Autor Wiadomość
wujzboj
PostWysłany: Pon 19:09, 18 Cze 2007    Temat postu:

Radek napisał:
relacje w rodzinie są więc gorzej z definicji traktowane niż te które nie wynikają z więzów krwi

Nie, Radku. Po prostu dziecko NIE MOZE oddac mi swojego prawa wyborczego. A to dlatego, ze ono tego prawa NIE POSIADA. Oddac mozna tylko to, co sie ma.

W efekcie pomysl jest zblizony do pomyslu uzalezniania praw wyborczych od sytuacji majatkowej, statusu spolecznego, wyksztalcenia, lub wspolczynnika inteligencji. W kazdym z tych przypadkow chodzi bowiem o uzaleznienie praw wyborczych od roli wyborcy spoleczenstwie.

Na dodatek, dziecko staje sie tutaj przedmiotem: partie sa zachecane do tego, by namawialy swoich wyborcow do RODZENIA DZIECI W CELACH POLITYCZNYCH. Jest to podobnie nieetyczne, jak namawianie do rodzenia dzieci w celach zarobkowych. Dziecko to nie towar, ani na targu ani w sejmie.

Radek napisał:
przejęzyczenie świetnie ilustruje jaki na prawdę jest twój personalizm

Widze, Radku, ze musisz polowac na moje przejezyczenia, by zdobyc "argumenty" :brawo:
Gość
PostWysłany: Pon 18:29, 18 Cze 2007    Temat postu:

Pięknie relacje w rodzinie są więc gorzej z definicji traktowane niż te które nie wynikają z więzów krwi, co totalnie jest psychologicznie nieracjonalne.

Cytat:
przypadkach jest takie samo. W sumie: obawiam sie, ze realizacja pomyslu moglaby skutkowac jeszcze bardziej podmiotowym traktowaniem czlowieka.


To jest najlepsze w twej wypowiedzi i jako przejęzyczenie świetnie ilustruje jaki na prawdę jest twój personalizm. :brawo: :brawo: :grin: :rotfl: :wink:
wujzboj
PostWysłany: Pon 18:19, 18 Cze 2007    Temat postu:

Na pierwszy rzut oka pomysl jest ciekawy. Na drugi, jakos zbytnio przypomina pomysl polaczenia praw wyborczych z pozycja majatkowa. Uzasadnienie w obu przypadkach jest takie samo. W sumie: obawiam sie, ze realizacja pomyslu moglaby skutkowac jeszcze bardziej podmiotowym traktowaniem czlowieka. Nie wydaje mi sie, zeby wlasciwe bylo "glosowanie w imieniu". Chyba, ze ten, w czyim imieniu głosuję, sam PRZEKAZAŁ mi swoje prawo - czyli, że jestem jego legalnie wybranym reprezentantem. Jak to się dzieje w parlamencie. Ale nie w rodzinie.
Radosław
PostWysłany: Nie 22:26, 17 Cze 2007    Temat postu: Skuteczny i nowoczesny sposób na zmienienie demokracji w..

Republikę!

Aby nastapiło społeczne docenienie rodzin posiadających dzieci trzeba przyznać rodzicom prawa do głosowania niejako "w imieniu" dzieci w wyborach parlamentarnych. Skoro decyzje państwa mają wpływ na sytuację rodziców i dzieci (za których sytuację biorą zasadniczo odpowiedzialność rodzice) to w demokratycznym państwie rodzice tacy powinni mieć większy wpływ na wynik wyborów. W ten sposób państwo dostrzegłoby i doceniło fakt posiadania dzieci w sposób znacznie bardziej poważny niż ulgami podatkowymi w wysokości 200 zł. Rodziny posiadające dzieci stałyby się interesującą grupą wyborców dla partii politycznych co powinno wpłynąć na uwzględnianie faktu posiadania dzieci w programach tych partii i podejmowanych przez nie decyzjach politycznych. Moim zdaniem pomysł jest bardzo dobry i jego wprowadzenie w życie stanowiłoby niewątpliwie pewną zmianę cywilizacyjną.
_______________
Ps: Państwo liberalne zakłada uczciwośc i dobroć obywateli w punkcie wyjścia liberalizm nie ma więc idologicznej obrony przed tę propozycją bo inaczej wchodzą argumenty o rzadach motchłochu nad garstką mądrych.. .

Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group