Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Czy możliwe jest poznanie siebie?
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Filozofia
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22108
Przeczytał: 20 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 0:06, 16 Lip 2014    Temat postu:

Złamać nogę można i na prostej drodze. Czy z tego powodu nigdy nie wstajesz z łóżka? Zapewniam cię, że można się pozbyć chęci wstawania z łóżka i spędzić życie w bezpiecznym, apatycznym stanie rośliny. Tylko czy naprawdę warto?

Smak nie jest identyczny z poczuciem bólu, po prostu ostry smak pochodzi od tego samego pobudzenia, co ból. Warto tę ciekawostkę przemyśleć. Z faktu, że żywienie się samym pieprzem ani żucie chili (podobnie jak żucie szkła) to mało pociągające metody osiągania rozkoszy kulinarnych nie wynika ani trochę, że pieprz i chili (a także wszelkie szklane przedmioty) należy wyrzucić z kuchni.

A mechanizm zrozumienia, pozwalający nie bać się? Aby nie bać się siebie, wystarczy trochę siebie poznać. Aby nie bać się świata, potrzeba nieco więcej: dobrego światopoglądu.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5762
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 1:13, 16 Lip 2014    Temat postu:

W odpowiedzi wujazboja na mój poprzedni post upatruję podobieństwa do stwierdzenia B. Pascala, iż niezależnie czy bóg istnieje czy nie, opłaca się w niego wierzyć, bo to wiele nie kosztuje (zależy), a nie będzie mieć skutków negatywnych- jedynie ewentualne pozytywne. Lecz ja nie zakładam, iż Natura nie działa celowo- jak również nie zakładam, że tak działa. Jednak bliższy jestem brakowi celowości, choćby ze względu na..zasadę brzytwy Ockhama. Chociaż możliwe, że nieodpowiednio tutaj stosuję tę zasadę.
Natomiast jeszcze chyba bardziej frustruje mnie mój brak istnienia celowości działań. Bo skoro nie wiem np. czy żyjąc jako przykładny obywatel uskuteczniam jakieś cele poza własnym konformizmem i wygodą społeczeństwa.. Czasem myślę [może trochę podobnie jak Banjankri], że wszystkie cele, poza zaspokajaniem potrzeb biologicznych, człowiek sobie ubzdurał..
Jeśli chodzi o odpowiedź wujazboja na post Banjankri'ego- to wyczuwam w niej sporą mądrość życiową, lecz jednak..czuję pewne "ale", które..potrzebuję jeszcze przemyśleć. Natomiast jest raczej szeroko znany i potwierdzony fakt, iż człowiek ma w swej psychice pewne mechanizmy obronne, które z pewnością życie ułatwiają i uproszczają [choć czasem prowadzą do zaburzeń psychiki], ale które też- moim zdaniem- modyfikują i zaburzają postrzeganie i rozumienie teraźniejszości oraz przeszłości..
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5762
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 2:15, 16 Lip 2014    Temat postu:

W odpowiedzi wujazboja na mój poprzedni post upatruję podobieństwa do stwierdzenia B. Pascala, iż niezależnie czy bóg istnieje czy nie, opłaca się w niego wierzyć, bo to wiele nie kosztuje (zależy), a nie będzie mieć skutków negatywnych- jedynie ewentualne pozytywne. Lecz ja nie zakładam, iż Natura nie działa celowo- jak również nie zakładam, że tak działa. Jednak bliższy jestem brakowi celowości, choćby ze względu na..zasadę brzytwy Ockhama. Chociaż możliwe, że nieodpowiednio tutaj stosuję tę zasadę.
Natomiast jeszcze chyba bardziej frustruje mnie mój brak poczucia istnienia celowości działań. Bo skoro nie wiem np. czy żyjąc jako przykładny obywatel uskuteczniam jakieś cele poza własnym konformizmem i wygodą społeczeństwa.. Czasem myślę [może trochę podobnie jak Banjankri], że wszystkie cele, poza zaspokajaniem potrzeb biologicznych, człowiek sobie ubzdurał..
Jeśli chodzi o odpowiedź wujazboja na post Banjankri'ego- to wyczuwam w niej sporą mądrość życiową, lecz jednak..czuję pewne "ale", które..potrzebuję jeszcze przemyśleć. Natomiast jest raczej szeroko znany i potwierdzony fakt, iż człowiek ma w swej psychice pewne mechanizmy obronne, które z pewnością życie ułatwiają i uproszczają [choć czasem prowadzą do zaburzeń psychiki], ale które też- moim zdaniem- modyfikują i zaburzają postrzeganie i rozumienie teraźniejszości oraz przeszłości..
Cytat:
A mechanizm zrozumienia, pozwalający nie bać się? Aby nie bać się siebie, wystarczy trochę siebie poznać.
Tego już doświadczyłem. Ale uważam, że to poznawanie powinno przebiegać w pewien trochę określony sposób..
Cytat:
Aby nie bać się świata, potrzeba nieco więcej: dobrego światopoglądu.
Mój światopogląd jest jeszcze trochę wypaczony i wielu rzeczy nie tyle się boję, ile nie bardzo akceptuję..

Ostatnio zmieniony przez Piotr Rokubungi dnia Śro 2:18, 16 Lip 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3345
Przeczytał: 69 tematów


PostWysłany: Śro 7:54, 16 Lip 2014    Temat postu:

Cytat:
Złamać nogę można i na prostej drodze. Czy z tego powodu nigdy nie wstajesz z łóżka? Zapewniam cię, że można się pozbyć chęci wstawania z łóżka i spędzić życie w bezpiecznym, apatycznym stanie rośliny. Tylko czy naprawdę warto?

Spokojnie, do bycia rośliną jeszcze daleka droga. Naprawdę trzeba wielkiej determinacji i wyraźnej intencji, żeby stać się podobnym roślinie. Intencją można popychać i hamować, ale jest ona jedynie niewielkim dodatkiem do funkcjonującej całości. Nie chodzi o bunt przeciwko działaniu, a o pozwolenie aby się działo, bez "chcę to chcę tamto". Wbrew pozorom, jeśli się temu dokładnie przyjrzymy, efekt będzie odwrotny od tego warzywniaka, o którym piszesz. Brak intencji wyłącza oczekiwania, a więc i sumienie z wszyskimi hamulcami. Pięknie uchwycił to Longchenpa twierdząć "Do not go against what you do". Stan bez intencji, jest stanem bez ograniczeń, stąd wyzwolenie.

Cytat:
A mechanizm zrozumienia, pozwalający nie bać się? Aby nie bać się siebie, wystarczy trochę siebie poznać.

Mało.... Co poznać w sobie? Co takiego odkrywasz, że nagle przestajesz się bać o los swoich dzieci? Zauważasz bezcelowość istnienia, czy może predestynację?

Cytat:
Aby nie bać się świata, potrzeba nieco więcej: dobrego światopoglądu.

70 dziewic po śmierci? :)
Dobry światopogląd zdaje się być tylko jeden, taki sam we szystkich religiach. A mianowicie brak światopoglądu. Światopogląd jest dzwignią cierpienia.


Ostatnio zmieniony przez Banjankri dnia Śro 7:59, 16 Lip 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
WillGesenius2




Dołączył: 11 Lip 2014
Posty: 24
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 17:48, 16 Lip 2014    Temat postu:

Cytat:
Dobry światopogląd zdaje się być tylko jeden, taki sam we szystkich religiach. A mianowicie brak światopoglądu. Światopogląd jest dzwignią cierpienia.


Chciałem jakoś to zrozumieć, ale nie mogę, jakoś trudno, nie wiem jaki światopogląd. Jabym tak w sumie nie przesądzał - nie wiem - chyba może istnieć światopoglad nazwijmy go "pozytywny", który powiedzmy "nie powoduje ...chyba cierpiernia". chyba złego słowa użyłem "chyba". Ja tam nie chciałbym być pesymistą... - no ale nie ważne - nie drążmy


Ostatnio zmieniony przez WillGesenius2 dnia Śro 17:49, 16 Lip 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3345
Przeczytał: 69 tematów


PostWysłany: Śro 18:43, 16 Lip 2014    Temat postu:

WillGesenius2 napisał:
Cytat:
Dobry światopogląd zdaje się być tylko jeden, taki sam we szystkich religiach. A mianowicie brak światopoglądu. Światopogląd jest dzwignią cierpienia.


Chciałem jakoś to zrozumieć, ale nie mogę, jakoś trudno, nie wiem jaki światopogląd. Jabym tak w sumie nie przesądzał - nie wiem - chyba może istnieć światopoglad nazwijmy go "pozytywny", który powiedzmy "nie powoduje ...chyba cierpiernia". chyba złego słowa użyłem "chyba". Ja tam nie chciałbym być pesymistą... - no ale nie ważne - nie drążmy

Każdy światopogląd jest dzwignią cierpienia. Co nazwiesz pozytywnym światopoglądem? Coś co cię nie trapi? Coś co pozwoli przestać zadawać pytania? Coś, co nie obiecuje czegoś do czego trzeba dążyć w pocie czoła? To coś, to właśnie brak światopoglądu. Grecka ataraxia.


Ostatnio zmieniony przez Banjankri dnia Śro 18:47, 16 Lip 2014, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5762
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 19:44, 16 Lip 2014    Temat postu:

Banjankri, ja cię chyba w dużej mierze rozumiem i zgadzam się nawet z twoimi wypowiedziami. Jednak czy możliwe jest życie bez dążeń, bez intencji? Czy powinniśmy kierować się tylko instynktem i zaspokajać wyłącznie potrzeby biologiczne? Nawet wtedy występują dążenia. W końcu, czy możliwe jest życie bez jakichkolwiek przejawów woli? Wtedy to już raczej nie będzie życie, lecz Nirwana, czyli Nicość. Aczkolwiek wydaje mi się, że jest to pierwotny i podstawowy stan Przyrody- tylko wtedy znikają wszelkie oddziaływania i ustają jakiekolwiek przejawy bytowania, w szczególności życia..

Ostatnio zmieniony przez Piotr Rokubungi dnia Śro 19:45, 16 Lip 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3345
Przeczytał: 69 tematów


PostWysłany: Śro 19:50, 16 Lip 2014    Temat postu:

Spróbuj. Porzuć intencję, teraz, w tym momencie. Nie zamienisz się w nicość, gwarantuję ci to.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5762
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 20:01, 16 Lip 2014    Temat postu:

Banjankri- trudno mi o tym pisać na forum, bo to dość osobiste, a ja byłem i jeszcze jestem raczej skryty.. Ale przez długi czas byłem wyzbyty z intencji [no, może nie tak całkowicie..] i przeciwny "ludzkiej" rzeczywistości. I właściwie nieomal umarłem psychicznie, a również fizycznie. Oraz sprawiłem bardzo wiele przykrości, również gorszych rzeczy, innym ludziom, a szczególnie bliskim. Nie da się istnieć jako zaprzeczenie życia pośród żyjących, choćby żyli raczej nieświadomie i niezbyt słusznie..

Ostatnio zmieniony przez Piotr Rokubungi dnia Śro 20:03, 16 Lip 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22108
Przeczytał: 20 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 21:02, 16 Lip 2014    Temat postu:

Piotr Rokubungi napisał:
W odpowiedzi wujazboja na mój poprzedni post upatruję podobieństwa do stwierdzenia B. Pascala, iż niezależnie czy bóg istnieje czy nie, opłaca się w niego wierzyć, bo to wiele nie kosztuje (zależy), a nie będzie mieć skutków negatywnych- jedynie ewentualne pozytywne.

Można oczywiście to i tak podsumować. Myślę jednak, że takie podsumowanie jest mylące, jeśli nie zwróci się ptzy tym uwagi na dwie rzeczy: (1) mówimy o wierze, której nie da się udowodnić ani obalić w doświadczeniu naukowym, i dla której alternatywą jest tylko jakaś inna wiara, której także nie da się udowodnić ani obalić w doświadczeniu naukowym, oraz (2) ta alternatywna wiara to do siebie, że jej przyjęcie ma więcej skutków negatywnych. W tej sytuacji racjonalnym rozwiązaniem jest odrzucenie wiary alternatywnej na rzecz wiary w Boga.

Piotr Rokubungi napisał:
Jednak bliższy jestem brakowi celowości, choćby ze względu na..zasadę brzytwy Ockhama.

Brzytwa tutaj nie funkcjonuje. Jeśli odrzuca się celowość, to przyjmuje się w jej miejsce chaotyczność. Jedno i drugie jest twierdzeniem pozytywnym. To jak hydra: tniesz tu, a odrasta natychmiast tam.

Piotr Rokubungi napisał:
Natomiast jeszcze chyba bardziej frustruje mnie mój brak istnienia celowości działań.

Czy posty piszesz bezcelowo? Czy zastanawiasz się bez celu? Nie.

Błądzenie to jedno, bezcelowość to drugie!

Piotr Rokubungi napisał:
jest raczej szeroko znany i potwierdzony fakt, iż człowiek ma w swej psychice pewne mechanizmy obronne, które z pewnością życie ułatwiają i uproszczają

Z tego w żaden sposób nie wynika, że należy życie sobie komplikować i robić tak, żeby było jak najbardziej niemiłe. Chyba, że się to lubi - ale wtedy znów wpada się w tę samą "pułapkę" mechanizmu obronnego. Z istnienia tego mechanizmu nei wynika wobec tego w ogóle nic dla naszej sprawy.

wuj napisał:
A mechanizm zrozumienia, pozwalający nie bać się? Aby nie bać się siebie, wystarczy trochę siebie poznać.
Piotr Rokubungi napisał:

Tego już doświadczyłem. Ale uważam, że to poznawanie powinno przebiegać w pewien trochę określony sposób.

To znaczy?

W praktyce wszystko trzeba dookreślać. Krok po kroku. Także poznawanie siebie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3345
Przeczytał: 69 tematów


PostWysłany: Śro 21:32, 16 Lip 2014    Temat postu:

Piotr Rokubungi napisał:
Banjankri- trudno mi o tym pisać na forum, bo to dość osobiste, a ja byłem i jeszcze jestem raczej skryty.. Ale przez długi czas byłem wyzbyty z intencji [no, może nie tak całkowicie..] i przeciwny "ludzkiej" rzeczywistości. I właściwie nieomal umarłem psychicznie, a również fizycznie. Oraz sprawiłem bardzo wiele przykrości, również gorszych rzeczy, innym ludziom, a szczególnie bliskim. Nie da się istnieć jako zaprzeczenie życia pośród żyjących, choćby żyli raczej nieświadomie i niezbyt słusznie..

Zaprzeczenie jest intencją... ma cel.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22108
Przeczytał: 20 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 21:42, 16 Lip 2014    Temat postu:

wuj napisał:
Złamać nogę można i na prostej drodze. Czy z tego powodu nigdy nie wstajesz z łóżka? Zapewniam cię, że można się pozbyć chęci wstawania z łóżka i spędzić życie w bezpiecznym, apatycznym stanie rośliny. Tylko czy naprawdę warto?
Banjankri napisał:
Spokojnie, do bycia rośliną jeszcze daleka droga. Naprawdę trzeba wielkiej determinacji i wyraźnej intencji, żeby stać się podobnym roślinie.

Mówisz nie o tym, żeby nie myśleć i nie działać, lecz raczej żeby pozwalać być popychanym a samemu nie popychać?

To jednak też jest rodzaj bycia rośliną. Hodowaną przez to, co popycha. Jeśli nie kontrolujesz swoim umysłem swoich reakcji, wtedy nie wiesz, w jakim stopniu twoje reakcje są kontrolowane przez innych oraz w jakim stopniu są kierowane przez przypadek być może kierujący cię w przepaść.

W pewnych sytuacjach zdanie się na intuicję jest właściwym rozwiązaniem. Ale to nie znaczy, że wszystko trzeba robić na jedno kopyto. Czasami potrzebna jest intuicja, czasami potrzebny jest namysł, czasami potrzebne jest zagłębienie się - a najczęściej potrzebne jest wszystko po trochu. Konkretne recepty mieszania tych składników powstają zaś na bazie doświadczenia. Zupełnie jak przepisy kucharskie.

Banjankri napisał:
Brak intencji wyłącza oczekiwania, a więc i sumienie z wszyskimi hamulcami.

I to jest właśnie problem. Nawiasem mówiąc: jesteś wegetarianinem?

Banjankri napisał:
Stan bez intencji, jest stanem bez ograniczeń, stąd wyzwolenie.

Nie zgubi ten, kto nic nie ma. Nie umrze ten, kto nie żyje.

To tylko hasła, zwodzące na manowce. Można je pisać setkami na identycznej zasadzie, ale niektóre budzą lepsze skojarzenia i dlatego się rozpowszechniają. Wszystkie one sprowadzają się jednak do tego ostatniego: nie umrze ten, kto nie żyje.

To nie jest wyzwolenie.

wuj napisał:
A mechanizm zrozumienia, pozwalający nie bać się? Aby nie bać się siebie, wystarczy trochę siebie poznać.
Banjankri napisał:
Mało.... Co poznać w sobie? Co takiego odkrywasz, że nagle przestajesz się bać o los swoich dzieci? Zauważasz bezcelowość istnienia, czy może predestynację?

W sobie odkrywam, co znaczy "los człowieka". Odkrywam też powoli, jak mam postrzegać, żeby wszystko trzymało się kupy - i logicznie, i emocjonalnie, i intuicyjnie. To prowadzi do "dobrego światopoglądu":

wuj napisał:
Aby nie bać się świata, potrzeba nieco więcej: dobrego światopoglądu.
Banjankri napisał:
70 dziewic po śmierci? :)

Lepsze to, niż wyzwolenie przez wieczną śmierć :P.

A poważnie mówiąc: jeden sobie wyobraża dziewice, inny loty kosmiczne, jeszcze inny wieczny rozwój, ale ważne jest, że metafizyka pozwalająca na to, żeby każdy mógł od pewnego momentu na tyle realizować siebie, żeby już nigdy nie marzyć p wyzwoleniu przez wieczną śmierć, jest w pełni zgodna z tym, co o świecie wiemy.

Banjankri napisał:
Dobry światopogląd zdaje się być tylko jeden, taki sam we szystkich religiach. A mianowicie brak światopoglądu. Światopogląd jest dzwignią cierpienia.

Ty też masz światopogląd. Możesz nie lubić prozy, ale prozą mówisz, choćbyś temu przeczył. Możesz nie lubić światopoglądów jako takich, ale sam też światopogląd masz i go przedstawiasz. Niezależnie od tego, w jakie słowa to ubierzesz i niezależnie od tego, czy sam do niego doszedłeś, czy też dałeś się do niego doprowadzić.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22108
Przeczytał: 20 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 21:45, 16 Lip 2014    Temat postu:

Banjankri , a w jakim celu należy porzucić intencje?

Ostatnio zmieniony przez wujzboj dnia Śro 21:46, 16 Lip 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3345
Przeczytał: 69 tematów


PostWysłany: Śro 22:52, 16 Lip 2014    Temat postu:

Cytat:
Mówisz nie o tym, żeby nie myśleć i nie działać, lecz raczej żeby pozwalać być popychanym a samemu nie popychać?

Myślenie i działanie nie są uzależnione od intencji. Do tego stopnia, że nawet z intencją nie jesteśmy w stanie ich zatrzymać. Jeśli nie popychasz, nie jesteś popychany. Bycie popchniętym, przez kogoś, lub coś, wymaga intencji bycia "nie popychanym". Jeśli nie masz intencji bycia nie popychanym, to po prostu nie zauważasz popychania.

Cytat:
To jednak też jest rodzaj bycia rośliną. Hodowaną przez to, co popycha.

Co rozumiesz przez bycie rośliną? Nigdy nie byłem rośliną i nie wiem jak to jest. Chodzi o powolność działania, czy co?

Cytat:
Jeśli nie kontrolujesz swoim umysłem swoich reakcji, wtedy nie wiesz, w jakim stopniu twoje reakcje są kontrolowane przez innych oraz w jakim stopniu są kierowane przez przypadek być może kierujący cię w przepaść.

Rakcji nie da się kontrolować umysłem, można tylko na nie reagować, więc działanie umysł samo w sobie jest reakcją.
Cytat:
W pewnych sytuacjach zdanie się na intuicję jest właściwym rozwiązaniem.

Intuicja nie jest z natury niczym innym niż myślenie. Jedynie próbka danych, na podstawie których podejmowana jest decyzja, oparta jest o teraźniejszość, a nie zgromadzoną wiedzę.
Cytat:
Ale to nie znaczy, że wszystko trzeba robić na jedno kopyto.

Do tego potrzebna by była intencja. To właśnie robi kultura, próbuje stworzyć "normalnych" ludzi.
Cytat:
Czasami potrzebna jest intuicja, czasami potrzebny jest namysł, czasami potrzebne jest zagłębienie się - a najczęściej potrzebne jest wszystko po trochu.

Co decyduje o tych potrzebach? Co ci mówi, że teraz potrzeba myśleć a teraz iść na czuja?
Cytat:
Konkretne recepty mieszania tych składników powstają zaś na bazie doświadczenia. Zupełnie jak przepisy kucharskie.

Przy urzyciu mechanizmu nagrody i kary. Tylko kto/co decyduje co jest nagradzane, a co karane?
Cytat:
I to jest właśnie problem. Nawiasem mówiąc: jesteś wegetarianinem?

Nie, jem to, co dostaje. Nie widzę również problemu z brakiem sumienia. Jest to wynalazek, który dostajemy od kultury. Jeżeli nigdy nie zetknę się z kulturą, co będzie decydować o tym, czy zamorduję czy nie? Zwierzęta sumienia nie mają, i nie mordują...
Cytat:
nie umrze ten, kto nie żyje.

Nikt nie pamięta swoich narodzin, ani śmierci. Ciekawe, że człowiek tak dużo mówi o sprawach, których nie zna. To właśnie rodzi problemy.
Cytat:
W sobie odkrywam, co znaczy "los człowieka". Odkrywam też powoli, jak mam postrzegać, żeby wszystko trzymało się kupy

No właśnie, w tym problem, bo w tym świecie nic się ostatecznie kupy nie trzyma. Wszytko przemija, a szukanie rozwiązania jest oczywiście skazane na porażkę. To jest w pewnym sensie wynik krótkowzroczności.

Cytat:
Lepsze to, niż wyzwolenie przez wieczną śmierć

Opowiedz mi jaka jest śmierć, bo jedyne co wiem to jak umysł reaguje na myśl o nieuchronny końcu. Bombowo! Traci nadzieję i porzuca chęć kontroli. Miałem przedziwną okazję przejść to we śnie. Przez jakieś dwie sekundy doznałem stopniowego uwolnienia od trosk. Jak zdjęcie włosiennicy pokutnej. Gorąco polecam. Jeżeli wiesz co za syf nosisz na plecach, nikt cię nie przekona, że to dla poprawienia smaku życia. I tu nawet nie chodzi o jakieś wielkie problemy, czy smutki, tylko masę drobnych intencji generowanych w stosunku do swojego bytu. Nosimy na sobie kaftan, który dostaliśmy w prezencie od kultury. Po co? A po to, żebyśmy byli "normalni". A z czego tworzone są normy? Z wiedzy.

Cytat:
żeby już nigdy nie marzyć p wyzwoleniu przez wieczną śmierć,

Co to jest wieczna smierć wuju? Nie fantazjujesz zanadto? Przecież o doznawaniu czegoś takiego jak wieczna śmierć, nie mamy zielonego pojęcia. Ani wieczność, ani śmierć nie istnieją w obszarze naszych doznań. No chyba, że ty coś wiesz na ten temat.... Ta nieudana próba dyskredytacji tego o czym piszę, zadziwia.

Cytat:
Ty też masz światopogląd. Możesz nie lubić prozy, ale prozą mówisz, choćbyś temu przeczył. Możesz nie lubić światopoglądów jako takich, ale sam też światopogląd masz i go przedstawiasz. Niezależnie od tego, w jakie słowa to ubierzesz i niezależnie od tego, czy sam do niego doszedłeś, czy też dałeś się do niego doprowadzić.

A jeśli powiem, nie wiem jak działa ten świat, to co? Jedyne co robie do rozkładam światopoglądy do tego poziomu. Patrze na te elementy, które zdają się być prawdziwe, a one się rozpływają. Kultura jest we mnie, żeby nie powiedzieć jest mną, ale się rozpuszcza. Dlatego mówię o braku światopoglądu jako rezultacie.
Z tobę byłoby tak samo gdybyś był na tyle szczery, żeby przyznać, że nie wiesz. Niestety tak się nie stanie, i piszesz jakbyś wiedział co to jest np. wieczna śmierć, kiedy oboje wiemy, że nie wiesz. Po co?
Cała kultura składa się z takich zakłamań. Ty chcesz brnąć dalej w to "poznanie". Ja widzę, że to nie ma sensu.

Cytat:
Banjankri , a w jakim celu należy porzucić intencje?

Waśnie po to, aby celu się pozbyć.


Ostatnio zmieniony przez Banjankri dnia Śro 23:02, 16 Lip 2014, w całości zmieniany 5 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22108
Przeczytał: 20 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 1:07, 17 Lip 2014    Temat postu:

wuj napisał:
Banjankri, a w jakim celu należy porzucić intencje?
Banjankri napisał:
Waśnie po to, aby celu się pozbyć.

Czyli masz cel?

Banjankri napisał:
Myślenie i działanie nie są uzależnione od intencji. Do tego stopnia, że nawet z intencją nie jesteśmy w stanie ich zatrzymać.

Oczywiście, można myśleć bezcelowo i działać automatycznie. Właśnie to nazywam życiem jak roślina.

Myślenie i działanie są uzależnione od intencji. To, o czym myślisz, jak o tym myślisz, i jak to przerobisz na konkretne działanie, jest bardzo, bardzo intencjonalne. O ile jest pozbawione intencji, o tyle zwykle określa je się słowem "bezmyślne"... Chyba, że intencją nazywasz jakieś bliżej nieznane mi zjawisko.

Intencją można nie tylko wpływać na myślenie i działanie, lecz - odwrotnie, niż piszesz - można je zatrzymać. Można je zatrzymać na jakiś czas, można też być może (choć nie radzę z tym eksperymentować) zrobić to na stałe. Osoba, co do której wydaje się, że intencjonalnie przerwała myślenie i działanie, zwana jest samobójcą.

Banjankri napisał:
Co decyduje o tych potrzebach? Co ci mówi, że teraz potrzeba myśleć a teraz iść na czuja?

Ja i moje doświadczenie.

wuj napisał:
Nawiasem mówiąc: jesteś wegetarianinem?
Banjankri napisał:
Nie, jem to, co dostaje.

OK, myślałem, że jesteś buddystą.

Banjankri napisał:
Nie widzę również problemu z brakiem sumienia. Jest to wynalazek, który dostajemy od kultury. Jeżeli nigdy nie zetknę się z kulturą, co będzie decydować o tym, czy zamorduję czy nie? Zwierzęta sumienia nie mają, i nie mordują...

Kto ci powiedział, że zwierzęta nie mają sumień? Chyba niewiele wiesz o zwierzętach.

wuj napisał:
nie umrze ten, kto nie żyje.
Banjankri napisał:
Nikt nie pamięta swoich narodzin, ani śmierci.

Co to ma do rzeczy?

Banjankri napisał:
Ciekawe, że człowiek tak dużo mówi o sprawach, których nie zna. To właśnie rodzi problemy.

Dokładnie.

Czemu więc taką niechęcią obdarzasz wiedzę?

wuj napisał:
W sobie odkrywam, co znaczy "los człowieka". Odkrywam też powoli, jak mam postrzegać, żeby wszystko trzymało się kupy
Banjankri napisał:
No właśnie, w tym problem, bo w tym świecie nic się ostatecznie kupy nie trzyma. Wszytko przemija, a szukanie rozwiązania jest oczywiście skazane na porażkę. To jest w pewnym sensie wynik krótkowzroczności.

To jest twoja wiara, czy twoja wiedza?

Banjankri napisał:
Opowiedz mi jaka jest śmierć, bo jedyne co wiem to jak umysł reaguje na myśl o nieuchronny końcu. Bombowo!

Ja nie wiem, czy śmierć - rozumiana jako "nie ma mnie" - w ogóle istnieje, bo do tej pory jeszcze nie umarłem. Natomiast to, co ty opowiadasz, jest dla mnie po prostu zakamuflowanym marzeniem o śmierci, biorącym się z obawy przed sobą i światem.

Banjankri napisał:
Bombowo! Traci nadzieję i porzuca chęć kontroli. Miałem przedziwną okazję przejść to we śnie. Przez jakieś dwie sekundy doznałem stopniowego uwolnienia od trosk

A na jawie jesteś zatroskany i obciąża cię to bardzo?

Uwolnienie się od trosk to naprawdę nie jest żadna przedziwna sprawa. Wystarczy się otworzyć, a nie - zamykać. Tylko zamknięty musi uciekać, by się uwalniać.

wuj napisał:
Ty też masz światopogląd.
Banjankri napisał:
jeśli powiem, nie wiem jak działa ten świat, to co?

To właśnie opisałeś w skrócie swój światopogląd.

Banjankri napisał:
Z tobę byłoby tak samo gdybyś był na tyle szczery, żeby przyznać, że nie wiesz.

Co to jest wiedza?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5762
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 1:21, 17 Lip 2014    Temat postu:

Trochę za dużo się obydwaj rozpisaliście, jak na możliwości mego umysłu [szczególnie o takiej porze nocy]. :wink: Jednak moje najważniejsze spostrzeżenia są takie, iż Banjankri raczej mylnie sądzi chyba, iż możliwe jest życie bez woli. Natomiast wujzboj miesza trochę, moim zdaniem, zamierzenia i cele z sensem. Tak więc wydaje mi się, że nie da się żyć bez celów, natomiast to, czy cele ludzi mają jakiś sens lub nawet znaczenie dla całej Natury jest niewiadome; osobiście skłaniam się do tego, że bardziej się nawet sami gubimy i błądzimy w wyznaczaniu sobie celów i podejmowaniu intencji.
Jeszcze tak nieco na marginesie.. Jeśli odrzuca się celowość to wcale nie trzeba zastępować jej chaotycznością. Cele generują ludzie- sens ma Natura. Wiele ludzkich celów jest w sprzeczności z funkcjonowaniem Przyrody; chaotyczność widzimy tam, gdzie nie dostrzegamy schematów. Jednak tam może być sens- tyle, że ludzie go nie zauważają.
P.s. po chwili.: Banjankri, to co piszesz, to faktycznie postrzegam jako "drogę" ku mentalnej śmierci [albo nawet biologicznej]- czyli, jak wujzboj napisał, jako drogę ucieczki przed światem i sobą.. Co nie odnosi się do oceny stanu śmierci, jako "lepszego lub gorszego".
I jeszcze "słowo" do wujazboja: Pytałeś, czy np. skoro tu piszę, to czy właściwie jest to intencjonalne i mające cel. Oczywiście, że tak- w pewnym stopniu. Jednak nawet teraz robię to częściowo z braku ważniejszych zajęć i nudy. A przez pewien czas żyłem, jak to opisujesz, trochę jak ta roślina. Tyle, że ja nazwałbym to raczej stanem bliskim śmierci za życia.. Aczkolwiek da się tak żyć, lecz jedynie w całkowitej izolacji od ludzi.. Co z kolei sprawia [taka izolacja], że jednostka umiera psychicznie, a i biologicznie ma mizerne szanse na przeżycie.. Jednak, trochę podobnie jak pisał Banjankri, dużo z tego, co uważamy za normalne pochodzi ze społeczeństwa, z życia stadnego..
I jeszcze to: Piotr Rokubungi napisał:


Cytat:
Tego już doświadczyłem. Ale uważam, że to poznawanie powinno przebiegać w pewien trochę określony sposób.

To znaczy?
W praktyce wszystko trzeba dookreślać. Krok po kroku. Także poznawanie siebie.

Trudno mi jest jeszcze ten sposób sprecyzować. Mniej więcej miałem na myśli to, iż właśnie stopniowo i dookreślać na pewnych etapach. Bo zbyt chaotyczne odkrywanie siebie często prowadzi do jeszcze większych zaburzeń.


Ostatnio zmieniony przez Piotr Rokubungi dnia Czw 1:53, 17 Lip 2014, w całości zmieniany 6 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
WillGesenius2




Dołączył: 11 Lip 2014
Posty: 24
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 5:54, 17 Lip 2014    Temat postu:

Nie chciałem się odzywać banjakri - ale proszę nie bądż nachalny i nie wmawiaj mi,- nie wpajaj swojego światopoglądu o braku światopogloądu, naprawdę poczułem się źle - wszystko tak jakoś buddyjskie - naprawdę nie chcę być buddystą. Naprawdę go nie czuję. Czuję inną kulturę i w innej wyrosłem. Nie czaję tych ludzi. Źle się czuję z medytacją, reinkarnacją i właśnie z tym co chcesz mi narzucić. Nie - wiem że tego nie chcesz, ale to robisz mimowolnie i niechcący. Próbowałem zrozumiec tych ludzi, ale niestety nie potrafię i szczerze nie chcę zrozumieć (tj. zupełnie mnie do nich nie ciągnie) choć ich szanuję - mój kumpel, z którym rozmawiam prawie codziennie, jest buddystą. Chodziłem z nim na medytacje, chciałem jakoś zrozumieć, ale w końcu przestał mi suszyć głowę żebym z nim chodził, bo on potrzebuje towarzystwa, dobrze się czuję itp. W końcu zrozumiał, że to nie moja droga a on sam był trochę nachalny. Teraz nie poruszmy buddyjskich tematów, kwestii paradoksu, oświeceń i... nie bedę tego nazywał. Mój umysł pracuje na innych falach niż jego i jest naprawdę świetnie. Nie rozmawiamy o światopoglądach o swoich religiach tylko dzielimy się sobą i nic więcej, kwestie religii - przekonań religijnych, swoją wizje świata zostawiamy dla siebie. Ja go nigdy nie namawiałem żeby poszedł ze mną do mojego kościoła, starałem nie podejmować tematów, które mogą nas poróżnić. Z jego strony niestety odczułem "misję w dobrej wierze". Naprawdę Budda mnie nie interesuje. Ale znam ich od środka, znam ich modlitwy, są bardzo chwalebne, i piękne - także mi się podobają, poza pokłonami Buddzie i chyba jeszcze paroma rzeczami. To serio nie było fair wobec mnie - nie chciałem się nikomu kłaniac... Naprawdę czułem presję i musiałem się dostosować. Ale teraz się cieszę, że te ich ceremonie bedą daleko ode mnie, naprawdę na odległość są spoko. Jak nie chcą przeforsować swojego światopoglądu o braku swiatopoglądu, czy o wyzwoleniu, powiedzmy z pragnień, nirvanie itd. itp. i innych tego typu rzeczach są spoko. W sumie nie wiem Banjakri czy ty jesteś buddystą - tak strzeliłem. Z buddystą koleguję się od 10 lat - bardzo często telefonicznie rozmawiamy, czasem nawet prawie codziennie i nie wpajamy sobie swoich wizyj, rozmawiamy często o prozaicznych rzeczach, żartujemy - temat światopogladu, religii zostawiamy dla siebie i niech tak pozostanie. I powiem ci na prawdę go lubię. Kumpel ok, zeby nie było...

Sorry banjakri - nie wiem czy jesteś buddystą, strzeliłem - z uwagi na ten fragment:
Cytat:
Dobry światopogląd zdaje się być tylko jeden, taki sam we szystkich religiach. A mianowicie brak światopoglądu. Światopogląd jest dzwignią cierpienia.


Zabrzmiał buddyjsko w moich uszach ale mogłem sie pomylić, troche to było nachalne wobec mnie - może dlatego, że słówko "zdaje się" w połączeniu być tylko jeden, naprawdę zabrzmiało blado. Natomiast być tylko jeden - dużo wyraźniej. Nie chcę w nikać - nie zamierzam. Ale nie tłumacz mi bo nie mam ochoty słuchać - może dlatego, że nie chcę jakoś być świadkiem dawnej postawy mojego kolegi. Choć w sumie ufam że jej nie będziesz przejawiał wobec mnie - więc ok.
Buddyjska wizja jest bardzo specyficzna, ale nie jest na moich falach.

Pozostałej rozmowy nie czytałem - straciłem ochotę - nie których rzeczy nie trawię


Ostatnio zmieniony przez WillGesenius2 dnia Czw 6:48, 17 Lip 2014, w całości zmieniany 10 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3345
Przeczytał: 69 tematów


PostWysłany: Czw 7:32, 17 Lip 2014    Temat postu:

Cytat:
Czyli masz cel?

Nie, jest puszczanie się celowości.
Cytat:
Oczywiście, można myśleć bezcelowo i działać automatycznie. Właśnie to nazywam życiem jak roślina.

Nie wiem dlaczego, bo nie trudno nam opisać cel życia rośliny.

Cytat:
Myślenie i działanie są uzależnione od intencji. To, o czym myślisz, jak o tym myślisz, i jak to przerobisz na konkretne działanie, jest bardzo, bardzo intencjonalne. O ile jest pozbawione intencji, o tyle zwykle określa je się słowem "bezmyślne"... Chyba, że intencją nazywasz jakieś bliżej nieznane mi zjawisko.

Myślenie świetnie sobie daje rady bez intencji.

Cytat:
Intencją można nie tylko wpływać na myślenie i działanie, lecz - odwrotnie, niż piszesz - można je zatrzymać. Można je zatrzymać na jakiś czas, można też być może (choć nie radzę z tym eksperymentować) zrobić to na stałe. Osoba, co do której wydaje się, że intencjonalnie przerwała myślenie i działanie, zwana jest samobójcą.

Skąd wiesz, że samobójstwo przerwie intencję? Cały buddyzm opiera się o to, że intencja się właśnie nie kończy po śmierci i odradza się ponownie. Zakładasz to coś, czego sprawdzić nie możesz. Chwilowo przestać myśleć nie możesz, będziesz jedynie myśleć o niemyśleniu.

Cytat:
Ja i moje doświadczenie.

Czyli co dokładnie?
Cytat:
OK, myślałem, że jesteś buddystą.

Nie, chociaż jedno nie przeczy drugiemu.
Cytat:
Kto ci powiedział, że zwierzęta nie mają sumień? Chyba niewiele wiesz o zwierzętach.

Podaj przykład zwierzęcia odróżniającego dobro od zła.
Cytat:
Co to ma do rzeczy?

To, że nie wiesz czy "nie umrze ten, kto nie żyje.".
Cytat:
Czemu więc taką niechęcią obdarzasz wiedzę?

Nie chodzi o wiedzę, ale o przeświadczenie że wiemy. Co to znaczy wiedzieć? Uznawać coś za prawdziwe. W świecie gdzie wszystko się zmienia, co jest prawdziwe?

Cytat:
Cytat:
No właśnie, w tym problem, bo w tym świecie nic się ostatecznie kupy nie trzyma. Wszytko przemija, a szukanie rozwiązania jest oczywiście skazane na porażkę. To jest w pewnym sensie wynik krótkowzroczności.

To jest twoja wiara, czy twoja wiedza?

Zmiana jest podstawą percepcji. Jeśli nie ma zmiany, nie ma percepcji. Popatrz wystarczająco długo, bez ruszania oczami, na cień padający na ścianę a... zniknie. Innymi słowy, niezmienne obiekty są niedostrzegalne. Mówienie o nich jest więc fantazją nie mającą żadnego pokrycia w doznianiach.
Cytat:
Ja nie wiem, czy śmierć - rozumiana jako "nie ma mnie" - w ogóle istnieje, bo do tej pory jeszcze nie umarłem.

To czemu wypowiadasz się o śmierci tak jakbyś wiedział czym jest?
Cytat:
Natomiast to, co ty opowiadasz, jest dla mnie po prostu zakamuflowanym marzeniem o śmierci, biorącym się z obawy przed sobą i światem.

Nic z tych rzeczy. Przede wszystkim nie znając śmierci nie mogę o niej marzyć, chociaż wierzę że podczasu ciężkich tortur wielu poszłoby w ciemno.

Cytat:
A na jawie jesteś zatroskany i obciąża cię to bardzo?

Jak każdy. Kultura generuje cele i wpaja nam je od urodzenia. Nie zdając sobie z nich sprawy, nosimy je na swoich barkach aż do śmierci.

Cytat:
Uwolnienie się od trosk to naprawdę nie jest żadna przedziwna sprawa. Wystarczy się otworzyć, a nie - zamykać. Tylko zamknięty musi uciekać, by się uwalniać

Każdy, kto mówi o sobie "ja" jest już zamknięty. Różnimy się tylko stopniem zamknięcia. Otworzenie się, to jedyne narzędzie jakie mamy, dlatego uważam, że szczerość jest konieczna i wystarczająca. Kultura buduje się jednak na przekłamywaniu rzeczywistości (pragnienie zmieny tego co będzie), więc konflict jest jasny i wyraźny. Intencja to chęć aby świat był taki jaki chcemy, a nie taki jakim jest. Tylko kto decyduje o tym chego chcemy? Kultura.
Cytat:
To właśnie opisałeś w skrócie swój światopogląd.

Co o nim wiesz? Coś musisz, skoro postulujesz jego istnienie. Bez wierzeń, czy postulowania istnienia prawdy, jest tylko ruch. Ruch, który pruje światopoglądy. Czy coś co pruje światopoglądy jest światopoglądem?
Cytat:
Co to jest wiedza?

Doznanie, do którego można się odwołać, rezydujące w pamięci. Wszystko to, o czym mówimy, co nie ma odpowiednika we wcześniejszym doznaniu, jest wiarą. I to jest tragedia człowieka. Życie to doświadczanie, ale poprzez "wielkich" tego świata, zamiast żyć, ludzie pragną doznawać czegoś, czego nigdy nie doznali. Oświecenie, łaska, zbawienie, fortuny, sławy itp. W życiu nie ma innych problemów jak te wywołane przez "rozwiązania" dostarczane przez kulturę.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3345
Przeczytał: 69 tematów


PostWysłany: Czw 7:58, 17 Lip 2014    Temat postu:

Piotr Rokubungi napisał:
Banjankri raczej mylnie sądzi chyba, iż możliwe jest życie bez woli.

A która cześć twojego ciała wymaga woli do działania?
Życie nie kończy się w momencie, kiedy zniknie wola życia.

Cytat:
P.s. po chwili.: Banjankri, to co piszesz, to faktycznie postrzegam jako "drogę" ku mentalnej śmierci [albo nawet biologicznej]- czyli, jak wujzboj napisał, jako drogę ucieczki przed światem i sobą..

To jest tylko twoja projekcja. Jesteś w stanie udowodnić, że jest trafna?

WillGesenius2 napisał:
Nie chciałem się odzywać banjakri - ale proszę nie bądż nachalny i nie wmawiaj mi,- nie wpajaj swojego światopoglądu o braku światopogloądu, naprawdę poczułem się źle - wszystko tak jakoś buddyjskie - naprawdę nie chcę być buddystą.

Co chcesz ugrać tym stwierdzeniem? Ta ofiarność ma jakiś cel?

Cytat:
Źle się czuję z medytacją, reinkarnacją i właśnie z tym co chcesz mi narzucić.

Ja też, więc tymbardziej nie wiem co miałbym ci narzucać...
Co do reszty twojego posta, to odnoszę wrażenie, że walczysz ze swoimi przekonaniami. Musiałbym się przebijać przez otoczkę poglądów, które zbudowałeś, a może nawet pancerz. Na to nie ma szans. Pisz konkretnie, do rzeczy, nie o tym co cię nie interesuje, bo to nie ma sensu. Przesuwanie tematu na intuicję w stylu "nie czuję tego", "nie mam ochoty" jest poza obszarem dyskusji.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
WillGesenius2




Dołączył: 11 Lip 2014
Posty: 24
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 8:06, 17 Lip 2014    Temat postu:

Cytat:
walczysz ze swoimi przekonaniami.


Naprawdę się uśmiechnąłem ;) - komentowal nie będę
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3345
Przeczytał: 69 tematów


PostWysłany: Czw 8:09, 17 Lip 2014    Temat postu:

WillGesenius2 napisał:
Cytat:
walczysz ze swoimi przekonaniami.


Naprawdę się uśmiechnąłem ;) - komentowal nie będę

Mogą być dwa znaczenia tej wypowiedzi. Dostrzegając jednak nutkę ironii mniemam, że to forma samopromocji.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5762
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 20:44, 17 Lip 2014    Temat postu:

Cytat:
Piotr Rokubungi napisał:
Banjankri raczej mylnie sądzi chyba, iż możliwe jest życie bez woli.

A która cześć twojego ciała wymaga woli do działania?
Życie nie kończy się w momencie, kiedy zniknie wola życia.

Każda część i całe ciało, jak również psychika. Jeśli nie ma woli- nie ma istnienia. Przestań przejawiać wolę jakiegokolwiek zadziałania, nawet zaspokajania głodu lub snu- ile wtedy pożyjesz? Będziesz siedzieć a potem leżeć jak kawałek mięsa, aż w końcu staniesz się zgniłym mięsem, a jeszcze potem nawozem.
Cytat:
Cytat:
P.s. po chwili.: Banjankri, to co piszesz, to faktycznie postrzegam jako "drogę" ku mentalnej śmierci [albo nawet biologicznej]- czyli, jak wujzboj napisał, jako drogę ucieczki przed światem i sobą..

To jest tylko twoja projekcja. Jesteś w stanie udowodnić, że jest trafna?

Wyjaśnienie znajduje się choćby w tym, co napisałem odnośnie poprzedniego cytatu. Każdy ma jakąś swoją projekcję, ponieważ tak działa ludzki mózg [i szerzej tkanki]. Natomiast to, że bez woli nie ma niczego jest raczej oczywiste. Skoro podstawowym stanem Natury jest próżnia absolutna (inaczej- stan śmierci), to aby zmienić ten stan- aby pojawiło się cokolwiek- potrzebna jest pewna siła; nie siła oddziaływania, lecz pierwotna siła bez nośników- czyli Potencjał Natury do zmieniania się.


Ostatnio zmieniony przez Piotr Rokubungi dnia Czw 20:46, 17 Lip 2014, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3345
Przeczytał: 69 tematów


PostWysłany: Czw 21:00, 17 Lip 2014    Temat postu:

Cytat:
Każda część i całe ciało, jak również psychika. Jeśli nie ma woli- nie ma istnienia. Przestań przejawiać wolę jakiegokolwiek zadziałania, nawet zaspokajania głodu lub snu- ile wtedy pożyjesz? Będziesz siedzieć a potem leżeć jak kawałek mięsa, aż w końcu staniesz się zgniłym mięsem, a jeszcze potem nawozem.

Wybacz, ale to jest mamrotanie. Nawet nie będę komentował, bo musiałbym zacząć od tego, żebyś sobie sercem ulubiony rytm wystukał. Poleciałeś po całości.
Cytat:
Natomiast to, że bez woli nie ma niczego jest raczej oczywiste.

Po tym zdaniu, starczy mi już twoich oczywistości... Owszem, Kononowicz był przez chwilę zabawny, ale nie można go było traktować poważnie. Tak jak ciebie teraz... "Bez woli nie ma niczego", aleś pojechał.
Cytat:
Skoro podstawowym stanem Natury jest próżnia absolutna (inaczej- stan śmierci)

A to niby skąd wiesz? Co to jest próżnia absolutna? Co to jest stan śmierci? Co o nich wiesz? :)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5762
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 21:17, 17 Lip 2014    Temat postu:

Wiesz co Banjankri.. Jeśli nie masz światopoglądu, jesteś wyzbyty z intencji oraz nie chcesz pisywać o rzeczach, które są niedostępne zmysłowemu poznaniu- to czemu w ogóle coś tu piszesz?? Skoro piszesz, to przejawiasz intencję, masz jakiś pogląd [choćby o braku poglądów], i wypowiedziałeś się w tym temacie na temat obiektów niedostępnych percepcji zmysłowej [takich jak chociażby intencjonalność, celowość, medytacja].
Poza tym wyczuwam w twojej ostatniej wypowiedzi ton złośliwy i "poniżający". A- choć nie jest to regułą- zazwyczaj takim tonem posługują się ludzie w sytuacjach, gdy nie mają innych merytorycznych argumentów [kontrargumentów] do zaprezentowania.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3345
Przeczytał: 69 tematów


PostWysłany: Czw 21:24, 17 Lip 2014    Temat postu:

Cytat:
Wiesz co Banjankri.. Jeśli nie masz światopoglądu, jesteś wyzbyty z intencji oraz nie chcesz pisywać o rzeczach, które są niedostępne zmysłowemu poznaniu- to czemu w ogóle coś tu piszesz??

A co cie to obchodzi? Jak dla ciebie, to może się samo pisać.
Cytat:
Poza tym wyczuwam w twojej ostatniej wypowiedzi ton złośliwy i "poniżający". A- choć nie jest to regułą- zazwyczaj takim tonem posługują się ludzie w sytuacjach, gdy nie mają innych merytorycznych argumentów [kontrargumentów] do zaprezentowania.

Albo ludzie, którym ręce do ziemi opadły po tym jak przeczytali totalne brednie. Proszę, wytłumacz znaczenie tej przedniej myśli: "Natomiast to, że bez woli nie ma niczego jest raczej oczywiste." Wybacz, ale tu nie ma z czym dyskutować.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Filozofia Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5  Następny
Strona 3 z 5

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin