Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Niewysluchana modlitwa...
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Katolicyzm
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lorn




Dołączył: 02 Kwi 2008
Posty: 11
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Katowice

PostWysłany: Pon 14:45, 07 Kwi 2008    Temat postu:

wujzboj napisał:
Hanah napisał:
ważne jest stworzenie odpowiedniego obrazu tego czego oczekujemy

Ale raczej nie to jest konieczne do tego, by Bóg wysłuchał modlitwy! Jeśli zachodzi taka konieczność, to wskazuje to raczej na zachodzenie jakiegoś zjawiska na poziomie fizycznym.


a ja nieśmiało prosze o wyjaśnienie zarówno Hanah jak i Wuja Zbója bo nie bardzo rozumiem :oops:


Ostatnio zmieniony przez Lorn dnia Pon 14:47, 07 Kwi 2008, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mat




Dołączył: 28 Maj 2007
Posty: 2829
Przeczytał: 15 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 12:44, 09 Kwi 2008    Temat postu:

Lorn napisał:
No i znowu muszę powtórzyć że modlitwa to nie jest koncert życzeń. Mat przyjmujesz bardzo twardą postawę roszczeniową "ja chcę, ja proszę, ja muszę dostać" (wybacz bezpośredniość ale tak to zrozumiałam-jeśli źle przepraszam).
Nie pisalem nic o koncercie zyczen, nie wazne o co chodzi czy o modlenie sie o cukierki czy o ratunek np. w czasie gwaltu. Tak czy siak, skutecznosc jak proszenie o pomoc odkurzacza. A samo modlenie sie to dokladnie taki sam przejaw neurotyzmu jak omijanie popekanych plyt chodnikowych.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lorn




Dołączył: 02 Kwi 2008
Posty: 11
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Katowice

PostWysłany: Czw 7:48, 10 Kwi 2008    Temat postu:

"Tak czy siak, skutecznosc jak proszenie o pomoc odkurzacza. A samo modlenie sie to dokladnie taki sam przejaw neurotyzmu jak omijanie popekanych plyt chodnikowych."

W takim razie drogi Mat, jak według Ciebie powinna wyglądać skuteczność modlitwy? Czego oczekujesz mogląc się?
Pytam z czystej ciekawości bo mnie zaintrygowałeś:)

Moim skromnym zdaniem modlitwa nie jest to "przejaw neurotyzmu". To bardzo osobiste i intymne przeżycie, którego owoce tudzież efekty, pozostają w sferze prywatnej osoby modlącej się. Wobec czego dyskutować możemy tylko w oparciu o własne doświadczenia, bo generalizowanie i sprowadzanie do "jednej szufladki" byłoby po prostu błędne.


Ostatnio zmieniony przez Lorn dnia Czw 7:49, 10 Kwi 2008, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mat




Dołączył: 28 Maj 2007
Posty: 2829
Przeczytał: 15 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 10:01, 13 Kwi 2008    Temat postu:

Lorn napisał:
W takim razie drogi Mat, jak według Ciebie powinna wyglądać skuteczność modlitwy? Czego oczekujesz mogląc się?
Pytam z czystej ciekawości bo mnie zaintrygowałeś:)
Ja sie nie modle bo nie jestem neurotykiem, nie wierze tez w starozydowskiego Jehowe. Ale skoro wierzyc w boga ktory jest miloscia to powinien wysluchiwac on prosb przynajmniej w ekstremalnych sytuacjach, np w sytuacjach podobnych do Auschwitz czy kiedy modla sie o pomoc dzieci gwalcone przez kler kat.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lorn




Dołączył: 02 Kwi 2008
Posty: 11
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Katowice

PostWysłany: Pon 9:20, 14 Kwi 2008    Temat postu:

mat napisał:
Ja sie nie modle bo nie jestem neurotykiem

Ja się modlę i za neurotyka nie uważam. Skoro nie wierzysz-ok Twoje prawo ale nie obrażaj proszę innych dla których modlitwa jest bardzo ważna (np. mnie).

mat napisał:
kiedy modla sie o pomoc dzieci gwalcone przez kler kat.

Senza commento. Konkretne dowody na to posiadasz? Bo jeśli nie to brzmi to jak pomówienie.

A tak ode mnie już nie do Mata.
Modlitwa jest kwiestia wiary. Wierzę, że Bog jest, kocha mnie i modlę się (nie tylko o coś) ze świadomością, że Bog mnie zawsze słyszy ale nie zawsze da mi to, o co proszę.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22828
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 0:07, 15 Kwi 2008    Temat postu:

Hanah napisał:
ważne jest stworzenie odpowiedniego obrazu tego czego oczekujemy
wuj napisał:
Ale raczej nie to jest konieczne do tego, by Bóg wysłuchał modlitwy! Jeśli zachodzi taka konieczność, to wskazuje to raczej na zachodzenie jakiegoś zjawiska na poziomie fizycznym.
Lorn napisał:
a ja nieśmiało prosze o wyjaśnienie zarówno Hanah jak i Wuja Zbója bo nie bardzo rozumiem :oops:

Chodzi o to, że Bóg zna serce człowieka i ne trzeba stosować jakichś sztuczek technicznych, by Mu coś wytłumaczyć. Jeśli więc trzeba w specjalny sposób wyobrażać sobie to, o co prosisz w modlitwie, aby modlitwa zadziałała, to zadziałał nie Bóg, lecz coś innego. Możesz to coś nazwać "zjawiskiem paranormalnym", może to być efekt psychologiczny, może być to autosugestia, może jeszcze coś innego - ale nie interwencja Boga.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lorn




Dołączył: 02 Kwi 2008
Posty: 11
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Katowice

PostWysłany: Wto 10:23, 15 Kwi 2008    Temat postu:

No i już wszystko dla mnie jasne:) Bardzo dziękuję.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Hanah




Dołączył: 17 Mar 2008
Posty: 378
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: trójmiasto
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 17:59, 02 Maj 2008    Temat postu:

Mówiąc o stworzeniu obrazu tego co chcemy w modlitwie miałam na myśli nie koniecznie modlitwę w " rozumieniu czysto duchowym". schemat ten jest już zanny w psychologii i nazywany pozytywnym myśleniem- jak również samospełniajacą sie przepowiednią , a w mądrości ludowej wyrażane przysłowiem " nie wywołuj wilka z lasu" :wink:
Dodatkowym kluczem pomagającym lepiej realizować różnego rodzaju pragnienia jest wiedza o sposobie działania podświadomości i związkach świadomości z podśiadomością. Wiedza ta była przez całe tysiąclecia ukryta i wręcz kodowana w wielu religiach ( tu może się wypowie abangel666 o ile może bo nie wiem czy siedzi w więzieniu czy tylko tam lubi się wypowiadać :think: ) w Egipcie np pod postacią pasikonika :wink:
Zastanawialo mnie dlaczego tak pożyteczna wiedza, była tak skrzętnie ukrywana do czasu gdy nie spotkałam osobnika ,któremu pod wpływem sukcesów z nią związanych, " odbiło" i nie zaczął głosić ,że Boga nie ma bo on sam wszystko może dokonać czego tylko chce :fuj: I to w sytuacji gdy posiadał wiedzę ,że istnieje WJ boska część darowana nam do możliwości wznoszenia się do majestatu Boga :shock: :shock: :shock:
Jednak mechanizm modlitwy ma inny duchowy wymiar i modląc się do Boga raczej nie powinniśmy modlić się o materialne sprawy bo one raczej bardziej nas odciągają od tego co niebiańskie niż pomagaja w tym. Jednak jako człowiek rozumny mamy mozliwość z korzystania samodzielnego, z umiejętności realizowania naszych potrzeb. Ponieważ potrzeby te nie zawsze mają na względzie dobro drugiego człowieka, stoją wtedy w konflikcie z wolą Ojca. Ja osobiście już rozumiem dlaczego ważniejsze jest najpierw podniesienie człowieka do poziomu WJ przed poznaniem tych mechanizmów. Obserwując ludzi, którzy mechanizmy te poznają wcześniej ,widzę wyraźnie ,że ich droga duchowa zostaje zatrzymana ,po przez zachłystywanie się możliwościami. O ile jednak starają się zbliżyć do WJ ( a ta czeka wprost z niebiańska cierpliwością) to jest nadzieja ,że błąd ten zostanie zrónoważony , a może nawet dzięki tym umiejętnościom wkroczą pewniej na tę ścieżkę.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eremita




Dołączył: 30 Mar 2008
Posty: 1352
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 22:19, 02 Maj 2008    Temat postu:

Cytat:
Zastanawialo mnie dlaczego tak pożyteczna wiedza, była tak skrzętnie ukrywana do czasu gdy nie spotkałam osobnika ,któremu pod wpływem sukcesów z nią związanych, " odbiło" i nie zaczął głosić ,że Boga nie ma bo on sam wszystko może dokonać czego tylko chce I to w sytuacji gdy posiadał wiedzę ,że istnieje WJ boska część darowana nam do możliwości wznoszenia się do majestatu Boga

Nie bardzo kojarzę co to jest WJ.

Wzualizację o której pszesz trudno nazwać modlitwą, to raczej rodzaj "tworzenia" rzeczywistości. I tak właściwie jest, to działa w zależności od włożonej energii (w postaci emocji) i wiary w spełnienie. Niestety bardziej to należy kojarzyć z magią niźli z modlitwą.

A co do niespełnionej modlitwy jest wiele powodów niespełnienia modlitwy. Pierwszy i podstawowy dotyczy największego prawa w świecie duchowym - prawa wolnej woli. Jak to działa?
Załóżmy, że modlimy się o wyzdrowienie, modlimy się i nic. Oczywiście, że się nic nie wydarzy jeśli nie poddamy się woli bożej Praktycznie uniemożliwia to spełnienie modlitwy. Musimy zrezygnować z wolnej woli (przynajmniej w konkretnej kwestii) aby Bóg (lub inna istota duchowa) mógł na nas operować. Bóg ustanowił prawo wolnej woli i sam go przestrzega, inaczej bylibyśmy zabawkami w Jego rękach, którymi kieruje. I tu pozwolę sobie niezgodzić się z wujem jakoby bóg przeprowadzał jakieś doświadczenia na ludziach. Dla mnie to wygląda makabrycznie.
Druga kwestia to energia, tak, zwykła energia. Ponieważ ja widzę świat jako skończony i poukładany, do spełnienia modlitwy potrzebna jest energia. Może się zdarzyć, że świat duchowy spełni naszą modlitwę z własnej energii, ale to wyjątkowe sytuacje. Należy dostarczyć energii do spełnienia modlitwy, bo w świecie duchowym też nie ma jej nieskończenie wiele. Zwyczajnie cudów nie ma :wink: (zasada zachowania energii też działa w świecie duchowym) i Bóg nie spełnia modlitw nawet w słusznej sprawie, bo musi naruszać prawa przyrody, które sam ustanowił! Należy dostarczyć energii do spełnienia modlitwy. Może to być nawet sama modlitwa, acz gorąca i żarliwa - energia emocji może być prekazywana. Łatwiejszym sposobem jest zapalenie świeczki lub kadzidełka, generalnie spalenie czegoś. Nie umiem wytłumaczyć jak jest "pobierana" taka energia, po prostu "wiem", że tak jest.
Samo skopcenie czegoś nic jednak nie daje - następny błąd. Należy tą czynność "zaadresować" za pomocą intencji. Zapalając świecę wypowiadamy lub mocno myślimy w jakiej intencji tą świeczkę "oddajemy". Wtedy świad duchowy jakby otrzymywał tą energię na konkretny cel, tylko taka ofiara ma sens.
Jest jeszcze jedna z największych przeszkód - nasza podświadomość. Tak to wygląda, że za jej pośrednictwem następuje "przepływ energii" czyli ten proces uzdrawiania, o który się modliliśmy. Podświadomośc niestety podobna jest do małego dziecka i jeśli się wstydzi za skurwegosyna nie poda ci ręki. A wstydzi się wtedy gdy masz coś na sumieniu. Jeśli jesteś obciążony grzechem (a wystarczy tylko, że tak sadzisz) modlitwa nie może być spełniona! Przynajmniej w zwykłej procedurze wysłuchiwania modlitw.

Jeszcze inaczej modlitwa się nie spełnia. Pomodliliśmy się jak trzeba, ofiarowaliśmy na ten cel piękną drogą świecę i sumienie mamy czyste. Ale przekonaliśmy naszą podświadomość, że prawa fizyki wykluczają cuda, więc one w nie nie wierzy i nie podda się działaniu Ducha, bo to głupota!
Sami nauczyliśmy się blokować własne modlitwy! Tak, wiara jest pierwszą rzeczą, od której należy zacząć. I teraz niech nie myśli ten co zamierza przekonać swą podświadomość do takiej możliwości. To długo trzeba ćwiczyć, tak długo przecież przekonywałeś się, że modlitwy się nie spełniają.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Hanah




Dołączył: 17 Mar 2008
Posty: 378
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: trójmiasto
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 21:34, 03 Maj 2008    Temat postu:

WJ-wyższa jaźn Boska część w nas , która oczekuje abyśmy zgodzili się na jej kierownictwo.
Przedstawiane wizualizacje niektórzy nazywaja modlitwą a nawet sugerują ,że posiadamy nieustannie działajace pole modlitwy reagujace jak słusznie zauważyłeś na nasze myśli i uczucia. Tyle ,że to oczym mówimy dotyczy zwykłego świata materialnego i daleko mu jeszcze do duchowego. w świecie duchowym ważne są inne wartości i to co dla nas osobiście jest przykre np choroba tam ma wymiar leczący naszą duszę. Możemy oczywiscie zagłębić się w psychologiczny aspekt choroby i cofnąć chorobę. Można to uczynić na 2 sposoby nakazać podświadomości zignorować przyczyny które doprowadziły do tej choroby( wtedy najprawdopodobniej wcześniej czy później choroba powróci) oraz można zracjonalizować podłoze choroby, które wymaga jednak odrobiny pracy nad sobą. Ustanowiona przez Boga wolna wola ma bezwzgledne pierwszeństwo i nie widzę momentu gdzie ma byc naruszana :think:
Choroba nie jest kara ani zabawą . Jest błogosławieństwem. Polega ono na pokazywaniu, że mimo ( a raczej dzięki )naszej dobrej woli robimy coś cholernie źle! To jak ktos kocha i uważa ,że powinno się kochać tylko tych ktorzy nam bedą mogli dawać za to gratyfikacje. Co do energii całkowicie się z Toba zgadzam. Kwestia jest z jakiego źródła czerpiemy te energie oraz czy potrafimy skoordynować nasze "wizualizacje" z "wizualizacjami" wyższymi. A energia świeczki :think: może ustawiłeś tak swoją podświadomość. Nie jest to jednak modlitwa -moim zdaniem.
I kwestia podświadomości , która ma coś na sumieniu. W początkowyn kontaktach jest to istotne. Jednak gdy postanowimy kierować się zaleceniami WJ nawet grzech nie ma znaczenia. Bo jak w ewangeliach Jezusa najważniejszym przykazaniem staje się kochanie Boga i bliźniego, oraz służba . I osobiście zaświadczam ,że nawet grzech ciężki nie jest przeszkodą do realizacji tych modlitw. Jedyną przeszkodą jest wyłączenie się z planu miłości i służenia!
Ps Podświadomość będzie się wstydzić nawet gdy będzie miała kompleks :evil: czyli coś co wg niej jest złe. A takie element swojego kompleksu tworzy najczęściej podczas naszego snu, gdy coś poznała czego nie potrafi przyporządkować do czegoś co zna i próbuja sama dopasować na różne sposoby. Przykładem dziecko ogladajace film na którym dorosli sie całują na uwagę dorosłego "nie patrz bo to nie dla dzieci" będzie sobie ten fakt próbować połaczyć z czyms znanym, czego nie wolno. Ale efekt może byc taki ,że pocałunek w pierszym kontakcie moxe być uwazany za gerzeszny
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eremita




Dołączył: 30 Mar 2008
Posty: 1352
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 19:27, 04 Maj 2008    Temat postu:

Cytat:
I kwestia podświadomości , która ma coś na sumieniu. W początkowyn kontaktach jest to istotne. Jednak gdy postanowimy kierować się zaleceniami WJ nawet grzech nie ma znaczenia. Bo jak w ewangeliach Jezusa najważniejszym przykazaniem staje się kochanie Boga i bliźniego, oraz służba . I osobiście zaświadczam ,że nawet grzech ciężki nie jest przeszkodą do realizacji tych modlitw. Jedyną przeszkodą jest wyłączenie się z planu miłości i służenia!

To sie zgadza.
Ja przedstawiłem zgodnie z tematem wątku problemy z niewysłuchaniem modlitwy.
Jeśli chodzi o grzech, normalnie jest on przeszkodą, bo blokuje podświadomość. Jednak gdy poddamy się woli bożej, nie jest to już jakaś wielka przeszkoda, gdyż podświadomość czuje wielką "bojaźń" przed Duchem i bez szemrania wykonuje Jego polecenia.
Myślę, że odbiegasz zbytnio od tematu :wink:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Hanah




Dołączył: 17 Mar 2008
Posty: 378
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: trójmiasto
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 21:29, 04 Maj 2008    Temat postu:

Klegum napisał:
Cytat:
To sie zgadza.
Ja przedstawiłem zgodnie z tematem wątku problemy z niewysłuchaniem modlitwy.
Jeśli chodzi o grzech, normalnie jest on przeszkodą, bo blokuje podświadomość. Jednak gdy poddamy się woli bożej, nie jest to już jakaś wielka przeszkoda, gdyż podświadomość czuje wielką "bojaźń" przed Duchem i bez szemrania wykonuje Jego polecenia.

Sęk w tym, że nie czując bojaźni mając na sumieniu grzech (dodam ciężki) ale jednocześnie mając chęć bycia w jednosci z miłością kochajacą innych bezwarunkowo .Pomyślawszy o czymś możemy niemal natychmiast widzieć rezulataty takich myśli. Sęk w tym ,że zainteresowane osoby raczej nie są zadowolone z takiego obrotu sprawy ( nie uważają tego za dobre) w wyniku tego możemy mieć kaca moralnego, że nie przysłużyliśmy się tak jak myśleliśmy ,że się przysługujemy. Dlatego wygodniejsze jest "bądź wola twoja". No i potwierdza się ,że ważniejsze jest kochanie bliźniego i chęć aby spełniała się wola Boga niż potepienie grzechu- tu grzech traktowany jest jako bład mogacy przytrafić się każdej niedoskonałej istocie (skoro o wiele bardziej zbłądził jeden z najwspanialszych aniołów Lucyfer).
I tu jest tylko jeden krok do zrozumienia ,że bez łącznosci z WJ nie jestesmy w stanie modlić się o dobro, ponieważ nasze poznanie rzeczywistości jest mocno ograniczone. Najlzej mają ci którzy potrafia natychmiast zaufać i bedąc w łączności z Wj nie uczesticzyc w bolesnych lekcjach życiowych. Bo często człowkiek tak się uprze ,że wie jak wszystko wyglada, że nawet słuchać nie chce ,że może być inaczej. Dopiero czyjeś doświadczenie w połączeniu z własnym zaczyna nam otwierać oczy. ale nyśke ,że jeżeli bedziemy chcieli poznać bezwzgledną prawdę to zawsze osiągniemy cel. Byle w odpowiednim czasie i nie za późno :nie:

Mat napisał:
Cytat:
Cytat:
Lorn napisał:
No i znowu muszę powtórzyć że modlitwa to nie jest koncert życzeń. Mat przyjmujesz bardzo twardą postawę roszczeniową "ja chcę, ja proszę, ja muszę dostać" (wybacz bezpośredniość ale tak to zrozumiałam-jeśli źle przepraszam).

Nie pisalem nic o koncercie zyczen, nie wazne o co chodzi czy o modlenie sie o cukierki czy o ratunek np. w czasie gwaltu. Tak czy siak, skutecznosc jak proszenie o pomoc odkurzacza. A samo modlenie sie to dokladnie taki sam przejaw neurotyzmu jak omijanie popekanych plyt chodnikowych.

Lorn ma całkowicie racje wartosciowa modlitwa prosi o możliwość wzrostu duchowego i dobra duchowe choć ,ze wzgledu na potrzeby fizycznego organizmu, materialne prośby nie są ani grzechem ani niczym złym a czesto zwykłymi spawami potrzebnymi do życia tzw "chlebem powszednim". Jednak nie wszyscy wiedzą ,że modlix też trzeba się umieć :mrgreen: Że słowa są tylko słowami wypowiadanymi wargami, a modlitwa jest przekazywana przez podświadomość do tzw pola modlitewnego. Ktoś kto często się modli metodą prób i błędów odkryje na czym polega sekret :brawo: Jeżeli ktoś tego nie robi lub zbyt szybko się zniechecił ma raczej nikłe szanse na poznanie tego mechanizmu. Ale ja jestem spokojna znając już jak bardzo skuteczny jest mechanizm odkryty przez R. Sherldreka wiem ,że umiejetność ta zostanie udostepniona bardzo szybko ogółowi . Zwłaszcza ,że w marketingu reklamach i innych dziedzinach mających za podstawę kontakt z człowiekiem główne zasady są juz znane bardzo dobrze :brawo: Tylko ,ze ja tworzę of topik a wujzbój miał utworzyć cos w tym temacie w innym dziale i niwiem czy już nie istnieje. Ale jak to na forum duchowo-religijnym wiele tematów tak się zazębia ,że trudno jest nie pisać tych samych tematów w różnych watkach :oops:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
bol999




Dołączył: 02 Maj 2008
Posty: 3306
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: PIEKŁO z klimatyzacja
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 13:17, 22 Maj 2008    Temat postu:

Klegum
Cytat:
Ja przedstawiłem zgodnie z tematem wątku problemy z niewysłuchaniem modlitwy.

To ja przedstawię konsekwencje wysłuchanej modlitwy;
Jak opisuje Biblia, po 40-tu latach karmienia żydów na wygnaniu z Egiptu samą tylko manną, prosili Boga Jahwe o mięso.
Bóg Jahwe wysłuchał ich modlitwy i spuścił na nich przepiórki, ale wszystkich, którzy mieli mięso w ustach,- wymordował ich.

Szczęśliwi zatem wszycy ci, których modlitwy nigdy nie zostały wysłuchane przez Boga , bo właśnie dzięki temu jeszcze żyją.

Nie wywołuj wilka z lasu a Boga z "NIEBA",
chyba, że do Nieba śpieszno Ci trzeba.


Cytat:
Jeśli chodzi o grzech, normalnie jest on przeszkodą,

Grzech to oddzielny temat, więc nie tu o tym.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eremita




Dołączył: 30 Mar 2008
Posty: 1352
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 15:20, 22 Maj 2008    Temat postu:

Zdecyduj się czym jest dla Ciebie Biblia, bo jeśli zbiorem bajek (jak to sugerujesz), to nie obalaj czyjegoś rozumowania tymi bajkami. Popadłeś w sprzeczność.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
bol999




Dołączył: 02 Maj 2008
Posty: 3306
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: PIEKŁO z klimatyzacja
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 15:37, 22 Maj 2008    Temat postu:

Klegum
Cytat:
Zdecyduj się czym jest dla Ciebie Biblia, bo jeśli zbiorem bajek (jak to sugerujesz), to nie obalaj czyjegoś rozumowania tymi bajkami. Popadłeś w sprzeczność.

Bajki to Ty sugerujesz i to właśnie tu powyżej.
Moja ocena Biblii jest bardziej złożona.
Przekonany jestem, że Biblia jest bardzo niechlujnie przetłumaczona, przez tłumaczy, którzy nie dorośli do tego zadania.
Po drugie roi się od poprawek jakie kazdy dupek wnosił dla swoich potrzeb.
Po trzecie dużo wersetów do niej dopisano też według aktualnych potrzeb.

Pomimo tych wszystkich niezgodności i fałszerstw, pozostaje jednym z ważnych źródeł informacji, choć od dawna już nie najważniejszym i o dużo mniejszej miarodajności.
Aby było dokładniej, to nie moja własna opinia a wyrobiona na podstawie wielu światowej sławy teologów i badaczy starodruków i historycznych kultur.
80 tysiecy przekłamań w Biblii jakie znaleziono do tej pory, mówi samo za siebie.


Ostatnio zmieniony przez bol999 dnia Czw 15:43, 22 Maj 2008, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Hanah




Dołączył: 17 Mar 2008
Posty: 378
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: trójmiasto
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 10:33, 23 Maj 2008    Temat postu:

Bolo999 napisał:
Cytat:
Szczęśliwi zatem wszycy ci, których modlitwy nigdy nie zostały wysłuchane przez Boga , bo właśnie dzięki temu jeszcze żyją.

To po co się modlić? I po co zalecenie Jezusa abyśmy sie modlili? Po co słowa proście a otrzymacie?
Nastepnie cytował i napisał:
Cytat:
Cytat:
Jeśli chodzi o grzech, normalnie jest on przeszkodą

Grzech to oddzielny temat, więc nie tu o tym.

A ja powiem z własnego doświadczenia. W kwestii wysłuchiwanej modlitwy. Jeżeli tylko modlimy się z miłością w chęci służenia innym, to grzech nie przeszkadza.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
bol999




Dołączył: 02 Maj 2008
Posty: 3306
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: PIEKŁO z klimatyzacja
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 15:56, 23 Maj 2008    Temat postu:

Hanah
Cytat:
To po co się modlić? I po co zalecenie Jezusa abyśmy sie modlili? Po co słowa proście a otrzymacie?

Módlmy się; "chleba naszego powszedniego...."
I o co chodzi? Chcieliście chleba, to macie. Po co Wam więcej?
Kto pracuje ma więcej i bez modlitwy.

Cytat:
Jeśli chodzi o grzech, normalnie jest on przeszkodą

Gdzieś tam w Biblii pisze; Gdzie nie ma zakonu nie ma grzechu.
Nie ma więc i strachu przed karą bożą gdzie nie ma wiary w boga (zakonu)
Zbędna spowiedź i odkupienie grzechów Jezusa, zwłaszcza , że i tak niczego nie odkupił.
Po co komu spowiedź, jak nie idzie wyspowiadać się z grzechu pierworodnego? Czy to nie oczywista ściema?
Tyle z Biblią w ręce.


Ostatnio zmieniony przez bol999 dnia Nie 5:07, 25 Maj 2008, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kruchy04




Dołączył: 25 Sie 2016
Posty: 2614
Przeczytał: 68 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 2:46, 28 Lut 2021    Temat postu:

wujzboj napisał:
Cyrylu, to, gdybys znal wszystkie aspekty sprawy, niewatpliwie wybralbys zgodnie z tym, co Bog uwaza za stosowne. Nie wiesz jednak nawet, dlaczego twoje losy ukladaja sie tak, nie inaczej. Moze dlatego, ze twoja choroba wspomaga kogos innego (patrz Ksiega Hioba)? A moze dlatego, ze sam potrzebujesz udowodnic sobie, ze potrafisz sobie z nia poradzic?


Jest takie postępowanie rozumowe zwane falsyfikacja. Niefalsyfikowalne to takie poglądy, których nie da się obalić, nie da się zaś obalić twierdzenia, że Bóg po prostu ma jakieś powody żeby w jakimś momencie nie wysłuchać modlitwy, aby na przykład nie dawać się poddawać próbie, robić nam na złość, czy cokolwiek.
Nie da się tego obalić.

No, ale nie da się też obalić twierdzenia, że niewidzialne wróżki spełniają nasze życzenia, ale są kapryśne i robią to tylko gdy chcą, z sobie tylko znanych powodów.

No i takich pomysłów można wymyślić wiele i czy, któryś z nich jest bardziej warty wiary, istniają za nim jakieś przesłanki aby uznać go za prawdziwy?
No nie. Więc dlaczego w coś takiego wierzyć?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 11102
Przeczytał: 93 tematy


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 5:10, 28 Lut 2021    Temat postu:

Cyryl
.
Cytat:
Dobra Wuju. Twoja argumentacja nie przemawia do mojego sumienia. Według mnie najrozsądniejszym rozwiązaniem jest robić, a nie prosić. Dlatego nie widzę w moim przypadku większego sensu modlitwy.
To tyle z mojej strony.


Zauważyłeś, że modlitwa nie przynosi rezultatu.
Nie jestem osobą wierzacą ale gdybym była to raczej nie wierzyłabym w moc modlitwy.
Modlitwa to takie gadanie z samym sobą. Uświadomienie sobie naszych pragnień celów. Skupienie się na nich.
To może bardzo pomagać. Różaniec może uspokajać i wyciszać
Różańca nie odmawiałam nigdy ale czesto w myślach wyrażałam
jakieś swoje życzenia.

Ciekawa jestem co u Ciebie dzisiaj....


Ostatnio zmieniony przez Semele dnia Nie 18:22, 28 Lut 2021, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kruchy04




Dołączył: 25 Sie 2016
Posty: 2614
Przeczytał: 68 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 14:13, 28 Lut 2021    Temat postu:

Semele napisał:
https://www.tygodnikprzeglad.pl/religijni-od-swieta/


Czy to coś ma wspólnego z tematem? Nie.
Czy to coś ma wspólnego z moim pytaniem? Nie.
To po *** to tu wstawiasz?
:think:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 19320
Przeczytał: 61 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 15:26, 28 Lut 2021    Temat postu:

Kruchy04 napisał:
wujzboj napisał:
Cyrylu, to, gdybys znal wszystkie aspekty sprawy, niewatpliwie wybralbys zgodnie z tym, co Bog uwaza za stosowne. Nie wiesz jednak nawet, dlaczego twoje losy ukladaja sie tak, nie inaczej. Moze dlatego, ze twoja choroba wspomaga kogos innego (patrz Ksiega Hioba)? A moze dlatego, ze sam potrzebujesz udowodnic sobie, ze potrafisz sobie z nia poradzic?


Jest takie postępowanie rozumowe zwane falsyfikacja. Niefalsyfikowalne to takie poglądy, których nie da się obalić, nie da się zaś obalić twierdzenia, że Bóg po prostu ma jakieś powody żeby w jakimś momencie nie wysłuchać modlitwy, aby na przykład nie dawać się poddawać próbie, robić nam na złość, czy cokolwiek.
Nie da się tego obalić.

No, ale nie da się też obalić twierdzenia, że niewidzialne wróżki spełniają nasze życzenia, ale są kapryśne i robią to tylko gdy chcą, z sobie tylko znanych powodów.

No i takich pomysłów można wymyślić wiele i czy, któryś z nich jest bardziej warty wiary, istniają za nim jakieś przesłanki aby uznać go za prawdziwy?
No nie. Więc dlaczego w coś takiego wierzyć?

Gdybym ja był bogiem, to chyba tez bym nei spełniał modlitw tych, którzy mnie by traktowali jako swojego pracownika - co prawda pracownika, którego się prosi, a nie a żąda, ale w końcu jako kogoś, kto ma spełniać naszego oczekiwania i potrzeby, tak jak tego chcemy. Bóg nie jest chłopcem na posyłki. Zaś spełnianie naszych modlitw nie jest sposobem na udowadnianiem sobie Jego istnienia.

Co jednak nie znaczy, że problem ilustrowany przez ten wątek jest wydumany... :think:
Z punktu widzenia człowieka, który dowiedział się, że Boga można prosić o różne rzeczy, sytuacja w której odpowiedzi na te prośby nie da się zaobserwować jest niewątpliwie frustrująca, "prosząca się" o zwątpienie. Nie byłbym szczery, gdybym tu napisał, że mam ją rozwiązaną o siebie osobiście w sposób w pełni mnie satysfakcjonujący... :think:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kruchy04




Dołączył: 25 Sie 2016
Posty: 2614
Przeczytał: 68 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 16:35, 28 Lut 2021    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Kruchy04 napisał:
wujzboj napisał:
Cyrylu, to, gdybys znal wszystkie aspekty sprawy, niewatpliwie wybralbys zgodnie z tym, co Bog uwaza za stosowne. Nie wiesz jednak nawet, dlaczego twoje losy ukladaja sie tak, nie inaczej. Moze dlatego, ze twoja choroba wspomaga kogos innego (patrz Ksiega Hioba)? A moze dlatego, ze sam potrzebujesz udowodnic sobie, ze potrafisz sobie z nia poradzic?


Jest takie postępowanie rozumowe zwane falsyfikacja. Niefalsyfikowalne to takie poglądy, których nie da się obalić, nie da się zaś obalić twierdzenia, że Bóg po prostu ma jakieś powody żeby w jakimś momencie nie wysłuchać modlitwy, aby na przykład nie dawać się poddawać próbie, robić nam na złość, czy cokolwiek.
Nie da się tego obalić.

No, ale nie da się też obalić twierdzenia, że niewidzialne wróżki spełniają nasze życzenia, ale są kapryśne i robią to tylko gdy chcą, z sobie tylko znanych powodów.

No i takich pomysłów można wymyślić wiele i czy, któryś z nich jest bardziej warty wiary, istniają za nim jakieś przesłanki aby uznać go za prawdziwy?
No nie. Więc dlaczego w coś takiego wierzyć?

Gdybym ja był bogiem, to chyba tez bym nei spełniał modlitw tych, którzy mnie by traktowali jako swojego pracownika - co prawda pracownika, którego się prosi, a nie a żąda, ale w końcu jako kogoś, kto ma spełniać naszego oczekiwania i potrzeby, tak jak tego chcemy. Bóg nie jest chłopcem na posyłki. Zaś spełnianie naszych modlitw nie jest sposobem na udowadnianiem sobie Jego istnienia.

Co jednak nie znaczy, że problem ilustrowany przez ten wątek jest wydumany... :think:
Z punktu widzenia człowieka, który dowiedział się, że Boga można prosić o różne rzeczy, sytuacja w której odpowiedzi na te prośby nie da się zaobserwować jest niewątpliwie frustrująca, "prosząca się" o zwątpienie. Nie byłbym szczery, gdybym tu napisał, że mam ją rozwiązaną o siebie osobiście w sposób w pełni mnie satysfakcjonujący... :think:


Cytat:
człowiek, który dowiedział się, że Boga można prosić o różne rzeczy...

Skąd ta wiedza? Bo tak napisali w jakiejś książce?
Dlaczego na przykład nie sądzisz, że magicznymi zaklęciami można spełniać swoje życzenia? Dlaczego akurat Bóg?
Bo znów tak napisali w jakiejś książce?
Skąd u Ciebie wiara w takie rzeczy?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 19320
Przeczytał: 61 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 16:59, 28 Lut 2021    Temat postu:

Kruchy04 napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Kruchy04 napisał:
wujzboj napisał:
Cyrylu, to, gdybys znal wszystkie aspekty sprawy, niewatpliwie wybralbys zgodnie z tym, co Bog uwaza za stosowne. Nie wiesz jednak nawet, dlaczego twoje losy ukladaja sie tak, nie inaczej. Moze dlatego, ze twoja choroba wspomaga kogos innego (patrz Ksiega Hioba)? A moze dlatego, ze sam potrzebujesz udowodnic sobie, ze potrafisz sobie z nia poradzic?


Jest takie postępowanie rozumowe zwane falsyfikacja. Niefalsyfikowalne to takie poglądy, których nie da się obalić, nie da się zaś obalić twierdzenia, że Bóg po prostu ma jakieś powody żeby w jakimś momencie nie wysłuchać modlitwy, aby na przykład nie dawać się poddawać próbie, robić nam na złość, czy cokolwiek.
Nie da się tego obalić.

No, ale nie da się też obalić twierdzenia, że niewidzialne wróżki spełniają nasze życzenia, ale są kapryśne i robią to tylko gdy chcą, z sobie tylko znanych powodów.

No i takich pomysłów można wymyślić wiele i czy, któryś z nich jest bardziej warty wiary, istniają za nim jakieś przesłanki aby uznać go za prawdziwy?
No nie. Więc dlaczego w coś takiego wierzyć?

Gdybym ja był bogiem, to chyba tez bym nei spełniał modlitw tych, którzy mnie by traktowali jako swojego pracownika - co prawda pracownika, którego się prosi, a nie a żąda, ale w końcu jako kogoś, kto ma spełniać naszego oczekiwania i potrzeby, tak jak tego chcemy. Bóg nie jest chłopcem na posyłki. Zaś spełnianie naszych modlitw nie jest sposobem na udowadnianiem sobie Jego istnienia.

Co jednak nie znaczy, że problem ilustrowany przez ten wątek jest wydumany... :think:
Z punktu widzenia człowieka, który dowiedział się, że Boga można prosić o różne rzeczy, sytuacja w której odpowiedzi na te prośby nie da się zaobserwować jest niewątpliwie frustrująca, "prosząca się" o zwątpienie. Nie byłbym szczery, gdybym tu napisał, że mam ją rozwiązaną o siebie osobiście w sposób w pełni mnie satysfakcjonujący... :think:


Cytat:
człowiek, który dowiedział się, że Boga można prosić o różne rzeczy...

Skąd ta wiedza? Bo tak napisali w jakiejś książce?
Dlaczego na przykład nie sądzisz, że magicznymi zaklęciami można spełniać swoje życzenia? Dlaczego akurat Bóg?
Bo znów tak napisali w jakiejś książce?
Skąd u Ciebie wiara w takie rzeczy?

No właśnie z tej książki.
Trochę od ludzi bezpośrednio.
Choć chyba nie o prośby najbardziej w tym wszystkim chodzi.


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Nie 18:02, 28 Lut 2021, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kruchy04




Dołączył: 25 Sie 2016
Posty: 2614
Przeczytał: 68 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 17:53, 28 Lut 2021    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Kruchy04 napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Kruchy04 napisał:
wujzboj napisał:
Cyrylu, to, gdybys znal wszystkie aspekty sprawy, niewatpliwie wybralbys zgodnie z tym, co Bog uwaza za stosowne. Nie wiesz jednak nawet, dlaczego twoje losy ukladaja sie tak, nie inaczej. Moze dlatego, ze twoja choroba wspomaga kogos innego (patrz Ksiega Hioba)? A moze dlatego, ze sam potrzebujesz udowodnic sobie, ze potrafisz sobie z nia poradzic?


Jest takie postępowanie rozumowe zwane falsyfikacja. Niefalsyfikowalne to takie poglądy, których nie da się obalić, nie da się zaś obalić twierdzenia, że Bóg po prostu ma jakieś powody żeby w jakimś momencie nie wysłuchać modlitwy, aby na przykład nie dawać się poddawać próbie, robić nam na złość, czy cokolwiek.
Nie da się tego obalić.

No, ale nie da się też obalić twierdzenia, że niewidzialne wróżki spełniają nasze życzenia, ale są kapryśne i robią to tylko gdy chcą, z sobie tylko znanych powodów.

No i takich pomysłów można wymyślić wiele i czy, któryś z nich jest bardziej warty wiary, istniają za nim jakieś przesłanki aby uznać go za prawdziwy?
No nie. Więc dlaczego w coś takiego wierzyć?

Gdybym ja był bogiem, to chyba tez bym nei spełniał modlitw tych, którzy mnie by traktowali jako swojego pracownika - co prawda pracownika, którego się prosi, a nie a żąda, ale w końcu jako kogoś, kto ma spełniać naszego oczekiwania i potrzeby, tak jak tego chcemy. Bóg nie jest chłopcem na posyłki. Zaś spełnianie naszych modlitw nie jest sposobem na udowadnianiem sobie Jego istnienia.

Co jednak nie znaczy, że problem ilustrowany przez ten wątek jest wydumany... :think:
Z punktu widzenia człowieka, który dowiedział się, że Boga można prosić o różne rzeczy, sytuacja w której odpowiedzi na te prośby nie da się zaobserwować jest niewątpliwie frustrująca, "prosząca się" o zwątpienie. Nie byłbym szczery, gdybym tu napisał, że mam ją rozwiązaną o siebie osobiście w sposób w pełni mnie satysfakcjonujący... :think:


Cytat:
człowiek, który dowiedział się, że Boga można prosić o różne rzeczy...

Skąd ta wiedza? Bo tak napisali w jakiejś książce?
Dlaczego na przykład nie sądzisz, że magicznymi zaklęciami można spełniać swoje życzenia? Dlaczego akurat Bóg?
Bo znów tak napisali w jakiejś książce?
Skąd u Ciebie wiara w takie rzeczy?

No właśnie z tej książki.
Trochę od ludzi bezpośrednio.
Choć chyba nie prośby najbardziej w tym wszystkim chodzi.


aha, czyli cokolwiek by Ci mogli napisać i byś uwierzył? Czy gdzie jest granica?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 11102
Przeczytał: 93 tematy


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 18:00, 28 Lut 2021    Temat postu:

Kruchy04 napisał:
Semele napisał:
https://www.tygodnikprzeglad.pl/religijni-od-swieta/


Czy to coś ma wspólnego z tematem? Nie.
Czy to coś ma wspólnego z moim pytaniem? Nie.
To po *** to tu wstawiasz?
:think:


Miałam dłuższy tekst ale nie chciał się przesłać. Mimo wszystko jest pewien związek. Jak przeczytasz link to się przekonasz. Tamten post zaraz zmienię.
Temat nie jest Twoj zdaje się jest o depresji i modlitwie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Katolicyzm Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4  Następny
Strona 3 z 4

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin