Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Co jest zyskiem, a co stratą? kontekst relatywny, a globalny

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Nauki społeczne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  

Co byś wybrał, gdyby zaoferowano Ci dwie opcje: wszyscy tracą, ale ja tracę najmniej, czy inni zyskują, choć ja zyskuję zdecdyowanie najmniej ze wszystkich
Wybieram zysk dla wszystkich nawet pomimo tego, że relatywnie zostanę poniżony - w końcu najważniejsza jest sama korzyść.
100%
 100%  [ 2 ]
Nie przyjmuję ochlapów, jeślibym miał okazać się najgorszym, to wybieram stratę dla wszystkich jeśliby ta moja strata okazała się zdecydowanie najmniejsza.
0%
 0%  [ 0 ]
Wszystkich Głosów : 2

Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 24434
Przeczytał: 48 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 16:48, 31 Sty 2022    Temat postu: Co jest zyskiem, a co stratą? kontekst relatywny, a globalny

Pytanie o to, co w szczerym rozliczeniu uznajemy.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  

Co byś wybrał, gdyby zaoferowano Ci dwie opcje: wszyscy tracą, ale ja tracę najmniej, czy inni zyskują, choć ja zyskuję zdecdyowanie najmniej ze wszystkich
Wybieram zysk dla wszystkich nawet pomimo tego, że relatywnie zostanę poniżony - w końcu najważniejsza jest sama korzyść.
100%
 100%  [ 2 ]
Nie przyjmuję ochlapów, jeślibym miał okazać się najgorszym, to wybieram stratę dla wszystkich jeśliby ta moja strata okazała się zdecydowanie najmniejsza.
0%
 0%  [ 0 ]
Wszystkich Głosów : 2

Autor Wiadomość
Andy72




Dołączył: 30 Sie 2010
Posty: 4361
Przeczytał: 39 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 17:58, 31 Sty 2022    Temat postu:

Mozna w tym watku idpowiedziec czy bylby to spoiler?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  

Co byś wybrał, gdyby zaoferowano Ci dwie opcje: wszyscy tracą, ale ja tracę najmniej, czy inni zyskują, choć ja zyskuję zdecdyowanie najmniej ze wszystkich
Wybieram zysk dla wszystkich nawet pomimo tego, że relatywnie zostanę poniżony - w końcu najważniejsza jest sama korzyść.
100%
 100%  [ 2 ]
Nie przyjmuję ochlapów, jeślibym miał okazać się najgorszym, to wybieram stratę dla wszystkich jeśliby ta moja strata okazała się zdecydowanie najmniejsza.
0%
 0%  [ 0 ]
Wszystkich Głosów : 2

Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 24434
Przeczytał: 48 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 18:18, 31 Sty 2022    Temat postu:

Andy72 napisał:
Mozna w tym watku idpowiedziec czy bylby to spoiler?

Ja zapraszam do dyskusji.
W szczególności fajnie byłoby tu zobaczyć, jakie odczucia mają ludzie w związku z owym pytaniem. Czy jest ono trudne/łatwe? Czy budzi jakiś niepokój?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  

Co byś wybrał, gdyby zaoferowano Ci dwie opcje: wszyscy tracą, ale ja tracę najmniej, czy inni zyskują, choć ja zyskuję zdecdyowanie najmniej ze wszystkich
Wybieram zysk dla wszystkich nawet pomimo tego, że relatywnie zostanę poniżony - w końcu najważniejsza jest sama korzyść.
100%
 100%  [ 2 ]
Nie przyjmuję ochlapów, jeślibym miał okazać się najgorszym, to wybieram stratę dla wszystkich jeśliby ta moja strata okazała się zdecydowanie najmniejsza.
0%
 0%  [ 0 ]
Wszystkich Głosów : 2

Autor Wiadomość
Andy72




Dołączył: 30 Sie 2010
Posty: 4361
Przeczytał: 39 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 18:26, 31 Sty 2022    Temat postu:

Po pierwsze to dzieki za ciekawy przykład okraszony małą iloscia tekstu.
Oczywiscie wybieram zysk, nawet zdrowy egoizm to wybierze, natomiast druga opcja to czysty demonizm, wole sam miec gorzej byle inni mieli jeszcze gorzej.
Pytanie łatwe. Trudne byloby np. Ja strace inni zyskaja i na odwrot, ale byloby to niczym zadanie z wagonikami typu czy zabic jedna osobe by uratowac dwie.
A tak to odpowiedz jest oczywista i wiedziałem ze tez ja wybierzesz.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  

Co byś wybrał, gdyby zaoferowano Ci dwie opcje: wszyscy tracą, ale ja tracę najmniej, czy inni zyskują, choć ja zyskuję zdecdyowanie najmniej ze wszystkich
Wybieram zysk dla wszystkich nawet pomimo tego, że relatywnie zostanę poniżony - w końcu najważniejsza jest sama korzyść.
100%
 100%  [ 2 ]
Nie przyjmuję ochlapów, jeślibym miał okazać się najgorszym, to wybieram stratę dla wszystkich jeśliby ta moja strata okazała się zdecydowanie najmniejsza.
0%
 0%  [ 0 ]
Wszystkich Głosów : 2

Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 24434
Przeczytał: 48 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 21:33, 31 Sty 2022    Temat postu:

Andy72 napisał:
Po pierwsze to dzieki za ciekawy przykład okraszony małą iloscia tekstu.
Oczywiscie wybieram zysk, nawet zdrowy egoizm to wybierze, natomiast druga opcja to czysty demonizm, wole sam miec gorzej byle inni mieli jeszcze gorzej.
Pytanie łatwe. Trudne byloby np. Ja strace inni zyskaja i na odwrot, ale byloby to niczym zadanie z wagonikami typu czy zabic jedna osobe by uratowac dwie.
A tak to odpowiedz jest oczywista i wiedziałem ze tez ja wybierzesz.

Dużo ludzi wybiera tę przeciwną. Chociaż nie każdy się przyzna do tego, że takie ma uczucia.
To kwestia osobowości, szczególnie właśnie tej o silnie rywalizacyjnym profilu. Jeśli dla kogoś celem życia jest wspinanie się po szczeblach statusowej drabiny, to wybór jest dla niego oczywisty - tylko 2 opcja się liczy. Dla takich ludzi wygrywać, być tym lepszym, oznacza psychiczne być albo nie być, przy którym małe znaczenie ma to, czy jest wygodnie, przyjemnie, bezpiecznie.
Czytałem o jakichś badaniach w USA, że kto wie czy nie większość badanych postawiona przed dylematem: mieć mniejszy dom, ale za to większy niż większość sąsiadów vs większy i bardziej komfortowy dom, ale z kolei uboższy, niż mają sąsiedzi, wybrałaby jednak ten pierwszy wariant.
Może i trochę bym ich rozumiał?...
Oto żyłoby się w dzielnicy, w której wszyscy są bogaci, a do tego wszyscy wiedzą, że akurat my mamy ten najbiedniejszy dom, czyli patrzą na nas z góry, jako tego najsłabszego. A tu z drugiej strony mamy dom (w końcu też dom, mieszkać jest gdzie, na głowę się nie leje), ale jaki szacunek "na dzielni" - oto jest ten co mieszka najlepszym domu w okolicy!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  

Co byś wybrał, gdyby zaoferowano Ci dwie opcje: wszyscy tracą, ale ja tracę najmniej, czy inni zyskują, choć ja zyskuję zdecdyowanie najmniej ze wszystkich
Wybieram zysk dla wszystkich nawet pomimo tego, że relatywnie zostanę poniżony - w końcu najważniejsza jest sama korzyść.
100%
 100%  [ 2 ]
Nie przyjmuję ochlapów, jeślibym miał okazać się najgorszym, to wybieram stratę dla wszystkich jeśliby ta moja strata okazała się zdecydowanie najmniejsza.
0%
 0%  [ 0 ]
Wszystkich Głosów : 2

Autor Wiadomość
MaluśnaOwieczka




Dołączył: 28 Gru 2020
Posty: 2899
Przeczytał: 53 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 22:49, 31 Sty 2022    Temat postu:

Michał Dyszyński

To zależy od punktu wyjścia i tego, co ma się zyskać lub stracić.
Nie da się na to pytanie odpowiedzieć jednoznacznie.

Np.

1. Wszyscy zyskują wzrost IQ o 100 punktów, a ja zyskuję wzrost IQ o 10 punktów.

2. Wszyscy doznają utraty IQ o 10 punktów, a ja tracę o 1 punkt.

Z tych dwóch opcji wybrałbym opcję 2.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  

Co byś wybrał, gdyby zaoferowano Ci dwie opcje: wszyscy tracą, ale ja tracę najmniej, czy inni zyskują, choć ja zyskuję zdecdyowanie najmniej ze wszystkich
Wybieram zysk dla wszystkich nawet pomimo tego, że relatywnie zostanę poniżony - w końcu najważniejsza jest sama korzyść.
100%
 100%  [ 2 ]
Nie przyjmuję ochlapów, jeślibym miał okazać się najgorszym, to wybieram stratę dla wszystkich jeśliby ta moja strata okazała się zdecydowanie najmniejsza.
0%
 0%  [ 0 ]
Wszystkich Głosów : 2

Autor Wiadomość
Andy72




Dołączył: 30 Sie 2010
Posty: 4361
Przeczytał: 39 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 8:15, 01 Lut 2022    Temat postu:

Kwestia Nieba i piekla, lepiej byc najmniej waznym w Niebie niz najwazniejszym w piekle.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  

Co byś wybrał, gdyby zaoferowano Ci dwie opcje: wszyscy tracą, ale ja tracę najmniej, czy inni zyskują, choć ja zyskuję zdecdyowanie najmniej ze wszystkich
Wybieram zysk dla wszystkich nawet pomimo tego, że relatywnie zostanę poniżony - w końcu najważniejsza jest sama korzyść.
100%
 100%  [ 2 ]
Nie przyjmuję ochlapów, jeślibym miał okazać się najgorszym, to wybieram stratę dla wszystkich jeśliby ta moja strata okazała się zdecydowanie najmniejsza.
0%
 0%  [ 0 ]
Wszystkich Głosów : 2

Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 24434
Przeczytał: 48 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 11:20, 01 Lut 2022    Temat postu:

Andy72 napisał:
Kwestia Nieba i piekla, lepiej byc najmniej waznym w Niebie niz najwazniejszym w piekle.

Na pewno.
Ja osobiście jednak uważam, że tu kluczowym zagadnieniem jest rozstrzygnięcie (każdy to rozstrzyga w sobie) pytania: co mnie czyni wartościową jednostką?
Mamy tu dwie opcje
1. To świat, społeczeństwo, ta czy inna grupa ludzi swoimi ocenami i hierarchiami rozstrzyga o mojej wartości
2. Moja wartość jest w PRAWDZIE, która może nieraz być niedostępna dla innych ludzi, ale ona jest, więc jak jestem uczciwy, prawy, niesprzeczny, to już to wystarczy do potwierdzenia mojej wartości na tyle, iż nawet czyjeś negatywne oceny, stają się kwestią mniejszego kalibru.

W skrócie: co najbardziej wyznacza moją wartość?
- prawda obiektywna
czy
- ludzkie oceny?

Przy czym nie twierdzę tutaj, że w przypadku skierowania się ku opcji prawdy obiektywnej, chodziłoby o jakieś totalne zaprzeczenie wartości ludzkich ocen. Nie - tu nie chodzi o takie totalne skierowanie się ku obiektywizowaniu ignorującemu głos innych ludzi. To by się nie dało właściwie zrealizować. Podobnie z resztą, jak nie da się być absolutnie podległym opinii ludzi, ignorując to co obiektywne - wszak ów głos sam jest też jakoś obiektywny, przynajmniej w tym sensie, że zaistniał jako fakt. Bardziej chyba chodzi o to CO PRZEWAŻA SZALĘ w przypadku, gdy pojawia się konflikt pomiędzy ustaleniem wartości w stylu 1 i w stylu 2.
Człowiek wewnętrznie sterowny ostatecznie oprze się o to, co rozumie, co w jego umyśle "ma ręce i nogi", czyli jest spójne, nie podlega miotaniu, w tym sensie, że Iksiński oceni nas w jeden sposób, a Igrekowski w dokładnie przeciwny, my zaś nie wiedzielibyśmy jaka jest nasza wartość. Ludzie zewnętrznie sterowni ostatecznie dadzą tę władzę nad oceną ich wartości światu, kaprysom ludzi. Dla nich zatem status społeczny będzie najwyższym sędzią.
Aby być wewnątrzsterownym trzeba sobie jakoś umieć zrelatywizować owe oceny świata. One co prawda pozostaną, one nie zostaną totalnie zignorowane, jednak DECYZJA - WŁADZA jest po stronie samego człowieka, który W SWOJEJ UCZCIWOŚCI oceniał rzeczy tak, aby było w tym najmniej niespójności. Dlatego teraz może na sobie polegać, ma "moc", aby powiedzieć: słuchałem waszych ocen, wziąłem je pod uwagę, ale ostatecznie uznaję, iż ich nie przyjmę, w tej postaci, jaką tutaj ogłosiliście, bo prymat tu będzie miała moja ocena osobista".

Jest tu pewne cienkość...
Bo będąc zbyt samodzielnym w ocenach, zaczynamy żeglować w stronę swoistej schizofrenii, w której głosy ludzi zupełnie przestają się liczyć, albo brane są pod uwagę w sposób chaotyczny. To nie o to chodzi, aby mieć całkowitą niezależność od ocen świata. Bo ocena nas dokonana niezależnie od nas jest jakimś darem, jest korzyścią w poznaniu siebie. Problem jest w tym, że owa ocena nie może być u władzy - powinna być sługą. Sługa też jest potrzebny, sługa nie jest negowany jako element układu. Ale sługa jest sługą, nie może rządzić.


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Wto 11:22, 01 Lut 2022, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Nauki społeczne Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin