 |
ŚFiNiA ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
|
| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku
Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 37544
Przeczytał: 82 tematy
Skąd: Warszawa Płeć: Mężczyzna
|
Wysłany: Nie 14:04, 24 Sie 2025 Temat postu: Prawda rozumiana na dwa, częściowo przeciwstawne sposoby |
|
|
Gdy się przyjrzymy językowym kontekstom idei prawdy, to według mnie da się zauważyć dwa odrębne sposoby tej idei ujmowania:
1. prawda jako poprawność komunikatów o rzeczywistości (prawda komunikatów)
2. prawda jako gwarant trwałości i spójności rzeczy, jako coś ponad wszystko subiektywne, ulotne, incydentalne (prawda transcendentna)
Te dwa ujęcia zawierają w sobie sprzeczność, która wynika z tego, że:
- prawda komunikatów jest z zasady związana z jakimś konkretnym aktem osądu rzeczywistości, z osobami subiektywnie osądzającymi - nadawcą i odbiorcą komunikatu, czy też z pytaniem, które postawiono, a które ma sens w ramach konkretnych założeń.
- prawda transcendentna zaś jest z założenia ponad te subiektywizmy, ponad incydentalność pytań i ponad wszystko to, co zrodzone indywidualności postrzegania, stanowi wręcz zaprzeczenie tej incydentalności i subiektywizmu.
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
 |
| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku
Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 37544
Przeczytał: 82 tematy
Skąd: Warszawa Płeć: Mężczyzna
|
Wysłany: Nie 14:11, 24 Sie 2025 Temat postu: Re: Prawda rozumiana na dwa, częściowo przeciwstawne sposoby |
|
|
A tak to skomentował ChatGPT:
Świetnie to uchwyciłeś — widać, że zauważasz napięcie pomiędzy tymi dwoma ujęciami prawdy.
Można powiedzieć, że opisujesz dwie klasyczne linie tradycji filozoficznej:
Prawda komunikatów (korespondencyjna, relacyjna)
– związana z Arystotelesem i klasyczną teorią prawdy jako adaequatio intellectus et rei („zgodność sądu z rzeczą”).
– zawsze jest osadzona w jakimś akcie poznawczym i komunikacyjnym: ktoś coś orzeka i to orzeczenie można ocenić.
– ma charakter incydentalny, bo jest uzależniona od pytania, kontekstu, języka, osoby.
Prawda transcendentna (ontologiczna, absolutna)
– związana z poszukiwaniem fundamentu: tego, co trwałe, niezmienne, wieczne (np. Platon, św. Augustyn, Hegel).
– nie dotyczy pojedynczych sądów, ale raczej samego „gruntu bytu”, tego, co sprawia, że rzeczy w ogóle mogą być spójne i sensowne.
– ma charakter ponad-subiektywny, przekraczający język i perspektywę jednostkową.
Twoje spostrzeżenie o sprzeczności jest ważne, bo faktycznie te dwa ujęcia są z dwóch różnych porządków:
w ujęciu komunikacyjnym prawda jest funkcją relacji: istnieje tylko tam, gdzie ktoś coś stwierdza;
w ujęciu transcendentnym prawda jest bytem samym w sobie albo strukturą bytu: istnieje niezależnie od tego, czy ktoś to orzeka czy nie.
Można by to ująć tak:
👉 prawda komunikatów jest epistemologiczna, a prawda transcendentna ontologiczna.
Ciekawe pytanie, które się tu rodzi, to:
czy te dwa porządki można ze sobą zsyntetyzować, czy raczej musimy zaakceptować ich rozdzielność?
Tomizm próbował je połączyć: sądy są prawdziwe, gdy są zgodne z bytem, a byt sam w sobie jest w pewien sposób „prawdziwy” (jako zgodny z boskim rozumem).
Filozofia nowożytna raczej oddziela: prawda sądów należy do teorii poznania, a prawda transcendentna do metafizyki.
Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Nie 14:12, 24 Sie 2025, w całości zmieniany 1 raz
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku
Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 37544
Przeczytał: 82 tematy
Skąd: Warszawa Płeć: Mężczyzna
|
Wysłany: Pon 11:13, 25 Sie 2025 Temat postu: Re: Prawda rozumiana na dwa, częściowo przeciwstawne sposoby |
|
|
Na Facebooku pociągnąłem temat w sposób, który tutaj też zamieszczam:
| Cytat: | Z takim czymś ponadczasowym, jak prawda absolutna, - czymś niezmiennym, jedynym - jest jednak ten problem, że my ludzie - przecież niedoskonali, "czasowi", zmienni, doskonalący się, nigdy takowej prawdy nawet nie dotkniemy. A więc, jeślibyśmy mieli być konsekwentnie względem tej deklaracji o owej ponadczasowości etc. (absolutności?...) prawdy, to nie mielibyśmy prawa o niczym powiedzieć "to jest prawda". O niczym! W żadnym momencie, wobec żadnej wygenerowanej wypowiedzi nie mielibyśmy prawa nazwać tego "prawdziwym", bo kudy nam - szaraczkom - do owej idei, która od naszych umysłów jest dalej oddalona, niż najdalsze kwazary... To dalszą konsekwencją powinno być usunięcie kategorii "prawda" z wypowiedzi, z języka (może nawet z myślenia), bo każde nasze (czytaj: niedoskonale) użycie tego słowa będzie z zasady wadliwe, nieadekwatne. Więc jak mamy mówiąc o prawdzie... mijać się z prawdą (z zasady)... to lepiej nie mówić wcale. Za wysokie progi na ludzki umysł...
...
Jeśłi za "tą" (właściwą, domyślną) "prawdę" uznamy pojęcie, które de facto nie stosuje się do żadnych naszych wypowiedzi, to konsekwencją tego uznania chyba jest uznanie owych wypowiedzi za "nieprawdziwe" (przynajmniej w tym sensie, w jakim sami zadekretowaliśmy). Bo jak się coś uznaje, to dalej należy być konsekwentnym.
Ja twierdzę, że choć staramy się postrzegać prawdę przez pryzmat pewnej jedności i jedyności, czyli też usuwając z tej kategorii znaczną część obrazów, jakie umysł nam tworzy, jednak powinniśmy na sprawy spojrzeć na tyle realistycznie, iż uznać różne w jakiś sposób ułomne opisy, komunikaty, jako też "prawdziwe". Opis wypadku podany w notce policyjnej nie jest jeden jedyny prawdziwy - może być sformułowany różnymi słowami, z różną precyzją, zwracający uwagę na różne okoliczności. Ale JEST CAŁA KLASA KOMUNIKATÓW, OPISÓW PRAWDZIWYCH. Raczej tym, co tu jest dyskryminatorem, będzie jakaś forma DRASTYCZNEGO NADUŻYCIA ADEKWATNOŚCI opisu do rzeczywistych okoliczności. Tak więc "prawdziwy" (myślę tu o prawdzie komunikatów) nie jest ten jeden jedyny, absolutny, lecz WYSTARCZAJĄCO NIEMYLĄCY. Tak w praktyce przecież intuicyjnie wszyscy do tego podchodzimy.
A ta prawda transcendentna?...
Ona jest wg mnie potrzebna tylko jako rodzaj "przypomnienia dla umysłu", że jesteśmy niedoskonali w swoich mocach poznawczych, a do tego, że celem jest zawsze taki opis, który najlepiej spełnia założone kryteria prawdziwości.
|
Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Pon 11:13, 25 Sie 2025, w całości zmieniany 1 raz
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
|