Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi
PostWysłany: Czw 17:02, 21 Maj 2015    Temat postu:

Cytat:
Dziwi mnie trochę, że nie odróżniasz wychodzenia z domu od wchodzenia pod lufy snajpera.
A niby ilu zamachowców czyha co jakiś czas na prezydentów USA? Nie masz o tym pojęcia? Bo "odleciałeś" aż tak bardzo od rzeczywistości?
Cytat:
Co do homo sovieticusa: cóż, staram się ciebie nie obrażać, więc nie odpowiem podobną obelgą.
A to obelga?? Raczej przypuszczenie, sugestia. Nie rób z igły wideł, podobnie jak ze słusznych podejrzeń wielu Polaków- "fałszywej teorii [propagandy] smoleńskiej".
Putin [nie tylko jako on sam, ale jako symbol obecnych władz rosyjskich] to "coś" gorszego od ZSRR, bo to tyranozaur w skórze przecwanego lisa, a nie ociężały niedźwiedź.
A tak w ogóle to doszedłem do wniosku, że raczej szkoda mej energii i czasu na pisanie na podobne tematy z tobą, bo coraz bardziej uciekasz we własne mrzonki, zamiast odnosić się do szeroko rozumianej rzeczywistości- a nie tylko rozumianej przez pryzmat tego, co "pozwalasz sobie" zobaczyć; i jeszcze zachowujesz się, jakbyś chciał tę wąską perspektywę narzucić innym.
Np. nie wciskaj bullshitu, że nie grozi w Polsce wyrzucenie ze studiów i/lub pracy za niePlatformianopseudoObywatelskie, jedynie słuszne poglądy. A ile nieporównywalnie więcej ma się hejtów i szkalowania za sprzyjanie "Pisiorom"?!
Cytat:
No tak. MNIE dziurę Kosmos podłożył, ale TWOJEMU kaczorowi to Ruskie chcieli odstrzelić?
Czy ja gdzieś pisałem, że to z pewnością Rosja chciała odstrzelić prezydenta Kaczyńskiego? Pisałem tylko, że ktoś miał taki celowy zamiar prawdopodobnie.

Oglądam właśnie na TVP Kultura "Pocałunek Putina", o ugrupowaniu "Nasi" oraz o opozycji. I jakoś nie mogę się oprzeć wrażeniu, że twoja retoryka i zachowanie- choć nie tak wyeksponowane- odpowiada w niemałej mierze temu ludzi z ugrupowania "Nasi".
:fuj:
wujzboj
PostWysłany: Śro 15:52, 20 Maj 2015    Temat postu:

Cóż, możemy się wzajemnie obrzucać widzimisiami. Jak to jednak działa w praktyce, widać nie tylko z samych działań dyplomacji, ale również z reakcji publiki w Polsce.

Dziwi mnie trochę, że nie odróżniasz wychodzenia z domu od wchodzenia pod lufy snajpera.

Co do homo sovieticusa: cóż, staram się ciebie nie obrażać, więc nie odpowiem podobną obelgą. Widocznie dla ciebie Putin to ZSRR ("homo sovieticus"), tradycyjne czołgi w Dzień Zwycięstwa w Moskwie to groźba wymierzona w Polskę (Komorowski o defiladzie), wojna domowa na Ukrainie ma skończyć się podbojem Polski przez Rosję (Komorowski, że wojna nigdy nie była tak blisko, a miliardy wydane na rakiety i helikoptery to reakcja na zagrożenie ze strony Madagaskaru. Itd, itp.

I PO i PiS są antyrosyjskie i nacjonalistyczne, bo taka jest większość polskiego społeczeństwa, co obie partie (i nie tylko one) starają się jeszcze bardziej wzmocnić, wychowując w szkole i w przedszkolu dzieci i młodzież w duchu tak zwanego patriotyzmu. Który to duch sprowadza się głównie do wbijania dzieciom w głowy bzdur na temat historii ich własnego kraju. Zupełnie jak za czasów PRL, tyle, że w innym kierunku i że teraz jednak mamy wolność - za to, że ktoś postawi się okoniem, nie grozi wyrzucenie ze studiów ani z pracy. Chociaż lufę w szkole dostanie się jak w banku, a na fb ma się gwarantowane hejty, jako edidentny żyd, komuch i sprzedawczyk, czyli w sumie: zdrajca narodu, nadający się głównie na odstrzał.

No tak. MNIE dziurę Kosmos podłożył, ale TWOJEMU kaczorowi to Ruskie chcieli odstrzelić? Patrz, jak to punkt siedzenia określa punkt widzenia.
Piotr Rokubungi
PostWysłany: Śro 15:30, 20 Maj 2015    Temat postu:

wujzboj napisał:
Jeśli ktoś widzi polski interes w tym, żeby udzielni władcy IV Rzplitej mogli robić co im się żywnie podoba i grać na nacjonalistycznych uczuciach Polaków, aby umocnić się przy władzy, to masz rację - polityka PiSu to dawanie odporu próbom osłabiania polskiego interesu.
To kolejne twoje widzimisię.
wujzboj napisał:
Co do Gruzji i idioty: idiotą jest, kto wystawia prezydenta własnego kraju na ostrzał. Nawet, jeśli wystawiającym jest sam prezydent.
Wobec tego prezydent Stanów Zjednoczonych powinien nie wychodzić z Białego Domu wcale. :nie:
wujzboj napisał:
Rosja Polsce zagraża tylko w propagandzie POPiSowej. Bo pod tym względem obie partie mają interes wspólny. Obie odwołują się do nacjonalizmu i do rusofobii. Tyle, że PiS jest pod tym względem znacznie bardziej ekspresywny i zdecydowany.
Hahaha! Jeśli na poważnie to napisałeś, to co najmniej masz zaawansowany homo sovieticus! No, się kurna nie pogrążaj w tak poprzekręcanej ocenie rzeczywistości! Nie skomentuję tego więcej, bo brak słów. PO nacjonalistyczne i rusofobiczne! Buahaha! A świstak siedzi i w papierki zawija..fioletową krowę. :rotfl:

A dziurę na drodze to ci sam Kosmos "podłożył", a nie "Pisiory".
:mrgreen: ;-P
wujzboj
PostWysłany: Śro 14:58, 20 Maj 2015    Temat postu:

Jeśli ktoś widzi polski interes w tym, żeby udzielni władcy IV Rzplitej mogli robić co im się żywnie podoba i grać na nacjonalistycznych uczuciach Polaków, aby umocnić się przy władzy, to masz rację - polityka PiSu to dawanie odporu próbom osłabiania polskiego interesu.

Tyle, że nie na tym polski interes polega. I nie na tym polega suwerenność państwa.

Co do Gruzji i idioty: idiotą jest, kto wystawia prezydenta własnego kraju na ostrzał. Nawet, jeśli wystawiającym jest sam prezydent.

Rosja Polsce zagraża tylko w propagandzie POPiSowej. Bo pod tym względem obie partie mają interes wspólny. Obie odwołują się do nacjonalizmu i do rusofobii. Tyle, że PiS jest pod tym względem znacznie bardziej ekspresywny i zdecydowany.

A jak ktoś chce, to zawsze może wierzyć, że strzelano nieprzypadkowo.

Mnie też z pewnością pisowcy podłożyli dziurę na drodze, żebym się wyłożył na rowerze, za karę za to, że ich nie kocham. Ach, jak taka wiara podnosi poczucie własnej wartości!
Gość
PostWysłany: Śro 14:14, 20 Maj 2015    Temat postu:

Cytat:
Polityka PiS-u to przez cały czas stawanie okoniem wszystkim wokoło (z Rosją włącznie), żeby tylko wyborca widział jak na dłoni, z jakimi to patriotami ma do czynienia. Ruskie są złe, Niemcy są źli, Litwini są źli - chyba tylko Ukraińcy są dobrzy, bo mają Ruskich na karku, a wróg naszego wroga jest naszym przyjacielem.
Bzdura totalna! Polityka PiS-u to dawanie odporu pomysłom i inicjatywom skutkującym osłabianiem polskiego interesu, gospodarki i rozbijaniem solidarności narodu. Obojętnie z której strony, z którego kraju te działania się wywodzą. A, że dość często, szczególnie Niemcom i Rosjanom, nie na rękę jest silna Polska jako nowoczesny w miarę kraj i zorganizowane, zadbane społeczeństwo polskie- toteż te inicjatywy i działania szkodliwe lub przynajmniej nadmiernie wtrącające się w sprawy narodowe, szczególnie od strony gospodarczo-ekonomicznej, pochodzą właśnie z tych krajów.
Cytat:
A snajper? Jeśli idiota wyjeżdża tam, gdzie snajperzy bywają, to snajper strzela w idiotę. Szczególnie, jeśli idiota popisuje się flagą dyplomatyczną. Bo jak wiadomo, przyjaciel naszego wroga jest naszym wrogiem. Każdy prezydent z odrobiną nie tylko oleju w głowie, lecz chociażby odrobiną odpowiedzialności za własny kraj, trzymałby się z daleka od takich miejsc. Martwych bohaterów mamy dość. Gigantycznych awantur międzynarodowych - także.
Idiota tam pojechał w celu złagodzenia konfliktu i ewentualnej pomocy najechanej Gruzji; przy okazji, aby zbliżyć te dwa [i nie tylko] państwa w celu wspólnego umocnienia i wesprzeć "bufor" prze Rosją, aby nie zagrażała ewentualnie tak bezpośrednio Polsce. I może powstrzymaj się od określania zmarłego tragicznie prezydenta Polski mianem idioty, bo to świadczy o dość niskiej kulturze twojej. A jeśli już, to na miano większych idiotów zasługują np. prezydent Kwaśniewski, gdy "lansował się" pijany na Ukrainie podczas "pomarańczowej rewolucji" [po co, skoro Polsce właściwie nic do tego było]- zresztą to nie był jedyny jego "pijacki wybryk"; również prezydent Komorowski nieraz "popisał się" chamskim językiem, nieznajomością ortografii, a- co gorsze- nieumiejętnością zachowania się podczas wizyt dyplomatycznych. Raczej wstyd za takie ich zachowania.
Cytat:
Dodaj do tego także wiedzę (a nie wiarę), że wyszkolony snajper - a takich Ruskim nie brakuje - nie pudłuje w warunkach znacznie trudniejszych, niż takich w których "nawet ślepy by trafił". Strzelał więc nie celowo ustawiony tam przez wrednych ruskich zamachowiec, ale jakiś przypadkowy żołdak. Proste, ale z jakichś powodów trudne do pojęcia...
Z tym się zgodzę. Może nawet nie był to żołnierz rosyjski, albo w ogóle nie był żołnierzem. Co jednak nie oznacza, że Kaczyński niepotrzebnie i głupio się "wystawiał" na strzały- raczej nie miał fartu. I jednak komuś [nie koniecznie Rosji] chodziło o likwidację polskiego prezydenta, albo przynajmniej o napędzenie mu stracha. Nie był to zupełnie przypadkowy strzał do przypadkowej osoby.

Piotr Rokubungi
wujzboj
PostWysłany: Pon 21:09, 18 Maj 2015    Temat postu:

Polityka PiS-u to przez cały czas stawanie okoniem wszystkim wokoło (z Rosją włącznie), żeby tylko wyborca widział jak na dłoni, z jakimi to patriotami ma do czynienia. Ruskie są złe, Niemcy są źli, Litwini są źli - chyba tylko Ukraińcy są dobrzy, bo mają Ruskich na karku, a wróg naszego wroga jest naszym przyjacielem.

A snajper? Jeśli idiota wyjeżdża tam, gdzie snajperzy bywają, to snajper strzela w idiotę. Szczególnie, jeśli idiota popisuje się flagą dyplomatyczną. Bo jak wiadomo, przyjaciel naszego wroga jest naszym wrogiem. Każdy prezydent z odrobiną nie tylko oleju w głowie, lecz chociażby odrobiną odpowiedzialności za własny kraj, trzymałby się z daleka od takich miejsc. Martwych bohaterów mamy dość. Gigantycznych awantur międzynarodowych - także.

Dodaj do tego także wiedzę (a nie wiarę), że wyszkolony snajper - a takich Ruskim nie brakuje - nie pudłuje w warunkach znacznie trudniejszych, niż takich w których "nawet ślepy by trafił". Strzelał więc nie celowo ustawiony tam przez wrednych ruskich zamachowiec, ale jakiś przypadkowy żołdak. Proste, ale z jakichś powodów trudne do pojęcia...
Piotr Rokubungi
PostWysłany: Nie 18:53, 17 Maj 2015    Temat postu:

Cytat:
gdzież tu teoria spiskowa. To po prostu stwierdzenie faktu, że jest taki interes.
Dość pokrętny ten interes- chociaż może być w tym nieco prawdy. Ale czy polityka PiSu to "stawanie okoniem" do Rosji? Raczej pomijanie jej.
Cytat:
Jeśli zaś o Gruzję chodzi, to do idioty pakującego się na linię frontu strzelają zazwyczaj ze strony przeciwnej. Obojętne, czy wygląda on na prezydenta czy nie. Z takiej odległości zresztą trudno rozpoznać. Bo wiesz, wybitna wielkość pana LK to nie była jego cecha fizyczna.
Tyle, że ten akurat snajper wiedział konkretnie kogo ma zlikwidować. A odległość nie była wielka, bo choćby B. Komorowski się wyraził, iż z takiej odległości to ślepy powinien trafić [co, tak na marginesie, świadczy o podejściu obecnego prezydenta do sytuacji i osoby L. Kaczyńskiego]. Poza tym to nie było na linii frontu, i z daleka było widać, że jedzie kolumna dyplomatyczna z ochroną [choć niezbyt wielką], a nie wróg.
wujzboj
PostWysłany: Nie 17:47, 17 Maj 2015    Temat postu:

A gdzież tu teoria spiskowa. To po prostu stwierdzenie faktu, że jest taki interes.

Jeśli zaś o Gruzję chodzi, to do idioty pakującego się na linię frontu strzelają zazwyczaj ze strony przeciwnej. Obojętne, czy wygląda on na prezydenta czy nie. Z takiej odległości zresztą trudno rozpoznać. Bo wiesz, wybitna wielkość pana LK to nie była jego cecha fizyczna.
Piotr Rokubungi
PostWysłany: Nie 1:54, 17 Maj 2015    Temat postu:

wujzboj napisał:
Ależ im teraz w ogóle zależy na tym, żeby wzmocnić PiS z jego Macierewiczem. To osłabia i Polskę i Europę, oraz pięknie pokazuje Rosjanom, że trzeba stać za Putinem, bo wokół są same hieny. Takiego osła trojańskiego w EU, jak Polska z PiSem, to ze świecą szukać!
A to dopiero pokrętna teoria spiskowa. :think: A do L. Kaczyńskiego podczas wizyty w Gruzji to zapewne sam Sarkozy kazał strzelać... :rotfl:
wujzboj
PostWysłany: Sob 20:03, 16 Maj 2015    Temat postu:

Ależ im teraz w ogóle zależy na tym, żeby wzmocnić PiS z jego Macierewiczem. To osłabia i Polskę i Europę, oraz pięknie pokazuje Rosjanom, że trzeba stać za Putinem, bo wokół są same hieny. Takiego osła trojańskiego w EU, jak Polska z PiSem, to ze świecą szukać!
Piotr Rokubungi
PostWysłany: Sob 19:44, 16 Maj 2015    Temat postu:

Absurdalne to jest myśleć, ze Rosjanie coś wyjaśnią- szczególnie dla Polaków. "Biez poł litra nie razbieriosz."
wujzboj
PostWysłany: Sob 18:26, 16 Maj 2015    Temat postu:

Tak, Janelle. A skoro to była najważniejsza twoja myśl, to jak rozumiem, zgadzasz się już, że hipoteza zamachu smoleńskiego jest absurdalna?
JanelleL.
PostWysłany: Wto 20:08, 12 Maj 2015    Temat postu:

wujzboj napisał:
wuj napisał:
1. Tego samolotu nie powinno być w tym czasie na tej wysokości.
JanelleL napisał:
Tego samolotu nie powinno tam być - no pewnie, bo szczątki "bohaterów"* powinny trafić do kraju po ekshumacji,

Pewno zauważyłaś, że mówisz o czymś zupełnie innym, nie odpowiadając ani słowem na argument, o którym mowa?



"Tego samolotu nie powinno być w tym czasie na tej wysokości"+"Takiego samolotu nie powinno tam być" nasunęło mi myśl, że Tego samolotu w ogóle nie powinno tam być.
Więc :think: chyba zauważyłam, że mówię o czymś zupełnie innym.
wujzboj
PostWysłany: Wto 19:49, 12 Maj 2015    Temat postu:

wuj napisał:
1. Tego samolotu nie powinno być w tym czasie na tej wysokości.
JanelleL napisał:
Tego samolotu nie powinno tam być - no pewnie, bo szczątki "bohaterów"* powinny trafić do kraju po ekshumacji,

Pewno zauważyłaś, że mówisz o czymś zupełnie innym, nie odpowiadając ani słowem na argument, o którym mowa?

Piotr napisał:
wyraźnie raczej napisałem, iż nie uważam, aby istniały "twarde" przesłanki do takiego wnioskowania. Jednak a propos tamtej katastrofy i okoliczności jej towarzyszących istnieje wciąż wiele zdarzeń i aspektów niewyjaśnionych.

Podobnie, jak w przypadku każdej katastrofy lotniczej na taką skalę. Ważne jest natomiast, że brak jakichkolwiek przesłanek, że był to zamach. Piotrze, jeśli wiadomo, że zabójca był mężczyzną, to natychmiast wyklucza to z kręgu podejrzeń wszelkie kobiety, prawda?

wuj napisał:
samolot ten nigdy nie podszedłby do lądowania.

Piotr napisał:
Nigdy? Zawisnąłby w powietrzu na wieczność?? ;-P

Poleciałby na inne lotnisko.

Co zamyka sprawę; resztę swoich dywagacji budujesz bowiem, jak rozumiem, na błędnym mniemaniu, że samolot ten musiał lądować w Smoleńsku. Nie musiał, nie powinien, nie wolno mu było, lądował wyłącznie dlatego, że wymagała tego ideologia rozpoczynającej się właśnie kampanii prezydenckiej urzędującego prezydenta RP, niejakego Lecha K.
JanelleL.
PostWysłany: Wto 15:02, 12 Maj 2015    Temat postu:

wujzboj napisał:


Wybiorę więc pierwszy punkt i twoją nań odpowiedź:
wuj napisał:
1. Tego samolotu nie powinno być w tym czasie na tej wysokości. Pojawić się tam mógł jedynie na wyraźne polecenie urzędującego prezydenta Polski, znajdującego się właśnie na pokładzie. Bez takiego polecenia żaden zdrowy psychicznie pilot nie zdecydowałby się lądować w niebezpiecznych warunkach mając na pokładzie nawet tylko stu zwykłych pasażerów, a co dopiero pośród tej setki - kilkadziesiąt najważniejszych osób w państwie. I to wszystko tylko po to, żeby nikt nie powiedział potem, że prezydent niepodległej Polski zrobił tak, jak mu ruskie kazali.
Piotr napisał:
Takiego samolotu nie powinno tam być. Powinien być to samolot TYLKO dla prezydenta. A nie przepychanka o miejsce w jedynym samolocie "na usługach" rządu i prezydenta- jak dzieci w piaskownicy! Nie powinien być taki samolot również serwisowany w obcym kraju. To poniekąd Rosjanie przyczynili się do obrania tego "lotniska" [śmiech nazywać to lotniskiem]. A co do wysokości przy podejściu do lądowania- główny wpływ na to miały warunki pogodowe ale również chaotyczne i zmienne informacje z "wieży kontrolnej".

Najwidoczniej nie zauważyłeś istoty tego argumentu. A polega ona na tym, że gdyby nie ewidentnie sprzeczny z wszelkimi fundamentalnymi zasadami zarówno zdrowego rozsądku jak i bezpieczeństwa państwa, samolot ten nigdy nie podszedłby do lądowania. Samolot pozwolenia na lądowanie nie dostał, wieża informowała o warunkach uniemożliwiających lądowanie, zostało to wszystko zignorowane. Gdyby na lotnisku przygotowano zamach i z góry upozorowano zderzenie z brzozą, to zamachowcy po pierwsze bagatelizowaliby niebezpieczeństwo w komunikatach wysyłanych z wieży. Nie podawaliby informacji chaotycznych, bo wiadomo, że po otrzymaniu czegoś takiego każdy normalny pilot samolotu wiozącego TAKI ładunek odszedłby na inne lotnisko - chyba, że ocenili, że mają do czynienia z idiotami, ale idiotami na takim stanowisku korzystniej jest grań, niż ich zabijać. A po drugie - zamachowcy musieliby być jasnowidzami i przewidzieć, w jakim kierunku samolot zostanie zniesiony na skutek niedokładnego podchodzenia w trudnych warunkach. Poprzednie ich przygotowania musiałyby wziąć przecież w łeb, samolot nie podchodził po właściwej ścieżce.


Tego samolotu nie powinno tam być - no pewnie, bo szczątki "bohaterów"* powinny trafić do kraju po ekshumacji, a nie spoczywać w tej przeklętej ruskiej ziemi. Rządy polskie (różne, bo było ich wiele i z prawa, i z lewa ) nie zabiegały nigdy o sprowadzenie ich do kraju. Widać miłe są nam pielgrzymki, czy wycieczki w te lasy i kontynuacja katyńskiej histerii nawet mimo złych relacji z Rosją. Dziwię się Ruskim, że jeszcze nas tam wpuszczają, bo powinni postawić nam szlaban tak jak my ich motorzystom.

*
bohater - tu osoba, która odznaczyła się niezwykłymi czynami, męstwem, pomocą i ofiarnością wobec innych ludzi.

Piotr Rokubungi napisał:
JanelleL. napisał:
Dzisiaj większym oszołomstwem jest wierzyć, że zamachu nie było niż 10.04.10 że był.
To zbyt poważne zdarzenie było, żeby podpierać się wyłącznie wiarą....
W sprawach zbyt poważnych za prawdę płaci się życiem. Dezinformacja ma się dobrze, bo życie stało się cenniejsze niż prawda.

wojzboj napisał:
Ergo, nie było żadnego zamachu.

Piotr Rokubungi napisał:
Ergo, NIE WIADOMO CZY nie było zamachu.

W sprawach jak wyżej zbyt poważnych i zbyt zagmatwanych, osobiście wystarcza mi uzyskanie własnej wiary lub niewiary - po przejrzeniu archiwalnych zapisków na skrzynce, nastąpiło to niedługo po tym, jak zabili Leppera i nie zakładam zmiany frontu.
Dyskutując na temat Smoleńska, można się bawić w nieskończoność w Macierewicza i antyMacierewicza....a tu czekać trza aż ktoś zechce zostać bohaterem i ujawni jakiś FAKT.
Piotr Rokubungi
PostWysłany: Wto 0:58, 12 Maj 2015    Temat postu:

Prawda, że jeśli brak dowodów lub dowody są poszlakowe i nieliczne interpretuje się je "w kierunku braku złych intencji". Czy to akurat słuszne- to kwestia też chyba nie do końca jednoznaczna. Ale na bok rozważanie tej kwestii.
Odczep się, proszę, od ciągłych odniesień do ewentualnego zamachu-ponieważ wyraźnie raczej napisałem, iż nie uważam, aby istniały "twarde" przesłanki do takiego wnioskowania. Jednak a propos tamtej katastrofy i okoliczności jej towarzyszących istnieje wciąż wiele zdarzeń i aspektów niewyjaśnionych. Ponadto często ludzie, którym powinno [a to z racji pełnionych funkcji, a to z ludzkiej przyzwoitości, a to z DOBRZE ROZUMIANEGO patriotyzmu] zależeć na jak najdokładniejszym wyjaśnieniu tychże okoliczności- ci, ale nie tylko ci, wręcz postępują tak, aby te wyjaśniania odwlekać lub blokować! Którzy bardziej więc dzielą naród? Ci, którzy dążą do takiego wyjaśnienia [pełnego] aby wszystko było jasne jak najbardziej i nie pozostawiało wiele lub nic do domysłów, czy ci, którzy "mieszają" w faktach na wiele różnych sposobów, aby opinia publiczna mogła się wciąż tylko domyślać co tam zaszło naprawę?? Pisząc "mieszają w faktach" nie mam na myśli jakiegoś szczególnie zamierzonego ich zafałszowywania czy manipulowania dowodami, lecz choćby podawanie wniosków na podstawie drugich lub nawet trzecich przesłanek, zmienianie wersji raportów, brak zaufania nawet pomiędzy poszczególnymi organami wyjaśniającymi- tymi oficjalnymi, tylko "strony rządowej".
Cytat:
A polega ona na tym, że gdyby nie ewidentnie sprzeczny z wszelkimi fundamentalnymi zasadami zarówno zdrowego rozsądku jak i bezpieczeństwa państwa, samolot ten nigdy nie podszedłby do lądowania.
Nigdy? Zawisnąłby w powietrzu na wieczność?? ;-P
Cytat:
Samolot pozwolenia na lądowanie nie dostał, wieża informowała o warunkach uniemożliwiających lądowanie, zostało to wszystko zignorowane.
Nie jest prawdą, że zostały te informacje zignorowane zupełnie. A informacje docierające z tzw. wieży były zmienne i niekiedy nawet sprzeczne ze sobą. Zresztą, co to za wieża, co to za pijana jej obsługa, i co to za komunikowanie się tejże obsługi z decydentami w Moskwie??
Cytat:
Gdyby na lotnisku przygotowano zamach i z góry upozorowano zderzenie z brzozą, to zamachowcy po pierwsze bagatelizowaliby niebezpieczeństwo w komunikatach wysyłanych z wieży.
Zderzenie z brzozą jest tu mało istotne, ponieważ takie tylko nieznacznie mogłoby uszkodzić tak wielki samolot. A coś go uszkodziło potężnie- tak, że rozpadł się tuż nad ziemią w drobne kawałki!
Cytat:
Nie podawaliby informacji chaotycznych, bo wiadomo, że po otrzymaniu czegoś takiego każdy normalny pilot samolotu wiozącego TAKI ładunek odszedłby na inne lotnisko - chyba, że ocenili, że mają do czynienia z idiotami, ale idiotami na takim stanowisku korzystniej jest grań, niż ich zabijać.
To w końcu hipotetyczni zamachowcy podawali informacje z wieży czy je odbierali, jak napisałeś zdanie wcześniej? ;-P
Cytat:
A po drugie - zamachowcy musieliby być jasnowidzami i przewidzieć, w jakim kierunku samolot zostanie zniesiony na skutek niedokładnego podchodzenia w trudnych warunkach. Poprzednie ich przygotowania musiałyby wziąć przecież w łeb, samolot nie podchodził po właściwej ścieżce.
To jest bez znaczenia dla sytuacji np. wybuchu oparów paliwa lub detonacji ładunków wybuchowych.

Ergo, NIE WIADOMO CZY nie było zamachu. Choć nie jest to też wielce prawdopodobne. W każdym razie nie byli winni jedynie piloci, ani Lech Kaczyński.
wujzboj
PostWysłany: Pon 20:17, 11 Maj 2015    Temat postu:

Widocznie zamach :P Umiesz udowodnić, że to nie zamachowiec wylogował ciebie? Miał nawet motyw: bał się twoich argumentów. Na dodatek, wszystkie "czarne skrzynki" przetrzymuje administracja, na której terenie się to wydarzyło, a śledztwo przeciąga się...

Wróćmy jednak mimo to do Smoleńska.

Wypisałem listę siedmiu (liczba przypadkowo wybrana) powodów, dla których można z praktycznie stuprocentową pewnością (tzn. taką. że opinię przeciwną należy zaklasyfikować jako przynajmniej "bardzo poważne nieporozumienie") uważać, że w Smoleńsku doszło do zwykłej katastrofy lotniczej, a nie do zamachu. Poprosiłem też, żebyście wybrali jeden z tych punktów i podali kontrargumenty, jeśli takowe znajdziecie. Ponieważ odpisałeś na każdy z punktów, to wyboru dokonam ja. Nie możemy wszak mówić o wszystkim, bo chyba nie chcemy robić chaosu i w efekcie mówić o niczym, prawda?

Wybiorę więc pierwszy punkt i twoją nań odpowiedź:
wuj napisał:
1. Tego samolotu nie powinno być w tym czasie na tej wysokości. Pojawić się tam mógł jedynie na wyraźne polecenie urzędującego prezydenta Polski, znajdującego się właśnie na pokładzie. Bez takiego polecenia żaden zdrowy psychicznie pilot nie zdecydowałby się lądować w niebezpiecznych warunkach mając na pokładzie nawet tylko stu zwykłych pasażerów, a co dopiero pośród tej setki - kilkadziesiąt najważniejszych osób w państwie. I to wszystko tylko po to, żeby nikt nie powiedział potem, że prezydent niepodległej Polski zrobił tak, jak mu ruskie kazali.
Piotr napisał:
Takiego samolotu nie powinno tam być. Powinien być to samolot TYLKO dla prezydenta. A nie przepychanka o miejsce w jedynym samolocie "na usługach" rządu i prezydenta- jak dzieci w piaskownicy! Nie powinien być taki samolot również serwisowany w obcym kraju. To poniekąd Rosjanie przyczynili się do obrania tego "lotniska" [śmiech nazywać to lotniskiem]. A co do wysokości przy podejściu do lądowania- główny wpływ na to miały warunki pogodowe ale również chaotyczne i zmienne informacje z "wieży kontrolnej".

Najwidoczniej nie zauważyłeś istoty tego argumentu. A polega ona na tym, że gdyby nie ewidentnie sprzeczny z wszelkimi fundamentalnymi zasadami zarówno zdrowego rozsądku jak i bezpieczeństwa państwa, samolot ten nigdy nie podszedłby do lądowania. Samolot pozwolenia na lądowanie nie dostał, wieża informowała o warunkach uniemożliwiających lądowanie, zostało to wszystko zignorowane. Gdyby na lotnisku przygotowano zamach i z góry upozorowano zderzenie z brzozą, to zamachowcy po pierwsze bagatelizowaliby niebezpieczeństwo w komunikatach wysyłanych z wieży. Nie podawaliby informacji chaotycznych, bo wiadomo, że po otrzymaniu czegoś takiego każdy normalny pilot samolotu wiozącego TAKI ładunek odszedłby na inne lotnisko - chyba, że ocenili, że mają do czynienia z idiotami, ale idiotami na takim stanowisku korzystniej jest grań, niż ich zabijać. A po drugie - zamachowcy musieliby być jasnowidzami i przewidzieć, w jakim kierunku samolot zostanie zniesiony na skutek niedokładnego podchodzenia w trudnych warunkach. Poprzednie ich przygotowania musiałyby wziąć przecież w łeb, samolot nie podchodził po właściwej ścieżce.

Ergo, nie było żadnego zamachu.

Można się dla ćwiczenia umysłu zastanawiać, skąd wzięły się te czy inne zjawiska związane z tym wydarzeniem. Ale to już zupełnie inna historia.
Piotr Rokubungi
PostWysłany: Pią 4:22, 08 Maj 2015    Temat postu:

Powyższy post napisałem ja, ale mnie wylogowało jakoś dziwnie w międzyczasie. :think:
Gość
PostWysłany: Pią 4:17, 08 Maj 2015    Temat postu:

Cytat:
Dzisiaj większym oszołomstwem jest wierzyć, że zamachu nie było niż 10.04.10 że był.
To zbyt poważne zdarzenie było, żeby podpierać się wyłącznie wiarą. Chodzi o przedstawienie narodowi polskiemu, opinii publicznej jak najwięcej rzeczywistych okoliczności tego zdarzenia. O to by chodziło porządnemu rządowi normalnego państwa- i zazwyczaj chodzi. Natomiast najwyraźniej obecnemu rządowi polskiemu ["polskiemu" tu powinno być w cudzysłowie] chodzi o coś zgoła przeciwnego- o zagmatwanie tychże okoliczności: dziel i rządź! Przecież to zasada starsza od Cesarstwa Rzymskiego. Ale widocznie współcześni Polacy raczej wolą być podzieleni i rządzeni- na pewno nie dla ich dobra.
Cytat:
To nie Polska istnieje tylko teoretycznie, tylko naród polski<<<potrzebuje zdrowej, twardej dyktatury i dlatego właśnie nie mam na kogo głosować.
No, przecież jest nawet kilku takich "twardzieli" wśród kandydatów. ;-P
Jednak uważam, że dyktatura- szczególnie ta twarda- nie może być zdrowa. Jak we wszystkim wskazany jest umiar i rozwaga- równowaga. Nie należy radykalizować ani kurczowo trzymać się przestarzałych systemów, rozwiązań. Jednak na pewno nie należy traktować się nawzajem jak frajerzy! Pewna samodyscyplina społeczeństw, narodu jest jak najbardziej wskazana. Tego najbardziej brakuje współczesnym Polakom- prawdziwej, gospodarczej również solidarności, a nie od czasu do czasu, "w porywie serc". Bo większość "się kurwi" dla "pana", a kopie "frajera" z "grządki" niższej.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Cytat:
1. Tego samolotu nie powinno być w tym czasie na tej wysokości. Pojawić się tam mógł jedynie na wyraźne polecenie urzędującego prezydenta Polski, znajdującego się właśnie na pokładzie. Bez takiego polecenia żaden zdrowy psychicznie pilot nie zdecydowałby się lądować w niebezpiecznych warunkach mając na pokładzie nawet tylko stu zwykłych pasażerów, a co dopiero pośród tej setki - kilkadziesiąt najważniejszych osób w państwie. I to wszystko tylko po to, żeby nikt nie powiedział potem, że prezydent niepodległej Polski zrobił tak, jak mu ruskie kazali.
Takiego samolotu nie powinno tam być. Powinien być to samolot TYLKO dla prezydenta. A nie przepychanka o miejsce w jedynym samolocie "na usługach" rządu i prezydenta- jak dzieci w piaskownicy! Nie powinien być taki samolot również serwisowany w obcym kraju. To poniekąd Rosjanie przyczynili się do obrania tego "lotniska" [śmiech nazywać to lotniskiem]. A co do wysokości przy podejściu do lądowania- główny wpływ na to miały warunki pogodowe ale również chaotyczne i zmienne informacje z "wieży kontrolnej".
Cytat:
2. Przestępstw nie popełnia się bez powodu, a szczególnie takich przestępstw. Jedyną osobą zainteresowaną dokonaniem zamachu był j pozostaje niejaki Jarosław K., brat urzędującego wtedy prezydenta Lecha K. Tak się jednak składa, że znajduje się on poza kręgiem "podejrzanych". Sądzicie państwo, że pozostaje poza tym kręgiem dlatego, że to on nadzoruje "śledztwo" prowadzone przez "Komisję" niejakiego Macierewicza? Co więcej, Jarosław Kaczyński był dla Putina bardzo wygodnym prezydentem: jego antyrosyjskość i skłócanie Polski z sąsiadami przez próby prowadzenia mocarstwowej polityki to wspaniały osioł trojański w Unii Europejskiej.
Czemu niby Jarosław Kaczyński miałby być zainteresowany dokonaniem takiego zamachu?? :shock: Jak najbardziej powód taki mieli rządzący niektórymi ościennymi krajami, bo nie podobały się im dążenia Lecha Kaczyńskiego do umocnienia międzynarodowej pozycji Polski i nawiązywania koalicji z Gruzją, Węgrami, Litwą, Łotwą.
Cytat:
3. Wspomniana "komisja" wsławiła się wyłącznie wymyślaniem absurdalnych "dowodów", z których musiała się po kolei wycofywać lub spuszczać na nie zasłony milczenia. Co dowód to większa głupota, co ekspert to większy nieudacznik, co zarzut to większe kłamstwo układane jawnie pod ludzi nie mających bladego pojęcia o meritum.
Może wymienisz parę choćby z tych absurdalnych "dowodów", żeby można było się konkretnie odnieść. Bo przedstawiłeś tu tylko swoje przypuszczenia, odczucia co do ich absurdalności.
Cytat:
4. Wszystko, co zostało do tej pory zebrane i udokumentowane, pokazuje w spójny sposób, co się wtedy wydarzyło. Nie ma nawet śladu czegoś, na czym można by zaczepić racjonalną hipotezę o zamachu. Najwyraźniej dlatego wszystkie argumenty mające pokazać, że był zamach, są jakie są.
A co zostało zebrane? Kopie nagrań z "czarnych skrzynek", na których Rosjanie mieli czas i sposobność, by wprowadzić zmiany? "Rozbabrane" szczątki ofiar, których bliscy, ani w ogóle Polacy [lekarze, śledczy, eksperci] nie mieli sposobności porządnie zbadać- do tego stopnia nawet, że mylono identyfikację ciał? Czy niemożność- spowodowana działaniami Rosjan- zbadania szczątków samolotu ma być niby dowodem?? Brak należytego przeprowadzenia śledztwa przez polską stronę ma być dowodem?.. Chyba raczej na to, że ani Rosjanie, ani polski rząd NIE CHCIELI tej sprawy należycie zbadać i wyjaśnić.
Cytat:
5. Żeby przeprowadzić ten zamach z takim skutkiem, trzeba by być jasnowidzem przewidującym zarówno pogodę w dniu uroczystości jak i nieodpowiedzialne zachowanie się prezydenta Polski na pokładzie samolotu. I na dodatek, dokładny tor, na który samolot zboczy z korytarza i zbliży się do ziemi.
Wystarczyło prezydenta błędnie poinformować, zdezorientować lub nie dać wyboru. Tor lotu nie jest tu istotny; wystarczyło spowodować awarię samolotu akurat podczas podchodzenia do lądowania. A pogoda mogła być zbiegiem okoliczności lub Rosjanie wiedzieli, że tam często taka się zdarza, lub [w co akurat wątpię] mgła została sztucznie stworzona.
Cytat:
6. Jeśli ktoś chciałby przeprowadzić zamach, kasując wiadomy samolot z wiadomymi pasażerami, zrobiłby to w bezpieczniejszy dla siebie sposób. Gdyby w grę zamieszany był Putin, samolot rozpadłby się w powietrzu już na terenie Polski. Gdyby zamieszany był Tusk, samolot rozpadłby się zapewne poza jej granicami, ale też wysoko w powietrzu. Zdetonowanie ładunku wybuchowego (lub ustrzelenie samolotu rakietą) przy podchodzeniu do lądowania to szczyt idiotyzmu, bo ułatwia to prowadzenie śledztwa: np. czarne skrzynki są łatwe do odnalezienia, ludzkie szczątki są bardziej kompletne i łatwiejsze do przebadania, podobnie szczątki samolotu. Skoro zaś zamachowcy mieli aż takie możliwości manipulowania przy samolocie, to w ogóle żadne materiały wybuchowe nie były konieczne. Wystarczyło sprokurować odpowiednie zmęczenie materiału. Fachowiec załatwi to tak, że samolot do żadnego lotniska już nie doleci.
Gdyby samolot został zniszczony w powietrzu wysoko, nie można byłoby upozorować wypadku przy lądowaniu. Choć oczywiście mogła to być faktycznie awaria sprzętu akurat w chwili lądowania. Możliwe całkiem, że przyczyną było właśnie zmęczenie materiału lub inna awaria samolotu- i wcale nie twierdzę, że spreparowana.
Cytat:
7. Jest taka zasada, że moc dowodów musi być porównywalna z ciężarem zarzutów. W sytuacji, gdy wszelkie argumenty za zamachem są poszlakami dziesiątego rzędu, opartymi na założeniu powszechnej zdrady, wszechobejmującego spisku (pomimo zakładanej przy tym krystalicznej uczciwości znacznej części osób mających teoretycznie możliwość uzyskania informacji o planach zamachowców), skomplikowanego zbiegu okoliczności, oraz poważnego niedomagania umysłowego organizatorów zamachu, i gdy z drugiej strony, wszystko, co się wydarzyło i jest znane (łącznie ze ślamazarnością śledztwa po obu stronach granicy), daje się bez żadnego problemu wyjaśnić bez najmniejszego odwoływania się do zamachu, przedstawianie hipotezy zamachu jako pewnika (i to ze wskazaniem na winnych) jest skrajnym oszołomstwem.
Wcale nie musiało chodzić ani o zdradę, ani o spisek. Zbiegi okoliczności bywają bardziej skomplikowane, niż można by przypuszczać. Raczej nikt nie sugerował żadnego niedomagania umysłowego ewentualnych organizatorów zamachu. Z jakich niby przesłanek wszystkie okoliczności zdarzenia są znane?- Patrz ad. pkt 4.
Właśnie, dlaczego niby te śledztwa się tak ślamazarzą?
Ja wcale nie przedstawiam hipotezy zamachu- a już na pewno nie, jako pewnik. Zastanawiam się raczej dlaczego skierowano samolot na takie "dzikie pole"? Dlaczego rozpadł się na tak wiele drobnych kawałków przy tak niewielkiej sile zderzenia z zupełnie małej wysokości? Dlaczego zginęli absolutnie wszyscy? Choć podobno niektórzy świadkowie- Rosjanie- słyszeli jeszcze nieliczne krzyki paru ofiar tuż po katastrofie. Dlaczego ciała były tak popalone, zniszczone? Dlaczego już chwilę po zdarzeniu pojawiło się na miejscu tak wiele służb rosyjskich? Dlaczego nie dopuszczały one dziennikarzy, ani właściwie nikogo, aby zbliżyli się do miejsca rozbicia samolotu? Dlaczego rekwirowały te służby wszelkie nagrania z miejsca? Dlaczego nie dopuszczano, szczególnie w pierwszym okresie, polskich specjalistów, śledczych, lekarzy do różnorakich pozostałości po katastrofie? Dlaczego Rosja dotąd nie udostępnia Polsce najważniejszego chyba dowodu: szczątków wraku? Dlaczego w Rosji pobliscy mieszkańcy miejsca zdarzenia w większości boją się o nim opowiadać?
Można by jeszcze przynajmniej kilka takich "dlaczego". Ale już na koniec zapytam jeszcze: dlaczego polski rząd i służby zrobiły tak mało, by we własnym zakresie zbadać przyczyny i okoliczności tej katastrofy narodowej, a nie opierać się prawie wyłącznie na wnioskach z rosyjskiego "śledztwa" lub na szczątkowych i często pośrednich "dowodach"?
wujzboj
PostWysłany: Czw 19:07, 07 Maj 2015    Temat postu:

wuj napisał:
Wykryć, kto dokonał zamachu, którego nie było, i ukarać tych zbrodniarzy.
Piotr napisał:
Skąd niby wiadomo, że nie było zamachu?
JanelleL napisał:
Dzisiaj większym oszołomstwem jest wierzyć, że zamachu nie było niż 10.04.10 że był.

Siedem to dobra liczba. Niech więc będzie siedem powodów, dla których uważanie, że był zamach, jest poddawaniem się propagandzie kłamstwa. Kolejność punktów jest przypadkowa, jak i sama liczba 7. W zasadzie każdy z nich z osobna wystarczy, żeby hipotezę zamachu odrzucić.
Ale szanowni państwo mogą wybrać sobie dowolny punkt i skomentować, jeśli budzi on wątpliwości.

1. Tego samolotu nie powinno być w tym czasie na tej wysokości. Pojawić się tam mógł jedynie na wyraźne polecenie urzędującego prezydenta Polski, znajdującego się właśnie na pokładzie. Bez takiego polecenia żaden zdrowy psychicznie pilot nie zdecydowałby się lądować w niebezpiecznych warunkach mając na pokładzie nawet tylko stu zwykłych pasażerów, a co dopiero pośród tej setki - kilkadziesiąt najważniejszych osób w państwie. I to wszystko tylko po to, żeby nikt nie powiedział potem, że prezydent niepodległej Polski zrobił tak, jak mu ruskie kazali.

2. Przestępstw nie popełnia się bez powodu, a szczególnie takich przestępstw. Jedyną osobą zainteresowaną dokonaniem zamachu był j pozostaje niejaki Jarosław K., brat urzędującego wtedy prezydenta Lecha K. Tak się jednak składa, że znajduje się on poza kręgiem "podejrzanych". Sądzicie państwo, że pozostaje poza tym kręgiem dlatego, że to on nadzoruje "śledztwo" prowadzone przez "Komisję" niejakiego Macierewicza? Co więcej, Jarosław Kaczyński był dla Putina bardzo wygodnym prezydentem: jego antyrosyjskość i skłócanie Polski z sąsiadami przez próby prowadzenia mocarstwowej polityki to wspaniały osioł trojański w Unii Europejskiej.

3. Wspomniana "komisja" wsławiła się wyłącznie wymyślaniem absurdalnych "dowodów", z których musiała się po kolei wycofywać lub spuszczać na nie zasłony milczenia. Co dowód to większa głupota, co ekspert to większy nieudacznik, co zarzut to większe kłamstwo układane jawnie pod ludzi nie mających bladego pojęcia o meritum.

4. Wszystko, co zostało do tej pory zebrane i udokumentowane, pokazuje w spójny sposób, co się wtedy wydarzyło. Nie ma nawet śladu czegoś, na czym można by zaczepić racjonalną hipotezę o zamachu. Najwyraźniej dlatego wszystkie argumenty mające pokazać, że był zamach, są jakie są.

5. Żeby przeprowadzić ten zamach z takim skutkiem, trzeba by być jasnowidzem przewidującym zarówno pogodę w dniu uroczystości jak i nieodpowiedzialne zachowanie się prezydenta Polski na pokładzie samolotu. I na dodatek, dokładny tor, na który samolot zboczy z korytarza i zbliży się do ziemi.

6. Jeśli ktoś chciałby przeprowadzić zamach, kasując wiadomy samolot z wiadomymi pasażerami, zrobiłby to w bezpieczniejszy dla siebie sposób. Gdyby w grę zamieszany był Putin, samolot rozpadłby się w powietrzu już na terenie Polski. Gdyby zamieszany był Tusk, samolot rozpadłby się zapewne poza jej granicami, ale też wysoko w powietrzu. Zdetonowanie ładunku wybuchowego (lub ustrzelenie samolotu rakietą) przy podchodzeniu do lądowania to szczyt idiotyzmu, bo ułatwia to prowadzenie śledztwa: np. czarne skrzynki są łatwe do odnalezienia, ludzkie szczątki są bardziej kompletne i łatwiejsze do przebadania, podobnie szczątki samolotu. Skoro zaś zamachowcy mieli aż takie możliwości manipulowania przy samolocie, to w ogóle żadne materiały wybuchowe nie były konieczne. Wystarczyło sprokurować odpowiednie zmęczenie materiału. Fachowiec załatwi to tak, że samolot do żadnego lotniska już nie doleci.

7. Jest taka zasada, że moc dowodów musi być porównywalna z ciężarem zarzutów. W sytuacji, gdy wszelkie argumenty za zamachem są poszlakami dziesiątego rzędu, opartymi na założeniu powszechnej zdrady, wszechobejmującego spisku (pomimo zakładanej przy tym krystalicznej uczciwości znacznej części osób mających teoretycznie możliwość uzyskania informacji o planach zamachowców), skomplikowanego zbiegu okoliczności, oraz poważnego niedomagania umysłowego organizatorów zamachu, i gdy z drugiej strony, wszystko, co się wydarzyło i jest znane (łącznie ze ślamazarnością śledztwa po obu stronach granicy), daje się bez żadnego problemu wyjaśnić bez najmniejszego odwoływania się do zamachu, przedstawianie hipotezy zamachu jako pewnika (i to ze wskazaniem na winnych) jest skrajnym oszołomstwem.
JanelleL.
PostWysłany: Czw 17:14, 07 Maj 2015    Temat postu:

Piotr Rokubungi napisał:

Sam pamiętam jak moi rodzice- był taki okres- mocno wierzyli w takiego "supermana", elektryka ze stoczni. I co? ...


Pamiętam również, jak w czasach kwitnącej wolności słowa, koleżanka wdała się w ostrą dyskusję z historyczką nadstawiając swoją "pierś niczym tarczę" w obronie w/w elektryka,
w efekcie za cenę obniżonej oceny na świadectwie... pani bowiem dysponowała większym rozmiarem tarczy w obronie niejakiej UniiD.
To była bardzo pouczająca lekcja :mrgreen:
JanelleL.
PostWysłany: Czw 16:45, 07 Maj 2015    Temat postu:

Piotr Rokubungi napisał:
Cytat:
Wykryć, kto dokonał zamachu, którego nie było, i ukarać tych zbrodniarzy. Zdobyć niepodległość dla Niepodległej, wywalczyć wolność prasy dla wolnej prasy.
Skąd niby wiadomo, że nie było zamachu?

....Śmiać się czy płakać?

Dzisiaj większym oszołomstwem jest wierzyć, że zamachu nie było niż 10.04.10 że był.

Piotr Rokubungi napisał:

...Tak dzisiaj tu została zabita demokracja

...Tak dzisiaj tu została zabita republika

Wciąż aktualne niestety.


To nie Polska istnieje tylko teoretycznie, tylko naród polski<<<potrzebuje zdrowej, twardej dyktatury i dlatego właśnie nie mam na kogo głosować.
Piotr Rokubungi
PostWysłany: Śro 23:47, 06 Maj 2015    Temat postu:

Cytat:
Wykryć, kto dokonał zamachu, którego nie było, i ukarać tych zbrodniarzy. Zdobyć niepodległość dla Niepodległej, wywalczyć wolność prasy dla wolnej prasy.
Skąd niby wiadomo, że nie było zamachu? Przecież wszystkie istotne dowody zostały zniszczone, przekłamane albo są u Ruskich. Co to za niepodległy kraj, naród, który jest kierowany dla interesów państw ościennych głównie i korporacji z nich się wywodzących? Nie mówiąc już o rosyjskim wywiadzie, do którego praktycznie należy nasz kontrwywiad. Albo "polskich obozach koncentracyjnych" z czasów WW2, które to sformułowanie propaguje również niemała część diaspory żydowskiej. Wolność prasy- tak, ale dla piszących "politycznie poprawnie".
Śmiać się czy płakać? Większość czeka chyba na koniec...w miarę bezpieczna, bo z dala od Polski.

Odpływa już ostatni statek stąd
Nikt się potem nie zabierze, będzie lament i łamanie rąk
Tak dzisiaj tu została zabita demokracja
Jacyś ludzie wyrzucili ją do ubikacji
Ta kraina to ruina, pies obdarty flaki żre
Wiecznie zły menelich pragnie bić po twarzy mnie
Bo nie jestem z tych stron, a to bardzo źle rokuje
Jego wizji świata i ja zaraz to poczuję

To nie moje są słowa
A to legenda ludowa

A to nie moje są słowa
A to legenda ludowa

Odlatuje już ostatni samolot z tych stron
Każdy kto chce się zabrać ma zostawić swój dom
Tak dzisiaj tu została zabita wolność słowa
Duch jej ze strachu pod komodę się schował
Mimo to za granicami nadal reklama sławna
Przyjedź do nas - Twój samochód jest już tutaj od dawna
Radykalna bandyterka rada sytuacją prawną
To ich tylko dobra wola, że ciebie nie napadną

To nie moje są słowa
To legenda ludowa

A to nie moje są słowa
To legenda ludowa

Odchodzi już ostatni mędrzec stąd
Powietrze tu nieświeże i niezdrowy swąd
Tak dzisiaj tu została zabita republika
W pałacu soldateska sra na złotych nocnikach
Odchodzi już ostatni sprawiedliwy stąd
Nikt o tym nie wie nic bo i wiedzieć to skąd
Zarosną te place i domy bardzo łatwo
Jest tak przyjęte, że ostatni gasi światło
Wciąż aktualne niestety.
Piotr Rokubungi
PostWysłany: Śro 22:57, 06 Maj 2015    Temat postu:

A co, jeśli niemała część wyborców [opinii publicznej] nie kieruje się- z lenistwa i oportunizmu, bo nie śmiem pisać, iż z głupoty- własnymi wnioskami z RZCZYWISTYCH faktów, a raczej "łyka, jak durne pelikany" oficjalnie "słuszne" konkluzje i sugestie płynące z "publicznych" [w dużym cudzysłowie] massmediów, będących pod znacznym wpływem "grup trzymających władzę"? Czy Polacy znów czekają na "supermana", który wszystko zrobi i pozmienia za nich, bo samym im nie chce się myśleć samodzielnie i odpowiedzialnie, bo pomimo czasem "zrywów serc" są zbyt "umoczeni"- ekonomicznie i mentalnie- w tym "skurwiałym"- jak sami często go nazywają- systemie, w którym pseudodemokracją przykrywa się "rządy" oligopoli oraz ochlokracji na niższych [i nie tylko] szczeblach?
Sam pamiętam jak moi rodzice- był taki okres- mocno wierzyli w takiego "supermana", elektryka ze stoczni. I co? Błysnął peleryną, po czym okrył się krasiwym szkarłatem. Wielkim długopisem nakreślił początek "grubej kreski (linii)". A przy Okrągłym Stole fortuna potoczyła się kołem i wróciła do tych, którzy już jej najwięcej posiadali- tak to z kołami bywa...
wujzboj
PostWysłany: Śro 17:23, 06 Maj 2015    Temat postu:

Kto ma w Polsce władzę?

Z pewnością i na szczęście nie jest to jedna osoba ani jedna partia.

Władzę ma ten, kto ustala prawa. Władzę ma ten, kto prawa interpretuje i egzekwuje. Władzę ma ten, kto kontroluje, jak prawo jest realizowane w praktyce. Władzę ma ten, kto ma wpływ na to, jakie konkretnie osoby będą do tych trzech grup należały. Władzę ma ten, kto posiada argumenty wpływające na decyzje tych, co są technicznie przy władzy.

Władzę mają więc i posłowie, i senatorzy, i prokuratorzy, i sędziowie, i policjanci, i NIK, i wyborcy, i grupy nacisku. Jest tak w Polsce i jest tak w całym demokratycznym świecie. W niedemokratycznym zresztą również, tyle, że nie ma tam wyborców, a zamiast nich jest opinia publiczna, z którą sprawujący władzę muszą się w pewnym stopniu liczyć. Liczyć trzeba się z opinią tym mniej, im mniej jest demokracji. W całkowicie niedemokratycznym systemie stanowi ona zagrożenie tylko o tyle, o ile może wywołać ona rewolucję.

Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group