Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Dlaczego nie zainstaluję Windows 10?
Idź do strony 1, 2  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Kretowisko / Blog: Michał Dyszyński
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 13549
Przeczytał: 87 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 13:09, 27 Lip 2016    Temat postu: Dlaczego nie zainstaluję Windows 10?

Microsoft właśnie kończy okres darmowej aktualizacji systemu Windows - do wersji 10. Wielu ludzi aktualizacji dokonało, a większość nie narzeka. Ja nie zamierzam tego systemu mieć w swoim komputerze. Dlaczego?

Zasadniczym powodem, dla którego Windows 10 jest dla mnie nie do przyjęcia, to warunki licencji, które wymuszają aktualizacje systemowe, a nawet aplikacji w nim zawartych. I nawet mniej chodzi mi o potencjalne problemy z działaniem aplikacji, że oto po aktualizacji coś przestanie działać (choć to jednak trochę też). Głównym problemem jest to, że tego rodzaju licencja na system operacyjny jest de facto ODDANIEM PRODUCENTOWI SYSTEMU CZĘŚCI UPRAWNIEŃ WŁAŚCICIELSKICH.
Jeśli kupuję komputer, wydaję na to własne pieniądze, to oczekuję, że to ja będę na nim rządził. Tak już mam - co kupiłem - moje. Najwyraźniej w firmie Microsoft doszli do wniosku, że oni powinni mieć decydujący wpływ na to, co się z MOIM komputerem będzie działo. Jeśli gdzieś tam w Redmond ktoś uzna, ze należy mi zainstalować szpiega, wyciągającego dane z klawiatury, to przepchnie tę aktualizację, a ja nie będę miał nic do gadania. Jeśliby rząd USA po cichu wydał dekret, że część mocy procesora wszystkich komputerów powinna być użyta na łamanie wrogich wobec USA szyfrów, to mi taki proces w moim komputerze zainstalują, a będzie to zgodne z licencją. Bo się na to zgadzam, gdy dopuszczam instalację systemu.
Mogę uważać państwo USA za demokratyczne i postępowe. Ale mogę też mieć co do tego wątpliwości. Tak już mam, że nie ze wszystkim się zgadzam. Władze w USA wybieram nie ja (nie mam prawa wyborczego),ale obcy mi ludzie. Jednak to na moim komputerze, w moim kraju, instalowane będzie, bez pytania się właściciela o zdanie to, co sobie producent komputera uzna za stosowne, albo co będzie wynikało z prawa, które jest tworzone właśnie w USA. Z prawa obcego mi kulturowo, być może przeciwnego moim przekonaniom.
Ktoś może powiedzieć, że jestem paranoikiem, że przecież nigdy Microsoft mi nie zainstaluje w systemie procesów, które byłyby jakoś szkodliwe, dokonywały czegoś przeciw mnie. Ano pozwolę sobie w to wątpić. Na tym świecie trwa nieustanna walka, kolejne granice przyzwoitości ze strony władzy tej czy innej są przekraczane. Inwigilacja robi się standardem, umowa rządu Polski z USA dotycząca współpracy w zakresie zbierania danych jest ewidentnie niesymetryczna - tzn. daje dużo więcej uprawnień Stanom, niż Polsce. Więc słowo "przyzwoitość" raczej nie pasuje do JUŻ AKTUALNEGO stosunku rządu amerykańskiego do obywateli reszty świata. A co będzie w przyszłości? - strach nawet przewidywać... Nie łudźmy się - "oni" zrobią co chcą. Przypuszczam, że nawet wyłączenie aktualizacji na Windows 7 niewiele pomoże.. Nie mam merytorycznych podstaw, aby coś na twardo twierdzić, ale daję dużej szansy na to, że właściwie każdy komputer z systemem Windows (dowolna wersja), podłączony do internetu, nie ma opcji jakiejś formy "zdalnego zarządzania" ze strony producenta. Po prostu patrząc na to, co się dzieje na świecie, jak łatwo łamie się prawa zwykłych ludzi, jak łatwo można dokonywać różnych wątpliwych etycznie działań w świecie powołując się na "interesy USA", raczej nie powinniśmy mieć złudzeń, że ten, czy następny rząd powstrzyma się przed sięgnięciem po to, co tenże rząd uzna za stosowne dla obrony swoich interesów. A zdanie ludzi nie będzie tu szczególną przeszkodą.
Tak więc nie instaluję Windows 10 raczej nawet nie dlatego, żebym wierzył, iż mnie to przed czymkolwiek zabezpieczy. Inwigilacja jest od dawna, Microsoft instaluje bliżej nieokreślone poprawki do systemu od wielu lat, wiec wersja systemu Windows jest tu tylko drobnym elementem układanki. Nie instaluję Windows 10 z powodu bardziej ideowego - NIE CHCĘ DAWAĆ ZGODY na to, co się dzieje. Microsoft, nie mam złudzeń, będzie inwigilował mnie, albo innych ludzi w Polsce. Ale jest różnica pomiędzy sytuacją, w której w razie gdy się wszystko sypnie, ktoś może mi powiedzieć "kliknąłeś Akceptuję na umowie licencyjnej? - to się nie buntuj!". Dzisiaj gdy Microsoft robi co chce, nie pytając sie o moją zgodę z moim komputerem jest formalnym intruzem. Ja mu na to nie pozwalam, nie godzę się. I choć praktycznie mój brak zgody nie ma pewnie wielkiego znaczenia, to dla mnie osobiście jednak ma. I etycznie, moralnie - też ma. Mówię jasno JA SIĘ NA TO NIE GODZĘ.
A tyrani świata i tak, oczywiście, zrobią co zechcą. Taki ten świat już po prostu jest. Jednak ów brak mojej zgody na dowolne działania, nie podpisanie takiego weksla in blanco oznacza, że w układzie tych dwóch stron: Microsoft - ja granice zostały wytyczone. W razie czego, przynajmniej będzie wiadomo, kto "jest tym złym".
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi




Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5762
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 20:17, 27 Lip 2016    Temat postu:

Ja nie zainstaluję u siebie "dziesiątki", choćby z tego powodu, że nie wytrzymam "konfrontacji" z masakrycznie badziewnym interfejsem Metro.
I w ogóle nie trawię tych nowoczesnych "mazofonów" i "mazidłobletów"; palcem, to ja mogę jeździć sobie po tyłku, a nie po "ustrojstwach", które do niczego specjalnie się nie nadają, prócz przeglądania internetu. To nie ta klasa zupełnie, co np. dawniejsze Nokie, np. "enki" na Symbianie [Series 60].
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 13549
Przeczytał: 87 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 22:28, 04 Sie 2016    Temat postu:

Kto sobie zaktualizował Windowsy do wersji 10, a nie jest pewien tej decyzji powinien się szybko zdecydować...
[link widoczny dla zalogowanych]
A tak swoją drogą zrobiłem sobie prywatną DEFINICJĘ programu użytecznego vs programu szkodliwego, w szczególności wirusa, trojana.

Program użyteczny, to program który działa tak, jak życzy sobie UŻYTKOWNIK owego programu, instalujący ów program na swoim komputerze. Twórca programu wycofuje tutaj swoje pragnienia i potrzeby, oddając pierwszeństwo potrzebom użytkownika.

Program szkodliwy, wirus, trojan itp. to program, działający przede wszystkim i najpierw tak jak, jak życzy sobie jego TWÓRCA, użytkownik jest tu w zdecydowanie mniejszych prawach.

Można postawić pytanie: czy Microsoft oferujący system Windows 10, w myśl licencji, z założenia pomijający zgodę użytkownika na zmiany w działaniu systemu operacyjnego i instalowanych w nim aplikacji, funkcjonuje bliżej definicji programu użytecznego, czy szkodliwego?...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi




Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5762
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 23:36, 07 Sie 2016    Temat postu:

Już dawno odkryłem, że Microsoft, to tak naprawdę Macroshit. Chociaż made in Apple też nieźle cuchną przekrętami... Podobnie, jak właściwie każdy duży producent, nie tylko sprzętu elektronicznego.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 13549
Przeczytał: 87 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 16:01, 17 Mar 2017    Temat postu:

Ostatnio Microsoft z tym nowym systemem jedzie już po bandzie. Jak piszą serwisy, wprowadza reklamy w eksploratorze plików. Co ciekawe są one obecne w płatnej wersji systemu. Tym samym M$ odcina się od pewnej tradycji, dobrej praktyki, że program płatny nie zawiera reklam, a na reklamach zarabia się w wersjach darmowych.
Ciekaw jestem jaka będzie reakcja rynku.
Ja w tej chwili nie wyobrażam sobie, aby Windows 10 mógł być moim głównym systemem. Dałoby się pewnie skonstruować jakąś wersję do odpalania konkretnych aplikacji - np. jakiejś gry. Jednak tym osobistym systemem operacyjnym taki shit być nie może.
Słyszę też wielkie narzekania ludzi na samowolę systemu w wybieraniu momentu aktualizowania. U mojej żony w pracy jest tak, że potrafi być zastopowana praca całego biura, bo system akurat uznał, że teraz, przez najbliższe kilka godzin będzie się aktualizował, resetował, robił co tam zechce. A to, ze robota "leży", że gonią jakieś terminy nie jest istotne.
W moim przekonaniu Microsoft poszedł na całość w sposób mocno ryzykowny. Przypuszczam, ze sporo użytkowników od niego odejdzie. Na początku to może nic, bo inni zostaną. Ale ci co odeszli, nie odejdą w próżnię - będą wspierać jakąś alternatywę, która nie będzie miała tych uciążliwości, co Windows. Jak owa alternatywa okrzepnie, okaże się dobra, wtedy Windowsowi pozostanie staczać się po równi pochyłej, bo będzie tylko tracił udziały.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi




Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5762
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 22:24, 17 Mar 2017    Temat postu:

Kiedyś, to były w miarę dobre systemy: Windows XP [z serwis paczkami], Windows 7, a z mobilnych Windows Mobile i Symbian.
Od około dziesięciu lat wszystko idzie w stronę taką, że systemy operacyjne robią wszystko za użytkownika- ten tylko musi wpierw swe dane i preferencje określić. Coraz częściej właśnie oprogramowanie i sprzęt wykonują operacje, "czynności" nie pytając, a niekiedy nawet nie informując użytkownika. I to jest dla mnie- poza interfejsami graficznymi multitouch, które są prymitywne i badziewne, moim zdaniem- problem, bo coraz bardziej użytkownik robi to, co sugeruje mu smartfon, czy tablet, a coraz miej sprzęt taki robi to, co naprawdę użytkownik chciałby. Dotyczy to wszystkich nowych systemów operacyjnych- tak Google'a, jak i Microsoftu, jak i Apple'a. Coraz bardziej są to systemy "szpiegowskie" służące przede wszystkim zbieraniu danych o użytkownikach...


Ostatnio zmieniony przez Piotr Rokubungi dnia Pią 22:27, 17 Mar 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 13549
Przeczytał: 87 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 14:12, 21 Mar 2017    Temat postu:

Piotr Rokubungi napisał:
Kiedyś, to były w miarę dobre systemy: Windows XP [z serwis paczkami], Windows 7, a z mobilnych Windows Mobile i Symbian.
Od około dziesięciu lat wszystko idzie w stronę taką, że systemy operacyjne robią wszystko za użytkownika- ten tylko musi wpierw swe dane i preferencje określić. Coraz częściej właśnie oprogramowanie i sprzęt wykonują operacje, "czynności" nie pytając, a niekiedy nawet nie informując użytkownika. I to jest dla mnie- poza interfejsami graficznymi multitouch, które są prymitywne i badziewne, moim zdaniem- problem, bo coraz bardziej użytkownik robi to, co sugeruje mu smartfon, czy tablet, a coraz miej sprzęt taki robi to, co naprawdę użytkownik chciałby. Dotyczy to wszystkich nowych systemów operacyjnych- tak Google'a, jak i Microsoftu, jak i Apple'a. Coraz bardziej są to systemy "szpiegowskie" służące przede wszystkim zbieraniu danych o użytkownikach...

Zgadzam się z całością wypowiedzi Przedpiscy. W moim przekonaniu została też złamana pewna ZASADA ZAUFANIA, która do tej pory jakoś trzymała układ użytkownik - producent systemu. W wielu zastosowaniach (szczególnie profesjonalnych, biznesowych) używane są dość unikalne, wyjątkowe rozwiązania. A to ktoś używa autorskiej wersji sterownika do skanera, czy czytnika, a to ktoś ma stary program biznesowy, do którego już nie ma kodu źródłowego, więc nie ma jak go dostosować pod nowe standardy i musi po prostu działać - jak jest. To jest powód, dla którego w wielu firmach używa się archaicznego Windows XP, Windows 2000, czy nawet Windows NT. Zasada, którą wprowadził Microsoft wraz z Windows 10 - tych obowiązkowych aktualizacji, które robią zawsze co chcą, jak chcą, nie pytając sie użytkownika o zdanie - powoduje, ze komuś, kto zaktualizuje system po prostu może zawalić się firma, bo przestanie działać jakiś kluczowy element.
Ale...
Ale do gier właściwie Windows 10 mógłby jeszcze być (pod warunkiem, że nie będzie to profesjonalny e-sport). Wyobrażam więc sobie nawet sytuację, w ktorej na co dzień działam albo z jakimś starym Windowsem, albo Linuksem, zaś do pogrania sobie kupuję jakiś nieduży dysk przenośny, by po odpaleniu z niego systemu cieszyć się rozrywką. Ale to chyba tylko do takich - absolutnie nieprofesjonalnych - zastosowań.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Aluś




Dołączył: 01 Kwi 2017
Posty: 143
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 19:32, 03 Kwi 2017    Temat postu:

bardzo ciekawy wątek, rzeczywiście uzytkownik windows 10 jest praktycznie ubezwłasnowolniony,
sprawdzaliście jakie są domyslne ustawienia prywatności? a ile osób wcale tam nie zgląda i pozwala nieświadomie na totalna inwigilację?
Zresztą to szerszy problem naruszania naszej prywatności nie tylko przez system operacyjny windows ale i przez różne aplikacje typy skype, potral facebook, wyszukiwarkę google, itd.
Co robić?
ps niestety, jak się zrobiło głupstwo i kupiło sprzęt z win8 to nie było wyjścia i trzeba było zostać użytkownikiem win10
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Aluś




Dołączył: 01 Kwi 2017
Posty: 143
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 21:10, 03 Kwi 2017    Temat postu:

chciałbym przy okazji przypomnieć pewne wydarzenie z czerwca 2016

" Właściciel Facebooka zdecydował się na zaklejenie kamerki i mikrofonu w swoim laptopie. Zrobił to, bo boi się cybeprzestępców, czy może dlatego, że wie, jak działa stworzony przez niego serwis?"

[link widoczny dla zalogowanych]
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 13549
Przeczytał: 87 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 21:33, 03 Kwi 2017    Temat postu:

Aluś napisał:
chciałbym przy okazji przypomnieć pewne wydarzenie z czerwca 2016

" Właściciel Facebooka zdecydował się na zaklejenie kamerki i mikrofonu w swoim laptopie. Zrobił to, bo boi się cybeprzestępców, czy może dlatego, że wie, jak działa stworzony przez niego serwis?"

[link widoczny dla zalogowanych]

Nie mam złudzeń co do tego, że mój komputer jest otwarty dla służb - czy to RP, czy USA. Też mam u siebie zaklejoną kamerkę. A choć używam Win7 z wyłączonymi aktualizacjami, to raczej obstawiam to, że jak M$ zechce, to "wlezie" na mój komputer i zrobi, co zechce. Co najwyżej takie włażenie można utrudnić (bo pewnie nie zablokować do końca) części obcych służb, hackerom amatorom, czy mniejszym grupom cyberprzestępców (tych nie powiązanych z mocarstwami).
Najbardziej wkurza mnie to, że instalując win10 (póki co, NIE instaluję) właściwie się na to GODZĘ, bo licencja, zasady (które akceptuję swoją instalacją) na to pozwalają. Czyli nawet nie mogę mieć pretensji, jeśli okaże się kiedyś, że różne wolne moce obliczeniowe mojego komputera były używane przez Microsoft, czy jego klientów (jakiś rząd, czy korporacja) np. do wspomożenia łamania wrogich (wobec KOGO, nikt mi tego nie wytłumaczy) szyfrów. Bo Microsoft W ZGODZIE Z LICENCJĄ MA PRAWO instalować, co tam uzna za właściwe. A że uznał za właściwe "zagospodarowanie" jakichś moich "wolnych" (to Microsoft uzna, że są one "wolne" i jemu sie należą) mocy obliczeniowych do celów, które Microsoft uznał za odpowiednie (biznesowo, czy politycznie) i pożądane. Może nawet być tak, że Microsoft będzie łamał szyfry używane w MOIM państwie, albo państwie, które wiążą się z Polską sojuszem (bo np. prezydent USA niechętny UE, będzie chciał złamać jakiś ważny szyfr jednego z państw UE).
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Aluś




Dołączył: 01 Kwi 2017
Posty: 143
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 22:04, 03 Kwi 2017    Temat postu:

powtórzę: niestety, jak się zrobiło głupstwo i kupiło sprzęt z win8 to nie było wyjścia i trzeba było zostać użytkownikiem win10 , bo wersja 8 już nie jest supportowana, a przy zakupie nie bylo do dyspozycji nic innego tylko laptop z win8
masz rację w tym, że w porównaniu choćby do XP czuję się ubezwłasnowolniony,
i co teraz? przejść na linuxa? ok, FB potrzebny do szczęścia mi nie jest
ale wiele aplikacji uzytkowych nadal działa tylko pod windows,
nie używac skype? co z darmową komunikacją głosową z rodziną za granicą ? jest inny program, który ma funkcjonalność jak skype a działa pod linux?
powaznie pytam,
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 13549
Przeczytał: 87 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 22:26, 03 Kwi 2017    Temat postu:

Aluś napisał:
i co teraz? przejść na linuxa? ok, FB potrzebny do szczęścia mi nie jest
ale wiele aplikacji uzytkowych nadal działa tylko pod windows,
nie używac skype? co z darmową komunikacją głosową z rodziną za granicą ? jest inny program, który ma funkcjonalność jak skype a działa pod linux?
powaznie pytam,

Na linuksie da się zrobić większość tego, co na "windzie" - odpalić przeglądarkę (a z nią FB), jest wersja skype przeglądarkowa, ale chyba ona nie działa pod linuksem. Nie testowałem googlowych hangoutsów i rozmów wideo z facebooka pod linuksem, ale właściwie czemu nie miałyby działać?... Myślę, ze z tym nie będzie problemu.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Aluś




Dołączył: 01 Kwi 2017
Posty: 143
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 22:50, 03 Kwi 2017    Temat postu:

nigdy nie miałem zainstalowanego linuxa więc nie bardzo rozumiem Twoje porady
ps. na FB nie zalezy mi wcale,
ale edytor tekstu, arkusz kalkulacyjny, komunikator, acrobato-podobna aplikacja do plików pdf, itd - tego potrzeba na co dzien
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 13549
Przeczytał: 87 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 1:03, 04 Kwi 2017    Temat postu:

Aluś napisał:
nigdy nie miałem zainstalowanego linuxa więc nie bardzo rozumiem Twoje porady
ps. na FB nie zalezy mi wcale,
ale edytor tekstu, arkusz kalkulacyjny, komunikator, acrobato-podobna aplikacja do plików pdf, itd - tego potrzeba na co dzien

Pakiet LibreOffice instaluje się tak samo dobrze na windowsie jak linuksie. Ma on edytor, arkusz, program do prezentacji (jednak trochę gorszy niż PowerPoint, ale ujdzie), program do grafiki skalarnej i wektorowej. Ja używam od lat (co prawda na windzie, ale na linuksie trochę też testowałem i nie ma problemów) i ogólnie jestem raczej zadowolony. Tzn. MS Office jest jakby bardziej responsywny, ale jak się człowiek przyzwyczai, to nie ma znaczącej różnicy. Na linuksie działa Firefoks i Chrome (także z dodatkami), Gimp, Thnderbird do obsługi poczty. Jak się nie ma jakichś konkretnych, szczególnych wymagań względem programów, czy funkcjonalności, to myślę, ża linuks "da radę". Tyle, że jednak trzeba włożyć nieco czasu w edukację tego systemu, a bez kogoś, znającego go w miarę dobrze, kto by pomagał przy problemach też się chyba na początku nie obejdzie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Aluś




Dołączył: 01 Kwi 2017
Posty: 143
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 20:53, 05 Kwi 2017    Temat postu:

dziękuje za rady, zastanowię się
tak właśnie słyszałem, że linux super ale nakład pracy wymagany, z drugiej strony to specjalnych tajemnic w komputerze nie mam,
owszem, win 10 wkurza , np przejście w tryba awaryjny maskara, ile się trzeba nastukać i naklikać ( było F8 - i komu to przeszkadzało?) ale zobaczymy co zwycięży: chęc pozbycia się windowsa czy moje lenistwo
ps. 8 była gorsza, dużo bardziej wkurzająca i nieudana :think:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi




Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5762
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 22:34, 15 Kwi 2017    Temat postu:

***Edycja moderatorska właściciela bloga - usunięto uwagi o charakterze ad personam****

Teraz co do systemów operacyjnych komputerów: Na Linuksach [pamiętać trzeba, że jest ich sporo rodzajów, zwanych dystrybucjami] możesz to samo, co na Windowsach, a nawet więcej. Prawda, że trzeba trochę te systemy poznać dokładniej, bo nieco trudniejsza jest ich obsługa, niż Windowsów, ale dla przeciętnego, niewymagającego usera nie jest to aż tak trudne. Aplikacje są zazwyczaj inne dla Linuksów, niż dla Windows, ale w większości spełniają te same funkcje, a nawet więcej jeszcze. Np. jeśli chodzi o komunikatory, czy raczej multi-komunikatory internetowe, to polecam Mirandę zarówno na Windowsa, jak i na Linuksa; chociaż jest to bardzo rozbudowany komunikator obsługujący większość protokołów komunikacyjnych, jednak dla dość zaawansowanych użytkowników, ponieważ ma bardzo rozbudowane opcje i konfigurację, której większość trzeba ręcznie, samodzielnie edytować, np. przy określaniu właśnie poszczególnych protokołów, ich serwerów, portów i t. p.
Podsumowując: większość dystrybucji Linuksa jest na ogół funkcjonalniejsza od Windows, a są też takie dystrybucje "light", "mini", które mają mniej możliwości, lecz ich obsługa jest zazwyczaj mocno uproszczona [np. wersje dla dzieci].
Jeszcze jedno na koniec: Jeśli chcesz mieć sprzęt i system, który jest raczej banalnie prosty w obsłudze i przyjazny użytkownikowi, lecz jednocześnie trochę "służalczy" wobec "zewnętrznych wpływów", ale mniej, niż ostatnie wersje Windows, to takim systemem jest iOS. Osobiście nie jestem szczególnie fanem Apple, ale produkty tej firmy swoje zalety mają- chociaż wcale nie są pozbawione niekiedy nawet poważnych wad, jak sugerują niektórzy "applomaniacy"...


Ostatnio zmieniony przez Piotr Rokubungi dnia Sob 22:37, 15 Kwi 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 13549
Przeczytał: 87 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 16:09, 24 Kwi 2017    Temat postu:

Mój powolny rozbrat z Windowsami ma swój początek w poprawkach, jakie Microsoft dołącza do systemu. Kiedyś dało się uzyskać informacje, co dana poprawka zmienia w systemie. Od jakiegoś czasu dominować zaczęły poprawki, co do których Firma - autor systemu podaje wyjaśnienie: "zainstalowanie tej poprawki umożliwia rozwiązanie problemów w systemie Windows" i praktycznie nic więcej. Takie postępowanie ze strony firmy producenta systemu uważam za nie do zaakceptowania. Oczekiwałbym, że firma instalując coś na moim komputerze wyjaśni mi względnie jasno i wyczerpująco, co to jest, dlaczego jest aplikowane. W końcu to ja jestem właścicielem mojego komputera, a nie producent systemu.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi




Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5762
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 1:37, 26 Kwi 2017    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Mój powolny rozbrat z Windowsami ma swój początek w poprawkach, jakie Microsoft dołącza do systemu. Kiedyś dało się uzyskać informacje, co dana poprawka zmienia w systemie. Od jakiegoś czasu dominować zaczęły poprawki, co do których Firma - autor systemu podaje wyjaśnienie: "zainstalowanie tej poprawki umożliwia rozwiązanie problemów w systemie Windows" i praktycznie nic więcej. Takie postępowanie ze strony firmy producenta systemu uważam za nie do zaakceptowania. Oczekiwałbym, że firma instalując coś na moim komputerze wyjaśni mi względnie jasno i wyczerpująco, co to jest, dlaczego jest aplikowane. W końcu to ja jestem właścicielem mojego komputera, a nie producent systemu.
Mylisz się! Jako konsument, klient, jesteś własnością korporacji, firm- "pionkiem" w ich rozgrywkach. Wmówią ci, że jesteś dla nich najważniejszy [najważniejszym klientem], ale jesteś dla nich tylko "frajerem do dojenia", tyle wartym, tak wycenionym, na ile będziesz stanowił dla nich wartość w ich mniemaniu, kalkulacji...:mrgreen: ;-P :-> :cry:

Ostatnio zmieniony przez Piotr Rokubungi dnia Śro 1:38, 26 Kwi 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 13549
Przeczytał: 87 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 3:51, 17 Paź 2017    Temat postu:

Tak sobie pomyślałem, jakie warunki powinien spełniać system operacyjny, który by mi się podobał, za który warto byłoby płacić:
1. Pozwala WŁAŚCICIELOWI na instalację i definstalację wszelkiego oprogramowania w systemie
2. Jeśli wysyła jakieś dane (szpieguje), to jasno określa CO przesyła, kiedy, na jakich warunkach, a także jak zablokować owo wysyłanie
3. pozwala instalować programy na tych dyskach, jakie się chce. Chodzi głównie o to, że Windows wrzuca na dysk systemowy wszystko, mimo tego, zę spora część danych systemowych jest używana bardzo rzadko, albo wcale. One zamiast na szybkim (SSD) dysku głównym powinny dać się zapisać na jakimś dysku "drugiego rzutu", czyli tańszym w przeliczeniu na gigabajt. Nie powinno też być problemu z instalowaniem programów użytkowych (np. tych naprawdę rzadko używanych) na dyskach, czy partycjach, które użytkownik sam sobie wybierze.
4. System operacyjny niczego nie wymusza na użytkowniku, choć być może SUGERUJE coś.
5. Reklamy wyświetlane w systemie mogą być dopuszczone wyłącznie w darmowej edycji.
6. Wszelkie aktualizacje są dobrze opisywane, a użytkownik ma prawo je instalować, bądź blokować. Nie ma prawa zdarzyć się sytuacja, gdy producent systemu coś tam zmienia, instaluje, ale o tym nikogo nie informuje, albo informacja jest niejasna.
7. Użytkownik ma pełną kontrolę nad programami, procesami działającymi w tle. M.in. wszelkie programy tego rodzaju mogą być uruchamiane nie w zaplanowanym czasie, ale np. jako coś uruchamianego przed zamknięciem komputera, jako screensaver itp. Bardzo wkurzające jest, gdy w sytuacji, gdy każdy megaherz mocy procesora jest ważny (mamy finał gry sieciowej, albo bardzo pilną pracę do wykonania), system nagle zaczyna sobie inwentaryzować co ma na dyskach (windows search), albo robić innego rodzaju "porządki".
8. Żadna aktualizacja systemu nie ma prawa pogarszać działania tego systemu.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 13549
Przeczytał: 87 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 17:02, 31 Paź 2017    Temat postu:

Zauważyłem niedawno, że Microsoft (ale i wiele innych firm) odchodzi od oferowania oprogramowania jako czegoś na stałe - kupisz i masz. W zamian pojawił się model "oprogramowanie jako usługa", czyli firmy programistyczne chcą sobie zapewnić jakieś stałe dochody z utrzymywania oprogramowania (forma abonamentu). To im się wydaje korzystniejsze. Tylko czy użytkownicy się na to przestawią?...
Ja raczej nie jestem zwolennikiem tej "dobrej" (? :rotfl: ) zmiany. Z kilku przynajmniej powodów.
1. Najważniejszy jest taki, że LUBIĘ MIEĆ KONTROLĘ nad tym, co mam na swoim komputerze.
2. Ale też NIEZBYT UFAM (szczególnie tym wielkim firmom), które jakoś tak dziwnie próbują narzucać mi mnóstwo rozwiązań, których ja nie chcę, które mi psują moją robotę.
3. Do tego niektóre rozwiązania marketingowe są po prostu zbyt inwazyjne, zniechęcające do jakiegokolwiek kontaktu z nowymi produktami firm.
4. Często jednak jest tak, że LEPSZE WROGIEM DOBREGO. Wiele rozwiązań zostało jakoś przepracowanych, zoptymalizowanych do tego, co ktoś potrzebuje. A tu producenci wmuszają użytkownikowi jakiś swój pomysł, który często w ogóle nie jest dostosowany do specyfiki ich działalności.
5. Jest też ta sprawa prywatności - jak ktoś za dużo panuje nad tym, co się dzieje na moim komputerze, to znaczy się grzebie w moich plikach (rzadko dając mi pewność co do tego W JAKICH plikach grzebie), to ja tego nie lubię.

Myślę, że dość bliski jest czas, gdy Microsoft może podzielić los Nokii. Kiedyś wydawało się niemożliwe, aby tak dominująca na rynku firma jak Nokia, miała z niego wypaść. A wypadła zaskakująco szybko. Microsoft, ze swoja chęcią uprzykrzania życia swoim klientom, z ignorowania nawet pewnych dobrych obyczajów biznesowych, wymuszania tego, co chce Firma, a nie klient zbliżył się do sytuacji, w której wiele osób WYCZEKUJE ZMIANY, rozgląda się za atrakcyjną alternatywą. I naprawdę niewiele brakuje, aby taką alternatywę zaoferować - może ulepszony android, może inna - zoptymalizowana właściwie na wygodę użytkownika - dystrybucja linuksa, która by powstała i zaoferowała duże korzyści za niewygórowaną cenę (myślę nie tylko o cenie zakupu, bo linuks jest darmowy, ale są jeszcze koszty dodatkowe) i może się zacząć bardzo szybki, masowy odwrót od Windows. Wydaje mi się, że rynek dojrzewa, że mamy do czynienia z jego "stanem metastabilnym", czyli jak w przypadku pary przegrzanej, czy cieczy przechłodzonej - gdy dochodzi do uruchomienia zmian, to potem one dzieją się lawinowo.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 13549
Przeczytał: 87 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 19:39, 08 Paź 2019    Temat postu:

Wczoraj MIcrosoft mnie (częściowo) pokonał.
NIeco ponad rok temu zmodernizowałem sobie komputer. SPECJALNIE kupiłem takie komponenty, z których (wg opisów) dałoby się zainstalować Windows 7, a nie Windows 10. Windows 7 (z trudem) zainstalowałem. Ale później zaczęły się z nim "jazdy". Najpierw Microsoft wyłączył mi Windows Update, wyświetlając tylko komunikat "ten system nie jest przeznaczony" do procesora, jaki używam. Pogodziłem się z tym, wyłączyłem Windows update na stałe, ale Windows 7 mi działał (z pewnymi drobnymi narowami, ale działał). Ostatnio jednak zmieniłem w komputerze kartę graficzną i ściągnąłem do niej sterowniki. Okazało się, że przy okazji instalacji owych sterowników porty USB zostały w systemie zablokowane. Przestała mi działać myszka i klawiatura na USB. Myślałem, że sobie poradzę podpinając klawiaturę po złączu PS, ale choć udało mi się nawiązać komunikację z systemem, to próba doinstalowania driverów na USB zakończyła się wyświetleniem mi komunikatu, że mój procesor "nie jest przeznaczony do tej wersji systemu"... Jeszcze parę godzin temu przeznaczony był i działał, ale teraz coś tam sobie dociągnął z neta i mnie zablokował. Uznałem się za pokonanego. Systemy Windows dla mnie odchodzą w do historii. Tego posta piszę już na Ubuntu.
Żegnaj Microsoft Windows!
(przynajmniej na tym komputerze, bo mam jeszcze dwa stare laptopy z "siódemką" i nieraz ich jeszcze użyję),
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 13549
Przeczytał: 87 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 14:31, 03 Lis 2019    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Wczoraj MIcrosoft mnie (częściowo) pokonał.
...Tego posta piszę już na Ubuntu.
Żegnaj Microsoft Windows!,

Już blisko miesiąc działam na Linuksie. Daję radę! :)

Po mniej więcej 28 latach "romansu" z Microsoftem (pamiętam jeszcze czasy dyskietek 5,25 cala i archaicznego DOS-a) mija mi pierwszy miesiąc używania w większości Linuksa. Co prawda na laptopie mam Windowsa 7 i póki on działa, to będę (sporadycznie) z niego korzystał, lecz główny komputer funkcjonuje tylko pod "kontrolą pingwina".
Jak wrażenia?
Różne...
Zdecydowanie za LInuksem jest to, że podstawowe czynności - przeglądanie neta, edycja dokumentów, obsługa poczty elektronicznej - zadziałała w zasadzie automatycznie, nie było tu problemów, czy nawet jakichś zacięć związanych z dostosowywaniem się.
Są też i pewne zgrzyty - np. obsługa wyjścia słuchawkowego, czy jednej z moich kamerek wymagała pomocy osoby lepiej znającej ten system. Ogólnie jednak, jak ktoś migruje z Windowsa, to bez pomocy ogarniętego linuksiarza może się zniechęcić - przynajmniej na pierwszym etapie. Co chwila coś jest inaczej, co chwila nie wiadomo właściwie co się dzieje, w czym jest problem.
Ale dzisiaj większość rzeczy na co dzień używanych działa mi właściwie komfortowo. Są na linuksie pewne rzeczy lepsze niż w Windows. Są (na razie odczuwam, że jakby jest ich nieco więcej, niż w Windowsie 7) i te mniej fajne i wygodne. Ale to nie jest tak, ze coś mi się blokuje w działaniu w sposób totalny. Problemy pokonuję. Wszystko co miało zadziałać, działa.

Niestety, w necie brakuje dobrych opisów linuksa dla migrujących z Windows. Mam zamiar, gdy juz zbiorę doświadczenia z własnej migracji, taki podręcznik napisać. Uważam, ze będzie hitem!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andy72




Dołączył: 30 Sie 2010
Posty: 2832
Przeczytał: 96 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 15:14, 03 Lis 2019    Temat postu:

A jakiego Linuixa używasz? Według mnie Mint przebija wszystkie, chodzi o ten Mint z Cinnamonem, Cinnamon zdecydowanie jest najlepszy przy przesiadaniu się.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 13549
Przeczytał: 87 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 15:18, 03 Lis 2019    Temat postu:

Andy72 napisał:
A jakiego Linuixa używasz? Według mnie Mint przebija wszystkie, chodzi o ten Mint z Cinnamonem, Cinnamon zdecydowanie jest najlepszy przy przesiadaniu się.

Na razie Ubuntu. O Mincie czytałem dobre rzeczy.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andy72




Dołączył: 30 Sie 2010
Posty: 2832
Przeczytał: 96 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 14:47, 04 Lis 2019    Temat postu:

Ubuntu też lepszy ostatnio by ma GNOME, poprzednio miał bardzo niewygodne Unity.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Kretowisko / Blog: Michał Dyszyński Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2  Następny
Strona 1 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin