 |
ŚFiNiA ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
|
| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku
Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 37546
Przeczytał: 80 tematów
Skąd: Warszawa Płeć: Mężczyzna
|
Wysłany: Wto 17:30, 25 Lis 2025 Temat postu: Konieczność nauczenia się odpuszczania, ustępowania |
|
|
Choć byśmy byli nie wiem jak potężni, choćby nasza moc była większa niż wszystkich pozostałych ludzi razem wziętych, to i tak zawsze będzie dało się wobec nas sformułować jakieś zadania, których wykonanie będzie poza naszym zasięgiem. Najpotężniejszy ziemski władca jest tylko ziemskim władcą, nie jest władcą innych planet, nie ma tam jurysdykcji. A do większości planet nawet nie ma szansy dotrzeć za swojego życia.
Zawsze będzie coś, co nas przerasta.
Ktoś powie: to truizm. Wszyscy o tym wiedzą. A ja twierdzę, że niby wiedzą, a jednocześnie jakąś emocjonalną, niespójną częścią świadomości nie potrafią owej prawdy przyjąć jako obowiązującą. Problem jest w tym, że z drugiej strony każda osobowość ma zapisany (genetycznie, nawet "logicznie") paradygmat sprawczości, czyli osiągania celów. Każdy człowiek jest mentalnie zaprogramowany na to, aby ważne życiowe cele osiągać - zdobywać pożywienie, chronić się przed chłodem i niebezpieczeństwem, integrować się ze stadem. Te cele osiąga się wtedy, gdy ma się motywację i intencję w ich stronę. Te dwa elementy - motywacja i intencja - są bardzo podobne, niemal że są tym samym.
Człowiek motywuje się do sprawczości tym, że widzi cel jako osiągalny. Więc ludzie "podkręcają sobie" motywację do tych celów za pomocą sugerowania sobie, że one są osiągalne, czasem... wszystkie są osiągalne.
Naprzeciw siebie stają dwie tendencje
- tendencja motywacyjna pragnie uznać dany cel za osiągalny
- tendencja logiczna może wskazywać coś innego, niż ta motywacyjna.
Teraz ludzie różnie sobie z tym rozdźwiękiem radzą (albo i - ostatecznie - nie radzą). Jedni są w stanie mentalnie ROZDZIELIĆ CELE OSIĄGALNE OD NIEOSIĄGALNYCH, a potem skupiają się na tych osiągalnych. Inni, szczególnie wtedy, gdy ich "ogólny aparat diagnostyczny" (rozumowanie, spostrzegawczość, doświadczenie życiowe, zdolność panowania nad emocjami) jest niezbyt wydajny, nie potrafią tej granicy wytyczyć, co często sprawia, że cele nieosiągalne są traktowane jako osiągalne. Potem tacy ludzie, gdy negatywne doświadczenia z coraz to kolejnymi porażkami w osiągani celów sfrustrują ich ponad granicę ich wytrzymałości, zaczynają zakłamywać rzeczywistość.
Zakłamywanie rzeczywistości często przyjmuje formę TRANSFERU CELÓW I SUKCESÓW. Gdy nie daje się osiągać celów metodami intelektualnie uczciwymi, zakłamujący tworzy sobie sukcesy w ich osiąganiu za pomocą zrealizowania CELÓW ZASTĘPCZYCH, którymi najczęściej są sukcesy w wywieraniu wpływu na ludzi. Wpływ na ludzi praktycznie zawsze daje się osiągnąć, bo przecież nie jest z góry powiedziane JAKI to ma być wpływ. Poirytowanie kogoś może wtedy okazać się sukcesem, wandalizm też jest sukcesem wpływu na ludzi, bo wpłynie negatywnie na emocje ludzi.
Następnym etapem zakłamywania swojej sprawczości, jest wzrost przekonania, że skoro różne formy wpływu na ludzi udaje się danej osobie ZAWSZE osiągać, zaś cele pierwotne zostały podpięte pod owe sukcesy z racji wywarcia wpływu, to dana osoba staje się coraz bardziej przekonana, o swoje mocy, o tym, że jest kompetentna. Teraz wystarczy tylko nie dopuszczać do obiektywnej weryfikacji w zrealizowaniu tych pierwotnych celów, a zawsze podstawiać sobie jako sukces jakiś wpływ na ludzi, aby już być święcie przekonanym, że się komuś zawsze udaje, że wystarczy być odpowiednio nieustępliwym wobec ludzi, a z tego miałaby wynikać niemal wszechmoc. Kto dojdzie do tego etapu w swoim zakłamaniu, ma już tak pokręcone postrzeganie siebie w kontekście świata, że zaczyna funkcjonować blisko swoistej schizofrenii.
Ludzie tego rodzaju będą inwazyjni, toksyczni w kontaktach, a jednocześnie wielce przekonani o swojej wielkiej kompetencji. Jednak nawet to ich przekonanie jest tylko powierzchowne, bo spod niego wyziera co chwila STRACH PRZED ZDEMASKOWANIEM TEJ KONSTRUKCJI ZAKŁAMANIA. To też powoduje, że tacy ludzie nieraz będą się panicznie bali porażki w kontaktach społecznych, a dla zabezpieczenia się przed uświadomieniem sobie owych porażek będą tworzyli jeszcze bardziej rozbudowane struktury zakłamania. Jednym z efektów będzie okazywanie oślego uporu w losowych kwestiach, desperackie obrony swojego wizerunku. Bo skoro w głębi duszy już prawdę obiektywną owi zakłamujący się dawno zlekceważyli, to zostało im już tylko to - obrona wizerunku.
A wszystko to ma swój początek w tym, że owi ludzie NIE UMIELI POSTAWIĆ SOBIE GRANICY POMIĘDZY TYM, CO MOŻLIWE, A TYM, CZEGO OSIĄGNĄĆ SIĘ NIE DA.
Pogodzenie się z tym, co obiektywnie niemożliwe do osiągnięcia dla wielu nie jest łatwe, ale jest ABSOLUTNIE NIEZBĘDNE dla zachowania poprawności osobowości.
Nawet jako tako rozsądni ludzie będą nieraz mieli z tym problem, bo - wspomniane na początku - te dwie intencje sprawczości i podporządkowania się logice wciąż w człowieku będą toczyły spór. I muszą ten spór toczyć w sytuacji, gdy nie dysponujemy absolutnie pewną wiedzą o świecie. Dlatego tak ważną umiejętnością jest godzenie się z tym, co nieuniknione. Dlatego tak słynna jest ta modlitwa: Panie, daj mi siłę, aby mógł zmienić to, co zmienić zdołam; daj mi cierpliwość, abym nie próbował zmienić tego, czego zmienić nie zdołam i daj mi mądrość, abym umiał odróżnić jedno od drugiego.
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
 |
| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku
Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 37546
Przeczytał: 80 tematów
Skąd: Warszawa Płeć: Mężczyzna
|
Wysłany: Śro 18:03, 26 Lis 2025 Temat postu: Re: Konieczność nauczenia się odpuszczania, ustępowania |
|
|
| Michał Dyszyński napisał: | | Zawsze będzie coś, co nas przerasta. |
Obserwując reakcje pewnej grupy ludzi, którzy w zaparte bronią swojego stanowiska nawet w obliczu ewidentnych, wskazywanych przez dyskusyjnych partnerów, wad ich rozumowania dochodzę do wniosku, że dla pewnej części ludzi celem najwyższym jest po prostu upieranie się przy swoim, niezależne od jakichkolwiek innych okoliczności.
Takie podejście znamionuje najbardziej tych, którzy są głęboko przekonani, że ich najistotniejszą osobową wartością jest samo to okazywanie nieustępliwości w rozmowach. Dla tych ludzi nie liczy się nic, poza demonstracją swojego uporu wobec innych ludzi, którzy mają inne zdanie w jakiejś kwestii.
Gdybym miał jakiś rodzaj boskiej mocy, to bym - w ramach terapii - wysyłał takich ludzi w miejsce całkowicie pozbawione innych ludzi, czyli też wszelkich oponentów, pozbawione kogokolwiek, kto by wyrażał wobec nich jakiekolwiek zdanie. Natomiast byłyby tam realne problemy do rozwiązania - trzeba by ustalać, skąd wziąć jedzenie, gdzie się schronić, jak zabezpieczyć zapasy. Nie byłoby nikogo, na kogo dałoby się przerzucać swoje błędy i frustracje. Ciekaw jestem, czy tych ludzi taka terapia by czegoś nauczyła. Wszak wymusiłaby na nich rezygnację z poszukiwania sobie winnych w ludziach, a jednocześnie też wymusiłaby konieczność rozwiązywania konkretnych problemów. Nic by nie dało wskazywanie winnych, oskarżanie, próba pokłócenia się z kimś, nazwanie go obelżywie. Jakby problem nie został rozwiązany, to delikwent cierpiałby głód, albo chłód. Proste.
Strategia przenoszenia problemów na inicjowane awantury z ludźmi, wobec których to w znacznym stopniu można okazywać swoją nieustępliwość, a potem nawet wmawiać sobie, że oznacza to, iż sam problem został przez nich z sukcesem rozstrzygnięty znamionuje tych, którzy postrzegają samych siebie jako "tych, którzy walczą z innymi ludźmi". To w istocie traktują za swoje jestestwo - rywalizacyjne upieranie się, opieranie się. Bez przeciwników do walki z nimi tacy osobnicy czują się nikim, nie mają punktów zaczepienia dla postrzegania siebie jako wartościowe jednostki.
Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Śro 18:06, 26 Lis 2025, w całości zmieniany 1 raz
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
|