Autor Wiadomość
Radosław
PostWysłany: Czw 19:12, 02 Mar 2006    Temat postu:

Cytat:
Cytat:
literacki rozbiór baśni wyraźnie wskazuje, na przesycenmie tej baśni chrześćjaństwem. Ale ty jesteś filozofem a nie literaturoznawcą.


Na filozofii znam się niestety bardzo słabo, a z wykształcenia jestem prostym programistą :] Na literaturze znam się "o tyle o ile", ale pomimo że zapomniałem o przemianie w baranka, to nadal uważam, że cała sprawa jest rozdmuchana przez antyklerykałów, a przesłanie Lewisa jest dość subtelne i nie dominuje nad fabułą.
To przepraszam wydawało mi się, ze jesteś filozofem, i czy się nie mylę jesteś adminem na forum studendkiego serwisu filozoficznego. Co do tekstu, to fakt Lewis jako literaturoznawca umiał wplatywać umiejętnie wątki. :-)
Cytat:
Cytat:
Jesli zaś idzie o to czemu ten tekst wkleiłem to widzisz widzę ewien silny związek między działalnoscią takich serwisów jak "Ateista" a powstawaniem tego typu tekstów.


Z tym konkretnym tekstem akurat nie mamy nic wspólnego Wink Jeśli już jest związek pomiędzy działalnością "Ateisty" a powstawaniem "takich" tekstów, to raczej w drugą stronę - "Ateista" powstał, bo byli ludzie piszący "takie" teksty. Piszę "takie" w cudzysłowie, bo uważam, że nie każdy tekst krytyczny wobec chrześcijaństwa jest z założenia błędny i niesprawiedliwy.
Nie bardzo rozumiem, czyli przyznajesz się, że na Atieście.pl bywają gnioty? Co to za sugerowanie "z założenia". To jasne, że nie każdy krytyczny tekst jest z góry zły. jak ty traktujesz rozmówce? inna sprawa czy można sensownie i konstruktywnie również dla religii krytykować religię z pozycji ateistycznych.
Cytat:
Cytat:
(Wiesz szkoda, że jako doświadczony dyskutant postanowiłes zbagatelizować temat, no cóż bardzo trudno jest przyznać się, do nietolerancji i obłudy. Albo jak powiedziałem bagatelizować [że niby tam żadnego, tam nie ma], albo jechać w stylu autorki... .)


Przecież nie mam obowiązku polemizowania z każdym tekstem, jaki mi się nie spodoba Smile Napisałem co o tym myślę, przy czym nie zaprzeczyłem istnieniu religijnego przesłania, a tylko zwróciłem uwagę na jego wyolbrzymianie. Jeśli to mało, to mogę dodać, że owo przesłanie nie przeszkadza mi tak czy inaczej. Jeśli zaś zarzucasz mi nietolerancję i obłudę, to podaj jakiś przykład. Nie twierdzę, że nigdy nie byłem nietolerancyjny i obłudny, ale staram się taki nie bywać.
Nie chodzi mi o obłude konkretnego Barta, wiesz interesuję się róznymi tekstami Legutki, kryzysem humanizmu i z stąd sie to bierze. Żywie pewne głebokie przeświadczenie, że w struktury postoświeceniowego swiata wpisano obłudę.

Ps: Jedyne co chciałem ci zarzucić to tendencyjność odbior i analizy. Podobnie jak wiele osób nie wierzących stykając sie z dziełami powstałymi na podstawie religii wybierasz podswiadomie bądź nie (jesli tak nie ejst to przepraszam), między dwiema postawami a) stwierdzeniem autor po mimo to ze był chrześćjaninem... (czyli bagatelizowanie problematyki) b) odżucenie. jest jeszcze trzecia postawa o którą cie nie posądzam partykularne i obłudne wykorzystywanie ala Wolteriere.
Bart
PostWysłany: Czw 13:15, 02 Mar 2006    Temat postu:

Cytat:
literacki rozbiór baśni wyraźnie wskazuje, na przesycenmie tej baśni chrześćjaństwem. Ale ty jesteś filozofem a nie literaturoznawcą.


Na filozofii znam się niestety bardzo słabo, a z wykształcenia jestem prostym programistą :] Na literaturze znam się "o tyle o ile", ale pomimo że zapomniałem o przemianie w baranka, to nadal uważam, że cała sprawa jest rozdmuchana przez antyklerykałów, a przesłanie Lewisa jest dość subtelne i nie dominuje nad fabułą.

Cytat:
Jesli zaś idzie o to czemu ten tekst wkleiłem to widzisz widzę ewien silny związek między działalnoscią takich serwisów jak "Ateista" a powstawaniem tego typu tekstów.


Z tym konkretnym tekstem akurat nie mamy nic wspólnego ;) Jeśli już jest związek pomiędzy działalnością "Ateisty" a powstawaniem "takich" tekstów, to raczej w drugą stronę - "Ateista" powstał, bo byli ludzie piszący "takie" teksty. Piszę "takie" w cudzysłowie, bo uważam, że nie każdy tekst krytyczny wobec chrześcijaństwa jest z założenia błędny i niesprawiedliwy.

Cytat:
(Wiesz szkoda, że jako doświadczony dyskutant postanowiłes zbagatelizować temat, no cóż bardzo trudno jest przyznać się, do nietolerancji i obłudy. Albo jak powiedziałem bagatelizować [że niby tam żadnego, tam nie ma], albo jechać w stylu autorki... .)


Przecież nie mam obowiązku polemizowania z każdym tekstem, jaki mi się nie spodoba :) Napisałem co o tym myślę, przy czym nie zaprzeczyłem istnieniu religijnego przesłania, a tylko zwróciłem uwagę na jego wyolbrzymianie. Jeśli to mało, to mogę dodać, że owo przesłanie nie przeszkadza mi tak czy inaczej. Jeśli zaś zarzucasz mi nietolerancję i obłudę, to podaj jakiś przykład. Nie twierdzę, że nigdy nie byłem nietolerancyjny i obłudny, ale staram się taki nie bywać.

Pozdrawiam!
Radosław
PostWysłany: Czw 12:21, 02 Mar 2006    Temat postu:

MNusze, muszę takie rzeczy wklejac poprostu mnie ręka świerżbi... . :-) Cóż Bart nie bede dyskutował na temat logicznego rozbioru baśni, OPowiem tyle, ze literacki rozbiór baśni wyraźnie wskazuje, na przesycenmie tej baśni chrześćjaństwem. Ale ty jesteś filozofem a nie literaturoznawcą. (popełniłes zresztą mały błąd rzeczowy, aluzje do chrześćujańskości ewientne są jeszcze w: "Podrórzy do świtu". Zamiana Aslana w baranka). Chociaż przyznaję zeby zrozumiec te aluzje trzeba być nie co starszym czytelnikiem, jak czytałem pierwszy raz też nie wyłapałem. Jesli zaś idzie o to czemu ten tekst wkleiłem to widzisz widzę ewien silny związek między działalnoscią takich serwisów jal "Ateista" a powstawaniem tego typu tekstów. (Wiesz szkoda, że jako doświadczony dyskutant postanowiłes zbagatelizować temat, no cóż bardzo trudno jest przyznać się, do nietolerancji i obłudy. Albo jak powiedziałem bagatelizować [że niby tam żadnego, tam nie ma], albo jechać w stylu autorki... .)
Pan Gąsienica
PostWysłany: Śro 22:25, 01 Mar 2006    Temat postu:

Bart napisał:
Jak widać, wielkiego chrześcijanina ona ze mnie nie zrobiła ;)


Wcale aż tak bardzo nie widać (komplement) :D
mikon
PostWysłany: Śro 22:08, 01 Mar 2006    Temat postu:

Radek, musisz takie gnioty tutaj wklejac? Az mi sie nie chce tego tesktu zjechac.
Bart
PostWysłany: Śro 20:12, 01 Mar 2006    Temat postu:

Napisałem to już na swoim forum, powtórze i tu:

Ten cały szum wokół Narni jako alegorii chrześcijaństwa jest mocno przesadzony. Do Biblii jawnie nawiązują tylko dwa spośród siedmiu tomów - "Lew, Czarownica i Stara Szafa" oraz "Ostatnia Bitwa". Pozostałe książki, jakkolwiek pojawia się w nich Aslan i cień kaznodziejskiego przesłania C. S. Lewisa, są po prostu świetnymi przygodowymi powieściami fantasy.

Przywołany wyżej artykuł to w dużej części szukanie dziury w całym. Logiczny rozbiór baśni nie ma sensu, bo... to jest właśnie baśń :) Równie dobrze można by się w podobny sposób czepić "Władcy Pierścieni", a dalej idąc - Andersena i Braci Grimm.

Kiedy w młodości zaczytywałem się Kronikami Narni, nie dotarło do mnie chrześcijańskie przesłanie Lewisa. Nie skojarzyłem Aslana z Chrystusem. Po prostu cieszyłem się piękną opowieścią. Jak widać, wielkiego chrześcijanina ona ze mnie nie zrobiła ;)
Radosław
PostWysłany: Pią 18:57, 24 Lut 2006    Temat postu:

Jestem miło zaskoczony pozytywną oceną tego filmu przez niektóre powyżej wypowiadające sie osoby.... . no ale już taki mój los muszę napuć krwi... i wklejam tutaj ciekawy artykuł znaleziony w sieci. http://film.onet.pl/F,10291,1303395,1,600,artykul.html
Cytat:
Narnia - to, co najbardziej odpycha w religii
Polly Toynbee


Aslan potrząsa swą lwią grzywą i ryczy na całą Narnię. Chrystus zmartwychwstał! Jednak w dzisiejszych czasach dla wielu brytyjskich dzieci przekaz ten nie będzie czytelny.



Film „Opowieści z Narnii: Lew, Czarownica i stara szafa” to adaptacja jednej z serii siedmiu powieści dziecięcych C.S. Lewisa. Jak dotąd rozeszło się 85 milionów egzemplarzy książek i tylko seria o Harrym Potterze osiągnęła lepszą sprzedaż.

Film ma przejąć schedę po innej wielkiej produkcji, „Władcy Pierścieni”. Tak się składa, że pomimo różnic dzielących dwóch wielkich pisarzy, Tolkien i Lewis mieli ze sobą wiele wspólnego. To właśnie autor Trylogii, podczas całonocnej rozmowy, nawrócił Lewisa na chrześcijaństwo. „Narnia” jest osobliwą mieszanką magii, mitów i symboliki chrześcijańskiej – czasem przedstawioną z niesłychaną wyobraźnią, niekiedy jednak w sposób przerażający.


Kadr z filmu "Opowieści z Narnii: Lew, Czarownica i stara szafa"

Nowy obraz Disneya jest wierną adaptacją książki, piękną wizualnie i wspaniale zagraną. Filmowy świat czwórki dzieci doskonale oddaje charakter starej Anglii z powieści Lewisa. Jednak już od pierwszych scen ucieczki z bombardowanego miasta opowieść zawiera duży ładunek emocji. Pod koniec, jak to często bywa u Disneya, widz ma prawo czuć się zmanipulowany, choć w tym wypadku jest to manipulacja zgodna z zamierzeniem autora pierwowzoru.



Wszystko o Narnii
Tajemnice twórców
Galeria zdjęć
Plotki z planu
Obejrzyj zwiastun
Nieprzypadkowo promocja filmu skierowana jest głównie do osób wierzących. Zaproszona do współpracy firma Outreach ma propagować w brytyjskich kościołach religijne przesłanie obrazu. Chrześcijańska stacja radiowa Premier namawia duchownych do omawiania podczas kazań elementów ewangelicznych zawartych w „Opowieściach z Narnii”. Parafia w Kencie przeznaczyła nawet 10 tysięcy funtów na bilety dla rodziców samotnie wychowujących swe potomstwo (jakby dzieciom osób samotnych bardziej potrzebne było słowo Boże...).

Wierzący Amerykanie również wykorzystują film do swoich celów. Jedna z organizacji religijnych namawia przywódców kościelnych w całym kraju do „wzięcia pod uwagę fantastycznych możliwości, jakie powstały wraz z ukazaniem się filmu”. Jeb Bush, brat prezydenta i gubernator Florydy chce, aby w jego stanie każde dziecko przeczytało książkę Lewisa. Koproducent filmu, Walden Media organizuje dla dzieci zajęcia poświęcone „Narnii” i Biblii. Właściciel Walden Media wspiera finansowo zarówno Partię Republikańską, jak i promocję książki zainicjowaną przez gubernatora Florydy. To pomysłowe połączenie polityki, religii i marketingu wywołało już z resztą protesty ze strony amerykańskiej organizacji na rzecz oddzielenia Kościoła od państwa. Członkowie ruchu twierdzą, że zaangażowanie władz w szerzenie religijnego przesłania książki „jest naruszeniem Pierwszej Poprawki do Konstytucji Stanów Zjednoczonych”.

Niewykluczone, że dla Disneya ten sojusz z chrześcijanami będzie – przynajmniej po naszej stronie Atlantyku – dużym błędem. Gorliwie popierana niedawno przez kościoły „Pasja” okazała się klapą i dziś magazyny pełne są niesprzedanych płyt DVD z filmem Gibsona. Nie bardzo wiadomo jak namówić Brytyjczyków do obejrzenia „Opowieści z Narnii”. Społeczeństwo jest w znacznym stopniu świeckie, kościelne ławy świecą pustkami – trudno więc będzie zapełnić sale kinowe. Reżyser Andrew Adamson (ten od „Shreka”) zapewnia, że wątki chrześcijańskie w filmie pozostawiają widowni miejsce na interpretację. Powstały dwie wersje płyty ze ścieżką dźwiękową filmu – jedna z muzyką religijną, druga popowa.



Kadr z filmu "Opowieści z Narnii: Lew, Czarownica i stara szafa"
Dla większości brytyjskich dzieci „Opowieści z Narnii” staną się jeszcze jedną bajką. Nieliczne z nich będą umiały zrozumieć przesłanie kryjące się za odwieczną mityczną walką dobra ze złem. Nieliczne też zauważą analogie pomiędzy Jezusem a lwem. Według ostatnich badań, 43 procent Brytyjczyków nie potrafi powiedzieć czym jest Wielkanoc. W galeriach sztuki pod obrazami o tematyce religijnej pojawiły się już nawet podpisy wyjaśniające ich kontekst. Coraz więcej jest bowiem ludzi, którzy nie wiedzą czym jest Ogród Oliwny, Przemienienie Pańskie, zdjęcie z krzyża, czy Wniebowstąpienie. Być może jest to godna pożałowania ignorancja kulturowa, niemniej dla większości widzów Aslan pozostanie jedynie lwem.

Proponuję zatem małą powtórkę dla tych, którzy nie należą do wielbicieli twórczości C.S. Lewisa, a obawiają się niewygodnych pytań ze strony swych pociech. Czwórka dzieci wchodzi przez starą szafę do Narnii, krainy w której za sprawą białej czarownicy panuje wieczna zima. Mały Edmund, rozgoryczony niewdzięczną rolą poniewieranego młodszego brata, ulega pokusom szatana pod postacią czarownicy. Zamiast srebrników mamy słodką galaretkę, za którą Edmund gotów jest zdradzić swe rodzeństwo i przyjaciół. Winy „syna Adama” mogą być odkupione jedynie poprzez najwyższą ofiarę Aslana. Ten Chrystus w skórze lwa oddaje swoje życie, godząc się na męki i poniżenie. Złożone na ołtarzu ofiarnym ciało znika, a dwie dziewczynki – niczym Maryja i Magdalena – płaczą przy jego grobie.

Póki co, wszystko jest jasne. Lew, który oddaje swe życie za życie Edmunda, to jeszcze nic nadzwyczajnego. Ale co to? Po długiej i ciemnej nocy wypełnionej żalem i lamentami, lew ożywa. Jak? Dlaczego? Właściwie trudno powiedzieć dlaczego. Prawdopodobnie są to te same niejasne przyczyny, co w ewangeliach. Aslan nazywa to „głęboką magią” i wyjaśnia, że czysta ofiara jest w stanie pokonać śmierć.
Artykuły

KsiążkiRecenzjeMuzykaZwiastunyPlakatE-recenzjeCiekawostkiWywiadyArtykułyPlotkiWiadomościGaleria

Opowieści z Narnii: Lew, Czarownica i stara szafa

Narnia - to, co najbardziej odpycha w religii
Polly Toynbee


...ciąg dalszy

Ze wszystkich elementów chrześcijaństwa najbardziej drażniący jest motyw Chrystusa biorącego na siebie nasze grzechy i poświęcającego swoje życie dla naszego zbawienia. Czy ktokolwiek z nas go o to prosił? Biedny Edmund musi wziąć na siebie cały ciężar winy. A chrześcijanie wiedzą dobrze jak takie poczucie winy wywołać. Moja matka opowiadała mi o zakonnicach, które zwykły ostrzegać ją, że za każdym razem kiedy nie zje warzyw, albo zapomni odmówić modlitwy, wbija cierń w świętą głowę Chrystusa. Zmartwychwstały Aslan odbywa z Edmundem długą i przełomową rozmowę na skale. Nie wiemy o czym mówią, faktem jest jednak, że chłopiec wraca całkiem odmieniony i prawdziwie oczyszczony.



Kadr z filmu "Opowieści z Narnii: Lew, Czarownica i stara szafa"
Powieść Lewisa nie spodobała się Tolkienowi. Można przyjąć, że obaj autorzy mieli tę samą słabość do świata rządzonego przez feudałów, w którym posłuszny plebs klękał przed każdym panem. Zarówno proponowany przez nich świat fantasy, jak też ich wersja chrześcijaństwa zakładały sztywną hierarchię władzy. Panowie i władcy mają być traktowani z należną czcią i uwielbieniem. Tolkiena odpychał jednak mentorski ton Lewisa.

Z biegiem lat narastały wątpliwości co do typu chrześcijaństwa przedstawionego w „Opowieściach z Narnii”. Czy Chrystus może być lwem? Przecież był owieczką, reprezentował cichych, słabych i biednych, odmawiających walki. Philip Pullman, autor trylogii „Mroczne Materie”, nazwał dzieło Lewisa „jedną z najokropniejszych, najbardziej szkodliwych rzeczy, jakie kiedykolwiek czytał.

„Narnia” jest bowiem odzwierciedleniem typowo Republikańskiej wersji chrześcijaństwa, uznającej, że silni mają rację. Słyszałam raz kazanie znanego kaznodziei Normana Vincenta Peale’a, w którym zapewniał on swoich majętnych wiernych, że Bóg uczynił ich bogatymi, bo na to zasłużyli. Silni otrzymają ziemską nagrodę, ponieważ Bóg jest po ich stronie. Wygląda na to, że C.S. Lewis podziela ten pogląd. W końcowej bitwie mali krzyżowcy z niejasnych przyczyn koronowani są na królów i królowe. Ubodzy nie posiądą ziemi Lewisa.

Czy to wszystko ma jakieś znaczenie? Raczej nie. Większość dzieci niczego nie zauważy. Jednak dorośli, którzy krzywią się na myśl o przykrych elementach chrześcijaństwa powinni przed obejrzeniem najbardziej religijnych scen zaopatrzyć się na wszelki wypadek w papierowe torebki. Krytyk „Guardiana” dał filmowi pięć gwiazdek stwierdzając, że nie ma potrzeby irytować się odniesieniami do chrześcijaństwa. Mnie one irytują.

Lewis chciał, żeby jego książka przygotowała dzieci na religię, pomogła im zaakceptować chrześcijaństwo w ich późniejszym życiu. Autor napełnia więc dziecięce umysły chrześcijańską symboliką podaną w baśniowej formie, ale przepełnioną winą, ofiarą i cierpieniem, skażoną emocjonalnym sadyzmem.

Dzieci mają się zakochać w Aslanie, choć jest on nie tyle bohaterem, co raczej czystą, surową, potężną siłą. Jest symbolem tego, czemu sprzeciwiają się ateiści w odniesieniu do religii. Jego boska wszechobecność zdejmuje z ludzi odpowiedzialność za to co robią tu, na ziemi, gdzie nikt ich nie kontroluje, nikt nie prowadzi za rękę, nikt nie ocenia i gdzie nie ma innej drogi. Tylko my sami cierpimy za swoje przewinienia, tylko my sami możemy siebie odkupić. Sami musimy rozstrzygać nasze spory. Nie potrzebujemy żadnych świętych przewodników, wystarczy nasz ludzki kompas moralny. Każdy potrzebuje duchów, cudów i poetyckich wyobrażeń. Potrafimy się jednak obejść bez Aslana.[/quote}
angua
PostWysłany: Pią 2:05, 24 Lut 2006    Temat postu:

Też oglądałam. Ale mnie nie powalił - co może wynikać z faktu, że zawsze na dźwięk słowa "ekranizacja" rodzą się we mnie uprzedzenia. Przecież każdy wie, że książce nie dorówna ;)

Jednak uczciwie przyznam, że akurat ta ani nie spowodowała u mnie irytacji, ani znudzenia. Czyli - oglądnąć nie zaszkodzi. Tym bardziej, jeśli ktoś w ogóle nieobeznany z tematem. A fani oglądną [oglądnęli?] i tak :)
wujzboj
PostWysłany: Czw 22:22, 23 Lut 2006    Temat postu:

No to szkoda, ze w naszej zaodrzanskiej wsi juz tego nie graja...
Bart
PostWysłany: Czw 22:09, 23 Lut 2006    Temat postu:

Dla mnie rewelacja! Powróciły wspomnienia z dzieciństwa :] Aż kupiłem sobie piękny komplecik książek :D Bo miałem "na stanie" do tej pory tylko "Wędrowca" i "Koń i jego chłopiec". Lektura nie robi już takiego wrażenia jak 20 lat temu, ale w końcu kiedyś będę miał własne dzieci ;) Im się spodoba.
Oless
PostWysłany: Pią 23:33, 20 Sty 2006    Temat postu:

Aha czyli mimo że dla dzieci ogląda się fajnie jap ?
to tez bym się przeszedł..
sinner
PostWysłany: Śro 0:05, 11 Sty 2006    Temat postu:

Również byłem na tym filmie. IMHO bardzo dobry. Polecam.
Drizzt
PostWysłany: Sob 19:47, 07 Sty 2006    Temat postu: Byłem na "Opowieściach z Narni"

I co mogę powiedzieć? Że wierne oryginałowi i, że ciekawe. Do szkoku jaki przeżyłem po Władcy Pierścieni to temu daleko, ale na pewno poziom trzyma. Tyle, że Aslan jakiś taki nie książkowy - mizerne toto i brudne zamiast złote i potężne ;P (i dzieciaki mu w grzywie nie siedziały, albo nie zauważyłem)

Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group