Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

janek poszedł do sklepu

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Powitania
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
krowa
Areszt za spam, do odwołania



Dołączył: 18 Mar 2010
Posty: 10118
Przeczytał: 50 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 6:39, 25 Lip 2019    Temat postu: janek poszedł do sklepu

janek poszedł do sklepu tłustym drukiem

Początki wszystkiego są łatwe. A więc mamy janka i robimy taki myk, że piszemy go przez długie jot. Moglibyśmy zostawić janka przez małe jot, z tym że one tylko na papierze są różne. Zamiast się wysilać przy przedłużaniu małego jot na postać dużego, możemy wziąć dwie kartki papieru w różnych kolorach.

Skąd wziąć papier kolorowy?
No więc każde dziecko wie że ze sklepu.

Sklepy są czynne w dni powszednie, ale nie zawsze. Dlatego musimy sprawdzić czy sklep z papierem kolorowym znajduje się w okolicy, czy tato mógłby nas podwieźc samochodem do tego sklepu, a w ogóle gdzie jest tato?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
krowa
Areszt za spam, do odwołania



Dołączył: 18 Mar 2010
Posty: 10118
Przeczytał: 50 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 6:49, 25 Lip 2019    Temat postu: Re: janek poszedł do sklepu

krowa napisał:
janek poszedł do sklepu tłustym drukiem

Początki wszystkiego są łatwe. A więc mamy janka i robimy taki myk, że piszemy go przez długie jot. Moglibyśmy zostawić janka przez małe jot, z tym że one tylko na papierze są różne. Zamiast się wysilać przy przedłużaniu małego jot na postać dużego, możemy wziąć dwie kartki papieru w różnych kolorach.

Skąd wziąć papier kolorowy?
No więc każde dziecko wie że ze sklepu.

Sklepy są czynne w dni powszednie, ale nie zawsze. Dlatego musimy sprawdzić czy sklep z papierem kolorowym znajduje się w okolicy, czy tato mógłby nas podwieźc samochodem do tego sklepu, a w ogóle gdzie jest tato?


No i okazuje się że taty nie ma.

Tym że akurat nie ma taty, a my musimy pójść do sklepu i nie ma nas kto tam zawieść, może się przytrafić każdemu. Na pewno wielu ludzi miało już problem z tatami i świat sobie z tym poradził tak że są mamy.

Jednak nie idziemy do mamy, bo to byłoby za łatwe. My sami jesteśmy mamami, tylko są różne mamy. Na samym początku każda mama jeszcze nie jest mamą, żeby od razu była czynna w każdy dzień i jak się spyta o papier kolorowy to z miłą chęcią już mama wyciąga szufladę a tak pełno papierów kolorowych do wyboru, nożyczki są, małe, nożyczki do skórek, guziki, bransoletki, tyle rzeczy że mózg odpada, i wszystko można znaleźć.

Niestety mama jest pijana. Co robić?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
krowa
Areszt za spam, do odwołania



Dołączył: 18 Mar 2010
Posty: 10118
Przeczytał: 50 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 6:57, 25 Lip 2019    Temat postu: Re: janek poszedł do sklepu

krowa napisał:
krowa napisał:
janek poszedł do sklepu tłustym drukiem

Początki wszystkiego są łatwe. A więc mamy janka i robimy taki myk, że piszemy go przez długie jot. Moglibyśmy zostawić janka przez małe jot, z tym że one tylko na papierze są różne. Zamiast się wysilać przy przedłużaniu małego jot na postać dużego, możemy wziąć dwie kartki papieru w różnych kolorach.

Skąd wziąć papier kolorowy?
No więc każde dziecko wie że ze sklepu.

Sklepy są czynne w dni powszednie, ale nie zawsze. Dlatego musimy sprawdzić czy sklep z papierem kolorowym znajduje się w okolicy, czy tato mógłby nas podwieźc samochodem do tego sklepu, a w ogóle gdzie jest tato?


No i okazuje się że taty nie ma.

Tym że akurat nie ma taty, a my musimy pójść do sklepu i nie ma nas kto tam zawieść, może się przytrafić każdemu. Na pewno wielu ludzi miało już problem z tatami i świat sobie z tym poradził tak że są mamy.

Jednak nie idziemy do mamy, bo to byłoby za łatwe. My sami jesteśmy mamami, tylko są różne mamy. Na samym początku każda mama jeszcze nie jest mamą, żeby od razu była czynna w każdy dzień i jak się spyta o papier kolorowy to z miłą chęcią już mama wyciąga szufladę a tak pełno papierów kolorowych do wyboru, nożyczki są, małe, nożyczki do skórek, guziki, bransoletki, tyle rzeczy że mózg odpada, i wszystko można znaleźć.

Niestety mama jest pijana. Co robić?


Inwentaryzacje.

Musimy zrobić inwentaryzacje tego wszystkiego co już mamy i tego czego nie mamy, a wiemy tylko jedno że potrzebny nam jest papier kolorowy.
I piszemy na kartce co jest:
- długopis
- kartka papieru
- brak taty
- nożyczki małe
- igły w tekturce
- pokój
- podłoga i stolik
- komputerek
- flaszka
- mama w majtkach

Cały czas musimy być skupione na tym papierze kolorowym żeby nam nie umknął:

- brak kolorowego papieru
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
krowa
Areszt za spam, do odwołania



Dołączył: 18 Mar 2010
Posty: 10118
Przeczytał: 50 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 7:01, 25 Lip 2019    Temat postu:

https://www.youtube.com/watch?v=D0o6GsYoMak
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
krowa
Areszt za spam, do odwołania



Dołączył: 18 Mar 2010
Posty: 10118
Przeczytał: 50 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 7:27, 25 Lip 2019    Temat postu: Re: janek poszedł do sklepu

krowa napisał:
krowa napisał:
krowa napisał:
janek poszedł do sklepu tłustym drukiem gdzie jest tato?

mama jest pijana. Co robić?


- brak kolorowego papieru


HURRAAAA!

Jest papier! Znaleźliśmy papier kolorowy, taki żółto-kremowy, trochę beżowy, tylko z jednej strony jest zapisany, ale możemy go odwrócić i napisać jot i dalej że janek poszedł do sklepu tłustym drukiem.
Zresztą po co pisać jak możemy przeczytać co tam jest na kartce, może akurat ze sklepu ta kartka jest z informacją o tym ile kosztuje papier kolorowy, formatki papieru i wszystko inne co może być nam potrzebne.
I czytamy co tam:

Kruchy04 napisał:

Jak nisko można zejść z tym progiem niepewności żeby obiekty na rzeczywistości brać pod uwagę.

Ja tą skalę widzę tak : bliżej 0% są hipotezy, pomysły, rzeczy gdzie jeszcze jakakolwiek analiza prawdziwości się nie rozpoczęła. Potem mamy wierzenia, czyli jakąś wiedzę juz mamy i można coś pokombinować. Potem stopniowo poziom pewności wzrasta i wiara przechodzi płynnie w wiedzę. Wiedza ta oczywiście nigdy nie dojdzie do 100%.
Zatem - innymi słowy - chodzi o umowną , osobistyczną granicę przejścia wiary w wiedzę którą każdy przyjmuje inaczej.
Co o tym myślisz ?

Michał Dyszyński napisał:
W uproszczonym modelu miałbyś rację. I nawet chyba w wielu sytuacjach taki uproszczony model jest wystarczający. Ale jednak nie w przypadku światopoglądów. Tu sprawa jest po prostu bardziej złożona; jakby wielowymiarowa.

Zadam następujące pytanie: na ile pewność czegoś (szczególnie w kontekście światopoglądowym) jest w ogóle określalna? Na ile jest to wartość stała, dające się wyznaczyć jakimś rozumowaniem?

Weźmy przykładowo podstawową hipotezę apologetyki - istnienia Boga. Jak w ogóle do niej podejść:
- o jakiego Boga chodzi (deizm, chrześcijaństwo, hinduizm, panteizm...)?
- o jakie istnienie chodzi? (podobne materialnemu, wykraczające poza wszystkie inne rodzaje istnienia, stałe, nieskończone, immanentne ze światem...)?
- jaka metodologia w ogóle jest tutaj do pomyślenia (odczucia Boga przez ludzi, eksperymenty fizyczne, analiza pism religijnych...)?
Jak to wszystko ogarnąć? :shock:
- Oczywiście można problem sobie jakoś wygodnie zredukować. Można np. przyjąć arbitralnie hipotezę, że sprawę rozstrzygnie tu zawołanie: Boże ukaż mi się w ciągu najbliższych 5 minut! I po tym okrzyku włączyć stoper. Jeśli Bóg się ukaże, to znaczy, że istnieje, jeśli nie, to byłby to dowód, że Boga nie ma. Tylko jaki jest w tym sens?...
_________________
Nie dyskutuję po to, aby tryumfować w dyskusji, ale aby móc wciąż zachwycać się tym, że każdy człowiek jest indywidualnością, a szukając sensu w przestrzeni myśli na swój sposób, ofiarowuje mi coś, czego ja sam sobie dać nie potrafię.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
krowa
Areszt za spam, do odwołania



Dołączył: 18 Mar 2010
Posty: 10118
Przeczytał: 50 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 7:38, 25 Lip 2019    Temat postu: Re: janek poszedł do sklepu

Ale heca! Normalnie odwróciliśmy kartke żółto-beżowego koloru i tam jest miejsce na inwentaryzacje i nawet widać janka

Kruchy04 napisał:

Jak nisko można zejść z tym progiem niepewności żeby obiekty na rzeczywistości brać pod uwagę.

Ja tą skalę widzę tak : bliżej 0% są hipotezy, pomysły, rzeczy gdzie jeszcze jakakolwiek analiza prawdziwości się nie rozpoczęła. Potem mamy wierzenia, czyli jakąś wiedzę juz mamy i można coś pokombinować. Potem stopniowo poziom pewności wzrasta i wiara przechodzi płynnie w wiedzę. Wiedza ta oczywiście nigdy nie dojdzie do 100%.
Zatem - innymi słowy - chodzi o umowną , osobistyczną granicę przejścia wiary w wiedzę którą każdy przyjmuje inaczej.
Co o tym myślisz ?

Michał Dyszyński napisał:
W uproszczonym modelu miałbyś rację. I nawet chyba w wielu sytuacjach taki uproszczony model jest wystarczający. Ale jednak nie w przypadku światopoglądów. Tu sprawa jest po prostu bardziej złożona; jakby wielowymiarowa.

Zadam następujące pytanie: na ile pewność czegoś (szczególnie w kontekście światopoglądowym) jest w ogóle określalna? Na ile jest to wartość stała, dające się wyznaczyć jakimś rozumowaniem?

Weźmy przykładowo podstawową hipotezę apologetyki - istnienia Boga. Jak w ogóle do niej podejść:
- o jakiego Boga chodzi (deizm, chrześcijaństwo, hinduizm, panteizm...)?
- o jakie istnienie chodzi? (podobne materialnemu, wykraczające poza wszystkie inne rodzaje istnienia, stałe, nieskończone, immanentne ze światem...)?
- jaka metodologia w ogóle jest tutaj do pomyślenia (odczucia Boga przez ludzi, eksperymenty fizyczne, analiza pism religijnych...)?
Jak to wszystko ogarnąć? :shock:
- Oczywiście można problem sobie jakoś wygodnie zredukować. Można np. przyjąć arbitralnie hipotezę, że sprawę rozstrzygnie tu zawołanie: Boże ukaż mi się w ciągu najbliższych 5 minut! I po tym okrzyku włączyć stoper. Jeśli Bóg się ukaże, to znaczy, że istnieje, jeśli nie, to byłby to dowód, że Boga nie ma. Tylko jaki jest w tym sens?...
_________________
Nie dyskutuję po to, aby tryumfować w dyskusji, ale aby móc wciąż zachwycać się tym, że każdy człowiek jest indywidualnością, a szukając sensu w przestrzeni myśli na swój sposób, ofiarowuje mi coś, czego ja sam sobie dać nie potrafię.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
krowa
Areszt za spam, do odwołania



Dołączył: 18 Mar 2010
Posty: 10118
Przeczytał: 50 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 7:46, 25 Lip 2019    Temat postu:

Panie kolego Dyszyński!

Mając komputer janek pokazuje się dopiero po 11 minutach.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Powitania Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin