Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Różne moje wspominki

 
Napisz nowy temat   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Kretowisko / Blog: Michał Dyszyński
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16736
Przeczytał: 66 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 17:22, 15 Gru 2015    Temat postu: Różne moje wspominki

Tu czasem powspominam sobie coś.
Było w życiu źle i tak sobie, a czasem nawet nieźle. Jakieś 15 lat temu pisałem sobie anonimowo na pewnej grupie dyskusyjnej. Pewnie pisałem bez sensu, chociaż grupa mi się podobała, jako że była nieco poetycko zakręcona. Ale pewnie pisałem nieco powierzchownie, na pokaz, tylko naśladując style, a nie wchodząc w niego głębiej. Dostawałem od tamtych grupowiczów plonka za plonkiem. Potem zmieniłem nicka i pisywałem trochę inaczej, a w ogóle rzadziej.
Z tamtych czasów pozostały mi pewne literackie twory. Jeden z nich chyba może zasługiwać na miano erotyka. To chyba mój jedyny, jak do tej pory erotyk (o ile to w ogóle jest erotyk...). Wyciągnąłem go z zasobów i sobie tutaj wpiszę. Może komuś się spodoba.

Chciałem
Chciałem popływać
w słodkiej śmietanie Twoich marzeń
w półmroku, z lekką domieszką
nieporadnych cieni.
One nie umiały się wysłowić
Więc tylko szukały
muśnięcia Twoich dłoni,
widoku rozchylonych warg.
A że nie potrafiły się nasycić,
więc szukały wciąż i uparcie.

Chciałaś powiedzieć NIE!
Ale wyszło "chodź do mnie"
Chciałaś, żeby to było CAŁKIEM INACZEJ
A jest, jak jest.

I teraz już nie wiesz
czy wolisz pieścić te wspomnienia,
czy odrzucić je.
Choć tak naprawdę
nie potrafisz ani jednego,
ani drugiego...

Michał Dyszyński jakieś 15 lat temu
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16736
Przeczytał: 66 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 20:53, 16 Gru 2015    Temat postu:

Pan Krowa pochwalił mi mój post z erotykiem. Dziękuję. Podobnie jak za pochwałę dziekuję JanelleL.
Ale nie po to piszę, aby wymieniać uprzejmości, aby dyskutować jakoś o pochwałach, tylko dlatego, że Krowa w uzasadnieniu pochwały napisał:
"wspominki jak wypominki. A jeśli tego "15 lat temu" nie było? To co ci zostaje na dziś? "

Dobre pytanie: co było, czego nie było?
Prawdą jest, że np. sądzenie o mnie samym po tym co piszę, albo jak piszę chyba często jest mylne. Nie wiadomo "co było", albo jeszcze kiedy było. Wiersz powstał 15 lat temu, ale do czego się odnosi, nie powiem. Może coś z niego było, albo być mogło, albo być chciało, albo dotyczy kogoś innego... Wiersz, to wiersz - licencja poetica. Podmiot liryczny lubi konfabulować, lubi chcieć i niechcieć jednocześnie.
Słusznie kombinuje Krowa, że nieraz napiszę coś, o czym myślałem, a co się nie stało. I nawet też często cieszę się, że się nie stało, choć rozważam, "co by było gdyby".
Ale żeby nie być gołosłownym umieszczę tu jeszcze jedno moje stare wierszydło. Tym razem przyznam się uczciwie skąd się wzięło - jego kanwą jest sen, który miałem pewnej nocy. To nie było więc żadne zdarzenie z życia. Sen był mocny sugestywny, w jakiś sposób o zacięciu mistycznym i polegał na tym, że w nim spotkałem... chyba samego Szatana (albo kogoś z jego świty). Ten Szatan był przytłaczający swoją mocą, dominujący nade mną. Bałem się go w tym śnie. Chciał ode mnie tylko jednego żądał: pokłoń mi się. Tylko na tym mu zależało. Cóż pokłon? Tak sobie myślałem - jakież on ma znaczenie? Kłaniać się mogę, jeśli ktoś sobie życzy. Przecież kłanianie się to nie jakiś czyn agresywny, nie jakaś zbrodnia. Kłaniać się mogę mądrym i głupim, wielkim i małym. Właściwie to kłaniać się można każdemu, na dowolne życzenie. Dalej...
Dalej niech przemówi to, co wtedy napisałem:

Pokłoniłem się Złu

Pokłoniłem się Złu
czapką nie proletariacką, do ziemi
a może beretem?...

Pokłoniłem się swoim
Strachem.

Zamiotłem ochoczo czapeczką,
uśmiechnąłem się służalczo,
przepuściłem Zło drzwiach
uprzejmie
a potem strzepnąłem mu troskliwie pyłek z ubrania.

Ono weszło śmiało do mojego pokoju,
rozparło się na krześle,
a ja zacząłem nadskakiwać:
może papieroska, ciasteczko?
a może kawki?
albo coś mocniejszego?...

Prawiłem mu komplementy;
A jakże!
- moje pełne entuzjazmu słowa płynęły
radosnym strumieniem:
że Ono jest wielkie i wspaniałe
i że je poważam.
Nawet bardzo.

A Ono patrzyło pogardliwie,
syciło się moim poniżeniem
i małością
i zdawało się mówić:
widzisz? – jesteś niczym,
byłeś niczym,
i będziesz niczym...

Michał Dyszyński poniedziałek, 4 marca 2002
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Wrz 2015
Posty: 10139
Przeczytał: 60 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 5:54, 19 Gru 2015    Temat postu:

Ważnym jest jak tu i teraz pomyślisz o 3 ostatnich wersach. Jeśli je tylko przeczytasz bez angażu umysłu a tym samym mózgu/transformatora to znaczy, że w ciągu ostatnich 13 lat przebyłeś znaczny etap rozwoju duchowego.

https://youtu.be/K2zfBy5eTfU - tu z liryką

A tutaj autor w trakcie prezentacji TED Talk:
https://youtu.be/gU0Xe3Zuk6U
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16736
Przeczytał: 66 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 11:35, 19 Gru 2015    Temat postu:

Dyskurs napisał:
Ważnym jest jak tu i teraz pomyślisz o 3 ostatnich wersach. Jeśli je tylko przeczytasz bez angażu umysłu a tym samym mózgu/transformatora to znaczy, że w ciągu ostatnich 13 lat przebyłeś znaczny etap rozwoju duchowego.

Jeśli miałbym coś czytać bez angażu mózgu, to bym nie zrozumiał treści. Angaż mózgu, umysłu, także uczuć (jesli ktoś to rozdziela) jest absolutnie niezbędny, aby znaczki, jakimi są litery, zostały przekształcone na znaczenia.
Oczywiście mogę te znaczenia podstawiać (szczególnie w przypadku poezji) z dużą dozą wolności. Wtedy pojawia się pytanie JAK CHCĘ kształtować ścieżkę znaczeń powstałą z przeczytania tekstu.
Z poezją tak właśnie jest - owo CHCĘ - jest czasem ważniejsze od tego, co napisano w tekście.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Wrz 2015
Posty: 10139
Przeczytał: 60 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 5:45, 20 Gru 2015    Temat postu:

Nie pisałam o nieangażowaniu zmysłów. Tego nie jesteśmy w stanie uczynić, chyba, że jesteśmy niepełnosprawni. Chodziło mi o zapoznanie się z tekstem bez balastu ramy referencji życiowych (podświadomości). Jesteś w stanie to uczynić coraz skuteczniej im zmniejszasz efekt cienia w swoim życiu. Kiedy integrujesz swoje przeżycia, sa integralną częścią Ciebie i Twj umysł konceptualistyczny nie przyjmuje pozycjonalności i nie angażujesz energii mózgu na emocjonalność wyniszczającą. W takim stanie mózg pracuje na „najwyższychW neuronauce używa się terminologii Super Mózg czyli spójność 4 funkcji mózgu.

Poezję otrzymuję w takich właśnie stanach, które neuronaukowcy określają jako gestalt. Potrzebuję zapisać naturę lingwistyczną, bo inaczej uleci.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Wrz 2015
Posty: 10139
Przeczytał: 60 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 5:52, 20 Gru 2015    Temat postu:

Oto jeden z nich :)

Brama do Nieba

Bóg jest wszechmocny i wszechobecny
Nie musimy się niepokoić
Wystarczy odesłać prozie życia pocztówkę z miłością
By do Boga wszechobecności się dostroić
Bóg i człowiek jak też i wszystko
Zjawiskiem cudownym jest i niepodzielnym
Dlatego brama do Nieba
Pojęciem jest subtelnym

Nie wiem czym pachnie Twe Niebo, kiedy je w sobie tworzysz
Czy czynisz to w ciągu dnia, czy kiedy sie do snu położysz
Wiem tylko jedno napewno, że kwiaty tam nie więdną
Jeśli niebo me poznać pragniesz - wiedz, że pachnie lawendą

(ABW, 8/21/12)

"Czym jest życie?
Jest błyskiem świetlnej muszki w mroku nocy
Oddechem bawołu zimą
Cieniem trawki, który ginie w słońcu
Życie które znamy mija zbyt szybko
Umierając wracamy do światła
Źródła gdzie jest nasz początek
Wtedy rzeczywistość ma tylko jedno źródło
Jesteśmy tym źródłem
Bóg jest naszym najwyższym instynktem samopoznania.
(Chief Crawford 1890)

Pozdrawiam :)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16736
Przeczytał: 66 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 16:25, 21 Gru 2015    Temat postu:

Dyskurs napisał:
Nie pisałam o nieangażowaniu zmysłów. Tego nie jesteśmy w stanie uczynić, chyba, że jesteśmy niepełnosprawni. Chodziło mi o zapoznanie się z tekstem bez balastu ramy referencji życiowych (podświadomości). Jesteś w stanie to uczynić coraz skuteczniej im zmniejszasz efekt cienia w swoim życiu. Kiedy integrujesz swoje przeżycia, sa integralną częścią Ciebie i Twj umysł konceptualistyczny nie przyjmuje pozycjonalności i nie angażujesz energii mózgu na emocjonalność wyniszczającą. W takim stanie mózg pracuje na „najwyższychW neuronauce używa się terminologii Super Mózg czyli spójność 4 funkcji mózgu.

Poezję otrzymuję w takich właśnie stanach, które neuronaukowcy określają jako gestalt. Potrzebuję zapisać naturę lingwistyczną, bo inaczej uleci.

Mogę (!) zrobić wiele rzeczy.
Mogę ten, czy inny tekst odebrać na wielu poziomach (pod)świadomości. Mogę się odseparować od jego treści, słuchając samego brzmienia (tak jak bym słuchał świewu ptaków), ewentualnie widzieć go jako niezrozumiałe plamki na monitorze. Mogę dopuścić pierwszy poziom zrozumienia, blokując dalsze skojarzenia. Mogę dopuszczać/blokować selektywnie tę czy inną część skojarzeń. Mogę potem bawić się efektami tego blokowania, porównując efekty. Mogę być emocjami w tym tekście, albo poza nim.
Mogę, mogę...
Czuję pewną wolność. Znaczącą wolność. Czasem wręcz wielką wolność.
A jak się rozpędzę w odbieraniu owej wolności, to może to być nawet PRZYTŁACZAJĄCA wolność, czyli taka, z którą trudno mi będzie sobie poradzić.
Mogę, mogę...
Co za problem?

Jednak problem jest. Właśnie z ową wolnością. Dopóki ci się zdaje, że życie to walka, że zawsze się jest przeciw komuś, albo i z kimś, to wszystko wydaje się proste. Ale tylko z pozoru i tylko na początku jest proste. W istocie paradygmat walki o coś, z kimś jest tylko jednym z narzuconych schematów, wcale nie koniecznym, choć łatwo ubieranym przez (pod)świadomość.
Co stanie się, gdy odrzucimy wszystkie schematy?
Pustka?... Siunjata?...

Przestrzeń samych możliwości umysłu przekracza nieskończoną liczbę razy liczbę wszystkich cząstek we Wszechświecie. To wszystko za dużo, aby objąć to umysłem. Więc MUSIMY WYBIERAĆ. Ta konieczność wyboru jest tak bardzo bardzo nie do odparcia, że może przerażać, może wydać się brzemieniem nie do udźwignięcia. Więc na coś trzeba opaść, czegoś się chwycić. Czegoś co jest na tyle stabilne, że będzie stanowić oparcie, przytrzymanie gdy zawieją "wiatry" pytań, wątpliwości, angażowania umysłu w najrozmaitsze przedsięwzięcia. Zawsze jest tyle pytań, tyle niewiadomych. Nic nie jest do końca pewne...
Możemy się bać owej pustki, owego zawieszenia w tym, co niewiadome. Ale równie dobrze...
możemy się NIE BAĆ. Może właśnie to najbardziej musimy udowodnić samym sobie - że się nie boimy. A nie boimy się, BO WIERZYMY. A w co wierzymy? A w to, że nie ma co się bać, bo ISTNIEJE RZECZYWISTOŚĆ SENSU I BEZSTRACHU. I jeszcze, że my potrafimy się dopasować, odnaleźć w tej rzeczywistości.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Wrz 2015
Posty: 10139
Przeczytał: 60 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 6:00, 23 Gru 2015    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Mogę (!) zrobić wiele rzeczy.
Mogę ten, czy inny tekst odebrać na wielu poziomach (pod)świadomości. Mogę się odseparować od jego treści, słuchając samego brzmienia (tak jak bym słuchał świewu ptaków), ewentualnie widzieć go jako niezrozumiałe plamki na monitorze. Mogę dopuścić pierwszy poziom zrozumienia, blokując dalsze skojarzenia. Mogę dopuszczać/blokować selektywnie tę czy inną część skojarzeń. Mogę potem bawić się efektami tego blokowania, porównując efekty. Mogę być emocjami w tym tekście, albo poza nim.
Mogę, mogę...
Czuję pewną wolność. Znaczącą wolność. Czasem wręcz wielką wolność.
A jak się rozpędzę w odbieraniu owej wolności, to może to być nawet PRZYTŁACZAJĄCA wolność, czyli taka, z którą trudno mi będzie sobie poradzić.
Mogę, mogę...
Co za problem?

Jednak problem jest. Właśnie z ową wolnością. Dopóki ci się zdaje, że życie to walka, że zawsze się jest przeciw komuś, albo i z kimś, to wszystko wydaje się proste. Ale tylko z pozoru i tylko na początku jest proste. W istocie paradygmat walki o coś, z kimś jest tylko jednym z narzuconych schematów, wcale nie koniecznym, choć łatwo ubieranym przez (pod)świadomość.
Co stanie się, gdy odrzucimy wszystkie schematy?
Pustka?... Siunjata?...

Przestrzeń samych możliwości umysłu przekracza nieskończoną liczbę razy liczbę wszystkich cząstek we Wszechświecie. To wszystko za dużo, aby objąć to umysłem. Więc MUSIMY WYBIERAĆ. Ta konieczność wyboru jest tak bardzo bardzo nie do odparcia, że może przerażać, może wydać się brzemieniem nie do udźwignięcia. Więc na coś trzeba opaść, czegoś się chwycić. Czegoś co jest na tyle stabilne, że będzie stanowić oparcie, przytrzymanie gdy zawieją "wiatry" pytań, wątpliwości, angażowania umysłu w najrozmaitsze przedsięwzięcia. Zawsze jest tyle pytań, tyle niewiadomych. Nic nie jest do końca pewne...
Możemy się bać owej pustki, owego zawieszenia w tym, co niewiadome. Ale równie dobrze...
możemy się NIE BAĆ. Może właśnie to najbardziej musimy udowodnić samym sobie - że się nie boimy. A nie boimy się, BO WIERZYMY. A w co wierzymy? A w to, że nie ma co się bać, bo ISTNIEJE RZECZYWISTOŚĆ SENSU I BEZSTRACHU. I jeszcze, że my potrafimy się dopasować, odnaleźć w tej rzeczywistości.

Peggy La Cerra, Ph. D. - neuronaukowiec postuluje, że nasza intelignencja w zachwaniu to zarządzanie naszą energią życiową. Sztuką jest by zarządzanie nie było kosztowne dla energii życiowej. Rośliny nie zarządzają swoją energią. Kierują się ku słońcu. Świadomość to największy labirynt iluzji, który nasze ego określa jako „rzeczywistość„. Wielu zawiesza się w tym labiryncie tracąc cenną energię życiową. Nie pozwól aby to stało się Twoim udziałem.

„The eighfold path is the best to follow. The four noble truths the best to adhere to. Non-attachment the best frame of mind. An enlightened being the best of humans.„ - The Right Way, verse 273.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16736
Przeczytał: 66 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 17:44, 23 Gru 2015    Temat postu:

Dyskurs napisał:
... Świadomość to największy labirynt iluzji, który nasze ego określa jako „rzeczywistość„. Wielu zawiesza się w tym labiryncie tracąc cenną energię życiową. Nie pozwól aby to stało się Twoim udziałem.

To co proponujesz jako dobry cel dla "zawieszenia swojej energii życiowej"?

Rozumiem
NIE rzeczywistość
NIE ego
NIE świadomość
NIE ...
Masz jakąś POZYTYWNĄ propozycję dla kogoś, kto posiada jakiś zasób energii życiowej?


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Czw 0:17, 24 Gru 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lucek




Dołączył: 18 Lut 2011
Posty: 4105
Przeczytał: 9 tematów


PostWysłany: Śro 18:15, 23 Gru 2015    Temat postu:

Dyskurs napisał:
... Świadomość to największy labirynt iluzji, który nasze ego określa jako „rzeczywistość„. Wielu zawiesza się w tym labiryncie tracąc cenną energię życiową. Nie pozwól aby to stało się Twoim udziałem.


Michał Dyszyński napisał:
To co proponujesz jako dobry cel dla "zawieszenia swojej energii życiowej"?


Michale, nie zajmowałbym się "mądrościami" Dyskursa, oczywiście, każdego można bez trudu oszukać, w dowolnym temacie .... jeśli się tylko chce. Mogą znaleźć się osoby, które dla udowodnienia sobie "mądrości", podobnych do tej Dyskursa, zrobią dużo tylko dla swojego dobrego samopoczucia.

Tyle samo "enrgii życiowej" życiowej kosztuje stworzenie "labiryntu iluzji", co jego rozpracowanie. "Mądrości" Dyskursa redukują się więc do liczby 0 słownie: zero.

PS
Przepraszam, że moja wypowiedź jest taka chaotyczna i niechlujna, ale właśnie "oszczędność energii życiowej" nie pozwala mi poświęcić jej więcej, na debilizmy Dyskursa


Ostatnio zmieniony przez lucek dnia Śro 18:26, 23 Gru 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Wrz 2015
Posty: 10139
Przeczytał: 60 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 5:19, 24 Gru 2015    Temat postu:

Na „rozpracowanie” labiryntu iluzji braknie Ci życia. Pozdrawiam :)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Wrz 2015
Posty: 10139
Przeczytał: 60 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 5:36, 24 Gru 2015    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Dyskurs napisał:
... Świadomość to największy labirynt iluzji, który nasze ego określa jako „rzeczywistość„. Wielu zawiesza się w tym labiryncie tracąc cenną energię życiową. Nie pozwól aby to stało się Twoim udziałem.

To co proponujesz jako dobry cel dla "zawieszenia swojej energii życiowej"?

Rozumiem
NIE rzeczywistość
NIE ego
NIE świadomość
NIE ...
Masz jakąś POZYTYWNĄ propozycję dla kogoś, kto posiada jakiś zasób energii życiowej?

Mam. Brak propozycji :)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Kretowisko / Blog: Michał Dyszyński Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin