Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Pogłębiona refleksja nad kryteriami weryfikacyjnymi
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Filozofia
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kruchy04




Dołączył: 25 Sie 2016
Posty: 2614
Przeczytał: 71 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 17:05, 03 Sie 2019    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
A starożytnym celtom mam do powiedzenia to, aby się kierowali w jak największym stopniu rozumem i sercem.


Żeby zacząć szukać boga muszę mieć 3 rzeczy: podstawy do tego, żeby zacząć poszukiwania, informacje o tym, czego mam szukać i możliwość weryfikacji.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 19340
Przeczytał: 65 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 18:05, 03 Sie 2019    Temat postu:

Kruchy04 napisał:
Michał Dyszyński napisał:
A starożytnym celtom mam do powiedzenia to, aby się kierowali w jak największym stopniu rozumem i sercem.


Żeby zacząć szukać boga muszę mieć 3 rzeczy: podstawy do tego, żeby zacząć poszukiwania, informacje o tym, czego mam szukać i możliwość weryfikacji.

Myślę, że starożytnych Celtów to by nie przekonało. Więcej by wskórał misjonarz, którzy by po prostu głosił swoje - jak to misjonarz. Nasze myślenie jest społeczne, wierzymy głównie tym, którzy coś twierdzą z przekonaniem.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 11112
Przeczytał: 92 tematy


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 18:45, 03 Sie 2019    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Kruchy04 napisał:
Michał Dyszyński napisał:
A starożytnym celtom mam do powiedzenia to, aby się kierowali w jak największym stopniu rozumem i sercem.


Żeby zacząć szukać boga muszę mieć 3 rzeczy: podstawy do tego, żeby zacząć poszukiwania, informacje o tym, czego mam szukać i możliwość weryfikacji.

Myślę, że starożytnych Celtów to by nie przekonało. Więcej by wskórał misjonarz, którzy by po prostu głosił swoje - jak to misjonarz. Nasze myślenie jest społeczne, wierzymy głównie tym, którzy coś twierdzą z przekonaniem.


Fedor chyba nie byłby w tym dobry. Prędzej Ty Michał. Jednak u Ciebie widzę zbyt wiele wątków "zwatpienczych" cos jak Teresa ale w drugą stronę...

Potrzeba kogos takiego


https://youtu.be/hDoOQhFwDFI
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kruchy04




Dołączył: 25 Sie 2016
Posty: 2614
Przeczytał: 71 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 19:14, 03 Sie 2019    Temat postu:

Cytat:
To są kompletnie puste pojęcia, niemożliwe do doprecyzowania


Czepiasz się. Rzeczywistość to coś, co postrzegamy naszymi zmysłami. Czy nasze zmysły nas oszukują, czy nie to odrębna kwestia. Czasami zastanawiam się jak ty prowadzisz takie zwykłe, codzienne rozmowy.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 4946
Przeczytał: 112 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 20:03, 03 Sie 2019    Temat postu:

Kruchy04 napisał:
Cytat:
To są kompletnie puste pojęcia, niemożliwe do doprecyzowania


Czepiasz się. Rzeczywistość to coś, co postrzegamy naszymi zmysłami


To jest teza, która jest przedmiotem sporu więc nie może być jednocześnie argumentem w tym samym sporze. Gimboateista robi błędne koło już na dzień dobry ale to już taki standard w pakiecie. Nigdzie też nie zdefiniowałeś co to jest "rzeczywistość" i jaki jest jej zakres więc póki co używasz tylko pustych pojęć

Kruchy04 napisał:
Czy nasze zmysły nas oszukują, czy nie to odrębna kwestia


Jest to jak najbardziej istotna kwestia. Jeśli bowiem jesteś w Matrixie to wtedy wszystkie twoje postulaty o poznawanej przez ciebie "rzeczywistości" są tylko bełkotem. Poza tym nie masz możliwości żadnej niezależnej weryfikacji tego czy zmysły rzeczywiście mówią ci cokolwiek o czymś realnie istniejącym poza twoim umysłem. Realista naiwny jest w błędnym kole bo potwierdza zmysły za pomocą tych samych zmysłów. Postulujesz istnienie świata zewnętrznego na podstawie wyłącznie jednego źródła, które przy każdym zapytaniu o wiarygodność tego źródła potwierdzasz tym samym źródłem (błędne koło)

Kruchy04 napisał:
Czasami zastanawiam się jak ty prowadzisz takie zwykłe, codzienne rozmowy.


Normalnie. Przyjmuję istnienie świata zewnętrznego na podstawie wiary, która jest kompatybilna z moim teizmem, zgodnie z którym Bóg stworzył mnie i świat jako realne byty. Natomiast twój spartolony ateistyczny światopogląd musi przyjąć to samo założenie na wiarę i wpada przez to w niekonsekwencję i sprzeczności już na starcie bo przecież wiara jest czymś, co ten twój światopogląd niby zwalcza


Ostatnio zmieniony przez fedor dnia Sob 20:12, 03 Sie 2019, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kruchy04




Dołączył: 25 Sie 2016
Posty: 2614
Przeczytał: 71 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 20:49, 03 Sie 2019    Temat postu:

Nie rozumiemy się. Mówię o potocznym rozumieniu słowa rzeczywistość.
Jak ktoś w restauracji prosi cię o podanie widelca, to też prosisz o definicję i dowód na istnienie widelca? Bo rozumiem, że nie będziesz podawać czegoś, co nie istnieje.
Czy może po prostu podajesz widelec?

Swoją drogą kolejny raz popełniasz ten sam błąd. Po pierwsze ateista niczego nie musi zwalczać. Po drugie ateizm odnosi się jedynie do wiary w boga. Bodajże Azael odpisał ci na ten temat w temacie 'naukowy obraz rzeczywistości'.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 4946
Przeczytał: 112 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 21:25, 03 Sie 2019    Temat postu:

Kruchy04 napisał:
Nie rozumiemy się. Mówię o potocznym rozumieniu słowa rzeczywistość.
Jak ktoś w restauracji prosi cię o podanie widelca, to też prosisz o definicję i dowód na istnienie widelca? Bo rozumiem, że nie będziesz podawać czegoś, co nie istnieje.
Czy może po prostu podajesz widelec?


Już na to przed chwilą odpowiadałem. W potocznej codzienności zakładam realizm na wiarę i jest on zgodny z moim światopoglądem teistycznym. Ale ty tak zrobić nie możesz bo gimboateiście do wiary przyznać się nie wypada. Próbujesz wiać przed moimi zarzutami w mój światopogląd. Ale mój światopogląd to nie twój światopogląd. W twoim podobno nie ma wiary. Oczywiście wiemy, że to ściema więc pozostajesz w sprzeczności ze swymi poglądami odżegnującymi się od wiary z jednej strony i przyjmującymi realizm na wiarę z drugiej strony. Nie uratujesz się tym co ja robię bo mamy inne założenia. To ślepa uliczka

Kruchy04 napisał:
Swoją drogą kolejny raz popełniasz ten sam błąd. Po pierwsze ateista niczego nie musi zwalczać. Po drugie ateizm odnosi się jedynie do wiary w boga. Bodajże Azael odpisał ci na ten temat w temacie 'naukowy obraz rzeczywistości'.


Marny eskapizm. Gimboateista wyżej napisał, że "prawda to zgodność sądu z rzeczywistością" i "podstawą sądów powinna być prawda". Zacząłem więc z tym polemizować i ty włączyłeś się do tej polemiki ze mną. Dostajecie po dupie i się wycofujecie do narożnika, że ateizm nic nie twierdzi poza niewiarą w bóstwa. Jeśli tak to nie brońcie innych sądów bo znowu dostaniecie po dupie i ponownie zostanie wam tylko eskapizm. Pełno krętactw, sprzeczności i lawirowania u was. Chcecie zjeść ciastko i mieć je dalej ale tak się nie da. Na coś trzeba się zdecydować. Ale wy nie umiecie


Ostatnio zmieniony przez fedor dnia Sob 21:30, 03 Sie 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kruchy04




Dołączył: 25 Sie 2016
Posty: 2614
Przeczytał: 71 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 22:00, 03 Sie 2019    Temat postu:

Oj, zostaw tego biednego chochoła w spokoju. Tłuczesz go już od jakiś dobrych 2 tygodni.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Arystoteles




Dołączył: 28 Gru 2018
Posty: 245
Przeczytał: 2 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 22:03, 03 Sie 2019    Temat postu:

Cytat:
Dostajecie po dupie i się wycofujecie do narożnika, że ateizm nic nie twierdzi poza niewiarą w bóstwa. Jeśli tak to nie brońcie innych sądów bo znowu dostaniecie po dupie i ponownie zostanie wam tylko eskapizm.


A w jaki sposób defininicja ateizmu jako brak wiary w Boga ma stać w sprzeczności Z "bronieniem innych sądów"?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 4946
Przeczytał: 112 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 23:13, 03 Sie 2019    Temat postu:

Arystoteles napisał:
Cytat:
Dostajecie po dupie i się wycofujecie do narożnika, że ateizm nic nie twierdzi poza niewiarą w bóstwa. Jeśli tak to nie brońcie innych sądów bo znowu dostaniecie po dupie i ponownie zostanie wam tylko eskapizm.


A w jaki sposób defininicja ateizmu jako brak wiary w Boga ma stać w sprzeczności Z "bronieniem innych sądów"?


W wersji wojującej jest to coś więcej niż sam "brak wiary". Wiara w ogóle jest postulowana przezeń jako czynnik negatywny w światopoglądzie


Ostatnio zmieniony przez fedor dnia Sob 23:15, 03 Sie 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kruchy04




Dołączył: 25 Sie 2016
Posty: 2614
Przeczytał: 71 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 16:41, 04 Sie 2019    Temat postu:

fedor, jakie warunki trzeba spełnić, żeby zostać wojującym ateistą?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mat




Dołączył: 28 Maj 2007
Posty: 2830
Przeczytał: 15 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 21:46, 05 Sie 2019    Temat postu:

fedor napisał:
W wersji wojującej jest to coś więcej niż sam "brak wiary". Wiara w ogóle jest postulowana przezeń jako czynnik negatywny w światopoglądzie

Bzdura, wiara sensu stricte nie ma nic do opozycji teizm vs. ateizm. No ale łatwiej walczyć z chochołem niż zmierzyć się z niewygodną prawdą, że wierzy się w religijne bajeczki rodem z baśni braci Grimm.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 4946
Przeczytał: 112 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 6:49, 06 Sie 2019    Temat postu:

mat napisał:
fedor napisał:
W wersji wojującej jest to coś więcej niż sam "brak wiary". Wiara w ogóle jest postulowana przezeń jako czynnik negatywny w światopoglądzie

Bzdura, wiara sensu stricte nie ma nic do opozycji teizm vs. ateizm


Czyli od dziś już nie masz nic przeciwko wierze. Super


Ostatnio zmieniony przez fedor dnia Wto 7:07, 06 Sie 2019, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mat




Dołączył: 28 Maj 2007
Posty: 2830
Przeczytał: 15 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 22:20, 06 Sie 2019    Temat postu:

fedor napisał:
mat napisał:
fedor napisał:
W wersji wojującej jest to coś więcej niż sam "brak wiary". Wiara w ogóle jest postulowana przezeń jako czynnik negatywny w światopoglądzie

Bzdura, wiara sensu stricte nie ma nic do opozycji teizm vs. ateizm


Czyli od dziś już nie masz nic przeciwko wierze. Super

Pobudka. Już 10 lat temu pisałem tu, ze ateizm nie ma problemu z wiara; gdy ateista widzi z pewnego kąta stół to wierzy, że ma 4 nogi mimo, że widzi 3 i że wierzy dziennikarzom gdy pokazują Kaczyńskiego w telewizji, mimo, że nigdy na oczy go nie widział (dziś już trochę bardziej krytycznie, technika Photoshopa poszła do przodu).
A ta twoja pseudowiara (bo de facto sam w to nie wierzysz), że "Pan" mieszka w niebie i prowadzi księgowość jeśli chodzi o twoje poczynania na Ziemi, to tylko kupa śmiechu.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 4946
Przeczytał: 112 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 5:08, 07 Sie 2019    Temat postu:

mat napisał:
fedor napisał:
mat napisał:
fedor napisał:
W wersji wojującej jest to coś więcej niż sam "brak wiary". Wiara w ogóle jest postulowana przezeń jako czynnik negatywny w światopoglądzie

Bzdura, wiara sensu stricte nie ma nic do opozycji teizm vs. ateizm


Czyli od dziś już nie masz nic przeciwko wierze. Super

Pobudka. Już 10 lat temu pisałem tu, ze ateizm nie ma problemu z wiara; gdy ateista widzi z pewnego kąta stół to wierzy, że ma 4 nogi mimo, że widzi 3 i że wierzy dziennikarzom gdy pokazują Kaczyńskiego w telewizji, mimo, że nigdy na oczy go nie widział (dziś już trochę bardziej krytycznie, technika Photoshopa poszła do przodu).
A ta twoja pseudowiara (bo de facto sam w to nie wierzysz), że "Pan" mieszka w niebie i prowadzi księgowość jeśli chodzi o twoje poczynania na Ziemi, to tylko kupa śmiechu.


Kupę śmiechu to ja mam gdy od 10 lat czytam te twoje wciąż te same naiwne katechizmowe formułki gimboateisty, wygłaszane słowo w słowo jak przez robota, którym chyba nawet jesteś. Wystarczy wyjść nieco poza te formułki i już się zacinasz. Ale mniejsza o to. Ważne, że się pośmieliśmy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 7684
Przeczytał: 37 tematów


PostWysłany: Czw 9:40, 08 Sie 2019    Temat postu:

Lewandowski nie odróżnia wiary w to, że po naciśnięciu hamulca samochód zacznie zwalniać od wiary w dowolną bzdurę.
Wyobraźcie sobie u siebie taką dysfunkcję, to zrozumiecie jego oburzenie na ateizm oraz niepowstrzymany samozachwyt.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Arystoteles




Dołączył: 28 Gru 2018
Posty: 245
Przeczytał: 2 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 16:07, 08 Sie 2019    Temat postu:

fedor napisał:
W wersji wojującej jest to coś więcej niż sam "brak wiary". Wiara w ogóle jest postulowana przezeń jako czynnik negatywny w światopoglądzie


ale definijąc ateizm jako brak wiary wiary w Boga (precyzyjniej: odrzucenie propozycji teistycznych) odniosisz się tylko do jednego aspektu światopoglądu, a nijak nie wynikają z niego pozostałe - każdy światopogląd "to coś więcej niż brak wiary", nie tylko ten Twój "wojujący ateizm" (cokolwiek to znaczy).

Nawet, jeśli ktoś jest np. radykalnym naturalistą, to nijak nie szkodzi, żeby określił siebie ateistą w tym rozumieniu tego słowa. Żeby twierdzić, że Bóg nie istnieje muszę z logicznej konieczności również w niego nie wierzyć.

"Coś więcej niż brak wiary w Boga" też zawiera w sobie "brak wiary w Boga" więc 'wojujący ateista' jest też po prostu ateistą.

Dlatego określając siebie ateistą w tej skromnej definicji brak wiary w Boga, jedyne stanowisko jakiego nie mogę bronić to teizm.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 4946
Przeczytał: 112 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 16:15, 08 Sie 2019    Temat postu:

Arystoteles napisał:
fedor napisał:
W wersji wojującej jest to coś więcej niż sam "brak wiary". Wiara w ogóle jest postulowana przezeń jako czynnik negatywny w światopoglądzie


ale definijąc ateizm jako brak wiary wiary w Boga (precyzyjniej: odrzucenie propozycji teistycznych) odniosisz się tylko do jednego aspektu światopoglądu, a nijak nie wynikają z niego pozostałe - każdy światopogląd "to coś więcej niż brak wiary", nie tylko ten Twój "wojujący ateizm" (cokolwiek to znaczy)


Nie ma w tym nic negatywnego, że biorę jakiś wybrany aspekt do dyskusji. Przecież nie mogę omawiać setek lub tysięcy aspektów na raz. Wybieram jeden. Akurat postulowanie przez ateistę konieczności dowodzenia i unikania wiary jest tym co mnie najbardziej interesuje

Arystoteles napisał:
Nawet, jeśli ktoś jest np. radykalnym naturalistą, to nijak nie szkodzi, żeby określił siebie ateistą w tym rozumieniu tego słowa. Żeby twierdzić, że Bóg nie istnieje muszę z logicznej konieczności również w niego nie wierzyć


I czytając ateistów do tego się to u nich z reguły sprowadza

Arystoteles napisał:
"Coś więcej niż brak wiary w Boga" też zawiera w sobie "brak wiary w Boga" więc 'wojujący ateista' jest też po prostu ateistą.

Dlatego określając siebie ateistą w tej skromnej definicji brak wiary w Boga, jedyne stanowisko jakiego nie mogę bronić to teizm.


Nie wiem co chcesz wykazać pisząc to


Ostatnio zmieniony przez fedor dnia Czw 16:16, 08 Sie 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Arystoteles




Dołączył: 28 Gru 2018
Posty: 245
Przeczytał: 2 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 19:02, 08 Sie 2019    Temat postu:

Cytat:
Nie ma w tym nic negatywnego


Nie chodzi mi o to, że to coś negatywnego. Argumentuje tylko, że ograniczanie definicji ateizmu do braku wiary w Boga w żaden sposób nie stoi w sprzeczności "z bronieniem innych sądów" przez ateistę, co zarzucałeś parę komów wyżej.

A co do tej wiary - nie wiem jak definiujesz to słowo, ale:

1) niezależnie od tej definicji, ateizm odnosi się tylko do kwestii Boga teistycznego, a nie do wiary ogólnie. A brak wiary w Boga nie wyklucza wiary w cokolwiek innego

2) przyjmując potoczne rozumienie słowa wiara - to, że coś zakładam bez dowodu nie oznacza, że od razu w to wierzę.
Przyjęcie jakiegoś aksjomatu może mieć jedynie charakter roboczy, tymczasowy - sam w poprzednich dyskusjach podawałeś przykład Macha, który nie wierzył w istnienie atomów, a jednocześnie przyjmował je jako hipotezę tłumaczącą zjawisko, albo Newtona, który nie wierzył w grawitację. Nie trzeba w coś wierzyć, żeby to prowizorycznie przyjąć i postępować tak jak, by to było prawdziwe. Po za tym to, że jakieś przekonanie nie może zostać udowodnione, nie oznacza, że jego przyjęcie nie jest uzasadnione. A przyjęcie typowych przekonań trafnie bazowych jak np. istnienie świata zawnętrznego ma swoje uzasadnienie (nie mylić z dowodem).


Ostatnio zmieniony przez Arystoteles dnia Czw 19:02, 08 Sie 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 4946
Przeczytał: 112 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 19:31, 08 Sie 2019    Temat postu:

Arystoteles napisał:
Cytat:
Nie ma w tym nic negatywnego


Nie chodzi mi o to, że to coś negatywnego. Argumentuje tylko, że ograniczanie definicji ateizmu do braku wiary w Boga w żaden sposób nie stoi w sprzeczności "z bronieniem innych sądów" przez ateistę, co zarzucałeś parę komów wyżej.

A co do tej wiary - nie wiem jak definiujesz to słowo, ale:

1) niezależnie od tej definicji, ateizm odnosi się tylko do kwestii Boga teistycznego, a nie do wiary ogólnie. A brak wiary w Boga nie wyklucza wiary w cokolwiek innego


I jest to brak konsekwencji u ateisty

Arystoteles napisał:
2) przyjmując potoczne rozumienie słowa wiara - to, że coś zakładam bez dowodu nie oznacza, że od razu w to wierzę.
Przyjęcie jakiegoś aksjomatu może mieć jedynie charakter roboczy, tymczasowy - sam w poprzednich dyskusjach podawałeś przykład Macha, który nie wierzył w istnienie atomów, a jednocześnie przyjmował je jako hipotezę tłumaczącą zjawisko, albo Newtona, który nie wierzył w grawitację. Nie trzeba w coś wierzyć, żeby to prowizorycznie przyjąć i postępować tak jak, by to było prawdziwe


Gdyby tak było to ateiści nie broniliby pewnych swoich wiar i nie maskowaliby ich wręcz jako wiedzy

Arystoteles napisał:
Poza za tym to, że jakieś przekonanie nie może zostać udowodnione, nie oznacza, że jego przyjęcie nie jest uzasadnione


Szkoda, że ateista nie respektuje tej zasady w przypadku Boga. Znów brak konsekwencji


Ostatnio zmieniony przez fedor dnia Pią 9:21, 09 Sie 2019, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Katolikus




Dołączył: 16 Lis 2016
Posty: 1116
Przeczytał: 2 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 21:39, 10 Sie 2019    Temat postu:

Cytat:
Michał - Chyba prawie nikt nie mówi, że ludzie, którzy twierdzą ze mieli doznania mistyczne, kłamią. Raczej że takie doznania nie są wiarygodną metodą poznania rzeczywistości, bo nie mamy żadnych powodów aby sądzić, że dzieje się to poza ich umysłem, a za to mamy dobre powody aby sądzić, że dzieje się tylko w ich umyśle. Poza tym wnioski z takich doznań są często sprzeczne. Krysznaici doswiadczają swiadomosci Kryszny, buddysci doswiadczają nirwany, poganie jednoczą się z naturą i energią przodków, gnostycy doznają poznania wiedzy tajemnej, adepci sztuk mantycznych przewidują przyszłośc i wypędzają złe duchy, ufolodzy sa porywani przez ufo, psychonauci też mają swoje doświadczenia, niektórzy ludzie wychodzą ze swoich ciał etc.


Wszystko można sprowadzić do idei umysłu i argumentować, że nie wiemy czy cokolwiek dzieje się poza naszym umysłem. Po drugie, nawet jeżeli mamy dobre powody (fajnie by było gdybyś wyjaśnił, co masz namyśli), aby sądzić, że dzieje się to tylko w ich umyśle to właściwie, co miałoby z tego niekorzystnego wynikać? Że te doznania skoro były w umyśle to odbiera im to prawdziwość? Że to była jakaś halucynacja? Że w ten sposób nie może komunikować się Bóg? Nie rozumiem do jakiego wniosku ma prowadzić przekonanie, że mamy dobre powody aby sądzić, że dzieje się tylko w ich umyśle
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 7684
Przeczytał: 37 tematów


PostWysłany: Nie 11:27, 11 Sie 2019    Temat postu:

fedor napisał:
Arystoteles napisał:
Cytat:
Nie ma w tym nic negatywnego


Nie chodzi mi o to, że to coś negatywnego. Argumentuje tylko, że ograniczanie definicji ateizmu do braku wiary w Boga w żaden sposób nie stoi w sprzeczności "z bronieniem innych sądów" przez ateistę, co zarzucałeś parę komów wyżej.

A co do tej wiary - nie wiem jak definiujesz to słowo, ale:

1) niezależnie od tej definicji, ateizm odnosi się tylko do kwestii Boga teistycznego, a nie do wiary ogólnie. A brak wiary w Boga nie wyklucza wiary w cokolwiek innego


I jest to brak konsekwencji u ateisty
(...)
Gdyby tak było to ateiści nie broniliby pewnych swoich wiar i nie maskowaliby ich wręcz jako wiedzy

A nie mówiłem, że Lewandowski nie odróżnia wiary w to, że po naciśnięciu hamulca samochód zwolni, od wiary w dowolną bzdurę?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Azael




Dołączył: 03 Cze 2016
Posty: 635
Przeczytał: 18 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 11:53, 11 Sie 2019    Temat postu:

Cytat:
Wszystko można sprowadzić do idei umysłu i argumentować, że nie wiemy czy cokolwiek dzieje się poza naszym umysłem. Po drugie, nawet jeżeli mamy dobre powody (fajnie by było gdybyś wyjaśnił, co masz namyśli), aby sądzić, że dzieje się to tylko w ich umyśle to właściwie, co miałoby z tego niekorzystnego wynikać? Że te doznania skoro były w umyśle to odbiera im to prawdziwość? Że to była jakaś halucynacja? Że w ten sposób nie może komunikować się Bóg? Nie rozumiem do jakiego wniosku ma prowadzić przekonanie, że mamy dobre powody aby sądzić, że dzieje się tylko w ich umyśle


Pytanie brzmi jak to stwierdzić, czy to faktycznie Bóg się komunikuje, czy to tylko iluzja? Plus dlaczego Bóg komunikując się z ludźmi przekazuje im sprzeczne ze sobą rzeczy.

Niestety, ale to jeden z tych argumentów, który mocno chwieje teizmem.


Ostatnio zmieniony przez Azael dnia Nie 11:56, 11 Sie 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 19340
Przeczytał: 65 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 13:05, 11 Sie 2019    Temat postu:

Irbisol napisał:
A nie mówiłem, że Lewandowski nie odróżnia wiary w to, że po naciśnięciu hamulca samochód zwolni, od wiary w dowolną bzdurę?

A może róznica między Wami jest tak, że on WŁAŚNIE TO ODRÓŻNIA?

Jak ja patrzę na sprawę, to WŁAŚNIE ATEIŚCI NIE ODRÓŻNIAJĄ wiary praktycznej od światopoglądowej. Ateiści na tym forum argumentują często tak, jakby wiara w podstawy świadomości funkcjonowała dokładnie tak samo, jak wiara w to, że naciśnięcie hamulca zatrzyma rozpędzony samochód.
A teiści WŁAŚNIE TO ODRÓŻNIAJĄ.

Bo wiara praktyczna jest właśnie inną wiarą, niż ta światopoglądowa. Pierwsza bierze się z prostych spostrzeżeń, ewentualnie cząstkowych modeli. Ta druga wiara - światopoglądowa - JEST SYNTEZĄ, choć też i pewnym KOMPROMISEM względem różnych celów, jakie sobie stawiamy gdy nasz światopogląd tworzymy.
Wiara praktyczna jest cząstkowa, prosta, dotycząca elementarnych spostrzeżeń. Ona z jednej strony bywa odruchowa, a z drugiej właściwie bezrefleksyjna -coś sie powtarza, to to przyjmujemy.
Co ciekawe, nawet to przyjęcie czegoś z powodu powtórzeń samo jest UMOCOWANE W ŚWIATOPOGLĄDZIE. To z wyższych założeń (budujących właśnie światopogląd) otrzymamy odpowiedź np. na pytanie: ile powtórzeń jakiegoś zjawiska jest niezbędne, aby efekt (indukcyjnej) wiary w kolejne zajście zjawiska był uzasadniony. Na to pytanie choćby właśnie o te ilość powtórzeń nie ma odpowiedzi w samym świecie, nie jest ona dostępna jako konkretna obserwacja, czy dający się sprawdzić empirycznie fakt. To się ZAKŁADA SWOIM ROZUMIENIEM ŚWIATA - czyli właśnie światopoglądem. I to dobrze widać w różnicach w podejściu. Ludzie prości, mający mało kontaktu z nauką, zaawansowanym rozumowaniem, maja zwykle tendencję do dość szybkiego uznawania powtarzających się fenomenów jako prawo, jako coś obowiązującego. Ludzie mający rozległą wiedzę zwykle znają też wiele przykładów na to, jak to pochopne bazowanie na kilku, kilkunastu, czy nawet kilkudziesięciu powtórzeniach jest niewystarczające dla uznania czegoś za ostateczną prawdę. To jest po prostu kwestia pewnego doświadczenia - ludzie znający tylko własną rodzinę i wioskę, nie będą mieli świadomości jak różnorodny jest świat. Ludzie zapatrzeni w swój mały światek, w którym spotyka się wyłącznie łaciate krowy, będą mieli tendencję do uznawania, że w ogóle wszystkie krowy muszą być łaciate. Ktoś mający szerszą wiedzę po prostu wie, że mogą być też np. krowy całe czerwone, a nawet innego umaszczenia.
Światopogląd jest WYJŚCIEM PONAD BEZPOŚREDNIE DOŚWIADCZENIA. On jest tych doświadczeń METAANALIZĄ, powiązaną dodatkowo z refleksją nad celami poznania i funkcjonowaniem świadomości. Takiej metaanalizy nie dokonuje się metodą powtórzeń (indukcyjną), lecz pewną ZBIORCZĄ KREACJĄ MYŚLI. To jest zupełnie inny mechanizm, niż wyciąganie prostych wniosków o powtórzeniu się jeszcze raz tego, się powtórzyło się już 30 razy.
Ale ateiści tego nie odróżniają.
Ateistom się zdaje, że światopogląd buduje się w ramach najprostszego schematu bodziec - reakcja, pytanie - odpowiedź, powtórzenie się czegoś - uznanie tego za regułę. Bo oni niestety, nie przemyśleli sobie głębiej, jak to wszystko razem działa.
Najdziwniejsze jest, że choć dla nich to wszystko miałoby być tak samo, to jednocześnie zarzucają owa "taksamość" komuś, kto na owe różnice właśnie kładzie nacisk. Czyli stawiają zarzut kompletnie od czapy...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 7684
Przeczytał: 37 tematów


PostWysłany: Nie 14:12, 11 Sie 2019    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
A nie mówiłem, że Lewandowski nie odróżnia wiary w to, że po naciśnięciu hamulca samochód zwolni, od wiary w dowolną bzdurę?

A może róznica między Wami jest tak, że on WŁAŚNIE TO ODRÓŻNIA?

Przeczytaj sobie jeszcze raz, powoli. Bo najpierw czynisz fałszywe założenia, a później je pracowicie analizujesz:


fedor napisał:
Arystoteles napisał:
niezależnie od tej definicji, ateizm odnosi się tylko do kwestii Boga teistycznego, a nie do wiary ogólnie. A brak wiary w Boga nie wyklucza wiary w cokolwiek innego


I jest to brak konsekwencji u ateisty

Arystoteles łopatologicznie wskazuje, że są RÓŻNE wiary - ateista co do pewnego typu wiary nie ma zastrzeżeń, co do innego - ma.
Lewandowski uznał to za niekonsekwencję - czyli nie odróżnia tych wiar.

Raz przeczytaj, co ludzie piszą, bez wymyślania swoich wersji. Tak dla odmiany.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Filozofia Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Następny
Strona 3 z 8

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin