Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Z działu wiezienie, wątek mord (4928), str. 25200

 
Napisz nowy temat   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Więzienie / Śmietnik
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
LUIZA SRODNIACKI ZAPRASZA
Gość






PostWysłany: Śro 13:41, 22 Lip 2020    Temat postu:

LUIZA SRODNIACKI ZAPRASZA napisał:
o 17:00 bedzie profesor Gniadoszyji jak zwykle teraz nie ma


- Jest siedemnasta i rozpoczynamy program. Start!
- No więc prosze ja ciebie jak ja mu przypierdoliłem w żołąd to godzinę się nie ruszał.
- Panie Profesorze!
- Co?
- Jesteśmy na Antenie!
- Już?
- 17:00
- Dzień Dobry Państwu. Kłania się Jan Gniadoszyji z katedry językoznawstwa i literatury im. Jana Krowa.
- Właśnie rozmawiamy o poezji janka Krowy na trzydziestolecie jego działalności literackiej. Trzydzieści lat temu światło dzienne ujrzał wiersz jana Krowy kopyta.
- Niech pani przeczyta widzom, żeby odświeżyć pamięć na gorąco.
- Pan zna?
- Znam, ale to do pani należy zagaić.
- Mam tylko dwie linijki kopyt janka krowy, więcej nie znalazłam.
- Nigdy nie było trzeciej linijki kopyt.
- Dwie tylko?
- I cały ogrom wiedzy o kopytach janka.
- To czytam: "Pędzi łuna wiatrem kopytami nie widać, kopytami uderz" - koniec cytatu.
- Piękne!
- Dobrze. Zatem oddaję głos panu, panie profesorze hab Gniadoszyji.
- Piękne! W tym słychać burze, pioruny i łagodny powiew łez. I ten grzbiet w skórę oprawiony.
- Konia?
- Kopyta janka krowa. Wiersz. Oprawiony w skórę u introligatora.
- Chciał pan powiedzieć Aligatora?
- Co też pani opowiada tam..
- Przepraszam ale tak mi się skojarzyło, bo moja koleżanka ma torebkę ze skóry akurat węża.
- Aha.
- Chwaliła mi sie że ma.
- Dużego ma?
- Nie rozumiem zresztą mniejsza. Wracamy do janka krowa. Słucham...
- Większego czy Mniejszego? Pani wybiera bo to pani program.
- Wiersz o kopytach, wszystko jedno, większe czy mniejsze.
- Przyznam się pani, że mam dylemat, bo było dwóch janków krowa, janek krowa Większy i jan krowa Mniejszy.
- Dwóch takich samych janów krów?
- Nie. Osobni, tylko jeden Janek Większy a drugi Jan Mniejszy Krowa. Jan krowa Większy był starszy o równe 100 lat od jana krowy Mniejszego, z tym że faktycznie Jan krowa Większy był mniejszy od mniejszego o 2,5 centymetra. Osobiście mierzyłem obydwa szkielety.
- Jak pan profesor powiedział? że Większy jan krowa był mniejszy niż Mniejszy jan krowa, przecież jak większy był mniejszy o 2,5 centymetra od mniejszego to jest błąd jakiś, bo mniejszy powinien być od większego mniejszy a nie od mniejszego.
- Tak pani uważa?
- Jestem pewna, że Jan krowa Większy musiał być nie mniejszy tylko właśnie większy o 2,5 centymetra od tego jana Mniejszego.
- Chyba ma pani rację. Tylko że janek krowa Większy nie pisał wierszy. Ale sprawdzę jeszcze raz szkielety janków i żeby się nie pomylić porobię zdjęcia z tą samą linijką mierniczą, no a potem wprowadzi się erratę do życiorysów i jakby janek Mniejszy ten od kopyt był większy od janka Większego od miętusów to zamienimy.
- Nie wolno zamieniać szkieletów chyba...
- Przydomki im zamienimy żeby się zgadzało większe z mniejszym przymiotnikowo. Bo rzeczywiście to głupie aby janek Mniejszy miał aż 2,5 centymetra więcej od Janka Większego. To samo żeśmy zrobili z Królem Kazimierzem Małym bo się okazało że faktycznie gdy jeszcze Kazimierz był Wielki to był o niebo mniejszy niż Napoleon.
- Wspominał pan coś o miętusach. Czy podoba się panu moja sukienka w groszki?
- Ładna.
- Może miętuska?
- To znaczy?
- Miętuska pan chce?
- Zapalił bym.
- To po co pan mówił o miętusach?
- W kontekście dokonań Janka Krowy po erracie na Mniejszego. Był malarzem i malował. Mam miętusa od niego.
- Ja lubię krówki, miętusy i tik taki. Chce pan?
- Czy pani nie spotkała się nigdy z prawdziwymi miętusami?
- A co to?
- Bleee takie oślizłe.
- Hmm... Zostawmy może te kopyta, zapytam panią Co to jest?
- No co?
- Co to jest? Po wodzie pływa, Miętus się nazywa...
- Ryba?
- Kuter.
- Dlaczego kuter?
- Bo po wodzie pływa.
- Więc raczej kaczka.
- To niech pani odpowie, jak kaczka może być miętusem?
- No nie może.
- To jeszcze raz zapytam. Co to jest? Po wodzie pływa, kaczka sie nazywa...
- Miętus?
- Nie zgadła pani.
- Kuter?
- Też nie.
- A ile ma centymetrów?
- Nie wiem, nie mierzyliśmy szkieletu.
- Już wiem. To Napoleon.
- Nie.
- To ja już nie wiem.
- Kaczka.
- Jak to kaczka, przecież pan pytał się mnie bo nie wiedział.
- Wiedziałem.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość







PostWysłany: Śro 13:42, 22 Lip 2020    Temat postu:

[quote="LUIZA SRODNIACKI ZAPRASZA"]
LUIZA SRODNIACKI ZAPRASZA napisał:
o 17:00 bedzie profesor Gniadoszyji jak zwykle teraz nie ma


- Jest siedemnasta i rozpoczynamy program. Start!
- No więc prosze ja ciebie jak ja mu przypierdoliłem w żołąd to godzinę się nie ruszał.
- Panie Profesorze!
- Co?
- Jesteśmy na Antenie!
- Już?
- 17:00
- Dzień Dobry Państwu. Kłania się Jan Gniadoszyji z katedry językoznawstwa i literatury im. Jana Krowa.
- Właśnie rozmawiamy o poezji janka Krowy na trzydziestolecie jego działalności literackiej. Trzydzieści lat temu światło dzienne ujrzał wiersz jana Krowy kopyta.
- Niech pani przeczyta widzom, żeby odświeżyć pamięć na gorąco.
- Pan zna?
- Znam, ale to do pani należy zagaić.
- Mam tylko dwie linijki kopyt janka krowy, więcej nie znalazłam.
- Nigdy nie było trzeciej linijki kopyt.
- Dwie tylko?
- I cały ogrom wiedzy o kopytach janka.
- To czytam: "Pędzi łuna wiatrem kopytami nie widać, kopytami uderz" - koniec cytatu.
- Piękne!
- Dobrze. Zatem oddaję głos panu, panie profesorze hab Gniadoszyji.
- Piękne! W tym słychać burze, pioruny i łagodny powiew łez. I ten grzbiet w skórę oprawiony.
- Konia?
- Kopyta janka krowa. Wiersz. Oprawiony w skórę u introligatora.
- Chciał pan powiedzieć Aligatora?
- Co też pani opowiada tam..
- Przepraszam ale tak mi się skojarzyło, bo moja koleżanka ma torebkę ze skóry akurat węża.
- Aha.
- Chwaliła mi sie że ma.
- Dużego ma?
- Nie rozumiem zresztą mniejsza. Wracamy do janka krowa. Słucham...
- Większego czy Mniejszego? Pani wybiera bo to pani program.
- Wiersz o kopytach, wszystko jedno, większe czy mniejsze.
- Przyznam się pani, że mam dylemat, bo było dwóch janków krowa, janek krowa Większy i jan krowa Mniejszy.
- Dwóch takich samych janów krów?
- Nie. Osobni, tylko jeden Janek Większy a drugi Jan Mniejszy Krowa. Jan krowa Większy był starszy o równe 100 lat od jana krowy Mniejszego, z tym że faktycznie Jan krowa Większy był mniejszy od mniejszego o 2,5 centymetra. Osobiście mierzyłem obydwa szkielety.
- Jak pan profesor powiedział? że Większy jan krowa był mniejszy niż Mniejszy jan krowa, przecież jak większy był mniejszy o 2,5 centymetra od mniejszego to jest błąd jakiś, bo mniejszy powinien być od większego mniejszy a nie od mniejszego.
- Tak pani uważa?
- Jestem pewna, że Jan krowa Większy musiał być nie mniejszy tylko właśnie większy o 2,5 centymetra od tego jana Mniejszego.
- Chyba ma pani rację. Tylko że janek krowa Większy nie pisał wierszy. Ale sprawdzę jeszcze raz szkielety janków i żeby się nie pomylić porobię zdjęcia z tą samą linijką mierniczą, no a potem wprowadzi się erratę do życiorysów i jakby janek Mniejszy ten od kopyt był większy od janka Większego od miętusów to zamienimy.
- Nie wolno zamieniać szkieletów chyba...
- Przydomki im zamienimy żeby się zgadzało większe z mniejszym przymiotnikowo. Bo rzeczywiście to głupie aby janek Mniejszy miał aż 2,5 centymetra więcej od Janka Większego. To samo żeśmy zrobili z Królem Kazimierzem Małym bo się okazało że faktycznie gdy jeszcze Kazimierz był Wielki to był o niebo mniejszy niż Napoleon.
- Wspominał pan coś o miętusach. Czy podoba się panu moja sukienka w groszki?
- Ładna.
- Może miętuska?
- To znaczy?
- Miętuska pan chce?
- Zapalił bym.
- To po co pan mówił o miętusach?
- W kontekście dokonań Janka Krowy po erracie na Mniejszego. Był malarzem i malował. Mam miętusa od niego.
- Ja lubię krówki, miętusy i tik taki. Chce pan?
- Czy pani nie spotkała się nigdy z prawdziwymi miętusami?
- A co to?
- Bleee takie oślizłe.
- Hmm... Zostawmy może te kopyta, zapytam panią Co to jest?
- No co?
- Co to jest? Po wodzie pływa, Miętus się nazywa...
- Ryba?
- Kuter.
- Dlaczego kuter?
- Bo po wodzie pływa.
- Więc raczej kaczka.
- To niech pani odpowie, jak kaczka może być miętusem?
- No nie może.
- To jeszcze raz zapytam. Co to jest? Po wodzie pływa, kaczka sie nazywa...
- Miętus?
- Nie zgadła pani.
- Kuter?
- Też nie.
- A ile ma centymetrów?
- Nie wiem, nie mierzyliśmy szkieletu.
- Już wiem. To Napoleon.
- Nie.
- To ja już nie wiem.
- Kaczka.
- Jak to kaczka, przecież pan pytał się mnie bo nie wiedział.
- Wiedziałem.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
jkw
Gość






PostWysłany: Śro 13:44, 22 Lip 2020    Temat postu:

- Jest siedemnasta i rozpoczynamy program. Start!
- No więc prosze ja ciebie jak ja mu przypierdoliłem w żołąd to godzinę się nie ruszał.
- Panie Profesorze!
- Co?
- Jesteśmy na Antenie!
- Już?
- 17:00
- Dzień Dobry Państwu. Kłania się Jan Gniadoszyji z katedry językoznawstwa i literatury im. Jana Krowa.
- Właśnie rozmawiamy o poezji janka Krowy na trzydziestolecie jego działalności literackiej. Trzydzieści lat temu światło dzienne ujrzał wiersz jana Krowy kopyta.
- Niech pani przeczyta widzom, żeby odświeżyć pamięć na gorąco.
- Pan zna?
- Znam, ale to do pani należy zagaić.
- Mam tylko dwie linijki kopyt janka krowy, więcej nie znalazłam.
- Nigdy nie było trzeciej linijki kopyt.
- Dwie tylko?
- I cały ogrom wiedzy o kopytach janka.
- To czytam: "Pędzi łuna wiatrem kopytami nie widać, kopytami uderz" - koniec cytatu.
- Piękne!
- Dobrze. Zatem oddaję głos panu, panie profesorze hab Gniadoszyji.
- Piękne! W tym słychać burze, pioruny i łagodny powiew łez. I ten grzbiet w skórę oprawiony.
- Konia?
- Kopyta janka krowa. Wiersz. Oprawiony w skórę u introligatora.
- Chciał pan powiedzieć Aligatora?
- Co też pani opowiada tam..
- Przepraszam ale tak mi się skojarzyło, bo moja koleżanka ma torebkę ze skóry akurat węża.
- Aha.
- Chwaliła mi sie że ma.
- Dużego ma?
- Nie rozumiem zresztą mniejsza. Wracamy do janka krowa. Słucham...
- Większego czy Mniejszego? Pani wybiera bo to pani program.
- Wiersz o kopytach, wszystko jedno, większe czy mniejsze.
- Przyznam się pani, że mam dylemat, bo było dwóch janków krowa, janek krowa Większy i jan krowa Mniejszy.
- Dwóch takich samych janów krów?
- Nie. Osobni, tylko jeden Janek Większy a drugi Jan Mniejszy Krowa. Jan krowa Większy był starszy o równe 100 lat od jana krowy Mniejszego, z tym że faktycznie Jan krowa Większy był mniejszy od mniejszego o 2,5 centymetra. Osobiście mierzyłem obydwa szkielety.
- Jak pan profesor powiedział? że Większy jan krowa był mniejszy niż Mniejszy jan krowa, przecież jak większy był mniejszy o 2,5 centymetra od mniejszego to jest błąd jakiś, bo mniejszy powinien być od większego mniejszy a nie od mniejszego.
- Tak pani uważa?
- Jestem pewna, że Jan krowa Większy musiał być nie mniejszy tylko właśnie większy o 2,5 centymetra od tego jana Mniejszego.
- Chyba ma pani rację. Tylko że janek krowa Większy nie pisał wierszy. Ale sprawdzę jeszcze raz szkielety janków i żeby się nie pomylić porobię zdjęcia z tą samą linijką mierniczą, no a potem wprowadzi się erratę do życiorysów i jakby janek Mniejszy ten od kopyt był większy od janka Większego od miętusów to zamienimy.
- Nie wolno zamieniać szkieletów chyba...
- Przydomki im zamienimy żeby się zgadzało większe z mniejszym przymiotnikowo. Bo rzeczywiście to głupie aby janek Mniejszy miał aż 2,5 centymetra więcej od Janka Większego. To samo żeśmy zrobili z Królem Kazimierzem Małym bo się okazało że faktycznie gdy jeszcze Kazimierz był Wielki to był o niebo mniejszy niż Napoleon.
- Wspominał pan coś o miętusach. Czy podoba się panu moja sukienka w groszki?
- Ładna.
- Może miętuska?
- To znaczy?
- Miętuska pan chce?
- Zapalił bym.
- To po co pan mówił o miętusach?
- W kontekście dokonań Janka Krowy po erracie na Mniejszego. Był malarzem i malował. Mam miętusa od niego.
- Ja lubię krówki, miętusy i tik taki. Chce pan?
- Czy pani nie spotkała się nigdy z prawdziwymi miętusami?
- A co to?
- Bleee takie oślizłe.
- Hmm... Zostawmy może te kopyta, zapytam panią Co to jest?
- No co?
- Co to jest? Po wodzie pływa, Miętus się nazywa...
- Ryba?
- Kuter.
[b][size=24][color=cyan]- Jest siedemnasta i rozpoczynamy program. Start!
- No więc prosze ja ciebie jak ja mu przypierdoliłem w żołąd to godzinę się nie ruszał.
- Panie Profesorze!
- Co?
- Jesteśmy na Antenie!
- Już?
- 17:00
- Dzień Dobry Państwu. Kłania się Jan Gniadoszyji z katedry językoznawstwa i literatury im. Jana Krowa.
- Właśnie rozmawiamy o poezji janka Krowy na trzydziestolecie jego działalności literackiej. Trzydzieści lat temu światło dzienne ujrzał wiersz jana Krowy kopyta.
- Niech pani przeczyta widzom, żeby odświeżyć pamięć na gorąco.
- Pan zna?
- Znam, ale to do pani należy zagaić.
- Mam tylko dwie linijki kopyt janka krowy, więcej nie znalazłam.
- Nigdy nie było trzeciej linijki kopyt.
- Dwie tylko?
- I cały ogrom wiedzy o kopytach janka.
- To czytam: "Pędzi łuna wiatrem kopytami nie widać, kopytami uderz" - koniec cytatu.
- Piękne!
- Dobrze. Zatem oddaję głos panu, panie profesorze hab Gniadoszyji.
- Piękne! W tym słychać burze, pioruny i łagodny powiew łez. I ten grzbiet w skórę oprawiony.
- Konia?
- Kopyta janka krowa. Wiersz. Oprawiony w skórę u introligatora.
- Chciał pan powiedzieć Aligatora?
- Co też pani opowiada tam..
- Przepraszam ale tak mi się skojarzyło, bo moja koleżanka ma torebkę ze skóry akurat węża.
- Aha.
- Chwaliła mi sie że ma.
- Dużego ma?
- Nie rozumiem zresztą mniejsza. Wracamy do janka krowa. Słucham...
- Większego czy Mniejszego? Pani wybiera bo to pani program.
- Wiersz o kopytach, wszystko jedno, większe czy mniejsze.
- Przyznam się pani, że mam dylemat, bo było dwóch janków krowa, janek krowa Większy i jan krowa Mniejszy.
- Dwóch takich samych janów krów?
- Nie. Osobni, tylko jeden Janek Większy a drugi Jan Mniejszy Krowa. Jan krowa Większy był starszy o równe 100 lat od jana krowy Mniejszego, z tym że faktycznie Jan krowa Większy był mniejszy od mniejszego o 2,5 centymetra. Osobiście mierzyłem obydwa szkielety.
- Jak pan profesor powiedział? że Większy jan krowa był mniejszy niż Mniejszy jan krowa, przecież jak większy był mniejszy o 2,5 centymetra od mniejszego to jest błąd jakiś, bo mniejszy powinien być od większego mniejszy a nie od mniejszego.
- Tak pani uważa?
- Jestem pewna, że Jan krowa Większy musiał być nie mniejszy tylko właśnie większy o 2,5 centymetra od tego jana Mniejszego.
- Chyba ma pani rację. Tylko że janek krowa Większy nie pisał wierszy. Ale sprawdzę jeszcze raz szkielety janków i żeby się nie pomylić porobię zdjęcia z tą samą linijką mierniczą, no a potem wprowadzi się erratę do życiorysów i jakby janek Mniejszy ten od kopyt był większy od janka Większego od miętusów to zamienimy.
- Nie wolno zamieniać szkieletów chyba...
- Przydomki im zamienimy żeby się zgadzało większe z mniejszym przymiotnikowo. Bo rzeczywiście to głupie aby janek Mniejszy miał aż 2,5 centymetra więcej od Janka Większego. To samo żeśmy zrobili z Królem Kazimierzem Małym bo się okazało że faktycznie gdy jeszcze Kazimierz był Wielki to był o niebo mniejszy niż Napoleon.
- Wspominał pan coś o miętusach. Czy podoba się panu moja sukienka w groszki?
- Ładna.
- Może miętuska?
[b][size=24][color=cyan]- Jest siedemnasta i rozpoczynamy program. Start!
- No więc prosze ja ciebie jak ja mu przypierdoliłem w żołąd to godzinę się nie ruszał.
- Panie Profesorze!
- Co?
- Jesteśmy na Antenie!
- Już?
- 17:00
- Dzień Dobry Państwu. Kłania się Jan Gniadoszyji z katedry językoznawstwa i literatury im. Jana Krowa.
- Właśnie rozmawiamy o poezji janka Krowy na trzydziestolecie jego działalności literackiej. Trzydzieści lat temu światło dzienne ujrzał wiersz jana Krowy kopyta.
- Niech pani przeczyta widzom, żeby odświeżyć pamięć na gorąco.
- Pan zna?
- Znam, ale to do pani należy zagaić.
- Mam tylko dwie linijki kopyt janka krowy, więcej nie znalazłam.
- Nigdy nie było trzeciej linijki kopyt.
- Dwie tylko?
- I cały ogrom wiedzy o kopytach janka.
- To czytam: "Pędzi łuna wiatrem kopytami nie widać, kopytami uderz" - koniec cytatu.
- Piękne!
- Dobrze. Zatem oddaję głos panu, panie profesorze hab Gniadoszyji.
- Piękne! W tym słychać burze, pioruny i łagodny powiew łez. I ten grzbiet w skórę oprawiony.
- Konia?
- Kopyta janka krowa. Wiersz. Oprawiony w skórę u introligatora.
- Chciał pan powiedzieć Aligatora?
- Co też pani opowiada tam..
- Przepraszam ale tak mi się skojarzyło, bo moja koleżanka ma torebkę ze skóry akurat węża.
- Aha.
- Chwaliła mi sie że ma.
- Dużego ma?
- Nie rozumiem zresztą mniejsza. Wracamy do janka krowa. Słucham...
- Większego czy Mniejszego? Pani wybiera bo to pani program.
- Wiersz o kopytach, wszystko jedno, większe czy mniejsze.
- Przyznam się pani, że mam dylemat, bo było dwóch janków krowa, janek krowa Większy i jan krowa Mniejszy.
- Dwóch takich samych janów krów?
- Nie. Osobni, tylko jeden Janek Większy a drugi Jan Mniejszy Krowa. Jan krowa Większy był starszy o równe 100 lat od jana krowy Mniejszego, z tym że faktycznie Jan krowa Większy był mniejszy od mniejszego o 2,5 centymetra. Osobiście mierzyłem obydwa szkielety.
- Jak pan profesor powiedział? że Większy jan krowa był mniejszy niż Mniejszy jan krowa, przecież jak większy był mniejszy o 2,5 centymetra od mniejszego to jest błąd jakiś, bo mniejszy powinien być od większego mniejszy a nie od mniejszego.
- Tak pani uważa?
- Jestem pewna, że Jan krowa Większy musiał być nie mniejszy tylko właśnie większy o 2,5 centymetra od tego jana Mniejszego.
- Chyba ma pani rację. Tylko że janek krowa Większy nie pisał wierszy. Ale sprawdzę jeszcze raz szkielety janków i żeby się nie pomylić porobię zdjęcia z tą samą linijką mierniczą, no a potem wprowadzi się erratę do życiorysów i jakby janek Mniejszy ten od kopyt był większy od janka Większego od miętusów to zamienimy.
- Nie wolno zamieniać szkieletów chyba...
- Przydomki im zamienimy żeby się zgadzało większe z mniejszym przymiotnikowo. Bo rzeczywiście to głupie aby janek Mniejszy miał aż 2,5 centymetra więcej od Janka Większego. To samo żeśmy zrobili z Królem Kazimierzem Małym bo się okazało że faktycznie gdy jeszcze Kazimierz był Wielki to był o niebo mniejszy niż Napoleon.
- Wspominał pan coś o miętusach. Czy podoba się panu moja sukienka w groszki?
- Ładna.
- Może miętuska?
- To znaczy?
- Miętuska pan chce?
[b][size=24][color=cyan]- Jest siedemnasta i rozpoczynamy program. Start!
- No więc prosze ja ciebie jak ja mu przypierdoliłem w żołąd to godzinę się nie ruszał.
- Panie Profesorze!
- Co?
- Jesteśmy na Antenie!
- Już?
- 17:00
- Dzień Dobry Państwu. Kłania się Jan Gniadoszyji z katedry językoznawstwa i literatury im. Jana Krowa.
- Właśnie rozmawiamy o poezji janka Krowy na trzydziestolecie jego działalności literackiej. Trzydzieści lat temu światło dzienne ujrzał wiersz jana Krowy kopyta.
- Niech pani przeczyta widzom, żeby odświeżyć pamięć na gorąco.
- Pan zna?
- Znam, ale to do pani należy zagaić.
- Mam tylko dwie linijki kopyt janka krowy, więcej nie znalazłam.
- Nigdy nie było trzeciej linijki kopyt.
- Dwie tylko?
- I cały ogrom wiedzy o kopytach janka.
- To czytam: "Pędzi łuna wiatrem kopytami nie widać, kopytami uderz" - koniec cytatu.
- Piękne!
- Dobrze. Zatem oddaję głos panu, panie profesorze hab Gniadoszyji.
- Piękne! W tym słychać burze, pioruny i łagodny powiew łez. I ten grzbiet w skórę oprawiony.
- Konia?
- Kopyta janka krowa. Wiersz. Oprawiony w skórę u introligatora.
- Chciał pan powiedzieć Aligatora?
- Co też pani opowiada tam..
- Przepraszam ale tak mi się skojarzyło, bo moja koleżanka ma torebkę ze skóry akurat węża.
- Aha.
- Chwaliła mi sie że ma.
- Dużego ma?
- Nie rozumiem zresztą mniejsza. Wracamy do janka krowa. Słucham...
- Większego czy Mniejszego? Pani wybiera bo to pani program.
- Wiersz o kopytach, wszystko jedno, większe czy mniejsze.
- Przyznam się pani, że mam dylemat, bo było dwóch janków krowa, janek krowa Większy i jan krowa Mniejszy.
- Dwóch takich samych janów krów?
- Nie. Osobni, tylko jeden Janek Większy a drugi Jan Mniejszy Krowa. Jan krowa Większy był starszy o równe 100 lat od jana krowy Mniejszego, z tym że faktycznie Jan krowa Większy był mniejszy od mniejszego o 2,5 centymetra. Osobiście mierzyłem obydwa szkielety.
- Jak pan profesor powiedział? że Większy jan krowa był mniejszy niż Mniejszy jan krowa, przecież jak większy był mniejszy o 2,5 centymetra od mniejszego to jest błąd jakiś, bo mniejszy powinien być od większego mniejszy a nie od mniejszego.
- Tak pani uważa?
- Jestem pewna, że Jan krowa Większy musiał być nie mniejszy tylko właśnie większy o 2,5 centymetra od tego jana Mniejszego.
- Chyba ma pani rację. Tylko że janek krowa Większy nie pisał wierszy. Ale sprawdzę jeszcze raz szkielety janków i żeby się nie pomylić porobię zdjęcia z tą samą linijką mierniczą, no a potem wprowadzi się erratę do życiorysów i jakby janek Mniejszy ten od kopyt był większy od janka Większego od miętusów to zamienimy.
- Nie wolno zamieniać szkieletów chyba...
- Przydomki im zamienimy żeby się zgadzało większe z mniejszym przymiotnikowo. Bo rzeczywiście to głupie aby janek Mniejszy miał aż 2,5 centymetra więcej od Janka Większego. To samo żeśmy zrobili z Królem Kazimierzem Małym bo się okazało że faktycznie gdy jeszcze Kazimierz był Wielki to był o niebo mniejszy niż Napoleon.
- Wspominał pan coś o miętusach. Czy podoba się panu moja sukienka w groszki?
- Ładna.
[b][size=24][color=cyan]- Jest siedemnasta i rozpoczynamy program. Start!
- No więc prosze ja ciebie jak ja mu przypierdoliłem w żołąd to godzinę się nie ruszał.
- Panie Profesorze!
- Co?
- Jesteśmy na Antenie!
- Już?
- 17:00
- Dzień Dobry Państwu. Kłania się Jan Gniadoszyji z katedry językoznawstwa i literatury im. Jana Krowa.
- Właśnie rozmawiamy o poezji janka Krowy na trzydziestolecie jego działalności literackiej. Trzydzieści lat temu światło dzienne ujrzał wiersz jana Krowy kopyta.
- Niech pani przeczyta widzom, żeby odświeżyć pamięć na gorąco.
- Pan zna?
- Znam, ale to do pani należy zagaić.
- Mam tylko dwie linijki kopyt janka krowy, więcej nie znalazłam.
- Nigdy nie było trzeciej linijki kopyt.
- Dwie tylko?
- I cały ogrom wiedzy o kopytach janka.
- To czytam: "Pędzi łuna wiatrem kopytami nie widać, kopytami uderz" - koniec cytatu.
[b][size=24][color=cyan]- Jest siedemnasta i rozpoczynamy program. Start!
- No więc prosze ja ciebie jak ja mu przypierdoliłem w żołąd to godzinę się nie ruszał.
- Panie Profesorze!
- Co?
- Jesteśmy na Antenie!
- Już?
- 17:00
- Dzień Dobry Państwu. Kłania się Jan Gniadoszyji z katedry językoznawstwa i literatury im. Jana Krowa.
- Właśnie rozmawiamy o poezji janka Krowy na trzydziestolecie jego działalności literackiej. Trzydzieści lat temu światło dzienne ujrzał wiersz jana Krowy kopyta.
- Niech pani przeczyta widzom, żeby odświeżyć pamięć na gorąco.
- Pan zna?
- Znam, ale to do pani należy zagaić.
- Mam tylko dwie linijki kopyt janka krowy, więcej nie znalazłam.
- Nigdy nie było trzeciej linijki kopyt.
- Dwie tylko?
- I cały ogrom wiedzy o kopytach janka.
- To czytam: "Pędzi łuna wiatrem kopytami nie widać, kopytami uderz" - koniec cytatu.
- Piękne!
- Dobrze. Zatem oddaję głos panu, panie profesorze hab Gniadoszyji.
- Piękne! W tym słychać burze, pioruny i łagodny powiew łez. I ten grzbiet w skórę oprawiony.
- Konia?
- Kopyta janka krowa. Wiersz. Oprawiony w skórę u introligatora.
- Chciał pan powiedzieć Aligatora?
- Co też pani opowiada tam..
- Przepraszam ale tak mi się skojarzyło, bo moja koleżanka ma torebkę ze skóry akurat węża.
- Aha.
- Chwaliła mi sie że ma.
- Dużego ma?
- Nie rozumiem zresztą mniejsza. Wracamy do janka krowa. Słucham...
- Większego czy Mniejszego? Pani wybiera bo to pani program.
- Wiersz o kopytach, wszystko jedno, większe czy mniejsze.
- Przyznam się pani, że mam dylemat, bo było dwóch janków krowa, janek krowa Większy i jan krowa Mniejszy.
- Dwóch takich samych janów krów?
- Nie. Osobni, tylko jeden Janek Większy a drugi Jan Mniejszy Krowa. Jan krowa Większy był starszy o równe 100 lat od jana krowy Mniejszego, z tym że faktycznie Jan krowa Większy był mniejszy od mniejszego o 2,5 centymetra. Osobiście mierzyłem obydwa szkielety.
- Jak pan profesor powiedział? że Większy jan krowa był mniejszy niż Mniejszy jan krowa, przecież jak większy był mniejszy o 2,5 centymetra od mniejszego to jest błąd jakiś, bo mniejszy powinien być od większego mniejszy a nie od mniejszego.
- Tak pani uważa?
- Jestem pewna, że Jan krowa Większy musiał być nie mniejszy tylko właśnie większy o 2,5 centymetra od tego jana Mniejszego.
- Chyba ma pani rację. Tylko że janek krowa Większy nie pisał wierszy. Ale sprawdzę jeszcze raz szkielety janków i żeby się nie pomylić porobię zdjęcia z tą samą linijką mierniczą, no a potem wprowadzi się erratę do życiorysów i jakby janek Mniejszy ten od kopyt był większy od janka Większego od miętusów to zamienimy.
- Nie wolno zamieniać szkieletów chyba...
- Przydomki im zamienimy żeby się zgadzało większe z mniejszym przymiotnikowo. Bo rzeczywiście to głupie aby janek Mniejszy miał aż 2,5 centymetra więcej od Janka Większego. To samo żeśmy zrobili z Królem Kazimierzem Małym bo się okazało że faktycznie gdy jeszcze Kazimierz był Wielki to był o niebo mniejszy niż Napoleon.
- Wspominał pan coś o miętusach. Czy podoba się panu moja sukienka w groszki?
- Ładna.
- Może miętuska?
- To znaczy?
- Miętuska pan chce?
- Zapalił bym.
- To po co pan mówił o miętusach?
- W kontekście dokonań Janka Krowy po erracie na Mniejszego. Był malarzem i malował. Mam miętusa od niego.
- Ja lubię krówki, miętusy i tik taki. Chce pan?
- Czy pani nie spotkała się nigdy z prawdziwymi miętusami?
- A co to?
- Bleee takie oślizłe.
- Hmm... Zostawmy może te kopyta, zapytam panią Co to jest?
- No co?
- Co to jest? Po wodzie pływa, Miętus się nazywa...
- Ryba?
- Kuter.
- Dlaczego kuter?
- Bo po wodzie pływa.
- Więc raczej kaczka.
- To niech pani odpowie, jak kaczka może być miętusem?
- No nie może.
- To jeszcze raz zapytam. Co to jest? Po wodzie pływa, kaczka sie nazywa...
- Miętus?
- Nie zgadła pani.
- Kuter?
- Też nie.
- A ile ma centymetrów?
- Nie wiem, nie mierzyliśmy szkieletu.
- Już wiem. To Napoleon.
- Nie.
- To ja już nie wiem.
- Kaczka.
- Jak to kaczka, przecież pan pytał się mnie bo nie wiedział.
- Wiedziałem.
[/quote]- Piękne!
- Dobrze. Zatem oddaję głos panu, panie profesorze hab Gniadoszyji.
- Piękne! W tym słychać burze, pioruny i łagodny powiew łez. I ten grzbiet w skórę oprawiony.
- Konia?
- Kopyta janka krowa. Wiersz. Oprawiony w skórę u introligatora.
- Chciał pan powiedzieć Aligatora?
- Co też pani opowiada tam..
- Przepraszam ale tak mi się skojarzyło, bo moja koleżanka ma torebkę ze skóry akurat węża.
- Aha.
- Chwaliła mi sie że ma.
- Dużego ma?
- Nie rozumiem zresztą mniejsza. Wracamy do janka krowa. Słucham...
- Większego czy Mniejszego? Pani wybiera bo to pani program.
- Wiersz o kopytach, wszystko jedno, większe czy mniejsze.
- Przyznam się pani, że mam dylemat, bo było dwóch janków krowa, janek krowa Większy i jan krowa Mniejszy.
- Dwóch takich samych janów krów?
- Nie. Osobni, tylko jeden Janek Większy a drugi Jan Mniejszy Krowa. Jan krowa Większy był starszy o równe 100 lat od jana krowy Mniejszego, z tym że faktycznie Jan krowa Większy był mniejszy od mniejszego o 2,5 centymetra. Osobiście mierzyłem obydwa szkielety.
- Jak pan profesor powiedział? że Większy jan krowa był mniejszy niż Mniejszy jan krowa, przecież jak większy był mniejszy o 2,5 centymetra od mniejszego to jest błąd jakiś, bo mniejszy powinien być od większego mniejszy a nie od mniejszego.
- Tak pani uważa?
- Jestem pewna, że Jan krowa Większy musiał być nie mniejszy tylko właśnie większy o 2,5 centymetra od tego jana Mniejszego.
- Chyba ma pani rację. Tylko że janek krowa Większy nie pisał wierszy. Ale sprawdzę jeszcze raz szkielety janków i żeby się nie pomylić porobię - Jest siedemnasta i rozpoczynamy program. Start!
- No więc prosze ja ciebie jak ja mu przypierdoliłem w żołąd to godzinę się nie ruszał.
- Panie Profesorze!
- Co?
- Jesteśmy na Antenie!
- Już?
- 17:00
- Dzień Dobry Państwu. Kłania się Jan Gniadoszyji z katedry językoznawstwa i literatury im. Jana Krowa.
- Właśnie rozmawiamy o poezji janka Krowy na trzydziestolecie jego działalności literackiej. Trzydzieści lat temu światło dzienne ujrzał wiersz jana Krowy kopyta.
- Niech pani przeczyta widzom, żeby odświeżyć pamięć na gorąco.
- Pan zna?
- Znam, ale to do pani należy zagaić.
- Mam tylko dwie linijki kopyt janka krowy, więcej nie znalazłam.
- Nigdy nie było trzeciej linijki kopyt.
- Dwie tylko?
- I cały ogrom wiedzy o kopytach janka.
- To czytam: "Pędzi łuna wiatrem kopytami nie widać, kopytami uderz" - koniec cytatu.
- Piękne!
- Dobrze. Zatem oddaję głos panu, panie profesorze hab Gniadoszyji.
- Piękne! W tym słychać burze, pioruny i łagodny powiew łez. I ten grzbiet w skórę oprawiony.
- Konia?
- Kopyta janka krowa. Wiersz. Oprawiony w skórę u introligatora.
- Chciał pan powiedzieć Aligatora?
- Co też pani opowiada tam..
- Przepraszam ale tak mi się skojarzyło, bo moja koleżanka ma torebkę ze skóry akurat węża.
- Aha.
- Chwaliła mi sie że ma.
- Dużego ma?
- Nie rozumiem zresztą mniejsza. Wracamy do janka krowa. Słucham...
- Większego czy Mniejszego? Pani wybiera bo to pani program.
- Wiersz o kopytach, wszystko jedno, większe czy mniejsze.
- Przyznam się pani, że mam dylemat, bo było dwóch janków krowa, janek krowa Większy i jan krowa Mniejszy.
- Dwóch takich samych janów krów?
- Nie. Osobni, tylko jeden Janek Większy a drugi Jan Mniejszy Krowa. Jan krowa Większy był starszy o równe 100 lat od jana krowy Mniejszego, z tym że faktycznie Jan krowa Większy był mniejszy od mniejszego o 2,5 centymetra. Osobiście mierzyłem obydwa szkielety.
- Jak pan profesor powiedział? że Większy jan krowa był mniejszy niż Mniejszy jan krowa, przecież jak większy był mniejszy o 2,5 centymetra od mniejszego to jest błąd jakiś, bo mniejszy powinien być od większego mniejszy a nie od mniejszego.
- Tak pani uważa?
- Jestem pewna, że Jan krowa Większy musiał być nie mniejszy tylko właśnie większy o 2,5 centymetra od tego jana Mniejszego.
- Chyba ma pani rację. Tylko że janek krowa Większy nie pisał wierszy. Ale sprawdzę jeszcze raz szkielety janków i żeby się nie pomylić porobię zdjęcia z tą samą linijką mierniczą, no a potem wprowadzi się erratę do życiorysów i jakby janek Mniejszy ten od kopyt był większy od janka Większego od miętusów to zamienimy.
- Nie wolno zamieniać szkieletów chyba...
- Przydomki im zamienimy żeby się zgadzało większe z mniejszym przymiotnikowo. Bo rzeczywiście to głupie aby janek Mniejszy miał aż 2,5 centymetra więcej od Janka Większego. To samo żeśmy zrobili z Królem Kazimierzem Małym bo się okazało że faktycznie gdy jeszcze Kazimierz był Wielki to był o niebo mniejszy niż Napoleon.
- Wspominał pan coś o miętusach. Czy podoba się panu moja sukienka w groszki?
- Ładna.
- Może miętuska?
- To znaczy?
- Miętuska pan chce?
- Zapalił bym.
- To po co pan mówił o miętusach?
- W kontekście dokonań Janka Krowy po erracie na Mniejszego. Był malarzem i malował. Mam miętusa od niego.
- Ja lubię krówki, miętusy i tik taki. Chce pan?
- Czy pani nie spotkała się nigdy z prawdziwymi miętusami?
- A co to?
- Bleee takie oślizłe.
- Hmm... Zostawmy może te kopyta, zapytam panią Co to jest?
- No co?
- Co to jest? Po wodzie pływa, Miętus się nazywa...
- Ryba?
- Kuter.
- Dlaczego kuter?
- Bo po wodzie pływa.
- Więc raczej kaczka.
- To niech pani odpowie, jak kaczka może być miętusem?
- No nie może.
- To jeszcze raz zapytam. Co to jest? Po wodzie pływa, kaczka sie nazywa...
- Miętus?
- Nie zgadła pani.
- Kuter?
- Też nie.
- A ile ma centymetrów?
- Nie wiem, nie mierzyliśmy szkieletu.
- Już wiem. To Napoleon.
- Nie.
- To ja już nie wiem.
- Kaczka.
- Jak to kaczka, przecież pan pytał się mnie bo nie wiedział.
- Wiedziałem.
[/quote]zdjęcia z tą samą linijką mierniczą, no a potem wprowadzi się erratę do życiorysów i jakby janek Mniejszy ten od kopyt był większy od janka Większego od miętusów to zamienimy.
- Nie wolno zamieniać szkieletów chyba...
- Przydomki im zamienimy żeby się zgadzało większe z mniejszym przymiotnikowo. Bo rzeczywiście to głupie aby janek Mniejszy miał aż 2,5 centymetra więcej od Janka Większego. To samo żeśmy zrobili z Królem Kazimierzem Małym bo się okazało że faktycznie gdy jeszcze Kazimierz był Wielki to był o niebo mniejszy niż Napoleon.
- Wspominał pan coś o miętusach. Czy podoba się panu moja sukienka w groszki?
- Ładna.
- Może miętuska?
- To znaczy?
- Miętuska pan chce?
- Zapalił bym.
- To po co pan mówił o miętusach?
- W kontekście dokonań Janka Krowy po erracie na Mniejszego. Był malarzem i malował. Mam miętusa od niego.
- Ja lubię krówki, miętusy i tik taki. Chce pan?
- Czy pani nie spotkała się nigdy z prawdziwymi miętusami?
- A co to?
- Bleee takie oślizłe.
- Hmm... Zostawmy może te kopyta, zapytam panią Co to jest?
- No co?
- Co to jest? Po wodzie pływa, Miętus się nazywa...
- Ryba?
- Kuter.
- Dlaczego kuter?
- Bo po wodzie pływa.
- Więc raczej kaczka.
- To niech pani odpowie, jak kaczka może być miętusem?
- No nie może.
- To jeszcze raz zapytam. Co to jest? Po wodzie pływa, kaczka sie nazywa...
- Miętus?
- Nie zgadła pani.
- Kuter?
- Też nie.
- A ile ma centymetrów?
- Nie wiem, nie mierzyliśmy szkieletu.
- Już wiem. To Napoleon.
- Nie.
- To ja już nie wiem.
- Kaczka.
- Jak to kaczka, przecież pan pytał się mnie bo nie wiedział.
- Wiedziałem.[/color][/size][/b][/quote]- Może miętuska?
- To znaczy?
- Miętuska pan chce?
- Zapalił bym.
- To po co pan mówił o miętusach?
- W kontekście dokonań Janka Krowy po erracie na Mniejszego. Był malarzem i malował. Mam miętusa od niego.
- Ja lubię krówki, miętusy i tik taki. Chce pan?
- Czy pani nie spotkała się nigdy z prawdziwymi miętusami?
- A co to?
- Bleee takie oślizłe.
- Hmm... Zostawmy może te kopyta, zapytam panią Co to jest?
- No co?
- Co to jest? Po wodzie pływa, Miętus się nazywa...
- Ryba?
- Kuter.
- Dlaczego kuter?
- Bo po wodzie pływa.
- Więc raczej kaczka.
- To niech pani odpowie, jak kaczka może być miętusem?
- No nie może.
- To jeszcze raz zapytam. Co to jest? Po wodzie pływa, kaczka sie nazywa...
- Miętus?
- Nie zgadła pani.
- Kuter?
- Też nie.
- A ile ma centymetrów?
- Nie wiem, nie mierzyliśmy szkieletu.
- Już wiem. To Napoleon.
- Nie.
- To ja już nie wiem.
- Kaczka.
- Jak to kaczka, przecież pan pytał się mnie bo nie wiedział.
- Wiedziałem.[/color][/size][/b][/quote]- Zapalił bym.
- To po co pan mówił o miętusach?
- W kontekście dokonań Janka Krowy po erracie na Mniejszego. Był malarzem i malował. Mam miętusa od niego.
- Ja lubię krówki, miętusy i tik taki. Chce pan?
- Czy pani nie spotkała się nigdy z prawdziwymi miętusami?
- A co to?
- Bleee takie oślizłe.
- Hmm... Zostawmy może te kopyta, zapytam panią Co to jest?
- No co?
- Co to jest? Po wodzie pływa, Miętus się nazywa...
- Ryba?
- Kuter.
- Dlaczego kuter?
- Bo po wodzie pływa.
- Więc raczej kaczka.
- To niech pani odpowie, jak kaczka może być miętusem?
- No nie może.
- To jeszcze raz zapytam. Co to jest? Po wodzie pływa, kaczka sie nazywa...
- Miętus?
- Nie zgadła pani.
- Kuter?
- Też nie.
- A ile ma centymetrów?
- Nie wiem, nie mierzyliśmy szkieletu.
- Już wiem. To Napoleon.
- Nie.
- To ja już nie wiem.
- Kaczka.
- Jak to kaczka, przecież pan pytał się mnie bo nie wiedział.
- Wiedziałem.[/color][/size][/b][/quote]- To znaczy?
- Miętuska pan chce?
- Zapalił bym.
- To po co pan mówił o miętusach?
- W kontekście dokonań Janka Krowy po erracie na Mniejszego. Był malarzem i malował. Mam miętusa od niego.
- Ja lubię krówki, miętusy i tik taki. Chce pan?
- Czy pani nie spotkała się nigdy z prawdziwymi miętusami?
- A co to?
- Bleee takie oślizłe.
- Hmm... Zostawmy może te kopyta, zapytam panią Co to jest?
- No co?
- Co to jest? Po wodzie pływa, Miętus się nazywa...
- Ryba?
- Kuter.
- Dlaczego kuter?
- Bo po wodzie pływa.
- Więc raczej kaczka.
- To niech pani odpowie, jak kaczka może być miętusem?
- No nie może.
- To jeszcze raz zapytam. Co to jest? Po wodzie pływa, kaczka sie nazywa...
- Miętus?
- Nie zgadła pani.
- Kuter?
- Też nie.
- A ile ma centymetrów?
- Nie wiem, nie mierzyliśmy szkieletu.
- Już wiem. To Napoleon.
- Nie.
- To ja już nie wiem.
- Kaczka.
- Jak to kaczka, przecież pan pytał się mnie bo nie wiedział.
- Wiedziałem.[/color][/size][/b][/quote]- Dlaczego kuter?
- Bo po wodzie pływa.
- Więc raczej kaczka.
- To niech pani odpowie, jak kaczka może być miętusem?
- No nie może.
- To jeszcze raz zapytam. Co to jest? Po wodzie pływa, kaczka sie nazywa...
- Miętus?
- Nie zgadła pani.
- Kuter?
- Też nie.
- A ile ma centymetrów?
- Nie wiem, nie mierzyliśmy szkieletu.
- Już wiem. To Napoleon.
- Nie.
- To ja już nie wiem.
- Kaczka.
- Jak to kaczka, przecież pan pytał się mnie bo nie wiedział.
- Wiedziałem.[/color][/size][/b][/quote]
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość







PostWysłany: Śro 13:46, 22 Lip 2020    Temat postu:

- Jest siedemnasta i rozpoczynamy program. Start!
- No więc prosze ja ciebie jak ja mu przypierdoliłem w żołąd to godzinę się nie ruszał.
- Panie Profesorze!
- Co?
- Jesteśmy na Antenie!
- Już?
- 17:00
- Dzień Dobry Państwu. Kłania się Jan Gniadoszyji z katedry językoznawstwa i literatury im. Jana Krowa.
- Właśnie rozmawiamy o poezji janka Krowy na trzydziestolecie jego działalności literackiej. Trzydzieści lat temu światło dzienne ujrzał wiersz jana Krowy kopyta.
- Niech pani przeczyta widzom, żeby odświeżyć pamięć na gorąco.
- Pan zna?
- Znam, ale to do pani należy zagaić.
- Mam tylko dwie linijki kopyt janka krowy, więcej nie znalazłam.
- Nigdy nie było trzeciej linijki kopyt.
- Dwie tylko?
- I cały ogrom wiedzy o kopytach janka.
- To czytam: "Pędzi łuna wiatrem kopytami nie widać, kopytami uderz" - koniec cytatu.
- Piękne!
- Dobrze. Zatem oddaję głos panu, panie profesorze hab Gniadoszyji.
- Piękne! W tym słychać burze, pioruny i łagodny powiew łez. I ten grzbiet w skórę oprawiony.
- Konia?
- Kopyta janka krowa. Wiersz. Oprawiony w skórę u introligatora.
- Chciał pan powiedzieć Aligatora?
- Co też pani opowiada tam..
- Przepraszam ale tak mi się skojarzyło, bo moja koleżanka ma torebkę ze skóry akurat węża.
- Aha.
- Chwaliła mi sie że ma.
- Dużego ma?
- Nie rozumiem zresztą mniejsza. Wracamy do janka krowa. Słucham...
- Większego czy Mniejszego? Pani wybiera bo to pani program.
- Wiersz o kopytach, wszystko jedno, większe czy mniejsze.
- Przyznam się pani, że mam dylemat, bo było dwóch janków krowa, janek krowa Większy i jan krowa Mniejszy.
- Dwóch takich samych janów krów?
- Nie. Osobni, tylko jeden Janek Większy a drugi Jan Mniejszy Krowa. Jan krowa Większy był starszy o równe 100 lat od jana krowy Mniejszego, z tym że faktycznie Jan krowa Większy był mniejszy od mniejszego o 2,5 centymetra. Osobiście mierzyłem obydwa szkielety.
- Jak pan profesor powiedział? że Większy jan krowa był mniejszy niż Mniejszy jan krowa, przecież jak większy był mniejszy o 2,5 centymetra od mniejszego to jest błąd jakiś, bo mniejszy powinien być od większego mniejszy a nie od mniejszego.
- Tak pani uważa?
- Jestem pewna, że Jan krowa Większy musiał być nie mniejszy tylko właśnie większy o 2,5 centymetra od tego jana Mniejszego.
- Chyba ma pani rację. Tylko że janek krowa Większy nie pisał wierszy. Ale sprawdzę jeszcze raz szkielety janków i żeby się nie pomylić porobię zdjęcia z tą samą linijką mierniczą, no a potem wprowadzi się erratę do życiorysów i jakby janek Mniejszy ten od kopyt był większy od janka Większego od miętusów to zamienimy.
- Nie wolno zamieniać szkieletów chyba...
- Przydomki im zamienimy żeby się zgadzało większe z mniejszym przymiotnikowo. Bo rzeczywiście to głupie aby janek Mniejszy miał aż 2,5 centymetra więcej od Janka Większego. To samo żeśmy zrobili z Królem Kazimierzem Małym bo się okazało że faktycznie gdy jeszcze Kazimierz był Wielki to był o niebo mniejszy niż Napoleon.
- Wspominał pan coś o miętusach. Czy podoba się panu moja sukienka w groszki?
- Ładna.
- Może miętuska?
- To znaczy?
- Miętuska pan chce?
- Zapalił bym.
- To po co pan mówił o miętusach?
- W kontekście dokonań Janka Krowy po erracie na Mniejszego. Był malarzem i malował. Mam miętusa od niego.
- Ja lubię krówki, miętusy i tik taki. Chce pan?
- Czy pani nie spotkała się nigdy z prawdziwymi miętusami?
- A co to?
- Bleee takie oślizłe.
- Hmm... Zostawmy może te kopyta, zapytam panią Co to jest?
- No co?
- Co to jest? Po wodzie pływa, Miętus się nazywa...
- Ryba?
- Kuter.
- Dlaczego kuter?
- Bo po wodzie pływa.
- Więc raczej kaczka.
- To niech pani odpowie, jak kaczka może być miętusem?
- No nie może.
- To jeszcze raz zapytam. Co to jest? Po wodzie pływa, kaczka sie nazywa...
- Miętus?
- Nie zgadła pani.
- Kuter?
- Też nie.
- A ile ma centymetrów?
- Nie wiem, nie mierzyliśmy szkieletu.
- Już wiem. To Napoleon.
- Nie.
- To ja już nie wiem.
- Kaczka.
- Jak to kaczka, przecież pan pytał się mnie bo nie wiedział.
- Wiedziałem.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość







PostWysłany: Śro 14:04, 22 Lip 2020    Temat postu:

najukochańszy tow. JPB napisał:
Komandor napisał:
Ale ja wcale nie byłbym taki pewny czy to kuter

To, jak to tak, Komandorze, pytam sie po wodzie pływa krowa się nazywa, co to Jest?



- Jest siedemnasta i rozpoczynamy program. Start!
- No więc prosze ja ciebie jak ja mu przypierdoliłem w żołąd to godzinę się nie ruszał.
- Panie Profesorze!
- Co?
- Jesteśmy na Antenie!
- Już?
- 17:00
- Dzień Dobry Państwu. Kłania się Jan Gniadoszyji z katedry językoznawstwa i literatury im. Jana Krowa.
- Właśnie rozmawiamy o poezji janka Krowy na trzydziestolecie jego działalności literackiej. Trzydzieści lat temu światło dzienne ujrzał wiersz jana Krowy kopyta.
- Niech pani przeczyta widzom, żeby odświeżyć pamięć na gorąco.
- Pan zna?
- Znam, ale to do pani należy zagaić.
- Mam tylko dwie linijki kopyt janka krowy, więcej nie znalazłam.
- Nigdy nie było trzeciej linijki kopyt.
- Dwie tylko?
- I cały ogrom wiedzy o kopytach janka.
- To czytam: "Pędzi łuna wiatrem kopytami nie widać, kopytami uderz" - koniec cytatu.
- Piękne!
- Dobrze. Zatem oddaję głos panu, panie profesorze hab Gniadoszyji.
- Piękne! W tym słychać burze, pioruny i łagodny powiew łez. I ten grzbiet w skórę oprawiony.
- Konia?
- Kopyta janka krowa. Wiersz. Oprawiony w skórę u introligatora.
- Chciał pan powiedzieć Aligatora?
- Co też pani opowiada tam..
- Przepraszam ale tak mi się skojarzyło, bo moja koleżanka ma torebkę ze skóry akurat węża.
- Aha.
- Chwaliła mi sie że ma.
- Dużego ma?
- Nie rozumiem zresztą mniejsza. Wracamy do janka krowa. Słucham...
- Większego czy Mniejszego? Pani wybiera bo to pani program.
- Wiersz o kopytach, wszystko jedno, większe czy mniejsze.
- Przyznam się pani, że mam dylemat, bo było dwóch janków krowa, janek krowa Większy i jan krowa Mniejszy.
- Dwóch takich samych janów krów?
- Nie. Osobni, tylko jeden Janek Większy a drugi Jan Mniejszy Krowa. Jan krowa Większy był starszy o równe 100 lat od jana krowy Mniejszego, z tym że faktycznie Jan krowa Większy był mniejszy od mniejszego o 2,5 centymetra. Osobiście mierzyłem obydwa szkielety.
- Jak pan profesor powiedział? że Większy jan krowa był mniejszy niż Mniejszy jan krowa, przecież jak większy był mniejszy o 2,5 centymetra od mniejszego to jest błąd jakiś, bo mniejszy powinien być od większego mniejszy a nie od mniejszego.
- Tak pani uważa?
- Jestem pewna, że Jan krowa Większy musiał być nie mniejszy tylko właśnie większy o 2,5 centymetra od tego jana Mniejszego.
- Chyba ma pani rację. Tylko że janek krowa Większy nie pisał wierszy. Ale sprawdzę jeszcze raz szkielety janków i żeby się nie pomylić porobię zdjęcia z tą samą linijką mierniczą, no a potem wprowadzi się erratę do życiorysów i jakby janek Mniejszy ten od kopyt był większy od janka Większego od miętusów to zamienimy.
- Nie wolno zamieniać szkieletów chyba...
- Przydomki im zamienimy żeby się zgadzało większe z mniejszym przymiotnikowo. Bo rzeczywiście to głupie aby janek Mniejszy miał aż 2,5 centymetra więcej od Janka Większego. To samo żeśmy zrobili z Królem Kazimierzem Małym bo się okazało że faktycznie gdy jeszcze Kazimierz był Wielki to był o niebo mniejszy niż Napoleon.
- Wspominał pan coś o miętusach. Czy podoba się panu moja sukienka w groszki?
- Ładna.
- Może miętuska?
- To znaczy?
- Miętuska pan chce?
- Zapalił bym.
- To po co pan mówił o miętusach?
- W kontekście dokonań Janka Krowy po erracie na Mniejszego. Był malarzem i malował. Mam miętusa od niego.
- Ja lubię krówki, miętusy i tik taki. Chce pan?
- Czy pani nie spotkała się nigdy z prawdziwymi miętusami?
- A co to?
- Riba.
- Bleee takie oślizłe.
- Hmm... Zostawmy może te kopyta, zapytam panią Co to jest?
- No co?
- Co to jest? Po wodzie pływa, Miętus się nazywa...
- Ryba?
- Kuter.
- Dlaczego kuter?
- Bo po wodzie pływa.
- Więc raczej kaczka.
- To niech pani odpowie, jak kaczka może być miętusem?
- No nie może.
- To jeszcze raz zapytam. Co to jest? Po wodzie pływa, kaczka sie nazywa...
- Miętus?
- Nie zgadła pani.
- Kuter?
- Też nie.
- A ile ma centymetrów?
- Nie wiem, nie mierzyliśmy szkieletu.
- Już wiem. To Napoleon.
- Nie.
- To ja już nie wiem.
- Kaczka.
- Jak to kaczka, przecież pan pytał się mnie bo nie wiedział.
- Wiedziałem.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość







PostWysłany: Śro 14:18, 22 Lip 2020    Temat postu:

ika napisał:
ika napisał:
uważam, że "usamochodowienie" jest jednym z największych błędów ludzkości.
- zwłaszcza wobec kosztów dla planety.

Dodam jeszcze, że to jest dobitnym dowodem na to, że ludzkość sam sobie nie radzi i nie poradzi, i bez pomocy zwierząt czeka nas zagłada, nie tylko klimatyczna, ale i wszelaka, dlatego, musimy jak najszybciej, nadać zwierzętom prawa człowieka i obywatela, a kiedy już zwierzęta będą brały udział w wyborach, to na pewno zwycięży Trzaskowski, a wtedy samochodami nie będzie truło 100% populacji, a zaledwie kilka procent bogatych, a ekologiczna biedota będzie chodziła na boso, aby nie zatruwać planety produkcją obuwia z tworzyw sztucznych. Dodawać nie musze, że noszenie butów z obywatela świni będzie karane najwyższym wymiarem kary.



Zwierzęta, jak sama nazwa wskazuje pochodzą z wierzeń ludzkich. Również słowo "zwierzenia" na to wskazuje.
W tym układzie, zwierzęta nie są oddzielnymi od ludzi istotami, tylko ludzkimi wyobrażeniami.

I teraz dopiero możemy osądzić/ocenić wagę sytuacji, TAK OTO:

- Czy ja mogę się ubrać w FUTRO powstałe w mojej wyobraźni?
- Czy ja mogę za pomocą strzelby ustrzelić obiekt mojej wyobraźni?
- Czy z mojej wyobraźni twórczej mogę zrobić buty?
- Czy mogę pochodzące z mej wyobraźni mięso zjeść?
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kubuś




Dołączył: 03 Paź 2017
Posty: 252
Przeczytał: 5 tematów

Skąd: z innego Wszechświata
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 14:19, 22 Lip 2020    Temat postu:

Jaśnie Panie Barycki,
Jak wszyscy widzą Pana świątynia nawiedzana jest przez złe duchy - egzorcystkę Aurelkę czas wezwać, tylko kto tu kogo przeżyje?
Czy myśli Pan że Aurelka jest nieśmiertelna? .. bo duchy są.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
janek
Gość






PostWysłany: Śro 14:29, 22 Lip 2020    Temat postu:

ika napisał:
ika napisał:
uważam, że "usamochodowienie" jest jednym z największych błędów ludzkości.
- zwłaszcza wobec kosztów dla planety.

Dodam jeszcze, że to jest dobitnym dowodem na to, że ludzkość


po wytłuszczonym słowie reszta przyjmuje wartość ZERO, dlatego usunąłem.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość







PostWysłany: Śro 14:31, 22 Lip 2020    Temat postu:

Kubuś napisał:
Jaśnie Panie Barycki


NIC NIE WNOSISZ USERZE R
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
janek
Gość






PostWysłany: Śro 14:34, 22 Lip 2020    Temat postu:

najukochańszy tow. JPB napisał:

To, jak to tak, Komandorze


tyle wystarczy, do wyrazu wytłuszczonego, bo dalej wiadomo że nie o dyskusję chodzi z komandorem, tylko bezpieczne, bezadresowo skierowane wynurzenie nieszczęsnego Baryckiego.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość







PostWysłany: Śro 14:43, 22 Lip 2020    Temat postu:

ika napisał:
ika napisał:
Trzaskowski



Wszystko co niepotrzebne w przypadku "izy" wykasowałem.
Na przyszłość proszę tylko ten najwaniejszy wyraz napisać.
Podam przykłady wpisów


ika napisał:
Duda




ika napisał:
Komandor





ika napisał:
Barycki





ika napisał:
Semele




ika napisał:
ONZ






ika napisał:
FWP







ika napisał:
USA







treści nie mają znaczenia tylko przywołanie nazwiska osoby lub organizacji.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
najukochańszy tow. JPB
Gość






PostWysłany: Śro 14:48, 22 Lip 2020    Temat postu:

Kubuś napisał:
Jaśnie Panie Barycki,
Aurelkę czas wezwać

Drogi Kubusiu, Aurelka Bocianek, to co najwyżej może tylko gołą dupę pokazać i tyle tylko. Nasz drogi Wuj, wielki autorytet moralny, zabronił moją celę oczyszczać z gnoju, aby spod gnoju nie było widać mojej herezji zagrażającej humanizmowi, bo nic tak humanizmowi nie sprzyja, jak gnój i umiłowanie gnoju przez autorytety moralne.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
najukochańszy tow. JPB
Gość






PostWysłany: Śro 14:56, 22 Lip 2020    Temat postu:

PS. A tak na marginesie i bez żadnego sensu - nie wstydzisz się stara kurwo, tak bez majtek pokazywać swoją gołą dupę (bez pytajnika – pytanie retoryczne).
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
najukochańszy tow. JPB
Gość






PostWysłany: Śro 15:01, 22 Lip 2020    Temat postu:

Mógłbym Krowo pisać kim, a właściwiej, czym jesteś, ale nie chce mi się, nie jesteś nawet tego wart, lumpie.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Administrator Mordu
Gość






PostWysłany: Śro 15:15, 22 Lip 2020    Temat postu:

najukochańszy tow. JPB napisał:
Mógłbym Krowo pisać kim, a właściwiej, czym jesteś, ale nie chce mi się, nie jesteś nawet tego wart, lumpie.


najukochańszy tow. JPB napisał:
PS. A tak na marginesie i bez żadnego sensu - nie wstydzisz się stara kurwo, tak bez majtek pokazywać swoją gołą dupę (bez pytajnika – pytanie retoryczne).



SZANOWNI PAŃSTWO.
Szanujmy siebie i planetę, szanujmy kosmos, szanujmy śmietniki i swój cenny czas. Zwracam sie tymi słowy do szeroko rozumianych Państwa Baryckich i Kubusia. Nie opakowujcie swoich PRODUKTÓW. Wystarczy swoją obecność zasygnalizować.

WZÓR UNIVERSUM PRODUKTU INTELEKTUALNEGO

napisał:
. A tak na marginesie i bez żadnego sensu - nie wstydzisz się stara kurwo, tak bez majtek pokazywać swoją gołą dupę (bez pytajnika – pytanie retoryczne)
.
Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Więzienie / Śmietnik Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin