Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Kretowisko / Blog: Michał Dyszyński
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 30761
Przeczytał: 67 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 11:05, 29 Paź 2022    Temat postu: Przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią

A powinni wiedzieć!
Jakby byli kimś, jakby wytworzyli sobie rozumną osobowość, która poprawnie reaguje, to by wiedzieli, że czynią coś złego, że postępują wbrew swojej naturze...
Kto nie wie, co czyni?
- Głupek.

"Przebacz im, bo nie wiedzą do czynią" jest w istocie swego rodzaju ostatnią deską ratunku dla usprawiedliwienia człowieka, jest bowiem już pogodzeniem się z tym, że po drugiej stronie jest ten niepełnosprawny, ten od którego nie ma co wymagać poprawnego rozumu i serca.

Jeszcze pół biedy, jak głupek będzie przynajmniej miał świadomość, że jest głupkiem. Jeszcze przynajmniej pokora będzie na jego korzyść. Najgorzej wygląda sprawa, gdy jest głupek, który nie uznaje nawet innej instancji oceny spraw, niż swoje chaotyczne chciejstwo, niż właśnie ta incydentalna życzeniowość i oportunizm.

Z przeciwnego bieguna...
jest człowiek, który WIE CO CZYNI, bo jest odpowiedzialny. Bo to jest KTOŚ! To jest człowiek sprawiedliwy, który błyszczy niczym klejnot na tle miernot, które niby coś decydują, coś tam robią, ale sami nie wiedzą tak głębiej, po co? Dlaczego?...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andy72




Dołączył: 30 Sie 2010
Posty: 5895
Przeczytał: 1 temat


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 12:20, 29 Paź 2022    Temat postu:

To była mowa o żołnierzach rzymskich którzy krzyżując Jezusa było to dla nich jedna z wielu egzekucji, i nie zdawali sobie sprawę z tego że mordują Boga.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 30761
Przeczytał: 67 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 21:47, 30 Paź 2022    Temat postu:

Andy72 napisał:
To była mowa o żołnierzach rzymskich którzy krzyżując Jezusa było to dla nich jedna z wielu egzekucji, i nie zdawali sobie sprawę z tego że mordują Boga.

Z jakichś powodów Ewangelista uznał za stosowane właśnie te słowa zacytować w kontekście najważniejszego epizodu tworzącego religię chrześcijańską. Biblia jest właściwie księgą prorocką, symboliczną. Jeśli właśnie tu, w kontekście tego najważniejszego celu życia Jezusa tu na ziemi - odkupienia - taki tekst się pojawia, to ja jednak przypisałbym mu znacznie większe znaczenie niż to incydentalne wobec żołnierzy.

Ja twierdzę, że owo zdanie opisuje NATURĘ GRZECHU. Więcej ono w jakiś sposób opisuje też istotę konstruowania się JA człowieczego. Jezus odkupuje wg mnie ludzkość z...
jej głupoty! Z tego, że ludzie nie wznieśli się mentalnie na tyle wysoko, aby wiedzieli co czynią, gdy coś czynią.
Powołaniem człowieka - do wielkości, do boskości - jest zatem WIEDZIEĆ CO SIĘ CZYNI, rozumieć po co działamy. Źródłosłów grzechu - hamartia, czyli chybianie celu - wiąż się właśnie z zadziałaniem przez człowieka bezsensownym, bo niecelowym. Grzesznik CHYBIA CELU, czyli inaczej w swojej celowości "nie wie, co czyni".


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Pon 12:18, 31 Paź 2022, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andy72




Dołączył: 30 Sie 2010
Posty: 5895
Przeczytał: 1 temat


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 7:10, 31 Paź 2022    Temat postu:

Odwracasz kota ogonem,
niewiedza jest tu właśnie częściowym usprawiedliwieniem tego grzechu, o wiele gorszy grzech jet gdy popełniany z pełną świadomością.


Ostatnio zmieniony przez Andy72 dnia Pon 7:21, 31 Paź 2022, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 30761
Przeczytał: 67 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 12:54, 31 Paź 2022    Temat postu:

Andy72 napisał:
Odwracasz kota ogonem,
niewiedza jest tu właśnie częściowym usprawiedliwieniem tego grzechu, o wiele gorszy grzech jet gdy popełniany z pełną świadomością.

Twierdzę, że "grzech popełniany z pełną świadomością" przy głębszym spojrzeniu na sprawę okazuje się i tak "grzechem z głupoty i nieświadomości".
Twierdzę, że tak ostatecznie wszelki błąd sprowadzi się do głupoty.

Weźmy grzech prowadzenia zaborczej wojny.
Ten, kto decyduje o wznieceniu owej wojny niby (!) nie jest taki głupi i nieświadomy tego, że swoimi działaniami wywoła krzywdę, śmierć tysięcy osób (może milionów). W końcu przecież ma świadomość śmierci ludzi w związku z tą wojną i zniszczeń dobytku, domostw, dobrze wie, że przy tej okazji objawi się zezwierzęcenie zaszyte w młodych ludziach, wysłanych aby zabijać osoby, których w życiu wcześniej na oczy nie widzieli, a powodem będzie posłuszeństwo rozkazom.
A jednak ja twierdzę, że wywołujący ową wojnę jest głupcem i nieświadomym do setnej potęgi! On nie uświadamia sobie WAGI tego, co uczynił!
Głupiec czyniący zło oczywiście nieraz może być świadomy jakiejś części skutków swoich działań. Ale problem w tym, że jest to akurat ta mniej ważna, czy wręcz często silnie zakłamana, przeszacowana w różny sposób część.

Głupiec wywołujący wojnę nie dokonuje PEŁNEGO ROZLICZENIA W PRAWDZIE.
Czym jest wg mnie owo pełne rozliczenie w prawdzie?
Byłoby nim ZMIERZENIE SIĘ MENTALNE Z KAŻDĄ KONSEKWENCJĄ, jaką wywołały działania owego człowieka. Jeśli zatem wódz X wywołał wojnę, której konsekwencją jest śmierć dwustu tysięcy ludzi, dalej rozpacz ich rodzin, dalej zniszczenia, które skutkują kolejnymi cierpieniami, to
rozliczyłby to wszystko w prawdzie, gdyby przyjął na siebie owe cierpienia!
Wódz X może sobie roić, że z tytułu wojny spływa na niego "wojenna chwała". Może sobie roić "nimb zwycięzcy". Te rojenia też oczywiście trzeba dołączyć do bilansu rozliczenia w prawdzie. Wręcz one dość dobrze uzupełniają ów bilans, bo pięknie kontrastują czym w rzeczywistości jest owa decyzja o wojnie: z jednej strony żałosną mrzonką o "chwale", a z drugiej, czyli już realnie, po prostu trudnym (niemożliwym) do ogarnięcia morzem krzywd.

Ten rzekomo "świadomy" skutków wszczęcia wojny wódz, jeśli stanie przed pełną prawdą o tym, co się stało, dozna każdego odczucia u każdego człowieka, na którego los wpłynął. Wtedy dopiero stanie się świadomy już naprawdę - gdy zagłębi się w rozpacz matki, cierpienie gwałconej dziewczyny czy dziecka, śmierć w męczarniach żołnierza, któremu granat rozwalił wnętrzności. Gdy te tysiące, może miliony stanów krzywdy wódz - ich decydent i sprawca - odczuje, to dopiero będzie można mówić, jaki to on jest "świadomy" tego, co zrobił, jak to "wiedział co czyni", gdy wydawał rozkaz o wojnie.
Otóż twierdzę i wierzę, będąc głęboko przekonanym o prawdziwości owej wiary, że wódz - sprawca, gdy wydawał ów rozkaz, nie miał zielonego pojęcia o jakimś kształcie, ogromie, istocie konsekwencji jego decyzji. On jednak nie był tego wszystkiego świadomy. I gdy dotrze do niego, CO UCZYNIŁ NAPRAWDĘ, gdy staną mu przed oczami - z jednej strony śmieszne rojenia o "chwale", a z drugiej realia w postaci strasznego ogromu cierpienia - to konstatacja będzie: ależ ja byłem głupi! Ależ ja byłem bezdennie, strasznie, poniżająco mój rozum i konstrukcję mentalną głupi! Będzie też zapewne konstatacja: ja przecież nigdy nie chciałem aby się stało to, co się w wyniku mojej decyzji stało! Gdybym się wtedy głębiej zastanowił nad tymi konsekwencjami, od których odwracałem oczy, to bym nie podjął tej haniebnej decyzji! Ale głupi byłem i NIEŚWIADOMY KONSEKWENCJI, nie wiedziałem co czynię!
Wierzę osobiście, że tak właśnie wygląda ten pierwszy sąd nad człowiekiem - że ten człowiek zobaczywszy RZECZYWISTE KONSEKWENCJE swoich decyzji, a także porównując je ze stanem swoich oczekiwań, OCENI SAM SIEBIE. I w wielu przypadkach będzie chciał cofnąć to, co zadecydował! Będzie chciał wykrzyczeć: ja nie miałem tu świadomości, miałem fałszywe przekonanie o sprawie, byłem nieodpowiedzialny i głupi, chciałbym aby to się nie stało!
Ale się stało. Człowiek będzie patrzył na to CO się stało i będzie wiedział, że stało się z powodu jego decyzji. I nie ma tego jak cofnąć...

I tak będą czuli ci, co wcześniej rzekomo "świadomie" o czymś decydowali. Bo niby mieli jakąś mglistą myśl o owych konsekwencjach, ale dopiero porównanie z pełną wiedzą o owych konsekwencjach wyłoni tę prawdę, na ile owa "świadomość" konsekwencji była rzeczywista.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
MaluśnaOwieczka




Dołączył: 28 Gru 2020
Posty: 5416
Przeczytał: 14 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 13:45, 31 Paź 2022    Temat postu:

Mi nikt nie przebaczy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lucek




Dołączył: 18 Lut 2011
Posty: 8336
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Pon 13:52, 31 Paź 2022    Temat postu:

MaluśnaOwieczka napisał:
Mi nikt nie przebaczy


ja ci owca wybaczm :)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
MaluśnaOwieczka




Dołączył: 28 Gru 2020
Posty: 5416
Przeczytał: 14 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 13:53, 31 Paź 2022    Temat postu:

lucek napisał:
ja ci owca wybaczm :)

Ty nie masz czego.

ale dzięki


Ostatnio zmieniony przez MaluśnaOwieczka dnia Pon 13:55, 31 Paź 2022, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 30761
Przeczytał: 67 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 14:46, 31 Paź 2022    Temat postu:

MaluśnaOwieczka napisał:
Mi nikt nie przebaczy

Pytanie podstawowe jest tutaj inne - czy znając prawdę w całej rozciągłości TY SAM sobie wybaczysz?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
MaluśnaOwieczka




Dołączył: 28 Gru 2020
Posty: 5416
Przeczytał: 14 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 22:31, 31 Paź 2022    Temat postu:

Nie. Ja sobie na pewno nie wybaczę
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andy72




Dołączył: 30 Sie 2010
Posty: 5895
Przeczytał: 1 temat


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 22:36, 31 Paź 2022    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:

Ale się stało. Człowiek będzie patrzył na to CO się stało i będzie wiedział, że stało się z powodu jego decyzji. I nie ma tego jak cofnąć...

Właśnie ten częściowy brak świadomości tego , częściowo go ratuje, szatan ma o wiele lepsze poznanie skutków i nie działa w nieświadomości.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 30761
Przeczytał: 67 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 22:47, 31 Paź 2022    Temat postu:

MaluśnaOwieczka napisał:
Nie. Ja sobie na pewno nie wybaczę

Ja chyba też nie...
Albo przynajmniej będę miał z tym wybaczeniem sobie GIGANTYCZNEEEE trudności.

Stąd mój teizm. :shock:
Ja sam sobie nie wybaczę. Ale jeśli Bóg - istota rozumiejąca rzeczywistość i sensowność na poziomie bardzo bardzo przekraczającym mój poziom - uznałby, że takiemu Michałowi da się jednak wybaczyć nawet to, za co on sam się chce potępić, to powstrzymam się przed tym ostatecznym potępieniem siebie. A jeśli jeszcze wiedziałbym, że potępienie się samodzielne byłoby Bogu niemiłe, świadcząc bowiem przy tym, że gardzę Jego stworzeniem (w końcu to Bóg mnie stworzył), to będę miał tym bardziej powód, aby poszukać czegoś, co by cofnęło mnie przed wzgardzeniem ostatecznym samym sobą. Bez tego...
... raczej nie wiem, co by było (zakładając, że w końcu ujrzę wszystkie konsekwencje moich ułomnych życiowych wyborów). Podejrzewam, że sam bym siebie byłbym gotów uznać za niegodnego istnienia.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Kretowisko / Blog: Michał Dyszyński Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin