Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Idea racjonalności podstawowej
Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Filozofia
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 19282
Przeczytał: 61 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 10:28, 15 Sie 2019    Temat postu: Idea racjonalności podstawowej

Obserwując zmagania dyskusyjne w dziale apologetycznym na sfinii, odnoszę wrażenie swoistego pata, polegającego na tym, że strony okopały się na stanowisku: to ty (w stosunku do przeciwnika) udowodnij/twardo uzasadnij swoje.
Jest w tym pewna strategia, polegająca na tym, że faktycznie nie sposób jest uzasadnić właściwie przekonań w sposób absolutny, więc brak takiego uzasadnienia można uznać za jakąś ostateczną wadliwość owych przekonań.
Tylko, ze w takim razie należałoby chyba zawiesić wszelką dyskusję...

Wyjściem z tego pata byłoby uzgodnienie jakiejś podstawowej racjonalności dla rozumowań. Skąd wziąć w ogóle taką racjonalność?
Myślę, że drogi są zasadniczo dwie:
1. arbitralna. Po prostu ZAKŁADAMY, ŻE ONA MUSI BYĆ, bo inaczej po prostu nie ma o czym gadać, więc po prostu WARUNKIEM ABSOLUTNYM PRZYSTĄPIENIA DO DYSKUSJI jest uznanie, iż ma ona sens, a ma ona sens tylko wtedy, gdy strony mają szansę na skomunikowanie się.
2. Poszukiwanie tej racjonalności mechanizmami synchronizacji poglądów, konsensusu. To ma sens przy innym odgórnym założeniu - że konsensus jest celem, a zatem w przypadku wątpliwości czy może on wystąpić, czy nie, należy kierować się w jego stronę. W tym układzie na starcie zakładałoby się, że nikt z góry nie ma racji, ale można tę rację UZGODNIĆ.
Ostatnią, choć niesatysfakcjonującą chyba opcją jest zaakceptowanie pata, jaki powstał i uznanie, że tak musi być, że poglądów w ogóle nie da się w pełni zsynchronizować, bo obowiązuje jakaś forma względności i nieokreśloności prawdy. Wtedy każdy ma wyłącznie subiektywną racjonalność podstawową.
Ale może ktoś widzi jeszcze jakaś dodatkową opcję, którą tutaj przeoczyłem?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rafal3006
Opiekun Forum Kubusia



Dołączył: 30 Kwi 2006
Posty: 25842
Przeczytał: 18 tematów

Skąd: z innego Wszechświata
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 11:11, 15 Sie 2019    Temat postu:

Ja bym zaczął od pytania:
"Co ma być celem dyskusji między teistą a ateistą?"

Moim zdaniem w grę wchodzi tylko jeden cel - przekonanie partnera dyskusji do swoich racji.
Innego celu nie widzę.

Czy ktoś widzi inny cel?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 19282
Przeczytał: 61 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 12:31, 15 Sie 2019    Temat postu:

rafal3006 napisał:
Ja bym zaczął od pytania:
"Co ma być celem dyskusji między teistą a ateistą?"

Moim zdaniem w grę wchodzi tylko jeden cel - przekonanie partnera dyskusji do swoich racji.
Innego celu nie widzę.

Czy ktoś widzi inny cel?

Ja widzę taki cel: przekonać się, co druga strona myśli na dany temat.
Po prostu chcę wiedzieć, jakie stanowisko w danej sprawie ma taki "inny ja".


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Czw 12:32, 15 Sie 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 19282
Przeczytał: 61 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 13:30, 15 Sie 2019    Temat postu:

Ale, ciągnąc dalej temat główny, przyznam że nie bardzo wiem jak tę racjonalność podstawową nawet zdefiniować.
Czy że
- poszukiwanie prawdy ma sens?
- że wychodzenie myślą poza doznania ma sens?
- dyskutowanie ma sens?
- dyskusje o sensie są sensowne?...

Pojęciem "sensu" jakoś chcę zastąpić pojęcia racjonalności, prawdy, może użyteczności (jak u pragmatystów). Ale zdaję sobie sprawę, że każdy pod ów "sens" może podstawić co mu się tam uwidzi.
To, że nie ma dostępu do prawdy absolutnej, to już banał.
Ale do czego w takim razie (w pozytywnym sensie) umysł ma dostęp?
- Może tylko do WŁASNYCH przekonań, wiar?... :think:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rafal3006
Opiekun Forum Kubusia



Dołączył: 30 Kwi 2006
Posty: 25842
Przeczytał: 18 tematów

Skąd: z innego Wszechświata
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 17:56, 15 Sie 2019    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Ale do czego w takim razie (w pozytywnym sensie) umysł ma dostęp?
- Może tylko do WŁASNYCH przekonań, wiar?... :think:

W kwestii wiary w Boga dokładnie tak:
teista - wierzę że Bóg istnieje
ateista - wierze że Bóg nie istnieje

To "wierzę" nie wyklucza zmiany wiary na przeciwną w obu przypadkach - tu nic a nic nie da się obiektywnie udowodnić tzn. udowodnić że Bóg istnieje albo nie istnieje.

Trzeba tu rozdzielić twardą rzeczywistość od wiary.
Przykładowo zarówno ateista jak i teista mają identyczne zdanie co do potrzeby istnienia i zasady działania hamulców w samochodzie - tu nie ma między nimi choćby najmniejszego sporu.

Czy mam rację Michale i Fedorze?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 7670
Przeczytał: 32 tematy


PostWysłany: Czw 19:47, 15 Sie 2019    Temat postu:

A od kiedy to ateista musi wierzyć, że Bóg nie istnieje?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andy72




Dołączył: 30 Sie 2010
Posty: 3475
Przeczytał: 33 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 20:00, 15 Sie 2019    Temat postu:

Nie musi. może wierzyć że Bóg istnieje, a jedynie być Jego wrogiem.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rafal3006
Opiekun Forum Kubusia



Dołączył: 30 Kwi 2006
Posty: 25842
Przeczytał: 18 tematów

Skąd: z innego Wszechświata
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 20:20, 15 Sie 2019    Temat postu:

Irbisol napisał:
A od kiedy to ateista musi wierzyć, że Bóg nie istnieje?

Proste pytanie do logika od siedmiu boleści zwanego Irbisolem.

Irbisolu, czy wierzysz w Boga?

Poproszę o jednoznaczną, matematyczną odpowiedź.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rafal3006
Opiekun Forum Kubusia



Dołączył: 30 Kwi 2006
Posty: 25842
Przeczytał: 18 tematów

Skąd: z innego Wszechświata
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 6:35, 16 Sie 2019    Temat postu:

Biedny irbisol z potwornie spranym mózgiem!
… gównem zwanym Klasyczny Rachunek Zdań.

http://www.sfinia.fora.pl/filozofia,4/idea-racjonalnosci-podstawowej,14165.html#468241
rafal3006 napisał:
Irbisol napisał:
A od kiedy to ateista musi wierzyć, że Bóg nie istnieje?

Proste pytanie do logika od siedmiu boleści zwanego Irbisolem.

Irbisolu, czy wierzysz w Boga?

Poproszę o jednoznaczną, matematyczną odpowiedź.


Irbisolu, czy już widzisz jak potwornie masz sprany mózg gównem zwanym Klasyczny Rachunek Zdań?
Szczerze współczuję Irbisolu.

Teraz uważaj:
Można wierzyć w Boga albo nie wierzyć w Boga!

Trzeciej możliwości brak (tertium non datur)

W logice matematycznej to co wyżej to tożsamość wiedzy, będąca w istocie prawem rozpoznawalności pojęcia p.

Prawo rozpoznawalności pojęcia p:
Wiem co to znaczy p wtedy i tylko wtedy gdy wiem co to znaczy nie p (~p)
p<=>~p = (p=>~p)*(~p=>p)

Definicja równoważności:
p<=>q = (p=>q)*(q=>p)
Podstawmy:
q=~p
stąd mamy prawo rozpoznawalności pojęcia p:
p<=>~p = (p=>~p)*(~p=>p)
Definicja znaczka =>:
p=>q = ~p+q
Dla:
q=~p mamy:
p=>~p = ~p+~p =~p
~p=>p = p+p =p
Stąd mamy:
p<=>~p = (p=>~p)*(~p=>p) = ~p*p =1*1 =0
cnd

To co wyżej oznacza, że nie jest to równoważność klasyczna definiująca tożsamość pojęć p=q:
p=q <=> (p=>q)*(q=>p) = (p=>q)*(~p=>~q)
bo prawo kontrapozycji:
q=>p = ~p=>~q
Dla p=q mamy:
p=p <=> p<=>p = (p=>p)*(~p=>~p) = (~p+p)*(p+~p) =1*1 =1
… ale prawo rozpoznawalności pojęcia p to również poprawna równoważność!

Inny przykład:
Dana jest funkcja logiczna:
Y=p+q
… a kiedy zajdzie ~Y?
Negujemy stronami:
~Y=~(p+q) = ~p*~q
~Y=~p*~q
Prawo rozpoznawalności pojęcia Y:
Znam funkcję logiczną Y wtedy i tylko wtedy gdy znam funkcję logiczną ~Y
Y<=>~Y = (Y=>~Y)*(~Y=>Y) =(~Y+~Y)*(Y+Y) = ~Y*Y = 1*1 =0

Nasz przykład:
RA:
Wiem kiedy wierzę w Boga wtedy i tylko wtedy gdy wiem kiedy nie wierzę w Boga
B<=>~B = (B=>~B)*(~B=>B) = (~B+~B)*(B+B) =~B*B =1*1 =0

Irbisolu, mam nadzieję, że już widzisz jakim matematycznym matołem jesteś i pozostaniesz nim do śmierci o ile nie porzucisz swojego boga, zwanego Klasycznym Rachunkiem Zdań!

W związku z powyższym zapytuję:
Irbisolu, czy wyrzekasz się swojego fałszywego boga zwanego Klasycznym Rachunkiem Zdań?

Poproszę o odpowiedź na serio.

P.S.
Czy już widzisz, biedny Irbisolu z potwornie spranym mózgiem gównem zwanym KRZ poprawność matematyczną poniższego zapisu?
Y<=>~Y = (Y=>~Y)*(~Y=>Y) =(~Y+~Y)*(Y+Y) = ~Y*Y = 1*1 =0

Podsumowując:
Czy przyznajesz Irbisolu dobrowolnie i bez bicia, iż w poniższych cytatach o sobie mówisz?

http://www.sfinia.fora.pl/forum-kubusia,12/p-1-i-q-1-ale-p-q-0,10575-450.html#369345
Irbisol napisał:
Ty jesteś naprawdę ograniczony - nie ma z tobą podstawowego kontaktu ... Nie wiem, jak do ciebie przemówić, bo twoja głupota przerasta wszystko, co do tej pory spotkałem na wielu forach

http://www.sfinia.fora.pl/forum-kubusia,12/algebra-kubusia-2018-cdn,10787-1050.html#415439
Irbisol napisał:

Po prostu nie mam już słów na wyrażenie stopnia twojego upośledzenia, które nie pozwala ci tego pojąć.

http://www.sfinia.fora.pl/forum-kubusia,12/algebra-kubusia-2018-cdn,10787-1150.html#418651
Irbisol napisał:
Debil by zrozumiał, dlatego nie nazywam cię debilem, żeby debili nie obrażać.


Ostatnio zmieniony przez rafal3006 dnia Pią 7:22, 16 Sie 2019, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 7670
Przeczytał: 32 tematy


PostWysłany: Pią 8:48, 16 Sie 2019    Temat postu:

Logiku z dupy, odróżnij zdanie
nie wierzę w Boga
od zdania
wierzę, że Bóg nie istnieje
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rafal3006
Opiekun Forum Kubusia



Dołączył: 30 Kwi 2006
Posty: 25842
Przeczytał: 18 tematów

Skąd: z innego Wszechświata
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 10:03, 16 Sie 2019    Temat postu:

Biedny irbisol z potwornie spranym mózgiem!
… gównem zwanym Klasyczny Rachunek Zdań.

Irbisol napisał:
Logiku z dupy, odróżnij zdanie
nie wierzę w Boga
od zdania
wierzę, że Bóg nie istnieje

Pytanie Irbisola z potwornie spranym mózgiem gównem zwanym KRZ - przyjmij moje wyrazy współczucia Irbisolu.

Czy zdania niżej są matematycznie tożsame?
nie wierzę w Boga = nie wierzę że Bóg istnieje

Leżymy i kwiczymy - jak zwykle zresztą, bo nie potrafisz na to pytanie odpowiedzieć.
Zaznaczam, że to jest poziom 5-cio latka!


Ostatnio zmieniony przez rafal3006 dnia Pią 10:05, 16 Sie 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 7670
Przeczytał: 32 tematy


PostWysłany: Pią 11:18, 16 Sie 2019    Temat postu:

rafal3006 napisał:
Czy zdania niżej są matematycznie tożsame?
nie wierzę w Boga = nie wierzę że Bóg istnieje

Leżymy i kwiczymy - jak zwykle zresztą, bo nie potrafisz na to pytanie odpowiedzieć.


No popatrz - mam gotową odpowiedź (i to konkretną - w stylu TAK / NIE), ale skoro ty wiesz lepiej, że nie potrafię odpowiedzieć, to przecież logicznie niemożliwe jest, żebym jej udzielił.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rafal3006
Opiekun Forum Kubusia



Dołączył: 30 Kwi 2006
Posty: 25842
Przeczytał: 18 tematów

Skąd: z innego Wszechświata
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 14:50, 16 Sie 2019    Temat postu:

Biedny irbisol z potwornie spranym mózgiem!
… gównem zwanym Klasyczny Rachunek Zdań.

Irbisol napisał:
rafal3006 napisał:
Czy zdania niżej są matematycznie tożsame?
nie wierzę w Boga = nie wierzę że Bóg istnieje

Leżymy i kwiczymy - jak zwykle zresztą, bo nie potrafisz na to pytanie odpowiedzieć.


No popatrz - mam gotową odpowiedź (i to konkretną - w stylu TAK / NIE), ale skoro ty wiesz lepiej, że nie potrafię odpowiedzieć, to przecież logicznie niemożliwe jest, żebym jej udzielił.

Z twojej odpowiedzi wnioskuję że obaj się zgadzamy:
TAK - zdania wyżej są matematycznie tożsame.

Wróćmy do twojego poprzedniego postu:
http://www.sfinia.fora.pl/filozofia,4/idea-racjonalnosci-podstawowej,14165.html#468315
Irbisol napisał:
Logiku z dupy, odróżnij zdanie
nie wierzę w Boga
od zdania
wierzę, że Bóg nie istnieje

Irbisolu, każdy 5-cio latek tu też ci powie że zdania w twoim cytacie są logicznie tożsame.

Jeśli twierdzisz że nie są logicznie tożsame, to poproszę o dowód.

Leżymy i kwiczymy - jak zwykle zresztą, bo nie potrafisz przedstawić dowodu iż zdania te nie są matematycznie (logicznie) tożsame.


Ostatnio zmieniony przez rafal3006 dnia Pią 14:54, 16 Sie 2019, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 7670
Przeczytał: 32 tematy


PostWysłany: Pią 15:54, 16 Sie 2019    Temat postu:

Podpowiem ci:
Brak tożsamości tych zdań nie ma nic wspólnego z tożsamością, o którą pytałeś.

P.S. Z tym leżeniem i kwiczeniem właśnie dopiero co ci nie wyszło, więc trochę głupio to wygląda, że żadnych wniosków z tego nie wyciągnąłeś.


Ostatnio zmieniony przez Irbisol dnia Pią 15:56, 16 Sie 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 19282
Przeczytał: 61 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 20:25, 16 Sie 2019    Temat postu:

Ja pociągnę temat trochę z boku sporów apologetycznych. Bo niezależnie od tego, czy nasza bazowa wiara dotyczy kwestii Boga, życia pozagrobowego, czy tylko materii, świata który jest (np. czy nie jest matixem), to natrafimy na ten sam problem początkowy: czy w ogóle jakakolwiek zasadność stwierdzania CZEGOKOLWIEK nie jest w ogóle ułudą?
Bo jednak większość jako tako ogarniętych filozoficznie ludzi ma świadomość tego, ze absolutnego systemu prawdziwości nie znamy, że ciąg uzasadniania czegokolwiek w rekurencji "a co potwierdza to, co mówisz" albo jest nieskuteczny z racji na nieskończoność odniesień, albo na błędnokołowość.

Może tak jest, że twierdzenie CZEGOKOLWIEK jest po prostu bezzasadne z natury rzeczy? :think:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rafal3006
Opiekun Forum Kubusia



Dołączył: 30 Kwi 2006
Posty: 25842
Przeczytał: 18 tematów

Skąd: z innego Wszechświata
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 22:01, 16 Sie 2019    Temat postu:

...

Ostatnio zmieniony przez rafal3006 dnia Sob 9:48, 17 Sie 2019, w całości zmieniany 4 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 19282
Przeczytał: 61 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 22:26, 16 Sie 2019    Temat postu:

rafal3006 napisał:
...

Miałbym prośbę Rafale, o kontynuowanie (ewentualne) dyskusji nad definicją ateizmu w myśl AK gdzieś w innym miejscu. Tutaj jest to ewidentny offtop.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rafal3006
Opiekun Forum Kubusia



Dołączył: 30 Kwi 2006
Posty: 25842
Przeczytał: 18 tematów

Skąd: z innego Wszechświata
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 22:33, 16 Sie 2019    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
rafal3006 napisał:
...

Miałbym prośbę Rafale, o kontynuowanie (ewentualne) dyskusji nad definicją ateizmu w myśl AK gdzieś w innym miejscu. Tutaj jest to ewidentny offtop.

Sorry, jeszcze tylko świat widziany oczami ateisty (Irbisola) opisany poprawną matematyką ścisłą, algebrą Kubusia a nie gównem zwanym KRZ i będzie koniec.
Ogólne wnioski będą bardzo ciekawe, z faktu że ty nie kumasz zapisów matematycznych nie wynika że Irbisol ich nie kuma bo równania rachunku zero-jedynkowego mamy wspólne z Irbisolem.
Irbisol nigdy nie podważył i nigdy nie podważy żadnego prawa rachunku zero-jedynkowego przeze mnie wyprowadzonego bo zasady tego rachunku mamy tu wspólne.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 19282
Przeczytał: 61 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 22:44, 16 Sie 2019    Temat postu:

rafal3006 napisał:
Michał Dyszyński napisał:
rafal3006 napisał:
...

Miałbym prośbę Rafale, o kontynuowanie (ewentualne) dyskusji nad definicją ateizmu w myśl AK gdzieś w innym miejscu. Tutaj jest to ewidentny offtop.

Sorry, jeszcze tylko świat widziany oczami ateisty (Irbisola) opisany poprawną matematyką ścisłą, algebrą Kubusia a nie gównem zwanym KRZ i będzie koniec.
Ogólne wnioski będą bardzo ciekawe, z faktu że ty nie kumasz zapisów matematycznych nie wynika że Irbisol ich nie kuma bo równania rachunku zero-jedynkowego mamy wspólne z Irbisolem.
Irbisol nigdy nie podważył i nigdy nie podważy żadnego prawa rachunku zero-jedynkowego przeze mnie wyprowadzonego bo zasady tego rachunku mamy tu wspólne.

Bez względu na to, prosiłbym o owo kumanie i niekumanie w jakimś innym wątku - nowozałożonym, czy starym.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 7670
Przeczytał: 32 tematy


PostWysłany: Sob 8:05, 17 Sie 2019    Temat postu:

Podpowiedź nic ci nie pomogła, więc teraz specjalnie dla logików z dupy twojego pokroju:

Poniższe zdania NIE SĄ tożsame:
1. Wierzę, że Bóg nie istnieje. W(~B)
2. Nie wierzę, że Bóg istnieje. ~W(B)

W ten sposób omijamy problem "Bóg == Bóg istnieje", na którym się skupiłeś, niczym dureń.

Wracając - powyższe wynika z faktu, że zaprzeczenie wiary w X nie jest wiarą w zaprzeczenie X.

~W(X) <> W(~X)

Czyli można NIE wierzyć zarówno w X jak i w ~X.
Przykład:
X - za 2 tygodnie w Rzeszowie będzie padał deszcz

Czy wierzysz w X? W(X).
NIE.
Czy wierzysz w ~X? W(~X)
NIE.

Czyli mamy
~W(X) && ~W(~X) = 1


Gdyby ~W(X) = W(~X)
mielibyśmy
~W(X) && ~(W(~X)) = 0
co jest sprzeczne z obserwowanym wyżej faktem.

cnd.


Ostatnio zmieniony przez Irbisol dnia Sob 8:06, 17 Sie 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 7670
Przeczytał: 32 tematy


PostWysłany: Sob 8:10, 17 Sie 2019    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
czy w ogóle jakakolwiek zasadność stwierdzania CZEGOKOLWIEK nie jest w ogóle ułudą?

Na tym właśnie opiera się fedoryzm.
WSZYSTKO może być ułudą - ale pewne możliwości ułudy traktujemy jako pewniki, a inne nie.
Tzn. wierzący tezę Boga traktują jako coś prawie pewnego.
Gdzie jest ta asymetria?
Otóż, żeby porównać na tych samych prawach określenie domniemanej ułudy hamowania samochodem i ułudy istnienia Boga, Bóg, anioły itp. musiałyby się OBJAWIAĆ. Wtedy to nie byłby nadal dowód w rozumieniu fedoryzmu. Ale moglibyśmy wtedy wiarę w Boga i wiarę w hamowanie (lub nieobsrywanie gaci w stylu fedora) porównywać na równych prawach.

I tylko o tej asymetrii jest cały czas dyskusja. A ty - jak zwykle - odkrywasz Amerykę, że generalnie pewności nie ma.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rafal3006
Opiekun Forum Kubusia



Dołączył: 30 Kwi 2006
Posty: 25842
Przeczytał: 18 tematów

Skąd: z innego Wszechświata
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 9:20, 17 Sie 2019    Temat postu:

Biedny irbisol z potwornie spranym mózgiem!
… gównem zwanym Klasyczny Rachunek Zdań.

Część II
Świat widziany oczami ateisty

http://www.sfinia.fora.pl/filozofia,4/idea-racjonalnosci-podstawowej,14165.html#468315
Irbisol napisał:
Logiku z dupy, odróżnij zdanie
nie wierzę w Boga
od zdania
wierzę, że Bóg nie istnieje


http://www.sfinia.fora.pl/filozofia,4/idea-racjonalnosci-podstawowej,14165.html#468363
Irbisol napisał:
Podpowiem ci:
Brak tożsamości tych zdań nie ma nic wspólnego z tożsamością, o którą pytałeś.

Jak zwykle Irbisolu jesteś w błędzie, tak potwornie sprawnego mózgu gównem zwanym Klasycznym Rachunkiem Zdań w życiu nie widziałem.

Irbisol:
Czy wierzysz w Boga?

Ateista odpowiada:
A = ateista
1.
NIE
A*~B=1
2.
Nie wierzę w Boga
A*~B =1
3.
Nie wierzę, że Bóg istnieje
A*~(B)= A*~B =1
4.
Wierzę, że Bóg nie istnieje
A*~B =1

Zdania 1-4 to synonimy deklarujące iż odbiorca jest ateistą

Irbisol:
… a może jednak wierzysz w Boga?
Ateista:
5.
Nie jest prawdą że wierzę w Boga
~(A*B) =1
Innymi słowy:
Nie jest prawdą, że ateista wierzy w Boga
~(A*B) = ~A+~B = A=>~B
Prawo rachunku zero-jedynkowego:
p=>q = ~p+q
Nasz przykład:
A=>~B = ~A+~B

Deklaracja 5 ateisty jest tu najciekawsza:
A.
Jeśli ktoś jest ateistą to na 100% wierzy, że Boga nie ma
A=>~B =1
Bycie ateistą jest warunkiem wystarczającym => do tego aby nie wierzyć w Boga
Prawdziwość warunku wystarczającego => A wymusza fałszywość kontrprzykładu B
B.
Jeśli ktoś jest ateistą to może ~~> wierzyć w Boga
A~~>B = A*B =1*1 =0
Przypadek wykluczony, tu ateista nie ma prawa wierzyć w Boga

… a jeśli ktoś nie jest ateistą?
Jeśli ktoś nie jest ateistą to na 100% => jest teistą
~A=>T =1
Jeśli ktoś jest ateistą to na 100% => nie jest teistą
A=>~T =1
Stąd mamy tożsamość matematyczną pojęć:
~A=T <=> ~A<=>T = (~A=>T)*(A=>~T) =1*1 =1
stąd:
C.
Jeśli ktoś nie jest ateistą to na 100% wierzy w Boga
~A=>B =1
Nie bycie ateistą jest warunkiem wystarczającym => by wierzyć w Boga, bo:
nie ateista = teista
~A=T
Kontrprzykład dla C musi być fałszem
D.
Jeśli ktoś nie jest ateistą to może ~~> nie wierzyć w Boga
~A~~>~B =~A*~B = T*~B =0
Przypadek wykluczony.

Podsumowując:
RA.
Ktoś jest ateistą wtedy i tylko wtedy gdy nie wierzy w Boga
A<=>~B = A: (A=>~B)* C: (~A=>B) =1*1 =1

RC,
Ktoś nie jest ateistą wtedy i tylko wtedy gdy wierzy w Boga
~A<=>B = C: (~A=>B)* A: (A=>~B) =1*1 =1

http://www.sfinia.fora.pl/filozofia,4/idea-racjonalnosci-podstawowej,14165.html#468479
Irbisol napisał:
Podpowiedź nic ci nie pomogła, więc teraz specjalnie dla logików z dupy twojego pokroju:

Poniższe zdania NIE SĄ tożsame:
1. Wierzę, że Bóg nie istnieje. W(~B)
2. Nie wierzę, że Bóg istnieje. ~W(B)

W ten sposób omijamy problem "Bóg == Bóg istnieje", na którym się skupiłeś, niczym dureń.

Wracając - powyższe wynika z faktu, że zaprzeczenie wiary w X nie jest wiarą w zaprzeczenie X.

~W(X) <> W(~X)

Czyli można NIE wierzyć zarówno w X jak i w ~X.
Przykład:
X - za 2 tygodnie w Rzeszowie będzie padał deszcz

Czy wierzysz w X? W(X).
NIE.
Czy wierzysz w ~X? W(~X)
NIE.

Czyli mamy
~W(X) && ~W(~X) = 1


Gdyby ~W(X) = W(~X)
mielibyśmy
~W(X) && ~(W(~X)) = 0
co jest sprzeczne z obserwowanym wyżej faktem.

cnd.

Irbisolu, zdania:
1. Wierzę, że Bóg nie istnieje.
2. Nie wierzę, że Bóg istnieje.
Jednoznacznie definiują ateistę, są więc matematycznie tożsame!

Jeśli twierdzisz że te zdania nie są matematycznie tożsame to które z nich definiuje ateistę a które teistę?
… bo trzeciej możliwości nie ma.

Twój przykład z deszczem w Rzeszowie jest z dupy wzięty bo deszcz w Rzeszowie jest weryfikowalny za dwa tygodnie.
W Rzeszowie za dwa tygodnie może padać albo nie padać

…a w jaki sposób i kiedy logiku od siedmiu boleści, zweryfikujesz istnienie lub nie istnienie Boga?

Oczywistym jest że zweryfikujesz po swojej śmierci, problem w tym że twoja weryfikacja nie będzie dostępna w naszym Wszechświecie bo na powrót do żywych nie masz szans.


Ostatnio zmieniony przez rafal3006 dnia Sob 9:47, 17 Sie 2019, w całości zmieniany 5 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 7670
Przeczytał: 32 tematy


PostWysłany: Sob 11:33, 17 Sie 2019    Temat postu:

Z tym downem autentycznie nie ma kontaktu.
A co kogo obchodzi, czy deszcz jest weryfikowalny? Wierzysz albo nie wierzysz.
Mamy wiarę lub jej brak i mamy obiekt wiary.

Proste pytania:
1. Wierzysz, że za 2 tygodnie będzie w Rzeszowie padał deszcz?
TAK / NIE
2. Wierzysz, że za 2 tygodnie w Rzeszowie NIE będzie padał deszcz?
TAK / NIE

Wg ciebie, jeżeli nie wierzę, że w Rzeszowie będzie padał za 2 tygodnie deszcz, to znaczy że muszę wierzyć, że nie będzie tam wtedy padał. Czyli wg ciebie nie da się odpowiedzieć na dwa powyższe pytania "NIE".

Cytat:
Irbisolu, zdania:
1. Wierzę, że Bóg nie istnieje.
2. Nie wierzę, że Bóg istnieje.
Jednoznacznie definiują ateistę, są więc matematycznie tożsame!

KAŻDY ateista nie wierzy w Boga, ale nie każdy wierzy, że Bóg nie istnieje. Czyli faktycznie oba zdania definiują ateistę, ale nie są tożsame.

Tak samo zdania definiują prostokąt:
1. 4 boki i 4 kąty proste.
2. 4 kąty proste i wszystkie boki takie same.
Ale to nie są zdania tożsame, bo każdy kwadrat jest prostokątem, ale nie każdy prostokąt jest kwadratem.
Tak samo każdy wierzący w nieistnienie Boga nie wierzy w jego istnienie, ale nie każdy nie wierzący w istnienie wierzy w nieistnienie.

Popytaj swoich 5-latków.


Ostatnio zmieniony przez Irbisol dnia Sob 11:39, 17 Sie 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 19282
Przeczytał: 61 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 15:18, 17 Sie 2019    Temat postu:

Irbisol napisał:

Tak samo każdy wierzący w nieistnienie Boga nie wierzy w jego istnienie, ale nie każdy nie wierzący w istnienie wierzy w nieistnienie.

Czyli agnostycyzm.
Ale czy agnostycyzm (jego uczciwość) nie da się zdemaskować?
- Wg mnie da się. Przynajmniej w części przypadków da się. Jeśli jedna grupa mówi "kto nie będzie chodził do kościoła, pójdzie do piekła", podczas gdy druga grupa mówi "wcale nie pójdziesz do piekła, jeśli do kościoła nie będziesz chodził", to wystarczy popatrzeć, czy chodzisz do kościoła, czy nie. I żadne zaklinanie się, że się nie wierzy nie będzie tu wiarygodne - bo jak ktoś (zakładam dodatkowa wiarę w to, że piekło jest naprawdę bardzo nieprzyjemnym miejscem) nie chodzi do kościoła, to ewidentnie zlekceważył groźbę pierwszej grupy.
Co ciekawe jeśli ktoś chodzi do kościoła, to akurat nie świadczy o tym, że uwierzył pierwszej grupie. Może bowiem być tak, ze ktoś w ogóle w piekło nie wierzy, a do kościoła chodzi bo lubi.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rabbit-raubritter
Mediator



Dołączył: 19 Mar 2007
Posty: 93
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Sob 21:00, 17 Sie 2019    Temat postu:

Jeżeli kogoś interesuje propaganda dotycząca ziemskich matematyków, to znajdzie ją we właściwym dziale.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Filozofia Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następny
Strona 1 z 7

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin