Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Absurdy w doktrynie chrześcijńskiej
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Katolicyzm
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 11159
Przeczytał: 90 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 20:53, 18 Lis 2020    Temat postu:

Też mamy naturę bosko ludzką.
Człowiek jest zwierzęciem ale ma też cechy boskie.

Jeżeli jest w nas świadomość realna taka sama jak boska to oczywiste.
Więcej nie napiszę bo forum bardzo kiepsko chodzi co zauważył też Michał.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kruchy04




Dołączył: 25 Sie 2016
Posty: 2632
Przeczytał: 96 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 1:49, 30 Kwi 2021    Temat postu:

dorzucam kolejny absurd.

dlaczego istota wszechwiedząca, która zna naszą przyszłość w 100% już przed naszym urodzeniem ma nas z tego sądzić? To trochę tak jakbym zaprojektował Simsy w jakiś konkretny sposób - stworzyłbym powiedzmy historię takiego Tomka. Każdy fragment jego rodziny, każda relacja ze znajomymi, każdy jego najmniejszy ruch byłby mi znany już przed jego urodzeniem. Tomek by się urodził, przeżył życie dokładnie tak jak wiedziałem, że przeżyje, no i co teraz?
Czy mogę być zdziwiony czymś co zrobił Tomek? Nie!
Czy mogę go ukarać za coś? Też nie, no bo ja wiedziałem, że coś zrobi jeszcze za nim mu się taka myśl pojawiła w głowie, a gdybym jej nie chciał to bym ją usunął, bo jestem wszechmogący.

Oczywiście, ktoś może zauważyć, że w tej historii nie uwzględniłem wolnej woli.

Ale z wolną wolą też są problemy (których ja sobie nie wymyśliłem).
O to co nieco:

a) Bóg stworzył wszystko więc wszystko jest zaplanowane. Nie ma rzeczy na świecie która byłaby nie stworzona w ostateczności bez boga. Zakładając że istnieje i jest wszechmogący.

b) Boga trzeba porównać do programisty, który pisze program i WIE jak będzie działał.
Bóg w taki sposób stworzył Zenka by uległ pokusie (np. Zenek ulegnie pokusie i napije się wódki).

c) jeśli któryś z teistów uważa, że jego wybory są wolne to proszę odpowiedzieć:
- czy wybraliście, co wam smakuje, a co nie? Możecie np. zrobić, aby teraz nie lubieć czegoś, co do tej pory lubiliście.
- Możecie wybrać, żeby przez najbliższą godzinę podniecali was mężczyźni?

Podobno macie wolną wolę więc nic trudnego.

Podsumujmy konsekwencje doktryny chrześcijanskiej.

Jest ona nielogiczna i wewnętrznie sprzeczna. Bóg, jako stwórca wszystkiego, odpowiada za to co się dzieje, w tym za nasze wybory. 2000 lat temu nasi praprzodkowie o tym nie wiedzieli. Ale my już wiemy, że cechy charakteru uwarunkowane są genetycznie i kulturowo.

Nikt nie wybiera czy lubi chłopców czy dziewczynki. I doskonale o tym teiści wiedzą. Nigdy takiego wyboru nie dokonywali. Podobnie jak nigdy nie dokonywali wyboru czy smakują im truskawki, wino, wódka.
Człowiek z patologicznej rodziny nie wybierał rodziny i nie wybierał wychowania jakie dostaje.
Katolicy co prawda bredzą, ze mamy wolną wole i możemy sami dokonywać świadomych wyborów. Ale zauważcie jednak, ze sami z wielka determinacją przekonują o konieczności katolickiego wychowania.
Nawet jeśli mamy jakieś pole do własnych wyborów to jest ono ograniczone naturą i kulturą. A za to odpowiada już Bóg.

:think:


Ostatnio zmieniony przez Kruchy04 dnia Pią 1:50, 30 Kwi 2021, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 4992
Przeczytał: 118 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 9:30, 30 Kwi 2021    Temat postu:

Kruchy04 napisał:
dorzucam kolejny absurd.


I są to jedynie twoje własne absurdy. Może dlatego, że piszesz po nocach to pierdzielisz już same bezsensy

Kruchy04 napisał:
dlaczego istota wszechwiedząca, która zna naszą przyszłość w 100% już przed naszym urodzeniem ma nas z tego sądzić? To trochę tak jakbym zaprojektował Simsy w jakiś konkretny sposób - stworzyłbym powiedzmy historię takiego Tomka. Każdy fragment jego rodziny, każda relacja ze znajomymi, każdy jego najmniejszy ruch byłby mi znany już przed jego urodzeniem. Tomek by się urodził, przeżył życie dokładnie tak jak wiedziałem, że przeżyje, no i co teraz?
Czy mogę być zdziwiony czymś co zrobił Tomek? Nie!
Czy mogę go ukarać za coś? Też nie, no bo ja wiedziałem, że coś zrobi jeszcze za nim mu się taka myśl pojawiła w głowie, a gdybym jej nie chciał to bym ją usunął, bo jestem wszechmogący.


Wszystko ci się pierdzieli już na starcie, gimboateisto. Nie ma żadnej sprzeczności między tym, że Bóg wie co zrobimy i tym, że nas z tego osądzi. Jedno z drugim nie ma nic wspólnego i wiedza Boga nie determinuje naszych wyborów bo tej wiedzy nie znamy. Brak wynikania:

[link widoczny dla zalogowanych]

[link widoczny dla zalogowanych]

Kruchy04 napisał:
Oczywiście, ktoś może zauważyć, że w tej historii nie uwzględniłem wolnej woli.


Nie uwzględniłeś masy innych rzeczy, gimboateistyczny troglodyto z jakiegoś małomiasteczkowego zadupia

Kruchy04 napisał:
Ale z wolną wolą też są problemy (których ja sobie nie wymyśliłem).
O to co nieco:

a) Bóg stworzył wszystko więc wszystko jest zaplanowane. Nie ma rzeczy na świecie która byłaby nie stworzona w ostateczności bez boga. Zakładając że istnieje i jest wszechmogący.


Brak wynikania. Z tego, że Bóg coś stworzył nie wynika, że wszystko jest zdeterminowane. Determinizm to tylko hipoteza. Pierwszy babol już na starcie

Kruchy04 napisał:
b) Boga trzeba porównać do programisty, który pisze program i WIE jak będzie działał.
Bóg w taki sposób stworzył Zenka by uległ pokusie (np. Zenek ulegnie pokusie i napije się wódki).


Ale z tego nie wynika, że Bóg napił się wódki jako Zenek. Brak wynikania. Drugi babol już na starcie. Ateista generuje zresztą prawie same błędy logiczne w swych wywodach i zauważyło to już wielu komentatorów:

[link widoczny dla zalogowanych]

Kruchy04 napisał:
c) jeśli któryś z teistów uważa, że jego wybory są wolne to proszę odpowiedzieć:
- czy wybraliście, co wam smakuje, a co nie? Możecie np. zrobić, aby teraz nie lubieć czegoś, co do tej pory lubiliście.


Mogę zrobić co tylko zechcę, nawet to czego nie lubię i często tak nawet robię. Właśnie obaliłem twój bełkot

Kruchy04 napisał:
- Możecie wybrać, żeby przez najbliższą godzinę podniecali was mężczyźni?


Nie chwał się tak na prawo i lewo, że jesteś pedałem

Kruchy04 napisał:
Podobno macie wolną wolę więc nic trudnego.


Mamy. Ale ty zanegowałeś wolną wolę u siebie więc nie jesteś w stanie kontrolować swych wywodów i tym samym nie wiesz czy cokolwiek z tego co bełkoczesz jest prawdą

Kruchy04 napisał:
Podsumujmy konsekwencje doktryny chrześcijanskiej.

Jest ona nielogiczna i wewnętrznie sprzeczna.


Nielogiczny i wewnętrznie sprzeczny jest wyłącznie twój gimboateistyczny bełkot

Kruchy04 napisał:
Bóg, jako stwórca wszystkiego, odpowiada za to co się dzieje, w tym za nasze wybory. 2000 lat temu nasi praprzodkowie o tym nie wiedzieli. Ale my już wiemy, że cechy charakteru uwarunkowane są genetycznie i kulturowo.


Brak wynikania. To jest błędny logicznie fatalizm i postulowanie determinizmu, którego gimboateista nie będzie w stanie wykazać bo determinizm jest jedynie hipotezą (odsyłam do Hume'a)

Kruchy04 napisał:
Nikt nie wybiera czy lubi chłopców czy dziewczynki. I doskonale o tym teiści wiedzą.


Nie ma żadnych dowodów na to, że pedalstwo jest kwestią genetycznie zdeterminowaną. Powstają na ten temat całe książki

Kruchy04 napisał:
Nigdy takiego wyboru nie dokonywali.


Bezpodstawna deklaracja wiedzy u gimboateisty. Nie masz zielonego pojęcia o tym co robią inni ludzie. Nie wiesz nawet tego co ty sam robisz

Kruchy04 napisał:
Podobnie jak nigdy nie dokonywali wyboru czy smakują im truskawki, wino, wódka.


Bezpodstawna deklaracja wiedzy u gimboateisty. Nie masz zielonego pojęcia o tym co robią inni ludzie. Nie wiesz nawet tego co ty sam robisz

Kruchy04 napisał:
Człowiek z patologicznej rodziny nie wybierał rodziny i nie wybierał wychowania jakie dostaje.


Znam ludzi, których całe dorosłe życie jest zaprzeczeniem patologii w jakiej dorastali. Wystarczy się rozejrzeć i twoje gimboateistyczne banialuki walą się z hukiem

Kruchy04 napisał:
Katolicy co prawda bredzą, ze mamy wolną wole i możemy sami dokonywać świadomych wyborów. Ale zauważcie jednak, ze sami z wielka determinacją przekonują o konieczności katolickiego wychowania.
Nawet jeśli mamy jakieś pole do własnych wyborów to jest ono ograniczone naturą i kulturą. A za to odpowiada już Bóg.

:think:


Brak wynikania. I tak jest przez cały czas. Nie przejmujcie się, ten tępy gimboateista już tak ma: "nie jestem w stanie niczego udowodnić i dawno to przyznałem" http://www.sfinia.fora.pl/rozbieranie-irracjonalizmu,29/bog-kamien-logika,16899-75.html#543365/


Ostatnio zmieniony przez fedor dnia Pią 9:42, 30 Kwi 2021, w całości zmieniany 4 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 19374
Przeczytał: 67 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 9:38, 30 Kwi 2021    Temat postu:

Kruchy04 napisał:
Nikt nie wybiera czy lubi chłopców czy dziewczynki. I doskonale o tym teiści wiedzą. Nigdy takiego wyboru nie dokonywali. Podobnie jak nigdy nie dokonywali wyboru czy smakują im truskawki, wino, wódka.
Człowiek z patologicznej rodziny nie wybierał rodziny i nie wybierał wychowania jakie dostaje.
Katolicy co prawda bredzą, ze mamy wolną wole i możemy sami dokonywać świadomych wyborów. Ale zauważcie jednak, ze sami z wielka determinacją przekonują o konieczności katolickiego wychowania.
Nawet jeśli mamy jakieś pole do własnych wyborów to jest ono ograniczone naturą i kulturą. A za to odpowiada już Bóg.

Ja w wielu sprawach zmieniałem zdanie. Udawało mi się nawet polubić pewne rzeczy, których wcześniej nie lubiłem, a zniechęcić się do tych, które uznałem za przynoszące w ostatecznym rozrachunku więcej szkody niż pożytku, pomimo że w pierwszym odbiorze były nęcące.
Wolność woli związana jest z PERSPEKTYWĄ TWOICH PRZEWIDYWAŃ. Jeśli działasz bezwiednie, po prostu dając się prowadzić temu, co dostałeś z genów i środowiska, to nie jesteś wolny. I nawet słusznie opisujesz tę niewolę - bo tak właśnie działa ten, który obudował swojej mentalnej konstrukcji w głębsze rozumienie (po chrześcijańsku w "narodzenie się z ducha").
Dopiero budując (na rozliczne sposoby) w swoim umyśle strukturę rozumienia i odczuwania, dającą możliwość przewidywania, symulowania myślowo okoliczności, rozważania celów i skutków, połączoną z uwzględnieniem aspektu błędu, nieokreśloności możesz dawać sobie szansę na wolność. Im bardziej bogatą, pełniejszą, samoświadomą strukturę odczuwania, modelowania, wiązania z emocjami i celami w sobie skonstruujesz, przetestujesz, trzeźwym umysłem i zrównoważonymi emocjami ocenisz, tym bardziej będziesz mógł powiedzieć, że;
1. w ogóle stworzyłeś coś, to jest NAPRAWDĘ TWOJE (bo to Ty to budowałeś, Ty testowałeś błędy, Ty podejmowałeś niezliczone decyzje jak cała ta konstrukcja powinna wyglądać) - czyli niejako tworzyłeś siebie (bo owa struktura stała się właśnie cząstką Ciebie)
2. zwrotnie masz teraz coś, co dalej możesz użyć w ocenach tego, co podsuwa Ci świat, możesz tym konstruować dalsze poziomy hierarchii rozumienia, odczuwania, podejmowania decyzji.
Jeśli tego nie masz, jeśli wciąż tkwisz w tym, co poddały Ci geny i środowisko, to faktycznie wolności woli nie masz. Tak więc nawet - częściowo - przyznam Ci rację. Tylko ten stan, który Ty opisujesz dla mnie jest jedynie swoistym tworzywem wyjściowym myśli. Ja z tego buduję dalsze rozumowania, wnioski, podczas gdy Ty na tym poprzestajesz. I to jest różnica między nami.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kruchy04




Dołączył: 25 Sie 2016
Posty: 2632
Przeczytał: 96 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 1:19, 01 Maj 2021    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Kruchy04 napisał:
Nikt nie wybiera czy lubi chłopców czy dziewczynki. I doskonale o tym teiści wiedzą. Nigdy takiego wyboru nie dokonywali. Podobnie jak nigdy nie dokonywali wyboru czy smakują im truskawki, wino, wódka.
Człowiek z patologicznej rodziny nie wybierał rodziny i nie wybierał wychowania jakie dostaje.
Katolicy co prawda bredzą, ze mamy wolną wole i możemy sami dokonywać świadomych wyborów. Ale zauważcie jednak, ze sami z wielka determinacją przekonują o konieczności katolickiego wychowania.
Nawet jeśli mamy jakieś pole do własnych wyborów to jest ono ograniczone naturą i kulturą. A za to odpowiada już Bóg.

Ja w wielu sprawach zmieniałem zdanie. Udawało mi się nawet polubić pewne rzeczy, których wcześniej nie lubiłem, a zniechęcić się do tych, które uznałem za przynoszące w ostatecznym rozrachunku więcej szkody niż pożytku, pomimo że w pierwszym odbiorze były nęcące.
Wolność woli związana jest z PERSPEKTYWĄ TWOICH PRZEWIDYWAŃ. Jeśli działasz bezwiednie, po prostu dając się prowadzić temu, co dostałeś z genów i środowiska, to nie jesteś wolny. I nawet słusznie opisujesz tę niewolę - bo tak właśnie działa ten, który obudował swojej mentalnej konstrukcji w głębsze rozumienie (po chrześcijańsku w "narodzenie się z ducha").
Dopiero budując (na rozliczne sposoby) w swoim umyśle strukturę rozumienia i odczuwania, dającą możliwość przewidywania, symulowania myślowo okoliczności, rozważania celów i skutków, połączoną z uwzględnieniem aspektu błędu, nieokreśloności możesz dawać sobie szansę na wolność. Im bardziej bogatą, pełniejszą, samoświadomą strukturę odczuwania, modelowania, wiązania z emocjami i celami w sobie skonstruujesz, przetestujesz, trzeźwym umysłem i zrównoważonymi emocjami ocenisz, tym bardziej będziesz mógł powiedzieć, że;
1. w ogóle stworzyłeś coś, to jest NAPRAWDĘ TWOJE (bo to Ty to budowałeś, Ty testowałeś błędy, Ty podejmowałeś niezliczone decyzje jak cała ta konstrukcja powinna wyglądać) - czyli niejako tworzyłeś siebie (bo owa struktura stała się właśnie cząstką Ciebie)
2. zwrotnie masz teraz coś, co dalej możesz użyć w ocenach tego, co podsuwa Ci świat, możesz tym konstruować dalsze poziomy hierarchii rozumienia, odczuwania, podejmowania decyzji.
Jeśli tego nie masz, jeśli wciąż tkwisz w tym, co poddały Ci geny i środowisko, to faktycznie wolności woli nie masz. Tak więc nawet - częściowo - przyznam Ci rację. Tylko ten stan, który Ty opisujesz dla mnie jest jedynie swoistym tworzywem wyjściowym myśli. Ja z tego buduję dalsze rozumowania, wnioski, podczas gdy Ty na tym poprzestajesz. I to jest różnica między nami.


postawię przed Tobą to samo zadanie, które postawiłem przed fedorem. Łatwiejsze, bo krótsze.
Zdecyduj by dzisiaj pomiędzy 17 a 17.30 podniecali cię chłopcy.
Jak ci się uda odezwij się do mnie. Nie potrzebuję twoich fantasmagorii przed tym zadaniem.
Mam nadzieję, że do usłyszenia. :wink:


Ostatnio zmieniony przez Kruchy04 dnia Sob 1:20, 01 Maj 2021, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kruchy04




Dołączył: 25 Sie 2016
Posty: 2632
Przeczytał: 96 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 1:23, 01 Maj 2021    Temat postu:

Cytat:
https://opoka.org.pl/biblioteka/T/TF/jl_wolna-wola.html
To trochę tak jakbyś nieświadomie wypełniał scenariusz z filmu albo zupełnie bez świadomości tego odtworzył całą historię książki, która była napisana setki lat temu. Jeśli Bóg nie chciałby Cię tworzyć (bo nie pasowałaby mu twoja historia) to by cię po prostu nie stworzył. Jednak to, że wypuścił na świat samospełniającą się przepowiednie to już jego wina. Jeśli ktoś ma w 100% twoją historię napisaną na kartce, to nie może nic po za nią wykroczyć, zatem zupełnie nieświadomie według Boga Chrześcijańskiego nie masz wolnej woli, cokolwiek w tym momencie zrobisz, było to już zapisane tam na chmurze

Ostatnio zmieniony przez Kruchy04 dnia Sob 1:25, 01 Maj 2021, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mat




Dołączył: 28 Maj 2007
Posty: 2833
Przeczytał: 13 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 8:07, 01 Maj 2021    Temat postu:

Kruchy04 napisał:
Jeśli ktoś ma w 100% twoją historię napisaną na kartce, to nie może nic po za nią wykroczyć, zatem zupełnie nieświadomie według Boga Chrześcijańskiego nie masz wolnej woli, cokolwiek w tym momencie zrobisz, było to już zapisane tam na chmurze

Chrześcijanie o tym wiedzą (patrz: kalwinizm). Co ciekawe o tym, że człowiek ma wolną wolę wspólnie bajdurzą tylko katolicy i jehowici.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 19374
Przeczytał: 67 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 12:10, 01 Maj 2021    Temat postu:

Kruchy04 napisał:
postawię przed Tobą to samo zadanie, które postawiłem przed fedorem. Łatwiejsze, bo krótsze.
Zdecyduj by dzisiaj pomiędzy 17 a 17.30 podniecali cię chłopcy.
Jak ci się uda odezwij się do mnie. Nie potrzebuję twoich fantasmagorii przed tym zadaniem.
Mam nadzieję, że do usłyszenia. :wink:

Nie widzę najmniejszego problemu z zasymulowaniem sobie pewnych odczuć, np. podniecania mnie. Po wielu latach walki o kontrolę nad swoimi odczuciami, postrzeganiem, samoanalizy, ale też i panowania nad emocjami i odczuciami, bez problemu jestem w stanie wytworzyć sobie JAKIŚ (?... ty mamy jeszcze pytanie o obiektywizm kryteriów, na ile poprawnie to spełniłem) stan podniecenia w kontekście chłopców. Na bieżąco różnych podobnych eksperymentów z własnymi odczuciami dokonuję - zadaję sobie pytanie o funkcjonowanie moich odczuć w kontekście różnych okoliczności. Np. stawiam sobie pytania: jakbym się czuł sytuacji oglądanej na filmie, omawianej w mediach jako jakieś zdarzenie. Na tym w dużym stopniu polega empatyczne doznawanie świata, że przejmuję "cudze skóry" odczuwania i myślenia.
Dodam że niejednokrotnie świadomie dokonałem wielu właśnie takich konwersji jednych stylów odczuwania na inne - np. z powodu jakichś wymogów. I myślę, że każdy coś podobnego - w mniejszym, bądź większym zakresie robi:
- przyzwyczaja się do nowych warunków, które na początku są bardzo trudne do zaakceptowania, a potem jakoś je zaczynamy bez problemu znosić, a nieraz zaczynamy lubić
- adaptujemy się do środowiska społecznego, w którym przyszło nam żyć
- przekonujemy się w do wymogów dietetycznych - w końcu zaczynamy lubić potrawy, które wcześniej odbieraliśmy jako niedobre.
Ty widzisz w tym problem? :shock: Dziwi mnie to. :think:

W każdym razie nieraz też w kontekście odczuć seksualnych zastanawiałem się: jak to jest czuć pociąg do mężczyzn. I byłem w stanie, blokując część naturalnych moich odczuć, skupiający się na jakichś tam peryferiach odczuwania, przytrzymać na jakiś czas pewien stan, który można by określić jako zbliżony do idei odczuwania podniecenia względem chłopców. Byłoby to dla mnie nienaturalne, musiałbym to podtrzymywać tą samokontrolą i wolą, ale jest to do zrobienia.

Dodam jednak na koniec, że ja akurat tych zdolności do bycia takim "wewnętrznym aktorem", czy też osobą zdolną do symulacji wybranych uczuć w zadanych warunkach nie utożsamiam z wolnością woli. Jest tu pewien aspekt z wolnością woli związany, ale dla mnie sama taka zdolność jeszcze do wolności wali ma daleko. Wolność woli jest według mnie czymś głębszym, związana też z pytaniem: DLACZEGO robimy to co robimy, dlaczego decydujemy się na to, a nie coś innego?
Ale jako wyizolowany element - przyznaję - zdolność do takiego symulowania wewnętrznego, wymuszania określonych odczuć jest pewnym dowodem posiadania jakiejś formy samokontroli. A samokontrola jest z kolei składnikiem wolności woli.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kruchy04




Dołączył: 25 Sie 2016
Posty: 2632
Przeczytał: 96 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 16:18, 01 Maj 2021    Temat postu:

Michał, w zasadzie rozpisałeś się i nic nie napisałeś. Potwierdziłeś tylko to, co mówi każdy. Nie dokonałeś nigdy wyboru, że pociągają cię kobiety. Taki się urodziłeś. Może i próbowałeś zobaczyć jak to jest czuć pociąg do innej płci niż dane Ci było przez naturę, ale jak sam zauważasz było to dla Ciebie sztuczne i nienaturalne. Tymczasem katolicy chcą wymusić siła na innych takie katusze. Nie jako eksperyment by "zobaczyć jak to jest" ale by zmienili całe swoje życie. I wszystko to argumentują bajkami, w które wierzą.

Mówisz ze Twoja wolna wola to poszukiwanie odpowiedzi na pytanie dlaczego robimy to co robimy. Jeśli chcesz rzeczywiście się tego dowiedzieć zainteresuj się genetyką i neurobiologia. Dostaniesz odpowiedzi może nie kompletne ale przynajmniej prawdziwe w przeciwieństwie do religijnego bełkotu.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 19374
Przeczytał: 67 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 20:36, 01 Maj 2021    Temat postu:

Kruchy04 napisał:
Michał, w zasadzie rozpisałeś się i nic nie napisałeś. Potwierdziłeś tylko to, co mówi każdy. Nie dokonałeś nigdy wyboru, że pociągają cię kobiety. Taki się urodziłeś. Może i próbowałeś zobaczyć jak to jest czuć pociąg do innej płci niż dane Ci było przez naturę, ale jak sam zauważasz było to dla Ciebie sztuczne i nienaturalne. Tymczasem katolicy chcą wymusić siła na innych takie katusze. Nie jako eksperyment by "zobaczyć jak to jest" ale by zmienili całe swoje życie. I wszystko to argumentują bajkami, w które wierzą.

Mówisz ze Twoja wolna wola to poszukiwanie odpowiedzi na pytanie dlaczego robimy to co robimy. Jeśli chcesz rzeczywiście się tego dowiedzieć zainteresuj się genetyką i neurobiologia. Dostaniesz odpowiedzi może nie kompletne ale przynajmniej prawdziwe w przeciwieństwie do religijnego bełkotu.

Interesuję się i genetyką, i neurobiologią. Nie przeszkadza mi to być teistą.
Próbujesz oceniać moją odpowiedź pod kątem tego co sobie wymyśliłeś jako dowód, który mam Ci przedstawić. Dowód... właściwie czego?
Bo mam wrażenie, że nie przemyślałeś czego chcesz. Nawet ten Twój przykład z czuciem pożądania okazał się nijaki. Bo czym miałaby być ta wolność?
Tym, że ja - ZA TWOJĄ SUGESTIĄ - wykonam akurat coś, co sobie wymyśliłeś jako tego rodzaju test?...
Napisałem to, co Cię nie zadowoliło, bo wyszło na jaw, że bez względu na to, czy zadanie mi postawione wykonam, czy też nie, albo wykonam w ten, czy inny sposób (a nie sprecyzowałeś sposobu i kryteriów na start), to dalej nie będzie to argument ani za ani przeciw wolności woli. Ale wciąż masz w głowię tę definicję (właściwie to INTUICJĘ DEFINICJI) wolnej woli, która niczego nie rozstrzyga, która jest nieużyteczna.
Bo się nie rozliczyłeś wewnętrznie z ideą wolności. O co z resztą nie mam nawet pretensji, bo temat jest trudny, a pokręconych koncepcji z tym tematem związanych w filozofii jest multum.
Cały czas mamy problem ten sam - właśnie Z DEFINICJĄ.
Tej definicji, którą sugerowałem, nie zaakceptowałeś, bo byłeś silnie przywiązany do własnych intuicji, Z drugiej strony jednak te intuicje są niespójne, sprzeczne. I według mnie nie ma jak ich uspójnić, bo one takie sprzeczne są. Wiec jedyne co mógłbyś tu zrobić to:
1. drastycznie zmienić podejście definicyjne (np. w stylu moich sugestii)
2. uznać, że "się nie da", czyli uznać po raz kolejny, że "wolnej woli nie ma".
Wybierasz ciągle tu drugie. I ja to nawet rozumiem. Te Twoje intuicje na tyle silnie Cię wiążą, że ich nie porzucisz. Ale chyba to się robi już nudne - Ty wciąż to samo, ja swoje wciąż to samo, nie poruszamy się do przodu.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kruchy04




Dołączył: 25 Sie 2016
Posty: 2632
Przeczytał: 96 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 0:33, 02 Maj 2021    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Interesuję się i genetyką, i neurobiologią. Nie przeszkadza mi to być teistą.
Próbujesz oceniać moją odpowiedź pod kątem tego co sobie wymyśliłeś jako dowód, który mam Ci przedstawić. Dowód... właściwie czego?
Bo mam wrażenie, że nie przemyślałeś czego chcesz. Nawet ten Twój przykład z czuciem pożądania okazał się nijaki. Bo czym miałaby być ta wolność?
Tym, że ja - ZA TWOJĄ SUGESTIĄ - wykonam akurat coś, co sobie wymyśliłeś jako tego rodzaju test?...
Napisałem to, co Cię nie zadowoliło, bo wyszło na jaw, że bez względu na to, czy zadanie mi postawione wykonam, czy też nie, albo wykonam w ten, czy inny sposób (a nie sprecyzowałeś sposobu i kryteriów na start), to dalej nie będzie to argument ani za ani przeciw wolności woli. Ale wciąż masz w głowię tę definicję (właściwie to INTUICJĘ DEFINICJI) wolnej woli, która niczego nie rozstrzyga, która jest nieużyteczna.
Bo się nie rozliczyłeś wewnętrznie z ideą wolności. O co z resztą nie mam nawet pretensji, bo temat jest trudny, a pokręconych koncepcji z tym tematem związanych w filozofii jest multum.


W zasadzie to nie interesują mnie Twoje pokraczne tłumaczenia. Zawsze, podkreślam zawsze, wychodzi na jaw ze nikt swojej seksualności nie wybrał. To Ty nie przemyślałeś odpowiedzi. Czego ode mnie oczekujesz? Ze miałem Ci krok po kroku napisać czego chce? Odpowiedz jest banalnie prosta. Niczego! Do tej pory nikt jeszcze nie wykazał, ze wybrał swoją seksualność. A tym samym o co miałbym pytać? O argumenty dlaczego wybrałeś kobiety a nie mężczyzn? Nie wybrałeś tego!!
I nikt tego nie wybrał.
Tymczasem katolicy winią homoseksualistów o rzekome wybory. Bo urojony bóg im "powiedział" ze to grzech.
Źli w tym wypadku jest tylko jedno: homofobia.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 19374
Przeczytał: 67 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 13:15, 02 Maj 2021    Temat postu:

Kruchy04 napisał:
W zasadzie to nie interesują mnie Twoje pokraczne tłumaczenia. Zawsze, podkreślam zawsze, wychodzi na jaw ze nikt swojej seksualności nie wybrał.

Acha. Tak uznałeś, to podkreślasz, masz swoją pewność, iż tak to właśnie jest. I wątpliwości w tej kwestii Cię nie interesują. To zamyka sprawę.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 4992
Przeczytał: 118 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 18:02, 04 Maj 2021    Temat postu:

Kruchy04 napisał:
Cytat:
https://opoka.org.pl/biblioteka/T/TF/jl_wolna-wola.html
To trochę tak jakbyś nieświadomie wypełniał scenariusz z filmu albo zupełnie bez świadomości tego odtworzył całą historię książki, która była napisana setki lat temu. Jeśli Bóg nie chciałby Cię tworzyć (bo nie pasowałaby mu twoja historia) to by cię po prostu nie stworzył. Jednak to, że wypuścił na świat samospełniającą się przepowiednie to już jego wina. Jeśli ktoś ma w 100% twoją historię napisaną na kartce, to nie może nic po za nią wykroczyć, zatem zupełnie nieświadomie według Boga Chrześcijańskiego nie masz wolnej woli, cokolwiek w tym momencie zrobisz, było to już zapisane tam na chmurze


To jest błędny logicznie fatalizm, który już dawno został obalony choćby tutaj:

[link widoczny dla zalogowanych]

Popełniasz typowy dla fatalistów błąd modalny. Miesza ci się konieczność de re z koniecznością de dicto. Reszta w tekście
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Katolicyzm Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5
Strona 5 z 5

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin