Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Niejawny subiektywizm ateistycznego rozumowania
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Apologia kontra krytyka teizmu
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
decir




Dołączył: 04 Cze 2017
Posty: 366
Przeczytał: 6 tematów

Skąd: kasztel
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 21:27, 17 Lis 2018    Temat postu:

O.K napisał:

Odpowiedzialność spoczywa na tym co używa, nie na tym kto tworzy.

:shock:

Czyli jak rozumiem wszystkie wady fabryczne / produkcyjne / czy inne materiałowe uszkodzenia produktu ,jakiego np. używasz grzecznie ignorujesz i w żaden sposób nie oczekujesz np. zwrotu pieniędzy za wadliwy towar .bo zgodnie z Twoją logiką odpowiedzialność spada na użytkownika ?


Ostatnio zmieniony przez decir dnia Sob 21:41, 17 Lis 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
O.K.




Dołączył: 05 Maj 2012
Posty: 1953
Przeczytał: 35 tematów


PostWysłany: Sob 21:58, 17 Lis 2018    Temat postu:

decir napisał:
O.K napisał:

Odpowiedzialność spoczywa na tym co używa, nie na tym kto tworzy.

:shock:

Czyli jak rozumiem wszystkie wady fabryczne / produkcyjne / czy inne materiałowe uszkodzenia produktu ,jakiego np. używasz grzecznie ignorujesz i w żaden sposób nie oczekujesz np. zwrotu pieniędzy za wadliwy towar .bo zgodnie z Twoją logiką odpowiedzialność spada na użytkownika ?


Czy uważasz że wolna wola jest wybrakowanym produktem?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
decir




Dołączył: 04 Cze 2017
Posty: 366
Przeczytał: 6 tematów

Skąd: kasztel
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 22:07, 17 Lis 2018    Temat postu:

O.K napisał:

Czy uważasz że wolna wola jest wybrakowanym produktem?


Wolna wola ? Na swój sposób jak najbardziej .Zaczynając zwłaszcza od tego ,że czegoś takiego ,może zwyczajnie nie być .

Ale na pytanie nie odpowiedziałeś ,więc ponawiam . Jak rozumiem ,
potulnie akceptujesz każdy feler fabryczny/produkcyjny/projektowy etc.. bo wina spada na użytkownika .


Ostatnio zmieniony przez decir dnia Sob 22:07, 17 Lis 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
O.K.




Dołączył: 05 Maj 2012
Posty: 1953
Przeczytał: 35 tematów


PostWysłany: Sob 23:03, 17 Lis 2018    Temat postu:

decir napisał:
O.K napisał:

Czy uważasz że wolna wola jest wybrakowanym produktem?


Wolna wola ? Na swój sposób jak najbardziej .


W jaki?

decir napisał:
Zaczynając zwłaszcza od tego ,że czegoś takiego ,może zwyczajnie nie być .


Wiem, że to zdanie które powyżej napisałes, nie musi byc przejawem Twojej wolnej woli, a jedynie wymuszoną reakcją na impuls elektryczny w Twoim mózgu.

A do wciskania mi bzdur, których nie napisałem, nie będę się odnosił.


Ostatnio zmieniony przez O.K. dnia Sob 23:03, 17 Lis 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
decir




Dołączył: 04 Cze 2017
Posty: 366
Przeczytał: 6 tematów

Skąd: kasztel
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 23:28, 17 Lis 2018    Temat postu:

O.K. napisał:
Wiem, że to zdanie które powyżej napisałes, nie musi byc przejawem Twojej wolnej woli, a jedynie wymuszoną reakcją na impuls elektryczny w Twoim mózgu.


A u Ciebie jak rozumiem ,wszystko to wolna wola i żaden impulsy elektryczne po synapsach nie skaczą ?



O.K. napisał:
A do wciskania mi bzdur, których nie napisałem, nie będę się odnosił.


No ja zadałem proste pytanie i odpowiedź widać była po za zasięgiem , skoro wciąż jej nie udzieliłeś .Mimo ,że wcześniej zadeklarowałeś ,że

Cytat:
Odpowiedzialność spoczywa na tym co używa, nie na tym kto tworzy.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
O.K.




Dołączył: 05 Maj 2012
Posty: 1953
Przeczytał: 35 tematów


PostWysłany: Sob 23:33, 17 Lis 2018    Temat postu:

O.K. napisał:
Azael napisał:
Cytat:
Problem pochodzenia zła, od z definicji w pełni dobrego Boga.

Głupoty opowiadasz: Bóg jest odpowiedzią na pochodzenie zła ponieważ to Bóg stworzył wolną wolę, która źle pożytkowana generuje zło.


Odpowiedzialność spoczywa na tym co używa, nie na tym kto tworzy.


decir napisał:
O.K. napisał:
A do wciskania mi bzdur, których nie napisałem, nie będę się odnosił.


No ja zadałem proste pytanie i odpowiedź widać była po za zasięgiem , skoro wciąż jej nie udzieliłeś .Mimo ,że wcześniej zadeklarowałeś ,że

Cytat:
Odpowiedzialność spoczywa na tym co używa, nie na tym kto tworzy.


Do wyrywania z kontekstu nie będę się odnosił. Jak ktoś nie rozumie, dla mnie sprawa jest jasna, odpowiedzialność za wolną wolę spoczywa na użytkowniku wolnej woli -nie transcendentnym Stwórcy istot z wolną wolą.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
decir




Dołączył: 04 Cze 2017
Posty: 366
Przeczytał: 6 tematów

Skąd: kasztel
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 23:50, 17 Lis 2018    Temat postu:

Cytat:
Do wyrywania z kontekstu nie będę się odnosił.


To nie było wyrwane ,nawet jeśli brak Ci impulsów na synapsach by to dostrzec .

Cytat:

Jak ktoś nie rozumie, dla mnie sprawa jest jasna, odpowiedzialność za wolną wolę spoczywa na użytkowniku wolnej woli -nie transcendentnym Stwórcy istot z wolną wolą.


Z jaką wolną wolą ?? Zgrywaj sobie głupka ,ale na impulsy to ty masz zerowy wpływ .Za to one nad Ciebie 100% .


Ostatnio zmieniony przez decir dnia Sob 23:50, 17 Lis 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 2040
Przeczytał: 60 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 3:06, 18 Lis 2018    Temat postu:

Azael napisał:
Daj spokój, dowolna bajka może być spójna, nie jeden film fantasy itp.. Problem, jest gdzie indziej, a z którym teiści tu się męczą i męczą.. Czy teistyczna (z całym religijnym dodatkiem) wiara ma silniejsze podstawy niż jakaś dowolna fantazja wykreowana w książkach fantasy?


Jak na razie to wy się tu niemiłosiernie męczycie. Odkąd tu przypełzłeś nie jesteś w stanie wykazać, że jakiekolwiek twoje ateistyczne majaczenie jest czymś więcej niż tylko dowolną fantazją. To samo tyczy się reszty ateistów tutaj bełkoczących tylko od rana do nocy jakieś idiotyzmy, których nie potrafią za cholerę umocować w niczym sensownym


Ostatnio zmieniony przez fedor dnia Nie 3:15, 18 Lis 2018, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Azael




Dołączył: 03 Cze 2016
Posty: 325
Przeczytał: 9 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 3:42, 18 Lis 2018    Temat postu:

Cytat:
Odkąd tu przypełzłeś nie jesteś w stanie wykazać, że jakiekolwiek twoje ateistyczne majaczenie jest czymś więcej niż tylko dowolną fantazją


Tak sobie tłumaczysz swoją niemoc w dyskusjach z ateistami. Weźmy na warsztat moją pierwszą wypowiedź do aszuga:
"Mam pytanie: Czy istnieje jakiś problem do wyjaśnienia na który, Bóg nie mógłby być odpowiedzią? Bo rodzi się taki problem: na ile wartościowe jest takie wyjaśnienie jak "Bóg"? Jest takie fajne powiedzenie, że jak coś jest do wszystkiego to jest do niczego. Czy jakiś teista mógłby podać taki problem, którego rozwiązaniem nie mógłby być Bóg? Czy jest jakiś problem, na który nie można by było powiedzieć 'a to dlatego, że Bóg'?"

Czy treść tam zawarta to dowolna fantazja? Poprzez fantazję rozumiemy coś zmyślonego, nie mającego oparcia w rzeczywistości. Pierwsze zdanie: ''Mam pytanie: Czy istnieje jakiś problem do wyjaśnienia na który, Bóg nie mógłby być odpowiedzią?"
To zdanie zakłada, że są jakieś pytania, problemy, wyjaśnienia i odpowiedzi i tak.. w życiu ludzkim są pytania, ludzie mają problemy, są rzeczy, które chcemy wyjaśnić i istnieją odpowiedzi – ani grama w moim zdaniu fantazji. Tylko kwestia Boga jest niepewna, ale to nie ja przekonuję o jego istnieniu tylko aszug.

"Bo rodzi się taki problem: na ile wartościowe jest takie wyjaśnienie jak "Bóg"?''
A w tym powyższym zdaniu, gdzie tu jakaś fantazja? Ludzie dokonują wartościowania nie ma tu żadnej fantazji to dość znane zjawisko.

I tak mógłbym każde zdanie po kolei i zauważysz, że nie ma tam żadnej fantazji.
To żenujące, że muszę ci takie podstawy podstaw robić.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 2040
Przeczytał: 60 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 4:06, 18 Lis 2018    Temat postu:

Azael napisał:
Cytat:
Odkąd tu przypełzłeś nie jesteś w stanie wykazać, że jakiekolwiek twoje ateistyczne majaczenie jest czymś więcej niż tylko dowolną fantazją


Tak sobie tłumaczysz swoją niemoc w dyskusjach z ateistami


Nie chrzań. Pamiętasz jak nie byłeś w stanie udowodnić nawet istnienia czegoś takiego jak twój mózg? I do tej pory nie jesteś. A bełkoczesz coś o tajemnicach bytu, co wygląda jakby mrówka nawijała o rozwoju odległych galaktyk

Azael napisał:
Weźmy na warsztat moją pierwszą wypowiedź do aszuga:
"Mam pytanie: Czy istnieje jakiś problem do wyjaśnienia na który, Bóg nie mógłby być odpowiedzią? Bo rodzi się taki problem: na ile wartościowe jest takie wyjaśnienie jak "Bóg"? Jest takie fajne powiedzenie, że jak coś jest do wszystkiego to jest do niczego. Czy jakiś teista mógłby podać taki problem, którego rozwiązaniem nie mógłby być Bóg? Czy jest jakiś problem, na który nie można by było powiedzieć 'a to dlatego, że Bóg'?"

Czy treść tam zawarta to dowolna fantazja? Poprzez fantazję rozumiemy coś zmyślonego, nie mającego oparcia w rzeczywistości. Pierwsze zdanie: ''Mam pytanie: Czy istnieje jakiś problem do wyjaśnienia na który, Bóg nie mógłby być odpowiedzią?"
To zdanie zakłada, że są jakieś pytania, problemy, wyjaśnienia i odpowiedzi i tak.. w życiu ludzkim są pytania, ludzie mają problemy, są rzeczy, które chcemy wyjaśnić i istnieją odpowiedzi – ani grama w moim zdaniu fantazji. Tylko kwestia Boga jest niepewna, ale to nie ja przekonuję o jego istnieniu tylko aszug.

"Bo rodzi się taki problem: na ile wartościowe jest takie wyjaśnienie jak "Bóg"?''
A w tym powyższym zdaniu, gdzie tu jakaś fantazja? Ludzie dokonują wartościowania nie ma tu żadnej fantazji to dość znane zjawisko.

I tak mógłbym każde zdanie po kolei i zauważysz, że nie ma tam żadnej fantazji


W obecnym punkcie zerowym we wszystkich tych twoich wywodach są tylko fantazje bo odcięty od jakiegokolwiek trwałego umocowania w swoim ateistycznym światopoglądzie nie jesteś w stanie osadzić tych wywodów w niczym sensownym. Jeśli nie masz dowodu nawet na sensowność jakiejkolwiek swojej myśli to skąd wiesz, że to co wyżej piszesz nie jest tylko majaczeniem, które jedynie wydaje ci się sensowne? Nie wiesz nawet tego


Ostatnio zmieniony przez fedor dnia Nie 4:09, 18 Lis 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 4230
Przeczytał: 42 tematy


PostWysłany: Nie 10:17, 18 Lis 2018    Temat postu:

Azael napisał:
Ale wracając do tematu: bronię tezy, że Bóg to coś takiego, co możesz wszędzie wtłoczyć i będzie ok. Tak to działa od tysięcy lat. Boga możesz dopasować sobie wszędzie, zawsze powiesz "Bóg tak chciał, taki był plan, zamysł, cel".

Co śmieszniejsze, Bóg uciekł ze wszystkich tych miejsc, gdzie jednak rozum dał radę podać swoje wyjaśnienie.
A mimo to wyjaśnienie "Bóg" jest uważane przez niektórych za idealne - mimo że nigdy nie wybroniło się, gdy umysł powiedział "sprawdzam".
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 4230
Przeczytał: 42 tematy


PostWysłany: Nie 10:50, 18 Lis 2018    Temat postu:

fedor napisał:
Jeśli nie masz dowodu nawet na sensowność jakiejkolwiek swojej myśli to skąd wiesz, że to co wyżej piszesz nie jest tylko majaczeniem, które jedynie wydaje ci się sensowne? Nie wiesz nawet tego

My tu rozpatrujemy MODEL, Lewandowski. A nie piszemy, czy mózg naprawdę istnieje.
I nawet w tym czysto teoretycznym modelu dla Boga nie ma miejsca.
Jest to tak - że zacytuję klasyka - "spierdolony u podstaw światopogląd", że nie tylko nie broni się w świecie realnym, ale nawet w teoretycznym.
Co śmieszniejsze, sam swego czasu podałeś argument, który tezę Boga ubija.
Gdy wychodzisz na arenę walczyć, to nie dość, że walczysz z cieniami (bo o tym, co tu piszemy, nie masz pojęcia, więc walczysz z urojeniami nt. tego, co tu piszemy), to jeszcze sam siebie uszkadzasz.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 2040
Przeczytał: 60 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 13:22, 18 Lis 2018    Temat postu:

Idiotizol napisał:
fedor napisał:
Jeśli nie masz dowodu nawet na sensowność jakiejkolwiek swojej myśli to skąd wiesz, że to co wyżej piszesz nie jest tylko majaczeniem, które jedynie wydaje ci się sensowne? Nie wiesz nawet tego

My tu rozpatrujemy MODEL,


Możesz sobie "rozpatrywać" jakie tylko zechcesz "modele" tępy przygłupie i nie zmieni to tego, że w swym zjebanym od A do Z ateistycznym majaczeniu nadal bez zrobienia błędnego koła nie będziesz w stanie uzasadnić sensowności jakiejkolwiek swojej myśli. Dlatego wiecznie generujesz już tylko jeden wielki pusty bełkot, włącznie z tym co wybełkoczesz w "odpowiedzi" na ten post


Ostatnio zmieniony przez fedor dnia Nie 13:24, 18 Lis 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 4230
Przeczytał: 42 tematy


PostWysłany: Nie 14:31, 18 Lis 2018    Temat postu:

fedor napisał:
Idiotizol napisał:
fedor napisał:
Jeśli nie masz dowodu nawet na sensowność jakiejkolwiek swojej myśli to skąd wiesz, że to co wyżej piszesz nie jest tylko majaczeniem, które jedynie wydaje ci się sensowne? Nie wiesz nawet tego

My tu rozpatrujemy MODEL,


Możesz sobie "rozpatrywać" jakie tylko zechcesz "modele" tępy przygłupie i nie zmieni to tego, że w swym zjebanym od A do Z ateistycznym majaczeniu nadal bez zrobienia błędnego koła nie będziesz w stanie uzasadnić sensowności jakiejkolwiek swojej myśli. Dlatego wiecznie generujesz już tylko jeden wielki pusty bełkot, włącznie z tym co wybełkoczesz w "odpowiedzi" na ten post

A jak ty to robisz, że nie ma u ciebie błędnych kół?
Bo jak na razie sam udupiłeś swojego Boga jednym z nich.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Azael




Dołączył: 03 Cze 2016
Posty: 325
Przeczytał: 9 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 15:35, 18 Lis 2018    Temat postu:

fedor napisał:
Pamiętasz jak nie byłeś w stanie udowodnić nawet istnienia czegoś takiego jak twój mózg? I do tej pory nie jesteś.


A pamiętasz, że zastosowałeś takie kryteria oceny, które z góry eliminują każdy dowód? To twoja jedyna linia obrony: stawiać kryteria z def. nie do przeskoczenia, a potem sobie tłumaczyć, że ateiści nie są wstanie czegoś udowodnić. Nawet Dyszyński wtedy przyznał, że pójście twoją metoda rozumowania to można sobie strzelić w łepek albo zakończyć całą filozofię raz na zawsze.

Cytat:
A bełkoczesz coś o tajemnicach bytu, co wygląda jakby mrówka nawijała o rozwoju odległych galaktyk

Ja bełkoczę? To niejaki aszug, który cytuje apologetów teistycznych bełkocze że Bóg jest najlepszą odpowiedzią na tajemnice bytu. Ja tylko zadałem kilka pytań kontrolnych i nawet nie raczył się z nimi skonfrontować.

Cytat:
Jeśli nie masz dowodu nawet na sensowność jakiejkolwiek swojej myśli to skąd wiesz, że to co wyżej piszesz nie jest tylko majaczeniem, które jedynie wydaje ci się sensowne? Nie wiesz nawet tego

A, co to znaczy "sensowność myśli"? Lejesz tu jakieś tanie zwroty jak nawiedzony. Wiem, że to, co piszę nie jest majaczeniem, bo inni mnie rozumieją włącznie z tobą.

Cytat:
W obecnym punkcie zerowym

Nie ma żadnego punktu zerowego. Wymyśliłeś to sobie.

Cytat:
od jakiegokolwiek trwałego umocowania

To też sobie wymyśliłeś. Umocować to sobie możesz obraz na ścianie.

Cytat:
w swoim ateistycznym światopoglądzie nie jesteś w stanie osadzić tych wywodów w niczym sensownym.

''sensownym' to tylko kolejny twój abstrakcyjny wymysł, który może znaczyć wszystko i nic.

Tak więc jeśli chcesz pokazać, że moje ateistyczne majaczenie jest niczym więcej niż tylko dowolną fantazją to musisz dokonać pewnej szczegółowej analizy, a mianowicie pokazać, że to, co piszę jest tego samego rodzaju co, mity, opowieści fantasy.

Ja bez problemu mogę pokazać, że wasza religijna treść nie wyłamuje się z tego rodzaju klasyfikacji jaką są mity, bajki, opowieści fantasy. To oczywiście nie dowodzi, że wasza religijna treść jest mitami, bajkami, fantazją, dowodzi to tylko tyle, że nie potraficie pokazać, że wasz teizm ma silniejsze podstawy niż jakaś dowolna fantazja wykreowana w książkach fantasy.


Ostatnio zmieniony przez Azael dnia Nie 15:35, 18 Lis 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 2040
Przeczytał: 60 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 16:51, 18 Lis 2018    Temat postu:

Azael napisał:
fedor napisał:
Pamiętasz jak nie byłeś w stanie udowodnić nawet istnienia czegoś takiego jak twój mózg? I do tej pory nie jesteś.


A pamiętasz, że zastosowałeś takie kryteria oceny, które z góry eliminują każdy dowód? To twoja jedyna linia obrony: stawiać kryteria z def. nie do przeskoczenia, a potem sobie tłumaczyć, że ateiści nie są wstanie czegoś udowodnić


Bo nie są w stanie udowodnić kompletnie niczego, z jakąkolwiek sensownością swoich wywodów włącznie. I to nie ja tak "ustawiam kryteria"

Azael napisał:
Nawet Dyszyński wtedy przyznał, że pójście twoją metoda rozumowania to można sobie strzelić w łepek albo zakończyć całą filozofię raz na zawsze


Jak widać niewielkie masz pojęcie o filozofii. Leonard Nelson już w XIX wieku napisał traktat "O niemożliwości teorii poznania". Michał też powoli do tego dojrzewa. A Rorty napisał, że "prawda" to pojęcie nadmiarowe. No ale to udupia twoje poglądy, nie moje, bo to ty rościsz sobie prawo do wiedzy przeciw wierze

Azael napisał:
Cytat:
A bełkoczesz coś o tajemnicach bytu, co wygląda jakby mrówka nawijała o rozwoju odległych galaktyk

Ja bełkoczę? To niejaki aszug, który cytuje apologetów teistycznych bełkocze że Bóg jest najlepszą odpowiedzią na tajemnice bytu. Ja tylko zadałem kilka pytań kontrolnych i nawet nie raczył się z nimi skonfrontować


Za to ja zadałem ci pytania o sensowność i zasadność twoich ateistycznych kryteriów i jak na razie zero sensownej odpowiedzi poza pustą gimnastyką erystyczną

Azael napisał:
Cytat:
Jeśli nie masz dowodu nawet na sensowność jakiejkolwiek swojej myśli to skąd wiesz, że to co wyżej piszesz nie jest tylko majaczeniem, które jedynie wydaje ci się sensowne? Nie wiesz nawet tego

A, co to znaczy "sensowność myśli"? Lejesz tu jakieś tanie zwroty jak nawiedzony. Wiem, że to, co piszę nie jest majaczeniem, bo inni mnie rozumieją włącznie z tobą


Czyli ateista nie rozumie nawet elementarnych pojęć, takich jak "sensowność". Sam nie rozumie co pisze

Azael napisał:
Cytat:
W obecnym punkcie zerowym

Nie ma żadnego punktu zerowego. Wymyśliłeś to sobie


Jesteś w czarnej dupie już na samym starcie ze swym wywodem i nie jesteś w stanie się do tego przyznać. Przynajmniej to ustaliliśmy. Takie są właśnie konsekwencje twojego ateizmu, który na dzień dobry rozjebał ci wszelką możliwość dotarcia przez ciebie do czegokolwiek wiarygodnego

Azael napisał:
Cytat:
od jakiegokolwiek trwałego umocowania

To też sobie wymyśliłeś. Umocować to sobie możesz obraz na ścianie


Znaczy się w sumie przyznałeś tu, że nie jesteś w stanie umocować swojego ateistycznego bełkotania w jakimkolwiek trwałym kryterium sądów. Coraz pyszniej

Azael napisał:
Cytat:
w swoim ateistycznym światopoglądzie nie jesteś w stanie osadzić tych wywodów w niczym sensownym.

''sensownym' to tylko kolejny twój abstrakcyjny wymysł, który może znaczyć wszystko i nic


Jeszcze pyszniej - nie umiesz zdefiniować nawet pojęcia sensowności swych wywodów. A zabierasz się za arbitralne i stanowcze oceny innych światopoglądów. Standardowa ateistyczna impotencja i przy okazji hipokryzja oraz brak jakiejkolwiek konsekwencji

Azael napisał:
więc jeśli chcesz pokazać, że moje ateistyczne majaczenie jest niczym więcej niż tylko dowolną fantazją to musisz dokonać pewnej szczegółowej analizy, a mianowicie pokazać, że to, co piszę jest tego samego rodzaju co, mity, opowieści fantasy


Jest tego samego rodzaju bo nie podałeś żadnego trwałego umocowania w niczym w kwestii swojego ateistycznego bełkotania. Nie jesteś w stanie bez błędnego koła udowodnić poprawności swego myślenia i zróżnicować go względem dowolnej fantazji lub urojenia. Twoje zabieranie się za wartościowanie innych światopoglądów nie jest więc w tym momencie niczym więcej jak tylko pustą igraszką słowną złożoną ze słów pozbawionych jakiegokolwiek znaczenia

Azael napisał:
Ja bez problemu mogę pokazać, że wasza religijna treść


Jedyne co byłeś w stanie jak dotąd "pokazać" to mentalną impotencję i totalną pustkę swojego ateistycznego bełkotu


Ostatnio zmieniony przez fedor dnia Nie 17:05, 18 Lis 2018, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 13303
Przeczytał: 60 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 18:21, 18 Lis 2018    Temat postu:

Azael napisał:
Cytat:
Odkąd tu przypełzłeś nie jesteś w stanie wykazać, że jakiekolwiek twoje ateistyczne majaczenie jest czymś więcej niż tylko dowolną fantazją


Tak sobie tłumaczysz swoją niemoc w dyskusjach z ateistami. Weźmy na warsztat moją pierwszą wypowiedź do aszuga:
"Mam pytanie: Czy istnieje jakiś problem do wyjaśnienia na który, Bóg nie mógłby być odpowiedzią? Bo rodzi się taki problem: na ile wartościowe jest takie wyjaśnienie jak "Bóg"? Jest takie fajne powiedzenie, że jak coś jest do wszystkiego to jest do niczego. Czy jakiś teista mógłby podać taki problem, którego rozwiązaniem nie mógłby być Bóg? Czy jest jakiś problem, na który nie można by było powiedzieć 'a to dlatego, że Bóg'?"

Czy treść tam zawarta to dowolna fantazja? Poprzez fantazję rozumiemy coś zmyślonego, nie mającego oparcia w rzeczywistości. Pierwsze zdanie: ''Mam pytanie: Czy istnieje jakiś problem do wyjaśnienia na który, Bóg nie mógłby być odpowiedzią?"
...
"Bo rodzi się taki problem: na ile wartościowe jest takie wyjaśnienie jak "Bóg"?''

Myślę, że postawiłeś tu ważną kwestię. I dobrze, że ją stawiasz, bo skłania ona do refleksji, do zastanowienia się nad tym, co to w ogóle jest "wyjaśnienie". Stawia też problem WYJAŚNIENIA POZORNEGO.

Z drugiej strony jednak, to że problem został postawiony, wcale nie oznacza, że rzeczywiście zagraża on teizmowi. Tzn. może nawet i zagraża, ale chyba SZCZEGÓLNEMU teizmowi, w jakiejś części teizmowi naiwnemu, bezrefleksyjnemu.
Myślę, że jest taka maniera wśród pewnej części środowisk religijnych, teistycznych, która opiera się na wciskaniu Boga we wszystko, a do tego w sposób niemal dowolny. Skąd wziął się świat? - Bo stworzył go Bóg. Skąd moje życie - obdarował mnie nim Bóg. Skąd prawa fizyki - dał je nam Bóg. Ale jak idziemy dalej - skąd cierpienie? Skąd ból, grzech, odrzucenie, zbrodnie?...
- Tu natrafiamy na problematyczność wyjaśniania wszystkiego Bogiem. Musimy mieć przeciwwagę w postaci albo szatana, albo ludzkich złych skłonności.
Ale wtedy też gdzieś zaczyna dźgać nas pytanie: NA ILE AUTOMATYCZNIE możemy jako przyczynę stawiać Boga. Co właściwie też ta przyczyna (Bóg) właściwie nam wyjaśnia. Bo gdyby w tym kontekście, zamiast słowa "Bóg", użyć np. "podstawowa przyczyna" (może bezosobowa), albo "los", może "fatum", "przypadek", to też będzie "wyjaśnienie". W wyrażeniach zadziała tak samo dobrze, bo tak samo niewiele będziemy w stanie podać więcej parametrów dla owego "wyjaśnienia". Czyli mamy problem z wyjaśnieniem, które "wyjaśnia" w ten sposób, że wyciąga na sztandar etykietę (tutaj trzy litery "Bóg"), a nie widać, aby cokolwiek więcej z tego dało się wnioskować.
Dalej będzie to działać na zasadzie dodatkowego PRZEKONYWANIA PRZEKONANYCH. Kto już zaakceptował swój światopogląd jako teizm, ten się "ucieszy": o widzicie, znowu się potwierdza, że jest Bóg, bo widzimy coś, co zrobił Bóg i czego wyjaśnieniem jest Bóg.
Nieprzekonany z kolei powie: ZAŁOŻYŁEŚ Z GÓRY owo wyjaśnienie i nie możesz o nim powiedzieć właściwie nic więcej, że jest. Ono wyjaśnia nie podając właściwie nic poza samym faktem, że jest i się nazywa.

Jednak....
W tym co wyżej pisałem (trochę patrząc z pozycji ateizmu) nie jest do końca prawdą. A przynajmniej jest tylko NIEPEŁNĄ cząstką prawdy. Bo owe uwagi warto skonfrontować z paroma dodatkowymi okolicznościami:
1. Fantazja. Można zarzucić wyjaśnieniu przez Boga, że jest "fantazją". Ale też warto spytać: czy JAKIEKOLWIEK wyjaśnienie nie jest czasem fantazją?
2. Bóg jako wyjaśnienie jednak oferuje coś więcej, niż tylko nazwę i bliżej nieokreślonego odwołania się do czegoś osobowego, mocnego i kreatywnego - sugeruje CELOWOŚĆ ŚWIATA, STAWIA HIPOTEZĘ O OSTATECZNYM ŁADZIE.

Ja, gdy dekoduję sobie wewnętrznie wyrażenie "świat stworzył Bóg", myślę nie tyle o starcu z brodą wyglądającym zza obłoku, ale właśnie o ZAŁOŻENIU SENSOWNOŚCI O CELOWOŚCI tego świata. Opcja przeciwna teizmowi, w zakresie stworzenia świata próbuje wywodzić ten świat od chaosu. Nie wiemy, co się dalej ze światem będzie działo, nie wiemy czy przetrwa, nie wiemy, czy ludzkości nie czeka za tydzień zagłada. Teista oczywiście też tego nie wie (chrześcijanin może wręcz przywołać apokaliptyczne obraz z Biblii), ale jednak ogniskuje swoje myślenie na opcji: ostatecznie wszystko wyjdzie na dobre, bo czuwa nad tym dobry Bóg.
Tak więc dla teisty wyjaśnienie sensu świata spina się też z wizją rozwiązania i końca tego świata, a także miejsca człowieka w tym układzie. Oto człowiek jest tu NIEPRZYPADKOWYM elementem, jest kluczowym graczem.
Ateista w tym zakresie może sobie gdybać i fantazjować, ale zapewne zostanie z WIELKIM "NIE WIEM".
Powiedzmy nawet, że jest w tym racja iż teista sobie wyjaśnienie z Bogiem "wyfantazjował". W zakresie genesis wszechświata nic lepszego chyba jednak nie mamy. Propozycje nieteistyczne też będą fantazjami, bo nawet koncepcja Wielkiego Wybuchu jest tylko ukazaniem PEWNEGO ETAPU powstania Wszechświata, a nie na pytanie: skąd się ten wielki wybuch wziął, już nie odpowie. Jeśli zaś ktoś jakąś spekulację nieteistyczną zaoferuje, to można z dużym prawdopodobieństwem przewidywać, że też na miano fantazji z dużym prawdopodobieństwem ona zasłuży. Oczywiście można wstrzymać się sądem, ale owa teistyczna fantazja ma pewne dodatkowe atuty - coś nam oferuje: jakąś nadzieję (że się wszystko nie rozwali, że na koniec dobro zwycięży), powiązanie z tym, czym jesteśmy, co czujemy, to tym jesteśmy (jesteśmy OSOBAMI). Jeśli ktoś uważa za lepsze odrzucenie tej opcji, zawieszenie się na podejściu agnostycznym - jego wybór.

Właściwie wszystko co umysł tworzy jakoś zasługuje na miano fantazji. Matematyka jest piękną fantazją intelektu, fizyka piękną fantazją matematyczną na temat świata, a biologia zespołem wyfantazjowanych hipotez (częściowo potwierdzanych, częściowo obalanych) na temat organizmów żywych.

Potwierdzenia dla fantazji.
Nauka buduje potwierdzenia oparte o weryfikację wynikającą z jej metodologii.
Czy teista czymś weryfikuje swoją hipotezę na temat Boga?'
- jak najbardziej. Robi to każdego dnia SWOIM ŻYCIEM, ODCZUWANĄ WIĘZIĄ Z BOGIEM. Teista zaangażowany ma wiele razy na dobę potwierdzenia swojego teizmu ODCZUWANE BEZPOŚREDNIO. Nie jest to potwierdzenie obiektywne, lecz subiektywne. Ktoś subiektywizm owego potwierdzenia może uznać za wadę, choć ja je widzę jako zaletę, nie wyobrażam sobie, aby inaczej mogło być lepiej. Po prostu tak jest, że gdybym to, w moim teizmie jest subiektywne, z subiektywnego zamienił na obiektywne, to bym STRACIŁ. Stracił bym w pewnym sensie SIEBIE.
Przez subiektywizm teizmu dokonuje się wywyższenie aspektu osobowego. Tenże subiektywizm jest zatem niezbędnym i zamierzonym aspektem samego teizmu; inaczej układanka "by się rozsypała". Widząc tę zależność, rozumiem, że inaczej być nie może - mamy "albo - albo".
Albo dominuje to co obiektywne, niezależne od osoby, a wtedy osoba karleje.
Albo nadajemy temu co osobowe wielką, niezbywalną wartość, ale wtedy mamy też "skutek uboczny":
- wolność, a więc potencjalnie błąd
- celowość, rozpoznawalność
- niepewność i nieprzewidywalność
- kreatywność nie zawsze taką jak byśmy chcieli
- walkę, zmianę, pytania, wątpliwości, rozterki, ból, cierpienie, życie....
Jakby wszystko od A do Z było wiadome i oczywiste, to świadomość powinna zamknąć swój kramik i, jako że już nic nie byłoby do roboty, nic do odczucia, nic do zdziwienia się, palnąć sobie w łeb. :think: :cry:


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Nie 22:31, 18 Lis 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Azael




Dołączył: 03 Cze 2016
Posty: 325
Przeczytał: 9 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 22:22, 18 Lis 2018    Temat postu:

fedor napisał:
Bo nie są w stanie udowodnić kompletnie niczego, z jakąkolwiek sensownością swoich wywodów włącznie. I to nie ja tak "ustawiam kryteria"


A kto ustawia? Oczywiście, że ty (a przynajmniej jeśli mowa o wątku z mózgiem).

Cytat:
udowodnić kompletnie niczego

A co mam ci udowodnić? Co jest takiego w mojej wypowiedzi do aszuga, co należy udowodnić? Co jest tam takiego, co nie byłoby oczywiste dla ludzi?

Cytat:
Za to ja zadałem ci pytania o sensowność i zasadność twoich ateistycznych kryteriów i jak na razie zero sensownej odpowiedzi poza pustą gimnastyką erystyczną

Bzdura. Najpierw napisałeś, że bełkoczę ''coś o tajemnicach bytu'' choć nic takiego nie robię. Teraz zmyślasz, że ja zastosowałem tu jakieś swoje ateistyczne kryteria.

Cytat:
Czyli ateista nie rozumie nawet elementarnych pojęć, takich jak "sensowność". Sam nie rozumie co pisze

A z czego sobie wziąłeś wniosek, że to jest elementarne pojęcie? Nawet Michał zarzucał Irbisolowi w którymś wątku, gdy ten użył pojęcia ''sens", że to jest mocno niedokreślone pojęcie. Sam Irbisolowi zarzucałeś w temacie "jaka racjonalność?", gdy użył pojęcia 'realny': 'Skoro ty pierwszy użyłeś słowa "realny" w swej argumentacji to dlaczego ja mam to precyzować jeśli to twoja argumentacja a nie moja. Znowu zaczynasz przepychać na interlokutora to co masz sam zrobić, bo dobrze wiesz, że nie jesteś w stanie tego zrobić. Nie mówiąc już o tym, że użycie tego słowa w argumentacji zakłada dostęp do prawdy absolutnej, czego nie masz bo nie jesteś w stanie nawet bez kolistego rozumowania wykazać, że jakakolwiek twoja myśl o świecie jest sensowna.'

Teraz w miejsce swoich wywodów zamiast 'realny' wstaw swoje 'sens' i masz swoją własną odpowiedź do siebie samego.

I jak zwykle nie wykazałeś, że ja majaczę.

Cytat:
Jesteś w czarnej dupie już na samym starcie ze swym wywodem i nie jesteś w stanie się do tego przyznać. Przynajmniej to ustaliliśmy. Takie są właśnie konsekwencje twojego ateizmu, który na dzień dobry rozjebał ci wszelką możliwość dotarcia przez ciebie do czegokolwiek wiarygodnego


Co ty gadasz? Jestem w pokoju, a nie w czarnej dupie, co ty bierzesz? To, co ty sobie tam wymyśliłeś nie oznacza, że my coś ustaliliśmy.

Cytat:
Znaczy się w sumie przyznałeś tu, że nie jesteś w stanie umocować swojego ateistycznego bełkotania w jakimkolwiek trwałym kryterium sądów. Coraz pyszniej


A po co mi jakieś trwałe kryterium sądów, aby zadać kilka kontrolnych pytań wobec teisty aszuga?

Cytat:
nie umiesz zdefiniować nawet pojęcia sensowności swych wywodów.

Skoro ty pierwszy użyłeś słowa "sensowny" w swej argumentacji to dlaczego ja mam to precyzować jeśli to twoja argumentacja a nie moja. Znowu zaczynasz przepychać na interlokutora to co masz sam zrobić, bo dobrze wiesz, że nie jesteś w stanie tego zrobić.

Każdy rozumie o co się pytam wiec nie ma tu majaczenia i wymyślanie, że nie potrafię zdefiniować pojęcia sensowności na nic ci się zdadzą.

Cytat:
A zabierasz się za arbitralne i stanowcze oceny innych światopoglądów.

Które zdanie jest arbitralne? Stanowcze oceny? A jak to zmierzyłeś?

Cytat:
Jest tego samego rodzaju bo nie podałeś żadnego trwałego umocowania w niczym w kwestii swojego ateistycznego bełkotania.

A ty, gdzieś podałeś swoje? Jest jakiś wątek, gdzie jako wzorowy i uczciwy dyskutant podałeś na tym forum wchodząc na nie i zabierając głos, jakieś trwałe umocowanie swojego bełkotu? Jesteś tu więcej lat ode mnie, mam nadzieje, że nie robisz tego, co mi zarzucasz, bo by dowodziło twojej niekonsekwencji i hipokryzji.
Cytat:

Nie jesteś w stanie bez błędnego koła udowodnić poprawności swego myślenia

No i? Wierzę, że poprawnie myślę zadając takie, a nie inne pytania aszugowi.
Cytat:

i zróżnicować go względem dowolnej fantazji lub urojenia.

To sztuczny problem. A przynajmniej ty nie wykazałeś, że jest inaczej, a ja nie muszę się tym przecież przejmować, bo twoje problemy nie są moimi.

Cytat:
Twoje zabieranie się za wartościowanie innych światopoglądów nie jest więc w tym momencie niczym więcej jak tylko pustą igraszką słowną złożoną ze słów pozbawionych jakiegokolwiek znaczenia

Pusta igraszka słowna to leje się z twoich wywodów.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Azael




Dołączył: 03 Cze 2016
Posty: 325
Przeczytał: 9 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 23:25, 18 Lis 2018    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Czy teista czymś weryfikuje swoją hipotezę na temat Boga?'
- jak najbardziej. Robi to każdego dnia SWOIM ŻYCIEM, ODCZUWANĄ WIĘZIĄ Z BOGIEM.



Jest to porządku jeżeli nikomu innemu taka osoba nie każe wierzyć w takie rozwiązanie ani nie zmusza, ani nie pisze ustaw, które by miały takie rzeczy narzucać, i nie mówi, że jak w to nie wierzysz to pójdziesz do piekła, i nie przychodzi do dzieci na osiedlu albo w szkole i każe im w to wierzyć, i nie mówi, że sam ma kontakt z tym Bogiem i on mówi jak mamy wszyscy żyć, a jak tak nie żyjemy to jest to grzech i jesteśmy zli i jeśli nie podaje nr. konta (tak jak w telewizji Trwam) na które trzeba wpłacić kasę, bo inaczej Bóg cię ukarze, i jeśli nie mówi, że masz obowiązek w to wszystko wierzyć, bo Mieszko Pierwszy ochrzcił Polskę to.. ok, nie obchodzi mnie co tam sobie prywatnie teisty wymyśla w swoich czterech ścianach.

A wracając do tematu: Czy jesteś wstanie wskazać problem, na który Bóg nie mógłby być odpowiedzią? Bo inaczej czym jest odpowiedź "Bóg" jeśli nie pustą wstawką i ukojeniem dla zlęknionego umysłu?


Ostatnio zmieniony przez Azael dnia Nie 23:26, 18 Lis 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 13303
Przeczytał: 60 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 23:47, 18 Lis 2018    Temat postu:

Azael napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Czy teista czymś weryfikuje swoją hipotezę na temat Boga?'
- jak najbardziej. Robi to każdego dnia SWOIM ŻYCIEM, ODCZUWANĄ WIĘZIĄ Z BOGIEM.



Jest to porządku jeżeli nikomu innemu taka osoba nie każe wierzyć w takie rozwiązanie ani nie zmusza, ani nie pisze ustaw, które by miały takie rzeczy narzucać, i nie mówi, że jak w to nie wierzysz to pójdziesz do piekła, i nie przychodzi do dzieci na osiedlu albo w szkole i każe im w to wierzyć, i nie mówi, że sam ma kontakt z tym Bogiem i on mówi jak mamy wszyscy żyć, a jak tak nie żyjemy to jest to grzech i jesteśmy zli i jeśli nie podaje nr. konta (tak jak w telewizji Trwam) na które trzeba wpłacić kasę, bo inaczej Bóg cię ukarze, i jeśli nie mówi, że masz obowiązek w to wszystko wierzyć, bo Mieszko Pierwszy ochrzcił Polskę to.. ok, nie obchodzi mnie co tam sobie prywatnie teisty wymyśla w swoich czterech ścianach.

A jeśli świecki człowiek pisze ustawy, że trzeba zmienić podatki o 5% to mu to wolno? A jeśli człowiek o światopoglądzie X ma poglądy, że należy chronić wilki nawet pomimo szkód jakie komuś one wyrządzą, to mu wolno?
Postawmy sprawę ogólnie - ludzie mają różne światopoglądy i przekonania. Ludzie (ogólnie) piszą też ustawy. Światopogląd funkcjonuje także i w ten sposób, że ktoś tworzy ustawy, które odwzorowują wizję dobra posiadacza owego światopoglądu. Dlaczego akurat ludzie wierzący mieliby być jakoś dyskryminowani w pisaniu ustaw zgodnie z tym, co wierzą w porównaniu do niewierzących?... Dlaczego akurat wierzący w coś (teraz już ogólnie - nie tylko religijnie wierzący) ludzie mieliby optować w parlamencie za czymś, czego nie szanują, nie uważają za słuszne?...
- Czy taki pomysł, aby jakiejś grupie ludzi (obojętnie jakiej wiary) zabronić głosić, a potem lobbować za zmianami w prawie pod kątem tego, co wierzą, wydaje Ci się na pewno słuszny?...
- Bo mi się coś widzi, że wtedy nie dałoby się za niczym w ogóle głosować, bo zawsze zasadnym byłby zarzut: jak ty możesz zgłaszać takie prawa, skoro w ich dobry charakter wierzysz?...
Chyba, ze chcemy, aby ludzie zawsze zgłaszali wyłącznie takie prawa, które uważają za niewłaściwe, może szkodliwe... - Ale czy nie byłby to absurd?...


Azael napisał:
A wracając do tematu: Czy jesteś wstanie wskazać problem, na który Bóg nie mógłby być odpowiedzią? Bo inaczej czym jest odpowiedź "Bóg" jeśli nie pustą wstawką i ukojeniem dla zlęknionego umysłu?

Oczywiście. Dla mnie odpowiedź "bo Bóg" na większość pytań (nie na wszystkie) jest w ogóle wadliwą odpowiedzią. Ja tak na pytania nie odpowiadam. Na pytanie: dlaczego przedmioty spadają, odpowiedziałbym "bo działa grawitacja", a nie "dlatego, że Bóg tak chce". I na 99,999% typowych pytań odpowiadałbym nie angażując do odpowiedzi Boga.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Azael




Dołączył: 03 Cze 2016
Posty: 325
Przeczytał: 9 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 0:02, 19 Lis 2018    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Bóg jako wyjaśnienie jednak oferuje coś więcej, niż tylko nazwę i bliżej nieokreślonego odwołania się do czegoś osobowego, mocnego i kreatywnego - sugeruje CELOWOŚĆ ŚWIATA, STAWIA HIPOTEZĘ O OSTATECZNYM ŁADZIE.


Najpierw sobie wymyślacie takiego, który z def. zakłada celowość świata, a potem twierdzicie, że Bóg sugeruje celowość świata. To, co sobie na wstępie założyliście to macie w końcowym wyniku. Jak sobie wymyślę, że Bóg jest wszechwiedzący to sugerować to będzie, że ja jestem głupi przy tak określonym władcy.

Niestety, ale w świecie religijnym nie ma miejsca potwierdzenie eksperymentalne, które dowodzi teorii. Kiedy zadamy takie pytanie w szkolę na lekcji fizyki nauczyciel jest wstanie wyciągnąć żarówkę, bateryjki oraz kabelki, to wszystko ze sobą podpiąć i sprawdzić czy żarówka się zaświeci, wychodzi, że to prawda, bo żarówka się świeci. Zgodnie z przewidywaniami. A odpowiedź 'Bóg" jakie daje przewidywania? Nawet nie można sprawdzić tej celowości świata. Bóg to taka odpowiedź, która jakby jej nie było to też nic się nie zmieni.


Ostatnio zmieniony przez Azael dnia Pon 0:05, 19 Lis 2018, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 2040
Przeczytał: 60 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 1:21, 19 Lis 2018    Temat postu:

Azael napisał:
fedor napisał:
Bo nie są w stanie udowodnić kompletnie niczego, z jakąkolwiek sensownością swoich wywodów włącznie. I to nie ja tak "ustawiam kryteria"


A kto ustawia? Oczywiście, że ty (a przynajmniej jeśli mowa o wątku z mózgiem)


Sam je ustawiasz przez wprowadzenie wymogu dowodu względem światopoglądów innych. No i ja to odwracam w kierunku twoich poglądów. I wtedy nie zostają z nich nawet strzępy

Azael napisał:
Cytat:
udowodnić kompletnie niczego

A co mam ci udowodnić? Co jest takiego w mojej wypowiedzi do aszuga, co należy udowodnić? Co jest tam takiego, co nie byłoby oczywiste dla ludzi?


Wszystko, skoro nie jesteś w stanie udowodnić nawet czegoś tak elementarnego jak to, że jakakolwiek twoja ateistyczna myśl o świecie w ogóle jest poprawna w jakikolwiek sposób. Bo nie mam ani jednej przesłanki aby twe ateistyczne przekonania zróżnicować względem dowolnego urojenia

Azael napisał:
Cytat:
Za to ja zadałem ci pytania o sensowność i zasadność twoich ateistycznych kryteriów i jak na razie zero sensownej odpowiedzi poza pustą gimnastyką erystyczną

Bzdura. Najpierw napisałeś, że bełkoczę ''coś o tajemnicach bytu'' choć nic takiego nie robię. Teraz zmyślasz, że ja zastosowałem tu jakieś swoje ateistyczne kryteria


Nic nie "zmyślam". Wypowiedziałeś dużo przekonań o charakterze negacyjnym na tematy egzystencjalne. Pytam więc skąd wiesz, że te myśli są w ogóle sensowne jeśli nie jesteś w stanie zweryfikować jako ateista poprawności nawet właanego procesu myślowego. No i nadal zero sensownej odpowiedzi i dalej tylko bawisz się w ciuciubabkę

Azael napisał:
Cytat:
Czyli ateista nie rozumie nawet elementarnych pojęć, takich jak "sensowność". Sam nie rozumie co pisze

A z czego sobie wziąłeś wniosek, że to jest elementarne pojęcie? Nawet Michał zarzucał Irbisolowi w którymś wątku, gdy ten użył pojęcia ''sens", że to jest mocno niedokreślone pojęcie. Sam Irbisolowi zarzucałeś w temacie "jaka racjonalność?", gdy użył pojęcia 'realny': 'Skoro ty pierwszy użyłeś słowa "realny" w swej argumentacji to dlaczego ja mam to precyzować jeśli to twoja argumentacja a nie moja. Znowu zaczynasz przepychać na interlokutora to co masz sam zrobić, bo dobrze wiesz, że nie jesteś w stanie tego zrobić. Nie mówiąc już o tym, że użycie tego słowa w argumentacji zakłada dostęp do prawdy absolutnej, czego nie masz bo nie jesteś w stanie nawet bez kolistego rozumowania wykazać, że jakakolwiek twoja myśl o świecie jest sensowna.'

Teraz w miejsce swoich wywodów zamiast 'realny' wstaw swoje 'sens' i masz swoją własną odpowiedź do siebie samego.

I jak zwykle nie wykazałeś, że ja majaczę


Sam to właśnie wykazałeś poddając ostatecznie zagadnienie sensowności swych wywodów. Jeśli nie masz dostępu do żadnej prawdy to na podstawie czego zarzuciłeś aszugowi błędne rozumowanie?

Azael napisał:
Cytat:
Jesteś w czarnej dupie już na samym starcie ze swym wywodem i nie jesteś w stanie się do tego przyznać. Przynajmniej to ustaliliśmy. Takie są właśnie konsekwencje twojego ateizmu, który na dzień dobry rozjebał ci wszelką możliwość dotarcia przez ciebie do czegokolwiek wiarygodnego


Co ty gadasz? Jestem w pokoju, a nie w czarnej dupie, co ty bierzesz? To, co ty sobie tam wymyśliłeś nie oznacza, że my coś ustaliliśmy


Kolejne 26 pustych słów, nie licząc przecinków

Azael napisał:
Cytat:
Znaczy się w sumie przyznałeś tu, że nie jesteś w stanie umocować swojego ateistycznego bełkotania w jakimkolwiek trwałym kryterium sądów. Coraz pyszniej


A po co mi jakieś trwałe kryterium sądów, aby zadać kilka kontrolnych pytań wobec teisty aszuga?


Choćby po to żebyś nie majaczył ateistycznych bezsensów zadając te pytania, jak to robisz jak dotąd

Azael napisał:
Cytat:
nie umiesz zdefiniować nawet pojęcia sensowności swych wywodów.

Skoro ty pierwszy użyłeś słowa "sensowny" w swej argumentacji to dlaczego ja mam to precyzować jeśli to twoja argumentacja a nie moja. Znowu zaczynasz przepychać na interlokutora to co masz sam zrobić, bo dobrze wiesz, że nie jesteś w stanie tego zrobić


Nadal tylko zabawy w kotka i myszkę bo aż tak udupiony jesteś z brakiem wskazania jakiegoś kryterium dla swych ocen. Ja nie pytam o definicję sensu tylko o sensowne kryterium twoich przekonań. I w swej impotencji nie jesteś w stanie tego wskazać bo uciekasz w zabawy w kotka i myszkę. Nie wiesz jaka jest choćby potoczna definicja sensu? To już do reszty bełkoczesz. Zresztą nawet tej potocznej definicji nie umiałbyś odnośnie swoich ateistycznych przekonań obronić. To jest właśnie ta nędza waszego ateizmu

Azael napisał:
Każdy rozumie o co się pytam wiec nie ma tu majaczenia i wymyślanie, że nie potrafię zdefiniować pojęcia sensowności na nic ci się zdadzą


Skąd wiesz jak "każdy" to "rozumie" jeśli nie jesteś w stanie udowodnić nawet poprawności swego myślenia?

Azael napisał:
Cytat:
A zabierasz się za arbitralne i stanowcze oceny innych światopoglądów.

Które zdanie jest arbitralne? Stanowcze oceny? A jak to zmierzyłeś?


Brakiem twojego uzasadnienia

Azael napisał:
Cytat:
Jest tego samego rodzaju bo nie podałeś żadnego trwałego umocowania w niczym w kwestii swojego ateistycznego bełkotania.

A ty, gdzieś podałeś swoje?


Takie odwrócenie kotka ogonkiem tylko dodatkowo potwierdza twą impotencję mentalną

Azael napisał:
Cytat:

Nie jesteś w stanie bez błędnego koła udowodnić poprawności swego myślenia

No i? Wierzę, że poprawnie myślę zadając takie, a nie inne pytania aszugowi


Wierzysz? Oryginalne stwierdzenie jak na ateistę zwalczającego poglądy innych za wiarę właśnie

Azael napisał:
Cytat:

i zróżnicować go względem dowolnej fantazji lub urojenia.

To sztuczny problem. A przynajmniej ty nie wykazałeś, że jest inaczej, a ja nie muszę się tym przecież przejmować, bo twoje problemy nie są moimi


Skoro nie potrafisz swoich ateistycznych przekonań zróżnicować względem dowolnego urojenia to są to jak najbardziej twoje problemy, nie moje

Azael napisał:
Cytat:
Twoje zabieranie się za wartościowanie innych światopoglądów nie jest więc w tym momencie niczym więcej jak tylko pustą igraszką słowną złożoną ze słów pozbawionych jakiegokolwiek znaczenia

Pusta igraszka słowna to leje się z twoich wywodów.


Dalej tylko pustka w twych wywodach i takie erystyczne zaklęcia tu quoqe niewiele ci pomogą


Ostatnio zmieniony przez fedor dnia Pon 1:27, 19 Lis 2018, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 13303
Przeczytał: 60 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 1:42, 19 Lis 2018    Temat postu:

Azael napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Bóg jako wyjaśnienie jednak oferuje coś więcej, niż tylko nazwę i bliżej nieokreślonego odwołania się do czegoś osobowego, mocnego i kreatywnego - sugeruje CELOWOŚĆ ŚWIATA, STAWIA HIPOTEZĘ O OSTATECZNYM ŁADZIE.


Najpierw sobie wymyślacie takiego, który z def. zakłada celowość świata, a potem twierdzicie, że Bóg sugeruje celowość świata. To, co sobie na wstępie założyliście to macie w końcowym wyniku. Jak sobie wymyślę, że Bóg jest wszechwiedzący to sugerować to będzie, że ja jestem głupi przy tak określonym władcy.

Niestety, ale w świecie religijnym nie ma miejsca potwierdzenie eksperymentalne, które dowodzi teorii. Kiedy zadamy takie pytanie w szkolę na lekcji fizyki nauczyciel jest wstanie wyciągnąć żarówkę, bateryjki oraz kabelki, to wszystko ze sobą podpiąć i sprawdzić czy żarówka się zaświeci, wychodzi, że to prawda, bo żarówka się świeci. Zgodnie z przewidywaniami. A odpowiedź 'Bóg" jakie daje przewidywania? Nawet nie można sprawdzić tej celowości świata. Bóg to taka odpowiedź, która jakby jej nie było to też nic się nie zmieni.

Cóż - światopogląd, religia, filozofia, nie są dziedzinami eksperymentalnymi. Tak już mają. Można się na to zżymać, ale jak się bliżej przyjrzy sprawie, jak się umysłem rozliczy celowość dla owych dziedzin ludzkiego rozumu, to się da wyjaśnić DLACZEGO tak właśnie jest. I nie jest to żaden spisek teistów, którzy chcą coś przemycić wrogiego ateizmowi, tylko konsekwencja ZROZUMIENIA CZYM W OGÓLE JEST WERYFIKACJA CZEGOKOLWIEK.
Weryfikujemy (także eksperymentalnie) POCZYNIONYMI ZAŁOŻENIAMI!
Weryfikacja, a także dowód, jakiejś tezy nie jest czymś, co się bierze z jakiejś magicznej półki, gdzie podstawy do weryfikacji, bądź dowodu są i czekają, aby je użyć, ale biorą się z teorii, modelu.
Nie da się zweryfikować niczego, co w ogóle nie ma modelu, teorii. Po prostu nie da się, bo nie wiadomo jak skonstruować sytuację, która będzie owo coś weryfikowała. Ale przecież to co da się zweryfikować (także eksperymentalnie), SKĄDŚ model sobie wzięło. Powstało KRYTERIUM, które jedne teorie uważa za lepsze (a w nich weryfikacja jest przyjmowana, jako zasadna), a inne jako gorsze. Skądś się bierze ten zbiór przekonań, który nam powie, że tłumaczenie chorób atakiem bakterii jest najczęściej lepsze, niż atakiem duchów. Ten zbiór przekonań STOJĄCY PONAD TEORIĄ, MODELEM stanowią już takie stwierdzenia, których jakoś na twardo zweryfikować się nie da. Co to jest?
- Metodologia, założenia epistemologiczne i filozoficzne, światopogląd.
Metodologia naukowa jest ZAŁOŻONA. W pewnym słabym sensie się ona weryfikuje - skutecznością, albo i brakiem skuteczności. Ale skuteczność też oceniamy jakimiś założeniami (założeń w ogóle się nie udowadnia, ani nie weryfikuje - z samej definicji tego, czym założenie jest). Zatem to, co dla jednego skutecznym będzie, ktoś inny może to odrzucić, bo ma inne założone cele.

Światopoglądu nie da się zweryfikować eksperymentalnie, bo światopogląd (o ile nie jest jakiś totalnie głupi) raczej "nie wystawia" nam takich stwierdzeń, które poddawałyby się eksperymentom świata materialnego. Co nie znaczy, że światopoglądu nie będziemy testować innymi metodami - np. ogólnym własnym przeświadczeniem, historią życia, ocenami zawierającymi elementy subiektywne: emocje, pragnienia, odczucia.
Gdyby światopoglądy dawało się weryfikować doświadczalnie, to właściwie należałoby uznać...
że to nie były światopoglądy.
Bo światopogląd jest czymś co buduje zręby do ocen dla KONSTRUKCJI POJĘĆ, DEFINICJI, a nie do samych opisów świat. Po prostu to NIE JEST TEN POZIOM ABSTRAKCJI.
Odnosi się to nie tylko do teizmu, ale do WIĘKSZOŚCI FILOZOFII. Nie sposób jest zweryfikować nie tylko chrześcijaństwa, ale i filozofii Hegla, Pascala, Berkeleya, Kanta, Heideggera, Bergsona.
Jeśli komuś przeszkadza ten fakt braku weryfikowalności dla filozofii i światopoglądów, to warto aby zadał sobie pytanie: co ja w ogóle robię na forum FILOZOFICZNYM?...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 4230
Przeczytał: 42 tematy


PostWysłany: Pon 11:39, 19 Lis 2018    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Weryfikujemy (także eksperymentalnie) POCZYNIONYMI ZAŁOŻENIAMI!
Weryfikacja, a także dowód, jakiejś tezy nie jest czymś, co się bierze z jakiejś magicznej półki, gdzie podstawy do weryfikacji, bądź dowodu są i czekają, aby je użyć, ale biorą się z teorii, modelu.

Więc użyj tego do Boga. Żeby się okazało, że to coś więcej niż kreatywne chciejstwo.

Lewandowski oczywiście nie wykrztusił z siebie, jak to on unika błędnych kół, że jego światopogląd nie jest spartolony.
Ty oczywiście nie pokażesz, jak cokolwiek odnośnie Boga weryfikujesz.
Nawet nie odpowiesz na podstawowe pytanie, które w końcu udało się skonstruować z tego, co nawypisywałeś: Jak się uda eksperyment albo nie uda, to wg ciebie ja to arbitralnie oceniam?

Cytat:
Gdyby światopoglądy dawało się weryfikować doświadczalnie, to właściwie należałoby uznać...
że to nie były światopoglądy.

Więc są tyle warte, że dają ułudę wiedzy. Co tam wiedzy - ułudę przesłanek.

Cytat:
Jeśli komuś przeszkadza ten fakt braku weryfikowalności dla filozofii i światopoglądów, to warto aby zadał sobie pytanie: co ja w ogóle robię na forum FILOZOFICZNYM?...

Może weryfikowalność nie jest cechą konieczną, by filozofią się zajmować?
Ale zajmować normalnie, analizując różne ciekawe modele. A nie orzekać "jest tak i już".
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 13303
Przeczytał: 60 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 17:03, 19 Lis 2018    Temat postu:

Irbisol napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Weryfikujemy (także eksperymentalnie) POCZYNIONYMI ZAŁOŻENIAMI!
Weryfikacja, a także dowód, jakiejś tezy nie jest czymś, co się bierze z jakiejś magicznej półki, gdzie podstawy do weryfikacji, bądź dowodu są i czekają, aby je użyć, ale biorą się z teorii, modelu.

Więc użyj tego do Boga. Żeby się okazało, że to coś więcej niż kreatywne chciejstwo.

Znowu nic nie rozumiesz. Przecież znaczenie owego tekstu, że NIE DA SIĘ UŻYĆ owego czegoś, bo to nie istnieje w kontekście światopoglądu. Nie da się użyć czegoś, czego nie ma i być nie może z przyczyn czysto logicznych. Jak użyć niczego?...
Cała nasza dyskusja od dłuższego czasu polegałaby na moim jednym głównym zarzucie - próbujesz używać rzeczy (w sensie intelektualnym), których nie ma. I nie sposób jest Ci wytłumaczyć, że jak czegoś nie ma, to się należy pogodzić z tym, że tego nie ma, zaakceptować REALIA, a nie wciąż stawiać zarzuty z tego tytułu, że ktoś nie używa tego, czego nie ma do czegoś tam.
Jak czegoś nie ma, to niemożliwe jest tego zastosowanie. Nie wiem, jak to bardziej łopatologicznie wytłumaczyć. :cry:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Apologia kontra krytyka teizmu Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4  Następny
Strona 3 z 4

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin