Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

nauczanie kościoła vs natura człowieka

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Katolicyzm
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kruchy04




Dołączył: 25 Sie 2016
Posty: 2632
Przeczytał: 96 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 0:02, 26 Lis 2020    Temat postu: nauczanie kościoła vs natura człowieka

Zawszę w nauczaniu kościoła zastanawiało mnie to, czemu doktryna katolicka aż tak bardzo walczy z naturą. Za przykład podam analizę 7 grzechów głównych
1. Pycha - Cóż, każdy człowiek który dorobił się jakieś pozycji w społeczeństwie będzie pyszny. Niby dlaczego osoba, która zarabia kilkanaście tysięcy złotych na rękę ma nie czuć wyższości nad typowym sebixem, którego jedynym osiągnięciem w życiu było obalenie jabola na jedno przechylenie ?
Chciwość - Motor napędowy ambicji. Człowiek, który całe życie robi wszystko "dla idei" najczęściej nie dorabia się niczego. Gdybyś nie chciał mieć więcej, niż masz aktualnie, to cała gospodarka w najlepszym wypadku wpadła by w totalną stagnacje - każdy chce więcej, szybciej i lepiej
Nieczystość - Zwierzęta się masturbują, ale jak widać dotykanie siusiaka (chyba, że dotyka go ksiądz ministrantowi, wtedy po prostu przenosi się go na inną parafie, a ludzi którzy o tym mówią nazywa satanistami) to poważny problem w kościele. Oczywiście masturbacja jest zdrowa, polepsza jakoś nasienia i niweluje napięcie psychiczne. W ujęciu relacji damsko-męskich również ważne jest dopasowanie się seksualne obu stron, co zakaz stosunków przedmałżeńskich sprowadza do loterii - jak się trafi, tak będzie
Zazdrość - kolejny motor napędowy rozwoju i ambicji. Gdybys nie był zazdrosny o fajne auto swojego kumpla, prawdopodobnie twoja 20 letnia toyota była by lepsza od małżeństwa w obecnych czasach, bowiem została by z tobą aż do śmierci.
Nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu - jedyny sensowny nakaz, choć z reguły mało kto jada i pije DOKŁADNIE TYLE ILE MU POTRZEBA - jedzenie to taka sama przyjemność jak seks, i czasami poza swoją główną rolą ma nam po prostu sprawiać radość
Gniew - Osoba, która nigdy nie czuła urazy do drugiego człowieka, byłaby w nie lepszej sytuacji niż osoba z zawiązanymi oczami, która przechodzi na linie nad przepaścią. Doświadczenie pokazuje nam wyraźnie, która osoba czyni nasze życie lepszym a która gorszym, i poza szczeniaka, który do każdego macha ogonem jest delikatnie mówiąc - mało racjonalna
Lenistwo - paradoksalnie to właśnie lenistwo jest napędem cywilizacji. Rozwijany technologie, żeby skomplikowane procesy uprościć, i w efekcie zaoszczędzony czas poświecić kolejnej czynności. Osoba, której życiowym kredo jest wybieranie najbardziej wyboistej drogi najczęściej jest najmniej rozwinięta, ponieważ nie kombinuje nad uproszczeniem sobie życia.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 19375
Przeczytał: 67 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 2:43, 26 Lis 2020    Temat postu: Re: nauczanie kościoła vs natura człowieka

Kruchy04 napisał:
Zawszę w nauczaniu kościoła zastanawiało mnie to, czemu doktryna katolicka aż tak bardzo walczy z naturą. Za przykład podam analizę 7 grzechów głównych

Chrześcijaństwo ogólnie (dotyczy to nie tylko katolicyzmu) stawia postulat człowieka narodzonego z ducha. To jednocześnie oznacza, że w znaczącym stopniu człowiek powinien opanować to, co z ciała - z instynktów, odruchów, co nieuświadomione, albo niekontrolowane. Tak to już jest, iż chrześcijaństwo stawia radykalny postulat przemiany wewnętrznej.
Czy są jakieś powody - argumenty, aby do tej przemiany swoją osobowość, świadomość doprowadzić?
- Ja uważam że są. I to bardzo istotne.
Niestety, tak to rzeczywiście jest, że w wizji chrześcijańskiej jesteśmy rzuceni na ten świat po to, aby odrzucić bardzo dużą cześć tego, co nam ten świat przygotował, czym nas mami, co nam daje przyjemność, satysfakcję, jakąś tam formę szczęścia. Nie zamierzam nikogo oszukiwać, że jest inaczej. Może się to komuś podobać, może się nie podobać, a wtedy ten przekaz chrześcijański może odrzucić.

Na pocieszenie dodam, że jednak wg mnie nie chodzi o jakieś absolutne odrzucenie wszystkiego, co nam natura dała. Raczej chodzi o WŁAŚCIWE TEGO SKONFIGUROWANIE, uporządkowanie, opanowanie, aby to świadomość była panem - zarządzającym, a nie aby instynkty i odruchy panowały nad świadomością.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 3117
Przeczytał: 66 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 8:52, 26 Lis 2020    Temat postu: Re: nauczanie kościoła vs natura człowieka

Bardzo zgrabne podsumowanie, Kruchy. Jak sam widzisz, człowiek oddający się bezrefleksyjnie 7 grzechom główny sam siebie sprowadza do trybika w ewolucyjnej machinie. Kościoł naucza, że człowiek jest czymś więcej niż takim zwierzęciem, mięsem armatnim w walce samolubnych genów.

Ja mam taka teorię, że uduchowienie, duża refleksyjność to cechy ludzi słabo przystosowanych ewolucyjnie. Zasadniczo jedno i drugie bierze się z cierpienia, z nieradzenia sobie z tą brutalną rzeczywistością. Jednak nie znaczy to, że ci slabo przystosowani sa w społeczeństwie niepotrzebni, bo gdyby nie oni ci dobrze przystosowani by się pozabijali. Jakiś stopień uduchowienia i refleksji jest potrzebny choćby po to, by zachować porządek społeczny.

Poza tym, rozwój nauki też raczej zawdzięczamy tym słabiej przystosowanym, bo dobrze przystosowani nie są wystarczająco refleksyjni, żeby parać się pracą intelektualną. To słabo przystosowani wymyślają udogodnienia tym dobrze przystosowanym. Ktoś musi lubić się wysilać, żeby inni mogli się lenić.


Ostatnio zmieniony przez towarzyski.pelikan dnia Czw 9:11, 26 Lis 2020, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 4992
Przeczytał: 118 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 9:23, 26 Lis 2020    Temat postu: Re: nauczanie kościoła vs natura człowieka

Kruchy04 napisał:

Nieczystość - Zwierzęta się masturbują, ale jak widać dotykanie siusiaka to poważny problem w kościele. Oczywiście masturbacja jest zdrowa, polepsza jakoś nasienia i niweluje napięcie psychiczne


Pewne zwierzęta również zjadają się wzajemnie w ramach własnego gatunku. Zgodnie z "rozumowaniem" gimboateisty zdrowy jest więc też i kanibalizm :rotfl: Ot, "głębia myśli" gimboateistycznej

Warto tu dodać, że powyższe argumentowanie gimboateisty przez odwołanie się do "natury" jest błędne logicznie - tzw. natural fallacy

[link widoczny dla zalogowanych]

Coś nie jest "dobre" tylko dlatego, że występuje gdzieś w naturze. Po prostu non sequitur (nie mówiąc już o tym, że w naturze występuje wiele sprzecznych zachowań - np. zachowania altruistyczne i egoistyczne są sprzeczne ze sobą a mimo to występują w naturze obok siebie)

Co do samej masturbacji to gimboateiści często jej bronią - tak jak i ten gimbus tutaj. Przynajmniej już wiemy, że dotykanie własnego siusiaka to ich ulubione zajęcie i główny powód przejścia na gimboateizm

Kruchy04 napisał:
W ujęciu relacji damsko-męskich również ważne jest dopasowanie się seksualne obu stron, co zakaz stosunków przedmałżeńskich sprowadza do loterii - jak się trafi, tak będzie


Bez związku z tematem masturbacji. Pewni mężczyźni nie muszą się masturbować bo w zasięgu ich możliwości zawsze jest kobieta chętna na seks z nimi. Gimboateiście zostaje tylko masturbacja

Kruchy04 napisał:
Motor napędowy ambicji. Człowiek, który całe życie robi wszystko "dla idei" najczęściej nie dorabia się niczego. Gdybyś nie chciał mieć więcej, niż masz aktualnie, to cała gospodarka w najlepszym wypadku wpadła by w totalną stagnacje - każdy chce więcej, szybciej i lepiej

[...]

paradoksalnie to właśnie lenistwo jest napędem cywilizacji. Rozwijany technologie, żeby skomplikowane procesy uprościć, i w efekcie zaoszczędzony czas poświecić kolejnej czynności. Osoba, której życiowym kredo jest wybieranie najbardziej wyboistej drogi najczęściej jest najmniej rozwinięta, ponieważ nie kombinuje nad uproszczeniem sobie życia.


Te wywody zaprzeczają sobie nawzajem. Ale to już standard u tego gimboateisty. Całe to powyższe omówienie pokazuje dobitnie, że gimboateista jest pozbawiony jakiejkolwiek duchowości i niczym nie różni się od zwierzęcia dla którego istnieje tylko tu i teraz. Jak kiedyś na forum napisałem, że dla ateisty istnieje tylko siusiu, kupka, papu i ciupciać to było wielkie oburzenie na forum. A w tym wątku gimboateista sam się do tego przyznaje i jest już ok. Podwójne standardy to już taki standard u gimboateistów


Ostatnio zmieniony przez fedor dnia Czw 9:38, 26 Lis 2020, w całości zmieniany 6 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 11159
Przeczytał: 90 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 12:01, 26 Lis 2020    Temat postu: Re: nauczanie kościoła vs natura człowieka

towarzyski.pelikan napisał:
Bardzo zgrabne podsumowanie, Kruchy. Jak sam widzisz, człowiek oddający się bezrefleksyjnie 7 grzechom główny sam siebie sprowadza do trybika w ewolucyjnej machinie. Kościoł naucza, że człowiek jest czymś więcej niż takim zwierzęciem, mięsem armatnim w walce samolubnych genów.

Ja mam taka teorię, że uduchowienie, duża refleksyjność to cechy ludzi słabo przystosowanych ewolucyjnie. Zasadniczo jedno i drugie bierze się z cierpienia, z nieradzenia sobie z tą brutalną rzeczywistością. Jednak nie znaczy to, że ci slabo przystosowani sa w społeczeństwie niepotrzebni, bo gdyby nie oni ci dobrze przystosowani by się pozabijali. Jakiś stopień uduchowienia i refleksji jest potrzebny choćby po to, by zachować porządek społeczny.

Poza tym, rozwój nauki też raczej zawdzięczamy tym słabiej przystosowanym, bo dobrze przystosowani nie są wystarczająco refleksyjni, żeby parać się pracą intelektualną. To słabo przystosowani wymyślają udogodnienia tym dobrze przystosowanym. Ktoś musi lubić się wysilać, żeby inni mogli się lenić.


I to jest pokłosiem tego myślenia, że w ewolucji Darwina wygrywa najsilniejszy..
Jestem mocno w coś tam (w ku). Gdy ktoś tak myśli: cytuję TP: Ja mam taka teorię, że uduchowienie, duża refleksyjność to cechy ludzi słabo przystosowanych ewolucyjnie. Zasadniczo jedno i drugie bierze się z cierpienia, z nieradzenia sobie z tą brutalną rzeczywistością.

Nie uważam, że to bierze się z cierpienia. LUDZIE wrażliwi pchają świat do przodu.


Ludzie nauki to byli ludzie walki. Jak jest dzisiaj... ???


Ostatnio zmieniony przez Semele dnia Czw 18:54, 26 Lis 2020, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 3117
Przeczytał: 66 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 12:55, 26 Lis 2020    Temat postu: Re: nauczanie kościoła vs natura człowieka

Semele napisał:

I to jest pokłosiem tego myślenia, że w ewolucji Darwina wygrywa najsilniejszy..
Jestem mocno w coś tam (w ku). Gdy ktoś tak myśli: Ja mam taka teorię, że uduchowienie, duża refleksyjność to cechy ludzi słabo przystosowanych ewolucyjnie. Zasadniczo jedno i drugie bierze się z cierpienia, z nieradzenia sobie z tą brutalną rzeczywistością.

Ale to jest fakt Semele, że ewolucja faworyzuje jednostki dobrze przystosowane. I fakt, że tzw. słabe ogniwa regularnie pojawiają w społeczeństwie nie jest żadnym przypadkiem, tylko świadczy o tym, że one również są potrzebne, ale na znacznie mniejszą skalę. Tzn. w idealnym społeczeństwie lepiej jest, żeby większość stanowiły osoby silne, czyli te mniej refleksyjne i uduchowione, a w nomenklaturze religjnej - bardziej grzeszne. Ludźmi możemy być tylko na silnej podbudowie zwierzęcia.


Ostatnio zmieniony przez towarzyski.pelikan dnia Czw 13:17, 26 Lis 2020, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 11159
Przeczytał: 90 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 13:21, 26 Lis 2020    Temat postu: Re: nauczanie kościoła vs natura człowieka

Kruchy04 napisał:
Zawszę w nauczaniu kościoła zastanawiało mnie to, czemu doktryna katolicka aż tak bardzo walczy z naturą. Za przykład podam analizę 7 grzechów głównych
1. Pycha - Cóż, każdy człowiek który dorobił się jakieś pozycji w społeczeństwie będzie pyszny. Niby dlaczego osoba, która zarabia kilkanaście tysięcy złotych na rękę ma nie czuć wyższości nad typowym sebixem, którego jedynym osiągnięciem w życiu było obalenie jabola na jedno przechylenie ?
Chciwość - Motor napędowy ambicji. Człowiek, który całe życie robi wszystko "dla idei" najczęściej nie dorabia się niczego. Gdybyś nie chciał mieć więcej, niż masz aktualnie, to cała gospodarka w najlepszym wypadku wpadła by w totalną stagnacje - każdy chce więcej, szybciej i lepiej
Nieczystość - Zwierzęta się masturbują, ale jak widać dotykanie siusiaka (chyba, że dotyka go ksiądz ministrantowi, wtedy po prostu przenosi się go na inną parafie, a ludzi którzy o tym mówią nazywa satanistami) to poważny problem w kościele. Oczywiście masturbacja jest zdrowa, polepsza jakoś nasienia i niweluje napięcie psychiczne. W ujęciu relacji damsko-męskich również ważne jest dopasowanie się seksualne obu stron, co zakaz stosunków przedmałżeńskich sprowadza do loterii - jak się trafi, tak będzie
Zazdrość - kolejny motor napędowy rozwoju i ambicji. Gdybys nie był zazdrosny o fajne auto swojego kumpla, prawdopodobnie twoja 20 letnia toyota była by lepsza od małżeństwa w obecnych czasach, bowiem została by z tobą aż do śmierci.
Nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu - jedyny sensowny nakaz, choć z reguły mało kto jada i pije DOKŁADNIE TYLE ILE MU POTRZEBA - jedzenie to taka sama przyjemność jak seks, i czasami poza swoją główną rolą ma nam po prostu sprawiać radość
Gniew - Osoba, która nigdy nie czuła urazy do drugiego człowieka, byłaby w nie lepszej sytuacji niż osoba z zawiązanymi oczami, która przechodzi na linie nad przepaścią. Doświadczenie pokazuje nam wyraźnie, która osoba czyni nasze życie lepszym a która gorszym, i poza szczeniaka, który do każdego macha ogonem jest delikatnie mówiąc - mało racjonalna
Lenistwo - paradoksalnie to właśnie lenistwo jest napędem cywilizacji. Rozwijany technologie, żeby skomplikowane procesy uprościć, i w efekcie zaoszczędzony czas poświecić kolejnej czynności. Osoba, której życiowym kredo jest wybieranie najbardziej wyboistej drogi najczęściej jest najmniej rozwinięta, ponieważ nie kombinuje nad uproszczeniem sobie życia.


Pociesz się Kruchy04, że świecka nauka czy tam światopogląd ma podobnie.
Nie myśl sobie, ze ateista pochwala lenistwo.
Stachanowiec jest wytworem ateizmu w działaniu. :*
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 11159
Przeczytał: 90 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 13:30, 26 Lis 2020    Temat postu: Re: nauczanie kościoła vs natura człowieka

towarzyski.pelikan napisał:
Semele napisał:

I to jest pokłosiem tego myślenia, że w ewolucji Darwina wygrywa najsilniejszy..
Jestem mocno w coś tam (w ku). Gdy ktoś tak myśli: Ja mam taka teorię, że uduchowienie, duża refleksyjność to cechy ludzi słabo przystosowanych ewolucyjnie. Zasadniczo jedno i drugie bierze się z cierpienia, z nieradzenia sobie z tą brutalną rzeczywistością.

Ale to jest fakt Semele, że ewolucja faworyzuje jednostki dobrze przystosowane. I fakt, że tzw. słabe ogniwa regularnie pojawiają w społeczeństwie nie jest żadnym przypadkiem, tylko świadczy o tym, że one również są potrzebne, ale na znacznie mniejszą skalę. Tzn. w idealnym społeczeństwie lepiej jest, żeby większość stanowiły osoby silne, czyli te mniej refleksyjne i uduchowione, a w nomenklaturze religjnej - bardziej grzeszne. Ludźmi możemy być tylko na silnej podbudowie zwierzęcia.


Dobrze przystosowane do czego??

Bronisz dzieci niepełnosprawnych, nawet będących w łonie matki.

Bo są slabsze. Widzę jakąś sprzeczność lub niekonsekwencję w Twoim myśleniu.

Kompletnie się z Tobą nie zgadzam i nie rozumiem jak "tradi katoliczka "nawet tylko tradi.. może tak myśleć.

Ludźmi jesteśmy na silnej podbudowie kultury w niej mieści się i religia.


Ostatnio zmieniony przez Semele dnia Czw 18:56, 26 Lis 2020, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 3117
Przeczytał: 66 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 13:36, 26 Lis 2020    Temat postu: Re: nauczanie kościoła vs natura człowieka

Semele napisał:

Dobrze przystosowane do czego??

Do życia.
Cytat:

Bronisz dzieci niepełnosprawnych, nawet będących w łonie matki.
Według Twojej teorii powinno się je usuwać.
Bo są slabsze. Widzę jakąś sprzeczność lub niekonsekwencję w Twoim myśleniu.

Że co? O czym Ty mówisz :D
Jeszcze raz przeczytaj dokładnie co napisałam. Nie rozumiem, jakim cudem mogłaś dojść do takich wniosków na podstawie mojej wypowiedzi. Chyba Cię emocje poniosły :D
Cytat:
Ludźmi jesteśmy na silnej podbudowie kultury w niej mieści się i religia.

Zgadzam się, że kultura jest bazą dla człowieczeństwa, ale bazą dla kultury jest przyroda.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 11159
Przeczytał: 90 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 14:39, 26 Lis 2020    Temat postu: Re: nauczanie kościoła vs natura człowieka

towarzyski.pelikan napisał:
Semele napisał:

Dobrze przystosowane do czego??

Do życia.
Cytat:

Bronisz dzieci niepełnosprawnych, nawet będących w łonie matki.
Według Twojej teorii powinno się je usuwać.
Bo są slabsze. Widzę jakąś sprzeczność lub niekonsekwencję w Twoim myśleniu.

Że co? O czym Ty mówisz :D
Jeszcze raz przeczytaj dokładnie co napisałam. Nie rozumiem, jakim cudem mogłaś dojść do takich wniosków na podstawie mojej wypowiedzi. Chyba Cię emocje poniosły :D
Cytat:
Ludźmi jesteśmy na silnej podbudowie kultury w niej mieści się i religia.

Zgadzam się, że kultura jest bazą dla człowieczeństwa, ale bazą dla kultury jest przyroda.


Poniosły i rozum mój je, wspiera.

Tak bazą jest w ogóle człowiek wyłoniony przez ewolucję.

Co to znaczy przystosowany do życia??

Określ to. To ma być bokser i zabijaka lub tak obcesowy gość jak pewien apologeta?

Czy dziecko z zespołem Downa jest wzorem przebojowosci??

Przecież bronisz tych ludzi. Kobiet z zespołem Turnera.

Czy to są osoby dobrze przystosowane, czy może wymagają opieki?

Tu widzę niekonsekwencje w Twoim myśleniu. Być może, że ja Ciebie do końca nie zrozumiałam. :szacunek:

Co to znaczy mieć w sobie zwierzę. Uważasz, że większość powinna żyć w grzechu, aby społeczeństwo dobrze się miało.

Olaboga :) :wink:


Ostatnio zmieniony przez Semele dnia Czw 14:44, 26 Lis 2020, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 3117
Przeczytał: 66 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 15:00, 26 Lis 2020    Temat postu: Re: nauczanie kościoła vs natura człowieka

Semele napisał:

Co to znaczy przystosowany do życia??

Określ to. To ma być bokser i zabijaka lub tak obcesowy gość jak pewien apologeta?

Czy dziecko z zespołem Downa jest wzorem przebojowosci??

Przecież bronisz tych ludzi. Kobiet z zespołem Turnera.

Czy to są osoby dobrze przystosowane, czy może wymagają opieki?

Tu widzę niekonsekwencje w Twoim myśleniu. Być może, że ja Ciebie do końca nie zrozumiałam. :szacunek:

Mieszasz ze sobą różne wątki. Ja tu w ogóle nie dotykam kwestii osób niepełnosprawnych, egueniki, aborcji itp. To jest zupełnie inna szufladka.

Piszę o osobach grzesznych wedle opisu przedstawionego nam przez Kruchego, których nazywam silnymi oraz tych, którym ta grzeszność ciąży i chcą ją przezwyciężyć, których nazywam słabymi. Takie zaszeregowanie argumentuje w ten sposób, że osoby uduchowione/religijne/wrażliwe zasadniczo sa gorzej przystosowane do życia niż te osoby bardziej grzeszne i stąd się bierze w ogóle ich uduchowienie. Jak ktoś sobie nie radzi w tym świecie, to szuka sobie pocieszenia w innym, to nie dotyczy tylko religii. Osoby wysokowrażliwe często wymyślają sobie jakieś alternatywne światy, uciekają w świat fantazji i abstrakcji, mają wyraźnie inne zaintersowania i priorytety niż ich mniej wrażliwi rówieśnicy. Później z takich osób wyrastaja artyści, kapłani, naukowcy, filozofowie - ludzie ducha, serca i intelektu. To oni tworza kulturę, etykę i uczłowieczaja to zwierzę, które leży u naszego podłoża.

Jednocześnie utrzymuję, że takich osób w idealnym społeczeństwie nie może być za dużo, bo to w dużej mierze z grzechu się bierze postęp ewolucyjno-cywilizacyjny, co elegancko wypunktował Kruchy. I jeszczę podkreślę, żebym znowu nie została źle zrozumiana, nie postuluję usuwania nadmiaru takich osób ze społeczeństwa, ani nawet nie twierdzę, ze ich jest za dużo. Mojej wypowiedzi nie należy odczytywać jako jakiegoś ideologicznego postulatu. Ja tylko jak Max Kolonko - mówię jak jest, z czysto naturalistycznej perspektywy :)
Cytat:

Co to znaczy mieć w sobie zwierzę. Uważasz, że większość powinna żyć w grzechu, aby społeczeństwo dobrze się miało.

Olaboga :) :wink:

No trochę niestety na to wygląda. I grzech jest darem od Boga ;)


Ostatnio zmieniony przez towarzyski.pelikan dnia Czw 15:01, 26 Lis 2020, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 11159
Przeczytał: 90 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 15:00, 26 Lis 2020    Temat postu:

Jakieś masz w ogóle dziwne pojęcie osoby dobrze przystosowane...

Myślę, ze próbujesz, trochę prowokować. :-) :-)

Myślę, że ja mam trochę inaczej bo moje wychowanie nie skłania mnie do ucieczki
w religię.
Co do grzechu nie przeszłam w tym względzie żadnej indoktrynacji.
:) :wink:
Po prostu staram się nikogo nie skrzywdzić i nie sprawiać bólu bez potrzeby.
Czy to zmniejsza moje szanse na przeżycie.
:think:

Myślę, że nie.


Ostatnio zmieniony przez Semele dnia Czw 15:06, 26 Lis 2020, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 3117
Przeczytał: 66 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 15:56, 26 Lis 2020    Temat postu:

Semele napisał:
Jakieś masz w ogóle dziwne pojęcie osoby dobrze przystosowane...

Prosty przykład. Żeby gospodarka się kręciła, ludzie musza na potęgę konsumować, a więc być chciwi. Człowiek, który obnaża w sobie grzech chciwości, uświadamia sobie, że po co mu te wszystkie gadżety, nowy iPhone co rok, wycieczki na Malediwy, markowe ciuchy itp.?
Dzisiaj w dobie pandemii wiele biznesów zostało zamrożonych, działa na pół albo ćwierć gwizdka, plajtuje. Dla naszego uduchowienia to lepiej, bo ludzie się zaczynają orientować, że bez tego można żyć, ale gospodarka upada. Ludzie traca pracę. Rozwój cywilizacyjny też na tym ucierpi.
Cytat:
Myślę, że ja mam trochę inaczej bo moje wychowanie nie skłania mnie do ucieczki
w religię.
Co do grzechu nie przeszłam w tym względzie żadnej indoktrynacji.
:) :wink:
Po prostu staram się nikogo nie skrzywdzić i nie sprawiać bólu bez potrzeby.
Czy to zmniejsza moje szanse na przeżycie.
:think:

Myślę, że nie.

Z gorszym przystosowaniem chodzi mi o to, że gdyby np. większość osób to był typ człowieka, który nie konsumuje, jakiegoś ascety, który zadowala się minimalnym poziomem życia i zajmuje się rozwojem ducha, a nie napędzaniem gospodarki, to marnie byśmy skończyli. O ile takich ascetów jest względnie mało, to wszycy na tym korzystamy, tym bardziej, że część tych ascetów aktywnie się włącza w wymyślanie wynalazków, gadżetów, udogodnień.
Tak samo jest z poziomem wrażliwości. Sa takie zawody i funkcje, gdzie wysoka a nawet standardowa wrażliwosc jest przeszkodą. Psychopaci świetnie się sprawdzają w takich rolach jak chirurg, policjant, rzeźnik, biznesmen. Psychopaci są darem od Boga.


Ostatnio zmieniony przez towarzyski.pelikan dnia Czw 15:58, 26 Lis 2020, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 11159
Przeczytał: 90 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 17:27, 26 Lis 2020    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
Semele napisał:
Jakieś masz w ogóle dziwne pojęcie osoby dobrze przystosowane...

Prosty przykład. Żeby gospodarka się kręciła, ludzie musza na potęgę konsumować, a więc być chciwi. Człowiek, który obnaża w sobie grzech chciwości, uświadamia sobie, że po co mu te wszystkie gadżety, nowy iPhone co rok, wycieczki na Malediwy, markowe ciuchy itp.?
Dzisiaj w dobie pandemii wiele biznesów zostało zamrożonych, działa na pół albo ćwierć gwizdka, plajtuje. Dla naszego uduchowienia to lepiej, bo ludzie się zaczynają orientować, że bez tego można żyć, ale gospodarka upada. Ludzie traca pracę. Rozwój cywilizacyjny też na tym ucierpi.
Cytat:
Myślę, że ja mam trochę inaczej bo moje wychowanie nie skłania mnie do ucieczki
w religię.
Co do grzechu nie przeszłam w tym względzie żadnej indoktrynacji.
:) :wink:
Po prostu staram się nikogo nie skrzywdzić i nie sprawiać bólu bez potrzeby.
Czy to zmniejsza moje szanse na przeżycie.
:think:

Myślę, że nie.

Z gorszym przystosowaniem chodzi mi o to, że gdyby np. większość osób to był typ człowieka, który nie konsumuje, jakiegoś ascety, który zadowala się minimalnym poziomem życia i zajmuje się rozwojem ducha, a nie napędzaniem gospodarki, to marnie byśmy skończyli. O ile takich ascetów jest względnie mało, to wszycy na tym korzystamy, tym bardziej, że część tych ascetów aktywnie się włącza w wymyślanie wynalazków, gadżetów, udogodnień.
Tak samo jest z poziomem wrażliwości. Sa takie zawody i funkcje, gdzie wysoka a nawet standardowa wrażliwosc jest przeszkodą. Psychopaci świetnie się sprawdzają w takich rolach jak chirurg, policjant, rzeźnik, biznesmen. Psychopaci są darem od Boga.


Zgadzam się tylko w przypadku rzeźnika :) :wink:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mat




Dołączył: 28 Maj 2007
Posty: 2833
Przeczytał: 13 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 23:52, 26 Lis 2020    Temat postu: Re: nauczanie kościoła vs natura człowieka

fedor napisał:
Pewni mężczyźni nie muszą się masturbować bo w zasięgu ich możliwości zawsze jest kobieta chętna na seks z nimi. Gimboateiście zostaje tylko masturbacja

A jak sobie radzą katoliccy księżulkowie?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 4992
Przeczytał: 118 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 12:02, 27 Lis 2020    Temat postu: Re: nauczanie kościoła vs natura człowieka

mat napisał:
fedor napisał:
Pewni mężczyźni nie muszą się masturbować bo w zasięgu ich możliwości zawsze jest kobieta chętna na seks z nimi. Gimboateiście zostaje tylko masturbacja

A jak sobie radzą katoliccy księżulkowie?


Są osoby aseksualne ale pewnie o tym nie słyszałeś. Według badań takich osób może być w populacji nawet 5,5%
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kruchy04




Dołączył: 25 Sie 2016
Posty: 2632
Przeczytał: 96 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 1:38, 28 Lis 2020    Temat postu: Re: nauczanie kościoła vs natura człowieka

Michał Dyszyński napisał:
Kruchy04 napisał:
Zawszę w nauczaniu kościoła zastanawiało mnie to, czemu doktryna katolicka aż tak bardzo walczy z naturą. Za przykład podam analizę 7 grzechów głównych

Chrześcijaństwo ogólnie (dotyczy to nie tylko katolicyzmu) stawia postulat człowieka narodzonego z ducha. To jednocześnie oznacza, że w znaczącym stopniu człowiek powinien opanować to, co z ciała - z instynktów, odruchów, co nieuświadomione, albo niekontrolowane. Tak to już jest, iż chrześcijaństwo stawia radykalny postulat przemiany wewnętrznej.
Czy są jakieś powody - argumenty, aby do tej przemiany swoją osobowość, świadomość doprowadzić?
- Ja uważam że są. I to bardzo istotne.
Niestety, tak to rzeczywiście jest, że w wizji chrześcijańskiej jesteśmy rzuceni na ten świat po to, aby odrzucić bardzo dużą cześć tego, co nam ten świat przygotował, czym nas mami, co nam daje przyjemność, satysfakcję, jakąś tam formę szczęścia. Nie zamierzam nikogo oszukiwać, że jest inaczej. Może się to komuś podobać, może się nie podobać, a wtedy ten przekaz chrześcijański może odrzucić.

Na pocieszenie dodam, że jednak wg mnie nie chodzi o jakieś absolutne odrzucenie wszystkiego, co nam natura dała. Raczej chodzi o WŁAŚCIWE TEGO SKONFIGUROWANIE, uporządkowanie, opanowanie, aby to świadomość była panem - zarządzającym, a nie aby instynkty i odruchy panowały nad świadomością.


Ale my panujemy nad swoją naturą dzięki ewolucji, a nie jakieś religii zachowania, które są przesadzone i szkodliwe społecznie są eliminowane poprzez nieprzekazanie genów, także nie sądzę żeby nam jakiś Bożek był do tego potrzeby, wiewiórki radzą sobie całkiem niezłe, choć nie czczą wielkiego świetego orzecha.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kruchy04




Dołączył: 25 Sie 2016
Posty: 2632
Przeczytał: 96 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 1:41, 28 Lis 2020    Temat postu: Re: nauczanie kościoła vs natura człowieka

towarzyski.pelikan napisał:
Bardzo zgrabne podsumowanie, Kruchy. Jak sam widzisz, człowiek oddający się bezrefleksyjnie 7 grzechom główny sam siebie sprowadza do trybika w ewolucyjnej machinie. Kościoł naucza, że człowiek jest czymś więcej niż takim zwierzęciem, mięsem armatnim w walce samolubnych genów.

Ja mam taka teorię, że uduchowienie, duża refleksyjność to cechy ludzi słabo przystosowanych ewolucyjnie. Zasadniczo jedno i drugie bierze się z cierpienia, z nieradzenia sobie z tą brutalną rzeczywistością. Jednak nie znaczy to, że ci slabo przystosowani sa w społeczeństwie niepotrzebni, bo gdyby nie oni ci dobrze przystosowani by się pozabijali. Jakiś stopień uduchowienia i refleksji jest potrzebny choćby po to, by zachować porządek społeczny.

Poza tym, rozwój nauki też raczej zawdzięczamy tym słabiej przystosowanym, bo dobrze przystosowani nie są wystarczająco refleksyjni, żeby parać się pracą intelektualną. To słabo przystosowani wymyślają udogodnienia tym dobrze przystosowanym. Ktoś musi lubić się wysilać, żeby inni mogli się lenić.


Przepraszam, że dopiero teraz odpisuje jedno chciałbym doprecyzować - co ma wspólnego uduchowieniem z zwalczaniem własnej natury ? Potrafię wyobrazić sobie, że po udanym trojkącie udaje się na odosobnienie i zaczynam medytacje, czemu jedno miałoby wykluczać drugie ?

:pidu:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 4992
Przeczytał: 118 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 5:07, 28 Lis 2020    Temat postu: Re: nauczanie kościoła vs natura człowieka

Kruchy04 napisał:
Ale my panujemy nad swoją naturą dzięki ewolucji


To takie metafizyczne wierzenie ateisty

Pomijając już to, że ten wielogłowy kameleon dopiero co zaprzeczał sam sobie i przekonywał wszystkich, że na nic nie ma się wpływu. Co chwila inna wersja, w zależności od potrzeby


Ostatnio zmieniony przez fedor dnia Sob 5:11, 28 Lis 2020, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 3117
Przeczytał: 66 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 10:19, 28 Lis 2020    Temat postu: Re: nauczanie kościoła vs natura człowieka

Kruchy04 napisał:

Przepraszam, że dopiero teraz odpisuje jedno chciałbym doprecyzować - co ma wspólnego uduchowieniem z zwalczaniem własnej natury ? Potrafię wyobrazić sobie, że po udanym trojkącie udaje się na odosobnienie i zaczynam medytacje, czemu jedno miałoby wykluczać drugie ?

:pidu:

Również potrafię sobie coś takiego wyobrazić. Upraszczasz jednak problem. Istotą nieczystości jest podporządkowanie swojego życiu seksualnym żądzom. Zaczyna się od regularnych masturbacji, trójkącików, a kończy na seksoholizmie.

Tutaj masz ciekawy wywiad z seksoholikiem:
Cytat:
Okazji w akademiku nie brakowało. A że miałem minę niewinnego chłopca... Czasem mówiłem, że się wstydzę, że to mój pierwszy raz. Żałowały mnie. Chciały być moimi nauczycielkami. Dziewczyny się nabierały jedna po drugiej. Potem wypominały mi: wykorzystałeś mnie! Babiarz! Z taką łatką trudniej było znaleźć na uczelni kolejne kandydatki. Zacząłem więc szukać na ulicy. Wśród zupełnie nieznanych panienek. Nie przypuszczałem, że to takie proste. Na plaży, w parku, ba nawet na klatce schodowej czy w pociągu. Chciałem, żeby ktoś podejrzał. To jeszcze bardziej mnie podniecało. Szukałem nowych wrażeń. Pozycji, gadżetów, grup...

[link widoczny dla zalogowanych]
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Katolicyzm Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin