Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Prawdziwa świadomość vs podróbki
Idź do strony Poprzedni  1, 2
 
Napisz nowy temat   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Kretowisko / Blog: Michał Dyszyński
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5961
Przeczytał: 3 tematy

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 18:43, 18 Cze 2015    Temat postu:

Cytat:
Odpowiedź na pytanie: Czy świadomość jest potrzebna? da się uzyskać dopiero jakoś ją MODELUJĄC.
Czy trzeba modelować jacuzzi, aby stwierdzić czy jest potrzebne do działania Fiata 126P?? Porównanie do zakupu kota w worku nie jest trafione, bo np. wielu ludzi, a nawet wiele pokoleń żyło nie wiedząc, czy do tego życia potrzebna jest im ślepa kiszka- nawet przez wiele pokoleń ludzie nie wiedzieli, że coś takiego "w nich się znajduje", a żyli.
Cytat:
Dla mnie więc świadomość rozumiana jako takie "coś", co mają ludzie, ale właściwie nie wiadomo jak to mają, jak tego używają, jest koncepcyjnie nieużyteczna.
No, to próbujmy określać, czym jest świadomość...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16768
Przeczytał: 70 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 20:02, 24 Cze 2015    Temat postu:

Piotr Rokubungi napisał:
Cytat:
Odpowiedź na pytanie: Czy świadomość jest potrzebna? da się uzyskać dopiero jakoś ją MODELUJĄC.
Czy trzeba modelować jacuzzi, aby stwierdzić czy jest potrzebne do działania Fiata 126P?? Porównanie do zakupu kota w worku nie jest trafione, bo np. wielu ludzi, a nawet wiele pokoleń żyło nie wiedząc, czy do tego życia potrzebna jest im ślepa kiszka- nawet przez wiele pokoleń ludzie nie wiedzieli, że coś takiego "w nich się znajduje", a żyli.
Cytat:
Dla mnie więc świadomość rozumiana jako takie "coś", co mają ludzie, ale właściwie nie wiadomo jak to mają, jak tego używają, jest koncepcyjnie nieużyteczna.
No, to próbujmy określać, czym jest świadomość...

Więc właśnie to robię :pidu:

Wszystko co robimy, a tutaj co rozważamy będzie sensowne bądź nie wyłącznie w kontekście CELU, jakiemu to ma służyć.
Co jest celem w przypadku moich rozważań?
- Tym celem jest wyłonienie świadomości jako bytu dobrze ZDEFINIOWANEGO, czyli posiadającego rozpoznawalne WŁAŚCIWOŚCI. Tak, aby w kółko nie powtarzać tutaj podobnych znaczeniowo, choć podobnych pod względem niedookreślenia, niejasności, słów typu: jaźń, ego, rozum, myślenie itp.
Dla mnie świadomość jest po prostu niezwykle złożoną, unikalną w każdej instancji cechą systemów przetwarzających dane. Oczywiście nie byle jaką cechą, ale taką, która:
- jest w stanie wyodrębniać zakres JA vs NIE JA.
- wyraża się poprzez ROZPOZNAWANIE świata i siebie, a także DECYZJE (przy czym rozpoznawanie też jest pewną formą decyzji, ale taką na niższym stopniu rozwoju, bo w dużym stopniu automatyczną)
Świadomość w szczególności decyduje właśnie o tym co ostatecznie zostanie uznane za JA-moje, a co za NIE JA-NIE MOJE.

Jak działa świadomość?
Z grubsza można by powiedzieć, że świadomość jest właśnie skupiona na tym podstawowym celu USTALANIA CZYM JEST. Jednak nie robi tego w sposób dowolny, czy przypadkowy, ale STARTUJE OD EWOLUCYJNEGO DZIEDZICTWA. Inaczej mówiąc, świadomość na początku "dowiaduje się" pewnych rzeczy o tym co do niego dociera - że jest przyjemność i ból, że jest to co doraźne i to co bardziej trwałe, że jest pragnienie i niespełnienie i wielu innych rzeczy. Świadomość próbuje się w tym rozeznać zbierając dane o różnych sytuacjach, w których sie znalazła, porównując je, podsumowując, wyciągając wnioski. Robi to na wielu poziomach, życie jest tu swoistym poligonem doświadczalnym, dostarcza materiału do analizy.
Składnikami świadomości muszą być:
- jakiś interfejs wejściowy - zmysły, odczucia
- jakaś pamięć, która pozwala na zapisanie i porównanie stanów przeszłych z przyszłymi
- jakiś wbudowany na start system wartościujący (ból/przyjemność/pragnienia/poczucie niespełnienia itp), który jednak będzie modyfikowany, rozwijany, w miarę rozwoju
- jakiś system kalkulujący - porównujący dane, analizujący zależności.

Na początek opiszę na względnie prostym przykładzie, jak świadomość ujawnia się w prostej czynności. To jakoś powinno zarysować problem czym różni się działanie świadome, od nieświadomego.
Działanie nieświadome to mimowolne (np. we śnie machniecie ręką). Tutaj nie dokonujemy żadnej analizy, aby wykonać działanie.
W odróżnieniu od niego mamy też machnięcia ręką świadome - np. w celu zwrócenia uwagi znajomego, który ma nas wyróżnić w tłumie. W tym ostatnim przypadku w działaniu zostało połączone różne elementy:
- celowość - bo mamy cel, aby znajomy nas zauważył
- przewidywanie - bo spodziewamy się, że znajomy zwróci uwagę na osobę, która zachowuje się inaczej niż pozostali ludzie w tłumie, a potem nas rozpozna. W tym przewidywaniu użyta jest PAMIĘĆ, DOŚWIADCZENIA, KALKULACJA OPCJI (zadecydowaliśmy, czy lepiej machać ręką, czy skakać, czy tez głośno krzyczeć, aby osiągnąć swój cel).

Świadomość w kontekście realizowanego zadania oczywiście jest tym większa, im głębsza jest wiedza o sytuacji - bo ktoś umiejący dobrze przewidzieć co się wydarzy dokona bardziej poprawnej realizacji celu w kontekście działań do niego prowadzących.

Oczywiście używamy więc pojęcia "świadomość" w szerszym kontekście - czyli jako coś spajającego wiele różnych świadomych działań i decyzji. O to chodzi chyba w owej dyskusji filozofującej.
Czym jest ta świadomość w szerszym kontekście?
Jakiś taki abstrakt łączący w jeden byt myślowy tę bazę umiejętności/decyzji, tych "małych decyzyjnych świadomości" (wszystkich machnięć ręką, wypowiedzi, ruchów, ucieczek i ataków - ogólnie wszystkiego co robimy w życiu) tworzy nam OGÓLNĄ ŚWIADOMOŚĆ, która polega na zrozumieniu nie tylko tych poszczególnych celów i działań, ale CAŁEGO SIEBIE, czyli w jakimś sensie określają CZYM JESTEM W KONTEKŚCIE ŚWIATA.
Oczywiście tak pojęta świadomość nie jest żadnym prostym, możliwym do pełnego sprecyzowania w postaci właściwości i zależności bytem. Do końca nie wiemy jak konkretnie dany umysł świadomy działa. Ale z grubsza wiemy czego to dotyczy, które działania przybliżają umysł do stanu świadomości zbliżającej się do samowiedzy, a które nie.

Świadomość realizuje swój cel - dowiadywania się o sobie - stawiając sobie co chwila, w niemal każdej życiowej sytuacji pytanie: co w tej sytuacji powinienem/chcę/warto/przyjemnie by było/należałoby/koniecznie trzeba zrobić?
Odpowiada wybierając jedną z możliwych opcji - realizując tu coś w rodzaju "kolapsu funkcji falowej". W ogóle kwantowa teoria świadomości jest tu chyba najbardziej adekwatnym modelem. Świadomość kolapsuje - wyłania z niebytu swoje decyzji - w kontekście tego czym jest.


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Śro 20:37, 24 Cze 2015, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5961
Przeczytał: 3 tematy

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 23:04, 24 Cze 2015    Temat postu:

Michałku, znów nieco błądzisz ciągle po tym samym.
Teorie, tezy, które odwołują się do zasad [choćby tych ogólnych, powierzchownych] mechaniki kwantowej mają w ogóle "dużo prawdy w sobie", ponieważ cała Rzeczywistość podlega prawu prawdopodobieństwa i jest wirtualna- czyli o zerowym sumarycznym prawdopodobieństwie, dopóki nie zadziała na nią Wola [inaczej Bóg].
A teraz zastanówmy się dlaczego, pomimo już bardzo zaawansowanych urządzeń i systemów przetwarzania danych, nie mamy jeszcze sztucznej świadomości? Ciekaw jestem Waszych odpowiedzi.
Ja już na ten problem odpowiadałem tu wielokrotnie. Jest tak- i będzie, ponieważ "sztuczna inteligencja" nie posiada duszy na odpowiednim poziomie, brak jej woli. W tym kontekście tzw. "ja"- w znaczeniu choćby, w jakim używa tego zwrotu wujzboj- nie jest świadomością; ja jest wolą, duszą. Ale, ponieważ jedynie świadome myśli istnieją w "podsystemie operacyjnym" samokontrolującym się [również samouczącym się, samorozwijającym], czyli z odpowiednimi "ścieżkami" sprzężeń zwrotnych, więc wiemy tylko to, co świadome. Podobnie poprzez chęci woli i spowodowane nimi działania, interakcje, do świadomości dociera skutek chęci jako "zadziałane przez.."- no, właśnie: przez co, przez kogo?. W takiej sytuacji dopiero świadomość "dowiaduje się" o istnieniu "ja"- a raczej sobie takie wyobrażenie tworzy. Podczas, gdy tzw. ja, to chęć, wola mająca siedlisko w duszy i tożsama z nią.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Kretowisko / Blog: Michał Dyszyński Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2
Strona 2 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin