Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Neuroteologia

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Komentarze: Anty(k)wariat Wuja / Felietony
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj




Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22041
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 12:07, 03 Gru 2005    Temat postu: Neuroteologia

[link widoczny dla zalogowanych]


nowoczesna nauka obalająca mit Boga
czyli
Neuroteologia racjomalna
Felieton napisany pod wrażeniem wymownego zakończenia półrocznej bodajże rozmowy, prowadzonej przeze mnie ateistycznym forum serwisu racjonalista.pl (mienącego się bazą intelektualną polskich racjonalistów) z jednym z organizatorów tego serwisu, występującym pod pseudonimem Mariusz Agnosiewicz.
Epilog: patrz artykuł "Gdy anioł staje się omamem".


Gdy Rozum śpi, budzą się upiory.

Gdy Rozum się budzi, upiory czmyhają w popłochu. Bowiem upiory giną bezpowrotnie, jesli padnie na nie światła, racjonalna myśl.

Ale co robią upiory, gdy Rozumowi przebudzenie tylko się śni?

Ach! Wtedy zaczynają się dla upiorów interesujące czasy. W pełgającym blasku chaotycznych myśli Rozumu śniącego o jawie, upiory mogą przybrać na wzroście, wadze, i realności. Lgną więc upiory do ogarka jak ćmy, uważając jednak, żeby dumnego z siebie płomyka nie zgasić nieopatrznym ruchem skrzydeł. "My, stworzenia z jego snu, musimy pilnować, żeby nie przyłapał się na drzemce". Dlatego upiory robią co mogą, żeby tylko nie wyglądać jak upiory. Przede wszystkim starają sie utrzymać Rozum w przekonaniu, że lśni on pełną jasnością jawy. Jarzą się więc w ciemnościach, udając blask niby to odbity od Rozumowej mądrości i wiedzy. Rozsądne upiory tropią też zawzięcie zacofane upiory o upiornej aparycji, aby potem je publicznie zmasakrować w imieniu Rozumu. I tak z czasem przeżywają tylko te upiory, które najskuteczniej umieją odwieść Rozum od prób sprawdzenia, czy z jego myśli bije rzeczywiście taki blask, jak by olśniewająca biel upiornych szat sugerowała.

Trudno obudzić śpiący rozum. A najtrudniej obudzić śpiący rozum przekonany, że nie śpi!

Tylko co to wszystko ma wspólnego z neuroteologia, czyli z dziedziną neurologii, zajmującą się neurologicznymi aspektami odczuć o charakterze religijnym i mistycznym? Neuroteologia to bardzo ciekawa nauka. Wyniki badań neuroteologicznych pokazują na przykład, jakie części mózgu biorą udział w mistycznych i religijnych odczuciach. Pokazują, na jakie funkcje mózgu te odczucia wpływają. Pokazują też, w jaki sposób można te odczucia wywoływać za pomocą dość prostych stymulacji elektrycznych, oraz jest związek pomiędzy tendencjami do religijności i mistycyzmu a biochemiczną aktywnością organizmu (na przykład, z poziomem dopaminy, związku chemicznego wspomagającego przekazywanie impulsów nerwowych w pewnych obszarach mózgu). Te naukowe wnioski mają istotne znaczenie zarówno dla racjonalnie ateistycznego jak i dla racjonalnie teistycznego obrazu świata. Ateiście potwierdzają one spójność światopoglądu nie zawierającego Boga. Teiście tłumaczą, że nawet bezpośrednie odczucie Bożej obecności nie jest żadnym dowodem ani na prawdziwość otrzymanego objawienia, ani choćby na istnienie Boga. I teiście i ateiście daje więc neuroteologia wolność wyboru światopoglądu zgodnego z jego wewnętrznym przekonaniem, a nie światopoglądu wymuszonego przez siłę słów uznanego autorytetu lub przez przejmującą swoim realizmem wizję płonącego krzaka.

Gdy Rozum czuwa, neuroteologia odstrasza upiory.

Ale gdy Rozum śni jawę, neurologia sama staje się upiorem!



Czytaj dalej: [link widoczny dla zalogowanych]
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
AdamH




Dołączył: 18 Lut 2006
Posty: 3
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Pon 2:02, 20 Lut 2006    Temat postu:

Przyznam, że parę lat temu, artykuł bodajże w Newsweek-u traktujący właśnie o neuroteologii wywołał we mnie chwilowy popłoch, że to co właśnie przeżywałem (intensywne doznania Łaski Wiary) to neurohormony i specyficzne "wyładowania elektryczne" w synapsach. Odpowiedź nadeszła już następnego dnia (wierzę niezachwianie, że to Duch Św. !)... (':D')

Klasyczne pomylenie skutku z przyczyną.(':nie:')
Zrozumiałem, że mózg nie jest nadrzędnym ośrodkiem zawiadującym ludzkim organizmem, że jest przecież struktura wyższa: dusza, jaźń - czy jak ją chcemy nazwać - źródło "jestestwa" , a szara substancja za oczami pełni rolę interfejsu - sprzęgu dla ekspresji ducha w materialnym świecie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
motek




Dołączył: 07 Mar 2006
Posty: 565
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Wrocław

PostWysłany: Sob 9:09, 11 Mar 2006    Temat postu:

Neuroteologia biegunowo przeczy zasadzie racjonalizmu, gdyż głosi, że jeśli umysł jest zdolny do percepcji jakiegoś pojęcia, to znaczy, że to pojecie jest fałszywe.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj




Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22041
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 13:37, 11 Mar 2006    Temat postu:

Czekaj, motku.... Nie rozumiem. Dlaczego uwazasz, ze neuroteologia cos takiego glosi?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
abery




Dołączył: 30 Lis 2006
Posty: 2
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Czw 18:06, 30 Lis 2006    Temat postu:

Drogi wujku zbójku. Coś a propo pańskich konwersacji z panem Agnosiewiczem - czytałem wybrane i dochodzę do wniosku, że wszelkie dyskusje z tamtym panem są bezcelowe, jako że jest agresywnym ignorantem. Toteż zdaje mi się, że traci pan tylko czas na niego, bo idę o rękę (chociaż nie swoją) że pan Agnosiewicz jest typem człowieka, który może nawet wiedzieć, że ma pan, panie Jarku, rację, ale tego nie przyzna za nic w świecie (prędzej pozwoliłby odciąć sobie rękę). Krótki wniosek: naprawdę nie warto tracić energii na takie polemiki, lepiej by pan przeznaczył swój całkiem niezły warsztat pisarski i intelektualny na jakieś prywatne "badania naukowe", niż spierał się z prawdziwą śfinią.

jak to śpiewa Gutek:
"mówię tylko do tych, którzy chcą mnie słuchać, ci którzy nie chcą, nie obchodzą mnie"
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj




Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22041
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 0:04, 02 Gru 2006    Temat postu:

Z Mariuszem Agnosiewiczem już od dawna nie rozmawiam chociażby dlatego, ze uzbierała się duża ilość zupełnie fundamentalnych zarzutów, na które mi nie potrafił mi odpowiedzieć. W tej sytuacji brakuje w ogóle podstaw do jakiejkolwiek dysputy.

O neuroteologii zapewne napiszę wkrótce coś dłuższego, mam zamówienie (i to dzisiejsze oświadczenie być może pomoże mi to zamówienie zrealizować) :D
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
abery




Dołączył: 30 Lis 2006
Posty: 2
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Nie 13:46, 03 Gru 2006    Temat postu:

owocnej pracy :)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
biszkopt




Dołączył: 29 Kwi 2007
Posty: 52
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Czw 13:27, 16 Sie 2007    Temat postu:

Odgrzewam stary temat, ale ostatnio trafiłem na onecie na wywiad, który potwierdza teze Wuja, że odkrycia neuroteologii nie stoją w sprzeczności ze światopoglądem teistycznym:

[link widoczny dla zalogowanych]

Osobiście jednak uważam, że trochę się ks. Nogues rozpędził we wnioskach teologicznych, co jednak nie wpływa na wartość jego wypowiedzi odnośnie samej neuroteologii.


Chciałem jednak zwrócić uwagę, że oprócz wskazywania na fakt, że niektórzy w sposób nieuzasadniony wyciągają metafizyczne wnioski z wyników badań neuroteologicznych (w czym specjalizuje się Wuj) warto także przyjżeć się bliżej samym badaniom, których rezultaty nie zawsze są takie jednoznaczne jakby chcieli niektórzy.


Najlepszym przykładem byłby tutaj eksperyment dr. Michaela Persinger'a który jakoby stworzył maszynę, która pozwala wytworzyć odczucie Boga, przeżywać stany mistyczne i odbierać wizje. Często badania te są ukazywane jako dowód na naturalne pochodzenie przeżyć zazwyczaj indentyfikowanych jako działalność sił nadnaturalnych.

Problem polega na tym, że dr. Pehr Granqvist spojrzał w sposób krytyczny na eksperyment Persinger'a i zwrócił uwagę, że wpływ na wyniki mogła mieć interakcja pomiędzy badaczem a osobami badanymi. Badani mogli być świadomi celu eksperymentu co byłoby zmienną wpływającą na jego wyniki. Tak więc Granqvist powtórzył eksperyment Persinger'a stosując procedury badawcze wykluczające działanie tej zmiennej. Wyniki wskazywały, że nie ma żadnych podstaw aby wyciągać jakiekolwiek wnioski odnośnie relacji pomiędzy przeżyciami o charakterze religijnym a aktywnością mózgu spowodowaną działaniem maszyny Persinger'a.

Wniosek jest więc taki, że nauka jest bliżej obalenia mitu Persinger'a niż mitu Boga.

Parę odnośników na temat (linki w języku angielskim):
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
Brzeziński J. (2005), Metodologia badań psychologicznych, Rozdział 4.2.1. Charakterystyka zmiennych WSH, (s. 96-103)


Podobnie jest z powoływaniem się na wyniki badań dr Deana Hamera, który twierdził, że odkrył "boski gen". Według niego gen oznaczony jako VMAT2 wpływa na produkcję określonych neurotransmiterów, których z kolei określony poziom może mieć związek z podatnością na stany fizjologiczne interpretowane przez człowieka jako przeżycia mistyczne.

Problem z tymi badaniami polega na tym, że zależności odkryte przez Hamera są na naprawdę niskim poziomie (choć według niego istotne statystycznie) a skłonność do osiągania stanów mistycznych jest identyfikowana z podwyższonymi wynikami osiąganymi w skali mierzącej czynnik zwany Self-transcendence (samotranscendencje? - nie sądzę aby istniało polskie tłumaczenie tego kwestionariusza). Tak więc krytyczne spojrzenie na te badania prowadzi do wniosku, że w rzeczywistości Hamer najprawdopodobniej nie odkrył niczego konkretnego a nawet jeśli tak, to nie ma żadnych podstaw aby wyciągać z tego wnioski jakie chce on przekazać w książce The God Gene: How Faith is Hardwired into our Genes.

Parę odnośników na temat (linki w języku angielskim):
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]


Tak więc ci, którzy chcą wyciągać z neuroteologii wnoski odnośnie istnienia (a raczej nieistnienia) Boga, nie tylko nie mogą ich wyciągać (jak słusznie zauważył Wuj) ale także można mieć wątpliwość co do podstaw z których chcą oni je wyciągać.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mat




Dołączył: 28 Maj 2007
Posty: 2414
Przeczytał: 66 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 20:46, 16 Sie 2007    Temat postu:

Neuroteologia elegancko tlumaczy dlaczego niektorzy maja biologiczne predyspozycje do wiary religijnej a inni nie.
Swiatopoglad teistyczny (przynajmniej katolicki) lezy w gruzach, bo musi przyjac, ze bog jednych zaprogramowal w gen wiary a innych nie, co jest sprzeczne z rzekoma podarowana przez boga wolna wole.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
biszkopt




Dołączył: 29 Kwi 2007
Posty: 52
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Czw 21:44, 16 Sie 2007    Temat postu:

mat napisał:
Neuroteologia elegancko tlumaczy dlaczego niektorzy maja biologiczne predyspozycje do wiary religijnej a inni nie.
Swiatopoglad teistyczny (przynajmniej katolicki) lezy w gruzach, bo musi przyjac, ze bog jednych zaprogramowal w gen wiary a innych nie, co jest sprzeczne z rzekoma podarowana przez boga wolna wole.


Niestety to jest nieprawda, mat. To o czym piszesz nie ma najmniejszego związku z badaniami Hamera (bo zapewne do niego odnosisz się pisząc o wpływie genów na wiarę). Przeczytaj trochę rzetelnych artykułów na temat jego badań zamiast pisać deklaracje nie mające pokrycia w faktach.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Komentarze: Anty(k)wariat Wuja / Felietony Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin