Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Upilnować się - zwalczać przyczyny problemów, nie posłańców

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Kretowisko / Blog: Michał Dyszyński
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 30731
Przeczytał: 65 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 17:55, 10 Sty 2023    Temat postu: Upilnować się - zwalczać przyczyny problemów, nie posłańców

Powszechnie obserwowanym objawem niedojrzałości mentalnej jest reakcja na to, że coś stanowi problem, coś obciąża nasz wizerunek, polegająca na tym, że podejmuje się walkę nie z przyczynami problemów, a z tym, co je nam uświadamia, sygnalizuje. Jest to postawa znana z przysłowia "stłucz termometr, a nie będziesz miał gorączki".

Przyznam, że ja sam sporo czasu i wysiłku poświęciłem analizom tego, jak się uchronić przed popadnięciem w takie postawy. Bo sprawa chyba wcale nie jest prosta. Naiwne podejście, polegające na powiedzeniu sobie "no to skoro już wiem, czego nie powinienem robić, to na pewno tego nie zrobię", w mojej ocenie bardzo często zawodzi. Bo z niej często wpada się w życzeniowy tryb myślenia i rozpoznawania, który dalej spowoduje wypieranie niewygodnych rozpoznań pod pretekstem "skoro sobie postanowiłem, że nie będę tych złych postaw prezentował, to znaczy, że ich po prostu nie prezentuję, czyli też nie ma sprawy, nie muszę się w ogóle diagnozować pod kątem, na ile jestem skuteczny w realizacji tego, co zadeklarowałem".
Tymczasem to uporządkowanie swoich reakcji SAMO SIĘ NIE ZROBI.
Nie wystarczy tylko zadeklarować "zrobię się geniuszem", aby stać się geniuszem, nie wystarczy ogłosić "to ja schudnę", aby schudnąć, najczęściej deklaracje "od jutra przestanę pić nadmiernie alkohol" okazują się być czcze. Od deklaracji czegoś do realizacji zwykle droga jest długa i wyboista, bo deklaruje się łatwo, a realizuje czasami mozolnie i długo.
Dlatego od lat właściwie próbuję w mojej hierarchii znaczeń raczej lekceważyć same deklaracje, a uznawać dopiero WSKAZANIE SKUTECZNEJ METODY, która ma szansę z problemem się uporać.
W szczególności też za kardynalny błąd uznaję negatywne, często agresywne traktowanie osób, które niosą ze sobą krytykę. Nie oznacza to, że każdą krytykę przyjmę. Taki naiwny nie jestem, aby przyjmować za dobrą monetę wszystkie ataki na moje działania, słowa, czy osobę. Bo wiem, że ludzie są nieuporządkowani wewnętrznie, więc często za sukces będą poczytywali sobie takie (w wielu wypadkach nieuzasadnione, kapryśne) krytykanctwo. Niektórzy próbują taką krytyką wywierać presję psychiczną, a dalej zdobywać jakąś formę władzy, dominacji nad ludźmi. Jednak z drugiej strony za naiwność uważam też bezrefleksyjne traktowanie każdej krytyki jako na pewno czynionej w złej wierze, jako bezzasadnej. Bo mam świadomość, że są w ludzkiej (tutaj więc też i mojej) psychice pokłady nieracjonalnych reakcji, szczególnie reakcji obronnych, które powodują, iż przestaje się dostrzegać własne błędy.
Nie zamierzam "zabijać" posłańców niosących mi niemiłe wiadomości. Jeśli taki posłaniec wygląda na uczciwego, to wręcz będzie przeze mnie nagrodzony.

Mamy wojnę pomiędzy Rosją a Ukrainą. Wielu zastanawia się, czy wódz - tyran, jakim jest bez większych wątpliwości Putin, w ogóle wie, czym dysponuje w tej wojnie. Jeśli bowiem tyran zabija (czy choćby tylko degraduje w hierarchii) osoby przynoszące mu nieprzyjemne wieści, to oczywistym jest, że grono osób, które przynoszą mu informacje o niekorzystnych okolicznościach będzie malało. Za to będzie się powiększało grono osób konfabulujących i ukrywających niemiłe dla tyrana wiadomości. Ostatecznym efektem będzie sytuacja, w której tyran nie będzie w stanie wydawać skutecznie rozkazów, nie będzie w stanie zarządzać swoją armią, bo oddziały, którym owe rozkazy miałby wydawać, w istocie "istnieją tylko na papierze", ich kompetencje są zmyślone, wyposażenie tych wojsk jest nieistniejące, albo o bardzo niskiej wartości. Ale do tyrana zawsze będzie dochodziła wersja wydarzeń, w której wszystko jest w jak najlepszym porządku. Bo nikomu się nie opłaca mówić tyranowi prawdy, wręcz świadczyłoby to o braku instynktu samozachowawczego ze strony informującego.
Podobny efekt dzieje się jednak w emocjach i umyśle każdego człowieka w sytuacji, gdy docierają do niego nieprzyjemne wiadomości. Oczywiście mogą być one fałszywe, więc wierzyć im bez zastrzeżeń też nie warto. Jednak ignorowanie ich na zasadzie "bo nam się nie podobają" jest błędem w drugą stronę.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Kretowisko / Blog: Michał Dyszyński Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin