Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Czy ateizm jest czystym zaprzeczeniem teizmu?
Idź do strony Poprzedni  1, 2
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Apologia kontra krytyka teizmu
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Jan Lewandowski




Dołączył: 12 Gru 2005
Posty: 2512
Przeczytał: 1 temat


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 10:35, 07 Gru 2016    Temat postu: Re: Czy ateizm jest czystym zaprzeczeniem teizmu?

O.K. napisał:
Jan Lewandowski napisał:
Nawet w pracy niektórzy menadżerowie stosują strategię podsycania niezgody i rywalizacji między pracownikami aby zwiększać w ten sposób wydajność. Jak widać wszystko działa albo i nie, w zależności od sytuacji


Mam wątpliwości co do długofalowej efektywności tej strategii. A awanturowanie się dla samego awanturowania, przekonania że koniecznie ja muszę mieć rację, jest cechą głupców.


Przecież sam chcesz mieć rację, nawet w tej dyskusji, nie przypominam sobie żebyś kiedyś gdzieś przyznał, że racji nie masz. A jeśli chodzi o ideologię unikania bezkonfliktowości to jest to ślepa uliczka, która wcześniej czy później kończy się fatalnymi konsekwencjami dla psychiki, która tłumiła swe zupełnie naturalne potrzeby odreagowania. Co oczywiście nie oznacza, że należy konfliktowość skalować w górę, a nie w dół

Żyjemy niestety w chorych czasach lewackiej "poprawności politycznej", która za wszelką cenę chce robić z ludzi sztucznie ugrzecznione roboty, co skutkuje zniewieścieniem mężczyzn i nadprodukcją nie radzących sobie w dorosłym życiu ciot. W "poprawnej politycznie" chorej Szwecji dochodzi już nawet do patologii tego typu, że dzieci wzywają Policję do rodziców, którzy nie umieją ich "bezstresowo" wychowywać


Ostatnio zmieniony przez Jan Lewandowski dnia Śro 10:40, 07 Gru 2016, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
O.K.




Dołączył: 05 Maj 2012
Posty: 1999
Przeczytał: 24 tematy


PostWysłany: Śro 11:47, 07 Gru 2016    Temat postu: Re: Czy ateizm jest czystym zaprzeczeniem teizmu?

Jan Lewandowski napisał:
Przecież sam chcesz mieć rację, nawet w tej dyskusji, nie przypominam sobie żebyś kiedyś gdzieś przyznał, że racji nie masz. A jeśli chodzi o ideologię unikania bezkonfliktowości to jest to ślepa uliczka, która wcześniej czy później kończy się fatalnymi konsekwencjami dla psychiki, która tłumiła swe zupełnie naturalne potrzeby odreagowania. Co oczywiście nie oznacza, że należy konfliktowość skalować w górę, a nie w dół


Czasem można po prostu po cichu wycofać się z dysputy.

Nie chodzi oczywiście by za wszelka cenę unikac konfliktów, bo spory i rywalizacja sa jednym z głównych motorów ludzkiego postępu. Rzecz w tym by spór był czyms konstruktywnym, rozwijającym, a nie destruktywnym. W tym celu należy raczej dążyć do osiągnięcia konsensusu (nie mylić z kompromisem) na który przystaną obie strony (choćby ten konsesnus dotyczył uzgodnienia różnych punktów widzenia), a nie dążyć do zgniecenia oponenta za wszelką cene, nawet uciekając się do erystyki, byle tylko wykazać że jest się gieroj i zawsze to ja muszę mieć rację.

Dobra, konstruktywna dysputa -to coś co sobie bardzo cenie. Knajacka awantura, ocierająca sie o chamstwo -to już nie bardzo.


Ostatnio zmieniony przez O.K. dnia Śro 11:49, 07 Gru 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 14943
Przeczytał: 102 tematy

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 13:36, 07 Gru 2016    Temat postu: Re: Czy ateizm jest czystym zaprzeczeniem teizmu?

Jan Lewandowski napisał:
O.K. napisał:
Jan Lewandowski napisał:
Nawet w pracy niektórzy menadżerowie stosują strategię podsycania niezgody i rywalizacji między pracownikami aby zwiększać w ten sposób wydajność. Jak widać wszystko działa albo i nie, w zależności od sytuacji


Mam wątpliwości co do długofalowej efektywności tej strategii. A awanturowanie się dla samego awanturowania, przekonania że koniecznie ja muszę mieć rację, jest cechą głupców.


Przecież sam chcesz mieć rację, nawet w tej dyskusji, nie przypominam sobie żebyś kiedyś gdzieś przyznał, że racji nie masz. A jeśli chodzi o ideologię unikania bezkonfliktowości to jest to ślepa uliczka, która wcześniej czy później kończy się fatalnymi konsekwencjami dla psychiki, która tłumiła swe zupełnie naturalne potrzeby odreagowania. Co oczywiście nie oznacza, że należy konfliktowość skalować w górę, a nie w dół

Żyjemy niestety w chorych czasach lewackiej "poprawności politycznej", która za wszelką cenę chce robić z ludzi sztucznie ugrzecznione roboty, co skutkuje zniewieścieniem mężczyzn i nadprodukcją nie radzących sobie w dorosłym życiu ciot. W "poprawnej politycznie" chorej Szwecji dochodzi już nawet do patologii tego typu, że dzieci wzywają Policję do rodziców, którzy nie umieją ich "bezstresowo" wychowywać


Jest w tym jednak jeszcze inny problem. Po przekroczeniu pewnej granicy polemicznego zacietrzewienia, rozsądni uczestnicy i obserwatorzy dyskusji zaklasyfikują zacietrzewionego dyskutanta jako tego, który NIE DOKONUJE JUŻ ŻADNYCH BEZSTRONNYCH ROZPOZNAŃ.
Jest taki dowcip o gościu, którego bada psycholog wskazując na różne obrazki i pytając, z czym mu się one kojarzą - pokazuje raz obrazek konia, raz żaby, potem kwiatka, jeszcze dalej jabłka. Badany za każdym razem odpowiada "mi się to kojarzy z seksem". Lekarz jest nieco zdziwiony i zażenowany. Ale badany mu wyjaśnia: panie doktorze, mnie się wszystko z seksem kojarzy...
Zapędzony w polemice dyskutant przypomina trochę tego badanego, który wszystko rozpoznaje jako kojarzące się z seksem. Po jakimś czasie inni dyskutanci i obserwatorzy to też zauważą. Wtedy zaczną lekceważyć opinie tego dyskutanta jako mało wartościowe, bo zaburzone w jedną stronę. Wtedy "moc dyskusyjna" owego dyskutanta osłabnie, bo wszyscy odczytując jego słowa, będą nakładali na nie dodatkowy atrybut: gość to rozpoznaje skrajnie na jedną stronę.
Będę się upierał, że pewna bezstronność spojrzenia jest dowodem trzeźwości sądów, rozsądku. Od fanatyków nikt nie spodziewa się rozsądnego zdania, bo fanatyk ma zaburzone postrzeganie - nie widzi tego, czego nie chce dostrzegać.
Wydaje mi się, że w dyskusjach dobrze jest co jakiś czas dawać DOWODY SWOJEJ TRZEŹWOŚCI W ROZPOZNANIU, tego że żadne klapki mentalne nie zasłaniają nam oczu. Wtedy inni dyskutanci i obserwatorzy mogą być przekonani, że opinie tej osoby wynikają z czegoś więcej niż samo nastawienie, ale że ów ktoś ZA KAŻDYM RAZEM ROZPOZNAJE, MYŚLI, a nie tylko się upiera. Bo jak komuś przylepią etykietkę-gębę upierającego się osła, to wtedy moc argumentowania w słusznej sprawie też znacząco spadnie, jego argumenty będą spisywane na straty, jako niewiarygodne. wynikające z fanatyzmu.
Dlatego chyba warto jest przyznawać rację przeciwnej stronie dyskusji, jeśli tylko taka okazja się nadarzy. Zdaję sobie sprawę z tego, że jest to sprzeczne z pewnego rodzaju taktyką dyskusyjną polegającą na próbach całkowitego zdyskredytowania drugiej strony, poprzez udowadnianie, że każde stwierdzenie tej strony jest jakoś wadliwe, nadające sie do odrzucenia. To byłaby strategia w stylu "wszystko, albo nic". W moim przekonaniu strategia taka jest jednak zrozumiała i skuteczna raczej na słabych intelektualnie dyskutantów, dla ludzi, którzy nie cenią sobie gry - wymiany myśli, a pytają tylko "kto wygrał?". Takich faktycznie najbardziej przekonuje, że ktoś kogoś "wdeptał w podłogę", zmieszał z błtem itp. Taka taktyka zawodzi jednak w dyskusjach ludzi na poziomie - gdy np. z jednej strony staje jakiś uznany myśliciel, człowiek cieszący się jednak szacunkiem dla swojego intelektu, a z drugiej strony tez jest ktoś nietuzinkowy pod tym względem. Tutaj mamy też i rozsądnych obserwatorów dyskusji, czyli takich, którzy nie spodziewają się, że ktoś tam wyjdzie kompletnie na idiotę, bo jednak wiemy, że idiotów do tej dyskusji nie zaproszono. Ale jednak ktoś w tej dyskusji wygrać może, ktoś ma rację. I raczej w takiej dyskusji wygra nie ten, który ignoruje ważne argumenty, zarzuty drugiej strony, ale ten który takie zarzuty umie ROZPOZNAĆ, SKOMENTOWAĆ, ODEPRZEĆ, a nie udawać głupiego, że niby argumentu nie było.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5762
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 18:36, 07 Gru 2016    Temat postu:

Janek, chyba faktycznie jesteś zbyt "przyczepisty" i upierdliwy. Ja też bywam taki nierzadko, ale dopiero raczej, gdy ktoś plecie coś bez uzasadnienia. A tobie się chyba tak wydaje prawie ciągle i atakujesz nieomal każdy "odchył" od twego światopoglądu... Odsapnij trochę! :wink:

Ostatnio zmieniony przez Piotr Rokubungi dnia Śro 18:37, 07 Gru 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 5446
Przeczytał: 57 tematów


PostWysłany: Śro 20:32, 07 Gru 2016    Temat postu: Re: Czy ateizm jest czystym zaprzeczeniem teizmu?

Michał Dyszyński napisał:
M.in. powstała definicja, którą można by sklasyfikować jako minimalistyczną: ateizm jest to pogląd negujący istnienie Boga. Kropka! Czyli nic ponad to.
(...)
Teraz do takiego ateisty przychodzi jakiś teista i - po raz pierwszy w życiu owego ateisty - stawia mu problem: wierzysz w Boga?...
Taki ateista oczywiście w tego rodzaju sytuacji zrobi zdziwioną minę i pewnie spyta: że niby czy wierzę w CO?...

Ano właśnie.
To drugie podejście jest minimalistyczne.
Ateista może sobie w ogóle bóstwami nie zawracać głowy - i większość tak właśnie czyni.
No chyba że ktoś jest przekonany, że ateistyczne społeczeństwa skandynawskie siadają sobie wieczorem i tylko knują "jak tu udowodnić, że Boga nie ma". A oni po prostu mają to w głębokim poważaniu.

Błażej napisał:
Ale takiemu ateiście należy -moim zdaniem- zadać pytanie czy w praktyce żyje tak jakby Bóg istniał, czy tak jakby Boga nie było ?

Bardzo dobre pytanie.
Odpowiedź jest taka sama, jak na pytanie, czy ateista żyje tak, jakby jutro miał być koniec świata, czy jakby go miało nie być? No ale przecież nie ma dowodu, że jutro nie będzie końca świata ...
Bóg dla ateisty nie jest dylematem, podobnie jak dla przeciętnego człowieka nie jest dylematem ewentualna inwazja kosmitów.
Zagadnienie wcale nie jest symetryczne, co pokazują powyższe przykłady. Symetryczny to jest raczej agnostycyzm.

Poza tym pojawia się prosty problem - JAKIEGO boga miałoby nie być? Czego ten bóg miałby oczekiwać? A może woli, żeby w niego nie wierzono, bo uznaje to za tanie lizusostwo?

Cytat:
- wolno jest (jest to zgodne z założeniami światopoglądu) ateiście wierzyć w byt duchowy panujący nad innymi istotami, byle tylko nie nazywać go "Bogiem"...

Nie chodzi tyle o nazewnictwo, co o cechy "boskie". Stąd również niebo czy piekło nie jest w obszarze ew. wiary ateisty.

Cytat:
Intencją posta jest POPRAWNE SAMOOKREŚLENIE POGLĄDU.

Ateizm nie jest światopoglądem. To jakiś światopogląd może być ateistyczny, czyli pozbawiony wiary w Boga. Oczywiście dwa światopoglądy ateistyczne mogą się między sobą różnić dokładnie wszystkim - oprócz tej jedynej wspólnej cechy.

P.S.
MD - gratuluję cierpliwości i ogłady w tłumaczeniu odnośnie argumentowania w dyskusji.


Ostatnio zmieniony przez Irbisol dnia Śro 20:34, 07 Gru 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 14943
Przeczytał: 102 tematy

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 21:38, 07 Gru 2016    Temat postu: Re: Czy ateizm jest czystym zaprzeczeniem teizmu?

Irbisol napisał:
...chyba że ktoś jest przekonany, że ateistyczne społeczeństwa skandynawskie siadają sobie wieczorem i tylko knują "jak tu udowodnić, że Boga nie ma". A oni po prostu mają to w głębokim poważaniu.

Cytat:
- wolno jest (jest to zgodne z założeniami światopoglądu) ateiście wierzyć w byt duchowy panujący nad innymi istotami, byle tylko nie nazywać go "Bogiem"...

Nie chodzi tyle o nazewnictwo, co o cechy "boskie". Stąd również niebo czy piekło nie jest w obszarze ew. wiary ateisty.

Tyle że w takim razie nie bardzo pasuje powiedzenie ateizm jest TYLKO nie wiarą w Boga. Należałoby powiedzieć o sobie np. że
jest ateistą i araistą (nie wierzę w raj) i apieklistą (bo w piekło tez nie wierzę) itd.
Czyli jednak jakaś racja jest i w tym, że ateista to trochę mało, albo jeszcze inaczej - domyślnie - traktuje się ateizm jako pewien ZBIÓR POGLĄDÓW obejmujących m.in. nie tylko kwestię stosunku do samego Bóstwa, ale bytów niematerialnych, życia po śmierci, powstania świata, źródeł moralności itd....

To nawiązanie do osób z krajów skandynawskich mi się podoba. Faktycznie, można być ateistą i nie specjalnie stawiać sobie jakieś pytania światopoglądowe - chodzić do pracy, po pracy pić piwo, albo oglądać TV. I tak daje się przeżyć życie - tzn. nie próbując nikogo agitować światopoglądowo, traktując religię trochę na podobnej zasadzie jak chrześcijanie w Europie traktują obyczaje mongołów w zakresie rozstawiania jurty - ani ich to grzeje, ani ziębi. A jeśli nawet kogoś to zainteresuje, to trochę na podobnej zasadzie, jak ludzie w Polsce zainteresują się judo, czy tajskim boksem.
Ostatecznie - chyba nie ma o co tak do końca kopii kruszyć w kwestii definicji ateizmu.
Ale - jak zwał, tak zwał - wydaje mi się, że nad swoim światopoglądem, już tak ogólnie, warto się zastanowić. :think:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Agent Tomek
Proszę oczyść posty w DR



Dołączył: 12 Mar 2015
Posty: 726
Przeczytał: 1 temat


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 22:31, 07 Gru 2016    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Ostatecznie - chyba nie ma o co tak do końca kopii kruszyć w kwestii definicji ateizmu.
Może by i nie było, gdyby pierwszy lepszy [link widoczny dla zalogowanych] nie zakładał a priori, że jestem zdemoralizowanym łotrem,
na którym można wymuszać finansowanie pomników dla wytworów swojej lub cudzej wyobraźni.
________________________________________
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 14943
Przeczytał: 102 tematy

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 22:49, 07 Gru 2016    Temat postu:

Agent Tomek napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Ostatecznie - chyba nie ma o co tak do końca kopii kruszyć w kwestii definicji ateizmu.
Może by i nie było, gdyby pierwszy lepszy [link widoczny dla zalogowanych] nie zakładał a priori, że jestem zdemoralizowanym łotrem,
na którym można wymuszać finansowanie pomników dla wytworów swojej lub cudzej wyobraźni.

Tak to już z tymi demokracjami, że jak wygrywa nie nasza opcja, to mamy z tym problem. Jedni nie chcą finansowania pomników, inni z kolei nie chcieliby budowy tęczy, promującej homoseksualną rewolucję. Taki mamy klimat... :cry:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Agent Tomek
Proszę oczyść posty w DR



Dołączył: 12 Mar 2015
Posty: 726
Przeczytał: 1 temat


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 23:15, 07 Gru 2016    Temat postu:

Ty jednak jesteś głupszy od Jasia, Michale – homoseksualizm jest REALNY i to "Bóg tak chciał"!
___________________________________
„IV zasada dynamiki - ciało raz puszczone, puszcza się dalej samo.”
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 14943
Przeczytał: 102 tematy

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 23:54, 07 Gru 2016    Temat postu:

Agent Tomek napisał:
Ty jednak jesteś głupszy od Jasia, Michale – homoseksualizm jest REALNY i to "Bóg tak chciał"![/i]

Ej Agencie, Ty już gadasz sam ze sobą.
Czy ja pisałem, że homoseksualizm nie jest realny?...
A co? - może pomniki są nierealne? (skoro Twoje domniemanie realności miałoby decydować w owej kwestii...).
Czy ja jestem głupi - to się pewnie okaże, bo na razie tylko okazało się, że jak się do Ciebie coś napisze, to Ty z tego wywnioskujesz dowolnie absurdalny, czy kompletnie nie związany z treścią wniosek na temat wypowiedzi przedpiscy. W życiu też tak masz? - Że ktoś do Ciebie coś mówi, a Ty pod jego wypowiedź podkładasz treść losowo wybraną?... To współczuję Twoim bliskim. :cry:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 5446
Przeczytał: 57 tematów


PostWysłany: Czw 16:38, 08 Gru 2016    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Tyle że w takim razie nie bardzo pasuje powiedzenie ateizm jest TYLKO nie wiarą w Boga. Należałoby powiedzieć o sobie np. że
jest ateistą i araistą (nie wierzę w raj) i apieklistą (bo w piekło tez nie wierzę) itd.

Nie do końca. Ateista nie wierzy w niebo i piekło boskie.
Może np. wierzyć, że dusza/świadomość jest jakoś nagradzana za dobre czyny w zaświatach i karana za złe - ale cały mechanizm nie ma nic wspólnego z jakimkolwiek bogiem. Są nawet książki SF na ten temat.

Cytat:
traktuje się ateizm jako pewien ZBIÓR POGLĄDÓW obejmujących m.in. nie tylko kwestię stosunku do samego Bóstwa, ale bytów niematerialnych, życia po śmierci, powstania świata, źródeł moralności itd....

Absolutnie nie. Ateista może jak najbardziej wierzyć w byty niematerialne, życie po śmierci itp. Co więcej - w swojej wierze może być bardziej "zatwardziały" niż teista.
Ateista może też wierzyć w płaską Ziemię, tudzież w jakieś źródło moralności.
Albo np. w zbiorową świadomość wszechświata, której jest częścią, a która się ujawnia jako niematerialne "pole świadomościowe" (niemierzalne w sensie fizycznym).

Faktem jest, że przeważnie ateista to też materialista i racjonalista, a nawet scjentysta. Ale to nie jest "obowiązkowe".

Cytat:
Ostatecznie - chyba nie ma o co tak do końca kopii kruszyć w kwestii definicji ateizmu.

Jeżeli ktokolwiek twierdzi cokolwiek nt. ateizmu, to powinien wpierw zdefiniować, co przez ateizm rozumie. Definicji jest sporo, wraz z różnymi "wersjami" ateizmu.
Sam czysty ateizm to po prostu brak wiary w jakiekolwiek bóstwa.
Dodawać do tego można kolejne "pluginy" z różnych zakresów światopoglądowych w taki sposób, że - jak już pisałem - dwóch ateistów może mieć zupełnie odmienne zdanie na temat absolutnie każdej kwestii:
- eutanazji,
- przydatności religii,
- nadstawiania drugiego policzka,
- sposobu uprawy mandarynek w klimacie umiarkowanym
- czy szympansy to "trochę" ludzie
- czy Bóg na pewno nie istnieje
- czy Księżyc jest z zielonego sera
- itd. w nieskończoność
.... za wyjątkiem jednej, gdzie się nawet nie tyle zgadzają, co nie stwierdzają u siebie wiary w określone stwierdzenie.

Generalnie, co cieszę się że uświadomiłem, typowy ateista po prostu sobie teizmem głowy nie zawraca, podobnie jak nie interesują go rewelacje nt. UFO. Jest to na zasadzie "chcecie, to się w to bawcie, byle nie za moje pieniądze".
Więcej - typowy ateista nawet nie do końca się utożsamia ze swoim ateizmem, bo po prostu w ogóle nie myśli o tym aspekcie klasyfikowania ludzi. Ma najzwyczajniej inne sprawy na głowie, które są ciekawsze i niepozbawione sensu. Oczywiście czasami sobie przypomina, że generalnie ogromny odsetek ludzi jest wierząca, ale ma to dla niego takie znaczenie jak fakt, że ogromny odsetek ludzi mieszka na nizinie na wysokości od 114 do 193 m n.p.m. To tak dla przykładu, gdyby jakiś teista chciał poczuć, jak bardzo coś może nie interesować.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 14943
Przeczytał: 102 tematy

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 17:02, 08 Gru 2016    Temat postu:

Irbisol napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Tyle że w takim razie nie bardzo pasuje powiedzenie ateizm jest TYLKO nie wiarą w Boga. Należałoby powiedzieć o sobie np. że
jest ateistą i araistą (nie wierzę w raj) i apieklistą (bo w piekło tez nie wierzę) itd.

Nie do końca. Ateista nie wierzy w niebo i piekło boskie.
Może np. wierzyć, że dusza/świadomość jest jakoś nagradzana za dobre czyny w zaświatach i karana za złe - ale cały mechanizm nie ma nic wspólnego z jakimkolwiek bogiem. Są nawet książki SF na ten temat.

Chyba coś w tym, co piszesz. Bo jak by nagle okazało się, że żądamy od każdego opisu swoich poglądów tłumaczenia się ze wszystkich ewentualności powiązania ich z innymi poglądami, to także teista nagle musiałby się uwijać jak w ukropie tłumacząc np.: jestem teistą, ale a aświatowidzistą i azeusistą (w Światowida i zeusa nie wierzę), tudzież jeszcze akrasnoludkistą i ajedistą ( w religię z uniwersum Gwiezdnych Wojen też nie wierzę). Choć to nie jest takie proste, bo i tak odbiór takich deklaracji przez innych ludzi będzie jakoś tam zbiegał do obiegowych wyobrażeń. Bo ludzie domyślnie przyjmują, że jak np. chrześcijanin, to wierzy w duszę, choć świadkowie Jehowy (w sumie nie wiem na ile ich zaliczamy do chrześcijan, ale przecież w Jezusa i Biblię wierzą) koncepcję duszy odrzucają.
Wniosek wynika mi taki, że właściwie za każdym razem pasowałoby się dowiedzieć/dogadać co DANA OSOBA sądzi na temat takich, a nie innych aspektów przypisywanych do jej wiary.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Agent Tomek
Proszę oczyść posty w DR



Dołączył: 12 Mar 2015
Posty: 726
Przeczytał: 1 temat


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 22:12, 08 Gru 2016    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
... To współczuję Twoim bliskim.
Mam wpierw napisać czego Ja współczuję Twoim, czy wolisz w ryj od razu, bez zbędnych duserów?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 14943
Przeczytał: 102 tematy

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 22:35, 08 Gru 2016    Temat postu:

Agent Tomek napisał:
Michał Dyszyński napisał:
... To współczuję Twoim bliskim.
Mam wpierw napisać czego Ja współczuję Twoim, czy wolisz w ryj od razu, bez zbędnych duserów?

Jak widzę ten styl komunikacji, to jeszcze bardziej współczuję. :cry:
Obstawiam, że jesteś domowym tyranem.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Agent Tomek
Proszę oczyść posty w DR



Dołączył: 12 Mar 2015
Posty: 726
Przeczytał: 1 temat


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 18:02, 10 Gru 2016    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Obstawiam, że jesteś domowym tyranem.
Jesteś szczęściarzem, wgrałeś nagrodę gwarantowaną!
Realizacja nastąpi w najbliższym możliwym terminie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Apologia kontra krytyka teizmu Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2
Strona 2 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin