Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Rozmowy z buddystą
Idź do strony 1, 2  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Komentarze: Anty(k)wariat Wuja / Artykuły
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22420
Przeczytał: 14 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 23:30, 30 Lis 2005    Temat postu: Rozmowy z buddystą

[link widoczny dla zalogowanych]


17 czerwca 2001
I. Rozum a poznanie

Zaczynamy wiec od wstepu:

> Generalnie nazwalbym to jako dyskusje o mozliwosciach poznania
> i roli intelektu.


Super! Moze pozwole sobie zaczac od podsumowania czy tez przedstawienia
mojego stanowiska. Spisuje to po przeczytaniu i odpowiedzeniu na twoj
list, staram sie wiec umiescic odpowiedzi (niekoniecznie bezposrednie)
na te z twoich uwag i watpliwosci, ktore zrozumialem jako podstawowe.

Absolutnie pewne poznanie mozliwe jest jedynie u istoty wszechmocnej.
Kazdej innej istocie dostepna jest tylko czesc calosci; pozostawia to
zawsze mozliwosc zludzenia (gdyz tylko pelny oglad moze usunac
wszystkie opcje poza jedna, ta prawdziwa). Dlatego zadna SKONCZONA
istota, niezaleznie od techniki poznania, ktora stosuje, nie jest w
stanie osiagnac pewnosci, ze dotarla do Prawdy Absolutnej. Mozemy byc
moze dotykac Prawdy Absolutnej, ale nie wiemy, czy to, czego dotykamy,
jest rzeczywiscie Prawda Absolutna; pozostaje nam wiara. Natomiast
poznanie Prawdy Absolutnej przez bezposredni, absolutnie pewny oglad
Calosci jest rownowazne osiagnieciu wszechmocy - czyli rownowazne
staniu sie Bogiem.



Czytaj dalej: [link widoczny dla zalogowanych]
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mikon




Dołączył: 15 Gru 2005
Posty: 359
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Pią 20:50, 23 Gru 2005    Temat postu:

Cytat:
Natomiast poznanie Prawdy Absolutnej przez bezposredni, absolutnie pewny oglad Calosci jest rownowazne osiagnieciu wszechmocy - czyli rownowazne staniu sie Bogiem.


Dodajac to "absolutnie pewny" mocno oslabiles to zdanie. Czy dobrze czytam miedzy wierszami, ze pijesz tu do buddyjskiego oswiecenia? Nie jestem buddysta, ale jesli to masz na mysli, to potrafilbym z Toba polemizowac. Moze sie czegos naucze...

Cytat:
Naturalnie, mozesz uwazac inaczej. Mozesz uwazac chociazby, ze sprzecznosc z intelektem jest naturalna wlasnoscia swiata, i wobec tego tylko ci, ktorzy sie od intelektu uwolnia, moga dostapic Prawdy. Niezaleznie od tego zauwaz, ze jesli jest nam dostepna tylko wiara, to pragnienie dorwania sie do prawdy absolutnej jest pysznym dazeniem do dorownania Bogu.


Tego nie rozumiem, a jak juz mi wyjasnisz, to sie nie zgadzam i wyjasnie dlaczego.

Cytat:
Z kolei, jesli dostepna jest wiedza absolutna, to ci, ktorzy jej dostapili, sa wszechmocni (a takiego tu nie spotkalem).


Skad wiesz, ze nie spotkales?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Genkaku
Mediator



Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 1397
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: pochodzą te myśli?

PostWysłany: Pią 21:18, 23 Gru 2005    Temat postu:

Proszę o wyjaśnienia ze strony wuja.

Naturalnie, jeśli wujzboj założy, że człowiek jest ograniczony, itd. to wtedy prawdopodobnie nie będzie mógł ogarnąć absolutnej prawdy.
Ale skąd takie założenie ? Skąd pomysł, że człowiek jest ograniczony ?

Cytat:
Absolutnie pewne poznanie mozliwe jest jedynie u istoty wszechmocnej.

A... może... jakieś malutkie uzasadnienie ?

Cytat:
jesli dostepna jest wiedza absolutna, to ci,
ktorzy jej dostapili, sa wszechmocni (a takiego tu nie spotkalem).

1. Skąd pomysł o wiedzy absolutnej ?
2. To, że nie spotkałeś nikogo wszechmocnego nie znaczy, że tacy nie istnieją.
3. Jeśli jednak istnieje osoba wszechwiedząca i wszechmocna - to może po prostu nie chce zbyt mocno interwnieniować(ujawniać się) ?
4. Dlaczego wszechwiedza ma równać się wszechmocy ?

Cytat:
Niezaleznie od tego zauwaz, ze jesli jest nam dostepna tylko wiara

Skąd ten pomysł ?

Ja także zauważyłem, iż tekst ów odnosi się do buddyjskiego oświecenia.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22420
Przeczytał: 14 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 0:07, 27 Gru 2005    Temat postu:

Ponizej przemieszalem nieco uwagi Genkaku i mikona. Mam nadzieje, ze nie oberwe za to po uszach :D

Genkaku napisał:
Skąd pomysł, że człowiek jest ograniczony ?

Z doswiadczenia:

1. Z doswiadczenia mojego o mnie.

2. Z doswiadczenia mojego o innych ludziach.

A takze z braku przekonujacego dla mnie powodu, ktory kazalby mi zalozyc, ze czlowiek nie jest ograniczony (w znaczeniu pozwalajacym mu zdobyc wiedze absolutna).

wuj napisał:
Absolutnie pewne poznanie mozliwe jest jedynie u istoty wszechmocnej.
Genkaku napisał:
jakieś malutkie uzasadnienie ?

Tego, ze osoba wszechmocna moze poznac w absolutnie pewny sposob? Czy tego, ze osoba nie bedaca wszechmocna nie moze poznac w absolutnie pewny sposob?

Genkaku napisał:
To, że nie spotkałeś nikogo wszechmocnego nie znaczy, że tacy nie istnieją.

A czy mowie, ze znaczy? Po prostu skoro nie spotkalem i skoro nie widze innego powodu zakladania istnienia kogos takiego, to nie zakladam i tyle.

mikon napisał:
Skad wiesz, ze nie spotkales?

Nie spotkalem w tym sensie, ze mi sie nie ujawinl. Poza deklaracjami, rzecz jasna. Bo osob deklarujacych wszechmoc spotkalem juz pare.

Genkaku napisał:
Jeśli jednak istnieje osoba wszechwiedząca i wszechmocna - to może po prostu nie chce zbyt mocno interwnieniować(ujawniać się) ?

Moze. Ale na tej samej zasadzie ja moze mam pod lozkiem slonia na lancuchu, ale nie chce sie do tego przyznawac.

wuj napisał:
Natomiast poznanie Prawdy Absolutnej przez bezposredni, absolutnie pewny oglad Calosci jest rownowazne osiagnieciu wszechmocy - czyli rownowazne staniu sie Bogiem.
mikon napisał:
Dodajac to "absolutnie pewny" mocno oslabiles to zdanie. Czy dobrze czytam miedzy wierszami, ze pijesz tu do buddyjskiego oswiecenia?

Pije do buddyjskiego oswiecenia w ten sposob, ze uwazam buddyjskie oswiecenie za udowadnialnie rozne od osiagniecia wszechmocy. Chodzi od dowod doswiadczalny, wiec majacy wage rowna wadze doswiadczenia, a nie wage dowodu "z pierwszych zasad". Czyli jest to dowod "wagi lekkiej", a nie dowod "wagi ciezkiej".

Genkaku napisał:
Dlaczego wszechwiedza ma równać się wszechmocy ?

Bo jesli wiesz wszystko, to rowniez wiesz, jak wszystko zrobic :D

wuj napisał:
Niezaleznie od tego zauwaz, ze jesli jest nam dostepna tylko wiara
Genkaku napisał:
Skąd ten pomysł ?

Znaczy, ktory?

wuj napisał:
Naturalnie, mozesz uwazac inaczej. Mozesz uwazac chociazby, ze sprzecznosc z intelektem jest naturalna wlasnoscia swiata, i wobec tego tylko ci, ktorzy sie od intelektu uwolnia, moga dostapic Prawdy. Niezaleznie od tego zauwaz, ze jesli jest nam dostepna tylko wiara, to pragnienie dorwania sie do prawdy absolutnej jest pysznym dazeniem do dorownania Bogu.
mikon napisał:
sie nie zgadzam i wyjasnie dlaczego

Z czym konkretnie sie nie zgadzasz?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
konrado5




Dołączył: 02 Gru 2005
Posty: 4911
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Wto 13:43, 27 Gru 2005    Temat postu:

wujzboj napisał:
Bo jesli wiesz wszystko, to rowniez wiesz, jak wszystko zrobic :D

Niekoniecznie. Logicznie możliwe jest istnienie takiej istoty, która wszystko wie, ale nie może wszystkiego zrobić, bo uniemożliwa to jej natura. Jeżeli jest wszechwiedząca to wszystko wie i częścią tej wiedzy jest wiedza o swoich niemożliwościach.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22420
Przeczytał: 14 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 14:06, 27 Gru 2005    Temat postu:

Taka istota moze (posiada MOC) do zrobienia wszystkiego, lecz nie chce (nie posiada CHECI) robienia niektorych rzeczy.

Jesli dam ci do reki siekiere, to daje ci tym samym moc rozwalenia mi glowy. Nie znaczy to jednak, ze musisz mine zaraz ta siekiera w leb zdzielic.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
konrado5




Dołączył: 02 Gru 2005
Posty: 4911
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Wto 14:11, 27 Gru 2005    Temat postu:

Możliwe logicznie jest istnienie istoty wszechwiedzącej, ale nie posiadającej mocy do zrobienia wszystkiego. Po prostu częścią wiedzy tej istoty jest wiedza o swoich niemożliwościach. Czy ta istota nie wie wszystkiego? Wie o tym, że nie ma mocy do zrobienia czegoś.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22420
Przeczytał: 14 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 15:09, 27 Gru 2005    Temat postu:

Nie wie natomiast, jak uzyskac owa moc.

Wszechwiedza, o ktorej mowisz, to wszechwiedza operacyjna: znam ten uklad od podszewki i przez to znam wszystkie jego mozliwosci i ograniczenia, co pozwala mi wykonywac wszystkie czynnosci ktore ten uklad wykonac moze i pozwala mi unikac szarpania sie z rzeczami niewykonalnymi za jego pomoca.

Naturanie, masz racje mowiac, ze wszechwiedza operacyjna nie pociaga za soba mocy czynienia wszystkiego.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
konrado5




Dołączył: 02 Gru 2005
Posty: 4911
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Wto 16:01, 27 Gru 2005    Temat postu:

A jakie wyróżniamy inne rodzaje wszechwiedzy, prócz wszechwiedzy operacyjnej?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22420
Przeczytał: 14 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 23:24, 27 Gru 2005    Temat postu:

Chocby wszechwiedza zawierajaca w sobie wiedze o tym, w jaki sposob osiagnac dowolny cel. Jest to wszechwiedza w symbiozie z pelna wolnoscia dzialania. Bo wszechwiedza operacyjna umieszcza wszechwiedzacego w klatce praw obowiazujacych w ukladzie. Jesli jest to samoograniczenie sie, wtedy wszystko jest w porzadku: wszechwiedzacy WIE, jak te prawa da sie zlamac, ale NIE ZAMIERZA ich lamac. Siedzi w klatce, ale prety mu nie przeszkadzaja, bo sa to prety umowne, a nie realne. Jesli jednak nasz wszechwiedzacy wie o istnieniu ograniczen, ktorych przekroczyc nie ma mocy i nie wie, jak taka moc osiagnac, wtedy odczuwa obecnosc pretow swojej klatki jako realne ograniczenie swobody ruchu. Wie, ze one tam sa nawet, jesli wcale nie ma checi poza te prety wychodzic.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Genkaku
Mediator



Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 1397
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: pochodzą te myśli?

PostWysłany: Śro 11:35, 28 Gru 2005    Temat postu:

wujzboj, chodziło mi o uzasadnienie tego, że tylko istota wszechmocna może uzyskać absolutne poznanie.

wujzboj napisał:
Pije do buddyjskiego oswiecenia w ten sposob, ze uwazam buddyjskie oswiecenie za udowadnialnie rozne od osiagniecia wszechmocy.

Ja też nigdzie się nie spotkałem z utożsamianiem oświecenia z wszechmocą, czy wszechwiedzą.

wujzboj napisał:
Niezaleznie od tego zauwaz, ze jesli jest nam dostepna tylko wiara
Genkaku napisał:
Skąd ten pomysł ?
wujzboj napisał:
Znaczy, ktory?

Ten z dostępnością tylko wiary.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22420
Przeczytał: 14 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 19:29, 28 Gru 2005    Temat postu:

Tylko wiara jest nam dostepna dlatego, ze kazde stwierdzenie pozwalajace nam na podjecie jakiejs decyzji (czyli na wybranie miedzy opcjami) wymaga oparcia sie na czyms, co sprowadza sie do nieudowadnialnego aksjomatu.

Absolutne poznanie to nie tylko zbudowanie modelu rzeczywistosci dokladnie odpowiadajacej takiej rzeczywistosci, jaka ona jest naprawde. Absolutne poznanie to rowniez uzyskanie pwenosci, ze ten model jest wlasnie modelem dokladnie odpowiadajacym tej prawdziwej rzeczywistosci. Mozliwosc taka jest wykluczona, jesli poruszamy sie w klasycznym, ludzkim poznaniu badajacym swiat za pomoca doznan i praw logiki. Mozliwosci takiej nie mozna natomiast a priori wykluczyc, jesli podmiot jest caloscia i poznaje przez oglad calosci. W tej sytuacji powstaje pelna spojnosc pomiedzy tym, co jest realizowane i tym, co jest wyobrazane; w przeciwnym przypadku nawet oglad calosci pozostawia otwarty problem odroznienia pomiedzy modelem ("ja ogladam calosc") i rzeczywistoscia ("calosc"). A ustanowienie rownowaznosci miedzy wyobrazanym i realizowanym to nic innego, jak wszechmoc.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Genkaku
Mediator



Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 1397
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: pochodzą te myśli?

PostWysłany: Czw 11:32, 29 Gru 2005    Temat postu:

wujzboj napisał:
Absolutne poznanie to nie tylko zbudowanie modelu rzeczywistosci dokladnie odpowiadajacej takiej rzeczywistosci, jaka ona jest naprawde. Absolutne poznanie to rowniez uzyskanie pwenosci, ze ten model jest wlasnie modelem dokladnie odpowiadajacym tej prawdziwej rzeczywistosci. Mozliwosc taka jest wykluczona, jesli poruszamy sie w klasycznym, ludzkim poznaniu badajacym swiat za pomoca doznan i praw logiki.

Możesz jasno wytłumaczyć co uważasz za "rzeczywistość jaka jest naprawdę" ?

wujzboj napisał:
oglad calosci pozostawia otwarty problem odroznienia pomiedzy modelem ("ja ogladam calosc") i rzeczywistoscia ("calosc").

Ja nie widzę tu żadnego problemu.
a) czy coś nie może być i częścią i całością ?
b) bycie całością może nawet wyeliminować potrzebę uznawania "ja".
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22420
Przeczytał: 14 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 12:27, 29 Gru 2005    Temat postu:

Genkaku napisał:
Możesz jasno wytłumaczyć co uważasz za "rzeczywistość jaka jest naprawdę" ?

To, co jest niezalezne od punktu widzenia.

wuj napisał:
oglad calosci pozostawia otwarty problem odroznienia pomiedzy modelem ("ja ogladam calosc") i rzeczywistoscia ("calosc").
Genkaku napisał:
Ja nie widzę tu żadnego problemu.
a) czy coś nie może być i częścią i całością ?

Jesli mowimy o ogladzie, wtedy mowimy o podziale na czesc i calosc (ogladajacy podmiot i ogladany przedmiot), chocby byl to i podzial wirtualny, umowny.

Genkaku napisał:
b) bycie całością może nawet wyeliminować potrzebę uznawania "ja".

Tak. Ale wtedy trudno mowic o wszechwiedzy. Bo wiedza jest z definicji zwiazana z osoba. Kamien nie wie, kamien po prostu spada.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Genkaku
Mediator



Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 1397
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: pochodzą te myśli?

PostWysłany: Czw 12:56, 29 Gru 2005    Temat postu:

Genkaku napisał:
Możesz jasno wytłumaczyć co uważasz za "rzeczywistość jaka jest naprawdę" ?
wujzboj napisał:
To, co jest niezalezne od punktu widzenia.

Nie bardzo rozumiem co masz na myśli pisząc "punkt widzenia", mógłbyś wytłumaczyć jeszcze to ?

wujzboj napisał:
Tak. Ale wtedy trudno mowic o wszechwiedzy. Bo wiedza jest z definicji zwiazana z osoba. Kamien nie wie, kamien po prostu spada.

A możesz napisać skąd bierzesz informacje o zdobyciu wszechwiedzy w chwili osiągnięcia oświecenia ? Ja się z czymś takim nie spotkałem.
Buddysta traktuje "ja" jako ego, iluzję.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22420
Przeczytał: 14 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 18:36, 29 Gru 2005    Temat postu:

Czym jest punkt widzenia w kontekscie "rzeczywistosc naprawde to cos, co jest niezalezne od punktu widzenia"? Moze lepiej innymi slowami powiem, co to "rzeczywistosc naprawde". "Rzeczywistosc naprawde" jest tym, co nie zalezy od tego, czy ktos to cos oglada czy nie. I od tego, kto to oglada. Jej przeciwienstwem jest model.

Genkaku napisał:
skąd bierzesz informacje o zdobyciu wszechwiedzy w chwili osiągnięcia oświecenia ?

Niektorzy buddysci utrzymuja, ze taka wszechwiedze osiagneli. Albo, ze ich mistrzowie ja osiagneli. Ja natomiast uwazam, ze oswiecenie jest jedynie wgladem we wlasne jestestwo i ewentualne wrazenie "wejscia w calosc" i wiazace sie z tym wrazenie "poznania wszystkiego" jest jedynie przejawem takiego wlasnie wgladu. Dostrzezenia centrum swojego "ja".

A poniewaz to "ja" nie ma nic wspolnego z myslami czy innymi rzeczami zwykle przypisywanym "ja", to stwierdzenie, ze oswiecenie wykazuje iluzorycznosc "ja", jest calkiem na miejscu.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Genkaku
Mediator



Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 1397
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: pochodzą te myśli?

PostWysłany: Pią 0:17, 30 Gru 2005    Temat postu:

wujzboj napisał:
Czym jest punkt widzenia w kontekscie "rzeczywistosc naprawde to cos, co jest niezalezne od punktu widzenia"? Moze lepiej innymi slowami powiem, co to "rzeczywistosc naprawde". "Rzeczywistosc naprawde" jest tym, co nie zalezy od tego, czy ktos to cos oglada czy nie. I od tego, kto to oglada. Jej przeciwienstwem jest model.
Nie spotkałem się z takim opisem rzeczywistości wśród buddystów.

wujzboj napisał:
Niektorzy buddysci utrzymuja, ze taka wszechwiedze osiagneli. Albo, ze ich mistrzowie ja osiagneli. Ja natomiast uwazam, ze oswiecenie jest jedynie wgladem we wlasne jestestwo i ewentualne wrazenie "wejscia w calosc" i wiazace sie z tym wrazenie "poznania wszystkiego" jest jedynie przejawem takiego wlasnie wgladu. Dostrzezenia centrum swojego "ja".
Ja także spotkałem się z drugą wersją wytłumaczenia oświecenia. Z pierwszą natomiast nigdy.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22420
Przeczytał: 14 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 13:43, 30 Gru 2005    Temat postu:

Rzeczywistosc to w ogole rzecz trudna do zdefiniowania. A w buddyzmie nie trzeba jej definiowac; rzeczywistosci doswiadczasz bowiem w oswieceniu.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Barah/konto usunięte
Usunięcie na własną prośbę



Dołączył: 25 Maj 2008
Posty: 1654
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Konto usunięte na prośbę użytkownika. Patrz: przycisk WWW

PostWysłany: Wto 10:19, 20 Lip 2010    Temat postu:

Cytat:
Rzeczywistosc to w ogole rzecz trudna do zdefiniowania.

To właśnie w opisie powstaje fałsz. Ludzie sprzeczają się właśnie o definicje i ich kształt, a to jest właśnie wylęgarnia fałszu.
Żadna interpretacja nie sprowadzić cię bliżej prawdy, niż brak interpretacji. Prawda, to też definicja, więc ją również należy odrzucić. Pozostaną jedynie przyczyny i ich skutki. Wtedy można wybudować system na nowo, ale z pełną świadomością przyczynowo-skutkowej natury świata.
Mój post to skutek mojego myślenia, którego przyczyną jest światopogląd. Ten zaś powstał na skutek wpływów jakim ulegałem w moim życiu. Te wpływy to działania, które również miały swoją przyczynę.
Rzeczywiste jest jedynie prawo przyczynowo-skutkowe, a ten post no nic więcej jak wynik jego zastosowania.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eremit




Dołączył: 18 Kwi 2010
Posty: 331
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: z pustelni
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 20:20, 20 Lip 2010    Temat postu:

Ale kto pisze o tych przyczynach?
Jesteś przyczyną, czy skutkiem? Bez pojęcia bytu nie da się zbudować światopoglądu.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22420
Przeczytał: 14 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 22:31, 20 Lip 2010    Temat postu:

Barah napisał:
To właśnie w opisie powstaje fałsz.

Wszystko jest opisem.

Trzeba tylko nauczyć się, żeby nie mieszać opisów własnych z opisami, jakie się przekazuje między ludźmi. I tego przede wszystkim powinien nauczyć cię buddyzm.

Barah napisał:
Żadna interpretacja nie sprowadzić cię bliżej prawdy, niż brak interpretacji.

Nie ma czegoś takiego, jak "brak interpretacji". Jest tylko bezmyślność - ale istota posiadająca sprawny mózg musi wykonać wysiłek umysłowy, żeby się doprowadzić do stanu bezmyślności. Czyli i stan bezmyślności ma swoje źródło w interpretacji. Posiada więc wszystkie wady interpretacji - a żadnych jej zalet.


Ostatnio zmieniony przez wujzboj dnia Wto 22:31, 20 Lip 2010, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kori
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 08 Lip 2009
Posty: 525
Przeczytał: 41 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 23:00, 20 Lip 2010    Temat postu:

Taka dyskusja nie ma sensu. Mechanizmy umysłu, procesy myślowe, interpretacyjne, subiektywne pojmowanie słowa, pozawerbalne rozumienie i rozumowanie, stan umysłu, słowem, jeżeli istnieje coś takiego jak KOMUNIKACJA, to tylko z samym sobą.

Co wynika z powyższego, pozwala mi osobiście stwierdzić: powyższe to prawda, i fałsz, i zupełna głupota, i również trafne stwierdzenie. Na pewnym etapie "duchowego rozwoju" takie stwierdzenia jak powyższe już nie powstają, na pewnym etapie, na którym jestem, widocznie tak. Ilość interpretacji, które ja posiadam, jest większa niż 1, jak z resztą widać, co dopiero gdy dochodzi inny człowiek, który to interpretuje. Dlatego o komunikacji nie ma mowy. Moje rozumienie komunikacji w tym momencie też jest tylko moje, słowami niewyrażalne jak wszystko.

Nowa interpretacja zastępuje starą, i tak w kółko, umysł pracuje na pełnych obrotach, by ciągle nazywać, i układać w zdania, by potem móc pisać na takich forach internetowych, z innymi szajbusami dzielić się swoim przepięknym doświadczeniem. Miejsce wszystkich filozofii i teorii jest na śmietniku. Prawda to i fałsz, zależy od podejścia, dosłownego odczytania bądź nie, itd.

Takie to słówko sobie napisałem, ładnie brzmi i wygląda, więc klikam "wyślij" i nie przejmuję się rzeczywistością, prawdą i innymi super bohaterami. Bo jakbym się przejmował, to by mnie tu nie było.

PS Jak odróżnić pranie sobie samemu mózgu od nie prania? To jedno i to samo.


Ostatnio zmieniony przez Kori dnia Wto 23:10, 20 Lip 2010, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22420
Przeczytał: 14 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 23:54, 20 Lip 2010    Temat postu:

Kori napisał:
Mechanizmy umysłu, procesy myślowe, interpretacyjne, subiektywne pojmowanie słowa, pozawerbalne rozumienie i rozumowanie, stan umysłu, słowem, jeżeli istnieje coś takiego jak KOMUNIKACJA, to tylko z samym sobą.

Niezupełnie. Raczej: komunikacja z samym sobą i komunikacja z innymi to komunikacje odbywające się na innych poziomach językowych. I dlatego trzeba uważać, żeby tych poziomów nie mieszać. Buddyzm pomaga je od siebie oddzielić. Podczas tego oddzielania adept jest nierzadko potężnie skołowany (to należy do metody, adept musi dostrzec absurdy, do których prowadzi pomieszanie poziomów), co pewien mistrz zen wyraził słowami: "Zanim zacząłem uprawiać zen, rzeki wydawały mi się rzekami, a góry - górami. Potem jednak rzeki przestały być dla mnie rzekami, a góry - górami". Ale gdy proces się dokona, skołowanie mija; mistrz zakończył: "Teraz rzeki znów są rzekami, a góry - górami".

Kori napisał:
Prawda to i fałsz, zależy od podejścia, dosłownego odczytania bądź nie, itd.

Nie. Po prostu nieprzekraczalnym faktem jest, że ludzkie poznanie nie pozwala na to, aby przeprowadzić dowód prawdy absolutnej. Trzeba z tym żyć, bo inaczej się nie da (i to jest pierwszy i najważniejszy wniosek filozoficzny na świecie). Co oznacza po prostu, że prawda i fałsz, aby miały jakikolwiek sens, muszą być określone pragmatycznie, przez cel, jakiemu służą zdania, których prawdziwość (lub fałszywość) orzekamy. O ile zastosowanie teorii prowadzi weryfikowalnie do celu, do osiągnięcia którego ją zastosowałeś, o tyle teoria ta jest prawdziwa. Wartościowania swoich celów musisz jednak dokonać sam, żadna teoria tego za ciebie nie zrobi.

Kori napisał:
Jak odróżnić pranie sobie samemu mózgu od nie prania? To jedno i to samo.

Odróżnić nie możesz nie dlatego, że to jedno i to samo, lecz dlatego, że nie możesz życia przeżyć kilka razy na różne sposoby, a potem stanąć obok siebie i porównać wyniki. Właściwa droga może być jedna, ale jak ją znaleźć? Praktycznie rzecz biorąc, można albo załamać ręce, albo uznać, że potrafi się jednak odróżniać kierunki wyboru: rzeczywistość nie oszukuje, świat jest racjonalny, istotne informacje dochodzą bez w miarę czyste, a nie w postaci foobar*. Rozwiązanie "załamać ręce" jest zresztą tak czy owak niewykonalne, bowiem albo zakłada ono swoją prawidłowość (czyli jednak jestem w stanie rozpoznać, co należy czynić - mianowicie załamać ręce; to zaś nie jest specjalnie spójne logicznie), albo samo sobie przeczy (i w efekcie nie mogę ani rók załamać, ani nie załamywać i zostaje mi tylko szpital psychiatryczny z wyboru lekarza). W efekcie wychodzi na to, że każdy żyjący poza murami oddziału zamkniętego stosuje w praktyce zasadę mówiącą: "jak się postaram, to umiem podejmować dostatecznie poprawne decyzje".

_________________
*Jakby kto nie wiedział: jest to popularny skrót w żargonie informatyków, używany jako wypełniacz miejsca (np. jak informatyk nie wie, jak nazwać plik, to jest spora szansa, że nazwie go foobar) i pochodzący od "f*d up beyond all recognition".
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Barah/konto usunięte
Usunięcie na własną prośbę



Dołączył: 25 Maj 2008
Posty: 1654
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Konto usunięte na prośbę użytkownika. Patrz: przycisk WWW

PostWysłany: Śro 9:53, 21 Lip 2010    Temat postu:

Cytat:
I dlatego trzeba uważać, żeby tych poziomów nie mieszać. Buddyzm pomaga je od siebie oddzielić.

Z tego co wiem, to Zen pomaga je połączyć.
Cytat:
Trzeba tylko nauczyć się, żeby nie mieszać opisów własnych z opisami, jakie się przekazuje między ludźmi. I tego przede wszystkim powinien nauczyć cię buddyzm.

Cytat:
Nie ma czegoś takiego, jak "brak interpretacji".

Z jednej strony pouczasz o buddyzmie, a z drugiej negujesz nauki samego Siakjamuniego (patrz stopka moich postów).
Próbujesz kroić chleb masłem.
Cytat:
Jest tylko bezmyślność - ale istota posiadająca sprawny mózg musi wykonać wysiłek umysłowy, żeby się doprowadzić do stanu bezmyślności.

Jaki wysiłek wykonuje człowiek, który nie zna żadnego języka ? Jego mózg jest sprawny, jedynie niezapisany informacją.

Cytat:
Jak odróżnić pranie sobie samemu mózgu od nie prania? To jedno i to samo.

Racja, pralnia jest jedna. "Ja" to tylko duży wir w pralce.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22420
Przeczytał: 14 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 12:18, 21 Lip 2010    Temat postu:

W takim razie albo w ogóle wiesz źle, albo buddyzm wciąż robi ci mętlik w głowie (w czym nie byłoby niczego dziwnego, gdyż ten mętlik jest celem ćwiczeń, wywołanie go jest niezbędne do tego, aby adept zauważył absurdy mieszania poziomów). Niestety, zachodnia wersja buddyzmu łatwo sprowadza się właśnie do irracjonalizmu, jaki w tej chwili prezentujesz. Mętlik staje się celem, a nie drogą do celu...

Odwołujesz się do stopki? Mówisz o sprawności mózgu, o języku, o informacji? Jak możesz się do czegokolwiek odwoływać i cokolwiek analizować, skoro deklarujesz brak rozumienia jako najwyższe osiągnięcie?

Nie, nie oczekuję, że będziesz mnie traktował poważnie. Ale zastanów się nad takim drobiazgiem: Budda krytykował nihilizm. Nie wiesz, o czym mówił Budda. Z jednej strony brak ci doświadczenia, a z drugiej - wciąż mieszasz poziomy poznania. Co skutkuje odrzuceniem istoty poznania i zastąpieniem jej irracjonalnym, fatalistycznym szumem.


Ostatnio zmieniony przez wujzboj dnia Śro 12:19, 21 Lip 2010, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Komentarze: Anty(k)wariat Wuja / Artykuły Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2  Następny
Strona 1 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin