Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Siły ciemności, zło i grzech

 
Napisz nowy temat   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Kretowisko / Blog: Michał Dyszyński
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16748
Przeczytał: 69 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 18:54, 06 Wrz 2017    Temat postu: Siły ciemności, zło i grzech

Ciemność ducha ma prosty cel
Ostateczny cel sił ciemności jest relatywnie prosty
jest nim udowodnienie człowiekowi, że jest
kompletnym durniem,
istotą wadliwą od samego swojego zarania
bo nie jest w stanie nic odczuć poprawnie
ani zadecydować poprawnie
że daje się wodzić za nos, jak małe dziecko
a wszystko co o sobie dobrze myślał było bzdurą, ułudą
i wszystko co przedsięwziął, ostatecznie zmieniło się bezsens
co pomyślał, było wadliwe
a czego się przestraszył, było żadnym powodem do prawdziwego strachu
zaś do czego dążył, było nie warte uwagi
czemu zaufał, było kłamstwem
czemu nie chciał ufać, było drogocenną wskazówką życia
co ukochał, nie było warte miłości
a czym wzgardził, było piękne i wartościowe
to o co walczył, uważał za swój skarb i przyjaciela było wrogiem jego osoby
to, co traktował jako wroga, albo co zlekceważył, mogło go uratować i dać szczęście
w sumie zaś chodzi o to, aby dowieść każdemu, komu tylko można
że ów ktoś jest zerem
kompletnie bezsensownym bytem
jest nikim
nikim
nikim
...
Z tego zaś miałoby by wyniknąć
że ostatecznie
nie jesteśmy warci ZBAWIENIA

Michał Dyszyński, Warszawa, 6.09.2017

PS, W dniu 22.8.2018 zmieniłem tytuł tego wątku dodając do niego przecinek i całą frazę po tym przecinku.


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Śro 21:59, 22 Sie 2018, w całości zmieniany 5 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16748
Przeczytał: 69 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 22:18, 06 Wrz 2017    Temat postu: Re: Siły ciemności

Ciemność kocha pychę
Siły ciemności ze wszystkich ludzkich grzechów chyba najbardziej cieszą się z grzechu pychy
pyszałek jest idealną ofiarą, najpewniejszym kandydatem do piekła
bo pyszałek startuje z najwyższych poziomów przekonania o swojej wielkości
będąc jednocześnie tym, który najbardziej się separował w życiu od poznawania swoich słabości
wierząc, iż tych słabości nie ma
najwięcej fałszował rozpoznania, aby "wychodziło" na to, co by chciał, aby wyszło
najmniej zgromadził dowodów, iż rzeczywiście jest coś wart
bo on przecież tych dowodów "nie potrzebował", wierząc najmocniej w swoją doskonałość
więc pyszałek ma zwykle swoje słabości nie zwalczone, ani nawet nie uświadomione
ma grzechów i głupoty więcej niż inni
zasług mniej niż inni
jednocześnie bardziej niż inni spodziewa się tego, iż okaże się jaki to on jest wspaniały, doskonały
więc...
...więc gdy nagle zobaczy wszystko w prawdzie
bez możliwości oszukiwania i mataczenia, gdy już wszystko wiadomo
to jego ocena siebie SPADNIE
z najwyższego szczytu
na najgłębsze dno

Rozpacz pyszałka, postawionego w ogniu prawdy
będzie największa
dając siłom ciemności największą satysfakcję
a jednocześnie ta jego rozpacz pogłębi te wszystkie słabości
od których świadomości pyszałek swój umysł separował
Pyszałek to ktoś, kto w ostatecznym rozrachunku
zebrał najmniej narzędzi do obrony przed mentalnym atakiem na swoją wartość
a jednocześnie zostaje przywalony największą rozpaczą,
wynikającą z totalnego zaskoczenia
i przerażenia ogromem swojej głupoty i upadku
a przez to
najskuteczniej odbierającą siły do obrony

Michał Dyszyński, Warszawa, 6.09.2017


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Czw 15:32, 14 Wrz 2017, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16748
Przeczytał: 69 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 12:52, 07 Wrz 2017    Temat postu: Re: Siły ciemności

Kłamstwo wyższego rzędu
Siły ciemności kochają kłamstwo
Jednak to kłamstwo, które dotyczy rzeczy innego rodzaju, niż to sobie ludzie wyobrażają
Kłamstwo w ludzkim świecie widziane jest jako niezgodność z rzeczywistością
czyli w zasadzie niezgodność z faktami
choć tak ściśle jest to niezgodność z założonymi standardami oceny tych faktów
Tymczasem to główne kłamstwo pochodzące od sił ciemności nie podważa samych faktów
najczęściej wcale nie próbuje negować tego, co oczywiste
czego skutecznie podważyć się nie da
Ciemność atakuje i podważa poprawne KRYTERIA OCENY

Moce zła nie są w stanie fałszować, co ktoś zrobił, albo czego nie zrobił
nie zmienią niczego co się zdarzyło, bo taki fałsz natychmiast się wyda
mogą jednak spowodować, że te same fakty kogoś zniszczą, zamiast wskazać mu ścieżkę zbawienia
Moce ciemności kłamią, próbując ZANEGOWAĆ WIARĘ, NADZIEJĘ I MIŁOŚĆ
coś, co przyjmujemy mocą ducha, a nie samym intelektem
i co nie podlega procedurze żadnego dowodu
Moce ciemności niszczą szansę duszy na prawidłowe zinterpretowanie
świata, własnych wyborów, po prostu samego siebie.

Michał Dyszyński, Warszawa, 7.09.2017


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Czw 15:26, 14 Wrz 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16748
Przeczytał: 69 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 0:19, 17 Wrz 2017    Temat postu: Re: Siły ciemności

Zwycięzcy tego świata
Potężną bronią sił ciemności jest archetyp zwyciężania
Gdy pragnienie bycia zwycięzcą na dobre uda się umieścić w umyśle człowieka
i gdy ten człowiek nie widzi nic wartościowego ponad zwyciężanie swoich wrogów
a pragnienie tryumfu i dominacji nad ludźmi zdławi jego rozsądek
wtedy siły ciemności mogą na tym człowieku używać do woli
bo każda sugestia przejdzie - wystarczy, aby była przedstawiona jako zadanie dla zwycięzcy
każda niegodziwość zrobi się usprawiedliwiona - wszak zwycięzców nikt nie pyta o rację
każde zadane cierpienie robi się potrzebne - cóż ono znaczy, gdy wygrana jest blisko?...

Lecz na koniec przychodzi prawda
a ta jest prosta - CO W KOŃCU ZWYCIĘSTWAMI OSIĄGAMY?
ileż ludzkich śmierci zaspokoiłoby ostatecznie tego, kto chciałby być tym ostatecznym zwycięzcą? - chyba nie ma takiej liczby
ileż ludzkiego cierpienia zadowoliłoby tego, kto jest na szczycie? - nie ma takiej masy cierpienia
ileż pochlebstw i złożonych hołdów zaspokoi zwyciężającego? - a cóż znaczą hołdy istot, które przegrały?...
- nie ma więc takiej liczby hołdów, które zwyciężającemu zapewniłyby spokój i poczucie spełnienia
pozostanie to wieczne niezaspokojenie
i coraz wyraźniej objawiająca się prawda, że nie ma nic, co to zaspokojenie by dało
że każde zwycięstwo się zdewaluuje
zaś płomień zgliszcz które wywołało ostatecznie zapłonie w duszy zwycięzcy
W końcu, jak grom z jasnego nieba, objawi się ta nieuchronna prawda
- całe życie tego, kto poświęcił je zwyciężaniu, było walką o iluzję i głupotę
całe życie zostało stracone!
a każda decyzja w tym życiu, właśnie ta, służąca owemu największemu celowi zwyciężaniu była błędem
Błędem podstawowym
Bo każde pragnienie pokonywania wrogów, choć zdawało się oferować to co najlepsze
było jedynie impulsem do ostatecznego wstydu.

Michał Dyszyński, Warszawa, 17.09.2017
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16748
Przeczytał: 69 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 22:27, 17 Wrz 2017    Temat postu: Re: Siły ciemności

Słabość
Narzędziem mocy ciemności jest ludzka słabość
Właściwie wszelkie zło jest formą słabości
czy to słabości woli, gdy nie dotrzymujemy tego, co było słuszne, a sami to uznaliśmy
czy słabości umysłu, który nie umiał rozpoznać prawdziwej wartości
czy słabości serca, które kochało małostkowo, bądź bało się gdy przyszedł czas próby
ludziom się zdaje, że być słabym, to w sumie nic takiego złego
"tylko słabość" to żaden grzech
ale ta tylko słabość to tak naprawdę grzech, który wszystkie pozostałe trzyma w sobie

Najwięksi zbrodniarze świata, to słabi ludzie
choć zdawało im się, że krzywdząc innych okazali swą moc
choć często nawet inni słabi umysłem ludzie uznali ich za silnych
bo przecież mogli robić rzeczy, których się im zabrania, przed którymi ich ofiary się bronią
Ale choć w pewnym sensie jakiś rodzaj głupiej siły zbrodniarz nawet posiada
to jednak nieprzemyślanej, sprzecznej z prawdziwą naturą człowieka siły.
I w gruncie rzeczy zbrodniarz jest słaby - malutki i żałosny w swym skarlałym człowieczeństwie
bo robiąc to, co z niskich pobudek wynika,
tym samym dowodzi, że to nie on sam rządzi,
nie to w nim jest ważne, co z jego poprawnej woli i rozsądku się zrodziło
a siły pierwotne, instynktowne, narzucone emanacją typu niższego od samoświadomej wiedzy

Gdy nieprzemyślane, nieuświadomione małe uczucia władają
to w tej sytuacji prawdziwy władca, prawdziwy kreator celów jest poza
Wszak tak naprawdę albo czyjeś namowy, kulturowe wzorce tworzą te cele
albo nacisk instynktów wytworzony przez geny, czyli nieosobową materię
albo wreszcie rządzi żałosne pragnienie udowodnienia sobie, że się ma kontrolę
pragnienie desperackie, w sumie zbędne każdemu prawdziwemu mocarzowi
który w swoją moc ufa i ją rozumie, nie potrzebując jej udowadniać kosztem słabszych, czyi z założenia nie będących godnymi przeciwnikami
Zaś kontrola tyrana dotyczy tylko niektórych spraw zewnętrznych, nie władzy nad samym sobą

Prawdziwa moc osobowa jest umiejętnością nie robienia niczego, czego się trzeba będzie później wstydzić
czego - gdy istota sprawy wyjdzie na jaw - byśmy chcieli się wyprzeć
Jest mocą samoświadomości nie popełniającą dużych pomyłek
Prawdziwa moc nie traci czasu na bzdury i rzeczy małostkowe
gdy tuż obok jest coś wielkiego i pięknego, choć trudniej dostrzegalnego
Prawdziwa moc umysłu nie dozwoli na marnotrawienie sił
na to co nieperspektywiczne, albo co nas cofa na drodze do doskonałości

Lecz aby taka prawdziwą moc posiąść, trzeba tak wiele zrozumieć
w sobie przepracować
i jakoś tam zaufać
choćby w ten wielki sens, ponad małe partykularne sensy i cele życiowe.

Michał Dyszyński, Warszawa, 17.09.2017


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Pon 0:05, 18 Wrz 2017, w całości zmieniany 10 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16748
Przeczytał: 69 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 12:38, 21 Wrz 2017    Temat postu: Re: Siły ciemności

Odczłowieczenie
Siły ciemności działają zwykle według prostego schematu
- tworzą problemy dla naszego życia, odczuwania, konflikty celowości
podsuwając proste rozwiązanie: odczłowieczenie.

Odczłowieczenie znosi pewien limit, jaki ustanawia nam człowieczeństwo
teraz już "więcej można" - przynajmniej w jakimś sensie
problem w tym, że ten sens, wedle którego więcej można
koliduje z innym sensem
z sensem wielkim
z sensem, wedle którego wszystko w ogóle może się spiąć w spójną całość.

Kto więc okaże się na tyle głupi, aby wielki sens życia rozmienić na kilka małych, partykularnych sensów
ten - gdy dojdzie do wyświetlenie wszystkiego w mocy prawdy
uzna siebie za umysłowość wadliwą.

Michał Dyszyński, Warszawa, 21.09.2017
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16748
Przeczytał: 69 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 15:28, 10 Paź 2017    Temat postu: Re: Siły ciemności

Uległość wobec manipulacji
Siły ciemności żądają uległości naszej prawdziwej natury
Gra to czy się o to: kto jest tu silniejszy?
- czy dam się zmanipulować i wystąpię przeciw prawdzie mojego jestestwa?
Czy wzgardzę mentalnie samym sobą, uznając doraźność za coś ważniejszego od moich zasad, przekonań?
Ale też: czy moje przekonania i zasady są poprawne, czy nie przeczą same sobie?
Jeśli postępuję zgodnie z zasadami, które akceptuję i rozumiem, to mam dwa sukcesy na raz:
1. wiem, że potrafię skonstruować działający, poprawny system zasad, a więc mój umysł działa sprawnie i poprawnie
2. sprawdziłem, że mam moc, bo jestem w stanie narzucić układowi ja - świat swoją wizję odniesień wzajemnych,
bo nie dałem sobą manipulować.
Wtedy JESTEM KIMŚ.

Michał Dyszyński, Warszawa, 10.10.2017


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Wto 15:30, 10 Paź 2017, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16748
Przeczytał: 69 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 22:29, 10 Lis 2017    Temat postu: Re: Siły ciemności

Samochwalstwo
Żałosny jest samochwalca
żałosny i durny zarazem
Kto sam o sobie dobre rzeczy mówi
szczególnie gdy innych poniża
pozbawia się tej jedynej prawdziwej satysfakcji
którą ma szanse zdobyć ktoś, w cichości dający swą osobę i dary
pozbawia się szansy na spontaniczne uznanie, niewymuszony podziw
a przecież tylko taki świadczy o prawdziwym dokonaniu.

Oczywiście
wyduszone namolnym dopominaniem się pochwały
dadzą się jakoś od ludzi uzyskać
szczególnie gdy groźbą, prośbą, uporem przymusi się ich do tego
lecz takie uznanie równie dobrze może być ukrytą drwiną
nieść w sobie ziarno pogardy
takiś łasy na hołdy? - to je sobie weź, nawet w nadmiarze
nażryj się tym kłamstwem,
skoro brakuje ci mocy uznania prawdy
jeśliś za mały duchowo
by wytrzymać wiedzę uczciwego osądu na swój temat.

Michał Dyszyński, Warszawa, 10.11.2017
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16748
Przeczytał: 69 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 21:57, 22 Sie 2018    Temat postu: Re: Siły ciemności, zło i grzech

Zakłamanie
Trudno o bardziej uniemożliwiający zbawienie grzech, jak grzech zakłamania
Jeśli cierpienie na pewno na tym świecie musi być, to chyba zakłamanie jest tu najważniejszym powodem
Bo bez cierpienia nie ma jak wytłumaczyć inaczej komuś, że kłamstwo jest złe
bo jeśli ów ktoś kłamstwo hołubi, uważa za użyteczne
to słowa go nie przekonają
zadzialać może jedynie bezpośrednie skonfrontowanie tego kogoś ze skutkami, tego co się działo i dzieje.

Można bowiem mówić wiele, deklarować wiele, udawać przed sobą i innymi wiele
lecz cierpienia kłamstwem nie da się odsunąć
nie da się go zmienić prostym "to ja sobie teraz uznam inaczej"
cierpienie jest tym absolutnie obiektywnym czynnikiem, którego kłamstwo nie jest w stanie pokonać.

Dlatego zakłamani muszą cierpieć - muszą, bo cierpienie jest jedynym sposobem na fałsz
jest jedynym ratunkiem dla ich duszy
Nic nie da mataczenie rozpoznaniami i przekonywanie: "to przecież nic, to jest naturalne",
bo gdy ból ściska, to nie ma wątpliwości, że to naturalne nie jest
Wobec cierpienia nie przejdzie udawanie w stylu: tego chciałem, bo miałem takie kaprycho, a więc niech już tak będzie
- bo widząc cierpienie, czując cierpienie, mocą bezpośredniego doznania zrozumiemy,
że słowa udawania przestały się liczyć.

Ale dlaczego prawda miałaby być taka ważna?
Dlaczego właściwie nie mielibyśmy sobie trochę poudawać, skoro sprawi to nam przyjemność?
Komu potrzebna jest taka nieprzejednana ortodoksja, aby uznawać rzeczy takimi, jakie naprawdę są?...
- Trochę poudawać, gdy udawanie jest uzgodnione i nie czyni krzywdy - można
Jednak wszędzie tam, gdzie konwencja gry, symulacji, aktorstwa się kończy
Prawda staje się niezbędnie potrzebna,
bo jeśli fałsz pokona prawdę
jeśli rozrasta się w sposób niekontrolowany
to wszystko co mówimy, czujemy, pragniemy
wszystko czym jesteśmy, czym moglibyśmy się stać, co stanowi o bycie
wszystko co czyni nasze istnienie zasadnym, co nie rozrywa naszych myśli w strzępy
zostaje unicestwione.
Jestestwo - ginie, miłość staje się pustym słowem, szczęście ulega destrukcji.

Świat kłamstwa odarty ze stwarzanych przezeń pozorów
okazuje się bezdennym cierpieniem z samej swojej istoty.


Michał Dyszyński, Warszawa, 22.08.2018
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16748
Przeczytał: 69 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 16:53, 19 Lis 2018    Temat postu: Re: Siły ciemności, zło i grzech

Dlaczego w ludziach jest tyle złości, agresji?
- Tego rodzaju pytanie nieraz jest zadawane. Najczęściej w postaci retorycznej, wyrażając bezsilną dezaprobatę pytającego. Ja chcę jednak poszukać odpowiedzi w miarę konkretnej, dającej jakieś informacje, może sugerujące metody działania.
Pierwszą odpowiedzią na owo pytanie, jakie czasem się pojawia byłoby: taka jest ludzka natura.
Ale co taka odpowiedź właściwie znaczy? - Jak na razie niewiele z niej wynika, ona dolewa tylko tej bezsilności do pierwszego retorycznego pytania, sugerując, że skoro taka natura jest, to tak być musi.
Ja sprzeciwiam się w tym momencie temu kierunkowi, jaki nadaje owa odpowiedź, ukrytego pod nią przekonaniu, że pewne rzeczy muszą być, bo przecież "tak jest". Uważa, że człowiek ma w sobie boski pierwiastek - twórczy, przekraczający nawet "własną naturę".
W Biblii jest pewien zaskakujący obraz, zaskakujący i szokujący pewnego zdarzenia.
Ewangelia Marka napisał:
(11) Tak przybył do Jerozolimy i wszedł do świątyni. Obejrzał wszystko, a że pora była już późna, wyszedł razem z Dwunastoma do Betanii. (12) Nazajutrz, gdy wyszli oni z Betanii, odczuł głód. (13) A widząc z daleka drzewo figowe, okryte liśćmi, podszedł ku niemu zobaczyć, czy nie znajdzie czegoś na nim. Lecz przyszedłszy bliżej, nie znalazł nic prócz liści, gdyż nie był to czas na figi. (14) Wtedy rzekł do drzewa: Niech nikt nigdy nie je owocu z ciebie! Słyszeli to Jego uczniowie.
...
(19) Gdy zaś wieczór zapadał, [Jezus i uczniowie] wychodzili poza miasto. (20) Przechodząc rano, ujrzeli drzewo figowe uschłe od korzeni. (21) Wtedy Piotr przypomniał sobie i rzekł do Niego: Rabbi, patrz, drzewo figowe, któreś przeklął, uschło.

Patrząc tak bezpośrednio, najpierw chyba zdjęłaby nas litość nad tym drzewem - oto nie jest niczemu winne, bo przecież nie mogło owocować, a zostało ukarane. Na szczęście drzewa nie są świadome, nie cierpią. Uschnięte drzewo zaś stało się symbolem tego, aby - gdy w grę wchodzą kwestie duchowe, najważniejsze, gdy czegoś oczekuje od nas sam Bóg - PRZEKRACZAĆ NAWET WŁASNĄ NATURĘ.
W rzeczywistości nie znamy swojej natury. Pewnie się nieraz tłumaczymy, że czegoś nie możemy, że "się nie da", choć może jednak czasem nawet w podobnych sytuacjach najpierw się "nie dawało", a potem to zrobiliśmy.
Znamienny jest dalszy komentarz Jezusa do tego zdarzenia w Ewangelii:
Ewangelia Marka napisał:
(22) Jezus im odpowiedział: Miejcie wiarę w Boga! (23) Zaprawdę, powiadam wam: Kto powie tej górze: Podnieś się i rzuć się w morze!, a nie wątpi w duszy, lecz wierzy, że spełni się to, co mówi, tak mu się stanie. (24) Dlatego powiadam wam: Wszystko, o co w modlitwie prosicie, stanie się wam, tylko wierzcie, że otrzymacie.

Jezus mówi, o wierze pokonującej naturę i o modlitwie, która może wszystko.

Ten komentarz wstępny był niezbędny do ujęcia kwestii agresji, chęci czynienia ludziom krzywdy, wrogiego pokonywania ich. Niewątpliwie taka JEST TEŻ LUDZKA NATURA. Widać to po zwierzętach, po których dziedziczymy instynkty, czujemy to nieraz sami, jak bardzo coś nam podpowiada, aby wygrać zniszczyć drugiego człowieka, jeśli już uznaliśmy go za przeciwnika, wroga. Nie neguję, że owa natura taka jest.
Ale też warto postawić pytanie: czy TYLKO taka jest nasza natura?
A może mamy też inną część człowieczej natury - tę z drugiego bieguna, naturę dobra, pomocy, miłości. Bo nawet zwierzęta też mają taką drugą stronę swojej natury - potrafią się poświęcić w obronie bliskich im istot, być wspierające, pomocne, delikatne i czułe.
Są dwie natury, które w sobie nosimy. Mamy wybór.

Ale jest też tu i REFLEKSJA ZE STRONY ŚWIADOMOŚCI.
Ta refleksja pewnie pokaże nam (o ile ktoś jest do niej zdolny), że w większości przypadków nasze walki, agresje nie przyniosły ogólnie szczęścia - ani nam, ani innym ludziom. Za to często stworzyły jakieś zło. Szczególnie gdy się spojrzy na historię ludzkości - na wojny, zniewolenie ludzi, morderstwa - wszystko to powiązane z pragnieniem dominacji jednych ludzi nad drugimi, to chyba dochodzimy do wniosku, że jest sens i powód, aby coś z tą agresją, chęcią zniszczenia drugiego człowieka, zrobić. I nawet jeśli w jakimś sensie owa agresja jest naszą naturą, to warto byłoby tę naturę zmienić. Bo to jest NIŻSZA NATURA, a my (jeśli w to uwierzyliśmy) możemy mieć swoją WYŻSZĄ NATURĘ (wierzący widzą tę naturę w związku z Bogiem, niewierzący mogą ją umiejscawiać w panowaniu rozsądku, rozumu, mądrej refleksji nad życiem).

Skoro tak, to warto by spytać: czy mamy jakieś mentalne narzędzia do pokonania swojej złej, niższej natury?
Jakie to byłyby narzędzia?...
Warto jest choćby spróbować takie narzędzia znaleźć, jakoś ruszyć problem. :think:


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Pon 20:17, 19 Lis 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16748
Przeczytał: 69 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 20:26, 19 Lis 2018    Temat postu: Re: Siły ciemności, zło i grzech

Jeszcze dodam refleksję na temat naszej dobrej i złej natury. Obie dziedziczymy jakoś z genami, częściowo nabywamy kulturowo. Obie są przez to z zewnątrz. Zatem jakby nie są do końca nasze - my się o nie nie prosiliśmy, my je dostaliśmy, jakie są - dostaliśmy jak towar w zamkniętym opakowaniu, nie my tworzyliśmy projekt tego towaru, nie my ustalaliśmy zasady działania.
Skoro to wszystko było z zewnątrz, to czy nic nie może być od nas samych?...
- Właśnie że może!
NASZ WYBÓR!!!

Tym co jest nasze, jest właśnie ten wybór. W tym co dostajemy nie ma nas, w chaosie zwalających się na nas przesłanek, doznań, tendencji nie ma nas. One są zewnętrzne, one tylko na nas oddziałują. Jeśli w czymś możemy być MY, to tylko w wyborach.
Dlatego musimy się przemęczyć przez to życie, wybierać czasem z bardzo niejasnych przesłanek, wybierać nie deterministyczny, ale intuicyjnie, głęboko wpatrując się w sens rzeczy, ale i we WŁASNE WNĘTRZE, próbując połączyć sensowność, tego w jakiś spójny obraz. Tymi wyborami, poszukiwaniem dla nich zasad i przesłanek, poszukiwaniem KRYTERIÓW (samo poszukiwanie też jest serią wyborów), które też odzwierciedlałyby NAS, stajemy się. Stajemy się, bo wybieramy.

Mówi się nieraz o kwantowych modelach świadomości. Tutaj model kwantowy ewidentnie pasuje. Nasza świadomość jest jak funkcja falowa przed pomiarem, przed kolapsem - zawiera wiele możliwości na raz, a nie wiadomo, która się zrealizuje. Nie wiadomo aż do dna, nie wiadomo, bo odpowiedzi (na razie) nie ma. Ona nie jest zawarta w tym zbiorze opcji, które się wytworzyły. Dopiero sytuacja tworząca pomiar WYMUSZA decyzję, sprawia to, że wybór się staje, a wraz z nim my się stajemy - nie jako istoty potencjalne, a konkretnie zaistniałe.


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Pon 20:28, 19 Lis 2018, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16748
Przeczytał: 69 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 23:30, 13 Sie 2019    Temat postu: Re: Siły ciemności, zło i grzech

Dziwni czciciele miłosiernego Boga
Dziwni są niektórzy czciciele Boga miłosiernego
dziwni i pokręceni
Z boskich cnót upodobali sobie najbardziej moc karania
i modlą się, aby dobry Bóg użył jej wobec wrogów
Bo wrogość ogólna i jej pielęgnowanie
jest tym, co owi czciciele najlepiej rozumieją

Cieszą ich słowa twarde: kara i potępienie
są przekonani, że Bóg najbardziej pożąda uniżoności
takiej ostrej i totalnej uniżoności jak wobec okrutnego tyrana
uniżoności, która wykluczy litość - przynajmniej wobec wrogów
zaś pewnie tych, którzy tak uporczywie czczą tę twardość mocy Boga
powinna chyba oszczędzić

Rewanżystowska jest ta cześć dziwnych czcicieli oddawana Bogu
pełna pretensji i wytykania innym
ci czciciele zgodnym, karnym chórem powtarzają prośby o twardy sąd na wrogami
tylko to ich serca zrozumieć potrafią
że trzeba mieć swoich, aby z nimi iść ramie w ramię na wojnę
na tych wrogów, których się niszczy i nienawidzi.

Do głowy im nie przyjdzie, że w religii miłosiernego Boga może chodzić o coś zupełnie innego...

Michał Dyszyński Warszawa 13.08.2019


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Wto 23:46, 13 Sie 2019, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Kretowisko / Blog: Michał Dyszyński Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin