Autor Wiadomość
Ganek
PostWysłany: Sob 22:08, 07 Lip 2018    Temat postu: Re: 29 kwietnia - Notatki połamańca - Sznurek sójek

wujzboj napisał:
Cierpliwością i pracą ptaki się bogacą!
Sójki wzięły swój sznurek i poleciały. Pewno akurat zdążyły na złożenie jajek.


3 x NIE

NIE dla pracy
NIE dla boga ctwa
NIE dla jajek
Ja Krów
PostWysłany: Sob 20:34, 07 Lip 2018    Temat postu:

tak. Wuja Zbója z oderwanym elementem.

...o kurde
JaKrów
Adriatyk
PostWysłany: Sob 20:03, 07 Lip 2018    Temat postu:

To chyba oczywiste, kiedyś zajrzała na forum i zobaczyła wiadomo kogo, zakochała się do szaleństwa i teraz tylko rozmyśla, jak zerwać sznury, którymi jest skrepowana przez tego wstrętnego Zbója.
JaKrów
PostWysłany: Sob 19:17, 07 Lip 2018    Temat postu: Re: 29 kwietnia - Notatki połamańca - Sznurek sójek

wujzboj napisał:
Cierpliwością i pracą ptaki się bogacą!
A przynajmniej tak uważają sójki w naszym ogrodzie.


Oj wuju, "jaki pan taki kram". Te sójki są twoim i żony wymysłem. Tobie się śni pracować cierpliwie to sójki takie są. Ale jak z pomysłem tej Ewy? Czy ten sznurek pociety to nie jest jej pomysł na zerwanie więzów?
Ona może się na razie bawić taką myślą i podglądając drugą sójkę sprawdza co ty myślisz. Co myślisz o więzach, o gniazdku domowym.

Jaki pan tak kram. Chodzi o PRZEDSTAWIENIE co się ma na straganie, jak wygląda oferta.
krowa
PostWysłany: Sob 18:24, 07 Lip 2018    Temat postu:

Wuj Zbój wobec postawionego problemu "jestem" w toku dyskusji stwierdził że by nie zjadł człowieka bo jest wegetarianinem pod względem moralnym.

Z tego wnoszę że Wuj na pewno nie jest filozofem. A ja jestem, bo tak bym odpowiedział:

.... Jeśli o mnie chodzi to nawet kwestionuję to że jestem ojcem i mam 67lat. Zjeść rybę czy człowieka to jest to samo jedzenie, gdyby nie smak i pamięć że jem coś co pływało w wodzie i nie mówiło a drugie szarpało mnie za rękę i krzyczało "Zabij mnie".

Otóż, mili wegetarianinowie moralizujący RYBA jest wymyślona przez CZŁOWIEKA. I drugi człowiek też jest wymysłem człowieka. Kot jest wymysłem.
Czlowiek łowi wymyślone ryby, głaszcze wymyślonego do głaskania kota, i sieje wymyślone zboże.

Człowiek ze swoimi wymysłami, wydobytymi z głowy może zrobić co mu się podoba.
Akurat mnie nie podoba się zabić kota, ale on bardzo często podchodzi do pniaka na którym rąbię siekierą, tak jakby chciał aby mój pomysł zakończyć, bo nic ciekawego się już nie dzieje z tym pomysłem na kota.


Wuju Zbóju jeśli mnie czytasz, to na 100% przyznasz mi rację. To jest fantastyczna teoria.
wujzboj
PostWysłany: Śro 20:52, 29 Kwi 2015    Temat postu: 29 kwietnia - Notatki połamańca - Sznurek sójek

Cierpliwością i pracą ptaki się bogacą!

A przynajmniej tak uważają sójki w naszym ogrodzie. Pracowały dokładnie na wprost łóżka, w którym ja teraz pracuję. Tyle, że one pracowały po drugiej stronie okna (i niestety także po drugiej stronie siatki przeciw insektom, stąd rozmyte zdjęcie): Rośnie sobie tam takie drzewko, które zeszłej jesieni zaczęło nam się rozgałęziać nad ścieżkę; zamiast przyciąć, próbowaliśmy przymusić je do dobrego zachowania sznurkami. Nie pomogło, ale sznurki zostały. I teraz stały się kolejnym celem życiowym dla parki sójek.

Ptactwo kombinowało całymi dniami, jak to-to odwiązać i odlecieć z tym do gniazda. Szarpały sznurkiem, zapierając się wszystkimi nogami, kręciły nim w każdą możliwą i niemożliwą stronę, ściskały w dziobie i odfruwały z zaskoczenia - wszystko niemal na nic. Niemal, bo faktycznie sznurek czasami się odrobinę wydłużał; coś tam ptaki nad nim wypracowywały.

Aż pewnego dna udało się! Sójki wzięły swój sznurek i poleciały. Pewno akurat zdążyły na złożenie jajek.

Nie wiedziały pewno tylko, że udało im się, bo Ewa pocięła sznurek na kawałki, które tylko delikatnie przymocowała do gałązek. Ale faktem jest, że gdyby nie ich wcześniejsza, imponująca praca dzień po dniu, to sznurka nigdy by nie zdobyły.

Ogródek ogródkiem, ale w tej sytuacji wydaje się naturalne, że niektórzy ludzie dziękują Bogu za swoje sukcesy.


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group