a jakby nie udało?)
26 września 1983 rosyjski oficer Stanisław Petrow zignorował alarm radzieckiego systemu radarowego w aspekcie ataku nuklearnego mimo niekwestionowanych dyrektyw w takich przypadkach. Polegał na intuicji. Też się udało.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs




Dołączył: 29 Wrz 2015
Posty: 8778
Przeczytał: 63 tematy

Skąd: Rhode Island, USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 5:44, 15 Lis 2019    Temat postu:

Komandor napisał:
A co do zasady kibic z dala...
Znowu bagatelizujesz - np. inwazja w Zatoce śfiń kosztowala zycie ponad 4000 ludzi. Rożne są szacunki szczególnie po stronie Kuby w jej "pospolitym ruszeniu" (milicja, uzbrojeni cywile, którzy chwycili za broń w obronie ojczyzny). Od 4000-5000. Po stronie tzw. antykomunistycznych Kubańczyków z USA (czyli zgodnie z Konwencją Londyńska(i innymi) uzbrojonych i wpieranych przez USA zbrojnych band) już dokładnie - 114 zabitych.

Tyle żyć ludzkich kosztowała decyzja najwspanialszego i pełnego miłości moralnej prezydenta USA XX w. JFK. Podjęta oczywiście po medytacji godnej co najmniej diakona Gajdy.

I jak przy nim wygląda mniej medytujący Unabomber (nota bene Kaczyński) czy inny taki seryjny lub masowy morderca. Raczej blado, prawda?
Hmm ...
Cytat:
In response, early in 1960 President Dwight Eisenhower authorized the CIA to recruit 1,400 Cuban exiles living in Miami and begin training them to overthrow Castro.


Cytat:
Finally, in April 1961, the CIA launched what its leaders believed would be the definitive strike: a full-scale invasion of Cuba by 1,400 American-trained Cubans who had fled their homes when Castro took over.


Cytat:
Shortly after his inauguration, in February 1961, President Kennedy authorized the invasion plan. But he was determined to disguise U.S. support.
<-> h*ttps://www.jfklibrary.org/learn/about-jfk/jfk-in-history/the-bay-of-pigs

Jak słusznie mawiał
Dziadziu Bruno napisał:
Polityka to najgorsza kurtyzana.
Nie dość, że może chorobą weneryczną zarazić ale i portfel opróżni.

Polityka jest skomplikowana i palcami trzeba wskazywać we wszystkich znanych z faktow kierunkach.

Czy próba obalenia Fidela Castro nie odbyła by się bez udziału Amerykanów?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs




Dołączył: 29 Wrz 2015
Posty: 8778
Przeczytał: 63 tematy

Skąd: Rhode Island, USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 6:00, 15 Lis 2019    Temat postu:

Komandor napisał:
Nie on a jego koledzy naziści z SS. Ojciec programu rakietowego co więźniów obozów koncentracyjnych wcześniej poganiał do pracy nad V-2 i ten drugi ojciec amerykańskiej medycyny lotniczej i kosmicznej co badania na ludziach prowadził... miedzy innymi zabijając, chłodem, przeciążeniem, dekompresją.

Nie chce mi się źródeł szukać. dostępne są w necie. I już kiedyś podawałem.

I nie zrobił tego JFK dla nauki tylko w ramach rywalizacji. z przyczyn czysto propagandowych i politycznych. Bo pomimo współpracy z wieloma wybitnymi nazistami i zbrodniarzami (von Brauna to cały zespół był, innych też było więcej niż jeden lekarz) lanie od Ruskich a tej dziedzinie dostawali.

Jak pokazali, że wygrywają to dali odbój. Naukę już mieli w d...

A jakby tak nadal ta rywalizacja to kto wie. Może dzisiaj bym z bazy na Księżycu pisał i słuchał wieści z Marsa.
Na wszelkich wypadek, żeby się nie skomplikowało:

Harry Truman 1945 - 1953
Dwight Eisenhower 1954 - 1961
JFK 1961 - 1963

Cytat:
Between 1952 and 1954, German - American rocket engineer Wernher von Braun was the key participant in one of the most influential
campaigns to promote spaceflight ever attempted, a series of articles in Collier’s magazine.
<-> h*ttps://journals.sagepub.com/doi/pdf/10.2968/063004019
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs




Dołączył: 29 Wrz 2015
Posty: 8778
Przeczytał: 63 tematy

Skąd: Rhode Island, USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 7:47, 15 Lis 2019    Temat postu:

Komandor napisał:
Droga Pani doktor A.W

Jak już zdążyła Pani zauważyć powyżej, przeczytałem pani artykuł he Viability of Servant Leadership in Poland: Hofstede’s Four-Value Dimensions Perspective zamieszczony w TLJ 2019 tom II. p. 23.
Zapoznałem się też z materiałem źródłowym oraz ogólnie z koncepcją wymiarów kulturowych zarówno w pierwotnej wersji modelu 4D jak i obecnej 6D. Miedzy innymi na oficjalnej stronie jej autora.
Dziękuję!

Komandor napisał:
Po przemyśleniu metodologii i tez stawianych przez Panią w artykule i wstępnej analizie zebranych danych źródłowych mam kilka pytań:

1. Na jakiej postawie stawia Pani tezę (wyraża pogląd), ze niespokojny (w jakim sensie niespokojny?) naród polski, przez cale stulecia, od feudalizmu przez PRL, do demokracji był i jest kontrolowany przez papieża. W jakich obszarach kontrolowany? Bo kontrolowany to bardzo szerokie pojęcie i bez uściślenia jest według mnie pustosłowiem.


Wr*ęczycki, 2019 napisał:
Over the centuries, the troubled Polish nation has been controlled by the Pope within the social systems such as (a) feudalism, (b) partitions, (c) occupation, (d) communism, and now (e) democracy. For 100 years, Poland was partitioned by the Russian, German, and Austria-Hungarian empires but briefly gained independence in 1918 after the World War I. On September 1, 1939, Nazi Germany,led by Adolph Hitler,invaded Poland based on a territorial claim. This occupation lasted until May,1945. Then, the Soviet Red Army established a Communist regime that lasted until June,1989. - Przez stulecia niespokojny naród polski był kontrolowany przez papieża w systemach społecznych, takich jak (a) feudalizm, (b) zabory, (c) okupacja, (d) komunizm, a teraz (e) demokracja. Przez 100 lat Polska była podzielona przez imperia rosyjskie, niemieckie i austro-węgierskie, ale wkrótce uzyskała niepodległość w 1918 r. Po I wojnie światowej. 1 września 1939 r. Nazistowskie Niemcy pod dowództwem Adolfa Hitlera najechały Polskę na terytorium roszczenie. Okupacja trwała do maja 1945 r. Następnie radziecka Armia Czerwona ustanowiła reżim komunistyczny, który trwał do czerwca 1989 r.
The troubled Polish nation na język polski najlepiej przetłumaczyć "doświadczony bolesną historią".

Kontrola papieska:
Od Chrztu Polski w 966 r. do chwili obecnej <->
[link widoczny dla zalogowanych]

Komandor napisał:
2. Proszę o uszczegółowienie i podanie źródła badań gdzie mógłbym się dowiedzieć o metodologii badań empirycznych Hostfede wymiarów kulturowych w Polsce. Konkretnie , kiedy zostały wykonane, na jakiej grupie badanych, jakie były kryteria wyboru respondentów w aspekcie przekroju społecznego, terytorialnego itp? może również jakie zostały zadanie pytanie w ankiecie.
<-> W domenie publicznej <->

h*ttps://www.amazon.com/Culture%E2%80%B2s-Consequences-Comparing-Institutions-Organizations/dp/0803973241/ref=sr_1_2?keywords=Hofstede&qid=1573791765&s=books&sr=1-2

h*ttps://globeproject.com/results/countries/POL?menu=list#list

Komandor napisał:
3. W odniesieniu do wyników badań Hostfede na które wielokrotnie się pani powołuje czy zdaje pani sobie sprawę, że są pochodzą one w przypadku Polski z początku lat 90. ubiegłego wieku?
Czy uważa Pani, że można się na nich opierać przy stawianiu daleko posuniętych tez na temat współczesnych wymiarów kultury polskiej i oceny polskiego pieczeniarstwa [spoleczenstwa] w roku 2019?
Z roku 2004.

[zawartosc po korekcie]

Wr*eczycki, 2019 napisał:
The limitation of this study is the reliance on Hofstede’s (1983) research of the four cultural dimensions, which narrows the scope of research to the variables such as (a) power distance, (b) uncertainty avoidance,(c) individualism, and (d) masculinity. Also, the results of the GLOBE study (Hofstede, 2004) supporting the Polish values of the four-value dimensions model such as (a) power distance, (b) uncertainty avoidance, (c) individualism, and (d) masculinity measured on the scale between 1-100 are 15 years old at present and are worth reexamination. - Ograniczeniem tego badania jest poleganie na badaniach czterech wymiarów kulturowych przez Hofstede'a (1983), co zawęża zakres badań do zmiennych takich jak (a) postrzeganie autorytetu, (b) unikanie niepewności, (c) indywidualizm oraz ( d) czynnik męski. Ponadto wyniki badania GLOBE (Hofstede, 2004) potwierdzające polskie wartości modelu czterowartościowego wymiaru, takie jak (a) postrzeganie autorytetu, (b) unikanie niepewności, (c) indywidualizm i (d) czynnik męski mierzone na podstawie skali od 1 do 100 maja obecnie 15 lat i warto je ponownie przeanalizować.
<-> Strona 34.

Komandor napisał:
4. Czy nie zauważyła Pani, że Polska i polskie społeczeństwo, kultura w latach 90 ubiegłego wieku, przeszła bardzo dużą transformacje ustrojową, społeczną i kulturową?
Owszem, ale kultura narodowa Polski a w szczególności system wartości narodowych zmienia się w stronę polaryzacji. Twierdzę to na bazie eksperymentalnych badań empirycznych. Aby to udowodnić naukowo musiałabym przeprowadzić adekwatne badania kombinatoryczne metodami ilościową i jakościową.

Komandor napisał:
5. Czy nie uważa Pani, że ten ekstremalnie wysoki poziom unikania niepewności w rozumieniu definicji (unikanie niepewności możemy (...) zdefiniować jako stopień zagrożenia odczuwany przez członków danej kultury w obliczu sytuacji nowych, nieznanych, lub niepewnych.” [Hostfede] ) jest całkowicie zrozumiały w warunkach gwałtownych przekształceń ustrojowych i gospodarczych? W obliczu rosnącego bezrobocia, sprzedaży i likwidacji, plajty wielu przedsiębiorstw, rzucenia ludzi przez neoliberałów na głęboką wodę skrajnie liberalnej gospodarki?
Czy rzetelny naukowiec nie powinien przynajmniej zwrócić na to uwagę, że związku z tym wyniki mogły być zaburzone?
Moje badanie nie miało za zadanie wyjaśniać powodu istnienia niezwykle wysokiego czynnika unikanie niepewności w obecnej Polsce lecz oszacowanie rentowności kierownictwa usług. Ponieważ czynniki postrzegania autorytetu i unikanie niepewności mają ogromne znaczenie w rentowności kierownictwa usług, więc logicznym wnioskiem jest, że wprowadzenie tego modelu w kontekst obecnej kultury polskiej wiązałby się z dużym stopniem ryzyka.

Wynik unikania niepewności nie mozna klasyfikowac jako zaburzony, bo czynniki o których Pan piszę istnieją w obecnej kulturze narodowej Polski i mają realny wpływ na jej filary jak język, polityka/sprawy obywateli, i religia.

Komandor napisał:
6. Ale nawet jeśli przyjąć je za właściwe, te w znacznej mierze nieaktualne dane, to czy rzetelnego naukowca nie powinno zastanawiać, że w krajach, którym nikt nie zarzuca odejścia kulturowego od norm Zachodu, jak np Grecja (jedna z kolebek kultury zachodniej), Portugalia, ten wskaźnik jest wyższy jak w Polsce lat 90?
Ze inne czynniki są zbliżone i znacznie "gorsze" (np bardzo niskie poziomy indywidualizmu odpowiednio - 35 i 27)
Czy zgodnie z powyższym i pani tezą o odbieganiu polskiej kultury od norm Zachodu konsekwentnie powie pani to samo o Grecji, Portugalii i innych krajach starej Europy i kultury zachodu?
Nie stawiałam takiej hipotezy. Nie omawiałam norm zachodu.

Aby odpowiedzieć na pytanie czy kierownictwo usług byłoby rentowne w krajach, który Pan wymienia musiałabym użyć danych dotyczących tych krajów i tych samych modeli konceptualnych. Szacując wpływ tandemu postrzegania autorytetu i unikania niepewności, który ma znaczny wpływ na rentowność kierwonictwa usług, w Portugalii praktykowany poziom postrzegania autorytutu jest wysoki a czynnik unkania tyzyka średni. Można hipotetycznie założyc, że stopień ryzyka kierownictwa usług w Portugalii byłby niższy niż w Polsce. Ale aby spełnić wymogi które założyłam w badaniu polskiej kultury narodowej trzeba zweryfikować jak funkcjonują filary modelu Patterson (2003) i Winston (2003) w kulturze Portugalii. Tego nie wiem bez zweryfikowania literatury naukowej. W Grecji mimo relatywnie wysokiego praktykowanego czynnika postrzegania autorytetu praktykowany czynnik niepoewnosci jest relatywnie niski. Co zastanawia to rozpiętość praktyki i wartości. Ponownie, bez zbadania jak stosuje się filary modelu Patterson (2003) i Winston (2003) przez literaturę naukową nie jestem w stanie odpowiedzieć.

Komandor napisał:
7. I w końcu czy rzetelny naukowiec, biorący pod uwagę wiele czynników, mogących mieć wpływ na tezy i wnioski z prowadzonych badań (miedzy innymi te wymienione przeze mnie), nie powinien starać się dotrzeć do możliwie najnowszych badań (ręczę, że takowe są - z roku 2007-8), albo z braku takowych samodzielnie takie przeprowadzić, a nie powielać powielane w wielu publikacjach od lat te same wyniki starych i już nie tylko w odniesieniu do Polski nieaktualnych?
GLOBE 2020 to projekt staly h*ttps://globeproject.com/results/countries/POL?menu=list#list

Komandor napisał:
8. I na koniec, już bardziej ogólne, bo nie dotyczy tylko Pani (zresztą te powielanie starych danych też nie tylko Pani dotyczy), czy Pani i innych zajmujących się tematem, nie zastanawia fakt, ze pierwotne badania Hostfeda , których wyniki są dalej podawane za aktualne, w przypadku krajów badanych przez niego w latach 70. i 80. były w gruncie rzeczy badaniami korporacyjnymi (IBM), a nie nad wymiarem kulturowym całego społeczeństwa?
Czy uważa Pani, że grupa badanych pracowników IBM (firmy hi-tech, jednej z przodujących w latach 60, i 70.), jest reprezentatywna dla społeczeństwa danego kraju?
Nie powoływałam się na "pierwotne badania Hofstede". Model 4 wymiarow to rok 1983. Jak zaznaczylam GLOBE 2020 to projekt staly h*ttps://globeproject.com/results/countries/POL?menu=list#list

Komandor napisał:
Liczę na konkretną opowiedz na zadane pytania, bez pustosłowia, miłości moralnej i ogólnych teoretycznych dywagacji i odniesień.
Proszę.

Komandor napisał:
Z poważaniem tylko magister inżynier Komandor.
Gratulacje!

Komandor napisał:
PS. Pytania zamiesiłem tutaj ponieważ Panią za bardzo interesują dane osobiste adwersarzy, jak np IP. Nie to, bym się bal ale po co mi to.
IP to nie "dane osobiste". Jeśli chodzi o Pana imię i nazwisko to znam je od listopada 2012 r. Jeśli Pan nie pamięta, to na forum Okonie umieścił Pan dość interesujący odzew na sytuację, która miała miejsce na forum NIE Jerzego Urbana. Mam świetna pamięć.

Dziękuję za zainteresowanie moim badaniem i kwestie.

h*ttp://theologyofleadership.com/index.php/tlj/article/view/42/33
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość







PostWysłany: Pią 7:51, 15 Lis 2019    Temat postu:

Możesz skończyć z tym spamem?
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Komandor
Gość






PostWysłany: Pią 17:48, 15 Lis 2019    Temat postu:

Dyskurs napisał:
Komandor napisał:
1. Odnośnie wyjaśnień związanych z przynależnością do NATO to nie rozumiem co one mają do rzeczy. Ja nigdzie i nigdy nie negowałem prawa Polski czy Turcji ale też Niemiec i UK to wyrażenia zgody na bazy (w tym rakietowe) na swoim terenie sil zbrojnych innych państw w tym USA, ani nie negowałem prawa USA aby zgodą innych państw na ich terytorium takie bazy umieszczać. Więc przynależność do NATO czy nie niczego nie tłumaczy i nie musi tłumaczyć.
Wszystko tłumaczy w kontekście Pańskiego poprzedniego zapisu, który poniżej cytuję i podaję link z gwiazdką w drugiej pozycji

<-> link<->
Komandor napisał:
To ja poproszę o odpowiedź. Czy suwerenne państwo (np jak obecnie Polska) ma prawo zgodzić się (a nawet zabiegać) na bazy i instalacje wojskowe innego państwa na swoim terytorium czy nie?

Jeśli tak to nie ma sprawy. Jeśli nie to czy przypadkiem bazy i instalacje jądrowe armii USA przy samej granicy z ZSRR w Turcji nie powstały wcześniej?



Niczego nie tłumaczy, Bo przynależność do NATO nie jest warunkiem ani koniecznym ani wystarczającym.

KAŻDE suwerenne państwo, nie tylko należące do NATO, ma takie prawo.
Bo nie przynależność do NATO nadaje takie prawo a fakt bycia suwerennym krajem, który może decydować o swoim terytorium i zgadzać się lub nie na obecność baz zaprzyjaźnionych państw na podstawie zawartych umów międzynarodowych. Zbiorowych i bilateralnych.

USA ma swoje bazy w wielu miejscach na świecie, nie tylko w krajach członkach NATO i jest to zgodne z prawem międzynarodowym bo żadne tego nie zabrania. Więcej. Ma swoją bazę na Kubie na mocy starej umowy jeszcze z 1903 i potwierdzonej w 1934 z klauzula możliwości zerwana jej tylko za zgodą obu stron (to tak przy okazji tych co chcą jednostronnego wypowiedzenia konkordatu. Fidel Castro bardziej od nich rozumie i szanuje prawo)

Odpowiedziałem już sam sobie na zadane pytanie, ale dla Pani powiem jasno:
Kuba miała pełne prawo aby wyrazić zgodę (chyba nawet nie tylko wyraziła ale zaproponowała - nie chce mi się sprawdzać teraz) na bazy ZSRR na swoich terytorium
ZSRR - miał pełne prawo w świetle prawa międzynarodowego, za zgodą (czy nawet zaproszenie) rządu suwerennego państwa jakim była i jest KUBA takie bazy tam założyć.

Pytanie zaś czy bazy w Turcji nie zostały założone wcześniej dotyczyło innych aspektów czyli było użyte w kontekście represaliów.
Bo nawet jak moralnie, etycznie i w sensie budowania napięcia międzynarodowego założenie baz na Kubie można by uznać za stwarzanie zagrożenia dla USA to była to adekwatna i proporcjonalna odpowiedź na podobne stworzenie zagrożenia przez USA dla ZSRR, którego bazy w Turcji, UK z nosicielami broni jądrowej pokryło zasięgiem broni jądrowej średniego zasięgu terytorium ZSRR.
W tym kontekście ZSRR miał również i moralne prawo odpowiedzieć tym samym jak tylko nadarzyła się ku temu okazja. Tym bardziej, że nie łamał tym żadnych konwencji i umów międzynarodowych

Jednocześnie jest to wystarczająca odpowiedź na Pani odpowiedz pytaniem na pytanie


[quote="Dyskurs"]
Komandor napisał:
2. Nie rozumiem tego pytania o liniowość skoro sama pani napisała ze USA zaczęło zakładać bazy w Turcji w tym lotnicze (z lotnictwem nosicielami broni jądrowej) już 1954 a kryzys kubański nastąpił w 1964?
Liniowość w kontekście do mojego ustosunkowania się do Pańskiego zapisu w aspekcie baz w Turcji odczytujemy w ten sposób ale przypominam kontekst <->

Dyskurs napisał:
Turcja przystępila do NATO (Londyn, 22 października 1951 r.) kiedy zastępcy Stałych Przedstawicieli Rady Północnoatlantyckiej podpisal Protokół do Traktatu Północnoatlantyckiego w sprawie przystąpienia Turcji, która oficjalnie stala się członkiem NATO 18 lutego 1952 r.

Ten link Panu Komandorowi potwierdzi liniowosc, bo turecki Sztab Generalny i Siły Powietrzne USA podpisały umowę o wspólnym użytkowaniu nowej i pierwszej bazy lotniczej w grudniu 1954 r. <->
[link] kontekście odczytujemy tak 1951 <-> 1952 <-> 1954

Komandor napisał:
W sumie potwierdziła Pani to co napisałem.


A ja Pani powtarzam jeszcze raz. Nie ma najmniejszego znaczenia czy Turcja (ale też Polska) przystąpiła do NATO czy nie i kiedy przystąpiła. Polska i Turcja jako suwerenne kraje miały i mają prawo wyrazić zgodę na bazy USA na swoim terytorium bez warunku przystąpienia do NATO a USA je tam za zgodą (na zaproszenie) zainstalować.

Wykazywanie liniowości w tym kontekście więc nie ma tu nic do rzeczy i nic nie mówi.
Jak już to tylko liniowość - bazy w Turcji - bazy na Kubie. I to też nie kontekście łamania prawa a własnie tej proporcjonalności w polityce.
Bo nawet bez baz W Turcji ZSRR miało prawo mieć takie na mocy porozumienia z suwerenną Kubą. Jak USA na mocy porozumienia z 1954 i późniejszych w Turcji.

Pani wybaczy, ale czasami odnoszę wrażenie, że Pani nie rozumie co się do pani pisze i o co pyta.

Cytat:
3. represalia. Znalazła pani dosyć ograniczoną definicję tego terminu.

Zadał mi Pan pytanie czy znam termin "represalia". Ponieważ jest to zaadaptowany termin angielski reprisal więc wyjaśniłam jego znaczenie. <->
Komandor napisał:
Czy zna Pani polityczny (i dyplomatyczny) termin "represalia" i czym one są oraz do czego służą?


link<-> znaczenia jeszcze nie podano.

Dyskurs napisał:
Represalia – symetryczna działalność odwetowa będąca odpowiedzią na bezprawną działalność drugiego państwa środkami takimi samymi (czyli także bezprawnymi), lecz usprawiedliwionymi w konkretnej sytuacji (np. zajęcie majątku drugiego państwa). Stosowaniem represaliów rządzą zasady proporcjonalności i humanitaryzmu.


Merriam-Webster napisał:
Reprisal is the act or practice in international law of resorting to force short of war in retaliation for damage or loss suffered.[/i] - Odwet to czynność lub praktyka w prawie międzynarodowym polegająca na uciekaniu się do działań wojennych w odwecie za poniesione szkody lub straty.


Jeśli w przyszłości będzie Pan miał konkretne oczekiwania w aspekcie zawartości odpowiedzi na Pańskie ogólne pytanie czy znam jakiś termin - czyli będzie Pan pragnął przeczytać według własnych oczekiwań, to proszę to uprzejmie skomunikować i wówczas będę miała szansę wiedzieć o Pańskim pragnieniu i jemu odmówić, bo jestem osobą faktów.


Z byciem przez Panią "osobą faktów ", cokolwiek to znaczy. bym polemizował.
Pytając o znajomość terminu chodziło mi nie tylko o suchą jego definicje ale zrozumienie jak to działa w polityce. Jakie są uwarunkowania, ograniczenia itp. Bo z kontekstu poruszanego zagadnienia i wcześniejszych pytań tak wynikało.

I obecnie w świetle konwencji międzynarodowych stosowanie represaliów w stosunku do suchej definicji tego słowa zostało znacznie ograniczone. I dopiero definicja razem ze znajomością obecnej interpretacji i ograniczeń jest pełnym zrozumieniem zagadnienia.

No ale może źle zadałem pytanie. Nie będę się o to sprzeczał bo w w sumie to nie ma większego znaczenia (dodatkowy argument w sporze dyplomatycznym) dla poruszanego tematu czy ZSRR miał prawo założyć bazy na Kubie (i bez represaliów miał)
Szkoda bić o to pianę.



Dyskurs napisał:
Komandor napisał:
I nieco mijającą się z prawdą a raczej historyczną.
Z szacunku dla Pana nie odpowiem co wypadało by odpowiedzieć na Pański zapis.

Definicji Merriam Webster jestem w stanie uzyć w artykule naukowym. Proszę zauwazyc, że termin prawda nie ulega ani stopniowaniu ani czynnikom miejsca i czasu. Coś jest prawdą lub coś prawdą nie jest, czyli jest fałszem .


Ale ja ani prawa do posługiwania się ani prawdziwości tej definicji nie neguje.

Są różne definicje. Np klasyczna definicja wojny sprawiedliwej lub prawa do wojny. Obecnie jednak znacznie ograniczone. W zasadzie tylko do wojny obronnej.
Sucha definicja niczego nie wyjaśnia.
Ale w sumie sam się prosiłem. Istnieje bardziej adekwatny termin - retorsje.


Dyskurs napisał:
Komandor napisał:
Otóż, przynajmniej w obecnych czasach nie można mówić o naruszeniu prawa w odwecie. Szczególnie w sytuacjach na pograniczu konfliktu zbrojnego o czym mówią miedzy innymi Konwencja Londyńska 1933. Działania w ramach represaliów, według dzisiejszych (powojennych zasad) powinny być zgodne z prawem i proporcjonalne.

Dam kilka przykładów:
- państwo A wydala dyplomatów kraju B. Państwo B wydala taką samą liczbę w tych samych rangach. Oba czyny zgodne z prawem.
- państwo A wprowadza cła zaporowe na produkty B. Panstwo B wprowadza podobne na produkty z A.
- państwo a wprowadza wizy. Panstwo B rowniej je wprowadza.

itp, itd aż, do
- Państwo A rozmieszcza rakiety (zgodnie z prawem) rakiety przy granicy B. Państwo B rozmieszcza podobne (również zgodnie z prawem) na granicy z B.
Dziękuję.


Proszę. To w sumie wyjaśnia to nieporozumienie z definicją.

Dodam. Obecnie stosowanie represaliów ma następujące prawne, wynikające z konwencji i umów międzynarodowych ograniczenia:

- naruszeniu norm prawa międzynarodowego bezwzględnie wymaganych ( ius cogens);
- naruszeniu praw człowieka;
- naruszeniu nietykalności dyplomatów;
- nieproporcjonalne, nadmierne;
- represalia siłowe (nie można używać siły ani grozić jej użyciem, jeżeli jest to sprzeczne z postanowieniami Karty Narodów Zjednoczonych).

Ponadto aby represalia były dopuszczalne, muszą być spełnione łącznie następujące warunki:

- musi nastąpić uprzedni do represaliów akt bezprawny;
- muszą być konieczne do tego, by skłonić drugie państwo do zaniechania naruszeń albo do naprawienia skutków naruszenia;
- akt represaliów powinien być proporcjonalny do rodzaju naruszenia i wyrządzonej szkody.

Zgodnie z prawem międzynarodowym przed podjęciem represaliów powinno się podjąć próby rozwiązania problemu środkami dyplomatycznymi .

(osobiste notatki z wykładów prawa międzynarodowego, prawa morza i prawa konfliktów zbrojnych na studiach podyplomowych )

Chyba to więcej mówi czym są represalia niż sucha definicja.
Definicje nie oddają wszystkiego i często odnosząc się do pierwotnych znaczeń danych terminów są lekko nieaktualne.
Np, istnieje nadal definicja tzw blokady pokojowej nie będącej aktem agresji ale od paktu paryskiego (i konwencji londyńskiej i dalszych aktach prawnych) nie ma takiego pojęcia (rozróżnienia) i każda blokada jest aktem agresji.

Jest klasyczna definicja prawa do wojny (Ius ad bellum) jako przymiot suwerennego państwa ale obecnie korzystanie z tego prawa może zaprowadzić na lawy Trybunału w Hadze.
Podobnie z definicją wojny sprawiedliwej obecnie praktyczniej ograniczonej tylko do wojny obronnej. I to też obwarowanej warunkami prawnymi.

Mam nadzieję, że teraz pani zrozumie różnice miedzy suchą (często klasyczną) definicją a jej obecną interpretacją prawną i ograniczeniami.

Uważam jednak, ze nie ma co dalej wracać do tego tematu bo od początku był on (prawo do represaliów, czy też retorsji) drugorzędny, Główne to:

- prawo suwerennego państwa do zawierania omów na temat obecności sil zbrojnych innych państw na jego terytorium i prawo tych innych państw do ich rozmieszczania zgodnie z umową (zbiorową czy bilateralną).
- uznanie za Konwencją Londyńską i innymi aktami prawa międzynarodowego blokady Kuby przez USA jako ZABRONIONY akt agresji, którego usprawiedliwieniem nie mogło być instalowanie baz ZSRR na Kubie ani żaden inny powód poza wcześniejszym aktem agresji Kuby czy ZSRR na USA. (lub zgoda RB ONZ)
- uznanie za bezprawny akt agresji w Zatoce Świń dokonanych przez szkolonych, finansowanych przez USA najemników (czyli zbrojnych band w zrozumieniu prawa międzynarodowego) przy jego (USA) aktywnej pomocy i wparciu (transport, wsparcie lotnicze)

Dyskur napisał:
Komandor napisał:
3. Źródła.

Ależ Pani doktor! Ja wyraźnie swoje słowa kierowałem do rzetelnego naukowca , który podobno poważnie i wszechstronne zgłębiaj i analizował problem (co prawda jako jeden z wielu wątków) w ramach swojej dysertacji!!!
Hmm ...<->

Dyskurs napisał:
W trakcie pisania dysertacji analizowałam pierwszą rozmowę Jacqueline ze znanym "piórem" Arthur Schleisinger, Jr.. Uczyniła to w 4 miesiącu żałoby stawiając dobro narodowe na pierwszym miesjcu aby złożyć prezent pamięci narodowej jako wspomnienia o opartej na empatii prezydenturze JFK. Jako naukowiec "czytałam" tekst równocześnie pisząc go, wyłaniając cele, i wartości, bo wówczas się nie rozmyśla własnym systemem wartości i można ustrzec się od stronniczości. Teraz czytam publikację dla przyjemności, bo jestem już po obronie i w trakcie publikacji dysertacji.
<-> link
Parafrazując sama siebie, napisałam, że badałam cześć pierwszej rozmowy Jacqueline Kennedy Onassis z Arthur Schleisinger, Jr.. Jest w tej rozmowie sporo o JFK ale ani słowa o konflikcie kubańskim w 1962 r.


OK. Przyjmuje to wyjaśnienie jako wystarczające. Zarzut braku rzetelności w tym aspekcie wycofuje i przepraszam za jego postawienie.

Mogę tylko powtórzyć, ze zakładałem zbyt wiele:

Dyskurs napisał:
Komandor napisał:
No ale OK. I tak źródło (a raczej źródła) zostały podane z i to z obszernym cytowaniem z zaznaczeniem pogrubioną czcionką odpowiednich fragmentów i komentarzem pozwalającym jednoznacznie stwierdzić, że blokada morska Kuby była pogwałceniem przez JFK prawa międzynarodowego ,m. in art II Konwencji Londyńskiej, i aktem agresji i NIC nie mogło w świetle art III. tejże konwencji jej usprawiedliwić.


A umieszczanie wyrzutni i pocisków jądrowych nie było? <->
Cytat:
Ale przywódcy obu supermocarstw dostrzegli druzgocącą możliwość wojny nuklearnej i publicznie zgodzili się na porozumienie, w którym Sowieci rozbiorą miejsca uzbrojenia w zamian za przyrzeczenie ze strony Stanów Zjednoczonych, że nie będą atakować Kuby. W osobnej umowie, która pozostawała tajemnicą przez ponad dwadzieścia pięć lat, Stany Zjednoczone zgodziły się również usunąć rakiety nuklearne z Turcji.
<-> link


Nie, rozmieszczenie wyrzutni i pocisków jądrowych nie było (aktem agresji) a suwerenną i uprawnioną decyzją dwóch umawiających się państw.
Tak jak aktem agresji nie było i nie jest rozmieszczenie podobnych baz przez USA na terytorium Turcji, UK, Niemiec. Członkostwo w NATO nie ma tu większego znaczenia i żadne prawo międzynarodowe nie wyróżnia ani stawia wyżej NATO jako paktu (umowy zbiorowej wielu państw o wspólnej obronie) nad innymi podobnymi umowami zbiorowymi czy bilateralnymi.
Sam Traktat północnoatlantycki z 4 kwietnia 1949 też nie daje automatycznie prawa do obecności sil państw członkowskim w innym państwie członkowskim (w czasie pokoju) i konieczne są do tego OSOBNE umowy. Chociaż traktat reguluje ogólne zasady takiej obecności w postaci umowy SOFA.

Ten fragment ( z cytaty, który sama Pani podała)) wymaga osobnego krótkiego omówienia:

Cytat:
W osobnej umowie, która pozostawała tajemnicą przez ponad dwadzieścia pięć lat, Stany Zjednoczone zgodziły się również usunąć rakiety nuklearne z Turcji.


Dokładnie tak. I stanowi dopowiedz na moje pytania o represalia. Czyli krotko mówiąc USA w tej umowie przyznało nie tylko prawne ale i moralne prawo ZSRR na rozmieszenie baz na Kubie w odpowiedzi (retorsji, represaliów) za swoje bazy w Turcji i postanowiło z nich zrezygnować aby nie dawać pretekstów do podobnych działań ze strony ZSRR również w przyszłości.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Komandor
Gość






PostWysłany: Pią 19:02, 15 Lis 2019    Temat postu:

Dyskurs napisał:
Komandor napisał:
A co do zasady kibic z dala...
Znowu bagatelizujesz - np. inwazja w Zatoce śfiń kosztowala zycie ponad 4000 ludzi. Rożne są szacunki szczególnie po stronie Kuby w jej "pospolitym ruszeniu" (milicja, uzbrojeni cywile, którzy chwycili za broń w obronie ojczyzny). Od 4000-5000. Po stronie tzw. antykomunistycznych Kubańczyków z USA (czyli zgodnie z Konwencją Londyńska(i innymi) uzbrojonych i wpieranych przez USA zbrojnych band) już dokładnie - 114 zabitych.

Tyle żyć ludzkich kosztowała decyzja najwspanialszego i pełnego miłości moralnej prezydenta USA XX w. JFK. Podjęta oczywiście po medytacji godnej co najmniej diakona Gajdy.

I jak przy nim wygląda mniej medytujący Unabomber (nota bene Kaczyński) czy inny taki seryjny lub masowy morderca. Raczej blado, prawda?
Hmm ...
Cytat:
In response, early in 1960 President Dwight Eisenhower authorized the CIA to recruit 1,400 Cuban exiles living in Miami and begin training them to overthrow Castro.


Cytat:
Finally, in April 1961, the CIA launched what its leaders believed would be the definitive strike: a full-scale invasion of Cuba by 1,400 American-trained Cubans who had fled their homes when Castro took over.


Cytat:
Shortly after his inauguration, in February 1961, President Kennedy authorized the invasion plan. But he was determined to disguise U.S. support.
<-> link

Jak słusznie mawiał
Dziadziu Bruno napisał:
Polityka to najgorsza kurtyzana.
Nie dość, że może chorobą weneryczną zarazić ale i portfel opróżni.

Polityka jest skomplikowana i palcami trzeba wskazywać we wszystkich znanych z faktow kierunkach.

Czy próba obalenia Fidela Castro nie odbyła by się bez udziału Amerykanów?


To, że plan opracowano i rozpoczęto przygotowania za Eisenhower to fakt. Ale autoryzował go i wydal polecenie realizacji JFK. I to on ponosi za tę decyzje i związane z nią ofiary pełną odpowiedzialność.
Nie Eisenhower. Bo nie Eisenhower a JFK w momencie tej inwazji był prezydentem USA.

Jak już poruszyła pani ten temat.

To nie tak, że JFK odmówił wsparcia najemnikom. Wsparciem było już samo szkolenie, uzbrojenie, wyposażenie a trakcie samej inwazji transport przez jednostki amerykańskie, wsparcie lotnicze (6-8 bombowców B-26 ) przez lotnictwo USA. Ponadto w rejonie bazy (zatoki) w Guantanamo (to też ciekawy aspekt ta baza, omówiłem wcześniej) przybywało kilka niszczycieli US Navy. Z samymi najemnikami wylądowało jako instruktorzy 2 agentów CIA.

JFK tylko ograniczył te wsparcie w porównaniu z planem pierwotnym.
(do tego aspektu odniosę się później) przewidującym pełne wsparcie USA. Np wsparcie lotnicze 16 bombowców, pełne wsparcie US Navy.

Bombowce przemalowano w barwy Kubańskie i dla zmylenia wystartowały z Nikaragui nie zmienia faktu, ze były to jednostki pływające i latające USA z amerykańskimi załogami.

Bombowce zbombardowały wiele lotnisk na Kubie co już samo w sobie jest aktem agresji.

Transportowce użyte do transportu najemników zostały wyczarterowane przez CIA, podnosiły banderę Liberii ale były eskortowane przez okręty US Navy. Na życzenie jestem wstanie podać nazwy wszystkich jednostek eskorty i dalekiego wsparcia (Task Force)

A teraz obiecane odniesienie. Z punktu widzenia pragmatyka a nie legalisty.
Porzucając całkowicie aspekty prawne, łamanie konwencji londyńskiej i innych aktów prawa międzynarodowego przez JFK (bo to on podjął ostateczną decyzję a nie Eisenhower) inwazja w Zatoce Świń pokazuje całkowity brak kompetencji JFK jako prezydenta czy też szerzej przywódcy mocarstwa. Bo taki przywódca nie może zachowywać się jak pensjonarka - "I chciała bym i boję się"
Poninien albo nie podejmowac decyzji o inwacji ale jak już ją podjął to trzeba było być konsekwentnym i pójść na całość. Na zasadzie, jak już i tak zachowuję się jak agresor (i wyjdę na skurwysyna) to chociaż niech będę w tym skuteczny.
Zgodnie z pierwotnym planem ta inwazja miała dożę szanse powodzenia.
Castro by został obalony, było by trochę protestów dyplomatycznych, może nawet na ONZ, opinia publiczna by zawyła nieco. Ale to nic nowego dla USA. tak było w przypadkach - wymienię te najbliższe geograficznie i czasowo inwazji w Zatoce świń - Porto Rico (1950), Gwatemala (1954) Panama(1958)
(to też były agresje i łamania prawa ale obciążają JFK)
Powstał by nowy rząd na Kubie ,uległy jak poprzednie, USA i spraw by ucichła. Nie było by nawet szans na bazy ZSRR i mowy o konflikcie kubańskim który o mało co nie doprowadzi do wojny nuklearnej.
Nie doszło by również do niego, gdyby JFK nie podjął decyzji o inwazji, Castro zabiegał o względy USA. Zarzekał się nawet, że nie jest komunistą ani socjalistą.
A nieudana inwazja USA na jego kraj, oraz restrykcje gospodarcze (embargo) pchnęły Castro i Kubę w objęcia ZSRR. Gdzieś musiał przecież ten cukier sprzedawać. Gdzieś szukać obrony przed, całkiem możliwą kolejną inwazją USA. A Kuba słabiutka była. Mała niedozbrojona armia, Słabiutkie, liczące kilkanaście samolotów lotnictwo, i brak kasy.
Tym bardziej, że USA a dokładniej CIA za zgodą (autoryzacją) JFK nie zaniechało wrogich działań wobec Castro i Kuby. Na dodatek nieudolnych. Zamachy na Castro, akty terrorystyczne przeciwko cywilom (operacja Mangusta)


I tak, przez swoją nieudolność i brak zdecydowania (albo robię dobrze albo wcale) JFK zapoczątkował cały łańcuch wydarzeń i stworzył problem, który potem, również ryzykownie i łamiąc prawo, usiłował rozwiązać. Na szczęście dla USA i nie tylko (to znowu pragmatyczna ocena bo zamachu nie pochwalam na nikogo) nie doczekał drugiej kadencji, która mogła być dla USA i całego świata katastrofalna. Biorąc pod uwagę jego postępująca chorobę i uzależnienie (w związku z nią od narkotyków).


W KWESTII DYSKUSJI O ARTYKULE W TLJ WYPOWIEM SIĘ PÓŹNIEJ - CZAS>
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Komandor
Gość






PostWysłany: Pią 22:19, 15 Lis 2019    Temat postu:

Dyskurs napisał:


Komandor napisał:
Po przemyśleniu metodologii i tez stawianych przez Panią w artykule i wstępnej analizie zebranych danych źródłowych mam kilka pytań:

1. Na jakiej postawie stawia Pani tezę (wyraża pogląd), ze niespokojny (w jakim sensie niespokojny?) naród polski, przez cale stulecia, od feudalizmu przez PRL, do demokracji był i jest kontrolowany przez papieża. W jakich obszarach kontrolowany? Bo kontrolowany to bardzo szerokie pojęcie i bez uściślenia jest według mnie pustosłowiem.


Wr*ęczycki, 2019 napisał:
Over the centuries, the troubled Polish nation has been controlled by the Pope within the social systems such as (a) feudalism, (b) partitions, (c) occupation, (d) communism, and now (e) democracy. For 100 years, Poland was partitioned by the Russian, German, and Austria-Hungarian empires but briefly gained independence in 1918 after the World War I. On September 1, 1939, Nazi Germany,led by Adolph Hitler,invaded Poland based on a territorial claim. This occupation lasted until May,1945. Then, the Soviet Red Army established a Communist regime that lasted until June,1989. - Przez stulecia niespokojny naród polski był kontrolowany przez papieża w systemach społecznych, takich jak (a) feudalizm, (b) zabory, (c) okupacja, (d) komunizm, a teraz (e) demokracja. Przez 100 lat Polska była podzielona przez imperia rosyjskie, niemieckie i austro-węgierskie, ale wkrótce uzyskała niepodległość w 1918 r. Po I wojnie światowej. 1 września 1939 r. Nazistowskie Niemcy pod dowództwem Adolfa Hitlera najechały Polskę na terytorium roszczenie. Okupacja trwała do maja 1945 r. Następnie radziecka Armia Czerwona ustanowiła reżim komunistyczny, który trwał do czerwca 1989 r.
The troubled Polish nation na język polski najlepiej przetłumaczyć "doświadczony bolesną historią".

Kontrola papieska:
Od Chrztu Polski w 966 r. do chwili obecnej <->
link


Wyjaśnienie związane z tłumaczeniem przyjmuje.

Z kontrolą papieską narodu przez wieli - NIE.
Konkordat na który się pani powołuje obowiązuje od niedawna. Przedwojenny też krotko. I wcale nie świadczy o kontroli papieskiej nad narodem polskim. Nawet jak nie podobają nam się jego zapisy bo np, oddają niektóre kompetencje państwa w ręce kościoła - jak śluby konkordatowe równie państwowym. Ale nie tylko w Polsce tak jest. Nie powiem na pewno ale wydaje mi się, że USA jest podobnie. Ślub zwarty w kościele (nie tylko krk) jest ważny w świetle prawa państwowego i nie wymaga osobnego zawierania związki w urzędzie. Religia w szkołach ani elementy związane z finansowaniem KRK w tym np uczelni też jeszcze nie wypełniają znamion kontroli.
Natomiast na przestrzeni dziejów raczej ta kontrola (polityczna, kulturowa czy duchowa ) też jest problematyczna. Bolesław Śmiały śmiało przeciwko mieszaniu się kościoła występował. Jagiełło i następcy w konflikcie z Zakonem krzyżackim jawnie pokazali gdzie ją mają. Powstawia w czasie zaborów były wbrew papieżowi, Jakby kontrolował to by do nich nie doszło.
Control a infuence to nie to samo, szczególnie w teorii zarządzania, na którą się pani powołuje,

Można mówić o wpływie kościoła, często ponad miarę, zbyt dużym ale nie o kontroli co daje pani doktor pod rozwagę,




[quote-"Dyskurs"]
Komandor napisał:
2. Proszę o uszczegółowienie i podanie źródła badań gdzie mógłbym się dowiedzieć o metodologii badań empirycznych Hostfede wymiarów kulturowych w Polsce. Konkretnie , kiedy zostały wykonane, na jakiej grupie badanych, jakie były kryteria wyboru respondentów w aspekcie przekroju społecznego, terytorialnego itp? może również jakie zostały zadanie pytanie w ankiecie.
<-> W domenie publicznej <->

llin do książki
link do Globe[/quote]

Bardzo mi przykro Pani doktor ale nie mogę uznać tej odwiedzi za wyczerpująca. To co jest w domenie publicznej o książce nie mówi nic kiedy zostały przeprowadzone dodatkowe badania w Polsce.
Zresztą Hofsede jest bardzo oszczędny jeśli chodzi o szczegóły swoich badań.
Do publicznej wiadomości podaje tylko dane że zostały przeprowadzone na pracownikach OBM (jaka grupa? ile osób, jakie pytania zadała, już nie ma) w latach 60, 70, i 90, bloku wschodniego. Mowa jest co prawda o dodatkowych badaniach w późniejszych terminach ale pani wybaczy, nie ma tam ani słowa o Polsce. I jakby pani porównała stare wyniki z tymi niby aktualnymi to by pani zauważyła, że niczym się one nie różnią nie tylko jeśli chodzi o Polskę. Data wydania kolejnej książki czy data aktualizacji strony nie jest równoważna z datą badań. Zresztą aktualizacja może dotyczyć innych - nowych - krajów. I tak chyba było. I nowego wymiaru - piątego long term versus short-term orientation. Bo się trochę teoria z wynikami rozminęła i założonego geograficznego i cywilizacyjnego rozróżnienia kultur nie dało wykazać. I tego dotyczyła aktualizacja teorii z 2004 roku i przeprowadzanie dodatkowych badan w krajach dalekiego wschodu. Tak przynajmniej wynika z przeprowadzonej kwerendy dostępnych mi publikacji. Obecnie już obowiązuje zresztą model 6D nie 4 ani 5D.

Niestety książki nie kupię i nie przeczytam. Dane z Globę znam bo sprawdziłem (jak wiele innych)wcześniej. Nie ma tam nic o dacie badan w Polsce.


Cytat:
Poland
Below are visualizations showing culture and leadership data collected for Poland

<<WIZUALIZACJA>>

eadership Visualization
Leadership Scores for Outstanding Leadership in Poland

<<WIZUALIZACJA>>


OK. Collected. Ale kiedy,na jakiej problem zasady doboru grupy badanych, metoda badan porównawczych, ilościowych i jakościowych (w wizualizacji są inne wartości niż x/100 Hofsteda). np 3,12.

Nie są mi one obce. Ale to ja pytałem.
Jak pytam o charakterystykę próby badawczej i metodykę badań to wiem o co pytam. Jestem przedstawicielem nauk technicznych stosowanych ale niech mi pani wierzy i metodologia nauk humanistycznych nie jest mi całkiem obca.

Ja nie mam możliwości przeczytania książki (z linka) ale pani czytała i tam pewnie te dane są. Powinny być zaraz prawie na wstępie. Albo na wstępie rozdziału o badaniach w Polsce, jeśli tak jest grupowane),
Jako doktor filozofii rozumie pewnie Pani o co mi chodzi.

Taki rozdział (podrozdział)

charakterystyka próby badawczej i metodyka badań

Badania empiryczne dotyczące ........przeprowadzono w latach ..... na próbie xxx badanych, Badani pochodzili z (Pracownicy firmy, różnych firm, różnych miast i wsi z terenu całego albo regionu kraju) Potem może jakaś tabelka ze szczegółowym danymi pochodzenia (ale tego nie wymagam - teoretycznie pisze), potem podobnie o wieku, wykształceniu, płci (ale też nie wymagam aby podawać na forum tylko ogólnie).

Informacja czy wybór próby był losowy czy nielosowy, obiektywny czy subiektywny (jeśli tak to dlaczego taki)

Potem jaki był instrument badawczy. Np ankieta. (można też czy kwestionariusz był rozdawany, wysyłany korespondencyjnie, czy był to wywiad indywidualny, może wywiad pogłębiony) Może kwestionariusz i jako metoda uzupełniająca wywiad indywidualny pogłębiony z z wybranymi (losowo, subiektywnie) badanymi.

Nie będę zamęczał. Aż tak szczegółowo nie pytałem. ale o podstawowe dane. Data, miejsce, wielkość próby i jej podstawowa charakterystyka.

Jeszcze raz powtarzam. Data wydania książki (Hosfede, 2004) nie jest równoznaczna z datą przeprowadzanych badań empirycznych w konkretnym kraju (w tym przypadku w Polsce). Mógł się opierać na swoich starych a tylko uzupełnić np o Chiny czy Singapur. A jak zrobił nowe to pewnie w tej książce zaznaczył kiedy i na jakiej probie. I o to pytałem.





Dyskurs napisał:
Komandor napisał:
3. W odniesieniu do wyników badań Hostfede na które wielokrotnie się pani powołuje czy zdaje pani sobie sprawę, że są pochodzą one w przypadku Polski z początku lat 90. ubiegłego wieku?
Czy uważa Pani, że można się na nich opierać przy stawianiu daleko posuniętych tez na temat współczesnych wymiarów kultury polskiej i oceny polskiego pieczeniarstwa [spoleczenstwa] w roku 2019?
Z roku 2004.

[zawartosc po korekcie]

Wr*eczycki, 2019 napisał:
The limitation of this study is the reliance on Hofstede’s (1983) research of the four cultural dimensions, which narrows the scope of research to the variables such as (a) power distance, (b) uncertainty avoidance,(c) individualism, and (d) masculinity. Also, the results of the GLOBE study (Hofstede, 2004) supporting the Polish values of the four-value dimensions model such as (a) power distance, (b) uncertainty avoidance, (c) individualism, and (d) masculinity measured on the scale between 1-100 are 15 years old at present and are worth reexamination. - Ograniczeniem tego badania jest poleganie na badaniach czterech wymiarów kulturowych przez Hofstede'a (1983), co zawęża zakres badań do zmiennych takich jak (a) postrzeganie autorytetu, (b) unikanie niepewności, (c) indywidualizm oraz ( d) czynnik męski. Ponadto wyniki badania GLOBE (Hofstede, 2004) potwierdzające polskie wartości modelu czterowartościowego wymiaru, takie jak (a) postrzeganie autorytetu, (b) unikanie niepewności, (c) indywidualizm i (d) czynnik męski mierzone na podstawie skali od 1 do 100 maja obecnie 15 lat i warto je ponownie przeanalizować.
<-> Strona 34.


Nie będę się powtarzał. Uwagi jak do punktu powyżej.

Dyskurs napisał:
Komandor napisał:
4. Czy nie zauważyła Pani, że Polska i polskie społeczeństwo, kultura w latach 90 ubiegłego wieku, przeszła bardzo dużą transformacje ustrojową, społeczną i kulturową?
Owszem, ale kultura narodowa Polski a w szczególności system wartości narodowych zmienia się w stronę polaryzacji. Twierdzę to na bazie eksperymentalnych badań empirycznych. Aby to udowodnić naukowo musiałabym przeprowadzić adekwatne badania kombinatoryczne metodami ilościową i jakościową.


Skoro widzi pani problem, ze zmienia się system wartości (wymiarów kulturowych chyba też?) to czy tym bardziej nie powiną się pani oprzeć na nowszych badaniach a jak pani do nich nie dotarła albo ich nie ma (ręczę, ze są - badaczy w uniwersytetu łódzkiego, w swojej bibliografii nawet ma pani periodyk naukowy tego instytutu, inny numera ale jest pani wydawnictwo znane) to powinna pani przeprowadzić własne. trudno. A nie opierając się na starych, nieaktualnych i na ich postawie wyciągać jakiekolwiek wnioski., Szczególnie daleko idące.




Cytat:
Komandor napisał:
5. Czy nie uważa Pani, że ten ekstremalnie wysoki poziom unikania niepewności w rozumieniu definicji (unikanie niepewności możemy (...) zdefiniować jako stopień zagrożenia odczuwany przez członków danej kultury w obliczu sytuacji nowych, nieznanych, lub niepewnych.” [Hostfede] ) jest całkowicie zrozumiały w warunkach gwałtownych przekształceń ustrojowych i gospodarczych? W obliczu rosnącego bezrobocia, sprzedaży i likwidacji, plajty wielu przedsiębiorstw, rzucenia ludzi przez neoliberałów na głęboką wodę skrajnie liberalnej gospodarki?
Czy rzetelny naukowiec nie powinien przynajmniej zwrócić na to uwagę, że związku z tym wyniki mogły być zaburzone?
Moje badanie nie miało za zadanie wyjaśniać powodu istnienia niezwykle wysokiego czynnika unikanie niepewności w obecnej Polsce lecz oszacowanie rentowności kierownictwa usług. Ponieważ czynniki postrzegania autorytetu i unikanie niepewności mają ogromne znaczenie w rentowności kierownictwa usług, więc logicznym wnioskiem jest, że wprowadzenie tego modelu w kontekst obecnej kultury polskiej wiązałby się z dużym stopniem ryzyka.


Nie musi pani badać powodu skoro to nie jest przedmiotem Pani badan. Ale jako rzetelny naukowiec powinna zwrócić uwagę na problem, ze wyniki mogły być zaburzone przez pewne czynniki związane z gwałtowna transformacją w okresie przeprowadzania badan.
Poważnego naukowca zawsze powinny zastanowić wyniki podbiegające od innych. Np ze pozostałych 3 wymiarach, nawet jak odbiegają od średniej ale mieszczą się pewnych ramach innych krajów z podobnego kręgu kulturowego to jednym skaczą drastycznie w górę. Można przejść bezkrytycznie nad takim wynikiem jak się rozpatruje sprawę globalnie dla dziesiątków krajów i wnika w szczegóły ale nie w przypadku pracy badawczej szczegółowej.

A odniesieniu do tego kierownictwa usług i ryzyka to jak pani opiera się na nieaktualnych wynikach badań to co gorsza wprowadza pani w błąd tych co będą z pani badan korzystali i źle ocenią ryzyko.


Dyskurs napisał:
Wynik unikania niepewności nie mozna klasyfikowac jako zaburzony, bo czynniki o których Pan piszę istnieją w obecnej kulturze narodowej Polski i mają realny wpływ na jej filary jak język, polityka/sprawy obywateli, i religia.

Zaręczam Panią, ze nie tylko można ale trzeba i co ważniejsze był zaburzony.
To, że wpływ ma wiele czynników to prawda. Ale jak w danym okresie występuje ekstremalnie silny czynnik który dominuje w kształtowaniu postaw w jakiejś kategorii to trzeba na to zwrócić uwagę. Szczególnie w takiej materii jak pewność i niepewność i podejście do niej oraz obawy z tym związane. W tym samym społeczeństwie bardzo szybko te dane zmienią się czasie wojny, kryzysu (jak wielki kryzysu np lat 30) kataklizmu itp. by potem wrodzić do normy.

W Polsce w latach 90. w których zostały przeprowadzone badania (upieram się przy tym że z tych pani korzysta) takim silnym czynnikiem były radykalne reformy gospodarczo społeczne bez oglądania się na ludzi. Ale o tym już pisałem.


Dyskurs napisał:
Komandor napisał:
6. Ale nawet jeśli przyjąć je za właściwe, te w znacznej mierze nieaktualne dane, to czy rzetelnego naukowca nie powinno zastanawiać, że w krajach, którym nikt nie zarzuca odejścia kulturowego od norm Zachodu, jak np Grecja (jedna z kolebek kultury zachodniej), Portugalia, ten wskaźnik jest wyższy jak w Polsce lat 90?
Ze inne czynniki są zbliżone i znacznie "gorsze" (np bardzo niskie poziomy indywidualizmu odpowiednio - 35 i 27)
Czy zgodnie z powyższym i pani tezą o odbieganiu polskiej kultury od norm Zachodu konsekwentnie powie pani to samo o Grecji, Portugalii i innych krajach starej Europy i kultury zachodu?
Nie stawiałam takiej hipotezy. Nie omawiałam norm zachodu.

Aby odpowiedzieć na pytanie czy kierownictwo usług byłoby rentowne w krajach, który Pan wymienia musiałabym użyć danych dotyczących tych krajów i tych samych modeli konceptualnych. Szacując wpływ tandemu postrzegania autorytetu i unikania niepewności, który ma znaczny wpływ na rentowność kierwonictwa usług, w Portugalii praktykowany poziom postrzegania autorytutu jest wysoki a czynnik unkania tyzyka średni. Można hipotetycznie założyc, że stopień ryzyka kierownictwa usług w Portugalii byłby niższy niż w Polsce. Ale aby spełnić wymogi które założyłam w badaniu polskiej kultury narodowej trzeba zweryfikować jak funkcjonują filary modelu Patterson (2003) i Winston (2003) w kulturze Portugalii. Tego nie wiem bez zweryfikowania literatury naukowej. W Grecji mimo relatywnie wysokiego praktykowanego czynnika postrzegania autorytetu praktykowany czynnik niepoewnosci jest relatywnie niski. Co zastanawia to rozpiętość praktyki i wartości. Ponownie, bez zbadania jak stosuje się filary modelu Patterson (2003) i Winston (2003) przez literaturę naukową nie jestem w stanie odpowiedzieć.


Po pierwsze prosiłem bez ogólnych teorii (z nimi się zgadzam) a konkretnie w temacie wyników badań.

Chyba ogólnie zgadza się pani ze mną, że prownywać nalezy konkretne kraje a nie odnosić się do srednich globalnych. Bo polska od nich odbiega w poszczególnych wymiarach tak samo jak Franca, Niemcy , Belgia i inne. Średnią zaburzają (i to często nie Zachodnie) kraje o ekstremalnie niskich lub wysokich wskaznikach.

Co do odnoszenia się do norm Zachody to pani się odnosi, Więcej stawia tezę nawet.

Cytat:
The purpose of this study is to explore the extent to which the servant leadership model developed by Greenleaf (1977) and further refined by Patterson and Winston could be effective within the Polish culture. Though its Christian roots enable Poland to share an appreciation for Christ’s example of servant leadership, Poland’s culture strongly deviates from the Western cultural norms where servant leadership has flourished.


To nie pani napisała (albo powtórzyła za innymi), z tego powodu i pomimo ble ble ble polska kultura mocno odbiega od norm zachodu?

I powtarza to pani, może nie tak radykalnie wielokrotnie.

Cytat:
Based on Murdoch and Kaciak’s (2011) interpretation of Hofstede’s(1983) four-value dimensions, Poland’s uncertainty avoidance score is 91. This measurement is compared with the averages of Europe (68), the U. S. (48), and the world (62). While most Western countries have a negatively correlated ratio between the power distance and uncertainty avoidance (Hofstede), Poland’s relationship between the two factors is positively correlated and statistically significant. This finding confirms the preference for strong organizational hierarchy and low tolerance for ambiguity, complexity and risk taking. In contrast with the Americans who are accustomed to and are relatively comfortable with organizational instability and unpredictability due to acquisitions and mergers, Poles tend to shy away from uncertainty and ambiguous situations preferring direct and precise instructions from their superiors (Leontaris, 2015).


I mam zatrzeszczenia to tego bazowania na Murdok i Kaciak interpretacji,

Jak mozna bazujac na INTERPRETACJI z roku 2011 (data wydania) twierdzić, że jakaś wartość wynosi np 91.
Wartości pochodzą z badań empirycznych moja droga Pani doktor a nie z interpretacji, Ich wartości podaje się bazując (w oparciu) na badaniach (nie bazując na interpretacji). Wyniki badan się zaś interpretuje. Inaczej mówiąc interpretacja wyników (wartości), ocena, wnioski, bazuje na wynikach badań empirycznych (uzyskanych w nich wartościach pewnych wielkości, fizycznych, statystycznych itp) a nie odwrotnie. Data opublikowania interpretacji wyników badań nie jest ponadto równoważna, że badania pochodzą z tego roku.
A podawanie przez panią odwołań w ten sposób sugeruje czytelnikowi że pochodzą z tego roku, Jak już to powinna pani pisać "na postawie badań z roku yyyy opublikowanych w Hosfede 2004. tak by było rzetelnie i uczciwie,

Cytat:
Komandor napisał:
7. I w końcu czy rzetelny naukowiec, biorący pod uwagę wiele czynników, mogących mieć wpływ na tezy i wnioski z prowadzonych badań (miedzy innymi te wymienione przeze mnie), nie powinien starać się dotrzeć do możliwie najnowszych badań (ręczę, że takowe są - z roku 2007-8), albo z braku takowych samodzielnie takie przeprowadzić, a nie powielać powielane w wielu publikacjach od lat te same wyniki starych i już nie tylko w odniesieniu do Polski nieaktualnych?

Link do Globe


Nie, To ze są na tej aktualnej stronie nic nie mówi z jakich lat pochodzą.
Nawet nie ma opisu. przy rzetelnym zestawieniu danych w postaci tabelek, wizualizacji są. Pewnie pani nie raz widziała.

Jak nie widzę bo jestem ślepy albo czegoś nie otworzyłem to poproszę o wskazanie gdzie na tej stronie jest info o pochodzeniu danych no roku 2004 czy 2019.
Inaczej należy założyć, że pochodzą one z badan Hosfede z lat 90, w przypadku Polski i nie były aktualizowane. Albo są szacunkowe na postawie jakiegoś algorytmu i oceny nie nadań empirycznych.

Dyskurs napisał:
Komandor napisał:
8. I na koniec, już bardziej ogólne, bo nie dotyczy tylko Pani (zresztą te powielanie starych danych też nie tylko Pani dotyczy), czy Pani i innych zajmujących się tematem, nie zastanawia fakt, ze pierwotne badania Hostfeda , których wyniki są dalej podawane za aktualne, w przypadku krajów badanych przez niego w latach 70. i 80. były w gruncie rzeczy badaniami korporacyjnymi (IBM), a nie nad wymiarem kulturowym całego społeczeństwa?
Czy uważa Pani, że grupa badanych pracowników IBM (firmy hi-tech, jednej z przodujących w latach 60, i 70.), jest reprezentatywna dla społeczeństwa danego kraju?
Nie powoływałam się na "pierwotne badania Hofstede". Model 4 wymiarow to rok 1983. Jak zaznaczylam link do Globe


Uwaga jak wyżej. Nie ma tej stronie informacji skąd i jakiego okresu pochodzą dane, kto prowadził badania i kiedy były ostatnio aktualizowane.

Inne podobne strony z tymi danymi przynajmniej są uczciwe i podają, że nie są one aktualizowane na bieżąco i wielu przypadków pochodzą jeszcze z lat 60, i 70. w odniesieniu pierwotnie badanych krajów a aktualizacja z lat 90, i później dotyczyła kolejnych krajów objętych badaniem (blok wschodni) a 2004 w związku zbadaniem nowego wymiaru krajów Azji.

Najprostszym sposobem jest porównanie wyników starych (pierwotnych) badań Hosfede z tymi niby aktualnymi. Niem żadnej różnicy. czy naprawdę musi pani, ze przez, w skrajnym przypadku, 60 lat nic się nie zmieniło. A jednak. Zastanawiające, prawda. przynajmniej w krajach o dużej dynamice zmian społecznych i kulturowych.

Hostfede usiadł na laurach i zajął się teorią i nie prowadzi już żadnych kompleksowych badań, Żaden inny badacz, również. Globe też. Na dotatek Globe n(ani inna znana mis strona) nie zbiera danych krajowych by zauklizowac dane. Jestem tego pewny bo znam krajowe badania z roku 2007-8 i nie mają one odzwierciedlania w danych Glopbe. Natomiast jak Hosfede podał soje wyniki dla Polski tak do tej poty one tam wiszą niezmienione. MozGlobe ponadto podaje w innych jednostach, Np tę niepewność nie jako 91 (do wynik jeszcze Hosfede) a np 3,61 (practice) i 4,71 (values) , Jak pani to przeliczyla na niby aktulane 91 (w notacji 91/100)?

Widziałem już tę notację (prezentacje wyników) x,xx ale powiem szczerze nie umiem przeliczyć. Po prostu nie wgłębiałem się/ Lenistwo. Ale pewnie pani wie.


Dyskurs napisał:
Komandor napisał:
Liczę na konkretną opowiedz na zadane pytania, bez pustosłowia, miłości moralnej i ogólnych teoretycznych dywagacji i odniesień.
Proszę.
Dziekuję, ale
niestety nie otrzymałem. Może poza jednym.

Dyskurs napisał:
Komandor napisał:
Z poważaniem tylko magister inżynier Komandor.
Gratulacje!


Dziękuję, pomimo, że spóźnione (nie pani wina) o prawie 40 lat. Potem się coś jeszcze skończyło w tym za granicą.

Dyskurs napisał:

Dziękuję za zainteresowanie moim badaniem i kwestie.



You are welcome
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Komandor
Gość






PostWysłany: Pią 22:50, 15 Lis 2019    Temat postu:

Kierując się miłością moralną podam jednak pani cytat z pracy naukowej dotyczącej bardziej aktualnych badań wymiarów kulturowych w Polsce.
Na razie tylko w aspekcie wymiaru - niepewność.

Cytat:

2.7. Stosunek do nowych sytuacji - unikanie niepewności (mały - duży)
Istotną cechą wpływającą na długość i sposób podejmowania decyzji jest stopień unikania niepewności będący wskaźnikiem wrażliwości społeczeństwa na zmiany, sytuacje nowe i trudne do przewidzenia oraz wszelkiego rodzaju innowacje. W kulturach o małym stopniu unikania niepewności okazywany jest większy szacunek dla tego, co odmienne i nowe. Obserwuje się także większą skłonność do ryzyka oraz duży szacunek dla młodych. W kulturach o niskim stopniu unikania niepewności decyzje podejmowane są łatwiej i szybciej, gdyż nie występuje tutaj tzw. lęk przed następnym
dniem (przyszłością). Proces zastanawiania się oraz dyskutowania poszczególnych alternatyw jest znacznie krótszy niż w kulturach o dużym stopniu unikania niepewności.
Krajami o niskim stopniu unikania niepewności są m. in.: Dania, Szwecja, Wielka Brytania, Irlandia.
Przedstawiciele kultur o dużym stopniu unikania niepewności twierdzą, iż przyszłość niesie ze sobą zagrożenie, ponieważ jest nieznana. Odczuwają oni lęk przed wszelkimi zmianami i rzeczami nowymi. Cechuje ich także brak skłonności do podejmowania ryzyka oraz silny nacjonalizm i duża troska o bezpieczeństwo. Krajami o wysokim stopniu unikania niepewności są: Grecja, Portugalia, Belgia, Hiszpania, Francja.
W opisywanych badaniach wymiar „unikanie niepewności” w społeczeństwie polskim badano przy wykorzystaniu dwóch stwierdzeń, które wraz z wynikami przedstawiono
w tab. 8.
Tabela 8. Unikanie niepewności - wyniki badań w społeczeństwie polskim
Zdecydowanie nie . . An' 1 , Nie s'e z8aclzam’ Zdecydowanie zgadzam się ani się Zgadzam się , zgadzam się zgadzam się me zgadzam
M l [ 2 j [ 3 ] [ 4 ) [ 5 ]
Stwierdzenia Śr.
Przyszłość jest zagrożeniem, ponieważ jest nieznana i związana z dużym ryzykiem. 2,26
Każdy dzień powinien być przyjmowany z radością i otwartością. 4,30
Ź r ó d ł o : Jak w tab. 1.

Uzyskane wyniki świadczą o niskim stopniu unikania niepewność w społeczeństwie polskim, nie ma bowiem obawy przed dniem jutrzejszym, każdy dzień powinien być przyjmowany nie ze strachem, lecz radością i otwartością.
Ciekawy jest fakt, iż w badaniach G. Hofstede’a Polska uzyskała dość wysoki stopień wskaźnika UAV, bo wyniósł on ok. 80/100. Rozbieżność wyników może być spowodowana nieustającymi zmianami zachodzącymi w Polsce, a G. Hofstede prowadził swoje badania w latach 90., tj. prawie kilkanaście lat temu.

Praca dr. Małgorzaty Bartosik – Purgat i prof. Jerzego Shroedera .POLSKIE SPOŁECZEŃSTWO W ŚWIETLE „WYMIARÓW KULTUROWYCH” EUROPEJSKIEGO RYNKU, A C T A U N I V E R S I T A T I S L O D Z I E N S I S. FOLIA OECONOMICA 209, 2007

* widzę rozbieżność miedzy 80/100 a 91/100 nie wiem z czego wynika. Bląd estytorki?
** tu też występuje prezentacja wyników w postaci np 2,26

*** badania przeprowadzono w latach 2005-6 (wcześniej się pomulilem pisząc 2007-8)na reprezentatywnej probie badawczej 787 badanych z rożnych miast, miasteczek i wsi,wszystkich województw, z prwgagą wykształcania wyzszego, w różnym przedziale wiekowym wybranych metodą nielosową, w na doborze
wygodnym, który polegał na subiektywnym i „wygodnym” wyborze jednostek do badanej grupy, w nadziei uzyskania najszerszych i najpełniejszych informacji.

Szczegóły w tabelach i treści pracy w opisie charakterystyki badań.

PPS.Czuje Pani różnice w powoływaniu się na wyniki badan przez Panią doktor i przeze mnie?

Oczywiście w pracy nie musiała pani tak szczegółowo opisywać (nie to było głównym tematem pani pracy i badan) ale powinna pani potrafić odpowiedzieć na zadane pytanie w tym zakresie w ramach polemiki. Ja podałem dla przykładu, niepytany ;-P

PPPS. Mam przygotowaną całą polemikę z Pani artykułem już bez pytań tylko z krytyką ale postanowiłem najpierw sprawę wyjaśnić pytając. Bo a nóż. Jednak wychodzi, że będę ją musiał zamieścić.
Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Kretowisko / Blog: IroB Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 272, 273, 274, 275, 276, 277  Następny
Strona 273 z 277

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin