Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

skandaliczny akapit katechizmu KK o boskim natchnieniu
Idź do strony Poprzedni  1, 2
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Katolicyzm
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kruchy04




Dołączył: 25 Sie 2016
Posty: 2614
Przeczytał: 68 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 19:36, 17 Wrz 2020    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Kruchy04 napisał:
Ksiega natchniona/napisana przez stwórcę wszechświata powinna w sposob znaczący wyróżniać się treścią od innych, również świętych ksiąg być spójna, nie zawierać błędów, a ewentualne prawa w niej zawarte powinny być uniwersalne i bezsprzecznie zgodne z cechami przypisywanymi Bogu. We wszechmiłosierdziu nie ma miejsca ani na kamieniowanie ani na piekło ani na czystki etniczne. Kropka.

Wyróżnia się treścią jak najbardziej. Ale być może to, co Ty klasyfikujesz jako błąd, jest w istocie zamierzone (przynajmniej w jakiejś części przypadków).
Biorąc pod uwagę cele, które stawia sobie tak przekraczająca nasze pojmowanie istota, jaką jest Bóg, trudno jest je przymierzyć do naszych oczekiwań.


Ty na poważnie wierzysz, że jakiś przedczasowy, potężny Duch istnieje i zadał sobie trud z tą całą planetą ziemią? I że pisze w jakiś szczególny sposób (dla nas nieuchwytny) przez ponad 2000 lat księgę, która ma spełniać jakiś swój cel.. No właśnie, pisałeś, że jest cel, "którego sobie krytycy Biblii zwyczajnie nie są w stanie postawić w kontekście percepcji tej księgi, a który jest tym właściwym celem." - o co tu chodzi? Co to za cel? I dlaczego Bóg stworzył księgę, którą miliony osób nie widzi w niej nic więcej jak tylko zlepek opowiadań napisanych przez ludzi, których moralność odpowiadała ich czasom.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kruchy04




Dołączył: 25 Sie 2016
Posty: 2614
Przeczytał: 68 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 20:37, 17 Wrz 2020    Temat postu:

fedor napisał:
Azael napisał:
fedor napisał:

Te dwa zdania są wzajemnie sprzeczne. Coś kręcisz. Poza tym Pismo nie zabrania wielu rzeczy, co nie znaczy, że je dopuszcza. Wyciągasz bezsensowne wnioski


To nie jest sprzeczność. Radzę poczytać sobie Biblię, Księga Wyjścia rozdział 21.


Przeczytałem ale nadal widzę sprzeczność u ciebie


Odpowiedz na proste, podstawowe pytanie: czy według Ciebie niewolnictwo jest złem? Jeśli odpowiesz tak, to Bóg co najmniej zezwalał i tolerował to zło, jednocześnie zakazując np. pracy w szabat i setek innych zakazów i nakazów znacznie mniej istotnych.

Nowy Testament nie naprawia tego, wręcz nakazuje by niewolnicy czcili swoich panów. Więc porażka na całej linii. Nie wygdakasz się z tego. I nie próbuj znowu kombinować, że Bóg "wybrał najlepszą z możliwych opcji", że "widocznie tak musiało być", bo to nędzne wykręty. Wszak Bóg jest wszechmogący, nieprawdaż? Mógł z pewnością urządzić to tak, żeby niewolnictwa zakazać jako zła, jeśli jest Bóg źródłem dobra i zasad moralnych. Nie zrobił tego, to znaczy, że chciał tego zła. Nie ma innej opcji.

Aha, no a jeśli powiesz, że niewolnictwo według Ciebie nie jest złem...cóż? no comment w takim razie. Ale zakładam, że tak nie powiesz jako istota moralna, za którą zapewne się uważasz...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 19320
Przeczytał: 61 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 20:50, 17 Wrz 2020    Temat postu:

Kruchy04 napisał:
Ty na poważnie wierzysz, że jakiś przedczasowy, potężny Duch istnieje i zadał sobie trud z tą całą planetą ziemią? I że pisze w jakiś szczególny sposób (dla nas nieuchwytny) przez ponad 2000 lat księgę, która ma spełniać jakiś swój cel.. No właśnie, pisałeś, że jest cel, "którego sobie krytycy Biblii zwyczajnie nie są w stanie postawić w kontekście percepcji tej księgi, a który jest tym właściwym celem." - o co tu chodzi? Co to za cel? I dlaczego Bóg stworzył księgę, którą miliony osób nie widzi w niej nic więcej jak tylko zlepek opowiadań napisanych przez ludzi, których moralność odpowiadała ich czasom.

Ten zlepek opowiadań jest OBSZAREM ODNIESIENIA dla ogromnej większości ludzkości. On ustawia od zera pewne kluczowe pojęcia, bez których właściwie nie byłoby współczesnej kultury, albo byłaby znacząco inna. Od pojęć grzechu, odkupienia, zrozumienia natury ludzkiej, celu życia i wielu, wielu innych. Te opowieści właśnie są dobre i skuteczne w takiej postaci, w jakiej są - w dużym stopniu wątpliwej, nieuporządkowanej. Bo, wbrew przekonaniom ortodoksów, nie o to w chodzi w tej księdze od Boga, aby czołobitnie tylko tę księgę czcić, ale o to, aby jej treść porównywać z własnym życiem, stawiając pytania, nawet wątpiąc.
Nie potrafię Ci wprost wskazać celu, jakiemu służy ta księga. Nie potrafię m.in. dlatego, że sam poznałem jego cząstki, a nie całość. Jednak te cząstki, jakie udało mi się wyśledzić, przemyśliwując nad Biblią okazały się dla mnie na tyle inspirujące, ważne, niezwykle w swoim działaniu, że po prostu nie ma to porównania z czymkolwiek innym na świecie, z jakimkolwiek innym dziełem. Dotyczy to wcale nie tylko zagadnień religijnych. Dotyczy pytań ogólnofilozoficznych, psychologicznych no i oczywiście etyczno - moralnych. Wciąż nie mogę wyjść z podziwu, nad celnością sformułowań w Biblii, nad ponadczasowością porównań, nad niezwykłą precyzją ukazania wielu zagadnień. Wciąż zadziwia mnie, jak często, zdawałoby się pojawiający się zupełnie nie na miejscu jakiś tekst biblijny, po odkryciu jego głębszego kontekstu, nagle wyjaśnia coś niesamowicie ważnego, coś o czym normalnie nigdy bym nie pomyślał, a pomyśleć było naprawdę warto.
Rzadko biorę Biblię wprost. Choć czasem wprost też ją biorę. Ale szukając w tych zakamarkach przekazu, znajduję tak głębokie sensy, tak niezwykle fundamentalny przekaz o człowieczeństwie, o istocie umysłu, że po prostu nie jestem dziś w stanie wyobrazić sobie, jak jakikolwiek człowiek sam z siebie (czyli bez natchnienia Boga) mógłby takie dzieło stworzyć. To mi się wydaje niemożliwe.
Gdy myślę o różnych sprawach życia, czasem prostych, potocznych, to nawiązania do różnych sformułowań Jezusa, do biblijnych sytuacji, narzucają mi się bardzo często. Inni chyba też tak mieli, bo ilość inspiracji Biblią w dziełach literackich, muzycznych, filmowych, artystycznych jest tak wielka, że samo to pokazuje, jak bardzo fascynująca jest to księga. Dla ogromnej rzeszy ludzi jest fascynująca.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kruchy04




Dołączył: 25 Sie 2016
Posty: 2614
Przeczytał: 68 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 21:50, 17 Wrz 2020    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Ten zlepek opowiadań jest OBSZAREM ODNIESIENIA dla ogromnej większości ludzkości. On ustawia od zera pewne kluczowe pojęcia, bez których właściwie nie byłoby współczesnej kultury, albo byłaby znacząco inna. Od pojęć grzechu, odkupienia, zrozumienia natury ludzkiej, celu życia i wielu, wielu innych.


Wiele z tych pojęć jest wymyślonych przez kościół katolicki, a nawet jeśli zawarte byłby w samej Biblii to i tak są tak mętne, że generują więcej sporów i niż coś wyjaśniają w naszym życiu.

Cytat:
Te opowieści właśnie są dobre i skuteczne w takiej postaci, w jakiej są - w dużym stopniu wątpliwej, nieuporządkowanej. Bo, wbrew przekonaniom ortodoksów, nie o to w chodzi w tej księdze od Boga, aby czołobitnie tylko tę księgę czcić, ale o to, aby jej treść porównywać z własnym życiem, stawiając pytania, nawet wątpiąc.


Biblia stwarza wiele pytań, na które nie ma odpowiedzi. To po, co komu ta księga? Żeby same pytania sobie generować? Nauka daje odpowiedzi na konkretne pytania, takie jak: budowa materii na poziomie mikro- i makroskopowym, przyczyny chorób, pochodzenie życia na ziemi, a w ostatnich czasach również na pytania dotyczące natury ludzkich umysłów. Stało się to możliwe dzięki rozwojowi nauk kognitywnych, szczególności neuronauk. Po raz pierwszy w historii mamy prawdziwe, a nie tylko pozorne, odpowiedzi na pytania o źródła moralności, empatii, altruizmu itp.
Nawet na pytanie "skąd zło w człowieku?" nauka daje odpowiedź i to odpowiedź weryfikowalną. W religii to po prostu odesłanie do nieweryfikowalnych mitów i stwierdzenia, że zło to brak posłuszeństwa wobec Boga. Takie odpowiedzi trudno uznać za wartościowe dla ludzkiego poznania. Charakter człowieka zależy od jego predyspozycji. Charakter nie jest kwestią wolnego wyboru, zależy od czynników genetycznych. Problem istnienia zła ma w nauce proste rozwiązanie: ewolucja musi przygotować organizmy do nieprzewidywalnych warunków związanych ze zmianami klimatycznymi czy katastrofami na dużą skalę, do stosunkowo szybkich zmian nisz ekologicznych, np. nadejścia epoki lodowcowej. W efekcie każda cecha organizmu - od wielkości i siły po empatię i inteligencję - jest dość mocno zróżnicowana w większej populacji ludzi. Niewielki procent osób ma bardzo silnie rozwiniętą empatię i pracuje dla dobra innych, nie troszcząc się o siebie. Na drugim biegunie są ludzie pozbawieni całkowicie empatii, egoiści, czy psychopaci.

Cytat:
Nie potrafię Ci wprost wskazać celu, jakiemu służy ta księga. Nie potrafię m.in. dlatego, że sam poznałem jego cząstki, a nie całość. Jednak te cząstki, jakie udało mi się wyśledzić, przemyśliwując nad Biblią okazały się dla mnie na tyle inspirujące, ważne, niezwykle w swoim działaniu, że po prostu nie ma to porównania z czymkolwiek innym na świecie, z jakimkolwiek innym dziełem. Dotyczy to wcale nie tylko zagadnień religijnych. Dotyczy pytań ogólnofilozoficznych, psychologicznych no i oczywiście etyczno - moralnych. Wciąż nie mogę wyjść z podziwu, nad celnością sformułowań w Biblii, nad ponadczasowością porównań, nad niezwykłą precyzją ukazania wielu zagadnień. Wciąż zadziwia mnie, jak często, zdawałoby się pojawiający się zupełnie nie na miejscu jakiś tekst biblijny, po odkryciu jego głębszego kontekstu, nagle wyjaśnia coś niesamowicie ważnego, coś o czym normalnie nigdy bym nie pomyślał, a pomyśleć było naprawdę warto.


Ktoś mniej inteligentny, mniej bystry, o słabo rozwiniętej wyobraźni w ogóle nie dostrzeże tych "genialności", o których piszesz. A to by znaczyło, że ta księga od Boga dla człowieka nie jest dla wszystkich. Ty po po prostu masz silnie rozwiniętą wyobraźnie i myślenie i z tego powodu sam wytwarzasz sobie te "genialności". Realnie ich tam nie ma. Ty je powołujesz do "istnienia", bo masz silnie rozwiniętą wyobraźnie i myślenie abstrakcyjne.

Cytat:
Rzadko biorę Biblię wprost. Choć czasem wprost też ją biorę. Ale szukając w tych zakamarkach przekazu, znajduję tak głębokie sensy, tak niezwykle fundamentalny przekaz o człowieczeństwie, o istocie umysłu, że po prostu nie jestem dziś w stanie wyobrazić sobie, jak jakikolwiek człowiek sam z siebie (czyli bez natchnienia Boga) mógłby takie dzieło stworzyć. To mi się wydaje niemożliwe.


Jak ja chcę się czegoś dowiedzieć o "człowieczeństwie" i "istocie umysłu" to sięgam po naukę. A jak chcę się dowiedzieć, jak myśleli starożytni to sięgam po Biblię.


Ostatnio zmieniony przez Kruchy04 dnia Czw 22:00, 17 Wrz 2020, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 19320
Przeczytał: 61 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 22:49, 17 Wrz 2020    Temat postu:

Kruchy04 napisał:
Ktoś mniej inteligentny, mniej bystry, o słabo rozwiniętej wyobraźni w ogóle nie dostrzeże tych "genialności", o których piszesz. A to by znaczyło, że ta księga od Boga dla człowieka nie jest dla wszystkich. Ty po po prostu masz silnie rozwiniętą wyobraźnie i myślenie i z tego powodu sam wytwarzasz sobie te "genialności". Realnie ich tam nie ma. Ty je powołujesz do "istnienia", bo masz silnie rozwiniętą wyobraźnie i myślenie abstrakcyjne.

Cytat:
Rzadko biorę Biblię wprost. Choć czasem wprost też ją biorę. Ale szukając w tych zakamarkach przekazu, znajduję tak głębokie sensy, tak niezwykle fundamentalny przekaz o człowieczeństwie, o istocie umysłu, że po prostu nie jestem dziś w stanie wyobrazić sobie, jak jakikolwiek człowiek sam z siebie (czyli bez natchnienia Boga) mógłby takie dzieło stworzyć. To mi się wydaje niemożliwe.


Jak ja chcę się czegoś dowiedzieć o "człowieczeństwie" i "istocie umysłu" to sięgam po naukę. A jak chcę się dowiedzieć, jak myśleli starożytni to sięgam po Biblię.

Wg mnie księga od Boga jest dla wszystkich. Znaczenie tej księgi jest deklarowane przez osoby na bardzo różnym poziomie wykształcenia, inteligencji, wiedzy. Nawet jest całkiem niemało ateistów, którzy ją doceniają. Na tym m.in. polega jej genialność, że każdy, na poziomie na jakim jest, odczytuje tę księgę z korzyścią dla siebie.
Nauka właśnie nic nie mówi o człowieczeństwie, w tym znaczeniu, o jakie chodzi w Biblii - osobowym, związanym z poszukiwaniem duchowości. Nauka mówi o rzeczach obiektywizowalnych, czyli dokładnie odwrotnej części poznania, niż ta indywidualna, subiektywna, także emocjonalna. Dostając odpowiedź od nauki będziesz miał jedynie połowę układanki. Ta druga połowa bierze się z zagłębienia w subiektywną część poznania.


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Czw 23:58, 17 Wrz 2020, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 4946
Przeczytał: 115 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 23:04, 17 Wrz 2020    Temat postu:

Kruchy04 czyli dawny Prosiak po tym gdy już z powrotem przelogował się z konta Azael napisał:
fedor napisał:
Azael napisał:
fedor napisał:

Te dwa zdania są wzajemnie sprzeczne. Coś kręcisz. Poza tym Pismo nie zabrania wielu rzeczy, co nie znaczy, że je dopuszcza. Wyciągasz bezsensowne wnioski


To nie jest sprzeczność. Radzę poczytać sobie Biblię, Księga Wyjścia rozdział 21.


Przeczytałem ale nadal widzę sprzeczność u ciebie


Odpowiedz na proste, podstawowe pytanie: czy według Ciebie niewolnictwo jest złem? Jeśli odpowiesz tak, to Bóg co najmniej zezwalał i tolerował to zło, jednocześnie zakazując np. pracy w szabat i setek innych zakazów i nakazów znacznie mniej istotnych


Już na to odpowiadałem, że sprawa nie jest jednoznaczna. W swoim spartolonym gimboateistycznym światopoglądzie nie jesteś w stanie sprecyzować nawet co znaczy takie pojęcie jak "zło". Takie pojęcie nie ma żadnego sensu w twoim darwinowskim światopoglądzie. Zadajesz pytania pozbawione desygnatu w darwinizmie

Kruchy04 czyli dawny Prosiak po tym gdy już z powrotem przelogował się z konta Azael napisał:
Nowy Testament nie naprawia tego, wręcz nakazuje by niewolnicy czcili swoich panów. Więc porażka na całej linii


Czego nie wykazałeś. Puste słowa. To jest dopiero porażka na całej linii

Kruchy04 czyli dawny Prosiak po tym gdy już z powrotem przelogował się z konta Azael napisał:
Nie wygdakasz się z tego


Prężysz jedynie swoje muskuły z waty

Kruchy04 czyli dawny Prosiak po tym gdy już z powrotem przelogował się z konta Azael napisał:
I nie próbuj znowu kombinować, że Bóg "wybrał najlepszą z możliwych opcji", że "widocznie tak musiało być", bo to nędzne wykręty


To nie są "wykręty" ale odpowiedź przed którą się zwyczajnie obsrałeś

Kruchy04 czyli dawny Prosiak po tym gdy już z powrotem przelogował się z konta Azael napisał:
Wszak Bóg jest wszechmogący, nieprawdaż? Mógł z pewnością urządzić to tak, żeby niewolnictwa zakazać jako zła, jeśli jest Bóg źródłem dobra i zasad moralnych. Nie zrobił tego, to znaczy, że chciał tego zła. Nie ma innej opcji


To tylko twoja subiektywna opinia i nie jesteś w stanie jej udowodnić. W swoim spartolonym darwinowskim światopoglądzie nie masz żadnego obiektywnego kryterium zła i dobra więc twoje stwierdzenie, że Bóg "chciał zła" jest całkowicie pozbawione sensu

Kruchy04 czyli dawny Prosiak po tym gdy już z powrotem przelogował się z konta Azael napisał:
Aha, no a jeśli powiesz, że niewolnictwo według Ciebie nie jest złem...cóż? no comment w takim razie. Ale zakładam, że tak nie powiesz jako istota moralna, za którą zapewne się uważasz...


To tylko twoja kolejna subiektywna opinia i nie jesteś w stanie jej udowodnić. W swoim spartolonym darwinowskim światopoglądzie nie masz żadnego obiektywnego kryterium zła i dobra więc twoje stwierdzenie, że Bóg "chciał zła" jest całkowicie pozbawione sensu. W twoim gimboateistycznym światopoglądzie darwinowskim nie ma nawet żadnej różnicy między zjedzeniem dyni i własnych dzieci więc twoje moralizowanie o niewolnictwie jest tylko groteskowym zlepkiem pojęć pozbawionych sensu:

https://www.youtube.com/watch?v=L8-ai4F1zI8

https://www.youtube.com/watch?v=gNtCYmGsdog

[link widoczny dla zalogowanych]

W światopoglądzie ateisty nie ma żadnej moralnej różnicy między zjedzeniem własnych dzieci i zjedzeniem dyni na obiad. Taki zarzut postawił ateistom Jeff Durbin w czasie debaty i nie byli w stanie go odeprzeć przez całą resztę debaty, choć było ich trzech:

https://www.youtube.com/watch?v=aUKIVV48LOk&t=13s (od 26:48)

Wcześniej Durbin zapytał ateistów czy są tylko pyłem gwiezdnym bo ateista Sagan stwierdził, że jesteśmy tylko pyłem gwiezdnym. Potwierdzili, że tak jest. Jeśli jesteś tylko pyłem gwiezdnym to jaki sens mają wszystkie twoje oceny o tym co jest "dobre" albo "złe"? Żadnego. Pył gwiezdny to tylko pył gwiezdny i tyle

Kruchy04 czyli dawny Prosiak po tym gdy już z powrotem przelogował się z konta Azael napisał:
Nauka daje odpowiedzi na konkretne pytania, takie jak: budowa materii na poziomie mikro- i makroskopowym, przyczyny chorób, pochodzenie życia na ziemi, a w ostatnich czasach również na pytania dotyczące natury ludzkich umysłów. Stało się to możliwe dzięki rozwojowi nauk kognitywnych, szczególności neuronauk. Po raz pierwszy w historii mamy prawdziwe, a nie tylko pozorne, odpowiedzi na pytania o źródła moralności, empatii, altruizmu itp. Nawet na pytanie "skąd zło w człowieku?" nauka daje odpowiedź i to odpowiedź weryfikowalną.


Nie masz żadnego dowodu na te twierdzenia bo przecież sam przyznałeś, że nic nie jesteś w stanie udowodnić: "nie jestem w stanie niczego udowodnić i dawno to przyznałem" http://www.sfinia.fora.pl/rozbieranie-irracjonalizmu,29/bog-kamien-logika,16899-75.html#543365

Bez względu na to co byś nie napisał to jesteś w czarnej dupie, ty sieroto życiowa :rotfl:

Jeśli zaś chodzi o "naukę" to nie tylko nie jesteś w stanie sensownie zdefiniować tego pojęcia ale nie masz żadnego dowodu na to, że "nauka" cokolwiek "zweryfikowała" i w ogóle ma jakikolwiek dowód na cokolwiek:

"[...] pod karą smoły i pierza powinno się zabronić używania absurdalnego określenia "udowodnić naukowo", które jest nie tylko zwykłym oksymoronem, ale bezczelnym zaprzeczeniem samej idei nauki. Nauka niczego nie udowadnia, a tylko bada konsekwencje hipotez" (Andrzej Dragan, Kwantechizm, czyli klatka na ludzi, Warszawa 2019, s. 14)

"Głównie za sprawą wysiłków K.R. Poppera okazało się jednak, że niezależnie od dostępnych świadectw empirycznych wszystkie teorie mają zerowe prawdopodobieństwo. Konsekwencją tego jest sąd, że wszystkie teorie są nie tylko w takim samym stopniu nieudowodnialne, ale i nieprawdopodobne"

[link widoczny dla zalogowanych]

To samo wykazał zresztą Quine, największy logik XX wieku i również ateista:

"Biorąc pod uwagę, że zbiór zdań obserwacyjnych jest potencjalnie nieskończony, prawdopodobieństwo potwierdzenia teorii przez nawet ogromną liczbę obserwacji jest zawsze równe 0(!). Dokładnie to samo rozumowanie, tylko w sposób mniej formalny, przeprowadził wcześniej Popper"

[link widoczny dla zalogowanych]

„[...] w 1934 r. Karl Popper, jeden z najbardziej wpływowych filozofów naszych czasów, stwierdził, że matematyczne prawdopodobieństwo wszystkich teorii, naukowych lub pseudonaukowych, przy dowolnej liczbie danych doświadczalnych, wynosi zero. Jeśli Popper ma rację, to teorie naukowe nie tylko są równie nieudowodnialne, ale i równie nieprawdopodobne” (Imre Lakatos, Pisma z filozofii nauk empirycznych, Warszawa 1995, s. 73-74)

Kruchy04 czyli dawny Prosiak po tym gdy już z powrotem przelogował się z konta Azael napisał:
Problem istnienia zła ma w nauce proste rozwiązanie: ewolucja musi


Ewolucja coś "musi"? Nie masz żadnego dowodu również na prawdziwość bajki darwinowskiej o przemianie żab w księżniczki. Nie masz dowodu na nic i sam to przyznałeś: "nie jestem w stanie niczego udowodnić i dawno to przyznałem" http://www.sfinia.fora.pl/rozbieranie-irracjonalizmu,29/bog-kamien-logika,16899-75.html#543365

Leżysz i kwiczysz na całej linii :mrgreen:


Ostatnio zmieniony przez fedor dnia Czw 23:53, 17 Wrz 2020, w całości zmieniany 6 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kruchy04




Dołączył: 25 Sie 2016
Posty: 2614
Przeczytał: 68 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 17:32, 18 Wrz 2020    Temat postu:

Widzisz i nie zrozumiałeś prostego pytania. Ok, pójdę Ci na rękę. Załóżmy, że jestem wcieleniem zła, nie mam żadnego kompasu moralnego i zjadam dzieci na śniadanie a wieczorami katuję żonę. Ok, niech Ci będzie. Ale moje pytanie brzmi: czy TY uważasz, że niewolnictwo jest złem? Ty w swojej niezachwianej chrześcijańskiej moralności- według Twoich WŁASNYCH kryteriów moralnych, które przecież czerpiesz właśnie z biblii, czy uważasz że niewolnictwo jest złe? Jeśli tak, to Twój bóg dopuszcza to zło. Koniec kropka. Nie możesz tego przyznać, bo musiałbyś zrewidować poważnie swą wiarę, więc lawirujesz. Sprawa właśnie jest jednoznaczna - albo Bóg dopuszcza niewolnictwo, albo nie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 4946
Przeczytał: 115 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 17:56, 18 Wrz 2020    Temat postu:

Kruchy04 czyli dawny Prosiak trollujący też z kont Azael, Arystoteles i Raino napisał:
Widzisz i nie zrozumiałeś prostego pytania. Ok, pójdę Ci na rękę. Załóżmy, że jestem wcieleniem zła, nie mam żadnego kompasu moralnego i zjadam dzieci na śniadanie a wieczorami katuję żonę. Ok, niech Ci będzie. Ale moje pytanie brzmi: czy TY uważasz, że niewolnictwo jest złem? Ty w swojej niezachwianej chrześcijańskiej moralności- według Twoich WŁASNYCH kryteriów moralnych, które przecież czerpiesz właśnie z biblii, czy uważasz że niewolnictwo jest złe? Jeśli tak, to Twój bóg dopuszcza to zło. Koniec kropka. Nie możesz tego przyznać, bo musiałbyś zrewidować poważnie swą wiarę, więc lawirujesz. Sprawa właśnie jest jednoznaczna - albo Bóg dopuszcza niewolnictwo, albo nie.


Odpowiadałem już, że sprawa jest niejednoznaczna skoro w starożytności wielu chciało z własnej woli być niewolnikami i to aż do śmierci. Był to niejednokrotnie intratny zawód i prócz tego zdarzały się tu oczywiście nadużycia ale gdzie się nie zdarzają. Odpowiadałem więc już wiele razy na to pytanie ale "rozumujesz" przy pomocy wyświechtanych stereotypów i nie przewidziałeś takiej odpowiedzi więc się po prostu obsrałeś. Jedyne co ci pozostaje w tej syruacji to efekt wyparcia i zadawanie wciąż na nowo tego samego pytania na które dostałeś już wiele razy odpowiedź


Ostatnio zmieniony przez fedor dnia Pią 18:00, 18 Wrz 2020, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 11102
Przeczytał: 93 tematy


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 14:11, 19 Wrz 2020    Temat postu:

Apologeta nr 2
Cytat:
Kto chciał być w starożytności niewolnikiem???
Wymień z nazwiska..


Myślę, że to był wybór miedzy niewolą a nieżyciem.
Ja byc moze wybralabym śmierć.
Ale dobrze, że był Spartakus...

Jestem Tobą zafacynowana apologeto...

Zachęcam do obejrzenia
[link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez Semele dnia Sob 14:16, 19 Wrz 2020, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Azael




Dołączył: 03 Cze 2016
Posty: 635
Przeczytał: 18 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 15:50, 19 Wrz 2020    Temat postu:

fedor napisał:
Azael napisał:
fedor napisał:

Te dwa zdania są wzajemnie sprzeczne. Coś kręcisz. Poza tym Pismo nie zabrania wielu rzeczy, co nie znaczy, że je dopuszcza. Wyciągasz bezsensowne wnioski


To nie jest sprzeczność. Radzę poczytać sobie Biblię, Księga Wyjścia rozdział 21.


Przeczytałem ale nadal widzę sprzeczność u ciebie

Azael napisał:
A twoja prośba o obiektywny standard moralny jest zwykłą próbą odwrócenia uwagi od tematu.


To jest próba nawrócenia do tematu i ustalenia podstawy dla twych osądów moralnych. Ale jak widać - nie masz takiej podstawy


Jedna rzecz: nie potrzebuję żadnego obiektywnego standardu moralności, żeby stwierdzić, że niewolnictwo w dowolnym momencie w historii było złe. Większość ludzi posługuje się swoją subiektywną moralnością, a nawet tacy, którzy odwołują się do swojego boga tak naprawdę też posługują się subiektywną moralnością, subiektywną względem ich boga. Ja przez większość czasu uważam za dobre to co jest pożyteczne dla ludzi, a za złe to co ludzi krzywdzi. Posiadanie człowieka jako własności jest zawsze krzywdzące. Dlatego jeżeli ktoś broni biblijnego niewolnictwa to albo nie chce przyznać, że Biblia przyzwala na coś moralnie obrzydliwego, albo uważa, że niewolnictwo to coś dopuszczalnego (czyli uznaje jakąś formę krzywdzenia ludzi za dopuszczalną).
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 11102
Przeczytał: 93 tematy


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 16:26, 19 Wrz 2020    Temat postu:

Rozmówca

Cytat:
Ja przez większość czasu uważam za dobre to co jest pożyteczne dla ludzi, a za złe to co ludzi krzywdzi. Posiadanie człowieka jako własności jest zawsze krzywdzące. Dlatego jeżeli ktoś broni biblijnego niewolnictwa to albo nie chce przyznać, że Biblia przyzwala na coś moralnie obrzydliwego, albo uważa, że niewolnictwo to coś dopuszczalnego (czyli uznaje jakąś formę krzywdzenia ludzi za dopuszczalną)



Dotyczy to dzisiaj często kobiet.


Ostatnio zmieniony przez Semele dnia Sob 16:30, 19 Wrz 2020, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 4946
Przeczytał: 115 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 17:50, 19 Wrz 2020    Temat postu:

Azael czyli dawny Prosiak po tym gdy przelogował się z konta Kruchy04 napisał:
fedor napisał:
Azael napisał:
fedor napisał:

Te dwa zdania są wzajemnie sprzeczne. Coś kręcisz. Poza tym Pismo nie zabrania wielu rzeczy, co nie znaczy, że je dopuszcza. Wyciągasz bezsensowne wnioski


To nie jest sprzeczność. Radzę poczytać sobie Biblię, Księga Wyjścia rozdział 21.


Przeczytałem ale nadal widzę sprzeczność u ciebie

Azael napisał:
A twoja prośba o obiektywny standard moralny jest zwykłą próbą odwrócenia uwagi od tematu.


To jest próba nawrócenia do tematu i ustalenia podstawy dla twych osądów moralnych. Ale jak widać - nie masz takiej podstawy


Jedna rzecz: nie potrzebuję żadnego obiektywnego standardu moralności, żeby stwierdzić, że niewolnictwo w dowolnym momencie w historii było złe


Więc to twoje stwierdzenie jest bezpodstawne

Azael czyli dawny Prosiak po tym gdy przelogował się z konta Kruchy04 napisał:
Większość ludzi posługuje się swoją subiektywną moralnością, a nawet tacy, którzy odwołują się do swojego boga tak naprawdę też posługują się subiektywną moralnością, subiektywną względem ich boga. Ja przez większość czasu uważam za dobre to co jest pożyteczne dla ludzi, a za złe to co ludzi krzywdzi. Posiadanie człowieka jako własności jest zawsze krzywdzące. Dlatego jeżeli ktoś broni biblijnego niewolnictwa to albo nie chce przyznać, że Biblia przyzwala na coś moralnie obrzydliwego, albo uważa, że niewolnictwo to coś dopuszczalnego (czyli uznaje jakąś formę krzywdzenia ludzi za dopuszczalną).


To są nadal tylko twoje bezzasadne opinie, które są oparte jedynie na twoim subiektywnym domniemaniu i ślepej intuicji. Powołujesz się tu na opinię "większości ludzi" więc de facto obalasz to co sam piszesz bo przecież był już taki czas w historii ludzkości, że niewolnictwo było czymś powszechnym i było uważane za coś normalnego. Nie masz żadnej gwarancji, że ludzkość znowu nie wróci do swych dawnych poglądów i ponownie uzna niewolnictwo za coś normalnego. Wtedy będziesz musiał też uznać to za coś normalnego, zgodnie z twoim standardem powoływania się na opinię większości


Ostatnio zmieniony przez fedor dnia Sob 17:52, 19 Wrz 2020, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kruchy04




Dołączył: 25 Sie 2016
Posty: 2614
Przeczytał: 68 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 18:06, 19 Wrz 2020    Temat postu:

fedor napisał:
Kruchy04 czyli dawny Prosiak trollujący też z kont Azael, Arystoteles i Raino napisał:
Widzisz i nie zrozumiałeś prostego pytania. Ok, pójdę Ci na rękę. Załóżmy, że jestem wcieleniem zła, nie mam żadnego kompasu moralnego i zjadam dzieci na śniadanie a wieczorami katuję żonę. Ok, niech Ci będzie. Ale moje pytanie brzmi: czy TY uważasz, że niewolnictwo jest złem? Ty w swojej niezachwianej chrześcijańskiej moralności- według Twoich WŁASNYCH kryteriów moralnych, które przecież czerpiesz właśnie z biblii, czy uważasz że niewolnictwo jest złe? Jeśli tak, to Twój bóg dopuszcza to zło. Koniec kropka. Nie możesz tego przyznać, bo musiałbyś zrewidować poważnie swą wiarę, więc lawirujesz. Sprawa właśnie jest jednoznaczna - albo Bóg dopuszcza niewolnictwo, albo nie.


Odpowiadałem już, że sprawa jest niejednoznaczna skoro w starożytności wielu chciało z własnej woli być niewolnikami i to aż do śmierci. Był to niejednokrotnie intratny zawód i prócz tego zdarzały się tu oczywiście nadużycia ale gdzie się nie zdarzają. Odpowiadałem więc już wiele razy na to pytanie ale "rozumujesz" przy pomocy wyświechtanych stereotypów i nie przewidziałeś takiej odpowiedzi więc się po prostu obsrałeś. Jedyne co ci pozostaje w tej syruacji to efekt wyparcia i zadawanie wciąż na nowo tego samego pytania na które dostałeś już wiele razy odpowiedź


To wręcz fascynujące, jak tańczysz wokół tematu, jak lawirujesz, byle tylko nie przyznać, że niewolnictwo jest złem. Człowieku, to, że nawet wielu chciało być wtedy niewolnikami, że był to "intratny zawód" jak to nazwałeś, NIE zmienia faktu, że niewolnictwo jest złe! Jest wiele "intratnych zawodów ", których wykonywanie, delikarnie mówiąc, nie przynosi chluby...Niewolnictwo jest niemoralne, niehumanitatne, odzierające człowieka z godności. Nie można posiadać drugiego człowieka na własność i na pewno dobrze o tym wiesz w głębi serca, bo zapewne jesteś moralnym, myślącym człowiekiem 21 wieku a nie zacofanym prostakiem plemiennym z epoki brązu.

Ale nie przyznasz, że niewolnictwo jest złem a wiesz dlaczego? Bo wtedy musiałbyś przyznać, że jesteś bardziej moralny od swojego Boga, który na takie zło nie tylko przyzwala, ale jeszcze utwierdza ludzi w zła tego stosowaniu i wydaje instrukcje jak bić niewolników, jak ich kupować i sprzedawać itd. To wszystko jest w tzw. Prawie Mojżeszowym a więc danym rzekomo od samego Boga. Dlatego nie da się z tego wykręcić, że to "ludzie byli źli", że "są tu opisane takie czasy" - to sam Jahwe nakazał umieścić w piśmie i "autoryzował". Więc przestań kręcić i przyznaj sam przed sobą- Twój Bóg jest niemoralnym potworem.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 4946
Przeczytał: 115 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 3:52, 20 Wrz 2020    Temat postu:

Kruchy04 czyli Prosiak po przelogowaniu się z konta Azael napisał:
fedor napisał:
Kruchy04 czyli dawny Prosiak trollujący też z kont Azael, Arystoteles i Raino napisał:
Widzisz i nie zrozumiałeś prostego pytania. Ok, pójdę Ci na rękę. Załóżmy, że jestem wcieleniem zła, nie mam żadnego kompasu moralnego i zjadam dzieci na śniadanie a wieczorami katuję żonę. Ok, niech Ci będzie. Ale moje pytanie brzmi: czy TY uważasz, że niewolnictwo jest złem? Ty w swojej niezachwianej chrześcijańskiej moralności- według Twoich WŁASNYCH kryteriów moralnych, które przecież czerpiesz właśnie z biblii, czy uważasz że niewolnictwo jest złe? Jeśli tak, to Twój bóg dopuszcza to zło. Koniec kropka. Nie możesz tego przyznać, bo musiałbyś zrewidować poważnie swą wiarę, więc lawirujesz. Sprawa właśnie jest jednoznaczna - albo Bóg dopuszcza niewolnictwo, albo nie.


Odpowiadałem już, że sprawa jest niejednoznaczna skoro w starożytności wielu chciało z własnej woli być niewolnikami i to aż do śmierci. Był to niejednokrotnie intratny zawód i prócz tego zdarzały się tu oczywiście nadużycia ale gdzie się nie zdarzają. Odpowiadałem więc już wiele razy na to pytanie ale "rozumujesz" przy pomocy wyświechtanych stereotypów i nie przewidziałeś takiej odpowiedzi więc się po prostu obsrałeś. Jedyne co ci pozostaje w tej syruacji to efekt wyparcia i zadawanie wciąż na nowo tego samego pytania na które dostałeś już wiele razy odpowiedź


To wręcz fascynujące, jak tańczysz wokół tematu, jak lawirujesz, byle tylko nie przyznać, że niewolnictwo jest złem. Człowieku, to, że nawet wielu chciało być wtedy niewolnikami, że był to "intratny zawód" jak to nazwałeś, NIE zmienia faktu, że niewolnictwo jest złe! Jest wiele "intratnych zawodów ", których wykonywanie, delikarnie mówiąc, nie przynosi chluby...Niewolnictwo jest niemoralne, niehumanitatne, odzierające człowieka z godności. Nie można posiadać drugiego człowieka na własność i na pewno dobrze o tym wiesz w głębi serca, bo zapewne jesteś moralnym, myślącym człowiekiem 21 wieku a nie zacofanym prostakiem plemiennym z epoki brązu. Ale nie przyznasz, że niewolnictwo jest złem a wiesz dlaczego? Bo wtedy musiałbyś przyznać, że jesteś bardziej moralny od swojego Boga, który na takie zło nie tylko przyzwala, ale jeszcze utwierdza ludzi w zła tego stosowaniu i wydaje instrukcje jak bić niewolników, jak ich kupować i sprzedawać itd. To wszystko jest w tzw. Prawie Mojżeszowym a więc danym rzekomo od samego Boga. Dlatego nie da się z tego wykręcić, że to "ludzie byli źli", że "są tu opisane takie czasy" - to sam Jahwe nakazał umieścić w piśmie i "autoryzował". Więc przestań kręcić i przyznaj sam przed sobą- Twój Bóg jest niemoralnym potworem.


Znowu wygłaszasz jedynie bezpodstawne osądy moralne. W twoim spartolonym ateistycznym światopoglądzie darwinowskim nie mają żadnego sensu takie stwierdzenia jak "niewolnictwo jest złe i niemoralne" i "Bóg jest niemoralnym potworem". Te stwierdzenia znaczą dokładnie tyle samo co "niewolnictwo jest ;';;#';;';hzhshs" i "Bóg jest ~¥{×{`¥×}×[£[[£". Są one pozbawione sensu. Według twojego darwinowskiego światopoglądu każdy niewolnik to tylko przypadkowy zlepek komórek i nawet posiekanie go na kawałki niczym nie różni się od posiekania na kawałki dyni, która jest takim samym przypadkowym zlepkiem komórek. Tak więc to nie ja "tańczę" w temacie niewolnictwa ale to ty wygłaszasz na ten temat wciąż te same bezzasadne i puste opinie moralne przeciw Biblii i Bogu

https://www.youtube.com/watch?v=L8-ai4F1zI8

https://www.youtube.com/watch?v=gNtCYmGsdog

[link widoczny dla zalogowanych]

Powtarzanie przez ciebie wciąż tych samych bezzasadnych bezsensów na zasadzie magicznego zaklęcia nie dodaje ani grama sensu do tych bezsensów


Ostatnio zmieniony przez fedor dnia Wto 8:44, 22 Wrz 2020, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Azael




Dołączył: 03 Cze 2016
Posty: 635
Przeczytał: 18 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 17:29, 21 Wrz 2020    Temat postu:

fedor napisał:
Azael czyli dawny Prosiak po tym gdy przelogował się z konta Kruchy04 napisał:
fedor napisał:
Azael napisał:
fedor napisał:

Te dwa zdania są wzajemnie sprzeczne. Coś kręcisz. Poza tym Pismo nie zabrania wielu rzeczy, co nie znaczy, że je dopuszcza. Wyciągasz bezsensowne wnioski


To nie jest sprzeczność. Radzę poczytać sobie Biblię, Księga Wyjścia rozdział 21.


Przeczytałem ale nadal widzę sprzeczność u ciebie

Azael napisał:
A twoja prośba o obiektywny standard moralny jest zwykłą próbą odwrócenia uwagi od tematu.


To jest próba nawrócenia do tematu i ustalenia podstawy dla twych osądów moralnych. Ale jak widać - nie masz takiej podstawy


Jedna rzecz: nie potrzebuję żadnego obiektywnego standardu moralności, żeby stwierdzić, że niewolnictwo w dowolnym momencie w historii było złe


Więc to twoje stwierdzenie jest bezpodstawne

Azael czyli dawny Prosiak po tym gdy przelogował się z konta Kruchy04 napisał:
Większość ludzi posługuje się swoją subiektywną moralnością, a nawet tacy, którzy odwołują się do swojego boga tak naprawdę też posługują się subiektywną moralnością, subiektywną względem ich boga. Ja przez większość czasu uważam za dobre to co jest pożyteczne dla ludzi, a za złe to co ludzi krzywdzi. Posiadanie człowieka jako własności jest zawsze krzywdzące. Dlatego jeżeli ktoś broni biblijnego niewolnictwa to albo nie chce przyznać, że Biblia przyzwala na coś moralnie obrzydliwego, albo uważa, że niewolnictwo to coś dopuszczalnego (czyli uznaje jakąś formę krzywdzenia ludzi za dopuszczalną).


To są nadal tylko twoje bezzasadne opinie, które są oparte jedynie na twoim subiektywnym domniemaniu i ślepej intuicji. Powołujesz się tu na opinię "większości ludzi" więc de facto obalasz to co sam piszesz bo przecież był już taki czas w historii ludzkości, że niewolnictwo było czymś powszechnym i było uważane za coś normalnego. Nie masz żadnej gwarancji, że ludzkość znowu nie wróci do swych dawnych poglądów i ponownie uzna niewolnictwo za coś normalnego. Wtedy będziesz musiał też uznać to za coś normalnego, zgodnie z twoim standardem powoływania się na opinię większości


To, że nie opieramy naszych osądów moralnych na obiektywnej moralności nie oznacza, że są bezpodstawne i nie napisałem, że uważam coś za złe, bo większość ludzi uważa to za złe. Napisałem, że większość ludzi posługuje się jakąś swoją subiektywną moralnością, ale też że jeżeli oni uważają coś za dobre, to nie znaczy, że jest to dobre. Zdefiniowałem wyraźnie na czym ja opieram swoje osądy moralne i nie obchodzi mnie że to nie jest obiektywne podejście, ja nigdzie nie napisałem, że akurat moje podejście jest obiektywne, a jeżeli istnieje obiektywna moralność i jest to akurat moralność chrześcijańskiego Boga, to ja za taką moralność dziękuję, bo jego moralność jest w moim odczuciu obrzydliwa i ma w sobie dużo ze sposobu myślenia prymitywnego, narcystycznego tyrana, nie potrzebuję czegoś takiego w moim życiu.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 4946
Przeczytał: 115 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 18:38, 21 Wrz 2020    Temat postu:

Azael czyli dawny Prosiak po tym jak przelogował się z konta Kruchy04 napisał:
fedor napisał:
Azael czyli dawny Prosiak po tym gdy przelogował się z konta Kruchy04 napisał:
fedor napisał:
Azael napisał:
fedor napisał:

Te dwa zdania są wzajemnie sprzeczne. Coś kręcisz. Poza tym Pismo nie zabrania wielu rzeczy, co nie znaczy, że je dopuszcza. Wyciągasz bezsensowne wnioski


To nie jest sprzeczność. Radzę poczytać sobie Biblię, Księga Wyjścia rozdział 21.


Przeczytałem ale nadal widzę sprzeczność u ciebie

Azael napisał:
A twoja prośba o obiektywny standard moralny jest zwykłą próbą odwrócenia uwagi od tematu.


To jest próba nawrócenia do tematu i ustalenia podstawy dla twych osądów moralnych. Ale jak widać - nie masz takiej podstawy


Jedna rzecz: nie potrzebuję żadnego obiektywnego standardu moralności, żeby stwierdzić, że niewolnictwo w dowolnym momencie w historii było złe


Więc to twoje stwierdzenie jest bezpodstawne

Azael czyli dawny Prosiak po tym gdy przelogował się z konta Kruchy04 napisał:
Większość ludzi posługuje się swoją subiektywną moralnością, a nawet tacy, którzy odwołują się do swojego boga tak naprawdę też posługują się subiektywną moralnością, subiektywną względem ich boga. Ja przez większość czasu uważam za dobre to co jest pożyteczne dla ludzi, a za złe to co ludzi krzywdzi. Posiadanie człowieka jako własności jest zawsze krzywdzące. Dlatego jeżeli ktoś broni biblijnego niewolnictwa to albo nie chce przyznać, że Biblia przyzwala na coś moralnie obrzydliwego, albo uważa, że niewolnictwo to coś dopuszczalnego (czyli uznaje jakąś formę krzywdzenia ludzi za dopuszczalną).


To są nadal tylko twoje bezzasadne opinie, które są oparte jedynie na twoim subiektywnym domniemaniu i ślepej intuicji. Powołujesz się tu na opinię "większości ludzi" więc de facto obalasz to co sam piszesz bo przecież był już taki czas w historii ludzkości, że niewolnictwo było czymś powszechnym i było uważane za coś normalnego. Nie masz żadnej gwarancji, że ludzkość znowu nie wróci do swych dawnych poglądów i ponownie uzna niewolnictwo za coś normalnego. Wtedy będziesz musiał też uznać to za coś normalnego, zgodnie z twoim standardem powoływania się na opinię większości


To, że nie opieramy naszych osądów moralnych na obiektywnej moralności nie oznacza, że są bezpodstawne i nie napisałem, że uważam coś za złe, bo większość ludzi uważa to za złe


Jeśli nie opierasz swych osądów moralnych na czymś obiektywnym to są tylko twoją subiektywną i arbitralną opinią, w niczym nie różniącą się od zaprzeczenia tej opinii. Podstawy zresztą żadnej nie wskazałeś dla swych osądów moralnych. Coś wspomniałeś o "ewolucji" ale po przeanalizowaniu tej sprawy wyżej okazało się, że "ewolucja" nie może służyć jako podstawa dla poglądów moralnych bo jej celem nie jest nic moralnego i można na jej podstawie usprawiedliwiać sprzeczne zachowania

Azael czyli dawny Prosiak po tym jak przelogował się z konta Kruchy04 napisał:
Napisałem, że większość ludzi posługuje się jakąś swoją subiektywną moralnością, ale też że jeżeli oni uważają coś za dobre, to nie znaczy, że jest to dobre. Zdefiniowałem wyraźnie na czym ja opieram swoje osądy moralne i nie obchodzi mnie że to nie jest obiektywne podejście, ja nigdzie nie napisałem, że akurat moje podejście jest obiektywne, a jeżeli istnieje obiektywna moralność i jest to akurat moralność chrześcijańskiego Boga, to ja za taką moralność dziękuję, bo jego moralność jest w moim odczuciu obrzydliwa i ma w sobie dużo ze sposobu myślenia prymitywnego, narcystycznego tyrana, nie potrzebuję czegoś takiego w moim życiu.


Opisałeś tu jedynie swój subiektywny i arbitralny pogląd oparty jedynie na twojej ślepej intuicji w kwestiach moralnych


Ostatnio zmieniony przez fedor dnia Pon 18:40, 21 Wrz 2020, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Azael




Dołączył: 03 Cze 2016
Posty: 635
Przeczytał: 18 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 16:42, 22 Wrz 2020    Temat postu:

fedor napisał:
Azael czyli dawny Prosiak po tym jak przelogował się z konta Kruchy04 napisał:
fedor napisał:
Azael czyli dawny Prosiak po tym gdy przelogował się z konta Kruchy04 napisał:
fedor napisał:
Azael napisał:
fedor napisał:

Te dwa zdania są wzajemnie sprzeczne. Coś kręcisz. Poza tym Pismo nie zabrania wielu rzeczy, co nie znaczy, że je dopuszcza. Wyciągasz bezsensowne wnioski


To nie jest sprzeczność. Radzę poczytać sobie Biblię, Księga Wyjścia rozdział 21.


Przeczytałem ale nadal widzę sprzeczność u ciebie

Azael napisał:
A twoja prośba o obiektywny standard moralny jest zwykłą próbą odwrócenia uwagi od tematu.


To jest próba nawrócenia do tematu i ustalenia podstawy dla twych osądów moralnych. Ale jak widać - nie masz takiej podstawy


Jedna rzecz: nie potrzebuję żadnego obiektywnego standardu moralności, żeby stwierdzić, że niewolnictwo w dowolnym momencie w historii było złe


Więc to twoje stwierdzenie jest bezpodstawne

Azael czyli dawny Prosiak po tym gdy przelogował się z konta Kruchy04 napisał:
Większość ludzi posługuje się swoją subiektywną moralnością, a nawet tacy, którzy odwołują się do swojego boga tak naprawdę też posługują się subiektywną moralnością, subiektywną względem ich boga. Ja przez większość czasu uważam za dobre to co jest pożyteczne dla ludzi, a za złe to co ludzi krzywdzi. Posiadanie człowieka jako własności jest zawsze krzywdzące. Dlatego jeżeli ktoś broni biblijnego niewolnictwa to albo nie chce przyznać, że Biblia przyzwala na coś moralnie obrzydliwego, albo uważa, że niewolnictwo to coś dopuszczalnego (czyli uznaje jakąś formę krzywdzenia ludzi za dopuszczalną).


To są nadal tylko twoje bezzasadne opinie, które są oparte jedynie na twoim subiektywnym domniemaniu i ślepej intuicji. Powołujesz się tu na opinię "większości ludzi" więc de facto obalasz to co sam piszesz bo przecież był już taki czas w historii ludzkości, że niewolnictwo było czymś powszechnym i było uważane za coś normalnego. Nie masz żadnej gwarancji, że ludzkość znowu nie wróci do swych dawnych poglądów i ponownie uzna niewolnictwo za coś normalnego. Wtedy będziesz musiał też uznać to za coś normalnego, zgodnie z twoim standardem powoływania się na opinię większości


To, że nie opieramy naszych osądów moralnych na obiektywnej moralności nie oznacza, że są bezpodstawne i nie napisałem, że uważam coś za złe, bo większość ludzi uważa to za złe


Jeśli nie opierasz swych osądów moralnych na czymś obiektywnym to są tylko twoją subiektywną i arbitralną opinią, w niczym nie różniącą się od zaprzeczenia tej opinii. Podstawy zresztą żadnej nie wskazałeś dla swych osądów moralnych. Coś wspomniałeś o "ewolucji" ale po przeanalizowaniu tej sprawy wyżej okazało się, że "ewolucja" nie może służyć jako podstawa dla poglądów moralnych bo jej celem nie jest nic moralnego i można na jej podstawie usprawiedliwiać sprzeczne zachowania


Ty też nie opierasz swoich moralnych osądów na czymś obiektywnym, nie ma powodów aby myśleć, że jakiś bóg istnieje i że jest to akurat ten bóg w którego ty wierzysz. Moje osądy moralne są wartościowe dla mnie i nie dbam o to co inni o nich myślą. Także sam nie udowodniłeś, że obiektywna moralność istnieje i jest to akurat moralność twojego boga.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 4946
Przeczytał: 115 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 18:54, 22 Wrz 2020    Temat postu:

Azael napisał:
fedor napisał:
Azael czyli dawny Prosiak po tym jak przelogował się z konta Kruchy04 napisał:
fedor napisał:
Azael czyli dawny Prosiak po tym gdy przelogował się z konta Kruchy04 napisał:
fedor napisał:
Azael napisał:
fedor napisał:

Te dwa zdania są wzajemnie sprzeczne. Coś kręcisz. Poza tym Pismo nie zabrania wielu rzeczy, co nie znaczy, że je dopuszcza. Wyciągasz bezsensowne wnioski


To nie jest sprzeczność. Radzę poczytać sobie Biblię, Księga Wyjścia rozdział 21.


Przeczytałem ale nadal widzę sprzeczność u ciebie

Azael napisał:
A twoja prośba o obiektywny standard moralny jest zwykłą próbą odwrócenia uwagi od tematu.


To jest próba nawrócenia do tematu i ustalenia podstawy dla twych osądów moralnych. Ale jak widać - nie masz takiej podstawy


Jedna rzecz: nie potrzebuję żadnego obiektywnego standardu moralności, żeby stwierdzić, że niewolnictwo w dowolnym momencie w historii było złe


Więc to twoje stwierdzenie jest bezpodstawne

Azael czyli dawny Prosiak po tym gdy przelogował się z konta Kruchy04 napisał:
Większość ludzi posługuje się swoją subiektywną moralnością, a nawet tacy, którzy odwołują się do swojego boga tak naprawdę też posługują się subiektywną moralnością, subiektywną względem ich boga. Ja przez większość czasu uważam za dobre to co jest pożyteczne dla ludzi, a za złe to co ludzi krzywdzi. Posiadanie człowieka jako własności jest zawsze krzywdzące. Dlatego jeżeli ktoś broni biblijnego niewolnictwa to albo nie chce przyznać, że Biblia przyzwala na coś moralnie obrzydliwego, albo uważa, że niewolnictwo to coś dopuszczalnego (czyli uznaje jakąś formę krzywdzenia ludzi za dopuszczalną).


To są nadal tylko twoje bezzasadne opinie, które są oparte jedynie na twoim subiektywnym domniemaniu i ślepej intuicji. Powołujesz się tu na opinię "większości ludzi" więc de facto obalasz to co sam piszesz bo przecież był już taki czas w historii ludzkości, że niewolnictwo było czymś powszechnym i było uważane za coś normalnego. Nie masz żadnej gwarancji, że ludzkość znowu nie wróci do swych dawnych poglądów i ponownie uzna niewolnictwo za coś normalnego. Wtedy będziesz musiał też uznać to za coś normalnego, zgodnie z twoim standardem powoływania się na opinię większości


To, że nie opieramy naszych osądów moralnych na obiektywnej moralności nie oznacza, że są bezpodstawne i nie napisałem, że uważam coś za złe, bo większość ludzi uważa to za złe


Jeśli nie opierasz swych osądów moralnych na czymś obiektywnym to są tylko twoją subiektywną i arbitralną opinią, w niczym nie różniącą się od zaprzeczenia tej opinii. Podstawy zresztą żadnej nie wskazałeś dla swych osądów moralnych. Coś wspomniałeś o "ewolucji" ale po przeanalizowaniu tej sprawy wyżej okazało się, że "ewolucja" nie może służyć jako podstawa dla poglądów moralnych bo jej celem nie jest nic moralnego i można na jej podstawie usprawiedliwiać sprzeczne zachowania


Ty też nie opierasz swoich moralnych osądów na czymś obiektywnym, nie ma powodów aby myśleć, że jakiś bóg istnieje i że jest to akurat ten bóg w którego ty wierzysz


Nie masz skąd tego wiedzieć i nie masz jak rozsądzić jakichkolwiek "powodów" w dowolnej sprawie bo przecież sam przyznałeś, że możesz mylić się we wszystkim:

http://www.sfinia.fora.pl/swiat-ozywiony,11/w-swiecie-bez-wolnej-woli,17215-100.html#549831

Azael napisał:
Moje osądy moralne są wartościowe dla mnie i nie dbam o to co inni o nich myślą


Masz do tego prawo ale swoje opinie w tej kwestii prezentowałeś na początku jako bezdyskusyjne deklaracje więc odniosłem się do tego polemicznie

Azael napisał:
Także sam nie udowodniłeś, że obiektywna moralność istnieje i jest to akurat moralność twojego boga.


To tylko twoja pusta deklaracja - nigdy nie podałeś żadnego niezależnego kryterium i obiektywnego standardu prawdy przy pomocy którego mógłbyś ocenić jakiekolwiek "dowodzenie" czegokolwiek
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kruchy04




Dołączył: 25 Sie 2016
Posty: 2614
Przeczytał: 68 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 20:45, 22 Wrz 2020    Temat postu:

Jeśli przyjmiemy, że moralność dyktowana przez boga biblijnego Jahwe jest tą moralnością "prawdziwą" i "obowiązującą", to byłaby to moralność właśnie skrajnie SUBIEKTYWNA, oparta na widzimisię boga Jahwe. To, co on powie, że jest dobre, to jest dobre bo on tak powiedział czy zrobił. Czyli wtedy właśnie niewolnictwo czy mordowanie pierworodnych staje się dobre, bo tak stanowi Bóg. Problem jest znany już od starożytności jako dylemat Eutyfrona. W skrócie chodzi w nim o to, że: albo moralność i dobro są wartościami samymi w sobie, istniejącymi NIEZALEŻNIE od czegokolwiek lub kogokolwiek, albo są to wartości zależne od woli boga( w starożytności bogów). Czyli najprościej mówiąc: albo coś jest dobre bo takie jest, albo jest dobre bo tak powiedział bóg.

Wiem, że apologeci chrześcijańscy próbują wyłaczyć z tego dylematu boga biblijnego, twierdząc że jest on "lepszy" od bogów greckich, gdyż jest z definicji doskonały. No cóż, niestety najpierw musieliby udowodnić, że on po pierwsze istnieje, a tym bardziej że jest doskonały. Oczywiście, że jeżeli coś a priori założymy, a później dopasujemy do tego logicznie brzmiące wnioski, to pozornie wszystko będzie się zgadzało...Niestety najpierw trzeba udowodnić, że pierwsze założenie jest słuszne i prawdziwe. Inaczej to tylko puste teierdzenia, które w żaden sposób nie stawiają boga Jahwe wyżej niż bogów greckich.

Natomiast jeśli za kryterium moralne przyjmiemy płynące ze świeckiego humanizmu DOBRO drugiego człowieka, poszanowanie życia, wolności i godności drugiego człowieka, najprostszą zasadę "nie rób drugiemu co tobie niemiłe", to mamy podstawę moralną bez żadnej religii. Trzeba jednak pamiętać o tym, że to nie jest moralność absolutna, tylko sytuacyjna, zależna od sytuacji i wypracowanego konsensusu społecznego - np. schwytanie i zabicie Bin Ladena - oczywiście, że została naruszona jego wolność i życie, ale on sobie na to bardzo "zasłużył" i wszyscy ludzie( oprócz członków Al Kaidy oczywiście) byli zgodni, że mu się taki los należał.
Natomiast religia proponuje moralność absolutną, która kompletnie nie sprawdza się w realnym życiu. Np. mówi "nie zabijaj" - lecz wystarczy wyobrazić sobie sytuację, gdzie np. w nocy do Twojego domu wpada morderca i trzyma nóż przy gardle Twojej żony. Jedynym wyjściem jest zabicie oprycha pistoletem, który trzymasz w dłoni. W tej sytuacji zabicie napastnika jest całkowicie usprawiedliwione i każdy świecki sąd uniewinni męża, który w ten sposób uratował życie żonie. Religijna absolutna moralność nie daje takiego wyboru. Nie ma w przykazaniach wyjaśnienia, kiedy można kogoś zabić- nie zabijaj i tyle. To samo z "nie kradnij" itd.
A więc świecka moralność płynąca z świeckiego humanizmu wypracowanego przez społeczeństwa i wciąż udoskonalanego jest znacznie lepsza niż religijne nakazy, zakazy i dogmaty.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 4946
Przeczytał: 115 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 21:37, 22 Wrz 2020    Temat postu:

Kruchy04 czyli dawny Prosiak po tym jak przelogował się już z konta Azael napisał:
Jeśli przyjmiemy, że moralność dyktowana przez boga biblijnego Jahwe jest tą moralnością "prawdziwą" i "obowiązującą", to byłaby to moralność właśnie skrajnie SUBIEKTYWNA, oparta na widzimisię boga Jahwe. To, co on powie, że jest dobre, to jest dobre bo on tak powiedział czy zrobił. Czyli wtedy właśnie niewolnictwo czy mordowanie pierworodnych staje się dobre, bo tak stanowi Bóg. Problem jest znany już od starożytności jako dylemat Eutyfrona. W skrócie chodzi w nim o to, że: albo moralność i dobro są wartościami samymi w sobie, istniejącymi NIEZALEŻNIE od czegokolwiek lub kogokolwiek, albo są to wartości zależne od woli boga( w starożytności bogów). Czyli najprościej mówiąc: albo coś jest dobre bo takie jest, albo jest dobre bo tak powiedział bóg.

Wiem, że apologeci chrześcijańscy próbują wyłaczyć z tego dylematu boga biblijnego, twierdząc że jest on "lepszy" od bogów greckich, gdyż jest z definicji doskonały. No cóż, niestety najpierw musieliby udowodnić, że on po pierwsze istnieje, a tym bardziej że jest doskonały. Oczywiście, że jeżeli coś a priori założymy, a później dopasujemy do tego logicznie brzmiące wnioski, to pozornie wszystko będzie się zgadzało...Niestety najpierw trzeba udowodnić, że pierwsze założenie jest słuszne i prawdziwe. Inaczej to tylko puste teierdzenia, które w żaden sposób nie stawiają boga Jahwe wyżej niż bogów greckich


Wygłosiłeś wyżej jedynie arbitralny ciąg znaków pozbawionych sensu. W twoim spartolonym od A do Z gimboateistycznym światopoglądzie nie jest możliwy żaden "dowód", nawet na to, że sam istniejesz. Nie jesteś w stanie nawet sprecyzować tego pojęcia

Kruchy04 czyli dawny Prosiak po tym jak przelogował się już z konta Azael napisał:
Natomiast jeśli za kryterium moralne przyjmiemy płynące ze świeckiego humanizmu DOBRO drugiego człowieka, poszanowanie życia, wolności i godności drugiego człowieka, najprostszą zasadę "nie rób drugiemu co tobie niemiłe", to mamy podstawę moralną bez żadnej religii


To nie jest żadna "podstawa" bo nie wskazałeś podstawy dla tej rzekomej "podstawy". W twoim darwinowskim światopoglądzie nie ma takiego czegoś jak "dobro drugiego człowieka". To zdanie jest po prostu bezsensem bo z punktu widzenia wyznawanej przez ciebie ewolucji każdy człowiek jest jedynie przypadkowym zlepkiem komórek, wytworzonym bez celu przez przypadkowy i ślepy darwinowski proces

Kruchy04 czyli dawny Prosiak po tym jak przelogował się już z konta Azael napisał:
Trzeba jednak pamiętać o tym, że to nie jest moralność absolutna, tylko sytuacyjna, zależna od sytuacji i wypracowanego konsensusu społecznego - np. schwytanie i zabicie Bin Ladena - oczywiście, że została naruszona jego wolność i życie, ale on sobie na to bardzo "zasłużył" i wszyscy ludzie( oprócz członków Al Kaidy oczywiście) byli zgodni, że mu się taki los należał


Kolejne bezpodstawne stwierdzenia wygłoszone jedynie jako deklaracje wiary gimboateisty. Z punktu widzenia ewolucji nic nikomu się nie "należy". To stwierdzenie jest absurdalne w twoim światopoglądzie i wygłaszasz tylko kolejne bezpodstawne bezsensy

https://www.youtube.com/watch?v=L8-ai4F1zI8

https://www.youtube.com/watch?v=gNtCYmGsdog

Kruchy04 czyli dawny Prosiak po tym jak przelogował się już z konta Azael napisał:
Natomiast religia proponuje moralność absolutną, która kompletnie nie sprawdza się w realnym życiu. Np. mówi "nie zabijaj" - lecz wystarczy wyobrazić sobie sytuację, gdzie np. w nocy do Twojego domu wpada morderca i trzyma nóż przy gardle Twojej żony. Jedynym wyjściem jest zabicie oprycha pistoletem, który trzymasz w dłoni. W tej sytuacji zabicie napastnika jest całkowicie usprawiedliwione i każdy świecki sąd uniewinni męża, który w ten sposób uratował życie żonie. Religijna absolutna moralność nie daje takiego wyboru. Nie ma w przykazaniach wyjaśnienia, kiedy można kogoś zabić- nie zabijaj i tyle. To samo z "nie kradnij" itd.
A więc świecka moralność płynąca z świeckiego humanizmu wypracowanego przez społeczeństwa i wciąż udoskonalanego jest znacznie lepsza niż religijne nakazy, zakazy i dogmaty.


Ale bzdury. Gimboateista się nie douczył bo moralność religijna tak samo jak prawo świeckie dopuszcza obronę konieczną w sytuacji zagrożenia życia najbliższych (KKK 2263n)


Ostatnio zmieniony przez fedor dnia Śro 9:36, 23 Wrz 2020, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Azael




Dołączył: 03 Cze 2016
Posty: 635
Przeczytał: 18 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 22:08, 22 Wrz 2020    Temat postu:

Ale Ty żałośnie odpowiadasz. Dziwię się, że Kruchy jeszcze z Tobą na poważnie dyskutuje. Widać, że już piszesz od niechcenia albo nie potrafisz odpowiedzieć. Przykład:

Cytat:
Wygłosiłeś wyżej jedynie arbitralny ciąg znaków pozbawionych sensu. W twoim spartolonym od A do Z gimboateistycznym światopoglądzie nie jest możliwy żaden "dowód", nawet na to, że sam istniejesz. Nie jesteś w stanie nawet sprecyzować tego pojęcia


zero nawiązania do treści Kruchego. Taki zbiór zdań to można podpiąć byle gdzie i do czegokolwiek włącznie z Twoimi wywodami. :mrgreen:

Cytat:
Ale bzdury. Gimboateista się nie douczył bo moralność religijna tak samo jak prawo świeckie dopuszcza obronę konieczną w sytuacji zagrożenia życia najbliższych (KKK 2263n)


A, gdzie Jezus zrobił "gwiazdkę" od przykazania "nie zabijaj" wyjaśniając, że można przykazanie uchylić w jakiś okolicznościach? :mrgreen: No chyba, że moralność religijna to jedno, a nauczanie Jezusa to całkiem, co innego.


Ostatnio zmieniony przez Azael dnia Wto 22:08, 22 Wrz 2020, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 4946
Przeczytał: 115 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 22:35, 22 Wrz 2020    Temat postu:

Azael czyli dawny Prosiak po tym jak przelogował się z konta Kruchy04 napisał:
Ale Ty żałośnie odpowiadasz


Nawet nie jesteś w stanie tego nadgryźć

Azael czyli dawny Prosiak po tym jak przelogował się z konta Kruchy04 napisał:
Dziwię się, że Kruchy jeszcze z Tobą na poważnie dyskutuje


Sam sobie się dziwisz :mrgreen:

Azael czyli dawny Prosiak po tym jak przelogował się z konta Kruchy04 napisał:
Widać, że już piszesz od niechcenia albo nie potrafisz odpowiedzieć


Odpowiadam na wszystko wyczerpująco. Nie jesteś w stanie tego nawet napocząć i chodzisz wkoło tego jak kot wokół rozlanego mleka, powtarzając jedynie wciąż te same bezzasadne formułki. Nie pomaga nawet udawanie, że was "czterech" ze mną dyskutuje

Azael czyli dawny Prosiak po tym jak przelogował się z konta Kruchy04 napisał:
Przykład:

Cytat:
Wygłosiłeś wyżej jedynie arbitralny ciąg znaków pozbawionych sensu. W twoim spartolonym od A do Z gimboateistycznym światopoglądzie nie jest możliwy żaden "dowód", nawet na to, że sam istniejesz. Nie jesteś w stanie nawet sprecyzować tego pojęcia


zero nawiązania do treści Kruchego. Taki zbiór zdań to można podpiąć byle gdzie i do czegokolwiek włącznie z Twoimi wywodami. :mrgreen:


Jak najbardziej nawiązałem do tego co on/ty pisał. Użył słowa "dowód" kompletnie bezzasadnie i ja do tego nawiązałem. W jego/twoich wywodach słowo "dowód" nie znaczy nic więcej jak "jflejlelfelfoghaerpoig/jheoigj/r;"

Azael czyli dawny Prosiak po tym jak przelogował się z konta Kruchy04 napisał:
Cytat:
Ale bzdury. Gimboateista się nie douczył bo moralność religijna tak samo jak prawo świeckie dopuszcza obronę konieczną w sytuacji zagrożenia życia najbliższych (KKK 2263n)


A, gdzie Jezus zrobił "gwiazdkę" od przykazania "nie zabijaj" wyjaśniając, że można przykazanie uchylić w jakiś okolicznościach? :mrgreen: No chyba, że moralność religijna to jedno, a nauczanie Jezusa to całkiem, co innego.


Odwróciłeś tylko kota ogonem. Gimboateista nic o Jezusie nie pisał ale jedynie o przykazaniu "nie zabijaj", a te pochodzi ze Starego Testamentu, który też dopuszczał obronę konieczną w wielu miejscach
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Katolicyzm Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2
Strona 2 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin