Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

elementarz nieogarniony przez teistów
Idź do strony 1, 2  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Nauka a światopogląd
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Raino




Dołączył: 07 Lip 2019
Posty: 584
Przeczytał: 6 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 0:11, 13 Kwi 2021    Temat postu: elementarz nieogarniony przez teistów

Wiedza jest czymś potwierdzonym. Brak potwierdzenia nie jest wiedzą.

Są dwie opcje dla poznawania (lub niepoznawania) relacji informacji i obiektu - sprawdzać to lub nie sprawdzać. Rób, co chcesz. Bez wyboru poznawania nie będziesz znał relacji. Natomiast gdy spróbujesz sprawdzić, możesz te relacje poznać.

Wiedza wynikająca z założeń jest absolutna. Jeśli w teorii matematycznej mamy ustalone założenia, to to, co z nich wynika, jest niepodważalne, absolutne. Np. 2+2=4. Czym innym jest formułowanie hipotez, teorii i ustawianie ich na pozycji zgodności z obserwacjami świata. Każda obserwacja jest prawdziwa. Prawdziwy jest wynik pojedynczego badania, eksperymentu. Ale rozszerzająca tę zgodność, zwierająca uogólnienie hipoteza lub teoria nie musi być prawdziwa (dla innych, przyszłych obserwacji).

To tyle wstępu teraz konkrety.

- sprawdzalność wolna od jakiejkolwiek wiary, intuicji, mniemań, przypuszczeń.

Każde (wg metody naukowej) sprawdzenie może być dokonane przez wierzącego w cokolwiek lub niewierzącego - wynik będzie taki sam. Wynik sprawdzenia nie zależy od wiary lub jej braku.

- skąd wiem, że coś wiem i nie mylę się we wszystkim.

Rejestruję WYNIK SPRAWDZENIA. Mylenie się, to już etap następny - etapu INTERPRETACJI. Wierzący zawsze będzie się ślepo odnosił do tego, w co wierzy, co - według niego - jest absolutnie prawdziwe.

- co to znaczy, że każda obserwacja jest prawdziwa.

Prawdziwa, bo reprezentuje źródło czyli świat, a świat działa zgodnie z regułami. Obserwacja reprezentuje te reguły. Nie ma RÓŻNYCH kryteriów prawdy. Prawdą nazywamy ZGODNOŚĆ obserwacji z przewidywaniami.

- czy można udowodnić swoje istnienie.

Dla wierzącego nic nie będzie dowodem, jeśli to koliduje z jego urojeniami. Żeby istnienie stało się faktem, trzeba je udowodnić../ w moim światopoglądzie istniejące jest tylko to, co jest udowodnione.

1) Rejestrujemy obserwacje
2) Proponujemy pewien opis
3) Sprawdzamy, czy opis zgadza się z zarejestrowanymi obserwacjami
4) wykorzystujemy opis do przewidywania skutków w przyszłości

Dopóki opis zgadza się z obserwacjami dopóty opisane zjawisko NAZYWAMY istniejącym.

Moje istnienie można sprawdzić (choćby pośrednio). Oczywiście mogę być kosmitą lub botem - ale sprawdzenie w internecie ma swoje ograniczenia. W realu można by mnie zobaczyć własnymi oczami.


wy, wierzący w różnych bogów dogadajcie się, która wersja tych urojeń jest poprawna, a które są fałszywe.
A na koniec zameldujcie o wynikach tych uzgodnień. Żaden z waszych absurdalnych bogów nie zaistnieje, dopóki tego nie udowodnicie.


Ostatnio zmieniony przez Raino dnia Wto 0:59, 13 Kwi 2021, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 4992
Przeczytał: 118 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 9:38, 13 Kwi 2021    Temat postu: Re: elementarz nieogarniony przez teistów

To teraz zobaczmy ten elementarz, którego od lat nie są w stanie ogarnąć ateiści

Raino napisał:
Wiedza jest czymś potwierdzonym. Brak potwierdzenia nie jest wiedzą.


Nie masz żadnej wiedzy. W swym darwinowskim światopoglądzie nie jesteś w stanie stwierdzić tego, że jakiekolwiek twoje przekonanie o świecie cokolwiek poprawnego o tym świecie odzwierciedla

Raino napisał:
Są dwie opcje dla poznawania (lub niepoznawania) relacji informacji i obiektu - sprawdzać to lub nie sprawdzać. Rób, co chcesz. Bez wyboru poznawania nie będziesz znał relacji. Natomiast gdy spróbujesz sprawdzić, możesz te relacje poznać.


Mrzonki. Nie masz nawet dowodu na to, że twój ateistyczny rozum cokolwiek poprawnie sprawdza lub, że twoje zmysły działają poprawnie

Raino napisał:
Wiedza wynikająca z założeń jest absolutna. Jeśli w teorii matematycznej mamy ustalone założenia, to to, co z nich wynika, jest niepodważalne, absolutne. Np. 2+2=4.


Ateista nie jest w stanie udowodnić nawet czegoś tak elementarnego jak to, że 2+2=4. Przecież nie jest w stanie udowodnić, że jego rozum w ogóle działa poprawnie więc jak ma wykazać, że prawidłowo ujmuje takie pozornie oczywiste tautologie jak 2+2=4

Raino napisał:
Czym innym jest formułowanie hipotez, teorii i ustawianie ich na pozycji zgodności z obserwacjami świata. Każda obserwacja jest prawdziwa.


Tego też nie wiesz. Nie masz jak sprawdzić czy twoje ateistyczne zmysły dokonujące obserwacji działają poprawnie. Nie masz niezależnego weryfikatora będąc jedynie produktem ślepej i bezcelowej ewolucji darwinowskiej. Nie możesz potwierdzić swych zmysłów przy pomocy swych zmysłów bo wpadniesz w błędne koło. Możesz być w tej chwili tylko zdychającym komarem, któremu jedynie śni się, że coś obserwuje i nie masz jak wykluczyć tego scenariusza

Raino napisał:
Prawdziwy jest wynik pojedynczego badania, eksperymentu.


Nawet tej jednej rzeczy nie możesz wiedzieć. Sytuacja twojego darwinowskiego światopoglądu jest beznadziejna

Raino napisał:
Ale rozszerzająca tę zgodność, zwierająca uogólnienie hipoteza lub teoria nie musi być prawdziwa (dla innych, przyszłych obserwacji).


To tylko jeszcze bardziej pogarsza beznadziejną sytuację twojego scjentystycznego światopoglądu gimboateistycznego

Raino napisał:
To tyle wstępu teraz konkrety.

- sprawdzalność wolna od jakiejkolwiek wiary, intuicji, mniemań, przypuszczeń.

Każde (wg metody naukowej) sprawdzenie może być dokonane przez wierzącego w cokolwiek lub niewierzącego - wynik będzie taki sam. Wynik sprawdzenia nie zależy od wiary lub jej braku.


Wynik sprawdzenia zależy od twojej wiary gdyż kryteria sprawdzenia ustalasz właśnie swoją wiarą i jak najbardziej zależy ten wynik właśnie od tego. Ktoś inny zmieni kryteria sprawdzenia i będzie miał już inny wynik

Raino napisał:
- skąd wiem, że coś wiem i nie mylę się we wszystkim.

Rejestruję WYNIK SPRAWDZENIA. Mylenie się, to już etap następny - etapu INTERPRETACJI. Wierzący zawsze będzie się ślepo odnosił do tego, w co wierzy, co - według niego - jest absolutnie prawdziwe.


Skąd wiesz, że poprawnie rejestrujesz wynik sprawdzania lub, że w ogóle go rejestrujesz? Nie wiesz nawet tego co chcesz już mieć na starcie jako pewnik

Raino napisał:
- co to znaczy, że każda obserwacja jest prawdziwa.

Prawdziwa, bo reprezentuje źródło czyli świat, a świat działa zgodnie z regułami.


Nie wiesz czy "reprezentuje" i nie wiesz co to są "reguły". Nie jesteś w stanie zagwarantować, że twój ateistyczny rozum i zmysły nie mylą się choć w jednej kwestii. To co tu deklarujesz to jedynie wiara w twoje mrzonki

Raino napisał:
Obserwacja reprezentuje te reguły.


Nie jesteś w stanie wywieść żadnych reguł z "obserwacji". A nawet jakbyś był w stanie to zrobić to nie wiesz czy twoje "obserwacje" są poprawne choć w jednej kwestii. Znowu opisujesz jedynie wiarę w swoje mrzonki

Raino napisał:
Nie ma RÓŻNYCH kryteriów prawdy.


Jak najbardziej jest wiele kryteriów prawdy. Mamy choćby kryteria prawdy korespondencyjnej, pragmatycznej, konsensualnej itd. Dokształć się prymitywny ateuszu bo masz tu ewidentne braki w wiedzy:

https://www.youtube.com/watch?v=SByJWuvq0ws

https://www.youtube.com/watch?v=HMjdZWzBDW4

Raino napisał:
Prawdą nazywamy ZGODNOŚĆ obserwacji z przewidywaniami.


Nie jesteś w stanie zdefiniować co to jest "zgodność". Nieskończona ilość niezgodnych ze sobą obserwacji może być zgodna z zaledwie jednym zdaniem. Na przykład zdanie "ściemnia się" jest zgodne z nieskończoną ilością niezgodnych ze sobą obserwacji

Mamy 14 niezgodnych ze sobą interpretacji mechaniki kwantowej, które są jednocześnie zgodne z tymi samymi obserwacjami:

[link widoczny dla zalogowanych]

Tak więc "zgodność" z obserwacją nie rozstrzyga o niczym i nic z tego nie wynika. Obserwacja po prostu jest zgodna ze zbyt wielką ilością rzeczy jednocześnie i tym samym o niczym ona nie rozstrzyga. Pomijam już to, że w swoim darwinowskim światopoglądzie gimboateistycznym nie jesteś w stanie zagwarantować poprawności ani jednej swojej obserwacji

Raino napisał:
- czy można udowodnić swoje istnienie.


Nawet tego nie jesteś w stanie zrobić w swoim darwinowskim światopoglądzie gimboateistycznym

Raino napisał:
Dla wierzącego nic nie będzie dowodem, jeśli to koliduje z jego urojeniami.


I to właśnie ty jesteś takim wierzącym

Raino napisał:
Żeby istnienie stało się faktem, trzeba je udowodnić../ w moim światopoglądzie istniejące jest tylko to, co jest udowodnione.


W swoim darwinowskim światopoglądzie gimboateistycznym nie jesteś w stanie udowodnić niczego, nawet tego, że sam istniejesz. Posłuchaj sobie jak opowiada o tym choćby inny gimboateista twojego pokroju - od 1:48:38:

https://www.youtube.com/watch?v=xbddTCVdh04&t=5318s

Raino napisał:
1) Rejestrujemy obserwacje


To tylko twoja gimboateistyczna mrzonka. Nie wiesz nawet tego czy cokolwiek "obserwujesz". Bo skąd miałbyś niby to wiedzieć. Jeśli powołasz się na jakąś obserwację aby dowieść, że cokolwiek obserwujesz, to wpadniesz tylko w błędne koło. Jesteś udupiony już na starcie

Raino napisał:
2) Proponujemy pewien opis


Nie jesteś w stanie zagwarantować poprawności tego "opisu". Brak obiektywnych standardów opisu w twoim spartolonym już na starcie światopoglądzie gimboateistycznym

Raino napisał:
3) Sprawdzamy, czy opis zgadza się z zarejestrowanymi obserwacjami


Nie jesteś w stanie zagwarantować poprawności tego "sprawdzania". Brak obiektywnych standardów sprawdzania w twoim spartolonym już na starcie światopoglądzie gimboateistycznym

Raino napisał:
4) wykorzystujemy opis do przewidywania skutków w przyszłości


Prawdziwości danej koncepcji nie można również dowieść wskazując na jej przewidywania. Schemat weryfikacji:

(T → k) ∧ k → T

nie jest bowiem tautologią logiczną. Żadna liczba sprawdzonych przewidywań teorii i zgodnych z nią obserwacji nie dowodzi jej prawdziwości. Po wielu sukcesach teorii ktoś może być nawet pewny jej prawdziwości, ale to tylko stan jego umysłu, a nie obiektywna cecha jakiejś domniemanej "prawdziwości"

Raino napisał:
Dopóki opis zgadza się z obserwacjami dopóty opisane zjawisko NAZYWAMY istniejącym.


14 sprzecznych między sobą interpretacji mechaniki kwantowej zgadza się dokładnie z tymi samymi obserwacjami. Napisz, która z tych 14 interpretacji istnieje jako ta "prawdziwa":

[link widoczny dla zalogowanych]

Raino napisał:
Moje istnienie można sprawdzić (choćby pośrednio). Oczywiście mogę być kosmitą lub botem - ale sprawdzenie w internecie ma swoje ograniczenia. W realu można by mnie zobaczyć własnymi oczami.


Czyli nie można sprawdzić nawet tego czy istniejesz bo nie jesteś w stanie wskazać na taką obserwację, która by to zagwarantowała

Raino napisał:
wy, wierzący w różnych bogów dogadajcie się, która wersja tych urojeń jest poprawna, a które są fałszywe.
A na koniec zameldujcie o wynikach tych uzgodnień. Żaden z waszych absurdalnych bogów nie zaistnieje, dopóki tego nie udowodnicie.


Nie masz żadnego standardu, przy pomocy którego byłbyś w stanie ocenić jakiekolwiek dowodzenie. Nie jesteś w stanie w ogóle udowodnić, że cokolwiek można udowodnić. Nie jesteś w stanie nawet sam przed sobą udowodnić, że w ogóle istniejesz. Możesz jedynie ślepo wierzyć w poprawność swych przekonań i jesteś w jeszcze gorszej sytuacji niż wierzący w bogów


Ostatnio zmieniony przez fedor dnia Wto 9:47, 13 Kwi 2021, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 19375
Przeczytał: 67 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 11:48, 13 Kwi 2021    Temat postu: Re: elementarz nieogarniony przez teistów

Raino napisał:
Wiedza jest czymś potwierdzonym. Brak potwierdzenia nie jest wiedzą.

Są dwie opcje dla poznawania (lub niepoznawania) relacji informacji i obiektu - sprawdzać to lub nie sprawdzać. Rób, co chcesz. Bez wyboru poznawania nie będziesz znał relacji. Natomiast gdy spróbujesz sprawdzić, możesz te relacje poznać....

Ale naiwnie "brzmi" mi ten Twój manifest. :(

Tak pisać może ktoś, kto chyba nie spotyka się z rzeczywistymi problemami, z prawdziwym procesem badawczym, z tym - towarzyszącym każdej twórczej pracy - ciągłym zmaganiem się z wątpliwościami, z wyborami licznych alternatyw, z tym, że najczęściej nasze pomysły pod jednym względem są obiecujące, pod innym już nie, jedne kryteria spełniają, inne też już nie.
W sumie to może i fajnie by tak było - bierzemy problem, bierzemy sobie adekwatny do niego opis, a potem go sobie sprawdzamy i gotowe...
W rzeczywistości taka prostota funkcjonuje najczęściej jedynie dla rozważań post factum - jak już mamy gotowe rozwiązanie, jak już ustalono to, co tam ustalać chcieliśmy, to możemy sobie przeanalizować od tyłu jak to było, wtedy elementy układanki są dostępne, więc mamy je w swoim zasięgu.
Ta rzeczywistość, z jaką przyszło nam się parać jest, niestety, bardzo daleko od owego ŻYCZENIOWEGO I NAIWNEGO obrazu. Ta rzeczywistość najczęściej
- daje różne opisy do wyboru - mające zarówno swoje zalety, jak i wady
- daje różne metody weryfikacji - dobre pod jednym względem, a złe pod innym
- nie wyróżnia w żaden niepodważalny sposób obserwacji, które są zgodne z poszukiwaną prawdą względem tych zagadnień, których aktualnie nie chcemy zgłębiać. To dopiero my sami - WYMYŚLAJĄC, CZĘSTO ARBITRALNIE OKREŚLAJĄC KRYTERIA ostatecznie ustalimy co, jak i dlaczego jest obserwacją, jest (tym właściwym) opisem, jest potwierdzeniem (i czego w ogóle potwierdzeniem).
Taki manifest mógł zatem napisać jedynie ktoś, kto owo zagadnienie zna jedynie ze swojego teoretycznego przekonania i chciejstw, aby widzieć rzeczy w taki, a nie inny sposób. To przypomina trochę postawę kogoś, kto obejrzał na wideo kilka relacji z wyścigów pływackich, nigdy w życiu nie pływał, nie widział nawet basenu na żywo, ale widząc owych pływających uznał się za eksperta, który teraz pouczy cały świat, jak to pływać się powinno, jakie tu są zasady i w ogóle rozumy o pływaniu pozjadał.
W rzeczywistości żadnych rozumów nie pozjadał, a jedynie zdawało mu się...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Raino




Dołączył: 07 Lip 2019
Posty: 584
Przeczytał: 6 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 0:05, 14 Kwi 2021    Temat postu:

fedor napisał:
Wynik sprawdzenia zależy od twojej wiary gdyż kryteria sprawdzenia ustalasz właśnie swoją wiarą i jak najbardziej zależy ten wynik właśnie od tego. Ktoś inny zmieni kryteria sprawdzenia i będzie miał już inny wynik


Nieprawda. Dla tych samych cech, sprawdzenie daje taki sam wynik, bez względu na to, kto będzie stał obok i przyglądał się temu sprawdzeniu.

---

Wszyscy niewierzący odnoszą się do tego wyniku sprawdzenia. Uznają go.

Problem mają wierzący. Dla nich wynik sprawdzenia nie jest obowiązujący. Oni przyjmują sobie wartość tego sprawdzenia bez odnoszenia się do tego, co było naprawdę.

---

Reszty Twoich wypocin nawet nie zamierzam czytać. Żeby czytanie miało sens, musiałbyś usunąć błąd z początku wpisu. Czekam, aż się wycofasz z bzdur, które w tym początku umieściłeś.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Raino




Dołączył: 07 Lip 2019
Posty: 584
Przeczytał: 6 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 0:07, 14 Kwi 2021    Temat postu:

Cytat:
Nie masz żadnego standardu, przy pomocy którego byłbyś w stanie ocenić jakiekolwiek dowodzenie.


Dowodzenie polega na ustaleniu zgodności. Wynik zgodny nazywamy prawdą, niezgodny - fałszem.

A Ty jesteś prymitywnym, wierzącym nieukiem, który nie zna podstawowych definicji.

Oczekuję wspólnej deklaracji wierzących nieuków, który z ich bogów istnieje, bo na razie jesteście sprzeczni.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 4992
Przeczytał: 118 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 6:13, 14 Kwi 2021    Temat postu:

Raino napisał:
fedor napisał:
Wynik sprawdzenia zależy od twojej wiary gdyż kryteria sprawdzenia ustalasz właśnie swoją wiarą i jak najbardziej zależy ten wynik właśnie od tego. Ktoś inny zmieni kryteria sprawdzenia i będzie miał już inny wynik


Nieprawda. Dla tych samych cech, sprawdzenie daje taki sam wynik, bez względu na to, kto będzie stał obok i przyglądał się temu sprawdzeniu


To tylko twoja scjentystyczna mrzonka. Aby ją z hukiem obalić wystarczy wspomnieć ocenę tych samych danych przez mechaników kwantowych, którzy patrzą na to samo i wyniki ich sprawdzenia są inne w zależności od tego kto przyglądał się temu sprawdzeniu. Mamy 14 niezgodnych między sobą interpretacji tych samych danych z mechaniki kwantowej:

[link widoczny dla zalogowanych]

Od kwartałów wciąż tylko wymiękasz przed tym przykładem bo rozwala on w pył twoje gimboateistyczne mrzonki scjentystyczne

Raino do Michała napisał:
Dowodzenie polega na ustaleniu zgodności. Wynik zgodny nazywamy prawdą, niezgodny - fałszem.


To skoro "dowodzenie polega na ustaleniu zgodności" to ustal mi gimboateistyczny przygłupie przy pomocy "ustalania zgodności", która z tych 14 niezgodnych między sobą interpretacji mechaniki kwantowej jest prawdziwa:

[link widoczny dla zalogowanych]

Wszystkie one są zgodne z danymi ale już niezgodne między sobą. Ustal mi, która jest ta "prawdziwa", tępy ćwoku

Raino do Michała napisał:
A Ty jesteś prymitywnym, wierzącym nieukiem, który nie zna podstawowych definicji.

Oczekuję wspólnej deklaracji wierzących nieuków, który z ich bogów istnieje, bo na razie jesteście sprzeczni.


Ja i Michał mamy tego samego Boga więc nie musimy nic "ustalać" w tej kwestii. A ty nie jesteś w stanie ustalić nawet tego czy sam istniejesz, a pierdzielisz dyrdymały o jakichś "eksperymentach" i "obserwacjach", których nawet w życiu na oczy nie widziałeś i o których nie masz zielonego pojęcia

Raino napisał:
Wszyscy niewierzący odnoszą się do tego wyniku sprawdzenia. Uznają go.

Problem mają wierzący. Dla nich wynik sprawdzenia nie jest obowiązujący. Oni przyjmują sobie wartość tego sprawdzenia bez odnoszenia się do tego, co było naprawdę.


Ciąg dalszy twoich mrzonek. Nie masz żadnego kontaktu z rzeczywistością i nie łączysz się nawet ze swoim własnym mózgiem

Raino napisał:
---

Reszty Twoich wypocin nawet nie zamierzam czytać. Żeby czytanie miało sens, musiałbyś usunąć błąd z początku wpisu. Czekam, aż się wycofasz z bzdur, które w tym początku umieściłeś.


To jakieś beznadziejne preteksty sklecone na kolanie. Po prostu splajtowałeś mentalnie przed tym co napisałem i nie wiesz co odpowiedzieć, bezmyślny gimboateisto


Ostatnio zmieniony przez fedor dnia Śro 6:25, 14 Kwi 2021, w całości zmieniany 6 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Raino




Dołączył: 07 Lip 2019
Posty: 584
Przeczytał: 6 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 16:28, 15 Kwi 2021    Temat postu:

fedor napisał:
To tylko twoja scjentystyczna mrzonka.


Prawdą jest to, co jest udowodnione - metodą naukową. Treści udowodnione pozwalają na przewidywanie skutków w przyszłości i dzięki nim tworzymy technologie - latamy w kosmos, tworzymy szczepionki chroniące nas przed chorobami, żyjemy dłużej i w zdrowiu w bezpieczniejszym świecie.

Mamy to dzięki dowodom zgodności opisu świata i rzeczywistości.
Natomiast to, co uważacie za prawdziwe w waszej wierze, nie pozwala na poprawne przewidywania.

Cytat:
Ja i Michał mamy tego samego Boga więc nie musimy nic "ustalać" w tej kwestii.

Chyba jesteś mało sprawny umysłowo - przecież nie tylko wy dwaj wierzycie w bogów. Poza tym na pewno jesteście jedną osobą o dwóch profilach na Śf, więc nie ściemniaj, że to dwie osoby - i nie udowodnisz, że jest inaczej.

Są inni, którzy wierzą w innych bogów.
Wasz bóg jest upośledzony, bo stworzył sobie pomocnika, którego "buntu" nie potrafi okiełznać. Wierzycie w wersję upośledzonego boga.


Ostatnio zmieniony przez Raino dnia Czw 16:30, 15 Kwi 2021, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Raino




Dołączył: 07 Lip 2019
Posty: 584
Przeczytał: 6 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 16:34, 15 Kwi 2021    Temat postu:

fedor napisał:
nie jesteś w stanie ustalić nawet tego czy sam istniejesz


Wskazałem Ci, że jedyny dowód jaki można uzyskać kiedykolwiek, to coś co (ogólnie) nazwiemy obserwacją, rejestracją.

Czy zarejestrowałeś coś na mój temat? No to teraz to zinterpretuj. Oczywiście możesz się pomylić, bo moje wpisy mogłyby pochodzić od komputerowego bota, AI, kosmity, krasnoludka itd.

Ale to jest cecha naszego świata. Przyjmujemy pewien model interpretacji obserwacji. Na podstawie tego modelu, z prawdopodobieństwem, które przypisujemy doświadczalnie lub teoretycznie, coś twierdzimy.

Dopóki kolejne przewidywania są zgodne z modelem, dopóty go w takim kształcie uznajemy. Gdyby coś przestało się zgadzać, to albo korygujemy, albo odrzucamy.

No to jak będzie, czy Twoja wierząca w bzdet świadomość uznaje moje istnienie, czy nie?

Bo wiesz, mnie to zwisa. Tacy jak Ty mają w głowach siano. To, co bredzą, nie interesuje mnie. Jest mnóstwo innych ludzi na świecie, z którymi potrafimy się dogadywać, bo myślimy podobnie - logicznie. Mamy modele opisujące świat. Przewidujemy skutki w przyszłości.
A wy? Co wy możecie przewidywać na podstawie wizji debilnego bożka?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 4992
Przeczytał: 118 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 14:22, 16 Kwi 2021    Temat postu:

Raino napisał:
fedor napisał:
To tylko twoja scjentystyczna mrzonka.


Prawdą jest to, co jest udowodnione - metodą naukową.


Ale tego właśnie zdania nie udowodniłeś, gimboateistyczny przygłupie. To tylko twoje puste zdanie bez pokrycia

Raino napisał:
Treści udowodnione pozwalają na przewidywanie skutków w przyszłości i dzięki nim tworzymy technologie - latamy w kosmos, tworzymy szczepionki chroniące nas przed chorobami, żyjemy dłużej i w zdrowiu w bezpieczniejszym świecie.


To też tylko twoje scjentystyczne mrzonki. Prawdziwości danej koncepcji nie można również dowieść wskazując na jej przewidywania. Schemat weryfikacji:

(T → k) ∧ k → T

nie jest bowiem tautologią logiczną. Żadna liczba sprawdzonych przewidywań teorii i zgodnych z nią obserwacji nie dowodzi jej prawdziwości. Po wielu sukcesach teorii ktoś może być nawet pewny jej prawdziwości, ale to tylko stan jego umysłu, a nie obiektywna cecha jakiejś domniemanej "prawdziwości"

Raino napisał:
Mamy to dzięki dowodom zgodności opisu świata i rzeczywistości.
Natomiast to, co uważacie za prawdziwe w waszej wierze, nie pozwala na poprawne przewidywania.


To tylko twoje kolejne scjentystyczne mrzonki. Nigdzie nie wykazałeś, że masz jakikolwiek dostęp do "rzeczywistości". Od kwartałów nie jesteś też w stanie sprecyzować co to jest "zgodność". Opisujesz jedynie swoje puste deklaracje wiary bez pokrycia

Raino napisał:
Cytat:
Ja i Michał mamy tego samego Boga więc nie musimy nic "ustalać" w tej kwestii.

Chyba jesteś mało sprawny umysłowo - przecież nie tylko wy dwaj wierzycie w bogów. Poza tym na pewno jesteście jedną osobą o dwóch profilach na Śf, więc nie ściemniaj, że to dwie osoby - i nie udowodnisz, że jest inaczej.


Nie będę polemizował z twoją schizofrenią. Od tego jest lekarz psychiatra

Raino napisał:
Są inni, którzy wierzą w innych bogów.


A co mnie to obchodzi. Tak samo są inni, którzy nie wierzą w twoje bełkotanie na tym forum więc masz ten sam problem

Raino napisał:
Wasz bóg jest upośledzony, bo stworzył sobie pomocnika, którego "buntu" nie potrafi okiełznać. Wierzycie w wersję upośledzonego boga.


To tylko opis twoich ateistycznych urojeń. Nie jesteś w stanie udowodnić, że twój małpi mózg nie myli się choć w jednej kwestii

Raino napisał:
Wskazałem Ci, że jedyny dowód jaki można uzyskać kiedykolwiek, to coś co (ogólnie) nazwiemy obserwacją, rejestracją.


Nic nie "wykazałeś". Twoje bełkotanie to nie jest żadna "obserwacja" i "rejestracja". Masz jedynie jakieś darwinowskie urojenia

Raino napisał:
Czy zarejestrowałeś coś na mój temat? No to teraz to zinterpretuj. Oczywiście możesz się pomylić, bo moje wpisy mogłyby pochodzić od komputerowego bota, AI, kosmity, krasnoludka itd.


Skoro twój bełkot to tylko produkcja bota to mamy jedynie do czynienia z ciągiem bezsensownych znaczków. Dobrze, że mamy od ciebie to jak na talerzu

Raino napisał:
Ale to jest cecha naszego świata. Przyjmujemy pewien model interpretacji obserwacji. Na podstawie tego modelu, z prawdopodobieństwem, które przypisujemy doświadczalnie lub teoretycznie, coś twierdzimy.


W swoim spartaczonym gimboateistycznym światopoglądzie nie możesz wykazać nawet tego, że w ogóle istnieje jakiś "świat". Nie masz bowiem dowodu nawet na to, że w ogóle masz jakieś poprawne obserwacje. Pisanie przez ciebie o "prawdopodobieństwie" jest więc takim samym bełkotem bo prawdopodobieństwo zakłada dostęp do jakiejś prawdy. A ty nie masz nic takiego. Tak więc opisujesz jedynie swoje mrzonki. Która z 14 niezgodnych między sobą interpretacji mechaniki kwantowej jest "bardziej prawdopodobna" skoro wszystkie są tak samo zgodne z obserwacjami? Od kwartałów nie jesteś w stanie odpowiedzieć na to pytanie w swej mentalnej impotencji

Raino napisał:
Dopóki kolejne przewidywania są zgodne z modelem, dopóty go w takim kształcie uznajemy. Gdyby coś przestało się zgadzać, to albo korygujemy, albo odrzucamy.


To pokaż jakie "przewidywanie" jest zgodne z tym, że akurat istniejesz i nie jesteś botem lub AI bo te same przewidywania będą tak samo jednakowo zgodne z tymi sprzecznymi modelami. Sam się zaorałeś podając ten przykład więc teraz chętnie będę cię tym orał dalej

Raino napisał:
No to jak będzie, czy Twoja wierząca w bzdet świadomość uznaje moje istnienie, czy nie?


Nie masz żadnych dowodów na to, że istniejesz i nie pytaj mnie o swoje problemy w tej dyskusji bo to twoje problemy, a nie moje

Raino napisał:
Bo wiesz, mnie to zwisa. Tacy jak Ty mają w głowach siano. To, co bredzą, nie interesuje mnie. Jest mnóstwo innych ludzi na świecie, z którymi potrafimy się dogadywać, bo myślimy podobnie - logicznie. Mamy modele opisujące świat. Przewidujemy skutki w przyszłości.


To tylko opis twoich mrzonek

Raino napisał:
A wy? Co wy możecie przewidywać na podstawie wizji debilnego bożka?


Inaczej będziesz kwiczał jak będzie cię za te bluzgi smażył w piekle przez wieczność lub będziesz zdychał na raka za te słowa. A twój czas bytowania jest króciutki na tym świecie i czas szybko płynie ale oczywiście myślisz krótkowzrocznie, jak każdy bezmyślny ateusz twojego pokroju. A co do "przewidywania" to nie dowodzi ono niczego więc znajdź sobie jakiś inny "argument", gimboateistyczny przygłupie
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
anbo




Dołączył: 09 Lut 2006
Posty: 4308
Przeczytał: 65 tematów


PostWysłany: Pią 15:12, 16 Kwi 2021    Temat postu:

fedor napisał:


Raino napisał:
A wy? Co wy możecie przewidywać na podstawie wizji debilnego bożka?


Inaczej będziesz kwiczał jak będzie cię za te bluzgi smażył w piekle przez wieczność lub będziesz zdychał na raka za te słowa.


Tak sobie fedor wyobraża wszechwiedzącego, wszechmocnego i dobrego Boga ;) Oto wszechwiedzący i wszechmocny Bóg, który jest jedyną przyczyną wszystkiego, karze rakiem kogoś za to, że ten ktoś ocenił przedstawionego mu przez wierzących Boga wedle swego rozumu (który ma od tegoż Boga) jako debilnego.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 4992
Przeczytał: 118 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 19:03, 16 Kwi 2021    Temat postu:

anbo napisał:
fedor napisał:


Raino napisał:
A wy? Co wy możecie przewidywać na podstawie wizji debilnego bożka?


Inaczej będziesz kwiczał jak będzie cię za te bluzgi smażył w piekle przez wieczność lub będziesz zdychał na raka za te słowa.


Tak sobie fedor wyobraża wszechwiedzącego, wszechmocnego i dobrego Boga ;) Oto wszechwiedzący i wszechmocny Bóg, który jest jedyną przyczyną wszystkiego, karze rakiem kogoś za to, że ten ktoś ocenił przedstawionego mu przez wierzących Boga wedle swego rozumu (który ma od tegoż Boga) jako debilnego.


A dlaczego nie. Bóg jest miłosierny ale również sprawiedliwy i nie puści płazem lżenia Go. Dlaczego miałby tak zrobić. Byłbym wtedy nieskończonym frajerem. Masz taki sam problem jak większość ateistów: wyobrażenie pluszowego Boga

Oczywiście nikomu nie życzę źle i jedynie powtarzam przestrogę. Ale każdy sam warzy sobie piwo i jeśli się nie nawróci po takich bluźnierstwach to konsekwencje zostały już zapowiedziane


Ostatnio zmieniony przez fedor dnia Pią 19:09, 16 Kwi 2021, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mat




Dołączył: 28 Maj 2007
Posty: 2835
Przeczytał: 13 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 21:41, 16 Kwi 2021    Temat postu:

fedor napisał:
Inaczej będziesz kwiczał jak będzie cię za te bluzgi smażył w piekle przez wieczność lub będziesz zdychał na raka za te słowa...Bóg jest miłosierny ale również sprawiedliwy i nie puści płazem lżenia Go. Dlaczego miałby tak zrobić. Byłbym wtedy nieskończonym frajerem. Masz taki sam problem jak większość ateistów: wyobrażenie pluszowego Boga
Oczywiście nikomu nie życzę źle i jedynie powtarzam przestrogę. Ale każdy sam warzy sobie piwo i jeśli się nie nawróci po takich bluźnierstwach to konsekwencje zostały już zapowiedziane

To tylko twoje popaprane urojenie, w niczym lepsze od fantazji o istnieniu Boga, który nie puści płazem tym którzy uwierzyli w covida, albo tym którzy kiedykolwiek zjedli popcorn, albo... tu: nieskończona liczba fantazji.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 4992
Przeczytał: 118 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 6:04, 17 Kwi 2021    Temat postu:

mat napisał:
fedor napisał:
Inaczej będziesz kwiczał jak będzie cię za te bluzgi smażył w piekle przez wieczność lub będziesz zdychał na raka za te słowa...Bóg jest miłosierny ale również sprawiedliwy i nie puści płazem lżenia Go. Dlaczego miałby tak zrobić. Byłbym wtedy nieskończonym frajerem. Masz taki sam problem jak większość ateistów: wyobrażenie pluszowego Boga
Oczywiście nikomu nie życzę źle i jedynie powtarzam przestrogę. Ale każdy sam warzy sobie piwo i jeśli się nie nawróci po takich bluźnierstwach to konsekwencje zostały już zapowiedziane

To tylko twoje popaprane urojenie, w niczym lepsze od fantazji o istnieniu Boga, który nie puści płazem tym którzy uwierzyli w covida, albo tym którzy kiedykolwiek zjedli popcorn, albo... tu: nieskończona liczba fantazji.


Opisujesz tu tylko siebie. Jesteś tylko ateistyczną małpą, która nie ma nic poza urojeniami o Wszechświecie, zgodnie z resztą z tym co nauczał twój bóg Darwin:

„[…] jeśli chodzi o mnie to nawiedzają mnie zawsze silne wątpliwości odnośnie tego czy przekonania ludzkiego umysłu, który rozwinął się z umysłu niższych zwierząt, mają jakąkolwiek wartość i czy w ogóle są godne zaufania. Czy ktokolwiek może zaufać przekonaniom umysłu małpy, jeśli jej umysł w ogóle ma jakiekolwiek przekonania?” (Karol Darwin w liście do Grahama Williama, 3 czerwca 1881 roku)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
anbo




Dołączył: 09 Lut 2006
Posty: 4308
Przeczytał: 65 tematów


PostWysłany: Sob 8:17, 17 Kwi 2021    Temat postu:

mat napisał:
fedor napisał:
Inaczej będziesz kwiczał jak będzie cię za te bluzgi smażył w piekle przez wieczność lub będziesz zdychał na raka za te słowa...Bóg jest miłosierny ale również sprawiedliwy i nie puści płazem lżenia Go. Dlaczego miałby tak zrobić. Byłbym wtedy nieskończonym frajerem. Masz taki sam problem jak większość ateistów: wyobrażenie pluszowego Boga
Oczywiście nikomu nie życzę źle i jedynie powtarzam przestrogę. Ale każdy sam warzy sobie piwo i jeśli się nie nawróci po takich bluźnierstwach to konsekwencje zostały już zapowiedziane

To tylko twoje popaprane urojenie,

Otóż to. Ateista nie obraża Boga, w zasadzie nikogo nie obraża, bo jak można obrazić czyjąś koncepcję, jego wyobrażenie Boga? A tym dla ateisty jest Bóg, którego mu teista przedstawia. A jaki naprawdę jest Bóg (o ile w ogóle istnieje) to nikt nie wie. Być może obraża go teista twierdzący, że Bóg rakiem karze za nazywanie go debilem, bo wtedy dobroć Boga, jego wyrozumiałość dla idioty, którego stworzył, jest mniejsza od jego obrażalstwa. W ogóle mierzenie Boga (istota pozaczasowa, wszechmocna i wszechwiedząca) ludzką miarą jest nieporozumieniem, w zasadzie jest dziecinne, to takie prymitywne antropomorfizowanie. Oczywiście Bóg nie może mieć brzydkich cech, więc się nie obraża, ale jest sprawiedliwy ;) Pół biedy, gdy teiści ograniczają się do słów potępienia, ale przecież nie zawsze tak było i jest: niektórzy czuli/czują się w obowiązku być czynnym obrońcą czci Boga, jakby mu było to do czegoś potrzebne, jakby miało to dla niego znaczenie. A dlaczego miałoby to mieć znaczenie dla istoty wszechmocnej, wszechwiedzącej i chcącej czynić tylko dobro? Dlaczego dla mnie miałoby mieć znaczenie, co myśli o mnie mój pies? Jeśli nie docenia, co dla niego robię (po tym, jak go wziąłem ze schroniska) to dlatego, że nie jest zbyt mądry albo miał złe doświadczenia z ludźmi albo po prostu dlatego, że jest jaki jest, jest po prostu psem ze wszystkimi swoimi zaletami i wadami. Tym bardziej nie mógłbym mu mieć tego za złe, gdyby analizował rozumem, który sam osobiście mu zrobiłem.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 4992
Przeczytał: 118 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 9:18, 17 Kwi 2021    Temat postu:

anbo napisał:
mat napisał:
fedor napisał:
Inaczej będziesz kwiczał jak będzie cię za te bluzgi smażył w piekle przez wieczność lub będziesz zdychał na raka za te słowa...Bóg jest miłosierny ale również sprawiedliwy i nie puści płazem lżenia Go. Dlaczego miałby tak zrobić. Byłbym wtedy nieskończonym frajerem. Masz taki sam problem jak większość ateistów: wyobrażenie pluszowego Boga
Oczywiście nikomu nie życzę źle i jedynie powtarzam przestrogę. Ale każdy sam warzy sobie piwo i jeśli się nie nawróci po takich bluźnierstwach to konsekwencje zostały już zapowiedziane

To tylko twoje popaprane urojenie,

Otóż to. Ateista nie obraża Boga, w zasadzie nikogo nie obraża, bo jak można obrazić czyjąś koncepcję, jego wyobrażenie Boga? A tym dla ateisty jest Bóg, którego mu teista przedstawia. A jaki naprawdę jest Bóg (o ile w ogóle istnieje) to nikt nie wie. Być może obraża go teista twierdzący, że Bóg rakiem karze za nazywanie go debilem, bo wtedy dobroć Boga, jego wyrozumiałość dla idioty, którego stworzył, jest mniejsza od jego obrażalstwa. W ogóle mierzenie Boga (istota pozaczasowa, wszechmocna i wszechwiedząca) ludzką miarą jest nieporozumieniem, w zasadzie jest dziecinne, to takie prymitywne antropomorfizowanie. Oczywiście Bóg nie może mieć brzydkich cech, więc się nie obraża, ale jest sprawiedliwy ;) Pół biedy, gdy teiści ograniczają się do słów potępienia, ale przecież nie zawsze tak było i jest: niektórzy czuli/czują się w obowiązku być czynnym obrońcą czci Boga, jakby mu było to do czegoś potrzebne, jakby miało to dla niego znaczenie. A dlaczego miałoby to mieć znaczenie dla istoty wszechmocnej, wszechwiedzącej i chcącej czynić tylko dobro? Dlaczego dla mnie miałoby mieć znaczenie, co myśli o mnie mój pies? Jeśli nie docenia, co dla niego robię (po tym, jak go wziąłem ze schroniska) to dlatego, że nie jest zbyt mądry albo miał złe doświadczenia z ludźmi albo po prostu dlatego, że jest jaki jest, jest po prostu psem ze wszystkimi swoimi zaletami i wadami. Tym bardziej nie mógłbym mu mieć tego za złe, gdyby analizował rozumem, który sam osobiście mu zrobiłem.


Żaden Bóg nie będzie tolerował nazwania go "debilem" przez jakieś marne truchło, które nawet nie pojmuje, że jego czas szybko przemija i zaraz się skończy. A anbuś jak zwykle nie ma nic poza swoim gdybaniem i rojeniami swego nikczemnego i pyszałkowatego serca, dokładnie tak jak opisał to apostoł Paweł:

"Ponieważ, choć Boga poznali, nie oddali Mu czci jako Bogu ani Mu nie dziękowali, lecz znikczemnieli w swoich myślach i zaćmione zostało bezrozumne ich serce. 22 Podając się za mądrych stali się głupimi. (...) Prawdę Bożą przemienili oni w kłamstwo i stworzeniu oddawali cześć, i służyli jemu, zamiast służyć Stwórcy, który jest błogosławiony na wieki. Amen" (Rz 1, 21-25)

Nadal aktualne
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mat




Dołączył: 28 Maj 2007
Posty: 2835
Przeczytał: 13 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 11:16, 17 Kwi 2021    Temat postu:

fedor napisał:
Żaden Bóg nie będzie tolerował nazwania go "debilem" przez jakieś marne truchło, które nawet nie pojmuje, że jego czas szybko przemija i zaraz się skończy.

To tylko twoja fantazja.

fedor napisał:
A anbuś jak zwykle nie ma nic poza swoim gdybaniem i rojeniami swego nikczemnego i pyszałkowatego serca, dokładnie tak jak opisał to apostoł Paweł:

A to tylko fantazje zmiennego w swych zdaniach faryzeusza Pawła, ty natomiast nawet nie możesz być pewny, że Bogiem nie jest anbo.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 4992
Przeczytał: 118 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 15:07, 17 Kwi 2021    Temat postu:

mat napisał:
fedor napisał:
Żaden Bóg nie będzie tolerował nazwania go "debilem" przez jakieś marne truchło, które nawet nie pojmuje, że jego czas szybko przemija i zaraz się skończy.

To tylko twoja fantazja.

fedor napisał:
A anbuś jak zwykle nie ma nic poza swoim gdybaniem i rojeniami swego nikczemnego i pyszałkowatego serca, dokładnie tak jak opisał to apostoł Paweł:

A to tylko fantazje zmiennego w swych zdaniach faryzeusza Pawła, ty natomiast nawet nie możesz być pewny, że Bogiem nie jest anbo.


A skąd taka jak ty darwinowska małpa ateistyczna wie co jest "fantazją", a co nie i kto jest Bogiem, a kto nie? Słuchaj co mówi twój bóg Darwin o twoich własnych myślach:

„[…] jeśli chodzi o mnie to nawiedzają mnie zawsze silne wątpliwości odnośnie tego czy przekonania ludzkiego umysłu, który rozwinął się z umysłu niższych zwierząt, mają jakąkolwiek wartość i czy w ogóle są godne zaufania. Czy ktokolwiek może zaufać przekonaniom umysłu małpy, jeśli jej umysł w ogóle ma jakiekolwiek przekonania?” (Karol Darwin w liście do Grahama Williama, 3 czerwca 1881 roku)


Ostatnio zmieniony przez fedor dnia Sob 15:08, 17 Kwi 2021, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
anbo




Dołączył: 09 Lut 2006
Posty: 4308
Przeczytał: 65 tematów


PostWysłany: Sob 20:11, 17 Kwi 2021    Temat postu:

Fedor napisał, że żaden Bóg nie będzie tolerował nazywania go debilem. Pomijając, że tej opinii fedor nie ma na czym oprzeć oprócz swojego rozumienia sprawiedliwości itp. i przeniesienia tego na wszystkich bogów, to: żeby karanie rakiem za cokolwiek nie było tylko karą dla samego karania, karany oraz/albo inni potencjalni grzesznicy musieliby rozpoznać związek raka z popełnieniem grzechu - w ten sposób Bóg mógłby czegoś ludzi uczyć, np. tego, że nie będzie tolerował takiego a takiego zachowania. Tymczasem takich związków nie widać, więc nie wiadomo, czy toleruje, czy nie toleruje.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mat




Dołączył: 28 Maj 2007
Posty: 2835
Przeczytał: 13 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 20:42, 17 Kwi 2021    Temat postu:

anbo napisał:
Fedor napisał, że żaden Bóg nie będzie tolerował nazywania go debilem. Pomijając, że tej opinii fedor nie ma na czym oprzeć oprócz swojego rozumienia sprawiedliwości itp. i przeniesienia tego na wszystkich bogów, to: żeby karanie rakiem za cokolwiek nie było tylko karą dla samego karania, karany oraz/albo inni potencjalni grzesznicy musieliby rozpoznać związek raka z popełnieniem grzechu - w ten sposób Bóg mógłby czegoś ludzi uczyć, np. tego, że nie będzie tolerował takiego a takiego zachowania. Tymczasem takich związków nie widać, więc nie wiadomo, czy toleruje, czy nie toleruje.


Problem w tym, że hipotetyczny Bóg może karać dla samego karania, tego po prostu nie wie nikt.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 4992
Przeczytał: 118 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 20:56, 17 Kwi 2021    Temat postu:

anbo napisał:
Fedor napisał, że żaden Bóg nie będzie tolerował nazywania go debilem. Pomijając, że tej opinii fedor nie ma na czym oprzeć oprócz swojego rozumienia sprawiedliwości itp. i przeniesienia tego na wszystkich bogów, to: żeby karanie rakiem za cokolwiek nie było tylko karą dla samego karania, karany oraz/albo inni potencjalni grzesznicy musieliby rozpoznać związek raka z popełnieniem grzechu - w ten sposób Bóg mógłby czegoś ludzi uczyć, np. tego, że nie będzie tolerował takiego a takiego zachowania. Tymczasem takich związków nie widać, więc nie wiadomo, czy toleruje, czy nie toleruje.


A skąd ty wiesz, że czegoś "nie widać". Udajesz tu "wielkiego sprawdzacza" wszystkiego a nie jesteś w stanie sprawdzić nawet poprawności własnego rozumu i zmysłów. Nawet nie masz od czego wystartować ;-P Nędza ateizmu jest ewidentna


Ostatnio zmieniony przez fedor dnia Sob 21:03, 17 Kwi 2021, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
anbo




Dołączył: 09 Lut 2006
Posty: 4308
Przeczytał: 65 tematów


PostWysłany: Nie 8:47, 18 Kwi 2021    Temat postu:

mat napisał:
anbo napisał:
Fedor napisał, że żaden Bóg nie będzie tolerował nazywania go debilem. Pomijając, że tej opinii fedor nie ma na czym oprzeć oprócz swojego rozumienia sprawiedliwości itp. i przeniesienia tego na wszystkich bogów, to: żeby karanie rakiem za cokolwiek nie było tylko karą dla samego karania, karany oraz/albo inni potencjalni grzesznicy musieliby rozpoznać związek raka z popełnieniem grzechu - w ten sposób Bóg mógłby czegoś ludzi uczyć, np. tego, że nie będzie tolerował takiego a takiego zachowania. Tymczasem takich związków nie widać, więc nie wiadomo, czy toleruje, czy nie toleruje.


Problem w tym, że hipotetyczny Bóg może karać dla samego karania, tego po prostu nie wie nikt.


Na zasadzie: nie toleruję. Ale skąd mamy wiedzieć, że nie toleruje skoro nie widać powiązania zdarzenia (domniemanej kary) z wcześniejszym postępkiem (nazwanie Boga debilem)? Jeżeli Bogu nie zależy na tym, byśmy wiedzieli, czego nie toleruje, a tylko karze bo... No właśnie, bo się zdenerwował, oburzył, obraził? Trudno takiego Boga nazwać dobrym i sprawiedliwym, to wyobrażanie sobie Boga na podobieństwo jakiegoś tyrana, który nawet nie widzi potrzeby wyjaśnienia, dlaczego coś przykrego nam robi.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 4992
Przeczytał: 118 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 8:51, 18 Kwi 2021    Temat postu:

anbo napisał:
mat napisał:
anbo napisał:
Fedor napisał, że żaden Bóg nie będzie tolerował nazywania go debilem. Pomijając, że tej opinii fedor nie ma na czym oprzeć oprócz swojego rozumienia sprawiedliwości itp. i przeniesienia tego na wszystkich bogów, to: żeby karanie rakiem za cokolwiek nie było tylko karą dla samego karania, karany oraz/albo inni potencjalni grzesznicy musieliby rozpoznać związek raka z popełnieniem grzechu - w ten sposób Bóg mógłby czegoś ludzi uczyć, np. tego, że nie będzie tolerował takiego a takiego zachowania. Tymczasem takich związków nie widać, więc nie wiadomo, czy toleruje, czy nie toleruje.


Problem w tym, że hipotetyczny Bóg może karać dla samego karania, tego po prostu nie wie nikt.


Na zasadzie: nie toleruję. Ale skąd mamy wiedzieć, że nie toleruje skoro nie widać powiązania zdarzenia (domniemanej kary) z wcześniejszym postępkiem (nazwanie Boga debilem)? Jeżeli Bogu nie zależy na tym, byśmy wiedzieli, czego nie toleruje, a tylko karze bo... No właśnie, bo się zdenerwował, oburzył, obraził? Trudno takiego Boga nazwać dobrym i sprawiedliwym, to wyobrażanie sobie Boga na podobieństwo jakiegoś tyrana, który nawet nie widzi potrzeby wyjaśnienia, dlaczego coś przykrego nam robi.


Dalszy ciąg malowania przez anbusia jego prywatnego obrazu pluszowego boga

8 Bo myśli moje nie są myślami waszymi
ani wasze drogi moimi drogami -
wyrocznia Pana.
9 Bo jak niebiosa górują nad ziemią,
tak drogi moje - nad waszymi drogami
i myśli moje - nad myślami waszymi.

(Iz 55,8-9)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
anbo




Dołączył: 09 Lut 2006
Posty: 4308
Przeczytał: 65 tematów


PostWysłany: Nie 11:12, 18 Kwi 2021    Temat postu:

fedor napisał:
anbo napisał:
mat napisał:
anbo napisał:
Fedor napisał, że żaden Bóg nie będzie tolerował nazywania go debilem. Pomijając, że tej opinii fedor nie ma na czym oprzeć oprócz swojego rozumienia sprawiedliwości itp. i przeniesienia tego na wszystkich bogów, to: żeby karanie rakiem za cokolwiek nie było tylko karą dla samego karania, karany oraz/albo inni potencjalni grzesznicy musieliby rozpoznać związek raka z popełnieniem grzechu - w ten sposób Bóg mógłby czegoś ludzi uczyć, np. tego, że nie będzie tolerował takiego a takiego zachowania. Tymczasem takich związków nie widać, więc nie wiadomo, czy toleruje, czy nie toleruje.


Problem w tym, że hipotetyczny Bóg może karać dla samego karania, tego po prostu nie wie nikt.


Na zasadzie: nie toleruję. Ale skąd mamy wiedzieć, że nie toleruje skoro nie widać powiązania zdarzenia (domniemanej kary) z wcześniejszym postępkiem (nazwanie Boga debilem)? Jeżeli Bogu nie zależy na tym, byśmy wiedzieli, czego nie toleruje, a tylko karze bo... No właśnie, bo się zdenerwował, oburzył, obraził? Trudno takiego Boga nazwać dobrym i sprawiedliwym, to wyobrażanie sobie Boga na podobieństwo jakiegoś tyrana, który nawet nie widzi potrzeby wyjaśnienia, dlaczego coś przykrego nam robi.


Dalszy ciąg malowania przez anbusia jego prywatnego obrazu pluszowego boga

8 Bo myśli moje nie są myślami waszymi
ani wasze drogi moimi drogami -
wyrocznia Pana.
9 Bo jak niebiosa górują nad ziemią,
tak drogi moje - nad waszymi drogami
i myśli moje - nad myślami waszymi.

(Iz 55,8-9)

Każdy obraz Boga jest prywatny. Ateista maluje obraz Boga na podstawie tego, co mu o Bogu mówi teista i na podstawie tego, jak rozumie dobroć, sprawiedliwość itd. Podobnie teista chrześcijański maluje obraz Boga na podstawie tego, jak zinterpretował biblijne teksty i jak rozumie dobroć, sprawiedliwość itd. Ateista może spojrzeć na problem obiektywniej, bo nie musi się bać nazywania rzeczy po imieniu.
Ale - być może ważniejsza - jest tu niekonsekwencja fedora. Z jednej strony jakoś sobie Boga wyobraża, a z drugiej cytując ST daje do zrozumienia, że Boga nie można mierzyć ludzkimi miarami. O wiele konsekwentniejszy będzie tu agnostyk, który powie, że Bóg jest niepoznawalny.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 4992
Przeczytał: 118 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 11:35, 18 Kwi 2021    Temat postu:

anbo napisał:
Każdy obraz Boga jest prywatny. Ateista maluje obraz Boga na podstawie tego, co mu o Bogu mówi teista i na podstawie tego, jak rozumie dobroć, sprawiedliwość itd. Podobnie teista chrześcijański maluje obraz Boga na podstawie tego, jak zinterpretował biblijne teksty i jak rozumie dobroć, sprawiedliwość itd. Ateista może spojrzeć na problem obiektywniej, bo nie musi się bać nazywania rzeczy po imieniu.


Bujdy. Nie masz żadnego standardu przy pomocy którego mógłbyś wykazać, że coś widzisz obiektywniej od innych. A wręcz odwrotnie. Masz tylko swoje ateistyczne mrzonki i startujesz z próżni ze swymi mrzonkami. Nie jesteś w stanie wykazać nawet tego, że w ogóle istniejesz, a majaczysz coś o "obiektywności"

Tutaj już jeden ateista przyznał, że ateista nie jest w stanie wykazać nawet tego, że w ogóle istnieje:

https://www.youtube.com/watch?v=xbddTCVdh04&t=6571s (od 1:48:38)

A wy tu na forum majaczycie całe dnie o "faktach empirycznych", "nauce", "obiektywności" etc. To tylko wasze ateistyczne bajki i mrzonki

anbo napisał:
Ale - być może ważniejsza - jest tu niekonsekwencja fedora. Z jednej strony jakoś sobie Boga wyobraża, a z drugiej cytując ST daje do zrozumienia, że Boga nie można mierzyć ludzkimi miarami. O wiele konsekwentniejszy będzie tu agnostyk, który powie, że Bóg jest niepoznawalny.


Nic sobie nie "wyobrażam", biorę komunikat wprost i nie dodaję od siebie niczego


Ostatnio zmieniony przez fedor dnia Nie 11:37, 18 Kwi 2021, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
anbo




Dołączył: 09 Lut 2006
Posty: 4308
Przeczytał: 65 tematów


PostWysłany: Nie 11:44, 18 Kwi 2021    Temat postu:

fedor napisał:

Nic sobie nie "wyobrażam", biorę komunikat wprost i nie dodaję od siebie niczego

Nieprawda, każdy komunikat - także biblijny - jest interpretowany i to interpretowany na ludzkiej bazie, która nie jest bazą Boża, Bóg nie chodzi ludzkimi ścieżkami. Każdy człowiek jest skazany na interpretacje i to dokonywane na pewnej bazie, na przykład na bazie tego, jak rozumie dobro, sprawiedliwość itd.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Nauka a światopogląd Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2  Następny
Strona 1 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin