Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Z działu wiezienie, wątek mord (4928), str. 24900

 
Napisz nowy temat   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Więzienie / Śmietnik
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość







PostWysłany: Pią 10:31, 03 Lip 2020    Temat postu:

Anonymous napisał:
Janek krowa wiedział że bez niego świat jaki znajduje się wokół nie będzie mógł istnieć bez niego. Straszliwy koniec może czekać ludzi naokoło jeśli Janek nie znajdzie dla nich sensu istnienia.

Nie dalej jak dwa dni temu Janek odwiedził dom sąsiada. Bardzo stara i gruba kobieta przysiadała na ławce gdy Janek się zbliżał. Gdyby Janek się nie zbliżał ona by nie mogła przysiadać.

Janek idzie.... a ona przysiada.....
Jak Janek się zatrzyma, jej dupa nie spocznie na ławce tylko znajdzie się przykładowo 17 centymetrów nad ławką.... więc Janek rusza dalej, on rusza dalej a jej się wydaje że bliżej i dlatego podciąga pończochy na widok Janka.

Zawsze jest tak że pończochy nie są równo ułożone na udach starej kobiety, tylko jedna jest niżej od drugiej.

Gdyby Janek nie szedł wcale, nikt by nie zauważył krzywo ułożonych na udach starej kobiety pończoch, jej by nie było, jej w sukience kwiecistej z czasów rewolucji bolszewickiej.

- I co babciu? - rzekł Janek do starej
- A co by tam. Nic nie jest.
- A kto jest w dom?
- Obydwie są.
- Nie przyjechał kto?
- A kto.
- Tylko one są?
- Patrycja z matkom oglądają telewizje.

Janek wszedł w dom, w sień w której gotowały potrawy i z tej sieni w uchylone drzwi na pokoje wszedł i zaraz usiadł na fotelu przed telewizorem.

- A ty co tu? - spytała matka Patrycji, która siedziała na na takim samym fotelu
- A wszedłem bo kanape widziałem na trawie, bedziecie trzepały?
- Wyniesły my.
- To może chcecie ode mnie łożko?
- Łóżek mamy dość.

Janek dopiero teraz popatrzył w kąt, a tam na innej kanapie siedziała dziewczyna w spodenkach gimnastycznych, a nogi miała podciągnięte pod siebie na kanapie, a jej uszka były tak samo wyrobione delikatnie u nasady przy głowie jak 7 late temu. I była bardzo blada, smutna, bo jakiś pan krzyczał na panią w telewizji.

- Nie oglądaj tego, bo smutne jest.

Na twarzy Patrycji malowała się taka pustka, jak by telewizor tylko szumiał i nikt do nikogo by nic nie mówił, nikt by na ławce nie usiadł, wszystko by się zatrzymało 17 centymetrów nad ławką.
I Janek krowa umarł. Amen.



To kur@wa było wczoraj? Patrze a to dzisiaj rano napisałem. Kilka godzin minęło tylko.
Wyszedłem pokopać droge. Ten kawałek drogi mi został taki placyk 10 metrów na 4 lub 5. To muszę skopać, usunąć chwasty z korzeniami, osobno wybrać ziemie a osobno gline, a w tym są byle jak powrzucane cegły co Dyrektor szkoły dzieciom kazał wysypać na droge. No to wysypały jak umiały, a ja to muszę zebrać, zgruzować cegły na drobne, wyprofilować, powysypywać i przesypać tu a tu gliną, a tam przesypać na 2 centymetry ziemią. Ma to być nawierzchnia trawiasta, z warstwą odsączającą gruzu i czepną z połamanych cegłówek.

Gorąc i parno, że nie da się robić, a tu mam jechać na zakupy a mi sie nie chce.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość







PostWysłany: Pią 11:00, 03 Lip 2020    Temat postu:

Anonymous napisał:
Anonymous napisał:
Janek krowa wiedział że bez niego świat jaki znajduje się wokół nie będzie mógł istnieć bez niego. Straszliwy koniec może czekać ludzi naokoło jeśli Janek nie znajdzie dla nich sensu istnienia.

Nie dalej jak dwa dni temu Janek odwiedził dom sąsiada. Bardzo stara i gruba kobieta przysiadała na ławce gdy Janek się zbliżał. Gdyby Janek się nie zbliżał ona by nie mogła przysiadać.

Janek idzie.... a ona przysiada.....
Jak Janek się zatrzyma, jej dupa nie spocznie na ławce tylko znajdzie się przykładowo 17 centymetrów nad ławką.... więc Janek rusza dalej, on rusza dalej a jej się wydaje że bliżej i dlatego podciąga pończochy na widok Janka.

Zawsze jest tak że pończochy nie są równo ułożone na udach starej kobiety, tylko jedna jest niżej od drugiej.

Gdyby Janek nie szedł wcale, nikt by nie zauważył krzywo ułożonych na udach starej kobiety pończoch, jej by nie było, jej w sukience kwiecistej z czasów rewolucji bolszewickiej.

- I co babciu? - rzekł Janek do starej
- A co by tam. Nic nie jest.
- A kto jest w dom?
- Obydwie są.
- Nie przyjechał kto?
- A kto.
- Tylko one są?
- Patrycja z matkom oglądają telewizje.

Janek wszedł w dom, w sień w której gotowały potrawy i z tej sieni w uchylone drzwi na pokoje wszedł i zaraz usiadł na fotelu przed telewizorem.

- A ty co tu? - spytała matka Patrycji, która siedziała na na takim samym fotelu
- A wszedłem bo kanape widziałem na trawie, bedziecie trzepały?
- Wyniesły my.
- To może chcecie ode mnie łożko?
- Łóżek mamy dość.

Janek dopiero teraz popatrzył w kąt, a tam na innej kanapie siedziała dziewczyna w spodenkach gimnastycznych, a nogi miała podciągnięte pod siebie na kanapie, a jej uszka były tak samo wyrobione delikatnie u nasady przy głowie jak 7 late temu. I była bardzo blada, smutna, bo jakiś pan krzyczał na panią w telewizji.

- Nie oglądaj tego, bo smutne jest.

Na twarzy Patrycji malowała się taka pustka, jak by telewizor tylko szumiał i nikt do nikogo by nic nie mówił, nikt by na ławce nie usiadł, wszystko by się zatrzymało 17 centymetrów nad ławką.
I Janek krowa umarł. Amen.



To kur@wa było wczoraj? Patrze a to dzisiaj rano napisałem. Kilka godzin minęło tylko.
Wyszedłem pokopać droge. Ten kawałek drogi mi został taki placyk 10 metrów na 4 lub 5. To muszę skopać, usunąć chwasty z korzeniami, osobno wybrać ziemie a osobno gline, a w tym są byle jak powrzucane cegły co Dyrektor szkoły dzieciom kazał wysypać na droge. No to wysypały jak umiały, a ja to muszę zebrać, zgruzować cegły na drobne, wyprofilować, powysypywać i przesypać tu a tu gliną, a tam przesypać na 2 centymetry ziemią. Ma to być nawierzchnia trawiasta, z warstwą odsączającą gruzu i czepną z połamanych cegłówek.

Gorąc i parno, że nie da się robić, a tu mam jechać na zakupy a mi sie nie chce.



Dwa razy żem wychodził na droge. Dwie kupy chwastów żem urobił. Widziałem też małą sarnę, tę samą co wczoraj i przedwczoraj. Hyc hyc w podskokach i spod czereśni mi hyca pod Światowida. A on skamieniały patrzy na studnię turecką, a na studnię patrzę ja.

Miałem sobie kawe zrobić ale kawy nie mam. I siedze i myśle, bom wczoraj zaczął:

- Ja mogę dać Patrycji 50 złotych dziennie za sprzątanie.
- Patrycja nie będzie sprzątać.
- Ano właśnie, jak tu Patrycja miałaby sprzątać nie wyobrażam sobie.

To może by gotowała obiady we wsi. Pierogów ulepi, ciasto zrobi i rozwiezie po 5 złotych. A może bym jej dał obrazy żeby sprzedawała. Komórke ma, porobi zdjęcia obrazów, zawczasu odkurzy i co odkurzy to wystawi na sprzedaj. 200 obrazów kupionych średnio pop pięćset wynosi sto tysięcy.
Tylko jak to sprzedać żeby chwytało za serce?
I wymyśliłem że Patrycja by te obrazy wystawiała sama je trzymając w rękach na goło. Nie żeby było coś widać, nie. Najwyżej trochę włosów na łonie, ze 2 centymetry pod obrazem a cycki obrazem zasłonięte.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
krowa
Areszt za spam, do odwołania



Dołączył: 18 Mar 2010
Posty: 13045
Przeczytał: 45 tematów

Skąd: z Łękawy
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 11:30, 03 Lip 2020    Temat postu:

Anonymous napisał:
Anonymous napisał:
Anonymous napisał:
Janek krowa wiedział że bez niego świat jaki znajduje się wokół nie będzie mógł istnieć bez niego. Straszliwy koniec może czekać ludzi naokoło jeśli Janek nie znajdzie dla nich sensu istnienia.

Nie dalej jak dwa dni temu Janek odwiedził dom sąsiada. Bardzo stara i gruba kobieta przysiadała na ławce gdy Janek się zbliżał. Gdyby Janek się nie zbliżał ona by nie mogła przysiadać.

Janek idzie.... a ona przysiada.....
Jak Janek się zatrzyma, jej dupa nie spocznie na ławce tylko znajdzie się przykładowo 17 centymetrów nad ławką.... więc Janek rusza dalej, on rusza dalej a jej się wydaje że bliżej i dlatego podciąga pończochy na widok Janka.

Zawsze jest tak że pończochy nie są równo ułożone na udach starej kobiety, tylko jedna jest niżej od drugiej.

Gdyby Janek nie szedł wcale, nikt by nie zauważył krzywo ułożonych na udach starej kobiety pończoch, jej by nie było, jej w sukience kwiecistej z czasów rewolucji bolszewickiej.

- I co babciu? - rzekł Janek do starej
- A co by tam. Nic nie jest.
- A kto jest w dom?
- Obydwie są.
- Nie przyjechał kto?
- A kto.
- Tylko one są?
- Patrycja z matkom oglądają telewizje.

Janek wszedł w dom, w sień w której gotowały potrawy i z tej sieni w uchylone drzwi na pokoje wszedł i zaraz usiadł na fotelu przed telewizorem.

- A ty co tu? - spytała matka Patrycji, która siedziała na na takim samym fotelu
- A wszedłem bo kanape widziałem na trawie, bedziecie trzepały?
- Wyniesły my.
- To może chcecie ode mnie łożko?
- Łóżek mamy dość.

Janek dopiero teraz popatrzył w kąt, a tam na innej kanapie siedziała dziewczyna w spodenkach gimnastycznych, a nogi miała podciągnięte pod siebie na kanapie, a jej uszka były tak samo wyrobione delikatnie u nasady przy głowie jak 7 late temu. I była bardzo blada, smutna, bo jakiś pan krzyczał na panią w telewizji.

- Nie oglądaj tego, bo smutne jest.

Na twarzy Patrycji malowała się taka pustka, jak by telewizor tylko szumiał i nikt do nikogo by nic nie mówił, nikt by na ławce nie usiadł, wszystko by się zatrzymało 17 centymetrów nad ławką.
I Janek krowa umarł. Amen.



To kur@wa było wczoraj? Patrze a to dzisiaj rano napisałem. Kilka godzin minęło tylko.
Wyszedłem pokopać droge. Ten kawałek drogi mi został taki placyk 10 metrów na 4 lub 5. To muszę skopać, usunąć chwasty z korzeniami, osobno wybrać ziemie a osobno gline, a w tym są byle jak powrzucane cegły co Dyrektor szkoły dzieciom kazał wysypać na droge. No to wysypały jak umiały, a ja to muszę zebrać, zgruzować cegły na drobne, wyprofilować, powysypywać i przesypać tu a tu gliną, a tam przesypać na 2 centymetry ziemią. Ma to być nawierzchnia trawiasta, z warstwą odsączającą gruzu i czepną z połamanych cegłówek.

Gorąc i parno, że nie da się robić, a tu mam jechać na zakupy a mi sie nie chce.



Dwa razy żem wychodził na droge. Dwie kupy chwastów żem urobił. Widziałem też małą sarnę, tę samą co wczoraj i przedwczoraj. Hyc hyc w podskokach i spod czereśni mi hyca pod Światowida. A on skamieniały patrzy na studnię turecką, a na studnię patrzę ja.

Miałem sobie kawe zrobić ale kawy nie mam. I siedze i myśle, bom wczoraj zaczął:

- Ja mogę dać Patrycji 50 złotych dziennie za sprzątanie.
- Patrycja nie będzie sprzątać.
- Ano właśnie, jak tu Patrycja miałaby sprzątać nie wyobrażam sobie.

To może by gotowała obiady we wsi. Pierogów ulepi, ciasto zrobi i rozwiezie po 5 złotych. A może bym jej dał obrazy żeby sprzedawała. Komórke ma, porobi zdjęcia obrazów, zawczasu odkurzy i co odkurzy to wystawi na sprzedaj. 200 obrazów kupionych średnio pop pięćset wynosi sto tysięcy.
Tylko jak to sprzedać żeby chwytało za serce?
I wymyśliłem że Patrycja by te obrazy wystawiała sama je trzymając w rękach na goło. Nie żeby było coś widać, nie. Najwyżej trochę włosów na łonie, ze 2 centymetry pod obrazem a cycki obrazem zasłonięte.



Jedenasta godzina była jak Janek krowa w kucki w białych rękawiczkach targał zielony chwast już to wbijając w kucki kopaczkę już to szarpiąc kopaczką wystającą cegłówkę i zda sie zębami wyrywał wiązki jakichś zawiązków pnączy płożących się w przyszłej drodze, jak nadjechał pod dom starej babki srebrny samochód.
Pewnie Nadzia przyjechała, ale nie Nadzia, bo wyszła szczupła dziewczyna o rozpuszczonych włosach.
Głupi Janek nic nie widzi tak jak trzeba, przecież to nie może być Edytka, bo ona prawa jazdy nie ma i jeździ na rowerze do miasteczka, choćby lało.
A niech Edycie dupę zleje, Janek się nie będzie brał za stare próchno, co ma 40 lat i do tej pory niedorozwinięte a skórę ma starszą o 30 lat chyba, a nie taką jak ma Janek.

Dziewczyna zdawała się Jankowi młodsza niż ustawa przewiduje. Wyniosła starej babce zakupy aż pod same drzwi i odwróciła się, A wtedy Janek pomyślał że tylko takiej mu trzeba. Miała biodra dobre, ale wysmukła była, te włosy rozpuszczone długie, ciemne i już wsiadła w samochód i odjeżdża. Trochę miała kłopotów z wycofaniem do tyłu ale poszło i jak odjechała to na asfalcie opony zapiszczały.
Co za dziewczyna!

Odjazdowa dziewucha, a taka młoda!
Już nigdy Janek nie pomyśli nawet o starszej, o żadnej udupionej Nadzi nawet, nie mówiąc o Edytce. Ta niech zmarnieje całkiem.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Jaśnie Pan Barycki
Gość






PostWysłany: Pią 12:55, 03 Lip 2020    Temat postu:

janek krowa napisał:
Janek krowa wiedział że bez niego świat jaki znajduje się wokół nie będzie mógł istnieć bez niego. Straszliwy koniec może czekać ludzi naokoło jeśli Janek nie znajdzie dla nich sensu istnienia.

Nie dalej jak dwa dni temu Janek odwiedził dom sąsiada. Bardzo stara i gruba kobieta przysiadała na ławce gdy Janek się zbliżał. Gdyby Janek się nie zbliżał ona by nie mogła przysiadać.

Janek idzie.... a ona przysiada.....
Jak Janek się zatrzyma, jej dupa nie spocznie na ławce tylko znajdzie się przykładowo 17 centymetrów nad ławką.... więc Janek rusza dalej, on rusza dalej a jej się wydaje że bliżej i dlatego podciąga pończochy na widok Janka.

Zawsze jest tak że pończochy nie są równo ułożone na udach starej kobiety, tylko jedna jest niżej od drugiej.

Gdyby Janek nie szedł wcale, nikt by nie zauważył krzywo ułożonych na udach starej kobiety pończoch, jej by nie było, jej w sukience kwiecistej z czasów rewolucji bolszewickiej.

- I co babciu? - rzekł Janek do starej
- A co by tam. Nic nie jest.
- A kto jest w dom?
- Obydwie są.
- Nie przyjechał kto?
- A kto.
- Tylko one są?
- Patrycja z matkom oglądają telewizje.

Janek wszedł w dom, w sień w której gotowały potrawy i z tej sieni w uchylone drzwi na pokoje wszedł i zaraz usiadł na fotelu przed telewizorem.

- A ty co tu? - spytała matka Patrycji, która siedziała na na takim samym fotelu
- A wszedłem bo kanape widziałem na trawie, bedziecie trzepały?
- Wyniesły my.
- To może chcecie ode mnie łożko?
- Łóżek mamy dość.

Janek dopiero teraz popatrzył w kąt, a tam na innej kanapie siedziała dziewczyna w spodenkach gimnastycznych, a nogi miała podciągnięte pod siebie na kanapie, a jej uszka były tak samo wyrobione delikatnie u nasady przy głowie jak 7 late temu. I była bardzo blada, smutna, bo jakiś pan krzyczał na panią w telewizji.

- Nie oglądaj tego, bo smutne jest.

Na twarzy Patrycji malowała się taka pustka, jak by telewizor tylko szumiał i nikt do nikogo by nic nie mówił, nikt by na ławce nie usiadł, wszystko by się zatrzymało 17 centymetrów nad ławką.
I Janek krowa umarł. Amen.

janek krowa napisał:
Tabliczka do trumny z latarnią jako forma wizerunku kogoś, kto jest wrogiem, przeciwnikiem, np. manipulacji po to, by odsunąć od siebie podejrzenia, że się taką manipulację stosuje. Taka może np. wytykać innym wszelkie tricki manipulacyjne, wyrażać swoją dezynwolturę, a następnie cichaczem wtryniać innym własne zejście

janek krowa napisał:
AGA napisał:
Zgadzam się z tobą, IroB, ja zawsze mówiłam, że Trzaskowski ma pazur i najlepiej nadaje się na prezydenta cywilizowanego i tylko on może ukrócić złodziejstwo PiS-u, jak i to niewyobrażalnie rozbuchane patologiczne rozdawnictwo.


niestety, taki niby młody człowiek a marszczy czoło jak stary i te oczęta poczciwca. może na poczcie przy wydawaniu uszkodzonych paczek

janek krowa napisał:
Anonymous napisał:
Janek krowa wiedział że bez niego świat jaki znajduje się wokół nie będzie mógł istnieć bez niego. Straszliwy koniec może czekać ludzi naokoło jeśli Janek nie znajdzie dla nich sensu istnienia.

Nie dalej jak dwa dni temu Janek odwiedził dom sąsiada. Bardzo stara i gruba kobieta przysiadała na ławce gdy Janek się zbliżał. Gdyby Janek się nie zbliżał ona by nie mogła przysiadać.

Janek idzie.... a ona przysiada.....
Jak Janek się zatrzyma, jej dupa nie spocznie na ławce tylko znajdzie się przykładowo 17 centymetrów nad ławką.... więc Janek rusza dalej, on rusza dalej a jej się wydaje że bliżej i dlatego podciąga pończochy na widok Janka.

Zawsze jest tak że pończochy nie są równo ułożone na udach starej kobiety, tylko jedna jest niżej od drugiej.

Gdyby Janek nie szedł wcale, nikt by nie zauważył krzywo ułożonych na udach starej kobiety pończoch, jej by nie było, jej w sukience kwiecistej z czasów rewolucji bolszewickiej.

- I co babciu? - rzekł Janek do starej
- A co by tam. Nic nie jest.
- A kto jest w dom?
- Obydwie są.
- Nie przyjechał kto?
- A kto.
- Tylko one są?
- Patrycja z matkom oglądają telewizje.

Janek wszedł w dom, w sień w której gotowały potrawy i z tej sieni w uchylone drzwi na pokoje wszedł i zaraz usiadł na fotelu przed telewizorem.

- A ty co tu? - spytała matka Patrycji, która siedziała na na takim samym fotelu
- A wszedłem bo kanape widziałem na trawie, bedziecie trzepały?
- Wyniesły my.
- To może chcecie ode mnie łożko?
- Łóżek mamy dość.

Janek dopiero teraz popatrzył w kąt, a tam na innej kanapie siedziała dziewczyna w spodenkach gimnastycznych, a nogi miała podciągnięte pod siebie na kanapie, a jej uszka były tak samo wyrobione delikatnie u nasady przy głowie jak 7 late temu. I była bardzo blada, smutna, bo jakiś pan krzyczał na panią w telewizji.

- Nie oglądaj tego, bo smutne jest.

Na twarzy Patrycji malowała się taka pustka, jak by telewizor tylko szumiał i nikt do nikogo by nic nie mówił, nikt by na ławce nie usiadł, wszystko by się zatrzymało 17 centymetrów nad ławką.
I Janek krowa umarł. Amen.



To kur@wa było wczoraj? Patrze a to dzisiaj rano napisałem. Kilka godzin minęło tylko.
Wyszedłem pokopać droge. Ten kawałek drogi mi został taki placyk 10 metrów na 4 lub 5. To muszę skopać, usunąć chwasty z korzeniami, osobno wybrać ziemie a osobno gline, a w tym są byle jak powrzucane cegły co Dyrektor szkoły dzieciom kazał wysypać na droge. No to wysypały jak umiały, a ja to muszę zebrać, zgruzować cegły na drobne, wyprofilować, powysypywać i przesypać tu a tu gliną, a tam przesypać na 2 centymetry ziemią. Ma to być nawierzchnia trawiasta, z warstwą odsączającą gruzu i czepną z połamanych cegłówek.

Gorąc i parno, że nie da się robić, a tu mam jechać na zakupy a mi sie nie chce.

janek krowa napisał:
Anonymous napisał:
Anonymous napisał:
Janek krowa wiedział że bez niego świat jaki znajduje się wokół nie będzie mógł istnieć bez niego. Straszliwy koniec może czekać ludzi naokoło jeśli Janek nie znajdzie dla nich sensu istnienia.

Nie dalej jak dwa dni temu Janek odwiedził dom sąsiada. Bardzo stara i gruba kobieta przysiadała na ławce gdy Janek się zbliżał. Gdyby Janek się nie zbliżał ona by nie mogła przysiadać.

Janek idzie.... a ona przysiada.....
Jak Janek się zatrzyma, jej dupa nie spocznie na ławce tylko znajdzie się przykładowo 17 centymetrów nad ławką.... więc Janek rusza dalej, on rusza dalej a jej się wydaje że bliżej i dlatego podciąga pończochy na widok Janka.

Zawsze jest tak że pończochy nie są równo ułożone na udach starej kobiety, tylko jedna jest niżej od drugiej.

Gdyby Janek nie szedł wcale, nikt by nie zauważył krzywo ułożonych na udach starej kobiety pończoch, jej by nie było, jej w sukience kwiecistej z czasów rewolucji bolszewickiej.

- I co babciu? - rzekł Janek do starej
- A co by tam. Nic nie jest.
- A kto jest w dom?
- Obydwie są.
- Nie przyjechał kto?
- A kto.
- Tylko one są?
- Patrycja z matkom oglądają telewizje.

Janek wszedł w dom, w sień w której gotowały potrawy i z tej sieni w uchylone drzwi na pokoje wszedł i zaraz usiadł na fotelu przed telewizorem.

- A ty co tu? - spytała matka Patrycji, która siedziała na na takim samym fotelu
- A wszedłem bo kanape widziałem na trawie, bedziecie trzepały?
- Wyniesły my.
- To może chcecie ode mnie łożko?
- Łóżek mamy dość.

Janek dopiero teraz popatrzył w kąt, a tam na innej kanapie siedziała dziewczyna w spodenkach gimnastycznych, a nogi miała podciągnięte pod siebie na kanapie, a jej uszka były tak samo wyrobione delikatnie u nasady przy głowie jak 7 late temu. I była bardzo blada, smutna, bo jakiś pan krzyczał na panią w telewizji.

- Nie oglądaj tego, bo smutne jest.

Na twarzy Patrycji malowała się taka pustka, jak by telewizor tylko szumiał i nikt do nikogo by nic nie mówił, nikt by na ławce nie usiadł, wszystko by się zatrzymało 17 centymetrów nad ławką.
I Janek krowa umarł. Amen.



To kur@wa było wczoraj? Patrze a to dzisiaj rano napisałem. Kilka godzin minęło tylko.
Wyszedłem pokopać droge. Ten kawałek drogi mi został taki placyk 10 metrów na 4 lub 5. To muszę skopać, usunąć chwasty z korzeniami, osobno wybrać ziemie a osobno gline, a w tym są byle jak powrzucane cegły co Dyrektor szkoły dzieciom kazał wysypać na droge. No to wysypały jak umiały, a ja to muszę zebrać, zgruzować cegły na drobne, wyprofilować, powysypywać i przesypać tu a tu gliną, a tam przesypać na 2 centymetry ziemią. Ma to być nawierzchnia trawiasta, z warstwą odsączającą gruzu i czepną z połamanych cegłówek.

Gorąc i parno, że nie da się robić, a tu mam jechać na zakupy a mi sie nie chce.



Dwa razy żem wychodził na droge. Dwie kupy chwastów żem urobił. Widziałem też małą sarnę, tę samą co wczoraj i przedwczoraj. Hyc hyc w podskokach i spod czereśni mi hyca pod Światowida. A on skamieniały patrzy na studnię turecką, a na studnię patrzę ja.

Miałem sobie kawe zrobić ale kawy nie mam. I siedze i myśle, bom wczoraj zaczął:

- Ja mogę dać Patrycji 50 złotych dziennie za sprzątanie.
- Patrycja nie będzie sprzątać.
- Ano właśnie, jak tu Patrycja miałaby sprzątać nie wyobrażam sobie.

To może by gotowała obiady we wsi. Pierogów ulepi, ciasto zrobi i rozwiezie po 5 złotych. A może bym jej dał obrazy żeby sprzedawała. Komórke ma, porobi zdjęcia obrazów, zawczasu odkurzy i co odkurzy to wystawi na sprzedaj. 200 obrazów kupionych średnio pop pięćset wynosi sto tysięcy.
Tylko jak to sprzedać żeby chwytało za serce?
I wymyśliłem że Patrycja by te obrazy wystawiała sama je trzymając w rękach na goło. Nie żeby było coś widać, nie. Najwyżej trochę włosów na łonie, ze 2 centymetry pod obrazem a cycki obrazem zasłonięte.

krowa napisał:
Anonymous napisał:
Anonymous napisał:
Anonymous napisał:
Janek krowa wiedział że bez niego świat jaki znajduje się wokół nie będzie mógł istnieć bez niego. Straszliwy koniec może czekać ludzi naokoło jeśli Janek nie znajdzie dla nich sensu istnienia.

Nie dalej jak dwa dni temu Janek odwiedził dom sąsiada. Bardzo stara i gruba kobieta przysiadała na ławce gdy Janek się zbliżał. Gdyby Janek się nie zbliżał ona by nie mogła przysiadać.

Janek idzie.... a ona przysiada.....
Jak Janek się zatrzyma, jej dupa nie spocznie na ławce tylko znajdzie się przykładowo 17 centymetrów nad ławką.... więc Janek rusza dalej, on rusza dalej a jej się wydaje że bliżej i dlatego podciąga pończochy na widok Janka.

Zawsze jest tak że pończochy nie są równo ułożone na udach starej kobiety, tylko jedna jest niżej od drugiej.

Gdyby Janek nie szedł wcale, nikt by nie zauważył krzywo ułożonych na udach starej kobiety pończoch, jej by nie było, jej w sukience kwiecistej z czasów rewolucji bolszewickiej.

- I co babciu? - rzekł Janek do starej
- A co by tam. Nic nie jest.
- A kto jest w dom?
- Obydwie są.
- Nie przyjechał kto?
- A kto.
- Tylko one są?
- Patrycja z matkom oglądają telewizje.

Janek wszedł w dom, w sień w której gotowały potrawy i z tej sieni w uchylone drzwi na pokoje wszedł i zaraz usiadł na fotelu przed telewizorem.

- A ty co tu? - spytała matka Patrycji, która siedziała na na takim samym fotelu
- A wszedłem bo kanape widziałem na trawie, bedziecie trzepały?
- Wyniesły my.
- To może chcecie ode mnie łożko?
- Łóżek mamy dość.

Janek dopiero teraz popatrzył w kąt, a tam na innej kanapie siedziała dziewczyna w spodenkach gimnastycznych, a nogi miała podciągnięte pod siebie na kanapie, a jej uszka były tak samo wyrobione delikatnie u nasady przy głowie jak 7 late temu. I była bardzo blada, smutna, bo jakiś pan krzyczał na panią w telewizji.

- Nie oglądaj tego, bo smutne jest.

Na twarzy Patrycji malowała się taka pustka, jak by telewizor tylko szumiał i nikt do nikogo by nic nie mówił, nikt by na ławce nie usiadł, wszystko by się zatrzymało 17 centymetrów nad ławką.
I Janek krowa umarł. Amen.



To kur@wa było wczoraj? Patrze a to dzisiaj rano napisałem. Kilka godzin minęło tylko.
Wyszedłem pokopać droge. Ten kawałek drogi mi został taki placyk 10 metrów na 4 lub 5. To muszę skopać, usunąć chwasty z korzeniami, osobno wybrać ziemie a osobno gline, a w tym są byle jak powrzucane cegły co Dyrektor szkoły dzieciom kazał wysypać na droge. No to wysypały jak umiały, a ja to muszę zebrać, zgruzować cegły na drobne, wyprofilować, powysypywać i przesypać tu a tu gliną, a tam przesypać na 2 centymetry ziemią. Ma to być nawierzchnia trawiasta, z warstwą odsączającą gruzu i czepną z połamanych cegłówek.

Gorąc i parno, że nie da się robić, a tu mam jechać na zakupy a mi sie nie chce.



Dwa razy żem wychodził na droge. Dwie kupy chwastów żem urobił. Widziałem też małą sarnę, tę samą co wczoraj i przedwczoraj. Hyc hyc w podskokach i spod czereśni mi hyca pod Światowida. A on skamieniały patrzy na studnię turecką, a na studnię patrzę ja.

Miałem sobie kawe zrobić ale kawy nie mam. I siedze i myśle, bom wczoraj zaczął:

- Ja mogę dać Patrycji 50 złotych dziennie za sprzątanie.
- Patrycja nie będzie sprzątać.
- Ano właśnie, jak tu Patrycja miałaby sprzątać nie wyobrażam sobie.

To może by gotowała obiady we wsi. Pierogów ulepi, ciasto zrobi i rozwiezie po 5 złotych. A może bym jej dał obrazy żeby sprzedawała. Komórke ma, porobi zdjęcia obrazów, zawczasu odkurzy i co odkurzy to wystawi na sprzedaj. 200 obrazów kupionych średnio pop pięćset wynosi sto tysięcy.
Tylko jak to sprzedać żeby chwytało za serce?
I wymyśliłem że Patrycja by te obrazy wystawiała sama je trzymając w rękach na goło. Nie żeby było coś widać, nie. Najwyżej trochę włosów na łonie, ze 2 centymetry pod obrazem a cycki obrazem zasłonięte.



Jedenasta godzina była jak Janek krowa w kucki w białych rękawiczkach targał zielony chwast już to wbijając w kucki kopaczkę już to szarpiąc kopaczką wystającą cegłówkę i zda sie zębami wyrywał wiązki jakichś zawiązków pnączy płożących się w przyszłej drodze, jak nadjechał pod dom starej babki srebrny samochód.
Pewnie Nadzia przyjechała, ale nie Nadzia, bo wyszła szczupła dziewczyna o rozpuszczonych włosach.
Głupi Janek nic nie widzi tak jak trzeba, przecież to nie może być Edytka, bo ona prawa jazdy nie ma i jeździ na rowerze do miasteczka, choćby lało.
A niech Edycie dupę zleje, Janek się nie będzie brał za stare próchno, co ma 40 lat i do tej pory niedorozwinięte a skórę ma starszą o 30 lat chyba, a nie taką jak ma Janek.

Dziewczyna zdawała się Jankowi młodsza niż ustawa przewiduje. Wyniosła starej babce zakupy aż pod same drzwi i odwróciła się, A wtedy Janek pomyślał że tylko takiej mu trzeba. Miała biodra dobre, ale wysmukła była, te włosy rozpuszczone długie, ciemne i już wsiadła w samochód i odjeżdża. Trochę miała kłopotów z wycofaniem do tyłu ale poszło i jak odjechała to na asfalcie opony zapiszczały.
Co za dziewczyna!

Odjazdowa dziewucha, a taka młoda!
Już nigdy Janek nie pomyśli nawet o starszej, o żadnej udupionej Nadzi nawet, nie mówiąc o Edytce. Ta niech zmarnieje całkiem.

Czy jeszcze plewisz, Janku Krowo?
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
janek krowa
Gość






PostWysłany: Pią 13:25, 03 Lip 2020    Temat postu:

Kubuś napisał:
Krowo, ulituj się nad Jaśnie Panem Baryckim, nie musisz go zakopywać po dziurki w nosie, oddychać biedny nie może - wystarczy po szyję.
Rafal3006 napisał:

Masz implikację odwrotną A|~>S:
I
Schemat S1 widziany z punktu odniesienia implikacji odwrotnej A|~>S opisany jest następująco:
Kod:

S1 Schemat 1
Fizyczna realizacja operatora implikacji odwrotnej A|~>S w zdarzeniach:
A|~>S=~(A1: A=>S)*(B1: A~>S) =~(0)*1=1*1=1
Kubuś B Kubuś A
S B A
------------- ______ ______
-----| Żarówka |-------o o-----o o----
| ------------- |
| |
______ |
___ U (źródło napięcia) |
| |
| |
----------------------------------------------
Zmienne związane definicją: A, S
Zmienna wolna: B
Istotą implikacji odwrotnej A|~>S jest zmienna wolna B
połączona szeregowo z przyciskiem A.

Definicja zmiennej związanej:
Zmienna związana to zmienna występujące w układzie uwzględniona w opisie matematycznym układu.

Definicja zmiennej wolnej:
Zmienna wolna to zmienna występująca w układzie, ale nie uwzględniona w opisie matematycznym układu.

Weźmy układ implikacji odwrotnej A|~>S ze schematu wyżej.
Analiza przez Kubusia A
A.
Jeśli przycisk A jest wciśnięty (A=1) to żarówka może ~> się świecić (A=1)
A~>S =1
Wciśnięcie A jest konieczne ~> dla świecenia S
LUB
B.
Jeśli wciśnięty jest przycisk A (A=1) to żarówka może ~~> się nie świecić
A~~>~S = A*~S =1
Możliwe jest zdarzenie:
Przycisk A jest wciśnięty i żarówka nie świeci się

Masz inny punkt odniesienia równoważność (A*B)<=>S:
III.
Analiza równoważności A*B<=>S dla A*B =1:

Kod:

S3 Schemat 3
Fizyczna realizacja operatora równoważności A*B<=>S w zdarzeniach:
A*B<=>S = (A1: A*B=>S)*(B1: A*B~>S)=1*1=1
S B A
------------- ______ ______
-----| Żarówka |-------o o-----o o----
| ------------- |
| |
______ |
___ U (źródło napięcia) |
| |
| |
----------------------------------------------
Zmienne związane definicją: A, B, S
Zmienna wolna: brak
Istotą absolutnie każdej równoważności jest brak zmiennych wolnych


Początkowa analiza spójnika równoważności A*B<=>S (dla A*B=1:
A32.
Jeśli wciśnięty jest przycisk A (A=1) i wciśnięty jest przycisk B (B=1) to na 100% => żarówka świeci się (S=1)
(A*B)=>S =1
Jednoczesne wciśnięcie przycisków a i B jest warunkiem wystarczającym => dla świecenia się żarówki
Kontrprzykład B32 dla prawdziwego warunku wystarczającego A32 musi być fałszem (i odwrotnie)
B32.
Jeśli wciśnięty jest przycisk A (A=1) i wciśnięty jest przycisk B (B=1) żarówka może ~~> się nie świecić (~S=1)
(A*B)~~>~S = (A*B)*~S =0
Zdarzenie niemożliwe, tu musi być fałsz na mocy definicji kontrprzykładu - oczywiście pokrywa się to w 100% z fizyczną rzeczywistością, bo przyciski A i B połączone są szeregowo i oba te przyciski uwzględnione są równaniu opisującym układ.


Irbisol napisał:

rafal3006 napisał:
Irbisol napisał:
rafal3006 napisał:
Irbisol napisał:
Czyli wg ciebie tą sama żarówka w tym samym czasie dla tego samego stanu przełączników ma prawo jednocześnie
- móc się świecić
- nie móc się świecić
z uwagi na sprzeczność układów odniesienia?

To napisz w końcu dla różnych odniesień kiedy może a kiedy nie może się świecić.
Co cię powstrzymuje?

Twierdzę co innego, twierdzę że popełniasz błąd podstawienia w swoim gówno dowodzie - tłumaczyłem ci już milion razy.

Niczego tam nie podstawiam. To twoja algebra się wypierdala, gdy zada się TO SAMO pytanie z innego odniesienia.

W którym "układzie odniesienia" żarówka może się świecić, a w którym nie może?
Ta sama żarówka w tym samym czasie dla tego samego układu w tym samym stanie.

Jak zwykle w tym wytłuszczonym jest dokładnie odwrotnie.

Przecież sam piszesz, że wtedy jest "błąd podstawienia".
W KRZ możesz pytać o to samo z dowolnego układu odniesienia i nie ma żadnych błędów.


No i znów zapisałeś tą wytłuszczoną gówno prawdę - ostatnie zdanie.

Masz na początku postu początkową analizę układu implikacji odwrotnej A|~>S oraz równoważności (A*B)<=>S

W obu przypadkach zadajesz Kubusiowi A IDENTYCZNE pytanie!

I.
Czy jeśli przycisk A jest wciśnięty to żarówka może się świecić?

Twoje dodatkowe założenie że Kubuś A nie widzi żarówki S jest matematycznie zbędne!
Bowiem nawet jak Kubuś będzie widział wciśnięty przycisk A i zgaszoną żarówkę to jego odpowiedź na twoje pytanie I musi być identyczna, jak w analizie implikacji A|~>S.

Dawaj, wal odpowiedź na twoje pytanie dla dwóch różnych na mocy definicji układów:
- implikacji odwrotnej A|~>S i równoważności (A*B)<=>S opisujących identyczny układ fizyczny tzn. żarówkę sterowaną szeregowo połączonymi przyciskami A i B

Podpowiem:
Pytanie z punktu widzenia implikacji odwrotnej A|~>S:
1.
Czy jeśli przycisk A jest wciśnięty to żarówka może się świecić?
Twoja pełna odpowiedź to (nie akceptuję TAK/NIE bo to jest fizyka i obowiązujące tu prawa fizyki):
………………………………..

Pytanie z punktu widzenia równoważności (A*B)<=>S:
1.
Czy jeśli przycisk A jest wciśnięty to żarówka może się świecić?
Twoja pełna odpowiedź to (nie akceptuję TAK/NIE bo to jest fizyka i obowiązujące tu prawa fizyki):
……………………………….

Uzupełnij pełnymi odpowiedziami zakropkowane miejsca.
_________________
Czemu logika została tak skonstruowana, że – abstrahując od sensu – okalecza pojęciowy świat?

A czy ty, Kubusiu wiesz, że ten debil Barycki jest jeszcze większym debilem od debila nad debilami, Irbisola?
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
krowa
Areszt za spam, do odwołania



Dołączył: 18 Mar 2010
Posty: 13045
Przeczytał: 45 tematów

Skąd: z Łękawy
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 13:28, 03 Lip 2020    Temat postu:

krowa napisał:
Anonymous napisał:
Anonymous napisał:
Anonymous napisał:
Janek krowa wiedział że bez niego świat jaki znajduje się wokół nie będzie mógł istnieć bez niego. Straszliwy koniec może czekać ludzi naokoło jeśli Janek nie znajdzie dla nich sensu istnienia.

Nie dalej jak dwa dni temu Janek odwiedził dom sąsiada. Bardzo stara i gruba kobieta przysiadała na ławce gdy Janek się zbliżał. Gdyby Janek się nie zbliżał ona by nie mogła przysiadać.

Janek idzie.... a ona przysiada.....
Jak Janek się zatrzyma, jej dupa nie spocznie na ławce tylko znajdzie się przykładowo 17 centymetrów nad ławką.... więc Janek rusza dalej, on rusza dalej a jej się wydaje że bliżej i dlatego podciąga pończochy na widok Janka.

Zawsze jest tak że pończochy nie są równo ułożone na udach starej kobiety, tylko jedna jest niżej od drugiej.

Gdyby Janek nie szedł wcale, nikt by nie zauważył krzywo ułożonych na udach starej kobiety pończoch, jej by nie było, jej w sukience kwiecistej z czasów rewolucji bolszewickiej.

- I co babciu? - rzekł Janek do starej
- A co by tam. Nic nie jest.
- A kto jest w dom?
- Obydwie są.
- Nie przyjechał kto?
- A kto.
- Tylko one są?
- Patrycja z matkom oglądają telewizje.

Janek wszedł w dom, w sień w której gotowały potrawy i z tej sieni w uchylone drzwi na pokoje wszedł i zaraz usiadł na fotelu przed telewizorem.

- A ty co tu? - spytała matka Patrycji, która siedziała na na takim samym fotelu
- A wszedłem bo kanape widziałem na trawie, bedziecie trzepały?
- Wyniesły my.
- To może chcecie ode mnie łożko?
- Łóżek mamy dość.

Janek dopiero teraz popatrzył w kąt, a tam na innej kanapie siedziała dziewczyna w spodenkach gimnastycznych, a nogi miała podciągnięte pod siebie na kanapie, a jej uszka były tak samo wyrobione delikatnie u nasady przy głowie jak 7 late temu. I była bardzo blada, smutna, bo jakiś pan krzyczał na panią w telewizji.

- Nie oglądaj tego, bo smutne jest.

Na twarzy Patrycji malowała się taka pustka, jak by telewizor tylko szumiał i nikt do nikogo by nic nie mówił, nikt by na ławce nie usiadł, wszystko by się zatrzymało 17 centymetrów nad ławką.
I Janek krowa umarł. Amen.



To kur@wa było wczoraj? Patrze a to dzisiaj rano napisałem. Kilka godzin minęło tylko.
Wyszedłem pokopać droge. Ten kawałek drogi mi został taki placyk 10 metrów na 4 lub 5. To muszę skopać, usunąć chwasty z korzeniami, osobno wybrać ziemie a osobno gline, a w tym są byle jak powrzucane cegły co Dyrektor szkoły dzieciom kazał wysypać na droge. No to wysypały jak umiały, a ja to muszę zebrać, zgruzować cegły na drobne, wyprofilować, powysypywać i przesypać tu a tu gliną, a tam przesypać na 2 centymetry ziemią. Ma to być nawierzchnia trawiasta, z warstwą odsączającą gruzu i czepną z połamanych cegłówek.

Gorąc i parno, że nie da się robić, a tu mam jechać na zakupy a mi sie nie chce.



Dwa razy żem wychodził na droge. Dwie kupy chwastów żem urobił. Widziałem też małą sarnę, tę samą co wczoraj i przedwczoraj. Hyc hyc w podskokach i spod czereśni mi hyca pod Światowida. A on skamieniały patrzy na studnię turecką, a na studnię patrzę ja.

Miałem sobie kawe zrobić ale kawy nie mam. I siedze i myśle, bom wczoraj zaczął:

- Ja mogę dać Patrycji 50 złotych dziennie za sprzątanie.
- Patrycja nie będzie sprzątać.
- Ano właśnie, jak tu Patrycja miałaby sprzątać nie wyobrażam sobie.

To może by gotowała obiady we wsi. Pierogów ulepi, ciasto zrobi i rozwiezie po 5 złotych. A może bym jej dał obrazy żeby sprzedawała. Komórke ma, porobi zdjęcia obrazów, zawczasu odkurzy i co odkurzy to wystawi na sprzedaj. 200 obrazów kupionych średnio pop pięćset wynosi sto tysięcy.
Tylko jak to sprzedać żeby chwytało za serce?
I wymyśliłem że Patrycja by te obrazy wystawiała sama je trzymając w rękach na goło. Nie żeby było coś widać, nie. Najwyżej trochę włosów na łonie, ze 2 centymetry pod obrazem a cycki obrazem zasłonięte.



Jedenasta godzina była jak Janek krowa w kucki w białych rękawiczkach targał zielony chwast już to wbijając w kucki kopaczkę już to szarpiąc kopaczką wystającą cegłówkę i zda sie zębami wyrywał wiązki jakichś zawiązków pnączy płożących się w przyszłej drodze, jak nadjechał pod dom starej babki srebrny samochód.
Pewnie Nadzia przyjechała, ale nie Nadzia, bo wyszła szczupła dziewczyna o rozpuszczonych włosach.
Głupi Janek nic nie widzi tak jak trzeba, przecież to nie może być Edytka, bo ona prawa jazdy nie ma i jeździ na rowerze do miasteczka, choćby lało.
A niech Edycie dupę zleje, Janek się nie będzie brał za stare próchno, co ma 40 lat i do tej pory niedorozwinięte a skórę ma starszą o 30 lat chyba, a nie taką jak ma Janek.

Dziewczyna zdawała się Jankowi młodsza niż ustawa przewiduje. Wyniosła starej babce zakupy aż pod same drzwi i odwróciła się, A wtedy Janek pomyślał że tylko takiej mu trzeba. Miała biodra dobre, ale wysmukła była, te włosy rozpuszczone długie, ciemne i już wsiadła w samochód i odjeżdża. Trochę miała kłopotów z wycofaniem do tyłu ale poszło i jak odjechała to na asfalcie opony zapiszczały.
Co za dziewczyna!

Odjazdowa dziewucha, a taka młoda!
Już nigdy Janek nie pomyśli nawet o starszej, o żadnej udupionej Nadzi nawet, nie mówiąc o Edytce. Ta niech zmarnieje całkiem.



Wstałem z tą kopaczką, dziewczyna odjechała z piskiem opon i se myśle tak.... Kto to może być?
Może jakaś córka z rodziny dalekiej starej babki już podrosła, a może stara wynajęła na zakupy kogoś, obojętnie, rzucam kopaczke i poszedłem do szkoły.
Otworzyłem pudełko metalowe z taką nalepką od artysty co się nazywa Kukliński i tylko by malował młode kobiety. mam dużo jego obrazów, a z reklamy wyciąłem taką w rajtkach z dziurami co ma skrzydła i oczy zawiązane szmatkom zieloną, że niby jej nie zależy kto ją dorwie.

Niestety w pudełku było tylko sto złotych, a ja mam zakupy zrobić i do tego szmuglowane papierosy, dużo papierosów żeby mieć zapas. Mało pieniędzy mam. W dowodzie osobistym tylko 20 złotych.

A więc tak zrobie:
Pójdę do starej babki, żeby zadzwoniła po tę dziewczynę i ona mi zrobi zakupy, ale wcześniej jej dam karte kredytową i hasło, żeby wpierw wypłaciła tysiąc z bankomatu. Na pewno jest to dobra dziewczyna, dam jej 50 złotych prowizji i może coś z tego się rozwinie.
Potem jej dam wszystko, całą szkołę tej dziewczynie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Jaśnie Pan Barycki
Gość






PostWysłany: Pią 13:34, 03 Lip 2020    Temat postu:

Jaśnie Pan Barycki napisał:
janek krowa napisał:
Janek krowa wiedział że bez niego świat jaki znajduje się wokół nie będzie mógł istnieć bez niego. Straszliwy koniec może czekać ludzi naokoło jeśli Janek nie znajdzie dla nich sensu istnienia.

Nie dalej jak dwa dni temu Janek odwiedził dom sąsiada. Bardzo stara i gruba kobieta przysiadała na ławce gdy Janek się zbliżał. Gdyby Janek się nie zbliżał ona by nie mogła przysiadać.

Janek idzie.... a ona przysiada.....
Jak Janek się zatrzyma, jej dupa nie spocznie na ławce tylko znajdzie się przykładowo 17 centymetrów nad ławką.... więc Janek rusza dalej, on rusza dalej a jej się wydaje że bliżej i dlatego podciąga pończochy na widok Janka.

Zawsze jest tak że pończochy nie są równo ułożone na udach starej kobiety, tylko jedna jest niżej od drugiej.

Gdyby Janek nie szedł wcale, nikt by nie zauważył krzywo ułożonych na udach starej kobiety pończoch, jej by nie było, jej w sukience kwiecistej z czasów rewolucji bolszewickiej.

- I co babciu? - rzekł Janek do starej
- A co by tam. Nic nie jest.
- A kto jest w dom?
- Obydwie są.
- Nie przyjechał kto?
- A kto.
- Tylko one są?
- Patrycja z matkom oglądają telewizje.

Janek wszedł w dom, w sień w której gotowały potrawy i z tej sieni w uchylone drzwi na pokoje wszedł i zaraz usiadł na fotelu przed telewizorem.

- A ty co tu? - spytała matka Patrycji, która siedziała na na takim samym fotelu
- A wszedłem bo kanape widziałem na trawie, bedziecie trzepały?
- Wyniesły my.
- To może chcecie ode mnie łożko?
- Łóżek mamy dość.

Janek dopiero teraz popatrzył w kąt, a tam na innej kanapie siedziała dziewczyna w spodenkach gimnastycznych, a nogi miała podciągnięte pod siebie na kanapie, a jej uszka były tak samo wyrobione delikatnie u nasady przy głowie jak 7 late temu. I była bardzo blada, smutna, bo jakiś pan krzyczał na panią w telewizji.

- Nie oglądaj tego, bo smutne jest.

Na twarzy Patrycji malowała się taka pustka, jak by telewizor tylko szumiał i nikt do nikogo by nic nie mówił, nikt by na ławce nie usiadł, wszystko by się zatrzymało 17 centymetrów nad ławką.
I Janek krowa umarł. Amen.

janek krowa napisał:
Tabliczka do trumny z latarnią jako forma wizerunku kogoś, kto jest wrogiem, przeciwnikiem, np. manipulacji po to, by odsunąć od siebie podejrzenia, że się taką manipulację stosuje. Taka może np. wytykać innym wszelkie tricki manipulacyjne, wyrażać swoją dezynwolturę, a następnie cichaczem wtryniać innym własne zejście

janek krowa napisał:
AGA napisał:
Zgadzam się z tobą, IroB, ja zawsze mówiłam, że Trzaskowski ma pazur i najlepiej nadaje się na prezydenta cywilizowanego i tylko on może ukrócić złodziejstwo PiS-u, jak i to niewyobrażalnie rozbuchane patologiczne rozdawnictwo.


niestety, taki niby młody człowiek a marszczy czoło jak stary i te oczęta poczciwca. może na poczcie przy wydawaniu uszkodzonych paczek

janek krowa napisał:
Anonymous napisał:
Janek krowa wiedział że bez niego świat jaki znajduje się wokół nie będzie mógł istnieć bez niego. Straszliwy koniec może czekać ludzi naokoło jeśli Janek nie znajdzie dla nich sensu istnienia.

Nie dalej jak dwa dni temu Janek odwiedził dom sąsiada. Bardzo stara i gruba kobieta przysiadała na ławce gdy Janek się zbliżał. Gdyby Janek się nie zbliżał ona by nie mogła przysiadać.

Janek idzie.... a ona przysiada.....
Jak Janek się zatrzyma, jej dupa nie spocznie na ławce tylko znajdzie się przykładowo 17 centymetrów nad ławką.... więc Janek rusza dalej, on rusza dalej a jej się wydaje że bliżej i dlatego podciąga pończochy na widok Janka.

Zawsze jest tak że pończochy nie są równo ułożone na udach starej kobiety, tylko jedna jest niżej od drugiej.

Gdyby Janek nie szedł wcale, nikt by nie zauważył krzywo ułożonych na udach starej kobiety pończoch, jej by nie było, jej w sukience kwiecistej z czasów rewolucji bolszewickiej.

- I co babciu? - rzekł Janek do starej
- A co by tam. Nic nie jest.
- A kto jest w dom?
- Obydwie są.
- Nie przyjechał kto?
- A kto.
- Tylko one są?
- Patrycja z matkom oglądają telewizje.

Janek wszedł w dom, w sień w której gotowały potrawy i z tej sieni w uchylone drzwi na pokoje wszedł i zaraz usiadł na fotelu przed telewizorem.

- A ty co tu? - spytała matka Patrycji, która siedziała na na takim samym fotelu
- A wszedłem bo kanape widziałem na trawie, bedziecie trzepały?
- Wyniesły my.
- To może chcecie ode mnie łożko?
- Łóżek mamy dość.

Janek dopiero teraz popatrzył w kąt, a tam na innej kanapie siedziała dziewczyna w spodenkach gimnastycznych, a nogi miała podciągnięte pod siebie na kanapie, a jej uszka były tak samo wyrobione delikatnie u nasady przy głowie jak 7 late temu. I była bardzo blada, smutna, bo jakiś pan krzyczał na panią w telewizji.

- Nie oglądaj tego, bo smutne jest.

Na twarzy Patrycji malowała się taka pustka, jak by telewizor tylko szumiał i nikt do nikogo by nic nie mówił, nikt by na ławce nie usiadł, wszystko by się zatrzymało 17 centymetrów nad ławką.
I Janek krowa umarł. Amen.



To kur@wa było wczoraj? Patrze a to dzisiaj rano napisałem. Kilka godzin minęło tylko.
Wyszedłem pokopać droge. Ten kawałek drogi mi został taki placyk 10 metrów na 4 lub 5. To muszę skopać, usunąć chwasty z korzeniami, osobno wybrać ziemie a osobno gline, a w tym są byle jak powrzucane cegły co Dyrektor szkoły dzieciom kazał wysypać na droge. No to wysypały jak umiały, a ja to muszę zebrać, zgruzować cegły na drobne, wyprofilować, powysypywać i przesypać tu a tu gliną, a tam przesypać na 2 centymetry ziemią. Ma to być nawierzchnia trawiasta, z warstwą odsączającą gruzu i czepną z połamanych cegłówek.

Gorąc i parno, że nie da się robić, a tu mam jechać na zakupy a mi sie nie chce.

janek krowa napisał:
Anonymous napisał:
Anonymous napisał:
Janek krowa wiedział że bez niego świat jaki znajduje się wokół nie będzie mógł istnieć bez niego. Straszliwy koniec może czekać ludzi naokoło jeśli Janek nie znajdzie dla nich sensu istnienia.

Nie dalej jak dwa dni temu Janek odwiedził dom sąsiada. Bardzo stara i gruba kobieta przysiadała na ławce gdy Janek się zbliżał. Gdyby Janek się nie zbliżał ona by nie mogła przysiadać.

Janek idzie.... a ona przysiada.....
Jak Janek się zatrzyma, jej dupa nie spocznie na ławce tylko znajdzie się przykładowo 17 centymetrów nad ławką.... więc Janek rusza dalej, on rusza dalej a jej się wydaje że bliżej i dlatego podciąga pończochy na widok Janka.

Zawsze jest tak że pończochy nie są równo ułożone na udach starej kobiety, tylko jedna jest niżej od drugiej.

Gdyby Janek nie szedł wcale, nikt by nie zauważył krzywo ułożonych na udach starej kobiety pończoch, jej by nie było, jej w sukience kwiecistej z czasów rewolucji bolszewickiej.

- I co babciu? - rzekł Janek do starej
- A co by tam. Nic nie jest.
- A kto jest w dom?
- Obydwie są.
- Nie przyjechał kto?
- A kto.
- Tylko one są?
- Patrycja z matkom oglądają telewizje.

Janek wszedł w dom, w sień w której gotowały potrawy i z tej sieni w uchylone drzwi na pokoje wszedł i zaraz usiadł na fotelu przed telewizorem.

- A ty co tu? - spytała matka Patrycji, która siedziała na na takim samym fotelu
- A wszedłem bo kanape widziałem na trawie, bedziecie trzepały?
- Wyniesły my.
- To może chcecie ode mnie łożko?
- Łóżek mamy dość.

Janek dopiero teraz popatrzył w kąt, a tam na innej kanapie siedziała dziewczyna w spodenkach gimnastycznych, a nogi miała podciągnięte pod siebie na kanapie, a jej uszka były tak samo wyrobione delikatnie u nasady przy głowie jak 7 late temu. I była bardzo blada, smutna, bo jakiś pan krzyczał na panią w telewizji.

- Nie oglądaj tego, bo smutne jest.

Na twarzy Patrycji malowała się taka pustka, jak by telewizor tylko szumiał i nikt do nikogo by nic nie mówił, nikt by na ławce nie usiadł, wszystko by się zatrzymało 17 centymetrów nad ławką.
I Janek krowa umarł. Amen.



To kur@wa było wczoraj? Patrze a to dzisiaj rano napisałem. Kilka godzin minęło tylko.
Wyszedłem pokopać droge. Ten kawałek drogi mi został taki placyk 10 metrów na 4 lub 5. To muszę skopać, usunąć chwasty z korzeniami, osobno wybrać ziemie a osobno gline, a w tym są byle jak powrzucane cegły co Dyrektor szkoły dzieciom kazał wysypać na droge. No to wysypały jak umiały, a ja to muszę zebrać, zgruzować cegły na drobne, wyprofilować, powysypywać i przesypać tu a tu gliną, a tam przesypać na 2 centymetry ziemią. Ma to być nawierzchnia trawiasta, z warstwą odsączającą gruzu i czepną z połamanych cegłówek.

Gorąc i parno, że nie da się robić, a tu mam jechać na zakupy a mi sie nie chce.



Dwa razy żem wychodził na droge. Dwie kupy chwastów żem urobił. Widziałem też małą sarnę, tę samą co wczoraj i przedwczoraj. Hyc hyc w podskokach i spod czereśni mi hyca pod Światowida. A on skamieniały patrzy na studnię turecką, a na studnię patrzę ja.

Miałem sobie kawe zrobić ale kawy nie mam. I siedze i myśle, bom wczoraj zaczął:

- Ja mogę dać Patrycji 50 złotych dziennie za sprzątanie.
- Patrycja nie będzie sprzątać.
- Ano właśnie, jak tu Patrycja miałaby sprzątać nie wyobrażam sobie.

To może by gotowała obiady we wsi. Pierogów ulepi, ciasto zrobi i rozwiezie po 5 złotych. A może bym jej dał obrazy żeby sprzedawała. Komórke ma, porobi zdjęcia obrazów, zawczasu odkurzy i co odkurzy to wystawi na sprzedaj. 200 obrazów kupionych średnio pop pięćset wynosi sto tysięcy.
Tylko jak to sprzedać żeby chwytało za serce?
I wymyśliłem że Patrycja by te obrazy wystawiała sama je trzymając w rękach na goło. Nie żeby było coś widać, nie. Najwyżej trochę włosów na łonie, ze 2 centymetry pod obrazem a cycki obrazem zasłonięte.

krowa napisał:
Anonymous napisał:
Anonymous napisał:
Anonymous napisał:
Janek krowa wiedział że bez niego świat jaki znajduje się wokół nie będzie mógł istnieć bez niego. Straszliwy koniec może czekać ludzi naokoło jeśli Janek nie znajdzie dla nich sensu istnienia.

Nie dalej jak dwa dni temu Janek odwiedził dom sąsiada. Bardzo stara i gruba kobieta przysiadała na ławce gdy Janek się zbliżał. Gdyby Janek się nie zbliżał ona by nie mogła przysiadać.

Janek idzie.... a ona przysiada.....
Jak Janek się zatrzyma, jej dupa nie spocznie na ławce tylko znajdzie się przykładowo 17 centymetrów nad ławką.... więc Janek rusza dalej, on rusza dalej a jej się wydaje że bliżej i dlatego podciąga pończochy na widok Janka.

Zawsze jest tak że pończochy nie są równo ułożone na udach starej kobiety, tylko jedna jest niżej od drugiej.

Gdyby Janek nie szedł wcale, nikt by nie zauważył krzywo ułożonych na udach starej kobiety pończoch, jej by nie było, jej w sukience kwiecistej z czasów rewolucji bolszewickiej.

- I co babciu? - rzekł Janek do starej
- A co by tam. Nic nie jest.
- A kto jest w dom?
- Obydwie są.
- Nie przyjechał kto?
- A kto.
- Tylko one są?
- Patrycja z matkom oglądają telewizje.

Janek wszedł w dom, w sień w której gotowały potrawy i z tej sieni w uchylone drzwi na pokoje wszedł i zaraz usiadł na fotelu przed telewizorem.

- A ty co tu? - spytała matka Patrycji, która siedziała na na takim samym fotelu
- A wszedłem bo kanape widziałem na trawie, bedziecie trzepały?
- Wyniesły my.
- To może chcecie ode mnie łożko?
- Łóżek mamy dość.

Janek dopiero teraz popatrzył w kąt, a tam na innej kanapie siedziała dziewczyna w spodenkach gimnastycznych, a nogi miała podciągnięte pod siebie na kanapie, a jej uszka były tak samo wyrobione delikatnie u nasady przy głowie jak 7 late temu. I była bardzo blada, smutna, bo jakiś pan krzyczał na panią w telewizji.

- Nie oglądaj tego, bo smutne jest.

Na twarzy Patrycji malowała się taka pustka, jak by telewizor tylko szumiał i nikt do nikogo by nic nie mówił, nikt by na ławce nie usiadł, wszystko by się zatrzymało 17 centymetrów nad ławką.
I Janek krowa umarł. Amen.



To kur@wa było wczoraj? Patrze a to dzisiaj rano napisałem. Kilka godzin minęło tylko.
Wyszedłem pokopać droge. Ten kawałek drogi mi został taki placyk 10 metrów na 4 lub 5. To muszę skopać, usunąć chwasty z korzeniami, osobno wybrać ziemie a osobno gline, a w tym są byle jak powrzucane cegły co Dyrektor szkoły dzieciom kazał wysypać na droge. No to wysypały jak umiały, a ja to muszę zebrać, zgruzować cegły na drobne, wyprofilować, powysypywać i przesypać tu a tu gliną, a tam przesypać na 2 centymetry ziemią. Ma to być nawierzchnia trawiasta, z warstwą odsączającą gruzu i czepną z połamanych cegłówek.

Gorąc i parno, że nie da się robić, a tu mam jechać na zakupy a mi sie nie chce.



Dwa razy żem wychodził na droge. Dwie kupy chwastów żem urobił. Widziałem też małą sarnę, tę samą co wczoraj i przedwczoraj. Hyc hyc w podskokach i spod czereśni mi hyca pod Światowida. A on skamieniały patrzy na studnię turecką, a na studnię patrzę ja.

Miałem sobie kawe zrobić ale kawy nie mam. I siedze i myśle, bom wczoraj zaczął:

- Ja mogę dać Patrycji 50 złotych dziennie za sprzątanie.
- Patrycja nie będzie sprzątać.
- Ano właśnie, jak tu Patrycja miałaby sprzątać nie wyobrażam sobie.

To może by gotowała obiady we wsi. Pierogów ulepi, ciasto zrobi i rozwiezie po 5 złotych. A może bym jej dał obrazy żeby sprzedawała. Komórke ma, porobi zdjęcia obrazów, zawczasu odkurzy i co odkurzy to wystawi na sprzedaj. 200 obrazów kupionych średnio pop pięćset wynosi sto tysięcy.
Tylko jak to sprzedać żeby chwytało za serce?
I wymyśliłem że Patrycja by te obrazy wystawiała sama je trzymając w rękach na goło. Nie żeby było coś widać, nie. Najwyżej trochę włosów na łonie, ze 2 centymetry pod obrazem a cycki obrazem zasłonięte.



Jedenasta godzina była jak Janek krowa w kucki w białych rękawiczkach targał zielony chwast już to wbijając w kucki kopaczkę już to szarpiąc kopaczką wystającą cegłówkę i zda sie zębami wyrywał wiązki jakichś zawiązków pnączy płożących się w przyszłej drodze, jak nadjechał pod dom starej babki srebrny samochód.
Pewnie Nadzia przyjechała, ale nie Nadzia, bo wyszła szczupła dziewczyna o rozpuszczonych włosach.
Głupi Janek nic nie widzi tak jak trzeba, przecież to nie może być Edytka, bo ona prawa jazdy nie ma i jeździ na rowerze do miasteczka, choćby lało.
A niech Edycie dupę zleje, Janek się nie będzie brał za stare próchno, co ma 40 lat i do tej pory niedorozwinięte a skórę ma starszą o 30 lat chyba, a nie taką jak ma Janek.

Dziewczyna zdawała się Jankowi młodsza niż ustawa przewiduje. Wyniosła starej babce zakupy aż pod same drzwi i odwróciła się, A wtedy Janek pomyślał że tylko takiej mu trzeba. Miała biodra dobre, ale wysmukła była, te włosy rozpuszczone długie, ciemne i już wsiadła w samochód i odjeżdża. Trochę miała kłopotów z wycofaniem do tyłu ale poszło i jak odjechała to na asfalcie opony zapiszczały.
Co za dziewczyna!

Odjazdowa dziewucha, a taka młoda!
Już nigdy Janek nie pomyśli nawet o starszej, o żadnej udupionej Nadzi nawet, nie mówiąc o Edytce. Ta niech zmarnieje całkiem.

Czy jeszcze plewisz, Janku Krowo?

janek krowa napisał:
Kubuś napisał:
Krowo, ulituj się nad Jaśnie Panem Baryckim, nie musisz go zakopywać po dziurki w nosie, oddychać biedny nie może - wystarczy po szyję.
Rafal3006 napisał:

Masz implikację odwrotną A|~>S:
I
Schemat S1 widziany z punktu odniesienia implikacji odwrotnej A|~>S opisany jest następująco:
Kod:

S1 Schemat 1
Fizyczna realizacja operatora implikacji odwrotnej A|~>S w zdarzeniach:
A|~>S=~(A1: A=>S)*(B1: A~>S) =~(0)*1=1*1=1
Kubuś B Kubuś A
S B A
------------- ______ ______
-----| Żarówka |-------o o-----o o----
| ------------- |
| |
______ |
___ U (źródło napięcia) |
| |
| |
----------------------------------------------
Zmienne związane definicją: A, S
Zmienna wolna: B
Istotą implikacji odwrotnej A|~>S jest zmienna wolna B
połączona szeregowo z przyciskiem A.

Definicja zmiennej związanej:
Zmienna związana to zmienna występujące w układzie uwzględniona w opisie matematycznym układu.

Definicja zmiennej wolnej:
Zmienna wolna to zmienna występująca w układzie, ale nie uwzględniona w opisie matematycznym układu.

Weźmy układ implikacji odwrotnej A|~>S ze schematu wyżej.
Analiza przez Kubusia A
A.
Jeśli przycisk A jest wciśnięty (A=1) to żarówka może ~> się świecić (A=1)
A~>S =1
Wciśnięcie A jest konieczne ~> dla świecenia S
LUB
B.
Jeśli wciśnięty jest przycisk A (A=1) to żarówka może ~~> się nie świecić
A~~>~S = A*~S =1
Możliwe jest zdarzenie:
Przycisk A jest wciśnięty i żarówka nie świeci się

Masz inny punkt odniesienia równoważność (A*B)<=>S:
III.
Analiza równoważności A*B<=>S dla A*B =1:

Kod:

S3 Schemat 3
Fizyczna realizacja operatora równoważności A*B<=>S w zdarzeniach:
A*B<=>S = (A1: A*B=>S)*(B1: A*B~>S)=1*1=1
S B A
------------- ______ ______
-----| Żarówka |-------o o-----o o----
| ------------- |
| |
______ |
___ U (źródło napięcia) |
| |
| |
----------------------------------------------
Zmienne związane definicją: A, B, S
Zmienna wolna: brak
Istotą absolutnie każdej równoważności jest brak zmiennych wolnych


Początkowa analiza spójnika równoważności A*B<=>S (dla A*B=1:
A32.
Jeśli wciśnięty jest przycisk A (A=1) i wciśnięty jest przycisk B (B=1) to na 100% => żarówka świeci się (S=1)
(A*B)=>S =1
Jednoczesne wciśnięcie przycisków a i B jest warunkiem wystarczającym => dla świecenia się żarówki
Kontrprzykład B32 dla prawdziwego warunku wystarczającego A32 musi być fałszem (i odwrotnie)
B32.
Jeśli wciśnięty jest przycisk A (A=1) i wciśnięty jest przycisk B (B=1) żarówka może ~~> się nie świecić (~S=1)
(A*B)~~>~S = (A*B)*~S =0
Zdarzenie niemożliwe, tu musi być fałsz na mocy definicji kontrprzykładu - oczywiście pokrywa się to w 100% z fizyczną rzeczywistością, bo przyciski A i B połączone są szeregowo i oba te przyciski uwzględnione są równaniu opisującym układ.


Irbisol napisał:

rafal3006 napisał:
Irbisol napisał:
rafal3006 napisał:
Irbisol napisał:
Czyli wg ciebie tą sama żarówka w tym samym czasie dla tego samego stanu przełączników ma prawo jednocześnie
- móc się świecić
- nie móc się świecić
z uwagi na sprzeczność układów odniesienia?

To napisz w końcu dla różnych odniesień kiedy może a kiedy nie może się świecić.
Co cię powstrzymuje?

Twierdzę co innego, twierdzę że popełniasz błąd podstawienia w swoim gówno dowodzie - tłumaczyłem ci już milion razy.

Niczego tam nie podstawiam. To twoja algebra się wypierdala, gdy zada się TO SAMO pytanie z innego odniesienia.

W którym "układzie odniesienia" żarówka może się świecić, a w którym nie może?
Ta sama żarówka w tym samym czasie dla tego samego układu w tym samym stanie.

Jak zwykle w tym wytłuszczonym jest dokładnie odwrotnie.

Przecież sam piszesz, że wtedy jest "błąd podstawienia".
W KRZ możesz pytać o to samo z dowolnego układu odniesienia i nie ma żadnych błędów.


No i znów zapisałeś tą wytłuszczoną gówno prawdę - ostatnie zdanie.

Masz na początku postu początkową analizę układu implikacji odwrotnej A|~>S oraz równoważności (A*B)<=>S

W obu przypadkach zadajesz Kubusiowi A IDENTYCZNE pytanie!

I.
Czy jeśli przycisk A jest wciśnięty to żarówka może się świecić?

Twoje dodatkowe założenie że Kubuś A nie widzi żarówki S jest matematycznie zbędne!
Bowiem nawet jak Kubuś będzie widział wciśnięty przycisk A i zgaszoną żarówkę to jego odpowiedź na twoje pytanie I musi być identyczna, jak w analizie implikacji A|~>S.

Dawaj, wal odpowiedź na twoje pytanie dla dwóch różnych na mocy definicji układów:
- implikacji odwrotnej A|~>S i równoważności (A*B)<=>S opisujących identyczny układ fizyczny tzn. żarówkę sterowaną szeregowo połączonymi przyciskami A i B

Podpowiem:
Pytanie z punktu widzenia implikacji odwrotnej A|~>S:
1.
Czy jeśli przycisk A jest wciśnięty to żarówka może się świecić?
Twoja pełna odpowiedź to (nie akceptuję TAK/NIE bo to jest fizyka i obowiązujące tu prawa fizyki):
………………………………..

Pytanie z punktu widzenia równoważności (A*B)<=>S:
1.
Czy jeśli przycisk A jest wciśnięty to żarówka może się świecić?
Twoja pełna odpowiedź to (nie akceptuję TAK/NIE bo to jest fizyka i obowiązujące tu prawa fizyki):
……………………………….

Uzupełnij pełnymi odpowiedziami zakropkowane miejsca.
_________________
Czemu logika została tak skonstruowana, że – abstrahując od sensu – okalecza pojęciowy świat?

A czy ty, Kubusiu wiesz, że ten debil Barycki jest jeszcze większym debilem od debila nad debilami, Irbisola?

janek Krowa zwany Wielkim napisał:
Jaśnie Pan Barycki napisał:
Czy jeszcze plewisz, Janku Krowo?


Ile razy plewie to chmury nadciągają, kotłują się, więc porzucam kopaczke i w końcu poszedłem spać. I tak nic beze mnie się nie może stać, a może Nadzia wszystko przeczytała i się wścieka.

Acha.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
krowa
Areszt za spam, do odwołania



Dołączył: 18 Mar 2010
Posty: 13045
Przeczytał: 45 tematów

Skąd: z Łękawy
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 13:45, 03 Lip 2020    Temat postu:

krowa napisał:
krowa napisał:
Anonymous napisał:
Anonymous napisał:
Anonymous napisał:
Janek krowa wiedział że bez niego świat jaki znajduje się wokół nie będzie mógł istnieć bez niego. Straszliwy koniec może czekać ludzi naokoło jeśli Janek nie znajdzie dla nich sensu istnienia.

Nie dalej jak dwa dni temu Janek odwiedził dom sąsiada. Bardzo stara i gruba kobieta przysiadała na ławce gdy Janek się zbliżał. Gdyby Janek się nie zbliżał ona by nie mogła przysiadać.

Janek idzie.... a ona przysiada.....
Jak Janek się zatrzyma, jej dupa nie spocznie na ławce tylko znajdzie się przykładowo 17 centymetrów nad ławką.... więc Janek rusza dalej, on rusza dalej a jej się wydaje że bliżej i dlatego podciąga pończochy na widok Janka.

Zawsze jest tak że pończochy nie są równo ułożone na udach starej kobiety, tylko jedna jest niżej od drugiej.

Gdyby Janek nie szedł wcale, nikt by nie zauważył krzywo ułożonych na udach starej kobiety pończoch, jej by nie było, jej w sukience kwiecistej z czasów rewolucji bolszewickiej.

- I co babciu? - rzekł Janek do starej
- A co by tam. Nic nie jest.
- A kto jest w dom?
- Obydwie są.
- Nie przyjechał kto?
- A kto.
- Tylko one są?
- Patrycja z matkom oglądają telewizje.

Janek wszedł w dom, w sień w której gotowały potrawy i z tej sieni w uchylone drzwi na pokoje wszedł i zaraz usiadł na fotelu przed telewizorem.

- A ty co tu? - spytała matka Patrycji, która siedziała na na takim samym fotelu
- A wszedłem bo kanape widziałem na trawie, bedziecie trzepały?
- Wyniesły my.
- To może chcecie ode mnie łożko?
- Łóżek mamy dość.

Janek dopiero teraz popatrzył w kąt, a tam na innej kanapie siedziała dziewczyna w spodenkach gimnastycznych, a nogi miała podciągnięte pod siebie na kanapie, a jej uszka były tak samo wyrobione delikatnie u nasady przy głowie jak 7 late temu. I była bardzo blada, smutna, bo jakiś pan krzyczał na panią w telewizji.

- Nie oglądaj tego, bo smutne jest.

Na twarzy Patrycji malowała się taka pustka, jak by telewizor tylko szumiał i nikt do nikogo by nic nie mówił, nikt by na ławce nie usiadł, wszystko by się zatrzymało 17 centymetrów nad ławką.
I Janek krowa umarł. Amen.



To kur@wa było wczoraj? Patrze a to dzisiaj rano napisałem. Kilka godzin minęło tylko.
Wyszedłem pokopać droge. Ten kawałek drogi mi został taki placyk 10 metrów na 4 lub 5. To muszę skopać, usunąć chwasty z korzeniami, osobno wybrać ziemie a osobno gline, a w tym są byle jak powrzucane cegły co Dyrektor szkoły dzieciom kazał wysypać na droge. No to wysypały jak umiały, a ja to muszę zebrać, zgruzować cegły na drobne, wyprofilować, powysypywać i przesypać tu a tu gliną, a tam przesypać na 2 centymetry ziemią. Ma to być nawierzchnia trawiasta, z warstwą odsączającą gruzu i czepną z połamanych cegłówek.

Gorąc i parno, że nie da się robić, a tu mam jechać na zakupy a mi sie nie chce.



Dwa razy żem wychodził na droge. Dwie kupy chwastów żem urobił. Widziałem też małą sarnę, tę samą co wczoraj i przedwczoraj. Hyc hyc w podskokach i spod czereśni mi hyca pod Światowida. A on skamieniały patrzy na studnię turecką, a na studnię patrzę ja.

Miałem sobie kawe zrobić ale kawy nie mam. I siedze i myśle, bom wczoraj zaczął:

- Ja mogę dać Patrycji 50 złotych dziennie za sprzątanie.
- Patrycja nie będzie sprzątać.
- Ano właśnie, jak tu Patrycja miałaby sprzątać nie wyobrażam sobie.

To może by gotowała obiady we wsi. Pierogów ulepi, ciasto zrobi i rozwiezie po 5 złotych. A może bym jej dał obrazy żeby sprzedawała. Komórke ma, porobi zdjęcia obrazów, zawczasu odkurzy i co odkurzy to wystawi na sprzedaj. 200 obrazów kupionych średnio pop pięćset wynosi sto tysięcy.
Tylko jak to sprzedać żeby chwytało za serce?
I wymyśliłem że Patrycja by te obrazy wystawiała sama je trzymając w rękach na goło. Nie żeby było coś widać, nie. Najwyżej trochę włosów na łonie, ze 2 centymetry pod obrazem a cycki obrazem zasłonięte.



Jedenasta godzina była jak Janek krowa w kucki w białych rękawiczkach targał zielony chwast już to wbijając w kucki kopaczkę już to szarpiąc kopaczką wystającą cegłówkę i zda sie zębami wyrywał wiązki jakichś zawiązków pnączy płożących się w przyszłej drodze, jak nadjechał pod dom starej babki srebrny samochód.
Pewnie Nadzia przyjechała, ale nie Nadzia, bo wyszła szczupła dziewczyna o rozpuszczonych włosach.
Głupi Janek nic nie widzi tak jak trzeba, przecież to nie może być Edytka, bo ona prawa jazdy nie ma i jeździ na rowerze do miasteczka, choćby lało.
A niech Edycie dupę zleje, Janek się nie będzie brał za stare próchno, co ma 40 lat i do tej pory niedorozwinięte a skórę ma starszą o 30 lat chyba, a nie taką jak ma Janek.

Dziewczyna zdawała się Jankowi młodsza niż ustawa przewiduje. Wyniosła starej babce zakupy aż pod same drzwi i odwróciła się, A wtedy Janek pomyślał że tylko takiej mu trzeba. Miała biodra dobre, ale wysmukła była, te włosy rozpuszczone długie, ciemne i już wsiadła w samochód i odjeżdża. Trochę miała kłopotów z wycofaniem do tyłu ale poszło i jak odjechała to na asfalcie opony zapiszczały.
Co za dziewczyna!

Odjazdowa dziewucha, a taka młoda!
Już nigdy Janek nie pomyśli nawet o starszej, o żadnej udupionej Nadzi nawet, nie mówiąc o Edytce. Ta niech zmarnieje całkiem.



Wstałem z tą kopaczką, dziewczyna odjechała z piskiem opon i se myśle tak.... Kto to może być?
Może jakaś córka z rodziny dalekiej starej babki już podrosła, a może stara wynajęła na zakupy kogoś, obojętnie, rzucam kopaczke i poszedłem do szkoły.
Otworzyłem pudełko metalowe z taką nalepką od artysty co się nazywa Kukliński i tylko by malował młode kobiety. mam dużo jego obrazów, a z reklamy wyciąłem taką w rajtkach z dziurami co ma skrzydła i oczy zawiązane szmatkom zieloną, że niby jej nie zależy kto ją dorwie.

Niestety w pudełku było tylko sto złotych, a ja mam zakupy zrobić i do tego szmuglowane papierosy, dużo papierosów żeby mieć zapas. Mało pieniędzy mam. W dowodzie osobistym tylko 20 złotych.

A więc tak zrobie:
Pójdę do starej babki, żeby zadzwoniła po tę dziewczynę i ona mi zrobi zakupy, ale wcześniej jej dam karte kredytową i hasło, żeby wpierw wypłaciła tysiąc z bankomatu. Na pewno jest to dobra dziewczyna, dam jej 50 złotych prowizji i może coś z tego się rozwinie.
Potem jej dam wszystko, całą szkołę tej dziewczynie.



I śmiało poszedłem. Wchodze, a stara babka siedzi. Pies zaraz zaczął chłeptać wode, a pod stołem kotki małe, dwa czarne i jeden krasiaty. A ten jeden czarny łapie ćme. Tak łapie żeby nie złapać, a skąd ćma sie wzięła, jak w całym domu nie ma ćmy tylko ta mu pod brzuszkiem kotkowi lata, a on nie widzi albo mu się nie chce.

- Przyszedłem zapytać o tą dziewczynę co przyjechała z panią.
- Nie poznał pan?
- Nie.
- Patrycja artkowa.

https://www.youtube.com/watch?v=vEjCDriXwnI
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
krowa
Areszt za spam, do odwołania



Dołączył: 18 Mar 2010
Posty: 13045
Przeczytał: 45 tematów

Skąd: z Łękawy
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 14:18, 03 Lip 2020    Temat postu:

Cały krowa.


- A ty co tu? - spytała matka Patrycji, która siedziała na na takim samym fotelu
- A wszedłem bo kanape widziałem na trawie, bedziecie trzepały?
- Wyniesły my.
- To może chcecie ode mnie łożko?
- Łóżek mamy dość.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Więzienie / Śmietnik Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin