Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Idea istnienia - uporządkowanie definicji

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Kretowisko / Blog: Michał Dyszyński
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 30731
Przeczytał: 65 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 16:38, 31 Paź 2022    Temat postu: Idea istnienia - uporządkowanie definicji

Na sfinii od lat, a ostatnio wręcz żywiej, toczą się spory o definicję istnienia. Sam w tych sporach uczestniczę chyba trochę w odmienny od większości sposób. Odmienność polega na tym, że arbitralnie próbuję blokować u siebie skłonność do zacietrzewiania się i skupiania na tej "swojej" jednej jedynej wersji definicji. To się wielu dyskutantom nie podoba, bo z kolei oni są bardzo silnymi wyznawcami jednej koncepcji istnienia, zaś samo rozważenie jakiejś alternatywy w tym względzie, budzi w nich mentalny wstręt. Bo to rzekomo "wiadomo i jest oczywiste, że istnienie to ....".
Tutaj podejdę do kwestii istnienia jednak właśnie w sposób możliwie otwarty, spolegliwy, szeroki. Gdy w ogóle myślę o definicji czegokolwiek, to najpierw próbuję sobie zrobić mały ogląd KONTEKSTÓW JĘZYKOWYCH. Jeśli jakieś słowo w jakichś kontekstach JUŻ JEST UŻYWANE, to traktuję to jako okoliczność do uwzględnienia, a na pewno nie do bezrefleksyjnego odrzucania. Jeśli w języku na przykład słowo "pies" występuje w kontekście wielu ras, czy nawet dość nietypowych gatunków jak "piesek preriowy", a nawet "psem" nazywa się pluszaki, wizerunki psów, policjantów, czy obelżywie w stosunku do ludzi, jak np. "łżesz - psie!", to ja zamierzam to po prostu respektować, a nie z góry uznać się za najmądrzejszego na tej planecie, który miałby wszystkim innym ogłaszać własny dyktat użycia słów. Pokornie przyjmuję fakt wielości kontekstów i znaczeń słów!
Nie inaczej zamierzam postąpić w przypadku definicji istnienia. Sprowadzi się to do paradygmatu, aby definicja, którą tu sformułuję była możliwie blisko jak największego zbioru desygnatów. Wezmę pod uwagę zatem nie tylko najbardziej typowe językowo "istnienia materialne", ale też:
- istnienie rozwiązań problemów (kontekst matematyczny)
- istnienie tendencji w zbiorze danych
- istnienie przekonań
- istnienie rozbieżności w jakichś interpretacjach
- istnienie świadomości
- istnienie podświadomości (jeśli ktoś wątpi, że koncept podświadomości ma sens, to można rozważyć tu dwie opcje istnienie - hipotetyczną i potwierdzoną materialnie)
- no właśnie... istnienie hipotezy
Język posługuje się słowem "istnienie" w bardzo wielu sytuacjach, choć też moja próba nadania jakiejś absolutnej spójności temu pojęciu, może okazać się nierealizowalna. Filozofując można "istnienie" pociągnąć, a nawet językowo jakoś usprawiedliwiać w stronę sformułowań mocno udziwnionych - np.:
- istnienie nieistnienia
- istnienie absurdu
- istnienie chaosu i chaotyczności myślenia
Te ostatnie użycia, choć jakoś informują o intencji wydają mi się już na tyle paradoksalne, że decyduję się na uznanie, iż bez popadania w sprzeczność nie da się ich wszystkich pogodzić. Stąd pewne definicje jednak potraktuję jako rodzaj "użycia niestandardowego", którego nie obsłużę już definicją, uznając iż ich konotacja będzie z natury tak intuicyjno - kontekstowa, że nie ma co się silić na tworzenie dla nich opisu definicyjnego.
Z drugiej strony jednak chcę zaproponować możliwie ogólną definicję istnienia, szeroką jak tylko to się da w kontekście tych idei językowych, jakimi dysponuję dla opisu (plus mojej pomysłowości w tworzeniu adekwatnych sformułowań, która oczywiście ma swój naturalny limit).

Definicja istnienia, którą tu chciałbym zaproponować bierze się z przeczenia czemuś, co według mnie jest "czystym nieistnieniem". Tym czymś jest CHAOS. Chaos traktuję jako ideał nietrwałości, rozmycie totalne, jako zmienność nieustanną, przypadkowość pozbawioną reguł, informatycznie niekompresowalną (szczególnie w znaczeniu kompresji bezstratnej), nieprzewidywalną tak bardzo, jak tylko coś może nieprzewidywalnym być.
Z kolei...
Istnienie jest tym czynnikiem, który powoduje, że chaos zostaje złamany.
To jest moja krótka, a jednocześnie najbardziej ogólna definicja istnienia - czynnik łamiący przypadkowość, chaos, nieprzewidywalność.

Ta definicja pasuje do bardzo wielu użyć słowa "istnienie". Pasuje do "istnieje teoria", czy "istnieje tendencja w zebranych danych". Nie jest to definicja idealna, bo nie za bardzo pasuje do kontekstu "istnieje błąd".
Ale przede wszystkim dobrze pasuje do "istnień" materialnych - psów, domów, ludzi, gwiazd.

Przesłanką spełnienia się dla tak rozumianej definicji istnienia jest SPÓJNOŚĆ W SPONTANICZNYM ROZPOZNANIU.
Pies "istnieje", bo jest rozpoznawany w sposób niechaotyczny - nie znika, nie zmienia się w kota, nie teleportuje się nagle do innej galaktyki. Pies który się przyśnił, za to już ma słabsze wypełnienie owej definicji, bo w końcu znika z percepcji, gdy się obudzimy.
To pokazuje, że istnienie nie musi być trwałe absolutnie. Plama na koszulce "istnieje" do czasu użycia wobec niej dobrego odplamiacza. Ale przynajmniej przez pewien czas pewną postać trwałości ta plama miała, więc dlatego mówiliśmy o niej, że "istniała".

To jest wstępniak wątku. Tyle na teraz.


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Pon 19:53, 31 Paź 2022, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 30731
Przeczytał: 65 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 1:37, 02 Lis 2022    Temat postu: Re: Idea istnienia - uporządkowanie definicji

Michał Dyszyński napisał:
Istnienie jest tym czynnikiem, który powoduje, że chaos zostaje złamany.
To jest moja krótka, a jednocześnie najbardziej ogólna definicja istnienia - czynnik łamiący przypadkowość, chaos, nieprzewidywalność.

Ta definicja istnienia może być użyta do przypadku szczególnego - zdefiniowania istniejącego JA - osoby, świadomości, umysłu.
Umysł "istniejący" - czyli jakieś JA - to umysł, który swoim funkcjonowaniem łamie chaotyczność, przypadkowość w świecie.

Umysł, który by nie zaistniał, choć może jakiś obserwator by istnienie owego umysłu podejrzewał będzie zatem tym obserwowanym czynnikiem, który nie ma funkcji sprawczej, nie jest w stanie uporządkować tych wpływów/wątków, które do niego docierają.
Trochę zahaczając o fizykę, wychodzi na to, że umysł powinien móc łamać prawo wzrostu entropii, czyli z tego co bardziej chaotyczne tworzyć (większe) uporządkowanie.

Ktoś powie: przecież prawo wzrostu entropii jest prawem uniwersalnym. Ja na to odpowiem: nie wiemy tego! Można wykazać, że w układach, w których jest chaos i obowiązują stałe prawa, rzeczywiście statystycznie preferowany jest wzrost entropii - malenie uporządkowania. Jednak umysł może być układem zupełnie innego rodzaju. To, że prawo wzrostu entropii się także na umysł rozpościera jest, póki co hipotezą, czyli domniemaniem. Nikt tego nie udowodnił, a zapewne długo jeszcze nie pojawi się nawet zarys takiego dowodu, do którego wymagany byłby PEŁNY MODEL umysłu. Z modelowaniem umysłu jesteśmy jednak tak bardzo na początku drogi, że można to porównać tylko ze zrobieniem pierwszego kroku wyprawy dookoła świata.

Jak JA - umysł łamie chaos?
- Twierdzę, że robi to DZIAŁANIEM CELOWYM i dostosowawczym, funkcjonując w nieprzewidywalnym (ściślej: w nie w pełni przewidywalnym) środowisku.
Fizyka nie zajmuje się procesami, w których występuje celowość. Fizyka nawet nie potrafi celowości w ogólnym przypadku zdefiniować (nie tylko fizyka z resztą). Można by jakieś, bardzo uproszczone modele celowości zasugerować w prostych przypadkach, jednak to będzie raczej co najwyżej przykład poglądowy, a nie stworzenie kompleksowej teorii. A tylko taka teoria mogłaby aspirować do wyciągania z niej ogólnych wniosków.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Kretowisko / Blog: Michał Dyszyński Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin