Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Łączenie dziedzin wiedzy - OGŁOSZENIE
Idź do strony 1, 2, 3  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Filozofia
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Strażnik Gondoru




Dołączył: 15 Gru 2013
Posty: 61
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 15:38, 28 Maj 2014    Temat postu: Łączenie dziedzin wiedzy - OGŁOSZENIE

Drodzy użytkownicy forum ŚFINIA, poszukuję osób zainteresowanych łączeniem różnych dziedzin wiedzy, od religii i mitologii poprzez filozofię, nauki społeczne, ekonomię, politykę i historię po nauki przyrodnicze i ścisłe.

Nie robi mi żadnej różnicy czy jesteś wierzącym, ateistą czy agnostykiem. Poproś o przyłączenie do poniższej grupy. Wspólnym wysiłkiem zmieniajmy świat na lepsze.

POROZUMIENIE PRZECIW CIERPIENIU I NIEWIEDZY

[link widoczny dla zalogowanych]
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
malaavi
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 06 Sie 2011
Posty: 930
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 15:58, 28 Maj 2014    Temat postu:

A możesz powiedzieć coś konkretnego? Gdy się ma marchew i latawiec, można je połączyć pinezką, można klejem, można sznurkiem, a można też stosować bardzo dużo mowy-trawy i przekonywać innych, że się łączy marchew z latawcem, gdy się nic nie robi.

Mam pewność, że dziedzin "wiedzy" (niestety startujesz od siedmiu, które nie zasługują na zdjęcie cudzysłowu) nie łączysz pinezką, klejem ani sznurkiem.

Bardzo chciałbym się dowiedzieć, że masz lepszy pomysł na łączenie niż czcze gadanie, że to robisz.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Strażnik Gondoru




Dołączył: 15 Gru 2013
Posty: 61
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 21:05, 28 Maj 2014    Temat postu: Odp

Z tego wnioskuję że Ty jako osoba znająca prawdziwe znaczenie słowa Wiedza umiesz połączyć równe jej dziedziny więc cóż, zapraszam Cię serdecznie do twórczego wkładu.

W sprawie zaś konkretów to każdy może się z nimi zapoznać po wejściu na powyższą grupę. Dałem tutaj wprawdzie tylko zdawkową informację w formie krótkiego ogłoszenia wraz z linkiem ale to tylko dlatego że moje możliwości są ograniczone i nie jestem w stanie być jednocześnie w wielu miejscach.

Tak więc drodzy czytelnicy: w sprawie konkretów wchodźcie na grupę i czytajcie to co tam umieszczam, liczę też na to że zechcecie podzielić się swoim własnym wycinkiem wiedzy wyniesionym z własnej projekcji umysłu :)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
malaavi
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 06 Sie 2011
Posty: 930
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 7:04, 29 Maj 2014    Temat postu:

Innymi słowy brak konkretu i konieczna rejestracja na fb. :) Dzięx. Religijną propagandę teraz wszędzie sieją, jedni na stoiskach z żółtą książeczką, inni rozdając niebieską, a liczni w internecie. To tylko element nawrotu szamaństwa, wzrostu umysłowej entropii.
Wiedza, tak, wiedza każe od tego dziadostwa uciekać jak najdalej.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Strażnik Gondoru




Dołączył: 15 Gru 2013
Posty: 61
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 7:46, 29 Maj 2014    Temat postu: SŁOWO WSTĘPNE

Masz rację i przekonałeś mnie że powinienem się odkryć na ŚFINIA

Zapewne po przeczytaniu tego posypią się na mnie z twojej strony prawdziwe gromy ale jeżeli tak będzie to trudno, zresztą omawianie tych zagadnień chciałbym (i zrobię to) rozbić na kilka wątków.

Tutaj więc tytułem wstępu:

FUNDAMENT:

"Rzeczy poznajemy takimi jakie się nam one jawią" - I.Kant

"Nie istnieją Prawdy Absolutne a jedynie Półprawdy [Projekcje Umysłu*] Próby traktowania ich jako Prawd Ostatecznych cieszą tylko Diabła" - Alfred North Whitehead.

"Nazwanie jakiegoś memu* prawdą [ostateczną] lokuje go na dobre w Twoim [umysłowym] programie i pozbawia Cię możliwości świadomego wybierania swoich memów. (...) Kiedy zdasz sobie sprawę, że istnieją jedynie półprawdy - że prawdziwość każdego memu zależy od kontekstu - zdobędziesz potężne narzędzie obrony przed programującymi Cię wirusami umysłu*" - Richard Brodie "Wirus Umysłu"

Z rozmowy Andrzeja Lipińskiego z prof. Stanisławem Obirkiem

"Jak zmieniać tak mocno ukształtowane struktury psychiki ludzkiej, by wzajemne zbliżanie się różnych światopoglądów stało się możliwe?

Uważam, że takie zmiany są możliwe i w rzeczywistości zachodzą. Najlepszym sposobem jest rozmawianie ze sobą i niezamykanie się we własnych enklawach."

* Projekcja Umysłu - zgodnie z definicją psychologiczną oznacza ona tendencję do przykrawania rzeczywistości według kategorii generowanych przez indywidualne cechy, doświadczenie i posiadany zakres wiedzy, każda projekcja umysłu jest więc Półprawdą = Cząstką Prawdy

* Mem - podstawowa jednostka informacji w świecie intelektu analogiczna do genu w świecie biologii

* Wirus Umysłu - niechciany memetyczny program instalujący się w ludzkim umyśle wpływający na poglądy i zachowanie jego właściciela, wywierający zwykle szkodliwy wpływ na jego życie i relacje z otoczeniem.

„Rzeczywistość wspólna jest sumą projekcji składających się na nią umysłów” – Metatron Archanioł, Mikael Archanioł, Gabriel Archanioł, R’phael Israfil Archanioł, witryna „ARMAGHEDDON”

„Nieważne, którą szkołę rozwoju wybierzesz, jeśli jest ona względem Ciebie szczera to prędzej czy później postawi Cię twarzą w twarz z Twoją własną indywidualnością” – Mt.A., Mk.A., Gb.A., R.Is.A., „ARMAGHEDDON”

„Język który jest dla Ciebie niezrozumiały, jest myśleniem wyższego rzędu. Język niższego rzędu jest zawsze dla Ciebie zrozumiały. Język tego samego poziomu co Ty, jest dla Ciebie czymś oczywistym” – Mt.A., Mk.A., Gb.A., R.Is.A., „ARMAGHEDDON”

Garść podstawowych lektur z których przeczytania korzyść może odnieść każda inteligentna istota (najlepiej zachować kolejność):

Richard Brodie – „Wirus Umysłu”
Mariusz Biedrzycki – „Genetyka kultury”
Susan Blackmore – „Maszyna memowa”

Immanuel Kant – „Krytyka czystego rozumu”

Ks.prof. Józef Makselon – „Psychologia dla teologów”

Czesław Białczyński – „Mity Słowiańskie, Starosłowiański Mit Powstania Świata i legenda o Dzbanie Zerywanów”
Mircea Eliade – „Szamanizm i archaiczne techniki ekstazy”
TAO-TE-KING
Idries Shah – „Droga Sufich”
Zenkei Shibayama – „Milczenie kwiatu”
Roger Lancelyn Green – „Mity Skandynawskie”
Marc Forster – „Duchowe nauki Tao”
Benjamin Hoff – „Tao Kubusia Puchatka”
Anthony de Mello – „Przebudzenie”
Tarthang Tulku – „Gest Równowagi”
Idries Shah – „Mądrość Głupców”
BIBLIA
Wilfrid Stinissen – „Chrześcijańska Medytacja Głębi”
Tomasz A.Kempis – „O naśladowaniu Chrystusa”
Boska Pieczęć – „Cytaty z Talmudu”
eseje nt. Talmudu pióra E. Lewinas
KORAN
BHAGAVADGITA
DHAMMAPADA – Słowa Buddy

Frank Herbert – „Diuna”
J.R.R.Tolkien – „Silmarillion”
C.S.Lewis – „Trylogia Międzyplanetarna”
Terry Prachett – „Świat Dysku”

Michael B. Yapko – „Podstawy hipnozy”
S. Freud – „Wstęp do psychoanalizy”
Philip G. Zimbardo, Richard J. Gerrig – „Psychologia i Życie”
Bilikiewicz A., Pużyński S., Rybakowski J., Wciórka J. – „Psychiatria”

Lista lektur uzupełniających które proponuję Wam przeczytać (zachowując kolejność rzecz jasna):

A.Ziółkowski – „Historia Powszechna: Starożytność”
R.Michałowski – „Historia Powszechna: Średniowiecze”
K.Mikulski, J.Wijaczka – „Historia Powszechna: Wiek XVI-XVIII”
A.Chwalba – „Historia Powszechna: Wiek XIX”
J.Tyszkiewicz, E.Czaplewski – „Historia Powszechna: Wiek XX”

W.Tatarkiewicz – „Historia Filozofii”
W.Żakowski – „Encyklopedia Religii Świata”

A.Einstein – „5 prac, które zmieniły oblicze fizyki”
A.Einstein – „Ewolucja fizyki”
A.Einstein – „Istota teorii względności”
A.Einstein – „O szczególnej i ogólnej teorii względności”
A.Einstein – „Pisma Filozoficzne”
A.Einstein – „Mój obraz świata”
S.Hawking – „Czarne Dziury i Wszechświaty niemowlęce”
S.Hawking – „Ilustrowana krótka historia czasu”
S.Hawking – „Ilustrowana teoria wszystkiego”
Ks.prof.M.Heller – „Bóg i nauka”
Ks.prof.M.Heller – „Czas i przyczynowość”
Ks.prof.M.Heller – „Elementy mechaniki kwantowej dla filozofów”
Ks.prof.M.Heller – „Filozofia i Wszechświat”
Ks.prof.M.Heller – „Filozofia kosmologii”
Ks.prof.M.Heller – „Filozofia nauki”
Ks.prof.M.Heller – „Filozofia przyrody”

Leszek Kołakowski – „Mini wykłady o maxi sprawach”
Leszek Kołakowski – „Trzynaście bajek z królestwa Lajlonii”

W.Szczerba – „Apokastaza Grzegorza z Nyssy”
S.Kaczmarek – „Darowanie Win – orygenesowa egzegeza (…)”
Pamfil z Cezarei – „Obrona Orygenesa”
Rufin z Akwilei – „Obrona przed zarzutami Hieronima”
Crouzel H. – „Orygenes”
Pietras H. – „Orygenes”
J.Duda – „Jeden Świat czy Wiele Światów? – kosmologiczne podstawy doktryny Orygenesa”
Ks.prof.W.Hryniewicz – „Abym nie utracił nikogo… – w kręgu eschatologii nadziei”
Ks.prof.W.Hryniewicz – „Bóg wszystkim we wszystkich – ku eschatologii bez dualizmu”
KALENDARZ EKUMENICZNY 2001

Ken Wilber – „Integralna teoria wszystkiego”

HISTORIA UNIVERSUM W SKRÓCIE

Zbadajmy związki pomiędzy fizyką, astronomią, systemami liczenia czasu u Żydów, Sumerów, Babilończyków, Persów i Majów, a proroctwami: skandynawskim o wojnie Ragnaroku i chrześcijańskim o wojnie Armagedonu oraz wojnie Goga i Magoga, słowiańskim mitem o powstaniu świata oraz elementami islamu, hinduizmu i buddyzmu jak również teorii o preegzystencji dusz u Orygenesa z Aleksandrii, jednego z Ojców Kościoła.
Najstarszy udokumentowany system liczenia czasu był dziełem Sumerów, przejęty został przez Babilończyków a później Persów którzy wzbogacili go o własne elementy.

Persko- Babiloński Czas trwania Świata wynosi 12 tysiącleci.
U Żydów dzieje świata zamykają się w siedmiu milleniach na wzór opisanego w Księdze Rodzaju tygodnia stwarzania. Ostatnie milenium ma być milenium szabatowym gdy mesjasz zaprowadzi na Ziemi rządy sprawiedliwości. Ta koncepcja przeniknęła następnie do Chrześcijaństwa. Jak wiemy jednak czas stwarzania wynosi jedynie sześć dni a siódmy dzień jest dniem odpoczynku trwającego w czasie. Czy jednak naprawdę jest to okres bezczynności? Nie! Liczba sześć jest symbolem Szatana, liczba siedem jest zaś liczbą bożej pełni. Więc pierwsze sześć milleniów jest tak naprawdę czasem panowania Szatana a siódme milenium jest czasem panowania Jezusa. Więc ostatnie milenium nie jest tak naprawdę milenium, jest okresem znacznie dłuższym. Ile więc wynosi to milenium. Jeśli weźmiemy pod uwagę że czas trwania świata u Babilończyków i Persów wynosi dwanaście tysiącleci i odejmiemy od tego sześć tysiącleci panowania Szatana to otrzymamy… sześć tysiącleci. Czyli Era panowania Jezusa jest równa w czasie Erze panowania Szatana, sześć tysiącleci wobec sześciu tysiącleci. Fizyka astronomiczna dostarcza nam wiedzy że Ziemia istnieje około pięciu miliardów lat. i że Słońce spali ziemię za około pięć miliardów lat. Znów ten sam okres : pięć miliardów za pięć miliardów. Pięć miliardów za pięć miliardów i sześć mileniów za sześć mileniów. Ponieważ każdy szanujący się biblista powie Wam że Tysiącletnie Królestwo Jezusa to symbol, łatwo zauważyć że ten okres to w rzeczywistości pięć miliardów lat. I że taki sam okres upłynął od powstania planety ziemia. Potwierdza to również kalendarz Majów którego cykl dobiegł końca w naszych czasach czyli ok. 6000 roku od stworzenia świata według kalendarza żydowskiego.

Odeprzyjmy teraz dwa zarzuty jakie mogą się pojawić w związku z taką koncepcją:

Pierwszy zarzut brzmi: błędne jest zakładanie że sześć symbolicznych okresów jest równe jednemu symbolicznemu okresowi. Taki argument ma raczej błędną konstrukcję. Po pierwsze słowo „symbol” nie ma ścisłych konotacji matematycznych i może się odnosić do dowolnej liczby. Po drugie millenium szabasowe w teologii jest uważane za symbol w odróżnieniu od sześciu i dwunastu tysiącleci które w religii mezopotamskich ludów i w religii żydów uważane są za literalny czas. Więc czasu trwania millenium szabasowego nie można rozpatrywać w oderwaniu od ówcześnie zapisanych chronologii. Dwanaście tysiącleci w rozumieniu starożytnych to liczba rzeczywista i sześć tysiącleci w rozumieniu starożytnych to liczba rzeczywista. Uprawnione jest więc dokonanie działania matematycznego i podstawienie millenium chrystusowego za powstałą różnicę czasową. Dopiero z dzisiejszej perspektywy mając do dyspozycji narzędzia jakie dała nam nowoczesna astronomia i fizyka znamy (w przybliżeniu oczywiście) rzeczywisty czas naszej planety co przy założeniu że różne tradycje religijne pochodzą u swego źródła od Boga każe traktować sześć i dwanaście tysiącleci jako czas symboliczny. Ale trzeba pamiętać o jednym: milenium chrystusowe jest symbolem odnoszącym się do sześciu i dwunastu tysiącleci. Sześć i dwanaście tysiącleci jest symbolem odnoszącym się do wyliczeń współczesnej astronomii i fizyki. Jeśli to sobie uświadomimy wszystko się zgadza.

Drugi zarzut: Bóg przez sześć tysiącleci stwarzał świat pod dyktando Szatana. To będzie mi łatwiej odeprzeć jako że w teologii biblijnej są trzy etapy stworzenia. Eden, Era panowania Szatana, Era panowania Jezusa. W pierwszym okresie Jezus (Archanioł Michael, Swarog w mitologii Słowian) i Szatan (Archanioł Sael, Weles w mitologii Słowian) wspólnie tworzą świat pod zwierzchnią władzą swego Ojca ( Jahwe, Allah, Ahura-Mazda, Świętowit) i przy udziale swych pozostałych Braci-Archaniołów. Pod koniec Edenu dochodzi na skutek buntu Saela do konfliktu, pierwszej wojny Archaniołów i początku dziejów doczesnej ziemi. Od tego momentu liczymy upływający czas. Drugi Etap stworzenia w którym świat poddany jest za dopuszczeniem Ojca władzy zbuntowanego Saela jest lekcją która poprzez istnienie zła ma ukazać istnienie dobra i jego wartości. Pod koniec tego okresu Szatan na skutek drugiej wojny archanielskiej zwanej Armagedonem traci władzę i nastaje Era panowania Jezusa, która jest ostatnim etapem stwórczym gdy Ziemia i jej mieszkańcy prowadzeni są ku doskonałości. Pod koniec tej Ery Szatan powraca, następuje ostateczna wojna (Goga i Magoga, Ragnarok). Obie strony, zarówno Jasna jak i Ciemna unicestwiają się nawzajem. Stwórca spopiela świat ogniem. Potem następuje ostateczna odbudowa w czasie której Stwórca wskrzesza wszystkie swe dzieci, które jednoczą się w miłości.

Na pewien trop powinien nas naprowadzić przypis autorstwa Benedyktynów Tynieckich do pierwszego rozdziału Księgi Rodzaju w tłumaczeniu Biblii Tysiąclecia autorstwa tychże Benedyktynów Tynieckich. Napisali oni tam: „użyty tu czasownik „stworzył” ma zastosowanie tak samo do dzieła odkupienia jak i do ostatecznej przemiany wszechświata. Są więc jakby trzy akty stworzenia. Na początku, w dziejach i u ich kresu” Kiedy przyjmiemy wykładnię Benedyktynów Tynieckich za słuszną i za ks.prof.W.Hryniewiczem i mgr.R.Zającem sprzeciwimy się wewnętrznie sprzecznemu tomistycznemu poglądowi na problem zła i potępienia każącemu rozumieć piekło jako stan wiecznotrwałych męczarni lub wiecznotrwałej śmierci otrzymamy konstrukcję mniej więcej taką jaką ja zaproponowałem.

Wszystko do siebie pasuje. Planeta Ziemia liczy około 5 miliardów lat a za kolejne około pięciu miliardów lat świat zostanie strawiony przez demiurga (Świętowit u Słowian, Sutr u Skandynawów, Ahura-Mazda u Persów, Jahwe u Chrześcijan, Allah u Muzułmanów) ogniem słonecznym, które to wydarzenie poprzedzi ostateczne starcie sił Światła i Ciemności. A potem odrodzenie, pojednanie i zjednoczenie wszystkiego w Niezniszczalnej Miłości.

Teraz kolej na buddyzm, hinduizm i Orygenesa. We wczesnych tekstach buddyjskich sansara czyli cykl reinkarnacji rozumiana jest jako tendencja do tworzenia światów i zamieszkiwania ich przez ludzi-półbogów. Hinduizm również mówi o półbogach. Półbogowie na ścieżce reinkarnacji wcielają się w ludzi a potem znów stają się półbogami. Celem jest zjednoczenie poprzez miłość we wszechogarniającym Absolucie. O istnieniu wielu światów wspomina także Koran, Święta Księga Islamu. Orygenes zaś rozwija teorię według której wszystkie stworzenia Boże były na początku w stanie boskiej szczęśliwości, następnie zaś w różnym stopniu zgrzeszyły czyli oddaliły się od Boga. Te które miały najwięcej grzechów stały się demonami, te które miały pośrednią liczbę grzechów stały się ludźmi, te które miały najmniej grzechów stały się aniołami, zaś istota która w ogóle nie zgrzeszyła stała się Jezusem Chrystusem, wyznaczonym przez swego Ojca na Zbawiciela. Według Orygenesa wszystko dąży do pierwotnej jedności a nawet do przewyższenia pierwotnego stanu i zostanie to osiągnięte właśnie dzięki nieskończonej Miłości która przezwycięży wolną wolę tak aby nie popadła ona znowu w grzech. Czyli celem wszystkich Bożych potomków jest osiągnięcie jedności poprzez Miłość i osiągnięcie stanu boskiego. Półbogowie zjednoczeni w Boskim-Absolucie. Bogowie rodzą Bogów, Światy rodzą Światy. Ruch naprzód bez Początku ani Końca.

Na koniec wspomnijmy o świętym Dzbanie Zerywanów. Zerywanowie to w mitologii słowiańskiej lud od którego pochodzą wszystkie narody Ziemi. Dzban Zerywanów został stworzony z elementów pochodzących z "czterech stron świata" i był zbudowany na wzór Świętego Dzbana Bogów. Zapewniał on pomyślność, wiedzę i błogosławieństwa przodkom ludów Ziemi. Jednak gdy nadeszła wojna i Dzban został rozbity nastąpił koniec pierwotnej szczęśliwości. Plemiona powstałe z pozostałości po Zerywanach rozeszły się po całym świecie, każde unosząc cząstkę Dzbana ze sobą. W tej pięknej legendzie mamy zawarty symbol rozbitej na części wiedzy. Dzban trzeba odbudować!

Czyli Święty Dzban Bogów został utracony gdy Pierwsza Wojna Archaniołów zniszczyła Niebiański Eden. Potem nastąpił długi proces budowania Świętego Dzbana Zerywanów czyli odzyskiwania utraconej wiedzy. Proces ten zajął całe Dzieje od Adama do Noego. Dotyczył jednak stosunkowo wąskiego grona ludzi, zawężającego się w miarę postępującego rozpadu i bratobójczych walk między Zerywanami. W końcu Wiedza przetrwała tylko w rodzinie Noego. I wówczas Bóg pragnąc ocalić Noego od niechybnej śmierci z rąk jego wrogów a wraz z nim Wiedzę zesłał na Ziemię Wody Potopu. W pierwszych wiekach po Potopie nastąpił więc ponowny okres szczęśliwości i pokoju w czasie którego to okresu Zerywanowie osiągnęli jedność i powoli rośli w siłę. Ale przez cały czas działał Diabeł usiłując zburzyć istniejący porządek. W końcu udało mu się zasiać pychę i samouwielbienie w sercach wielu Zerywanów i doprowadzić do wybuchu bratobójczej wojny. Święty Dzban Zerywanów został rozbity. Bóg wówczas aby ratować ludzkość od zagłady ponownie interweniował mieszając ludziom języki na skutek czego podzieleni Zerywanowie zaczęli zasiedlać całą Ziemię i na skutek naturalnej selekcji genów spowodowanej postępującym zróżnicowaniem klimatycznym rozpadli się na trzy odrębne ludy o których pamięć przetrwała w mitologii skandynawskiej jako pamięć o Ludziach, Krasnoludach i Elfach. Obraz ostatnich dwóch ludów wypaczył średniowieczny Kościół Katolicki każąc upatrywać w nich niskich, brzydkich skrzatów i zwiewnych, eterycznych duszków. Częściowo godność przywrócił im dopiero J.R.R. Tolkien umieszczając bardziej zgodny z rzeczywistością ich obraz w swoich barwnych powieściach fantasy. Te pierwsze trzy ludy powstałe z rozpadu Zerywanów z racji swych dużych witalnych sił i długowieczności w oczach zrodzonych później pokoleń wraz z postępującą degeneracją fizyczną spowodowaną brakiem izolatora atmosferycznego jakim była zniszczona w czasie potopu wodna powłoka wydawały się nadludźmi, odrębnym, doskonalszym gatunkiem istot. Na skutek kolejnych wojen i kolejnego pomieszania języków i związanego z tym rozpadu Ludzie, Krasnoludowie I Elfowie dali początek wszystkim dzisiejszym ludom Ziemi.

Ostatnia zaś spowodowana przez Saela i Demony awaria systemu podtrzymywania rzeczywistości wspólnej miała miejsce około 6000 lat temu, wtedy gdy Sael rozbił Cząstki Dzbana Zerywanów na jeszcze mniejsze cząstki czyli wprowadził jeszcze bardziej tragiczne w skutkach podziały w społeczeństwie ludzkim. Efektem był między innymi upadek Państwa Staroegipskiego i znaczące zmiany (na niekorzyść) które wówczas zaszły na całym zamieszkanym globie. Dlatego właśnie Żydzi liczą od tego momentu czas świata (słowo „świat” rozumiane jest tu jako szatański system władzy) gdyż wówczas zbuntowany Sael ostatecznie ugruntował swoją złowrogą władzę.

CO GENETYKA MÓWI O POCHODZENIU GATUNKU LUDZKIEGO?

W genetyce wyróżniamy takie pojęcie jak genotyp i fenotyp, mówiąc językiem bardziej potocznym rdzeń i otoczka. Genotyp jest stałą konstrukcją genu dziedziczoną z pokolenia na pokolenie, z kolei fenotyp to zmienna cząstka genów na której wpływ ma środowisko w jakim żyje nosiciel genu. Na zasadzie analogii zbudowana jest zresztą cała rzeczywistość. Etymolodzy genetyki za pomocą narzędzi jakie dała im do ręki nowoczesna nauka byli w stanie prześledzić (w przybliżeniu) rozwój ewolucyjny Homo Sapiens i ustalić pierwotne źródło genotypu współczesnej ludzkości. Na podstawie swych badań doszli do wniosku że ludzkość pochodzi od kilku genetycznych matek i ojców. Tym samym potwierdzili biblijny przekaz o pochodzeniu dzisiejszej ludzkości od rodziny Noego. Ponieważ świat przedpotopowy został unicestwiony genetyka siłą rzeczy nie jest w stanie sięgnąć dalej w głąb gdyż wszystkie dawne rody ludzkie a więc również ich powiązania genetyczne zginęły razem z Potopem.

KONCEPCJE BOGA, TRZY ETAPY STWORZENIA, TRZY WOJNY ARCHANIOŁÓW, TRZY ŚWIATOWE WOJNY LUDZI, TRZY KOŃCE ŚWIATA

Najpierw przedstawmy koncepcje Boga. W Chrześcijaństwie Bóg jest wartością najwyższą a człowiek osiąga zbawienie przez poddanie się woli Bożej czyli wypełnianie Jego nakazów i zakazów. W żydowskiej kabale Bóg jest elementem manipulacji obserwatora, w Buddyzmie zaś Boga wcale nie ma lub pojawia się tylko w świecie „wiecznego cierpienia” i jest nieodłącznym elementem piekła.

Zacznijmy od końca. Wieczne Piekło to Wieczne Cierpienie, nie pozostawia to żadnych wątpliwości. A konkretnie? Konkretnie Piekło to poddana cierpieniu doczesność w której żyjemy, jednym słowem obecnie żyjemy w Piekle. Jeśli macie za sobą uważną lekturę mojego całego materiału to wiecie że poddana cierpieniu doczesność to etap stwórczy naszego regionu Uniwersum, podobnież jak każdego innego równoległego świata (czyli zamieszkałych planet analogicznych do naszej) , lekcja dzięki której zdobywa się mądrość i wiedzę, poznanie doskonałego dobra. Kiedy doczesność się wypełnia świat osiąga dojrzałość, wychodzi ze stanu Piekła i wchodzi w Etap Raju który dzięki Niezniszczalnej Miłości trwa już w nieskończoność. Dlaczego więc różne święte księgi piszą o Wiecznym Piekle? Mówią o nim z tego powodu że gdy jeden świat wychodzi ze stanu Piekła, jego mieszkańcy stają się potężnymi Bogami i tworzą nowe Światy jako dar dla swych niebiańskich Dzieci. Aby ich dzieci stały się dojrzałe i mądre muszą same przejść przez doczesność. A więc Piekło, które jest niczym więcej jak stanem umysłu zostaje niejako „zrzucone” w umysły Niebiańskich Dzieci przez ich Niebiańskich Rodziców. Kiedy zaś dzieci zostają dojrzałymi istotami boskimi i osiągają rajski stan bytowania zrzucają Piekło w umysły własnych dzieci aby one zdobyły mądrość i wiedzę, i tak w nieskończoność. Dlatego Piekło jest Wieczne choć w odniesieniu do poszczególnego konkretnego Świata jest skończone, doczesne, tak więc głowa do góry. Nasze piekło dobiegnie końca. Co to więc znaczy że Szatan Diabeł i Demony zostaną rzuceni w wieczne piekło? Tylko tyle że Szatan Diabeł to nie osoba fizyczna tylko stan umysłu którego nosicielem jest osoba fizyczna czyli Archanioł Sael a Demony to stan umysłu którego nosicielami są Aniołowie z jego zastępu. I kiedy oni wszyscy wyzwolą się z tego stanu umysłu, ów stan przekażą swoim Niebiańskim Dzieciom wyznaczonym na Książąt Ciemności a potem Niebiańskie Dzieci Niebiańskim Wnukom i tak w nieskończoność. A ponieważ Piekło to stan Cierpienia nieodłącznie towarzyszący wymienionym wyżej stanom umysłu (tak, właśnie, oni nie są źli, oni po prostu bardzo cierpią i poprzez to cierpienie noszą wszyscy wokół siebie aureolę świętości) to dlatego mówimy że Szatan i Demony cierpią wieczne męki. Bo jedynie stan umysłu przekazywany kolejnym niebiańskim pokoleniom jako lekcja jest odwieczny i zarazem wieczny. Ale dla poszczególnej istoty nigdy nie był, nie jest i nigdy nie będzie wieczny!

Teraz porozmawiajmy więc o tym dlaczego Bóg jest nieodłącznym elementem Piekła. Po prostu dlatego że człowiek potrzebuje Bożego kierownictwa aby wydostać się ze stanu Piekła. Bo Zbawienie to nie jest żadne czary mary. Niektórym może się wydaje że Bóg mówi hokus, pokus, macha swą czarodziejską różdżką i już! Z grzesznika robi się święty. Ale nic z tego kochani. Nie ma tak lekko. Człowiek osiąga zbawienie własną wytężoną pracą czyli osiąga stan boski przez naśladowanie Boga. Dla zdobycia wiedzy i mądrości. I po to aby doceniał prawdziwie to co w ten sposób zyska. Po to Bóg posłał na Ziemię swoich wielkich nauczycieli (Jezusa, Buddę, Konfucjusza, Mahometa i wielu innych) aby ludzie słuchając ich głosu nauczyli się jak pracować nad sobą, jak zdobywać mądrość i wiedzę. Dlatego jednocześnie Bóg jako przyczyna tej całej mądrości jest istotą najwyższą. Ale jednocześnie jest także elementem manipulacji obserwatora. Jest nim ponieważ On i wszyscy Książęta Światłości podsyłają nam wykorzystując zjawisko zwane telepatią dobre myśli do głowy równoważące złe demoniczne ataki. A ponieważ Ciemna Strona gdyby Bóg tego nie dopuszczał (gdyż nic wbrew Bogu nie można uczynić) nie byłaby w stanie dokonywać swych ataków można śmiało nazwać Boga Wielkim Manipulatorem. Jednak mając na względzie całą wiedzę płynącą z tego materiału trzeba pamiętać o tym że Bóg jest Kochającym Manipulatorem i że wszystko co robi, robi dla dobra swych Dzieci i Potomków. Jednocześnie w buddyzmie Bóg ma drugorzędne znaczenie lub nie ma go wcale a punktem odniesienia jest człowiek który poprzez pracę nad sobą, zdobywanie i pielęgnowanie wiedzy, medytację itd. osiąga stan Oświecenia które pozwala mu wyjść z kręgu reinkarnacji i cierpienia i wejść w stan nirwany czyli mówiąc językiem chrześcijan Wiecznotrwały Raj. Łącząc te wszystkie koncepcje w jedną jasno widać że Bóg jest to Najwyższy pod względem Mocy, Mądrości, Władzy i Wiedzy Człowiek Naszego Regionu Uniwersum.

Teraz o trzech etapach stwórczych i trzech końcach Świata.

Pierwszy koniec świata to Pierwsza Wojna Archaniołów, która niszczy Niebiański Eden czyli stanowi koniec pierwotnego rajskiego stanu, który jest pierwszym aktem stwórczym. Drugi koniec Świata to wojna Armagedonu (Druga Wojna Archaniołów i zarazem Trzecia Światowa Wojna Ludzi), Pierwsze Dwie Wojny Ludzi to ostateczne wytrącenie cywilizacji ze stanu równowagi bedące początkiem i pogłebieniem Dni Ostatnich czyli wstępem do Armagedonu. Wojna Armagedonu jest końcem drugiego etapu stwórczego czyli końcem panowania Szatana Diabła. Świat tu rozumiany jest jako System Władzy stworzony przez Szatana. Koniec ten nie będzie jednakowy dla wszystkich. Dla Boga i Jego Niebiańskiej Małżonki będzie Rajem (w Raju zresztą znajdują się od czasu minionego Ragnaroku gdyż Obecny Stan Piekła nie jest w stanie ich nawet na przysłowiowy milimetr ruszyć w prawo czy w lewo) dla demonów będzie oznaczał zmianę obowiązków gdyż będą musieli zdobyć odpowiedni stopień mądrości aby móc zjednoczyć się z resztą Stworzenia Bożego w Miłości. Dla pozostałych będzie bezpieczną przystanią czyli okresem gdy w radości będziemy wszyscy pod władzą Jezusa pracować nad ostatecznym przekształceniem naszej planety w wiecznotrwały Raj.

Trzeci koniec świata to wojna Ragnaroku (Trzecia Ostatnia Wojna Archaniołów), w Chrześcijaństwie znana pod nazwą Wojny Goga i Magoga, będąca końcem trzeciego, ostatniego etapu stwórczego, czyli przejściem w stan Wiecznotrwałego Raju. Koniec ten również nie będzie dla wszystkich jednakowy. Dla nas wszystkich będzie on przejściem do Raju, dla naszych niebiańskich dzieci, które urodzą się nam w czasie Ery Jezusa czyli ostatniego etapu stwórczego, będzie przejściem do Nowych Światów które będą musiały pod naszym kierownictwem, zgodnie z odwiecznym scenariuszem ukształtować.

To tyle tytułem wstępu. Będzie więcej i liczę na rozmowę :)

Pozdrawiam Was ciepło!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
malaavi
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 06 Sie 2011
Posty: 930
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 10:11, 29 Maj 2014    Temat postu:

Wiesz, gdy przeczytałem listę lektur, to sobie pomyślałem, że tam w zasadzie nie ma nic bardzo złego, ot papko-ciapka z okolic religii + popularne wydawnictwa z fizyki, trochę o kulturze i umyśle.

A potem zacząłem czytać ten dłuższy tekst. :)

Książki o umyśle uświadamiają nam tendencję to zamykania się w pojęciach. Zamiast wnioskować z rzeczywistości o rzeczywistości wprowadzamy nieściśle odpowiadające rzeczywistości kategorie i operujemy na kategoriach. Fizycy mają doświadczenia i weryfikacje, matematycy mają dowody i kontrprzykłady, a teolodzy nie mają nic. Ich pojęcia dają grę, obraca się je i skleja być może wg reguł, ale nigdy w sposób uzasadniony, weryfikowalny.
Można zarzut niezupełnej pewności skierować w stronę nauki dowolnej, ale nie w każdą stronę zarzut zupełnej niepewności. Rozumowanie:

Podział administracyjny Słowacji przed reformą obejmował 3 kraje z 37 powiatami. Mnożąc 3 przez 37 i przez sześciodniowy tydzień pracy otrzymujemy liczbę 666, która wskazuje, że w czasach PRL mieliśmy Szatana za południową granicą, a nie jak niektórzy przypuszczali, za wschodnią.

Tak. Oczywiście można sobie z różnych kultur wybrać pasujące liczby, wykonać takie działania jakie się chce, a potem się dziwić, że w wyniku powstała symboliczna liczba. Tylko że większość niewielkich liczb ma symboliczne znaczenie, zatem wykonując większość działań na większości niewielkich liczb otrzymamy wyniki "znaczące" symbolicznie. Pozwoliłem sobie użyć liczby większej, co mi skomplikowało robotę, a dodam, że to była robota bardzo łatwa. Znaleźć gdzieś kilka liczb, które się wymnożą albo dodadzą do 666. Wiedza? Pimpek, kogo Ty chcesz oszukać?

Następnie przechodzimy do analogii 6 mileniów przeszłości - 6 mileniów przyszłości z 5 miliardami lat przeszłości i 5 miliardami lat przyszłości. Spoko. Tylko dane są na tyle niedokładne, że może to 4 miliardy lat i 6 miliardów lat. Ale co tam. Ludzkość używa pisma kilka tysięcy lat, w najlepszym razie można mówić o człowieku sprzed miliona lat, a Ty machasz ręką na potencjalny błąd TRZY RZĘDY WIELKOŚCI większy niż dzieje ludzkości. :)
Za przeproszeniem, to jakbyś porównując liczby 12 i 7 pomylił się o tysiąc. Wiedza, jak mniemam?

Kalendarze kultur niemożliwie prymitywnych, które sięgają literalnie parę tysięcy lat w tył czy w przód, są nieporównywalne z dzisiejszą wiedzą na temat wieku Ziemi. 6 tysięcy lat i 5 miliardów lat to nie jest to samo, choć piszesz jakbyś to udowodnił. To coś bardzo mocno innego. Dla określenia przeszłości/przyszłości Ziemi na 5/5 miliardów jest nieistotne, czy się o sto milionów lat pomylimy. Dla kalendarza operującego 6 tysiącami lat pomyłka o sto milionów naprawdę jest istotna.

Całość rozumowania opierasz jednak na kłamstwie o wiele gorszym niż matematyczne.
Jest jakiś Bóg? Jest jakiś Jezus? Bo jeśli nie, a nie dowodzisz, to po prostu wybierasz sobie jakąś religię, jakieś kultury Z BARDZO WIELU dostępnych, a wybierasz je po to, żeby użyć pasujących liczb, które się do niczego nie odnoszą ale stanowią grę. Analogicznie mógłbyś te liczby brać z Silmarillionu, skoro jest wśród lektur, by wywróżyć powrót Saurona.
Udajesz, że odpierasz jakieś najważniejsze argumenty przeciwko swojej tezie. Nie. Jest to zabieg czysto erystyczny, stworzyć słabe argumenty, przypisać je oponentom i zbyć je jako słabe. Podstawowym argumentem przeciwko Twojej tezie niech będzie:

BEŁKOCZESZ.

To znaczy opowiadasz brednie, nonsensy. Wybierasz spośród wielu religii i kultur takie, jakie Ci akurat pasują, choć ich wybór nie ma naukowego uzasadnienia. Wybierasz religijny kontekst, wybierasz taką a nie inną symbolikę. Nie przez wiedzę. Elementarna wiedza mówi, że masz do wyboru więcej liczb, więcej kalendarzy, więcej religii, więcej światopoglądów, więcej filozofii, więcej działań, a te nie dadzą liczby Szatana 6 i bredni o podziale dziejów na szatanowe i jezusowe, ale brednie zupełnie inne. Wróżby wzajemnie sprzeczne.
Zatem dowiedź, że jakiś Bóg stwarzał kiedyś jakiś świat, dowiedź, że ktoś coś mu dyktował. Dowiedź, że nie opierasz się na tekstach bez znaczenia, na fantastycznym bełkocie, czy, jak mawia klasyk, na dziele ludzi naprutych winem i palących jakieś zioła.

Jest oszustwem znacznego kalibru przemycenie jako wiedzy 99% tego, co się powinno udowodnić, a następnie udowadnianie na gruncie tych 99% pozostałego 1% i twierdzenie, że oto tworzy się naukę.
Euklides dawno temu wiedział, że jeśli coś zakładamy, to powinno to być proste, dostępne dla umysłu niejako samo przez się. Nie wszystko można w nieskończoność rozkładać na terminy i relacje prostsze, więc pewnych związków udowodnić nie tylko nie trzeba, ale i nie można, warto je więc wybrać spośród rzeczy prostych. Euklides, umysł niebanalny, dostrzegł także różnicę między aksjomatem i postulatem, można podejrzewać, że gdyby miał z kim o tym rozmawiać mógłby, dwadzieścia wieków przed Gaussem, rozważać to, co dziś nazywamy geometrią nieeuklidesową.
Natomiast w wieku smartfonów, w wieku informacji, Ty zamiast przyjąć proste aksjomaty, przyjmujesz jako założenie całe tony niesprawdzalnej gry pojęciowej, by potem w dość mętny sposób na tej podstawie dowodzić kilku zdań. Gdybyś nie był w stanie tego pojąć, prawdopodobnie nie byłbyś też w stanie pisać zdań złożonych, zatem podejrzewam złą wolę, a nie tylko ignorancję.

Podręcznik matematyki to nie 400 stron założeń i 1 strona dowodu. Jeśli zaczniesz się kiedyś w życiu zbliżać do podejścia matematycznego (które jak żadna inna wiedza czy "wiedza" się SPRAWDZA), to wtedy masz szansę mniej bełkotać.

Kontynuujmy analizę najbardziej widowiskowych odstępstw od wiedzy. Przy tym nie będę w sposób szeroki omawiał, dlaczego nie ma sensu mówić o wiedzy, gdy sobie wybierasz pewne motywy religijne z takiej religii, jaka akurat pasuje, a pomijasz wszelkie religie, które akurat mają wyobrażenia niezgodne z Twoją tezą. To jest stwierdzone raz, a fakt, że oszukujesz w ten sposób w każdym akapicie nie musi być podsumowywany dwadzieścia razy z osobna.

5 miliardów lat to długo. O ile mamy pewne podstawy sądzić, że Ziemia w czasie minionych 5 miliardów lat nie została zniszczona, o tyle wróżenie, że przez następnych 5 miliardów lat nie zostanie zniszczona, albo też że będzie jeszcze na niej ktoś związany z ludzkością, gdy Słoneczko Ziemię usmaży, to jest założenie znów zbyt daleko idące. Jeden ze scenariuszy końca Ziemi jest taki. Inne scenariusze to na przykład opowieści pewnych wspólnot religijnych, że Chrystus niedługo wróci albo już przyszedł, tylko się nie ujawnił. Zatem zostały nam dni, może lata, a nie miliardy. Może spalą nas kosmiczni ekolodzy, bo choć nie dziwi, że w ciągu kilku tysięcy lat nie nawiązaliśmy kontaktu, to w 5 miliardów są już szanse. Może trafi kometa, może zabijemy się sami stosowaniem antybiotyków i hodowaniem w ten sposób chorób coraz trudniejszych w leczeniu. Ot, wróżby. Twoje pomijają całą wiedzę o możliwych końcach świata przed upływem 5 miliardów lat. Jakieś uzasadnienie?

Święte teksty nie są uznane za święte dlatego, że mikroskopem elektronowym albo spektroskopią wykryto ich świętość. Święte teksty są wypromowane, tak jak lepszy magnez naturalny jest wypromowany na tle jakiegoś magnezu z syntezy chemicznej. Mniejsza już o całe oszustwo reklamy, że moje święte pisma lepsze są od cudzych.
Jeśli powołujesz się na tworzony przez ludzi autorytet pism i autorytet samych ludzi, to zwróć uwagę, jak przyjemnie na przestrzeni wieków ludzie promujący swoje święte pisma zabijali się, gwałcili, oszukiwali, zwalczali się wzajemnie, palili inne święte pisma, nawołują wciąż do wojen.
Oznacza to, że ludzie, którzy poświęcili się badaniu świętych pism, czasem ci, którzy je spisywali, czasem ich następcy, w ogromnej części są zdania, że święte pisma sobie przeczą, że wiele z nich to nieświęty bełkot, że konkurencja tylko przypadkiem ma coś do powiedzenia.
Cóż to oznacza?
Gnostycy mają tę świetną metodę promowania się, by pozornie akceptować wszystko, by łączyć wszelakie religie pod szyldem jednego Boga gdzieś ponad bogami-ułomkami, demiurgami. Inne religie z samego założenia są gorsze, tylko dzięki temu, że zostały zaakceptowane jako część doktryny gnostyckiej. Jest to czysty, niepoparty żadną wiedzą, marketing, jest to gra słów, oddziaływanie na psychikę, a gdyby zastosować moją prywatną terminologię, to podłe oszustwo, którego nie mógłby się nigdy dopuścić nikt, kto wierzy, że go jakaś kara za parszywość spotka.
Inny aspekt oszustwa polega na niejasności co do tego, które fragmenty pism akceptujemy, które nie. Propagandowo wybierasz w tekście pasujące elementy religijne, propagandowo przemilczasz całą niezgodność doktryn potwierdzaną przez teologów na przestrzeni tysiącleci, ba, sam fakt, że kantujesz obracasz przeciwko teologom zamkniętym w "małych" religiach, kultach demiurgów.

W matematyce twierdzenia mają dowody. W religii opieramy się na przekonywaniu, przeróżnych erystykach, demagogiach, ewentualnie stosach. Nie masz się co martwić, głupcy Twoją gadkę łykną, nieważne ile bym tłumaczył czy dowodził, bo nieuczciwość ma z natury rzeczy przewagę nad uczciwością.
W matematyce można wymagać dowodu, a w religii można potępić każdego, kto wymaga dowodu. Wystarczy go zbyć, że nie zrozumiał, że nie jest gotowy, nie dojrzał, nie jest otwarty, nie chce przyjąć Jezusa i prawdy, że dał się Szatanowi omamić etc. To znów bardzo podła taktyka podważania czyjegoś sądu przez zlekceważenie osoby sądzącego, gdy wszelka nauka i wszelka wiedza powinny postępować odwrotnie, skupiać się na jakości sądu, a w razie potrzeb dopiero wtedy wnioskować o osobie.

Na przykład ja, ośmielony ilością nadużyć, kłamstw i manipulacji w Twoim tekście, z trudem się powstrzymuję od wnioskowań na temat Twojej osoby.
Słusznie podejrzewałeś, że spotkasz się z krytyką. Możesz teraz ten fakt przedstawić uczciwie: bełkoczesz, nie masz dowodów, naciągasz, oszukujesz, a możesz nieuczciwie: że moja krytyka ma podłoże w moich emocjach, braku wiedzy czy czymś takim, przez co do zarzutów odnosić się nie musisz i masz rację tylko dlatego, że moja osoba jest jakaś podrzędna, poślednia i w ogóle nieudana.

Kolejnym wyraźnym kłamstwem (to znaczy świadomym, intencjonalnym wprowadzeniem rozmówcy w błąd, nie zaś przypadkowym poświadczeniem nieprawdy) jest stwierdzenie, że dowiedzione pochodzenie dzisiejszej ludzkości od małej populacji w czasach dawniejszych potwierdza jakąkolwiek tezę religijną, w szczególności opowieść o Noem. Jest bardzo możliwe, że powódź się zdarzyła, bo zdarzyła się i w tym roku, w niektórych miejscach spora. Jest całkiem możliwe, że był jakiś Noe i że uratował kozę albo kilka. Jest całkiem możliwe, że słyszał głosy. Ani to, ani pochodzenie ludzkości od małej populacji nie dowodzi jednak tego, co w opowieści biblijnej istotne, czyli faktu kontaktu Noego z Bogiem i pochodzenia ludzkości od Noego.

W szczególności hipotezy archeologiczne na temat dotarcia ludzi do Ameryki i Australii mówią, że miało ono miejsce na długo przed biblijnym ulokowaniem Noego w dziejach. No chyba, że potop Twoim zdaniem wyeliminował mieszkańców Ameryki, czyli zalał całą Ziemię, Amerykę trzeba było zasiedlać jeszcze raz. Wówczas opierasz się na niesamowicie ciekawej "wiedzy", że się znikąd bardzo dużo wody pojawiło, a potem ta woda wróciła w niebyt, bo Bóg tak chciał.
Innymi słowy powołując się na naukowców i naukowe dowody wymagasz, by rozmówca zaakceptował, że dowody te są naciągalne do religijnych tez dopiero, gdy się uwierzy w zaawansowane cuda.
Po cóż jednak, jeśli rozmówca już wierzy w zesłanie wód z kosmosu, jeszcze mieszać w to naukowców?

Hugo Steinhaus, niezły mózg, stwierdził kiedyś:
"Władca nadaje ordery małym ludziom, żeby widziano, iż może ich wywyższyć, nadaje je wielkim, aby wywyższyć ordery. Tak spełnia się prawo zachowania wartości: mali zyskują tyle, ile wielcy tracą."
Obecnie bawię się w wyszukiwanie analogii tej reguły w znanej mi rzeczywistości.
W nauce dowód, eksperyment, rzetelność, są wszystkim, co ludzkość może zrobić, by uzasadnić swoje sądy na temat rzeczywistości. Naukowość, czyli metoda naukowa skutkuje wnioskami stosowalnymi, a w matematyce niekoniecznie stosowalnymi, ale niepodważonymi. W przypadku religii powołanie się na naukowość nie następuje przez zapożyczenie metod, bo dość wyraźnie widać, jak sprzeczne masz tezy ze wszystkim, co nauka reprezentuje, począwszy od matematyków greckich. Powołujesz się na naukowców tylko po to, by wykorzystać ich autorytet, promując jednak siebie a ich poniżając.

Dalej przez kilka akapitów piszesz jakiś wstęp do powieści fantasy, ale strasznie dużo się namnożyło ostatnio polskiej fantastyki nawiązującej do mitologii chrześcijańskiej i skandynawskiej i powinieneś się postarać bardziej, jeśli chcesz odnieść sukces na rynku wydawniczym.

Wyjaśniłeś mi kilka kwestii. Wiem, czemu wymieniłeś religię, mitologię, filozofię, nauki społeczne, ekonomię, politykę i historię PRZED naukami ścisłymi i przyrodniczymi.
W religii brak kryterium poprawności, w mitologii brak kryterium poprawności, w filozofii brak kryterium poprawności, nauki społeczne czerpią z matematyki lub tworzą modele niesprawdzalne, ekonomia czerpie z matematyki wzory i robi z nimi brzydkie rzeczy, polityka osiąga zyski, historia jest tego narzędziem, a tylko nauki przyrodnicze posiadają kryteria odrzucenia totalnego bełkotu jako totalnego bełkotu.

W matematyce możesz udawać, że rozwiązujesz dowolne równanie wielomianowe piątego stopnia przez pierwiastniki, że konstruujesz cyrklem i liniałem okrąg o obwodzie takim jak zadany kwadrat, w fizyce możesz udawać, że jak szybko biegniesz w stronę żarówki to prędkość światła Ci rośnie, a w chemii możesz udawać, że wyizolowałeś flogiston. Ale to się sprawdzi szybko i skutecznie. Natomiast w historii interpretacja dziejów zależna jest od światopoglądu, w polityce podobnie, w naukach społecznych można pleść trzy po trzy i być sławą, baliwernie będą mieć tysiące cytowań w pracach socjologów, którzy podjęli grę. Wszędzie nawiązania do nauk ścisłych będą służyły promocji nieścisłego bełkotu, a nigdzie nie istnieją kryteria sprawdzenia i intersubiektywnej oceny, że coś bełkotem jest. Możesz więc pisać traktaty o zjednoczeniu, Jezusie, erach, związku Boga z człowiekiem, a wobec wcześniejszego zarzutu, że być może piszesz o niczym (bo nie masz jak dowieść, że piszesz o czymś), cała stworzona w ten sposób gra jest niekrytykowalna, niepodważalna. Słuszna z założenia.

Jest to zatem aparat propagandowy, a nie cokolwiek związanego z nauką.
I nazwałeś to wiedzą. A ja Ci powiem, że bardzo mocno obrażasz mnie, jako czytelnika, serwując mi jako wiedzę coś tak uderzającego w rozum, obrażasz też autorów-naukowców, na których książki czy wyniki naukowe się powołujesz, gdy nie mają one żadnego związku z proponowaną przez Ciebie doktryną i służą tylko wykreowaniu fałszywego obrazu Twojej sekty przez czytelnika-laika.

Ależ to niesmak pozostawia. Zrobiłem sobie przerwę i przez pewien czas nie czytałem propagandy religijnej, a skupiłem się na autorach rzetelnych. Odpocząłem, czytając autorów (część z nich nawet masz na liście) dbających o ścisłość rozumowań, niestosujących erystycznych sztuczek, niegrających na emocjach czytelnika. Powrót do świata religijnych reklam, przemilczania niewygodnych argumentów, przemycania założeń, skutkuje naprawdę znacznym niesmakiem. Niestety, powtórzę, dowolna ilość analizy Twoich kłamstw nie przeszkodzi Ci kogoś zainteresować.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Strażnik Gondoru




Dołączył: 15 Gru 2013
Posty: 61
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 15:31, 29 Maj 2014    Temat postu: Odpowiedź dla zbłąkanej duszyczki

Przynajmniej nie pozwolę Tobie i Twoim kumplom i kumpelkom pozabijać ludzi, moja Ty kochana zbłąkana duszyczko.

Ps. Zapomniałeś że teologia jest nauką ścisłą, na które jak widzę lubisz się powoływać ;-P
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
malaavi
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 06 Sie 2011
Posty: 930
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 16:42, 29 Maj 2014    Temat postu:

Łał. No nic, tak beztreściowej odpowiedzi się nie spodziewałem.

Granice nauki można określać różnie. Konkretny człowiek w swych zmaganiach z konkretnym problemem może chcieć ustalić prawdę, choćby nieprzyjemną (jak twierdzenie Goedla, nieistnienie promieni N, "gra w kości" Boga), może też prawdę maskować, unikać jej stwierdzania, przekonywać do poglądów które chce rozpowszechnić, choć ma świadomość, że są niepewne/błędne.
Przekonywanie do nieprawdy, zaciemnianie obrazu zjawiska, kierowanie się życzeniami, odwracanie uwagi od słabych punktów teorii, to wszystko, co nie jest bezpośrednio merytoryczną obroną teorii, ale wszelkimi nierzetelnymi formami jej obrony, to w moim rozumieniu jest nienaukowe.

Oczywiście i wielcy uznani naukowcy mieli gorsze chwile, nie chcieli czegoś uznać z powodów pozamerytorycznych (patriotycznych, emocjonalnych, intuicyjnych etc.), znane są przypadki przypisywania sobie czyichś odkryć, podrabiania dowodów, niektóre wykryte po wielu latach.

Granica nauki i zabobonu nie przebiega zatem w taki sposób, że poszczególne jednostki ludzki należą do jednego i tylko jednego z tych zbiorów. Natomiast poszczególne wypowiedzi, poszczególne argumenty, rozumowania, uzasadnienia, już nie mogą być jednocześnie rzetelne i nierzetelne, naukowe i zabobonne. W Twojej wypowiedzi naukowego nie ma nic. Zabobonem jest wszystko.

W teologii (historii, socjologii,...) da się wprowadzić elementy, mniejsze lub większe, ścisłości i naukowości. O wiele jednak łatwiej nie wprowadzać. Co następnie korzystne, bo można dowolne tezy wygłaszać, a nabranie na nie słuchaczy jest tylko kwestią charyzmy, zdolności propagandowych i wrażliwości słuchaczy na manipulację, nie jest zaś związane z poprawnością teorii czy jakością jej uzasadnienia. Tego dałeś popis. Forum przysypia, dlatego ja odpowiadam.

Z takich spraw osobistych, pomijając, że nie udowodnisz istnienia duszy, a moje zbłąkanie polega na tym, że z radością wyłapuję kłamców, odpowiedz mi na takie pytania:
czy Twój nick nie świadczy o dość zaawansowanej pysze?
czy naprawdę aż takim jesteś ateistą, by być pewnym braku kary (nieważne w sensie jakiej religii) za kłamstwa?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Strażnik Gondoru




Dołączył: 15 Gru 2013
Posty: 61
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 11:53, 30 Maj 2014    Temat postu:

W takim razie będzie bardziej treściwie.

Żeby lepiej zrozumieć początek należy poznać zakończenie więc przedstawię dalszy ciąg historii i myślę że każdy będzie mógł wyrobić sobie zdanie co do tego który z nas kłamie i manipuluje.

(TEKST USUNIĘTY JAKO MANIPULACJA MOIM WŁASNYM UMYSŁEM JAKIEJ PODDAŁ MNIE SZATAN DIABEŁ)

Ps. Nie jestem Ateistą a mój nick jest wyrazem szacunku jakim darzę Archanioła Uriela i chęcią ochrony jego osoby, kocham go do tego stopnia, że wolę aby gniew przeciw niemu spadał na moje barki. Jest to też moja własna inicjatywa, Archanioł Uriel wcale mnie o to nie prosił. Ciebie także kocham. Zbyt mocno Cię kocham aby nie mieć na względzie Twego dobra i dlatego proszę Cię bardzo: przestań kłamać i manipulować bo spotka Cię za to kara.


Ostatnio zmieniony przez Strażnik Gondoru dnia Śro 9:56, 04 Cze 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
malaavi
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 06 Sie 2011
Posty: 930
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 14:07, 30 Maj 2014    Temat postu:

Urielu, jeśli się stwierdza, że pochodzenie człowieka od niewielkiej populacji jest tożsame z dowiedzeniem, że przodkiem populacji był Noe, to się kłamie. To mniej więcej tak, jak losowemu człowiekowi powiedzieć, że skoro jego matką była kobieta, to była to nowotestamentowa Elżbieta. Wszak wg Pisma miała dziecko. :) To jest brednia i nieprawda, bo ani się nie zgadzają czasy, ani nie jest dobra metodologia, pada zupełnie logika. Można być ignorantem i sobie nie zdawać sprawy, ale nie można w to uwierzyć nie będąc ignorantem. ;)

Akurat to, jak nas ocenią czytelnicy, nie wpłynie na to, który z nas jest kłamcą. Kłamcą jest ten, który podaje fałsz za prawdę, który próbuje innym wmówić swoje religijne poglądy jako dowiedzione naukowo. Zresztą osoba, która stwierdza, że fakt kłamstwa ma miejsce dopiero, gdy czytelnicy są tego świadomi, też już się dopuszcza kłamstwa, zatem tylko się pogrążasz.
Oczywiście nie szanujesz ani mnie jako rozmówcy, skoro kłamiesz, ani Jezusa, skoro kłamiesz na jego temat, ani Uriela, skoro kłamiesz pod takim nickiem. Niezależnie od tego, ile osób sobie zdaje z tego sprawę.

Przyznam, że podejście interdyscyplinarne uważam za bardzo owocne i przyszłościowe. Ale łączenie wiedzy opierać się musi na wiedzy. Wmontowanie w jeden tekst miliona nazw, imion pochodzących z przeróżnych religijnych pism, nie zasługuje na żadną uwagę. Czytanie tego to marnowanie czasu.

:D

Przepraszam, poplułem sobie rękę, gdy przeczytałem o świętych wyniszczanych narodach Żydów i Polaków. :) O jeju, osmarkam się zaraz. No wytrzęsło mnie ze śmiechu. :D
Ja nie mogę, gościu, to już jest dalece niepoważne. ;)
Żeby nie szukać daleko, wyniszczano Indian obu Ameryk, wyniszczano skutecznie, a wyniszczali chrześcijanie, święci ludzie, z tym samym Jezusem na ustach, którym i Ty sobie gębę wycierasz, waszmość. Wyniszczano plemiona Australii i Afryki, stworzono cały przemysł przewozu milionów niewolników. W tym udział brali nie tylko święci chrześcijanie, ale i święci muzułmanie. W Rosji systematycznie wyniszcza się przeróżne narody Azji, chrześcijanie tworzą jedną Rosję, cerkiew ujednolicający nacjonalizm popiera. Wyniszczano skutecznie Celtów. Wcześniej Rzymianie, potem chrześcijanie. Święci chrześcijanie. Rzymianie zniszczyli Kartaginę.

A Ty jesteś w stanie palnąć publicznie, że Polacy, jeden naród z wielu podobnych, to naród święty i jeden z dwóch najbardziej wyniszczanych na świecie, Rdzeń Bożego Zbawienia. ;)
Ściągnąłeś ten tekst z Nowego Pompona?

Tak więc:
Zdaniem niektórych Bóg istnieje, zdaniem innych istnieje jakiś inny Bóg, albo wielu Bogów, albo żaden nie istnieje. Niektórzy wierzą, że istnieje Szatan, ci się dzielą na szereg odłamów (ci od imienia Sael, ci od imienia Marcin, ci od imienia Henryk, ci od imienia Bóg,...), ale są też tacy, którzy nie wierzą.

I żadna z tez pokroju
"Szatan Henryk preferuje oscypki, więc sobie górali umiłował ponad inne narody" nie jest od innych lepsza, żadne nie jest gorsza. Ich wymienianie nie przynosi nowej wiedzy, a nazywanie tego wymieniania wiedzą jest szkodliwe, ktoś mógłby uwierzyć, że cywilizacja ludzka naprawdę nic poza bełkotem nie tworzy.

W związku nie tyle z nawrotem religijności, ale z postacią tego nawrotu, głębią dzisiejszej religijności szamannastadionie_świętegenitalia_cudpapieża_egzorcyzmy jestem przekonany coraz bardziej, że akurat Polacy żądni wiedzy zostali rzeczywiście eksterminowani przez Hitlera/Stalina. Tylko wówczas ich nie ma i już dziejowej roli nie spełnią.
Zapytałem Cię, Miśku Urielu, jak chcesz wiedzę łączyć. Rzuciłeś tekstem, który nie mówi, jak chcesz łączyć, choć pozwala sądzić, że chcesz zmanipulowane wyniki naukowe podawać jako dowodzące szalenie wątpliwych tez religijnych.
Teraz dodajesz do tego bzdurę o narodowej zdolności do "łączenia wiedzy", choć "łączenie wiedzy" wciąż jest jakieś niejasne.

Napisałem już, że 99% tekstu, tę część która nijak się nie odwołuje do wiedzy, należy Twoim zdaniem uznać, bo tak, jako założenie, a następnie jakiś 1% udowadniasz na bazie założeń. To oczywiście sprzeczne z metodą naukową.
Robisz rzecz analogiczną mówiąc (i chyba także myśląc) o "łączeniu wiedzy".

Gdybyśmy chcieli napisać "znakomitą książkę", to zadbałbyś może o jezioro, dom nad jeziorem, gabinet w domu, fotel i biurko w gabinecie, papier na biurku, piękne pióra, długopisy, maszyny do pisania, religijne obrazki na ścianach, ale wciąż nie byłoby wiadomo, jak też pisać "znakomitą książkę". To niejasne. Podałem w wątpliwość nie to, że umiesz lać wodę wklejając religijne absurdy, ale to, że mówiąc o "łączeniu wiedzy" masz coś konkretnego na myśli, że jesteś zdolny w ogóle do takiej czynności, że masz na to pomysł, że masz plan, że wiesz jak się to robi.
Nic z tego. Znów to, co stanowi istotę pomysłu, jest przez Ciebie pomijane, a rozdrabniasz się tam, gdzie nic istotnego nie ma.
Może podasz mi przykład łączenia wiedzy? Tylko nie pisz, że to wyżej to ma jakiś związek z łączeniem wiedzy inny niż ścisły kontrast. :)

Nie odniosę się do każdego zdania dalszego ciągu najsłabszej powieści fantasy, jaką kiedykolwiek stworzył Drugi Naród Wybrany, ale pewne manipulacje zdecydowałem się zauważyć:
1. Niektórzy Polacy mieli, inni wciąż mają kompleks narodu. Przejawia się to różnie. Chcą bić czarnoskórych albo palić tęczę, albo przeceniają dziejową rolę i strasznie ich boli że gdzie indziej się tej roli Polaków nie widzi. Gombrowicz fantastycznie wyśmiał literackie aspiracje Polaków, którzy tacy byli pewni, że mają Autorów, że aż potrzebowali, żeby ich docenili Francuzi czy Brytyjczycy. Ot typowy polski kompleksik "doceńcie mnie Francuzi". Jeśli nie masz czasu na czytanie książek, co dość mocno podejrzewam, czyli nie będziesz w stanie sięgnąć po Trans-Atlantyk, to choć posłuchaj Kaczmarskiego w "Według Gombrowicza narodu obrażanie". To krótkie, a BARDZO celne podsumowanie narodowych bzdur wynikających z kompleksu małego nieistotnego państewka. Kompleks jest na każdym polu. Jakiś czas temu Małysz, teraz Stoch, sporadycznie ktoś inny, wygrywa sporo w skokach. Cóż na to Polacy? "MY POLSKA jesteśmy POTĘGĄ w skokach". Nie, że my Polska mamy jakieś szczęście spore, że się co jakiś czas talent rodzi u nas, choć wcale nie musi, i to ten talent naprawdę dobry jest w tym co robi.
Ba, jeśli się sportowiec urodzi w Cieszynie polskim, a potem jest znany, to będzie "My Polacy Potęga", a jeśli urodzi się trzy domy dalej, ale już za Olzą, to będą potęgą oni Czesi, nie ma co mówić. :) Otóż nie. Byłoby fajnie móc sobie przypisać osiągnięcia ludzi, którzy coś osiągnęli, prawda jest jednak dla takiego przypisania bolesna. Jeśli my Polacy naprawdę musimy nasze poczucie własnej wartości opierać na mitologiach martyrologicznych/patriotycznych/militarnych/religijnych/sportowych/literackich/szołbiznesowych czy jakichkolwiek i musimy sukces jednego Polaka traktować jak sukces narodu, to jesteśmy Narodem-Kompleksem, wioskowym głupkiem w wiosce świata. Czymś wstydliwym i żałosnym.
Całe szczęście ja i jeszcze trochę znanych mi osób nie czujemy tego przymusu podpinania się pod cudze osiągnięcia.

Ach. Wciąż działa cytat ze Steinhausa. Promujesz swoje ordery czyjąś jakością. Słabiutko!

Druga istotna manipulacja opiera się na alternatywnie ambitnym założeniu "co złego to nie my". Że jeśli chrześcijanie mordowali, wyniszczali inne narody, byli chciwi, własne nakazy religijne wykorzystywali i wykorzystują tylko przeciwko innym a nigdy dla kształtowania moralnego siebie, to podsumowujesz to łatwo wpływem Szatana. To zwyczajne zrzucenie odpowiedzialności. Jeśli jeden Polak coś dobrego zrobi, to piszesz "My, My", ale gdy miliony zrobią źle, to "Szatan strasznie się na Polaków uwziął, są niewinni, a nawet nie tylko niewinni, ale to wręcz ofiary, naród wybrany i rdzeń zbawienia".
Zwykłą chrześcijańską parszywość przedstawiasz jak argument za świętością. I jest to naprawdę, naprawdę, naprawdę niegrzeczne z Twojej strony, że wśród ludzi cywilizowanych jesteś w stanie się czegoś podobnego dopuszczać. Ja różne rzeczy źle zrobiłem w życiu i czasem mi się jakaś przypomni, ale gdybym kiedyś tak podle komuś kity pociskał, to bym z wyrzutów sumienia często zasnąć nie mógł. Ludzie bez sumienia, że nie wskażę palcem, świętego narodu wybranego rdzenia zbawienia na pewno nie tworzą.

No. Teraz przyznaj już, że tak sobie żartowałeś, bo chciałeś trollować na forum. Pośmiejemy się.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Strażnik Gondoru




Dołączył: 15 Gru 2013
Posty: 61
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 17:59, 30 Maj 2014    Temat postu: Odpowiedź dla zbłąkanej duszyczki

Kochaniutki chyba doskonale sobie zdajesz sprawę z tego, skoro poruszasz ten temat że wyniszczanie innych kultur i narodów niż Żydzi i Polacy (ani przez moment tego nie negowałem więc dopuszczasz się fałszu) służyło temu żeby Żydzi i Polacy nie przechwycili wiedzy kształtowanej przez te narody i kultury. Wyraźnie wspomniałem że w oczach Boga wszystkie narody są równe i każdy ma swoją ważną rolę do odegrania. Ciało jest równie ważne jak szkielet. Elektrony są równie ważne jak jądro atomu. Sztaby Poszczególnych Armii są równie ważne jak Sztab Generalny itd. Wobec Boga wszyscy są równi, więc wkładając w moje usta słowa których nie wyrzekłem znów dopuszczasz się i to w bardzo podły sposób fałszu i manipulacji. Bardzo, bardzo nieładnie z Twojej strony.

Zbywasz milczeniem fakt, o którym bardzo dobrze wiesz, że plan Saela (jak chcesz nazwij go Welesem albo Arymanem albo Lokim albo Hodrem albo Czarnobogiem, albo Sauronem, albo Melkorem, albo Taszem albo Wkurzonym Władkiem albo Niosącą Mróz Buką albo Czarnoksiężnikiem Spod Muchomora Drapacza Chmur albo jakkolwiek tylko chcesz, to wciąż będzie ta sama Osoba) a więc zbywasz milczeniem to o czym dobrze wiesz że jego plan polega na tym żeby Ludy Tego Świata niszczyły się nawzajem oraz niszczyły się same od wewnątrz. Po to są mu mafijne wtyki w każdym narodzie i każdej instytucji tego swiata, ohydna banda podstępnych prowokatorów, oszustów i manipulatorów i słowo daję że gdyby nie przeciwdziałanie Książąt Światłości to już dawno nie byłoby ludzi na Ziemi.

Kolejny Twój podszyty fałszem zarzut. Zarzucasz mi że zrzucam całą odpowiedzialność na Szatana. Nie, kochaniutki, wszyscy co do jednego jesteśmy współodpowiedzialni za zło bo każdy z nas w mniejszym lub większym stopniu z własnej woli mu uległ i ściągnął na siebie karę cierpienia, karę która w ostatecznym rozrachunku pozwala zdobyć wiedzę i mądrość i wydobyć się z niewoli doczesności. W swej słabości przesiąkniętego cierpieniem i nienawiścią umysłu niestety tego nie dostrzegasz. I im więcej rozmawiasz z podobnymi mi istotami czując jak się wyzwalamy popadasz w coraz większe cierpienie i nienawiść powodujące ze jedynym sposobem aby Cię od tego uwolnić jest przeprowadzenie Cię przez śmierć. A ponieważ nie pojmujesz sensu i znaczenia tej drogi, obietnice życia wiecznego względem siebie samego uważasz za wredne, ohydne kłamstwo. Poczucie krzywdy stale narasta a wraz z nią cierpienie i nienawiść. Atakujesz więc potokiem słów próbując za wszelką cenę wybić mnie z równowagi i próbując jednocześnie odwrócić uwagę czytelników od jądra prezentowanej przeze mnie treści. Jeśli jednak uważasz że odniesiesz tu jakikolwiek sukces to jesteś w dużym błędzie bo jestem od Ciebie troszkę mocniejszy.

Ps. Zarzut o brak szacunku wobec Jezusa i Uriela padający z ust osoby która publicznie neguje zmartwychwstanie pierwszego oraz istnienie drugiego jest wysoce śmieszny, niepoważny i zakrawa na kolejną złośliwą manipulację.

Życzę Ci powodzenia w dalszym pojedynku. Może się czegoś nauczysz.
:fight:


Ostatnio zmieniony przez Strażnik Gondoru dnia Pią 18:30, 30 Maj 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
malaavi
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 06 Sie 2011
Posty: 930
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 18:43, 30 Maj 2014    Temat postu:

Wiesz, ja ogólnie mam taką właściwość mózgową, że jeden żart mnie zazwyczaj śmieszy raz, a tylko najlepsze śmieszą dłużej lub wielokrotnie.
Za długo rzecz ciągniesz, straciła świeżość.

Stwierdzasz, że naród polski jest jednym z dwóch wyniszczanych, co jest absolutną bzdurą. Tyle. Pokazałem kilka historycznych przykładów dowodzących absolutnej bzdurności.
Teza o jakimś planie ukrycia wiedzy przed Polakami już nawet śmieszna nie jest. Polak Uriel wiedzę doskonale sam przed sobą ukrywa i Szatan Henryk może spać spokojnie.

Manipulujesz, bo odkąd stwierdziłem, że kłamiesz, odpowiadasz, że ja kłamię. Typowa zagrywka "sam jesteś gupi", w przedszkolu by podziałała.

Dalej jest trzeci odcinek fantasy, tego komentować nie będę. Pleciesz sobie religijnie, masz prawo, choć pleciesz o niczym i nie ma tu do czego się odnieść. Możesz zmienić imiona na te z Władcy Pierścieni?

Zarzut braku szacunku jest trafny. :) Moje poglądy nie mają wpływu na to, czy szanujesz Jezusa/Uriela. Gadało się, gdy pani w liceum wyjaśniała podstawy logiki? :)

Kilka wypowiedzi temu przewidziałem, że zastosujesz personalne argumenty w rodzaju mojej małej otwartości i niepojmowania.
Niestety, Twoja niewiedza nie stałaby się mniejsza nawet, gdyby mnie wcale nie było albo gdybym był samym Szatanem Henrykiem. Non sequitur, sekciarzu jakich wielu.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Strażnik Gondoru




Dołączył: 15 Gru 2013
Posty: 61
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 12:30, 31 Maj 2014    Temat postu: Zakłamana Banda Saela zdemaskowana

No to kochaniutki, kumpel z Twojego Komanda popełnił właśnie brzemienny w skutki błąd który będzie Was drogo kosztował. Udowodnił bowiem niezbicie istnienie świata Aniołów i Demonów. I odkrył przed całym światem Wasze metody manipulacji i prawdziwe zamiary wobec ludzkości. Wiedz więc "śmieciu astralny", że wkrótce polegniesz i Ty, zacznij się bać!

Poniżej prezentuję dwie ciekawe rozmowy jakie odbyłem dnia dzisiejszego... czy po ich przeczytaniu macie jeszcze jakieś wątpliwości że Książęta Światła i Ciemności to materialne istoty toczące zaciętą walkę o serca i umysły ludzi? Przy okazji gdyby "przypadkiem" przyszło Wam się skonfrontować z moim rozmówcą miejcie na względzie słowa Naszego Króla, Pana i Mistrza Jezusa Chrystusa: "Gdy wpadniesz między wilki bądź łagodny i potulny jak owca, przebiegły i chytry jak wąż"

ROZMOWA NUMER 1:

Tekst z obrazka tytułowego: Wierzę w reinkarnację, już sporządzam listę osób, które osram gdy będę gołębiem.

Agnieszka Laura hahaha ja już zrobiłam swoja listę
8 godz. · Lubię to! · 1

Jolanta Duczmalewska Ja się przymierzam
8 godz. · Lubię to!

Maciej Szafraniec w pierwszej kolejności zapijaczoną zgraję popłuczyn genetycznych, która na pogrzebie Jaruzela robiła szopkę... Wielką, pterodaktylową kupę centralnie na pustą czaszkę, rozpływającą się po tych neandertalskich łukach brwiowych na kaprawe oczka i spływającą po perkatych nosach prosto w usta rzucające obelgi. Skoro gówno z nich się drogą werbalna wydobywa, to i gówno powinno do nich wrócić.
4 godz. · Lubię to!

Piotr Krzysztof Łuniewski Istnienie reinkarnacji jest faktem a co więcej nie wyklucza się z Biblią i co więcej z naukami przyrodniczymi. Lecz ludzie z obu stron zarówno teiści chrześcijańscy czy islamscy a także ateiści, jednym słowem wszyscy ideolodzy z klapkami na oczach tego słodkiego faktu nie dostrzegają. Pytanie otwarte czy kiedykolwiek jeszcze wcielisz się w gołębia... ja twierdzę że nie... klasyczna nauka o sansarze zakłada ścieżkę w górę od mikroorganizmu aż po Boga (ściślej rzecz mówiąc Półboga). Tak więc czeka cię raczej teraz inkarnacja w Anioła I to chyba nie jest źle bo ptaszek tylko nasra a Anioł... przypierdoli ognistym mieczem haha:) Trzymaj się ciepło
3 godz. · Lubię to!

Maciej Szafraniec Piotrze, cała Twoja wypowiedź ma błąd logiczny - istnienie reinkarnacji NIE jest faktem. Przyjmując je za fakt, podstawowy błąd jaki popełniasz jest istnienie duszy. Ateista nie wierzy w duszę, bo nie wierzy w cokolwiek, oprócz czegoś empirycznie doświadczalnego - jak miłość i przyjaźń - abstrakcyjne określenia, jednak możliwe do doświadczenia, "Dusza" jest abstraktem, więc sama idea migracji w inne ciała czegoś co dla ateisty jest nieistniejące, bądź w zakresie x-files jest po prostu śmieszna, Nie dziel się swoimi przekonaniami w imieniu ateistów, skoro jesteś tak ewidentnie ukierunkowany na jakieś mambo dżambo. Aha - anioły nie przypierdalają ognistymi mieczami. O ile masz na myśli te wkurwiające śmieci astralne
3 godz. · Lubię to!

Piotr Krzysztof Łuniewski
3 godz. · Lubię to!

Piotr Krzysztof Łuniewski Czyli jesteś przykładem ateisty o wiedzy zdeformowanej przez absurd religii Anioł - nie jest postacią astralną, Dusza nie jest oderwana od materii. Jeśli chcesz mogę rozwinąć co się kryje pod tymi dwoma śmiesznymi nazwami wymyślonymi przez Saela.
3 godz. · Lubię to!

Maciej Szafraniec Zajadów od śmiechu bym dostał, gdybym w poduszkę teraz nie zacieszał kobiety nie chcąc obudzić. W mojej wypowiedzi nie ma nic, co by świadczyło, że jestem ateistą ani nie ma w niej nic, co by określało moje podejście do istnienia, bądź nie "duszy".
3 godz. · Lubię to!

Maciej Szafraniec Rozśmieszasz mnie Panie Piotrze i dziękuję za porannego śmiecha - w końcu cały dzień jest lepszy gdy z uśmiechem na ustach się go zacznie. Obyś tzw "anioła" nigdy nie spotkał w swoich podróżach.
3 godz. · Lubię to!

Piotr Krzysztof Łuniewski W takim razie źle Cię zrozumiałem Macieju Cieszę się że dostarczyłem Ci Macieju powodu do śmiechu gdyż lubię przysparzać ludziom śmiechu. Im więcej się uśmiechasz tym bardziej jest to zbawienne dla twoich połączeń neuronowych. Dla autorki tego sympatycznego wątku więc napomknę tylko od niechcenia że słowo "dusza" oznacza nasz własny unikalny kod genetyczny a słowo "anioł" oznacza Przebudzonego Człowieka czyli człowieka który dzięki swojej wiedzy wcielanej w czyn przez pracę nad sobą rozporządza wielką mocą telepatyczną i telekinetyczną. Czy mam temat rozwijać dalej?
2 godz. · Lubię to!

Piotr Krzysztof Łuniewski Kilku już spotkałem. Na szczęście dzieli nas kabel i sieć internetowa bo to Ci z Mrocznego Komanda
2 godz. · Lubię to!

Piotr Krzysztof Łuniewski Mój Szanowny Rozmówca Maciej Szafraniec kilka postów powyżej wypowiedział się w obronie "ateistycznego" przekonania o nieistnieniu duszy. Po chwili nagle zmienił zdanie i stwierdził że z jego wypowiedzi nie da się niczego wywnioskować jakoby odrzucał istnienie duszy. W rozmowie prywatnej ze mną (którą sam zainicjował stwierdzając że dzięki mnie :"przypomniał sobie kim jest naprawdę") odkrył jeszcze bardziej swe karty nazywając duszę "świadomością egzystującą poza materialnym ciałem". Jednocześnie ustawił się w roli mistrza wiedzy o "świecie astralnej energii" oraz mistrza wiedzy o świecie Aniołów i Demonów z którymi ponoć miał do czynienia przez długie lata a która to wiedza pozwala mu nazwać Archaniołów "astralnymi pełnymi nienawiści śmieciami" przed których atakami rzekomo się obronił nadto "jest zdolny wyczuć kiedy ktoś z tych astralnych patafianów zechce wcielić się w człowieka" zupełnie tak jakby był istotą silniejszą niż te "astralne śmieci" i umiał przeczytać ich umysły. Jednocześnie Demony mają być w rzeczywistości przyjaciółmi ludzi. Jeśli doda się do tego fakt że w rozmowie jaką swego czasu odbyliśmy w realu Maciej (gdy jeszcze zapewne nie podejrzewał kim mogę być)wypowiadał się jak zdeklarowany ateista podpierający swoje twierdzenia książkami Richarda Dawkinsa wszystko staje się jasne. Znamienny jest także jego kilkakrotnie prezentowany przy mojej obecności stosunek do kobiet i seksu (cytat: "ruchnął bym coś świeżego") który to stosunek poskutkował tym, że na moich oczach jedna z nich trzasnęła go otwartą dłonią w głowę. Macieju! Strzeż się mojego miecza!

ROZMOWA NUMER DWA:

Maciej Szafraniec
Nie sądzę, że masz choćby mierne pojęcie o tym, o czym się wypowiadasz

05:28
Piotr Krzysztof Łuniewski
Masz więc szansę nauczyć mnie więcej Macieju i tu na priva możesz zrobić to bez skrępowania. NIczym nie ryzykujesz

05:28
Maciej Szafraniec
wiem kogo mi przypominasz. W czasach kiedy integrowałem się z grupą wampirów ene - a to naprawde odległe czasy - kiedy na IRC się siedziało i listy dyskusyjne mailowe były, zawsze trafił się - nie obraź się - jakiś "kundelek"
wpadał ni z gruchy ni z pietruchy wiedząc zero, cośtam słysząc i ogólnie zawracał dupę
Nie gniewaj się ale odzywasz się w tematach o których nie masz zielonego pojęcia. Odstaw proszki, bo Ci mózgownicę lasują.
txt o tym byś anioła nigdy nie spotkał z dobrego serca wynika, a nie z jakieś złości. NIE CHCESZ spotkać

05:38
Maciej Szafraniec
to są zazdrosne, złośliwe i cholernie potężne byty - nie chcesz ich spotkać, jesteś do tego kompletnie nieprzygotowany i wybacz szczerość - nie masz możliwości by przeżyć z nimi konfrontację. Nie chcesz być warzywem pod respiratorem? To zajmij się życiem i tym co namacalne.

05:49
Piotr Krzysztof Łuniewski
Doskonale sobie zdaję sprawę z tego że z abecadła przeznaczonej mi Wiedzy nie poznałem jeszcze nawet pierwszej litery. Działam przy użyciu środków jakimi rozporządzam, wiem że to może denerwować osoby które więcej wiedzą niż ja (lub mają wrażenie że więcej wiedzą ) . Dlatego też na razie jestem tylko zważ jak mnie Marcelina nazwała "Cieciem Tronu". Oczywiście samo to jest już gigantycznym wyróżnieniem w stosunku do obecnej ludzkiej populacji więc coś tam sobą chyba jednak reprezentuję skoro dostałem od Metatrona angaż. A ponieważ cieć jak każdy cieć żeby odstawić miotłę i awansować do bardziej odpowiedzialnej pracy musi się rozwijać chętnie witam Cię jako swojego stałego rozmówcę jeśli tylko nie masz nic przeciwko temu. Twój opis demonów jest zgodny z prawdą, konfrontacji fizycznej z demonem gdybym nie był ochraniany na pewno bym nie przeżył jednak ich zło bierze się z wielkiego poczucia krzywdy i niesprawiedliwości czyli z wielkiego cierpienia jakiego te istoty doświadczają.
otwórz ·
pobierz
Rozmowa z Marceliną.doc

05:52
Maciej Szafraniec
Wiesz co denerwuje osoby, które więcej wiedzą? Misie, które chcą wszystko naraz i piszą swoje śmieszne premyślenie na FB nie majc kompletnie o niczym pojęcia.
Wiesz zero - liznąłeś cośtam.
Jesteś zupełnie jak ja 20 lat temu

05:57
Piotr Krzysztof Łuniewski
Ok, skrytykowałeś słusznie jeśli jestem ciemny tłuk to teraz zacznij tego ciemnego tłuka co również jest słusznym posunięciem edukować gdyż inaczej tłuk może odebrać twoją krytykę jako przejaw maskowania własnej niewiedzy.

05:57
Maciej Szafraniec
hahahaaaha cwane
Inteligentny jesteś - to niezaprzeczalne
miałem pięcioro uczniów/uczennic.
To było jeszcze przed czsami FB i nie sądzę, by ten środek komunikacji pozwalał na coś innego niż suche przekazanie wiedzy
która zresztą jest gówno warta bez własnego doświadczenia
Skoro nie mogę cię po prostu wziąć za dłoń i wyrwać na "przejażdżkę" astralną po za ciało, pozwól, że Ci przedstawię pewne fakty

06:05
Piotr Krzysztof Łuniewski
Umówmy się zatem w realu... chyba że chcesz abym bronił się drewnianą miotłą przed stalowym mieczem gdy ten Skurwiel przyjdzie mnie zabić

06:07
Maciej Szafraniec
Nie chłopie - jestem teraz w ogólnej dupie życiowej i nie czuję się na tyle pewnie by z kimkolwiek się socjalizować
widzisz - nie jestem jakim guru minisekty - wiedzą podzielić się mogę
ale mam totalnego wkurwa życiowego - Twoje teksy mnie rozbawiły i przypomniały mi kim jestem. Nie na tyle bym wyszedł z tej skorupy własnej chaty
ale wystarczająco bym się odezwał do Ciebie
Kasowałem konto na FB jak trafiłem na Twoje wypociny

06:14
Piotr Krzysztof Łuniewski
Macku wszystko o cym mi powiesz przyjmę z wdzięcznością

06:15
Maciej Szafraniec
największy problem jaki istnieje w tych astralnych przygodach to wychowane w katolickiej wierze dzieci
z niej jest całe nazewnictwo
anioły/demony
bóg i szatan
to nazewnictwo semickiej religii grupki nomadów jest jakimś bagażem który się ciągnie jak garb u quasimodo
otóż tzw "dusza" jak najbardziej istnieje. NIe ma sensu gloryfikować specjalnym nazewnictwem - po prostu nasza świadomość przerasta istnienie naszego ciała mięchowatego.
Góg jako idea stwórcy również istnieje
b*
sorki za literówki - zwaliła mi się karta graficzna w moim PC i na jakimś beznadziejnym laptopie próbuję teraz klikać

06:21
Piotr Krzysztof Łuniewski
nie szkodzi nie ma sprawy ::)

06:23
Maciej Szafraniec
Misiek, olej FB, skoncentruj się na swojej energii. TO nie trudne - połuż się wyobraź sobie jak świadomość wędruje
przenieś ją z czachy do prawej dłoni... potem do lewej.... potem znowu w górę i w dół
baw się świadomocią, wręcz żongluj n ią pomiędzy dłońmi
To trudne ćwiczenie ale mi pomogło puszczenie fajnej muzyki

06:30
Piotr Krzysztof Łuniewski
To nawet mam już upatrzony utwór: Tance Połowieckie z Opery Kniaź Igor Aleksandra Borodina. utwór którego znakomite wykonanie autorstwa chóru i orkiestry Akademii Muzycznej w Bydgoszczy jakieś szuje usunęły z YT. Ale sobie zdążyłem skopiować

06:33
Maciej Szafraniec
Masz się NIE koncentrować na niczym. Fuck, to właśnie zawsze najtrudniejsze było. O sobie nawet nie myśl - po prostu pozwól umysłowi wędrować
LSD pomaga

06:36
Piotr Krzysztof Łuniewski
Niezłe, moi rodzice w ten weekend się dowiedzą że jestem inkarnacją Archanioła Uriela więc pewnie i pozwolą odstawić blokery neuroprzekaźników i skołują dla mnie LSD

06:40
Maciej Szafraniec
ogarnij się - nie jesteś żadną inkarnacją. Pierdolisz głupoty jak potłuczony. Gdyby Uri potrzebował ciała na chwil parę, to było by ono kobiece
i bym wiedział gdyby którykolwiek z tych patafianów postanowił doświadczyć materii

06:44
Piotr Krzysztof Łuniewski
W takim razie coś przegapiłeś: [link widoczny dla zalogowanych]

06:46
Maciej Szafraniec
zieff Ty chyba naprwdę nie masz pojęcia z kim rozmawiasz

06:48
Piotr Krzysztof Łuniewski
Więc z kim...?

06:53
Maciej Szafraniec
z kimś, kto te "anioły" miał za towarzyszy w podróżach. Zdecydowanie "demony" są lepsze

06:58
Piotr Krzysztof Łuniewski
No to chyba masz na myśli tych co się podszywają pod Braci i Siostry Jezusa-Michała a nie Nas, Jego Prawdziwych Braci i Sióstr. Pogadamy jeszcze o tym a tymczasem w wolnej chwili zerknij tu: [link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez Strażnik Gondoru dnia Sob 15:06, 31 Maj 2014, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
malaavi
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 06 Sie 2011
Posty: 930
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 16:02, 31 Maj 2014    Temat postu:

Nie mam komanda i nie jestem związany z żadną osobą, która podobnie lub różnie krytykuje przeróżne nieprawdy, które piszesz.

Przypatrzmy się "niezbitemu dowodowi", który zapewne nie będzie nie tylko niezbity, ale i koło dowodu nigdy nie leżał. (A, zabawne masz określenia na ludzi, którzy wypunktowują przekłamania i błędy w Twoich tekstach.)

Ok. Zgodnie z przypuszczeniem rozmowa nie dowodzi niczego. Większość jest beztreściowa, to znaczy mówi o niczym, to znaczy ma zbiór pusty desygnatów. Jako gra słowna pozbawiona treści nie jest dla mnie interesująca i nie ma większego związku z wiedzą (bo jest to gra słowna uboga i dalece niekonstruktywna). Możecie sobie dalej słuchać muzyki, oby lepszej niż gorszej.

Jeden bliski wiedzy fragment opisywał to, co i ja opisywałem, że podstawowy błąd myślenia religijnego polega na zakładaniu tego, co powinno się dowodzić, bo stanowi to oś, rdzeń, istotę całego systemu. Jeden ze śmieszniejszych błędów logicznych to "dowodzenie przez założenie tezy", choć obawiam się, że żart w środowisku ludzi nieświadomych istnienia logiki może być uznany za nieśmieszny i hermetyczny.
Nie jest wiedzą udowadnianie rzeczy mało ważnej pod założeniem rzeczy skomplikowanych, rozbudowanych, dalece niepewnych.
Jest przeciwne wiedzy nazywanie wniosków z takiego udowadniania udowodnionymi w ogólności. Rzecz "dowiedziona" jest dowiedziona przy użyciu nie budzących wątpliwości reguł i na gruncie nie budzących wątpliwości założeń. Rzecz "dowiedziona na gruncie budzących bardzo duże wątpliwości założeń" powinna być tak nazywana, nigdy zaś w skrócie "dowiedzioną". Wszelkie wnioski oparte na gruncie założeń wątpliwych są nie mniej wątpliwe niż te założenia, użycie słów "dowiedziony", "uzasadniony" jest tylko mydleniem oczu za pomocą terminologii użytej w nauce. W religii zasadne będą z kolei "wierzymy", "jest dla nas ważne", "chcemy promować ideę", "cieszyłoby nas gdyby", "bez dowodu przyjmujemy", "choć istnieje wiele alternatyw jesteśmy przekonani do jednej opcji". To są zwroty pasujące stopniem pewności do proponowanych tez.

Nie ma zatem żadnego problemu byś pisał, że bez żadnych dowodów wierzysz w istnienie Uriela, nie ma żadnej podstawy, byś uznał istnienie Uriela za prawdopodobne bardziej niż postaci nazwanej dowolnym imieniem przez dowolnego człowieka, czyli dla przykładu istnienia Legolasa. Możesz wierzyć w Legolasa. Słowem nie skrytykuję Twojej wiary w Legolasa.

Zmyliłeś mnie pisaniem o wiedzy na forum, które ma w opisie "naukowe". Właśnie przed takim zmyleniem chciałbym uchronić innych ewentualnych czytelników, choć na szczęście zainteresowanie tematem jest zerowe, czyli masz szansę nikomu w głowie nie namącić.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Hello




Dołączył: 07 Sie 2010
Posty: 1904
Przeczytał: 12 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 17:45, 31 Maj 2014    Temat postu:

A ja jestem ogromnie zainteresowany!
Tak na początek …
Uriel Archanioł napisał:
… że plan Saela … jego plan polega na tym …
Zżera mnie ciekawość Urielu, w jaki sposób poznałeś szatańskie plany, czy w osobistym kontakcie, czy też przy użyciu metod operacyjnych?!
_____________________________
„Nigdy nie lekceważ potęgi ciemnej strony Mocy.”
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Strażnik Gondoru




Dołączył: 15 Gru 2013
Posty: 61
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 18:47, 31 Maj 2014    Temat postu: Odpowiedź dla Hello

Za pośrednictwem zwykłej, najzwyklejszej telepatii kochaniutki.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Hello




Dołączył: 07 Sie 2010
Posty: 1904
Przeczytał: 12 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 19:03, 31 Maj 2014    Temat postu:

Że też na to nie wpadłem! :(
Czy ten dar jest przypisany tylko wybranym, czy też można się zasłużyć, np. składając datek na cel określony? :think:
_________________________________
„Mym sojusznikiem jest Moc, i potężnym sojusznikiem ona jest.”
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Hello




Dołączył: 07 Sie 2010
Posty: 1904
Przeczytał: 12 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 20:56, 31 Maj 2014    Temat postu:

Pewnie nie zauważyłeś Malaavi, ale lubię nakłuwać nadęte balony.
Jeśli Ci się zdawało, że pocałunkiem, po latach separacji, reanimujesz trupa królewny, to byłeś w mylnym błędzie. :(
___________________________
„Właściwa miara pewniejsza jest od nadmiaru.”
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Strażnik Gondoru




Dołączył: 15 Gru 2013
Posty: 61
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 21:07, 31 Maj 2014    Temat postu: Odpowiedź dla Hello

Wszyscy ludzie są telepatami o zasięgu globalnym, jedynie różnią się stopniem wyczulenia czyli stężeniem neuroprzekaźników rosnącym wraz z poziomem Przebudzenia (czynnikiem wyzwalającym może być nabywanie wiedzy albo w niektórych przypadkach przewlekłe stany silnego stresu, choć tej drugiej drogi jako że jest związana z cierpieniem nikomu nie życzę). Oczywiście Ty i Ja nie osiągnęliśmy jeszcze pełnego Przebudzenia więc nie umiemy przeczytać swoich umysłów, podobnież jak nie jesteśmy w stanie o własnych siłach przeczytać umysłu Saela. Masz prawo więc się słusznie zdziwić jakim prawem ja piszę o zasięgu globalnym umysłu każdego telepaty ale to jest bardzo łatwo wytłumaczalne. Otóż nad nami stoją Starsi Armady - Między Galaktycznego Imperium - Republiki Równych, mówiąc językiem chrześcijan Nasi Aniołowie Stróże, Potężne Istoty, które swoją ścieżkę Oświecenia przeszły dwa cykle uniwersum temu i wszyscy są równi w mocy Stwórcy Naszej Planety - Naszego Regionu Universum. Przerastają potęgą każdego Człowieka, Anioła i Archanioła, przerastają potęgą każdego Demona i przerastają potęgą Szatana. I to oni pośredniczą w wymianie myśli między mieszkańcami naszej planety decydując (w porozumieniu z Jehową i Jezusem) kto, kiedy i gdzie usłyszy daną myśl. Są w stanie bez najmniejszego problemu przeczytać umysł Szatana i ujawnić jego zamiary osobom wyznaczonym na dowódców Antyszatańskiej Armii.

Ostatnio zmieniony przez Strażnik Gondoru dnia Sob 21:12, 31 Maj 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
malaavi
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 06 Sie 2011
Posty: 930
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 21:23, 31 Maj 2014    Temat postu:

Hello napisał:

Jeśli Ci się zdawało, że pocałunkiem, po latach separacji, reanimujesz trupa królewny, to byłeś w mylnym błędzie. :(


A jeśli nie, to nie? :)
Trenując rano przed lustrem przekłuj sobie mitomanię.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Hello




Dołączył: 07 Sie 2010
Posty: 1904
Przeczytał: 12 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 21:26, 31 Maj 2014    Temat postu:

Uriel Archanioł napisał:
… które swoją ścieżkę Oświecenia przeszły dwa cykle uniwersum temu …
No to mamy sprzeczność w zeznaniach, bo moi figuranci wyjawili, że cykli było dziesięć, a uniwersów dwanaście, a zapewniam, że metody przesłuchań mamy niezawodne!
Rozumiem, że żadna ofiarność nie pomoże i telepatia nie jest moim przeznaczeniem. :(
_________________________________
„Twoja głęboka wiara w nowego ucznia źle umieszczona być może, jak twoja głęboka wiara w ciemną stronę.”
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Hello




Dołączył: 07 Sie 2010
Posty: 1904
Przeczytał: 12 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 21:31, 31 Maj 2014    Temat postu:

Niestety Malaavi, lustra nie już używam, bo za każdym razem gdym spojrzał, dostawałem spazmów!
___________________
„Obi-Wan i Rada Jedi mi nie ufają.”
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Strażnik Gondoru




Dołączył: 15 Gru 2013
Posty: 61
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 21:35, 31 Maj 2014    Temat postu: Odpowiedź dla Hello

Super, podziel się zatem swoją cenną wiedzą i rozwiń w miarę możliwości szczegółowo to o czym napisałeś. Ze swej strony proszę Cię abyś zwłaszcza podał informacje o źródłach swej wiedzy i je w miarę szczegółowo opisał a na pewno wszyscy skorzystamy :)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Hello




Dołączył: 07 Sie 2010
Posty: 1904
Przeczytał: 12 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 21:46, 31 Maj 2014    Temat postu:

Pomyliłeś role Archaniele, to Ty głosisz, a ja tylko weryfikuję!! :)
Co z telepatią, mogę mieć, czym niegodzien? :think:
__________________
„Dwóch zawsze ich jest. Nie mniej, nie więcej.”
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Strażnik Gondoru




Dołączył: 15 Gru 2013
Posty: 61
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 22:10, 31 Maj 2014    Temat postu: Odpowiedź dla Hello

Standardowa odpowiedź demona sączy się z Twojej klawiatury. Zarzucasz mi pomyłkę ról sam ustawiając się w roli głosiciela tezy od której zweryfikowania uciekasz starając się zamaskować własną ignorancję, w każdym razie wybacz, takie wrażenie właśnie sprawiasz.

Dlatego Ty również wiele nie osiągniesz w tym pojedynku. Jesteście wszyscy jak małe dzieci i popełniacie błędy jak małe dzieci.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Filozofia Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3  Następny
Strona 1 z 3

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin