Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Sprostowanie, przeprosiny, wyjaśnienie.

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> FAQ
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5921
Przeczytał: 28 tematów

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 16:05, 24 Kwi 2017    Temat postu: Sprostowanie, przeprosiny, wyjaśnienie.

Po pewnym namyśle, co do mego "zachowania" na forum- sprowokowanego m. in. przez Michała Dyszyńskiego [tzn. namysłu, choć zachowania także:wink:] chcę wyjaśnić i poniekąd przeprosić czytelników za to, że mało szanuję ich osoby, a raczej głównie , że "mieszam z błotem" niektóre wpisy co po niektórych- bo raczej zwykle chodzi mi o treści, a nie o osoby w ogólności, czyli nie dosłownie ad personam [wbrew może temu, co z niektórych moich komentarzy, uwag może wynikać]. Spowodowane jest to tym głównie, że nie jestem tu dla osób, dla zawierania znajomości, relacji, przyjaźni [chociaż nie wykluczam, nie odrzucam tego], nawet nie dla siebie samego po części, ile raczej dla "sprawy", dla teorii, dla uzgadniania poglądów i poszukiwania "prawdy" [przynajmniej prawd empirycznych]. U mnie na szacunek należy raczej dopiero zasłużyć, a najbardziej uznaję, darzę szacunkiem wtedy, gdy ktoś wykaże ponadprzeciętne możliwości, szczególnie [tutaj] intelektualne. Mniej więcej to samo stosuję w odniesieniu do siebie.
Może jest to pewne "przegięcie" z mojej strony, zbyt wygórowane oczekiwania- ale..tak mam.
A pomniejsza wg mnie szacunek do siebie ten, kto np. pisze, by pisać tylko, by wywoływać zamęt myślowy, który raczej nie ma szans na "dojście" do wniosków, wyników. Tak robi np. Michał Dyszyński. Uważam, że "burze mózgów" są jak najbardziej potrzebne, ale powinny mieć swój cel i sens, a nie raczej luźny bełkot, jak w przypadku niektórych [może większości] wpisów Dyszyńskiego.
Nie jest jednak tak, że tylko Michała uważam za tutejszą nieco "czarną owcę", czy może "barana".;-P Wielu forumowiczów raczej nie stać na bardzo poprawne, szczegółowe, dogłębne, a jednocześnie kompleksowe przemyślenia... Szkoda.


Ostatnio zmieniony przez Piotr Rokubungi dnia Pon 16:09, 24 Kwi 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 10048
Przeczytał: 68 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 16:40, 24 Kwi 2017    Temat postu:

Masz tu jeszcze raz 7 sekretow zwiazkow miedzyludzkich Mistrza Gregg Braden. Do not be so hard on yourself :) Nie wierz mi, lecz wiedz - baz balastu zyc jest tak lekko - tak lekko na sercu I duszy :)

https://youtu.be/EiBsczafvaA
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5921
Przeczytał: 28 tematów

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 16:56, 24 Kwi 2017    Temat postu:

Dyskurs napisał:
Masz tu jeszcze raz 7 sekretow zwiazkow miedzyludzkich Mistrza Gregg Braden. Do not be so hard on yourself :) Nie wierz mi, lecz wiedz - baz balastu zyc jest tak lekko - tak lekko na sercu I duszy :)

https://youtu.be/EiBsczafvaA
Yo, yo!;-P A ta znowu o Esseńczykach... A wiesz, że "Shin Seiki Evangerion" w dużej mierze oparty jest na pismach znad Morza Czarnego, w tym tych w Qmran znalezionych? A część z nich Esseńczycy napisali, a raczej ich przodkowie.:wink:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 10048
Przeczytał: 68 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 17:57, 24 Kwi 2017    Temat postu:

Ba ... jak archeolodzy pracuja I znajduja slady mitow I rytualow to sie ciesza jka dzieci na slady cywilizacji I po antropologow kulturowych dzwonia zeby wlozyc znalezisko w "system otwarty". Potem porownuja notatki I eksrapoluja na grupy I jednostki w grupach I dochodza do wniosku, ze zmienia sie tylko technologia przy pomocy ktorej dochodzimy to tych samych konkluzji - starych jak swiat :)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5921
Przeczytał: 28 tematów

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 0:52, 26 Kwi 2017    Temat postu:

Dyskurs napisał:
Ba ... jak archeolodzy pracuja I znajduja slady mitow I rytualow to sie ciesza jka dzieci na slady cywilizacji I po antropologow kulturowych dzwonia zeby wlozyc znalezisko w "system otwarty". Potem porownuja notatki I eksrapoluja na grupy I jednostki w grupach I dochodza do wniosku, ze zmienia sie tylko technologia przy pomocy ktorej dochodzimy to tych samych konkluzji - starych jak swiat :)
W sumie, to..nieprawda!;-P
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16060
Przeczytał: 105 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 11:34, 26 Kwi 2017    Temat postu: Re: Sprostowanie, przeprosiny, wyjaśnienie.

Piotr Rokubungi napisał:
Po pewnym namyśle, co do mego "zachowania" na forum- sprowokowanego m. in. przez Michała Dyszyńskiego [tzn. namysłu, choć zachowania także:wink:] chcę wyjaśnić i poniekąd przeprosić czytelników za to, że mało szanuję ich osoby, a raczej głównie , że "mieszam z błotem" niektóre wpisy co po niektórych- bo raczej zwykle chodzi mi o treści, a nie o osoby w ogólności, czyli nie dosłownie ad personam [wbrew może temu, co z niektórych moich komentarzy, uwag może wynikać]. Spowodowane jest to tym głównie, że nie jestem tu dla osób, dla zawierania znajomości, relacji, przyjaźni [chociaż nie wykluczam, nie odrzucam tego], nawet nie dla siebie samego po części, ile raczej dla "sprawy", dla teorii, dla uzgadniania poglądów i poszukiwania "prawdy" [przynajmniej prawd empirycznych]. U mnie na szacunek należy raczej dopiero zasłużyć, a najbardziej uznaję, darzę szacunkiem wtedy, gdy ktoś wykaże ponadprzeciętne możliwości, szczególnie [tutaj] intelektualne. Mniej więcej to samo stosuję w odniesieniu do siebie.
Może jest to pewne "przegięcie" z mojej strony, zbyt wygórowane oczekiwania- ale..tak mam.
A pomniejsza wg mnie szacunek do siebie ten, kto np. pisze, by pisać tylko, by wywoływać zamęt myślowy, który raczej nie ma szans na "dojście" do wniosków, wyników. Tak robi np. Michał Dyszyński.

A nie przyszło Ci kiedyś do głowy, że z drugiej strony patrząc sytuacja wygląda z grubsza podobnie. Tzn. ktoś może uznawać Piotra za tego, który powinien wykazać "ponad przeciętne możliwości intelektualne", albo (w końcu to jest inna osoba, więc nie kopiuje oczekiwań), może ponadprzecietne możliwości emocjonalne kulturalne (jakość wypowiedzi od strony obyczajowej). Może jakaś druga strona też miałaby ochotę na krucjatę przeciwko takim typom jak Piotr, które "wywołują zamęt myślowy", zamiast pisać konkretnie, a do tego zamęt emocjonalny, dodając nic nie wnoszące do konkretów sprawy opisy ogólne w rodzaju "głupio napierdoliłeś".

Z Twoich postów wyłania się OBRAZ CHOROBLIWEGO EGOCENTRYKA - kogoś, kto ustawił się (arbitralnie) na pozycji wyższej, niż cała reszta, wszystko interpretuje (arbitralnie) jako mądrzejsze, jeśli to on pisze, a głupsze (arbitralnie), jeśli pisze ktoś inny.
Wyłania się obraz kogoś, kto uważa się za intelektualistę, ale na polu intelektualnym wciąż widać jego REJTERADĘ w obraźliwy styl. Dla mnie jest to dość jednoznaczne w odbiorze - jak ktoś nie wie co napisać w odpowiedzi, jak został rozwalony argumentacyjnie, to wtedy właśnie pisze "głupi jesteś". Pisanie obraźliwości - w moim odbiorze - jest w większości przypadków po prostu intelektualnym wywieszeniem białej flagi. Bo jak ktoś by argumenty miał, to by chyba ich użył?...
A jak pisze tylko inwektywy, to przyznał, że argumentów mu brakuje, bo to jest dla niego ostatnia szansa, aby jakoś ukryć swoją porażką w tym emocjonalnym rozgardiaszu, jaki powstaje po obrażeniu kogoś. Argument "głupi jesteś" jest intelektualnie bowiem na poziomie bota komputerowego - on nawet nie wymaga minimalnego poziomu zrozumienia o czym mowa. To, że ktoś tego nie rozumie (!), czyli ktoś stosujący ww odzywki, nie mający tej wyobraźni jak bardzo kiepski to jest "argument" na "jego" stronę; że praktycznie jest to "antyargument", bo przemawia właśnie za porażką w dyskusji - samo to już w moim odbiorze jest czymś pogrążającym intelekt osoby stosującej inwektywy. W moim odbiorze ktoś piszący "głupi jesteś", pisze z grubsza znaczenie w rodzaju "Dzień dobry, cienias jestem, zabrakło mi argumentów, próbuję jakoś nieudolnie wybrnąć z sytuacji, więc decyduję się na najbardziej prymitywną ze zmyłek - żałosne ad personam".

Może z drugiej strony ktoś (mnie akurat się nie chce, bo mam ciekawsze pomysły na spędzanie czasu) powinien Cię w końcu nauczyć, że nie posiadasz ANI JEDNEGO TWARDEGO DOWODU NA SWOJĄ KOMPETENCJĘ, choć posiadasz kupę dowodów na swoja niekompetencję (do części sam się przyznawałeś, ale szybko o tym zapominasz). Oto ktoś z drugiej strony - uważając Piotra za ograniczonego intelektualnie i mentalnie, ale za to z bardzo wygórowanym mniemaniem o sobie - może powinien jakoś przywoływać Cię do porządku, łajać przy każdej okazji - może pisać co chwila twardszymi słowami, na modłę Piotra - tzn. doczepiając do każdej wypowiedzi teksty "jesteś głupi", "napierdoliłeś bez sensu", "jesteś idiotą" (może nawet bardziej kreatywnie). Takie Twoje alterego, też (arbitralnie, jak Ty) wynoszące się ponad Ciebie, oferujące Ci swoje połajanki (a jakże! - bo tez "WYMAGAJĄCE" - gdyż ów ktoś "taki jest") może się teraz zacząć czepiać każdej Twojej wypowiedzi. Jak byś zrozumiał, że od tego alter ego, które Cię "napierdala" non stop w dyskusjach - bo ma sporo czasu, ochoty i energię do wykazywania Ci tych dziesiątków błędów które robisz w dyskusjach (można nawet dyskutować, czy na pewno robisz, wszak będzie to rzecz do ustalenia, lecz owa osoba specjalnie się tymi wątpliwościami nie zamierza przejmować, tylko zawsze walnie, co jej się pierwsze w emocjach i pomysłach nawinie). Taki PIotr B, albo AntyPiotr, gdyby się tak do Ciebie upierdliwie doczepił, stosując w drugą stronę wszystkie Twoje odzywki, tak samo arbitralnie się wynoszący i mający wygórowaną opinię o tym, jak to powinien Piotra A uczyć poprawnego rozumowania, może (po długich bojach) w końcu by Ci jakoś uświadomił względność tego co uważasz o sobie.

Ja jednak nie zamierzam być owym AntyPiotrem (choć zdajesz się stawiać mnie trochę na tej pozycji, jakbyś miał problem z tym jednym moim oczekiwaniem, aby pisać uprzejmie, bez obrażania). Nie będę z kilku powodów - najpierw: bo mi się nie chce, nie mam czasu, mam ciekawsze zajęcia, ale też bo musiałbym się "zbrukać" pisaniem bardziej agresywnie, bo ostatecznie (gdyby mnie poniosło) napisałbym coś tak ostro, że mógłbyś mieć problemy z poradzeniem sobie z jakimś ode mnie "ciosem" (nie chcę mieć na sumieniu czyjejś poważnej depresji). Z drugiej strony, od pewnego czasu omijam czytanie Twoich postów. Powodem głównym (jakieś 90% znaczenia) jest to, że nie lubię gdy ktoś w ogóle do innych osób zwraca się nieuprzejmie, obelżywie. Przykro mi się wtedy tak ogólnie robi, a nie lubię sobie robić przykrości. Omijam więc w ogóle takie dyskusje, gdy ludzie na siebie nastają w sposób obelżywy.

Najwygodniej jest mi w bieżącej sytuacji, po tych doświadczeniach, w których dałem Ci mój kredyt zaufania, gdy czytałem, poszukiwałem w wypowiedziach argumentów, a znajdowałem jedynie "głupi" i "napierdoliłeś", uznać, że już czas kredytu się skończył. Nie mam już cierpliwości oglądać zamiast argumentów, kolejne "głupi", "napierdoliłeś". To ostatnie już znam, nie jest ciekawe. Argumenty byłyby może i ciekawe, ale zwątpiłem w ich nadejście z Twojej strony.Już argumentów od Ciebie nie oczekuję. Właściwie to chyba Piotr powinien zmienić nicka z Piotr Rokubungi na Piotr Gołosłowny - aby jasne było, że mocny on jest w ferowaniu arbitralności niefajnych epitetów, próbujących niezdarnie ukryć mizerię pod względem argumentów.
Dlatego proponuję rozdzielenie.


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Czw 9:27, 27 Kwi 2017, w całości zmieniany 5 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 10048
Przeczytał: 68 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 18:54, 26 Kwi 2017    Temat postu:

Bez emocji, Panowie. Nie ma czegos takiego jak rozdzielenie. Postarajcei sie atakowac tematy a nie siebie nawzajem I po jakims czasie dojrzejecie do nowej fazy Waszego zwiazku jako 2 interlokutorow na Forum SFiNiA. Warto :)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5921
Przeczytał: 28 tematów

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 17:01, 28 Kwi 2017    Temat postu: Re: Sprostowanie, przeprosiny, wyjaśnienie.

Michał Dyszyński napisał:
Piotr Rokubungi napisał:
Po pewnym namyśle, co do mego "zachowania" na forum- sprowokowanego m. in. przez Michała Dyszyńskiego [tzn. namysłu, choć zachowania także:wink:] chcę wyjaśnić i poniekąd przeprosić czytelników za to, że mało szanuję ich osoby, a raczej głównie , że "mieszam z błotem" niektóre wpisy co po niektórych- bo raczej zwykle chodzi mi o treści, a nie o osoby w ogólności, czyli nie dosłownie ad personam [wbrew może temu, co z niektórych moich komentarzy, uwag może wynikać]. Spowodowane jest to tym głównie, że nie jestem tu dla osób, dla zawierania znajomości, relacji, przyjaźni [chociaż nie wykluczam, nie odrzucam tego], nawet nie dla siebie samego po części, ile raczej dla "sprawy", dla teorii, dla uzgadniania poglądów i poszukiwania "prawdy" [przynajmniej prawd empirycznych]. U mnie na szacunek należy raczej dopiero zasłużyć, a najbardziej uznaję, darzę szacunkiem wtedy, gdy ktoś wykaże ponadprzeciętne możliwości, szczególnie [tutaj] intelektualne. Mniej więcej to samo stosuję w odniesieniu do siebie.
Może jest to pewne "przegięcie" z mojej strony, zbyt wygórowane oczekiwania- ale..tak mam.
A pomniejsza wg mnie szacunek do siebie ten, kto np. pisze, by pisać tylko, by wywoływać zamęt myślowy, który raczej nie ma szans na "dojście" do wniosków, wyników. Tak robi np. Michał Dyszyński.

A nie przyszło Ci kiedyś do głowy, że z drugiej strony patrząc sytuacja wygląda z grubsza podobnie. Tzn. ktoś może uznawać Piotra za tego, który powinien wykazać "ponad przeciętne możliwości intelektualne", albo (w końcu to jest inna osoba, więc nie kopiuje oczekiwań), może ponadprzecietne możliwości emocjonalne kulturalne (jakość wypowiedzi od strony obyczajowej). Może jakaś druga strona też miałaby ochotę na krucjatę przeciwko takim typom jak Piotr, które "wywołują zamęt myślowy", zamiast pisać konkretnie, a do tego zamęt emocjonalny, dodając nic nie wnoszące do konkretów sprawy opisy ogólne w rodzaju "głupio napierdoliłeś".

Z Twoich postów wyłania się OBRAZ CHOROBLIWEGO EGOCENTRYKA - kogoś, kto ustawił się (arbitralnie) na pozycji wyższej, niż cała reszta, wszystko interpretuje (arbitralnie) jako mądrzejsze, jeśli to on pisze, a głupsze (arbitralnie), jeśli pisze ktoś inny.
Wyłania się obraz kogoś, kto uważa się za intelektualistę, ale na polu intelektualnym wciąż widać jego REJTERADĘ w obraźliwy styl. Dla mnie jest to dość jednoznaczne w odbiorze - jak ktoś nie wie co napisać w odpowiedzi, jak został rozwalony argumentacyjnie, to wtedy właśnie pisze "głupi jesteś". Pisanie obraźliwości - w moim odbiorze - jest w większości przypadków po prostu intelektualnym wywieszeniem białej flagi. Bo jak ktoś by argumenty miał, to by chyba ich użył?...
A jak pisze tylko inwektywy, to przyznał, że argumentów mu brakuje, bo to jest dla niego ostatnia szansa, aby jakoś ukryć swoją porażką w tym emocjonalnym rozgardiaszu, jaki powstaje po obrażeniu kogoś. Argument "głupi jesteś" jest intelektualnie bowiem na poziomie bota komputerowego - on nawet nie wymaga minimalnego poziomu zrozumienia o czym mowa. To, że ktoś tego nie rozumie (!), czyli ktoś stosujący ww odzywki, nie mający tej wyobraźni jak bardzo kiepski to jest "argument" na "jego" stronę; że praktycznie jest to "antyargument", bo przemawia właśnie za porażką w dyskusji - samo to już w moim odbiorze jest czymś pogrążającym intelekt osoby stosującej inwektywy. W moim odbiorze ktoś piszący "głupi jesteś", pisze z grubsza znaczenie w rodzaju "Dzień dobry, cienias jestem, zabrakło mi argumentów, próbuję jakoś nieudolnie wybrnąć z sytuacji, więc decyduję się na najbardziej prymitywną ze zmyłek - żałosne ad personam".

Może z drugiej strony ktoś (mnie akurat się nie chce, bo mam ciekawsze pomysły na spędzanie czasu) powinien Cię w końcu nauczyć, że nie posiadasz ANI JEDNEGO TWARDEGO DOWODU NA SWOJĄ KOMPETENCJĘ, choć posiadasz kupę dowodów na swoja niekompetencję (do części sam się przyznawałeś, ale szybko o tym zapominasz). Oto ktoś z drugiej strony - uważając Piotra za ograniczonego intelektualnie i mentalnie, ale za to z bardzo wygórowanym mniemaniem o sobie - może powinien jakoś przywoływać Cię do porządku, łajać przy każdej okazji - może pisać co chwila twardszymi słowami, na modłę Piotra - tzn. doczepiając do każdej wypowiedzi teksty "jesteś głupi", "napierdoliłeś bez sensu", "jesteś idiotą" (może nawet bardziej kreatywnie). Takie Twoje alterego, też (arbitralnie, jak Ty) wynoszące się ponad Ciebie, oferujące Ci swoje połajanki (a jakże! - bo tez "WYMAGAJĄCE" - gdyż ów ktoś "taki jest") może się teraz zacząć czepiać każdej Twojej wypowiedzi. Jak byś zrozumiał, że od tego alter ego, które Cię "napierdala" non stop w dyskusjach - bo ma sporo czasu, ochoty i energię do wykazywania Ci tych dziesiątków błędów które robisz w dyskusjach (można nawet dyskutować, czy na pewno robisz, wszak będzie to rzecz do ustalenia, lecz owa osoba specjalnie się tymi wątpliwościami nie zamierza przejmować, tylko zawsze walnie, co jej się pierwsze w emocjach i pomysłach nawinie). Taki PIotr B, albo AntyPiotr, gdyby się tak do Ciebie upierdliwie doczepił, stosując w drugą stronę wszystkie Twoje odzywki, tak samo arbitralnie się wynoszący i mający wygórowaną opinię o tym, jak to powinien Piotra A uczyć poprawnego rozumowania, może (po długich bojach) w końcu by Ci jakoś uświadomił względność tego co uważasz o sobie.

Ja jednak nie zamierzam być owym AntyPiotrem (choć zdajesz się stawiać mnie trochę na tej pozycji, jakbyś miał problem z tym jednym moim oczekiwaniem, aby pisać uprzejmie, bez obrażania). Nie będę z kilku powodów - najpierw: bo mi się nie chce, nie mam czasu, mam ciekawsze zajęcia, ale też bo musiałbym się "zbrukać" pisaniem bardziej agresywnie, bo ostatecznie (gdyby mnie poniosło) napisałbym coś tak ostro, że mógłbyś mieć problemy z poradzeniem sobie z jakimś ode mnie "ciosem" (nie chcę mieć na sumieniu czyjejś poważnej depresji). Z drugiej strony, od pewnego czasu omijam czytanie Twoich postów. Powodem głównym (jakieś 90% znaczenia) jest to, że nie lubię gdy ktoś w ogóle do innych osób zwraca się nieuprzejmie, obelżywie. Przykro mi się wtedy tak ogólnie robi, a nie lubię sobie robić przykrości. Omijam więc w ogóle takie dyskusje, gdy ludzie na siebie nastają w sposób obelżywy.

Najwygodniej jest mi w bieżącej sytuacji, po tych doświadczeniach, w których dałem Ci mój kredyt zaufania, gdy czytałem, poszukiwałem w wypowiedziach argumentów, a znajdowałem jedynie "głupi" i "napierdoliłeś", uznać, że już czas kredytu się skończył. Nie mam już cierpliwości oglądać zamiast argumentów, kolejne "głupi", "napierdoliłeś". To ostatnie już znam, nie jest ciekawe. Argumenty byłyby może i ciekawe, ale zwątpiłem w ich nadejście z Twojej strony.Już argumentów od Ciebie nie oczekuję. Właściwie to chyba Piotr powinien zmienić nicka z Piotr Rokubungi na Piotr Gołosłowny - aby jasne było, że mocny on jest w ferowaniu arbitralności niefajnych epitetów, próbujących niezdarnie ukryć mizerię pod względem argumentów.
Dlatego proponuję rozdzielenie.
Żałosna cipa, Dyszyński znów i ciągle to samo "płacze" , w wielu aspektach mijając się z prawdą. Dopóki prawdy nie pojmiesz, o tym co piszę, a będziesz się czepiać mojego słownictwa wyłącznie, to- jak ci już wielokrotnie zapowiedziałem- będę cię "jechać", jak durnia skończonego!:->
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5921
Przeczytał: 28 tematów

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 17:07, 28 Kwi 2017    Temat postu:

Dyskurs napisał:
Bez emocji, Panowie. Nie ma czegos takiego jak rozdzielenie. Postarajcei sie atakowac tematy a nie siebie nawzajem I po jakims czasie dojrzejecie do nowej fazy Waszego zwiazku jako 2 interlokutorow na Forum SFiNiA. Warto :)
Dyszyński w dupie ma tematy, ich treść! Skupia się wyłącznie na paru "prztyczkach", paru słowach ostrej krytyki- i wciąż z tego powodu płacze, jak dziecko, dziewczynka mała, bo jej ktoś palcem wytknął, że ma "kiełbie we łbie". Z taka "panienką", jak Dyszyński, to nawet nie rozwód- lepiej takiego kogoś nie znać w ogóle, omijać z daleka, bo to krytyczny przypadek zaburzeń samooceny i poprawnego rozumowania.:fuj:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 10048
Przeczytał: 68 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 18:15, 28 Kwi 2017    Temat postu:

"Every man must decide whether he will walk in the light of creative altruism or in the darkness of destructive selfishness." - Martin Luther King
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5921
Przeczytał: 28 tematów

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 19:23, 28 Kwi 2017    Temat postu:

Dyskurs napisał:
"Every man must decide whether he will walk in the light of creative altruism or in the darkness of destructive selfishness." - Martin Luther King
I'm not a man- i am, who i am: god [of mine].:wink:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 10048
Przeczytał: 68 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 19:28, 28 Kwi 2017    Temat postu:

Charles Holt "I am"
https://youtu.be/MTra2uB6EsE
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> FAQ Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin