Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Poznanie, jako funkcja biologiczna, społeczna i dalej...

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Filozofia
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 13263
Przeczytał: 59 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 20:35, 15 Gru 2018    Temat postu: Poznanie, jako funkcja biologiczna, społeczna i dalej...

Z punktu widzenia przetrwania, zdolności poznawcze są właściwie trudne do przecenienia. Zwierzę, które nie jest w stanie się uczyć na błędach (a lepiej bez tych błędów, np. patrząc na błędy innych, albo też MODELUJĄC opis rzeczywistości) nie jest w stanie adaptować się do zmiennych warunków otoczenia, będzie słabiej przystosowane, szybciej zakończy swoje życie, nie wydając potomstwa.
Szczególną rolę w tym poznaniu ma POZNANIE SAMEGO SIEBIE - swoich możliwości. Zwierzę, które nie umie ocenić swoich szans na ucieczkę przed drapieżnikiem, będzie musiało albo stosować bardzo ostrożne strategie szukania pożywienia, albo - jeśli przeceni swoje umiejętności - prędzej czy później, zostanie pochwycone i pożarte.
Poznanie siebie obejmuje nie tylko poznanie możliwości swojego ciała. Znając szybkość swojej reakcji, dokładamy istotny element do szacowania ogólnych szans ucieczki, dobrze oceniając swój spryt, samodzielność, zdolność do przystosowania się, można lepiej wybrać strategię ekspansji - np. osobniki dobrze funkcjonujące samodzielnie będą umiały lepiej sobie poradzić w samotnych wyprawach, podczas gdy te wymagające wsparcia, będą raczej opierały się na strategiach grupowych. Ocena swoich umiejętności zjednywania przyjaciół, odstraszania wrogów, dopasowywania się do zasad stada też ma ogromne znaczenie dla przetrwania, rozmnożenia się.
Ludzkość jako taka jest właściwie najmocniejszym argumentem na to, jak istotne jest poznanie, wiedza. Człowiek ogólnie jest dość słabą istotą - szympans, mimo że jest lżejszy od przeciętnego mężczyzny ma siłę 6 mężczyzn. Lew, czy lampart z łatwością zabiją samotnego, nie mającego świadomości człowieka. Ale już dzięki wiedzy jak zrobić dzidę, jak jej użyć, ludzie byli w stanie polować na lwy, nosorożce, mamuty. Przewagą człowieka są właśnie umiejętności poznawcze.
Można by powiedzieć, że żyjąc na tym świecie... zostaliśmy wmanewrowani w przymus POZNAWANIA SIEBIE, a także poznawanie świata i ogólnych reguł umysłu. Poznajemy siebie:
1. najpierw po to, aby przetrwać
2. po to, aby zdobyć pozycję w społeczności
3. ale może dalej, zarażeni potrzebą poznawania siebie (i nie tylko siebie) zaczynamy też przygodą z poznaniem w szerszym ujęciu. Chcemy poznać naturę świata, może jakoś głębiej zrozumieć swoje uczucia, pragnienia, psychikę.
Start z tym poznaniem jest wymuszony. Można by powiedzieć, że ewolucyjnie zostaliśmy weń wmanewrowani. A potem, niejako "siłą rozpędu" zaczynamy chcieć poznawać wszystko i wszystkich. Przynajmniej część osób dostrzega u siebie głód wiedzy, pragnienie osiągania intelektualnej i duchowej harmonii.

Jak przymus poznania działa na poziomie biologicznym - to można łatwo prześledzić. Jeśli tylko ktoś miał psa, kota, czy inne zwierze, to się pewnie zorientował, że po zaspokojeniu podstawowych potrzeb takie zwierzę zaczyna robić się ciekawskie. Jego instynkty nakazują mu, podpowiadają, sugerują: masz czas, więc dowiedz się czegoś, poznaj coś, zobacz co jest tam dalej, wypróbuj się w rywalizacji z kimś w twojej społeczności, określ swoje granice rozumienia i sprawczości. Osobnik mało ciekawski, tylko oszczędzający energię może w pewnych typach środowisk (stabilnych, bez dużych zmian i wyzwań) nawet być lepiej przystosowany. Ale im więcej jest elementów niejasnych w otoczeniu, tym bardziej na wagę złota staje się wiedza o tym, co z takimi elementami da się zrobić - wykorzystać, może chronić przed nimi.

Instynktem poznania jest naturalna ciekawość.
Kto jest ciekawy, a do tego w miarę sprawnie działa jego umysł (co najczęściej jest wzajemnie powiązane), ten więcej z tego świata zrozumie, będzie miał szerszą gamę poprawnych możliwości zareagowania w różnych sytuacjach, jak i ustrzeżenia się błędów. Z resztą natura zadbała o to, aby ciekawość dostarczała też pozytywnych bodźców - odkrywając coś nowego, czujemy radość, aktywuje się ośrodek nagrody. Dla niektórych zdobywanie wiedzy, nowych doświadczeń jest wielką przyjemnością, źródłem satysfakcji. Może nawet jest w tej przyjemności coś więcej niż tylko komponenta czysto biologiczna.
W centrum mechanizmów poznania jest OSOBA - JA. Właściwie prawie każda
wiedza funkcjonuje W KONTEKŚCIE JA. To ja rozumiem, to ja wiem - ja umiem gotować, dodawać ułamki, podnieść ciężar o jakiejś tam wadze, przeskoczyć rów określone szerokości, wspiąć się na drzewo, aby uciec przed zagrożeniem. Wiedza ogólna, ta niezależna od ja, jest wtórna. Najważniejsza jest ta wiedza subiektywna, bo dzięki niej działam, zdobywam coś, posiadam miejsce w społeczności.

Aspekt społeczny i cierpienie
Ja w kontekście społecznym stwarza wiele sytuacji konfliktowych, sprzecznych, czego efektem jest cierpienie. Biologicznie zostaliśmy zaprogramowani do rywalizacji, zatem "coś" w naszych uczuciach będzie nam krzyczało: wybij się, nie bądź na dole drabinki społecznej, sprawdź się, pokonaj wrogów, napraw swoje relacje, kontroluj... Z racji na to, że inne ja myślą (podobna biologia) w bardzo zbliżony sposób, życie jest arena konfliktów. Natura żąda od nas bycia zwycięzcami, a zwycięzca może być tylko jeden. Z resztą nawet ten zwycięzca, mimo że chodzi w glorii chwały, też nie jest pewny, że sie na tronie utrzyma, też ma stres...
Z drugiej strony inny instynkt pcha nas w społeczność. Osobniki samotne mają mniejsze szanse na przetrwanie, więc mamy instynkt stadny. Czyli odczuwamy też dyskomfort, gdy żyjemy samotnie. I znowu cierpienie...
Do tego swoją dawkę cierpienia oczywiście dodaje nasze ciało - zwykłym, fizycznym bólem.

Pewnie pojawi się w końcu to pytanie: czy jestem w stanie z tym dziedzictwem biologicznym, pragnieniem zdobywania, jakoś dojść do ładu? Czy mam szanse w tym wszystkim nie cierpieć?
Może poznanie odpowiedzi na pytanie, jaką życiową postawę przyjąć względem cierpienia i wyzwań świata będzie tą największą nagrodą?
- Ale to już jest bardzo zaawansowane pytanie. Z nim wiązałbym takie przebudzenie się do człowieczeństwa.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Filozofia Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin