Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Nieróbzsiebieofiaryzm

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Aktualności
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 2237
Przeczytał: 128 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 12:15, 17 Lis 2019    Temat postu: Nieróbzsiebieofiaryzm

Inspiracją dla tego wątku był wczorajszy odcinek "Skandalistów", którego gościem był Jarosław Jakimowicz, który stał się skandalistą po tym, jak uścisnął dłoń Antoniego Macierewicza oraz podziękował mu za jego dokonania, za co oberwało mu się od fanatycznych antypisowców. W programie Jakimowicz wyjaśniał, dlaczego zrobił to co zrobił i opowiedział, jak to się odbija na jego karierze. Mianowicie, odkąd zaczął pokazywać, że nie jest z fanatycznymi antypisowcami, wszyscy się od niego odcinają.

Na widowni znalazł się lewicowy publicysta Piotr Szumlewicz, który swój komentarz do całej sytuacji rozpoczął od zarzutu, że Jakimowicz robi z siebie ofiarę.
- Zachowuje się pan konformistycznie. Przyszła władza autorytarna i teraz robi pan z siebie ofiarę - zaczął Szumlewicz.
- Człowieku spójrz na mnie. Czy widzisz tu ofiarę? Stań przed lustrem - odpowiedział Jakimowicz.

Później Jakimowicz z Szumlewiczem skakali sobie do gardeł i ogólnie było gorąco. W szczegóły nie będę wchodzić.

Ta sytuacja natchnęła mnie do przemyśleń nad pewnym trendem, który od jakiegoś czasu obserwuje zarówno w mediach, jak i w życiu, a który na potrzeby wątku określiłam jako nieróbzsiebieofiaryzm. Polega on na tym, że kiedy jakaś osoba dzieli się informacją, że jest w jakiś sposób dyskryminowana, niesprawiedliwie traktowana, narusza się jej prawa lub godność, nagminnie słyszy "Nie rób z siebie ofiary". Zadziwiające, że ta fraza pada jakże często z ust działaczy lewicowych, którzy przecież na ustach mają walkę z dyskryminacją, co raczej wskazywałoby na jakieś większe uwrażliwienie na krzywdę, jaką społeczeństwo wyrządza jednostce. No ale pomijając ten fakt, warto się zastanowić, czemu to "Nie rób z siebie ofiary" ma służyć.

Mnie się wydaje, że celem tego zabiegu jest zamknięcie człowiekowi ust poprzez wjechanie na ambicję. Wiadomo, że nikt nie chce "robić z siebie ofiary", bo to upokarzające, że człowiek się nad sobą użala, żebrze o litość itd. Dlatego reakcją obronną na takie teksty jest właśnie milczenie. Osoba podejrzana o robienie z siebie ofiary spotykając się z brakiem zrozumienia po drugiej stronie, mimowolnie przejmuje punkt widzenia podejrzewających i zmienia retorykę, np. przestając narzekać, mówić o tej dyskryminacji, ubiegać się o swoje, a często tworzy alternatywne rozwiązania, np. dyskryminowany dziennikarz otwiera własny kanał na yt, dyskryminowany pracownik zmienia pracę, dyskryminowany aktor sam zaczyna reżyserować filmy albo zmienia w ogóle działalność.

Analogiczna sytuacja miała miejsce np. w przypadku partii Konfederacja, kiedy liderzy narzekali, że telewizja publiczna ich dyskryminuje, że ogólnie nie zaprasza się ich do mainstreamowych mediów. Wiele osób, w tym również po prawej stronie, zarzucało Konfederatom, że robią z siebie ofiarę. Przecież mają Internet, mogą się promować w innych miejscach, zamiast prosić o łaskę TVP czy TVN.

Co o tym myślicie? Czy rzeczywiście krytykowanie "systemu" za to, że jest się dyskryminowanym, jest równoznaczne z "robieniem z siebie ofiary"? Czy nieróbzsiebieiofiaryzm jest uczciwym i motywującym zabiegiem, czy próbą manipulacji ze strony "systemu", który chce odsunąć od siebie podejrzenia, że coś z nim nie tak? I wreszcie, czy ew. podjęcie walki z systemem jest skuteczne, czy może im bardziej walczy się z systemem, tym ten większy stawia opór i na tej walce można tylko stracić, a wobec tego lepiej rzeczywiście olać system, w ogóle nie ubiegać się o swoje, tylko swoje wywalczyć poza systemem, na uboczu?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 9433
Przeczytał: 94 tematy


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 14:05, 17 Lis 2019    Temat postu:

To cos o przemocy wobec kobiet.

[link widoczny dla zalogowanych]
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mat




Dołączył: 28 Maj 2007
Posty: 2635
Przeczytał: 27 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 18:49, 17 Lis 2019    Temat postu: Re: Nieróbzsiebieofiaryzm

towarzyski.pelikan napisał:
Co o tym myślicie?

Jak jest katolikiem to powinno mu zwisać, że słudzy Szatana nie chcą podawać ręki, w zasadzie powinien być szczęśliwy zamiast wylewać łzy przed milionami. Poza tym katolicy też maja swoje teatrzyki, zbliżają się święta i zamiast tęsknic za pogańskimi bachanaliami może powinien pomyśleć o graniu w jasełkach, a i Jehowie się przypodoba.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Wrz 2015
Posty: 10158
Przeczytał: 30 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 19:09, 17 Lis 2019    Temat postu: Re: Nieróbzsiebieofiaryzm

towarzyski.pelikan napisał:
Inspiracją dla tego wątku był wczorajszy odcinek "Skandalistów", którego gościem był Jarosław Jakimowicz, który stał się skandalistą po tym, jak uścisnął dłoń Antoniego Macierewicza oraz podziękował mu za jego dokonania, za co oberwało mu się od fanatycznych antypisowców. W programie Jakimowicz wyjaśniał, dlaczego zrobił to co zrobił i opowiedział, jak to się odbija na jego karierze. Mianowicie, odkąd zaczął pokazywać, że nie jest z fanatycznymi antypisowcami, wszyscy się od niego odcinają.

Na widowni znalazł się lewicowy publicysta Piotr Szumlewicz, który swój komentarz do całej sytuacji rozpoczął od zarzutu, że Jakimowicz robi z siebie ofiarę.
- Zachowuje się pan konformistycznie. Przyszła władza autorytarna i teraz robi pan z siebie ofiarę - zaczął Szumlewicz.
- Człowieku spójrz na mnie. Czy widzisz tu ofiarę? Stań przed lustrem - odpowiedział Jakimowicz.

Później Jakimowicz z Szumlewiczem skakali sobie do gardeł i ogólnie było gorąco. W szczegóły nie będę wchodzić.

Ta sytuacja natchnęła mnie do przemyśleń nad pewnym trendem, który od jakiegoś czasu obserwuje zarówno w mediach, jak i w życiu, a który na potrzeby wątku określiłam jako nieróbzsiebieofiaryzm. Polega on na tym, że kiedy jakaś osoba dzieli się informacją, że jest w jakiś sposób dyskryminowana, niesprawiedliwie traktowana, narusza się jej prawa lub godność, nagminnie słyszy "Nie rób z siebie ofiary". Zadziwiające, że ta fraza pada jakże często z ust działaczy lewicowych, którzy przecież na ustach mają walkę z dyskryminacją, co raczej wskazywałoby na jakieś większe uwrażliwienie na krzywdę, jaką społeczeństwo wyrządza jednostce. No ale pomijając ten fakt, warto się zastanowić, czemu to "Nie rób z siebie ofiary" ma służyć.

Mnie się wydaje, że celem tego zabiegu jest zamknięcie człowiekowi ust poprzez wjechanie na ambicję.
To dehumanizacja = jedna z twarzy hipokryzji. Niebezpieczna dla kultury narodowej.

towarzyskipelikan napisał:
Wiadomo, że nikt nie chce "robić z siebie ofiary", bo to upokarzające, że człowiek się nad sobą użala, żebrze o litość itd.
Z definicji środowiska demokratycznego, człowiek ma prawa i obowiązki jakie zapewnia jej/jemu Konstytucja narodowa. Upominanie się o prawa w kraju demokratycznym i destruktywna publiczna reakcja społeczna jest wyznacznikiem rozkładu kultury narodowej a specyficznie rozkładu systemu wartości narodowych.

Konstytucja Polski - Preambula napisał:
W trosce o byt i przyszłość naszej Ojczyzny, odzyskawszy w 1989 roku możliwość suwerennego i demokratycznego stanowienia o Jej losie, my, Naród Polski - wszyscy obywatele Rzeczypospolitej, zarówno wierzący w Boga będącego źródłem prawdy, sprawiedliwości, dobra i piękna, jak i nie podzielający tej wiary,
a te uniwersalne wartości wywodzący z innych źródeł, równi w prawach i w powinnościach wobec dobra wspólnego - Polski, wdzięczni naszym przodkom za ich pracę, za walkę o niepodległość okupioną ogromnymi ofiarami, za kulturę zakorzenioną w chrześcijańskim dziedzictwie Narodu i ogólnoludzkich wartościach, nawiązując do najlepszych tradycji Pierwszej i Drugiej Rzeczypospolitej, zobowiązani, by przekazać przyszłym pokoleniom wszystko, co cenne z ponad tysiącletniego dorobku, złączeni więzami wspólnoty z naszymi rodakami rozsianymi po świecie, świadomi potrzeby współpracy ze wszystkimi krajami dla dobra Rodziny Ludzkiej, pomni gorzkich doświadczeń z czasów, gdy podstawowe wolności i prawa człowieka były w naszej Ojczyźnie łamane, pragnąc na zawsze zagwarantować prawa obywatelskie, a działaniu instytucji publicznych zapewnić rzetelność i sprawność, w poczuciu odpowiedzialności przed Bogiem lub przed własnym sumieniem, ustanawiamy Konstytucję Rzeczypospolitej Polskiej jako prawa podstawowe dla państwa oparte na poszanowaniu wolności i sprawiedliwości, współdziałaniu władz, dialogu społecznym oraz na zasadzie pomocniczości umacniającej uprawnienia obywateli i ich wspólnot. Wszystkich, którzy dla dobra Trzeciej Rzeczypospolitej tę Konstytucję będą stosowali, wzywamy, aby czynili to, dbając o zachowanie przyrodzonej godności człowieka, jego prawa do wolności i obowiązku solidarności z innymi, a poszanowanie tych zasad mieli za niewzruszoną podstawę Rzeczypospolitej Polskiej.


towarzyskipelikan napisał:
Dlatego reakcją obronną na takie teksty jest właśnie milczenie. Osoba podejrzana o robienie z siebie ofiary spotykając się z brakiem zrozumienia po drugiej stronie, mimowolnie przejmuje punkt widzenia podejrzewających i zmienia retorykę, np. przestając narzekać, mówić o tej dyskryminacji, ubiegać się o swoje, a często tworzy alternatywne rozwiązania, np. dyskryminowany dziennikarz otwiera własny kanał na yt, dyskryminowany pracownik zmienia pracę, dyskryminowany aktor sam zaczyna reżyserować filmy albo zmienia w ogóle działalność.
I w ten sposób Konstytucja Polski staje się dokumentem "martwym", bo nie każdy ma odwagę stanąć samotnie przed tlumem z workami kamieni, więc woli "spokojnie" [cztaj skrycie] żyć wraz z powtarzającymi się dysonansami fizjologicznymi, kognitywnymi, i będąc świadkiem kultury narodowej zmierzającej w destruktywnym kierunku.

towarzyskipelikan napisał:
Analogiczna sytuacja miała miejsce np. w przypadku partii Konfederacja, kiedy liderzy narzekali, że telewizja publiczna ich dyskryminuje, że ogólnie nie zaprasza się ich do mainstreamowych mediów. Wiele osób, w tym również po prawej stronie, zarzucało Konfederatom, że robią z siebie ofiarę. Przecież mają Internet, mogą się promować w innych miejscach, zamiast prosić o łaskę TVP czy TVN.

Co o tym myślicie? Czy rzeczywiście krytykowanie "systemu" za to, że jest się dyskryminowanym, jest równoznaczne z "robieniem z siebie ofiary"? Czy nieróbzsiebieiofiaryzm jest uczciwym i motywującym zabiegiem, czy próbą manipulacji ze strony "systemu", który chce odsunąć od siebie podejrzenia, że coś z nim nie tak?
Jest destruktywny i wiedzie nad przepaść. Kwestią jest czy i ktoś się wybudzi z pędu i czy zada sobie kwestie "jak żeśmy się tutaj znaleźli?"

towarzyskipelikan napisał:
I wreszcie, czy ew. podjęcie walki z systemem jest skuteczne, czy może im bardziej walczy się z systemem, tym ten większy stawia opór i na tej walce można tylko stracić, a wobec tego lepiej rzeczywiście olać system, w ogóle nie ubiegać się o swoje, tylko swoje wywalczyć poza systemem, na uboczu?
Trudne pytanie. U nas obecnie trwa impeachment inquiry przeciw prezydentowi i Commander in Chief za pogwałcenie wartości narodowych na które jesteśmy wyczuleni, bo nasza Konstytucja od roku 1776 jest dokumentem żywym mimo, iż znajdziemy sporo przykładów w przeszłości kiedy prawa nie obejmowały wszystkich obywateli jak slaves/niewolnicy i kobiety do roku 1920.

Zastraszające jest jak kultura narodowa Polski uległa destruktywnym "semaforom" w okresie 3 dekad. Co będzie dalej trudno oszacować.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Wrz 2015
Posty: 10158
Przeczytał: 30 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 19:32, 17 Lis 2019    Temat postu:

Semele napisał:
To cos o przemocy wobec kobiet.

[link widoczny dla zalogowanych]
Wstyd to silna emocja. Brene Brown, Ph. D. odważnie specjalizuje się w badaniach wstydu i otwarcie o tym mówi. Ponieważ jest FoO/friend of Oprah więc czyni znaczne postępy w kulturze narodowej w aspekcie objęcia emocji wsydu specjalną troską lewego/sercowego ramienia miłości moralnej z równoczesnym ustawieniem sobie prawej poprzeczki i trzymanie się jej aby siebie szanować [refleksja miłości moralnej jako miłość własna nie mająca nic wspólnego z narcyzmem] i być otwartym [nie zmiatać emocji do podświadomość, bo stamtąd będą wraca silniejsze i atakować].

Cytat:
OW: Wspomnialas o mysleniu gremlina. Jak sie od niego uwolnic i stac sie autentycznym?
BB: Zarowno mezczyzni i kobiety maja podobna odpornosc na wstyd przez rozpoznanie tej emocji i lacza ich 4 cechy:
1. Wiedza co jest u nich "zapalnikiem" wstydu;
2. Sa w stanie myslec racjonalnie aby zweryfikowac natezenie emocji wstydu;
3. Dziela sie swoim wstydem z innymi;
4. Wypowiadaja slowo "wstyd".

Trzy elementy radzenia sobie z emocja wstydu sa z pozoru niespojne z intuicja:
1. Swoja dialog wewnetrzny odbywaj z empatia kiedy czujesz sie niegodnym;
2. Zwroc sie do kogos komu ufasz;
3. Opowiedz swoja historie.


Brene Brown, Ph. D. napisał:
Shame cannot survive being spoken. - Wstyd nie moze przetrwac gdy sie o nim mowi.


Cytat:
BB: Wstyd intensyfikuje sie w poczuciu sekretu/ukrycia, mileczenia i spolecznego osadu.


Czy wystapia jacys ochotnicy jako piewcy publicznego osadu innych z powodu niskiego poczucia wlasnej wartosci?

Z doswiadczenia wiem, ze moja odwaga zawsze mnie uniesie i dlatego piszac o wlasnych przezyciach otwarcie nie obawiam sie reakcji innych, bo sa poza moja kontrola. Jesli ktos chce z powodu mojej zawartosci/przezyc dokonywac publicznej ascezy, to jej/jego wlasny i wolny wybor z konsekwencjami w jej/jego dobrostanie. Dla mnie, bedac swiadoma rezultatow jej/jego wyboru, bo w XXI wieku ekstrawertycy maja "parcie" na pisanie wiecznych pamietnikow w Internecie, pozostaje nieskonczona empatia, ktora mnie zbawia.

Atydotum na wstyd jest empatia. Brawo dla Pani Weroniki Rosati za odwage aby z jej charakteru moralnego uwalniac wartosc autentycznosci i otwarcia/trasparencji i radzic sobie z emocja i poczuciem wstydu z powodu oprawcy. :*
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szaryobywatel




Dołączył: 22 Wrz 2016
Posty: 1906
Przeczytał: 66 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 23:54, 17 Lis 2019    Temat postu: Re: Nieróbzsiebieofiaryzm

towarzyski.pelikan napisał:

Co o tym myślicie? Czy rzeczywiście krytykowanie "systemu" za to, że jest się dyskryminowanym, jest równoznaczne z "robieniem z siebie ofiary"?


Nie ma "metafizycznego" robienia z siebie ofiary.
Krytykowanie systemu za bycie dyskryminowanym, jest mówieniem że oczekujesz innego traktowania. Możesz mieć racje lub nie, w danej konwencji. Bez względu na to "robienie z siebie ofiary" jest etykietką, którą Ci przypisują ludzie, gdy w ich mniemaniu nie zasługujesz na inne traktowanie, albo gdy chcą do tego przekonać innych, lub być może samych siebie.

towarzyski.pelikan napisał:

Czy nieróbzsiebieiofiaryzm jest uczciwym i motywującym zabiegiem, czy próbą manipulacji ze strony "systemu", który chce odsunąć od siebie podejrzenia, że coś z nim nie tak?


Jeżeli "system" to ludzie, nie ma uniwersalnej odpowiedzi, może być i tak i tak. Jeżeli "system" to system, dopóki może będzie dążyć do swojego przetrwania, a więc zneutralizowania zagrożenia dla siebie.

towarzyski.pelikan napisał:
I wreszcie, czy ew. podjęcie walki z systemem jest skuteczne, czy może im bardziej walczy się z systemem, tym ten większy stawia opór i na tej walce można tylko stracić, a wobec tego lepiej rzeczywiście olać system, w ogóle nie ubiegać się o swoje, tylko swoje wywalczyć poza systemem, na uboczu?


Chyba nie myślisz serio że może być na to uniwersalna, stosująca się do każdego przypadku odpowiedź.


Ostatnio zmieniony przez szaryobywatel dnia Pon 0:26, 18 Lis 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 2237
Przeczytał: 128 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 13:40, 18 Lis 2019    Temat postu: Re: Nieróbzsiebieofiaryzm

Dyskurs napisał:
Z definicji środowiska demokratycznego, człowiek ma prawa i obowiązki jakie zapewnia jej/jemu Konstytucja narodowa. Upominanie się o prawa w kraju demokratycznym i destruktywna publiczna reakcja społeczna jest wyznacznikiem rozkładu kultury narodowej a specyficznie rozkładu systemu wartości narodowych.

Zwróciłaś uwagę na to co ja. Również uważam, że to przejaw rozkładu wspólnoty narodowej, który wiążę z przyjęciem ideologii liberalnej, wedle której społeczeństwo to tylko zbiór egoistycznie nastawionych jednostek, które kooperują ze sobą, jeżeli każda ze stron może coś na tym dla siebie ugrać. W omawianej kwestii owocuje to tym, że społeczeństwo ma tendencję, żeby dzielić się w wąskie grupy interesu zamiast jednoczyć się wokół dobra wspólnego co wiązałoby się w sposób konieczny z rezygnacją z jakichś swoich interesów. Jest to społeczeństwo złożone z jednostek niezdolnych do kompromisu.
szaryobywatel napisał:
Chyba nie myślisz serio że może być na to uniwersalna, stosująca się do każdego przypadku odpowiedź.

Nie oczekuję takiej odpowiedzi.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szaryobywatel




Dołączył: 22 Wrz 2016
Posty: 1906
Przeczytał: 66 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 14:45, 18 Lis 2019    Temat postu: Re: Nieróbzsiebieofiaryzm

towarzyski.pelikan napisał:

szaryobywatel napisał:
Chyba nie myślisz serio że może być na to uniwersalna, stosująca się do każdego przypadku odpowiedź.

Nie oczekuję takiej odpowiedzi.


Ćwicz umiejętność wpływania na ludzi.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16951
Przeczytał: 97 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 15:19, 18 Lis 2019    Temat postu: Re: Nieróbzsiebieofiaryzm

towarzyski.pelikan napisał:
przejaw rozkładu wspólnoty narodowej, który wiążę z przyjęciem ideologii liberalnej, wedle której społeczeństwo to tylko zbiór egoistycznie nastawionych jednostek, które kooperują ze sobą, jeżeli każda ze stron może coś na tym dla siebie ugrać. W omawianej kwestii owocuje to tym, że społeczeństwo ma tendencję, żeby dzielić się w wąskie grupy interesu zamiast jednoczyć się wokół dobra wspólnego co wiązałoby się w sposób konieczny z rezygnacją z jakichś swoich interesów. Jest to społeczeństwo złożone z jednostek niezdolnych do kompromisu.

Ciekawym elementem układanki jest tu kryzys klimatyczny. Bez względu na to, czy aktualne model dotyczące globalnego ocieplenia są poprawne, czy nie, faktem jest powszechna świadomość wielu społeczeństw, na temat klimatycznych zagrożeń i jakiejś chyba konieczności współdziałania/dogadania się ludzi na całym globie. Ta troska o planetę ma w moim przekonaniu ważny wymiar etyczno - świadomościowo transformujący. Stawia też pytanie o to, na ile zaangażowanie w małe grupy interesu jest poprawne od strony etycznej. Wręcz powiedziałbym, że nowo powstała "świadomość klimatyczna" powoli ma szansę ewoluować do rangi swoistej ateistycznej religii, czyli tworzenie się pewnego NADRZĘDNEGO CELU SPOŁECZNEGO, zdolnego przeważać szalę nad celami grupowymi.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 2237
Przeczytał: 128 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 21:46, 18 Lis 2019    Temat postu: Re: Nieróbzsiebieofiaryzm

Z tą "religią klimatyczną" jest ten problem, że część społeczeństwa nie dostrzega żadnego klimatycznego problemu albo nie wiąże go z działalnością człowieka, wręcz tworząc "religię antyklimatyczną". Mam wobec tego wrażenie, że kwestia klimatyczna bardziej dzieli niż łączy społeczeństwo. Oczywiście, jest szansa na to,że to się zacznie zmieniać, kiedy te zmiany zaczną być na tyle dostrzegalne, że nie będzie możliwym zaprzeczyć ich istnieniu. Jednak moim zdaniem ten religijny klimatyzm tylko szkodzi w tym, żeby ta bardziej sceptyczna strona wzięła sobie sprawy klimatu do serca. Reakcją na przesadę w jedną stronę, jest przesada w drugą stronę. Antyklimatyści są gotowi na złość mamie odmrozić sobie uszy.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16951
Przeczytał: 97 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 22:12, 18 Lis 2019    Temat postu: Re: Nieróbzsiebieofiaryzm

towarzyski.pelikan napisał:
Z tą "religią klimatyczną" jest ten problem, że część społeczeństwa nie dostrzega żadnego klimatycznego problemu albo nie wiąże go z działalnością człowieka, wręcz tworząc "religię antyklimatyczną". Mam wobec tego wrażenie, że kwestia klimatyczna bardziej dzieli niż łączy społeczeństwo. Oczywiście, jest szansa na to,że to się zacznie zmieniać, kiedy te zmiany zaczną być na tyle dostrzegalne, że nie będzie możliwym zaprzeczyć ich istnieniu. Jednak moim zdaniem ten religijny klimatyzm tylko szkodzi w tym, żeby ta bardziej sceptyczna strona wzięła sobie sprawy klimatu do serca. Reakcją na przesadę w jedną stronę, jest przesada w drugą stronę. Antyklimatyści są gotowi na złość mamie odmrozić sobie uszy.

Oczywiście sprawie jest daleko do ustalenia, rozstrzygnięcia. Gra się toczy. Jednak patrząc na jakieś idee, które mogłyby zjednoczyć świecką część społeczeństwa, gdzieś tam oscylując wokół idei dobra, poświęcenia, odpowiedzialności za coś przyszłego, to wydaje mi się, że kwestia klimatu jest tu jakimś najsilniejszym z dotychczasowych motywów.
Ludzie religijni mają swoja masterideę - Boga, zbawienie. Ateiści mogą jakoś wierzyć w humanizm, co jednak jest mocno niekonkretną ideą. Klimatyzm wydaje się tu bardziej wyrazisty, oferujący skupienie na bardziej określonych działaniach.


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Wto 14:23, 19 Lis 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 2237
Przeczytał: 128 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 13:34, 19 Lis 2019    Temat postu:

Jeśli chodzi o zjednoczenie osób świeckich, to masz rację, ale z moich obserwacji wynika, że im bardziej świeccy się jednoczą we własnym gronie, tym mniej chcą się jednoczyć w ramach większej wspólnoty (naród, ludzkość). Niestety, ludzie się podzielili na świeckich proklimatystów, którzy jednocześnie ustawiają się często w pozycji wrogów religii, tradycyjnych wartości etc. oraz tych religijnych, konserwatywnych, którzy ustawiają się często w pozycji klimatycznych "denialistów".

Marzy mi się, żeby jedna i druga strona zrozumiała, że chrześcijaństwo nie musi stać w kontrze do klimatyzmu, czyli żeby klimatyzm przestał być religią zastępczą, a stał się świeckim ruchem społecznym zgodnym z wartościami chrześcijańskimi.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 9433
Przeczytał: 94 tematy


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 16:23, 19 Lis 2019    Temat postu: Re: Nieróbzsiebieofiaryzm

towarzyski.pelikan napisał:
Z tą "religią klimatyczną" jest ten problem, że część społeczeństwa nie dostrzega żadnego klimatycznego problemu albo nie wiąże go z działalnością człowieka, wręcz tworząc "religię antyklimatyczną". Mam wobec tego wrażenie, że kwestia klimatyczna bardziej dzieli niż łączy społeczeństwo. Oczywiście, jest szansa na to,że to się zacznie zmieniać, kiedy te zmiany zaczną być na tyle dostrzegalne, że nie będzie możliwym zaprzeczyć ich istnieniu. Jednak moim zdaniem ten religijny klimatyzm tylko szkodzi w tym, żeby ta bardziej sceptyczna strona wzięła sobie sprawy klimatu do serca. Reakcją na przesadę w jedną stronę, jest przesada w drugą stronę. Antyklimatyści są gotowi na złość mamie odmrozić sobie uszy.


Zandberg uderzył w to. Ale nie jest biologiem.. :)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Hello




Dołączył: 07 Sie 2010
Posty: 1900
Przeczytał: 13 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 17:42, 19 Lis 2019    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
... żeby klimatyzm przestał być religią zastępczą, a stał się świeckim ruchem społecznym zgodnym z wartościami chrześcijańskimi.
A dlaczegóż to akurat chrześcijańskimi?! - czy klimat nie dotyczy wszystkich, nawet niewiernych i zaprzańców, których jest zdecydowanie więcej...? :think:
________________________________
"Po czym Bóg im błogosławił, mówiąc do nich: Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną; abyście panowali nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym i nad wszystkimi zwierzętami pełzającymi po ziemi."
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 2237
Przeczytał: 128 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 21:20, 19 Lis 2019    Temat postu:

Kultura chrześcijańska nie wyklucza innowierców i ateistów, czego dowodem jest przytoczony przez Dyskurs fragment Konstytucji.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szaryobywatel




Dołączył: 22 Wrz 2016
Posty: 1906
Przeczytał: 66 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 22:03, 19 Lis 2019    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
Kultura chrześcijańska nie wyklucza innowierców i ateistów, czego dowodem jest przytoczony przez Dyskurs fragment Konstytucji.


Kultura chrześcijańska sama siebie wyklucza poprzez swój fundament - wiarę. Im bardziej informacyjne jest społeczeństwo, tym słabsza jest kultura chrześcijańska.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Hello




Dołączył: 07 Sie 2010
Posty: 1900
Przeczytał: 13 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 17:28, 20 Lis 2019    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
Kultura chrześcijańska ...
Rozumiem, że nie jesteś w stanie prosto odpowiedzieć na proste pytanie, które jednakowoż powtórzę dla ustalenia uwagi:
- A dlaczegóż to akurat chrześcijańskimi?! ...
_______________________________________
"... ty za swoją głupotę i bluźnierstwa przeciw Bogu będziesz gnił w piekle przez wieczność." - chrześcijanin
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 2237
Przeczytał: 128 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 18:59, 20 Lis 2019    Temat postu:

szaryobywatel napisał:

Kultura chrześcijańska sama siebie wyklucza poprzez swój fundament - wiarę. Im bardziej informacyjne jest społeczeństwo, tym słabsza jest kultura chrześcijańska.

Kultura nie opiera się na wierze, tylko na wartościach. Mylisz wyznanie chrześcijańskie z kulturą chrześcijańską.
Hello napisał:
Rozumiem, że nie jesteś w stanie prosto odpowiedzieć na proste pytanie, które jednakowoż powtórzę dla ustalenia uwagi:
- A dlaczegóż to akurat chrześcijańskimi?! ...

Ponieważ funkcjonujemy w kulturze chrześcijańskiej.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Hello




Dołączył: 07 Sie 2010
Posty: 1900
Przeczytał: 13 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 19:13, 20 Lis 2019    Temat postu:

Nie używaj liczby mnogiej, rybciu, bo nie masz upoważnienia! :fuj:
Kultura w jakiej funkcjonujesz jest z zadupia i nikt nie jest nią zainteresowany.
_______________________________
"... Europa i tak jest zadupiem w skali świata i tu za 50 lat będzie szalał Islam." - chrześcijanin
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szaryobywatel




Dołączył: 22 Wrz 2016
Posty: 1906
Przeczytał: 66 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 19:17, 20 Lis 2019    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
szaryobywatel napisał:

Kultura chrześcijańska sama siebie wyklucza poprzez swój fundament - wiarę. Im bardziej informacyjne jest społeczeństwo, tym słabsza jest kultura chrześcijańska.

Kultura nie opiera się na wierze, tylko na wartościach. Mylisz wyznanie chrześcijańskie z kulturą chrześcijańską.


Kultura chrześcijańska opiera się na wartościach religii chrześcijańskiej, a ta opiera się na wierze. W odróżnieniu od np. islamu, gdzie nikogo nie interesują intencje czy wiara, tylko czyny, w Chrześcijaństwie wiara jest absolutnym fundamentem. Bez religii nie ma kultury chrześcijańskiej, tylko co najwyżej pozostałości po niej, które mogą się przetransformować w coś innego. Należałoby tutaj zwrócić uwagę na to, że Chrześcijaństwo przywłaszczyło sobie ogólnie kulturę Zachodu, która chrześcijańska nie była, przywłaszczając sobie jej osiągnięcia, a niektóre niszcząc lub wypaczając.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 2237
Przeczytał: 128 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 19:59, 20 Lis 2019    Temat postu:

szaryobywatel napisał:

Kultura chrześcijańska opiera się na wartościach religii chrześcijańskiej, a ta opiera się na wierze. W odróżnieniu od np. islamu, gdzie nikogo nie interesują intencje czy wiara, tylko czyny, w Chrześcijaństwie wiara jest absolutnym fundamentem. Bez religii nie ma kultury chrześcijańskiej, tylko co najwyżej pozostałości po niej, które mogą się przetransformować w coś innego. Należałoby tutaj zwrócić uwagę na to, że Chrześcijaństwo przywłaszczyło sobie ogólnie kulturę Zachodu, która chrześcijańska nie była, przywłaszczając sobie jej osiągnięcia, a niektóre niszcząc lub wypaczając.

Jak słusznie zauważyłeś, pod pojęciem "kultura chrześcijańska" kryje się coś więcej niż tylko religia chrześcijańska, mamy tam również rzymskie prawo, grecką filozofię, naleciałości pogańskie, pożyczki z innych kultur. Mówisz, że chrześcijaństwo wypaczyło albo zniszczyło te przygarniane elementy, co wskazuje na to, że przypisujesz inkluzywnemu chrześcijaństwu negatywną wartość. Zapewne dlatego, że wolałbyś funkcjonować w ramach bardziej jednorodnej. mniej tolerancyjnej, hermetycznej kultury, która co prawda niczego sobie nie przywłaszcza, ale i z niczego nie rezygnuje. Muszę Cię jednak zmartwić - taka kultura przez swoją statyczność jest skazana na śmierć naturalną.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szaryobywatel




Dołączył: 22 Wrz 2016
Posty: 1906
Przeczytał: 66 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 22:31, 20 Lis 2019    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
szaryobywatel napisał:

Kultura chrześcijańska opiera się na wartościach religii chrześcijańskiej, a ta opiera się na wierze. W odróżnieniu od np. islamu, gdzie nikogo nie interesują intencje czy wiara, tylko czyny, w Chrześcijaństwie wiara jest absolutnym fundamentem. Bez religii nie ma kultury chrześcijańskiej, tylko co najwyżej pozostałości po niej, które mogą się przetransformować w coś innego. Należałoby tutaj zwrócić uwagę na to, że Chrześcijaństwo przywłaszczyło sobie ogólnie kulturę Zachodu, która chrześcijańska nie była, przywłaszczając sobie jej osiągnięcia, a niektóre niszcząc lub wypaczając.

Jak słusznie zauważyłeś, pod pojęciem "kultura chrześcijańska" kryje się coś więcej niż tylko religia chrześcijańska, mamy tam również rzymskie prawo, grecką filozofię, naleciałości pogańskie, pożyczki z innych kultur. Mówisz, że chrześcijaństwo wypaczyło albo zniszczyło te przygarniane elementy, co wskazuje na to, że przypisujesz inkluzywnemu chrześcijaństwu negatywną wartość. Zapewne dlatego, że wolałbyś funkcjonować w ramach bardziej jednorodnej. mniej tolerancyjnej, hermetycznej kultury, która co prawda niczego sobie nie przywłaszcza, ale i z niczego nie rezygnuje. Muszę Cię jednak zmartwić - taka kultura przez swoją statyczność jest skazana na śmierć naturalną.


Chrześcijaństwo nie jest inkluzywne. Inkluzywna jest kultura zachodnia na której Chrześcijaństwo żerowało przez setki lat. Dzisiaj widać efekty. Nie ma żadnej sensownej filozofii życiowej, a Chrześcijaństwo umrze.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16951
Przeczytał: 97 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 23:19, 20 Lis 2019    Temat postu:

szaryobywatel napisał:
towarzyski.pelikan napisał:
szaryobywatel napisał:

Kultura chrześcijańska opiera się na wartościach religii chrześcijańskiej, a ta opiera się na wierze. W odróżnieniu od np. islamu, gdzie nikogo nie interesują intencje czy wiara, tylko czyny, w Chrześcijaństwie wiara jest absolutnym fundamentem. Bez religii nie ma kultury chrześcijańskiej, tylko co najwyżej pozostałości po niej, które mogą się przetransformować w coś innego. Należałoby tutaj zwrócić uwagę na to, że Chrześcijaństwo przywłaszczyło sobie ogólnie kulturę Zachodu, która chrześcijańska nie była, przywłaszczając sobie jej osiągnięcia, a niektóre niszcząc lub wypaczając.

Jak słusznie zauważyłeś, pod pojęciem "kultura chrześcijańska" kryje się coś więcej niż tylko religia chrześcijańska, mamy tam również rzymskie prawo, grecką filozofię, naleciałości pogańskie, pożyczki z innych kultur. Mówisz, że chrześcijaństwo wypaczyło albo zniszczyło te przygarniane elementy, co wskazuje na to, że przypisujesz inkluzywnemu chrześcijaństwu negatywną wartość. Zapewne dlatego, że wolałbyś funkcjonować w ramach bardziej jednorodnej. mniej tolerancyjnej, hermetycznej kultury, która co prawda niczego sobie nie przywłaszcza, ale i z niczego nie rezygnuje. Muszę Cię jednak zmartwić - taka kultura przez swoją statyczność jest skazana na śmierć naturalną.


Chrześcijaństwo nie jest inkluzywne. Inkluzywna jest kultura zachodnia na której Chrześcijaństwo żerowało przez setki lat. Dzisiaj widać efekty. Nie ma żadnej sensownej filozofii życiowej, a Chrześcijaństwo umrze.

"Kultura zachodnia" to takie wszystko i nic. Nie widać powodu, aby do kultury zachodniej nie zaliczyć: terror jakobinów za rewolucji francuskiej, hitleryzmu, faszyzmu Mussoliniego czy co tam - np. przypadkowo - wylosujemy sobie z historii Europy Zachodniej, czy dalej np. Ameryki Północnej. Mamy tam pełną mieszaninę zarówno wielkich dokonań i poświęcenia ludzi dla dobrej sprawy, jak i mordów, wyzysku, strasznych zaborczych wojen (także kolonialnych), dominacji uprzywilejowanych nad słabszymi. Co tam się działo na "Zachodzie", to można sobie wybrać. Oczywiście w tym będzie też i chrześcijaństwo, i ateizm i - ostatnio - coraz więcej islamu. Nie widać istotnego powodu (poza arbitralnym chciejstwem), aby do owej kultury zachodniej zaliczać tylko to co przyczyniło się do postępu, a już nie zaliczać tego, co było czystą destrukcją.
Oczywiście arbitralnie można zacząć wybierać - wypatrywać z chrześcijaństwa to co złe, a z tego, co się chrześcijaństwu sprzeciwiało, czy było obojętne doszukiwać samego dobrego. Jak się bardzo chce, to się z tego skomponuje taki obraz, jaki komu będzie wygodny.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Aktualności Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin