Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Liczba pierwsza, naturalna, całkowita
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Metodologia / Forum Kubusia
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rafal3006
Opiekun Forum Kubusia



Dołączył: 30 Kwi 2006
Posty: 21873
Przeczytał: 38 tematów

Skąd: z innego Wszechświata
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 12:56, 12 Lip 2017    Temat postu:

rafal3006 napisał:

Zauważmy że formalnie mamy tak:
LC = LN+ + LN- + {0} + {0}
Czyli to zero możemy dodać w oba miejsca:
LN+ = [0,1,2,3..]
LN- = [..-2,-1,0]
LC = LN+ +LN- = [..-2,-1,0,1,2,3..]
Pozornie się zgadza ale logika leży bo:
LN+ * LN- =[0] - brak rozłączności zbiorów przeciwnych

Myślę, że sensowne rozwiązanie tego problemu jest takie:
LN+ = [1,2,3..]
LN- = [..-2,-1]
LC = LN+ + LN- + {0}
To co wyżej z Wiki jest dobre.
Wciskanie 0 do LN+ rozkłada logikę bo psuje oczywisty związek matematyczny między LN+ i LN-.
Ten związek jest następujący.
W zbiorze LC wydzielamy zbiór LCBZ jak niżej.
Dziedzina:
LCBZ = LN- + LN+ = Dziedzina - zbiór LC bez zera
Dla tej dziedziny zachodzi:
LN- * LN+ =[]
oraz:
~LN+ = (LCBZ-LN+) = LN-
~LN- = (LCBZ-LN-) = LN+
Sytuacja jest tu identyczna jak w klasyce:
Człowiek = Kobieta + Mężczyzna
W dziedzinie człowiek zachodzi:
CZ=K+M = Dziedzina
~M = (CZ-M) = K
~K = (CZ-K) = M

Wniosek:
W tym równaniu z Wiki:
LC = LN+ + LN- + {0}
tego zera nie wolno włączać ani do LN+, ani do LN-.
Uzasadnienie:
Jeśli uznamy za poprawne włączenie 0 do LN+ (czyli dodawanie kg do km), to równie poprawne matematycznie jest włączenie 0 do LN- … a wtedy logika matematyczna leży i kwiczy, brak rozłączności zbiorów przeciwnych LN+ i LN- co pokazałem w poście wyżej.

Podsumowując:
Poprawny matematycznie zbiór LN to tylko i wyłącznie:
LN = LN+ = [1,2,3..] - oczywiście bez zera!
cnd


Ostatnio zmieniony przez rafal3006 dnia Śro 13:09, 12 Lip 2017, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rafal3006
Opiekun Forum Kubusia



Dołączył: 30 Kwi 2006
Posty: 21873
Przeczytał: 38 tematów

Skąd: z innego Wszechświata
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 13:03, 12 Lip 2017    Temat postu:

Taz napisał:

rafal3006 napisał:
Gówno prawda, bo jak dopiszesz 0 do LC+ a nie zrobisz tego samego w LC- to zbiór LC+ będzie większy o jeden element od zbioru LC-.
Czy masz cień wątpliwości?

Jezu Chryste, a ten znowu.
Zapoznaj się z Cantorem.

Fizyku, czy możesz napisać cos sensownego zamiast bredzić?
Tu ja rządzę, ale bez obaw, ban ci tu nie grozi.
Napisz co ci się nie podoba w moim poście wyżej uzasadniającym, że z punktu widzenia logiki matematycznej musi być:
LN = LN+ = [1,2,3..] - bez zera na początku oczywiście!

Spotkało cię wielkie nieszczęście, bo Idiocie wyprano mózg z naturalnej logiki matematycznej w szkółkach ... po czym Idiota wyprał mózg tobie.
Współczuję.

P.S.
TM Cantora to największa tragedia współczesnej matematyki, oczywistym jest że to gówno wyleci wkrótce w kosmos,

Oto ta tragedia w pełnej krasie - dokładnie to tego prowadzi TM Cantora, albo z tego gówna wynika - na jedno wychodzi :fight:

[link widoczny dla zalogowanych]
dr. Marek Kordas w powyższym linku napisał:

Dwa plus dwa równa się cztery wtedy i tylko wtedy, gdy Płock leży nad Wisłą.

Oczywiście, zdanie to jest prawdziwe, ale czy ma sens? Przecież między pewnym faktem arytmetycznym a innym faktem geograficznym żadnego związku nie ma. Dlaczego więc chcemy twierdzić (ba, uczyć tego), że te dwa zdania są równoważne?

Albo zdanie:
Jeśli dwa plus dwa jest równe pięć, to zachodzi twierdzenie Pitagorasa.

Z punktu widzenia logiki to zdanie jest prawdziwe. Tu już po obu stronach implikacji są zdania dotyczące faktów matematycznych. Dlaczego jednak chcemy zmusić młodego człowieka, by widział w tym sens?
.. .. ..
Powstają dwa pytania.
Po pierwsze, czemu logika została tak skonstruowana, że – abstrahując od sensu – okalecza pojęciowy świat?
Po drugie, czy faktycznie należy trzymać ją jak najdalej od młodzieży, bo tylko ją demoralizuje, każąc za wiedzę uważać takie androny, jak przytoczone powyżej?
.. .. ..
Ale naprawdę chodzi o to, że – jak z małżeństwem i demokracją – lepszej propozycji dotąd nie wynaleziono. A szkoda.


Ostatnio zmieniony przez rafal3006 dnia Śro 13:06, 12 Lip 2017, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andy72




Dołączył: 30 Sie 2010
Posty: 2628
Przeczytał: 41 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 13:04, 12 Lip 2017    Temat postu:

Nie ma liczb naturalnych ujemnych i dodatnich. Są liczby naturalne.
I liczby całkowite ujemne i dodatnie.
Oczywista sprawa że 0 jest liczbą naturalną.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rafal3006
Opiekun Forum Kubusia



Dołączył: 30 Kwi 2006
Posty: 21873
Przeczytał: 38 tematów

Skąd: z innego Wszechświata
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 13:23, 12 Lip 2017    Temat postu:

Andy72 napisał:

Nie ma liczb naturalnych ujemnych i dodatnich. Są liczby naturalne.
I liczby całkowite ujemne i dodatnie.
Oczywista sprawa że 0 jest liczbą naturalną.

[link widoczny dla zalogowanych]
Wikipedia napisał:

Liczby całkowite – liczby naturalne dodatnie LN+=[1,2,3…] oraz liczby przeciwne do nich LN- = [-1,-2,-3..], a także liczba zero

Masz wyżej definicję liczby naturalnej ujemnej.
Nie widzisz tego?
W 100-milowym lesie widzi to każdy uczeń 6 klasy szkoły podstawowej.

Definicja:
Zbiór liczb naturalnych ujemnych LN- = [-1,-2,-3..] to zaprzeczenia zbioru liczb całkowitych dodatnich LN+ = [1,2,3..] w dziedzinie LCBZ.
LCBZ = LN+ + LN- = Dziedzina - zbiór liczb całkowitych z wykluczeniem {0}, czyli podzbiór LC.
Dowód w poście wyżej.

Wyjaśnienie:
Zaprzeczenie zbioru LN+ definiowane jest jak niżej:
~LN+ = [LCBZ-LN+] = LN-
Proste jak cep.

Andy72 napisał:
Oczywista sprawa że 0 jest liczbą naturalną.

Oczywiście ze jest, ale tej liczby nie wolno ci włączać ani do LN+, ani do LN- bo rozwalasz logikę matematyczną, dowód w tym poście:
http://www.sfinia.fora.pl/forum-kubusia,12/liczba-pierwsza-naturalna-calkowita,10081-25.html#338107


Ostatnio zmieniony przez rafal3006 dnia Śro 13:27, 12 Lip 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andy72




Dołączył: 30 Sie 2010
Posty: 2628
Przeczytał: 41 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 14:17, 12 Lip 2017    Temat postu:

Ale ja nie włączam ich ani do LN+ ani do LN- ale do LN
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rafal3006
Opiekun Forum Kubusia



Dołączył: 30 Kwi 2006
Posty: 21873
Przeczytał: 38 tematów

Skąd: z innego Wszechświata
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 14:37, 12 Lip 2017    Temat postu:

Poprawna definicja zbioru liczb naturalnych!

Andy72 napisał:
Ale ja nie włączam ich ani do LN+ ani do LN- ale do LN

[link widoczny dla zalogowanych]
Wikipedia napisał:
Liczby całkowite – liczby naturalne dodatnie LN+=[1,2,3…] oraz liczby przeciwne do nich LN- = [-1,-2,-3..], a także liczba zero

To jest poprawny zapis rodem z Wikipedii:
LC = LN+ + LN- +{0) + {0)
LN+ = [1,2,3,4..] - liczby naturalne dodatnie
LN- = [-1,-2,-3..] - liczby naturalne ujemne
LN+ * LN- =[] - iloczyn logiczny zbiorów przeciwnych jest zbiorem pustym, matematycznie jest tu wszystko w porządku
Robisz to:
LN++ = LN+ + {0} = [0,1,2,3..]
Jeśli tobie wolno LN++ to mnie wolno:
LN-- = LN- + {0} = [0, -1,-2,-3..]
i masz rozwalenie logiki matematycznej bo:
LN++ * LN-- =[0] - iloczyn zbiorów przeciwnych nie jest zbiorem pustym, zatem logika leży i kwiczy.

Podsumowując:
To jest najprostszy we Wszechświecie czysto matematyczny dowód, iż definicja zbioru liczb naturalnych może być tylko i wyłącznie taka:
LN = LN+ = [1,2,3,4,5,6...] - poprawna definicja zbioru liczb naturalnych (bez zera!)
LN = LN++ = [0,1,2,3,4,5,6..] - błędna definicja zbioru liczb naturalnych (bo zawiera 0)


Ostatnio zmieniony przez rafal3006 dnia Czw 7:29, 13 Lip 2017, w całości zmieniany 6 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rafal3006
Opiekun Forum Kubusia



Dołączył: 30 Kwi 2006
Posty: 21873
Przeczytał: 38 tematów

Skąd: z innego Wszechświata
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 10:07, 13 Lip 2017    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
rafal3006 napisał:
... ale jaką liczba jest 0 - dodatnią czy ujemną?
Można wiedzieć twoje zdanie, Michale?

Z tego co mi na lekcjach matematyki powiadano zero nie jest ani dodatnie, ani ujemne, lecz jest pośrodku.
Z kolei wg starej definicji LN zaczynały się od 1, wg nowej, ostatnio częściej używanej od 0.

[link widoczny dla zalogowanych]
Wikipedia napisał:
Liczby całkowite – liczby naturalne dodatnie LN+=[1,2,3…] oraz liczby przeciwne do nich LN- = [-1,-2,-3..], a także liczba zero

Jeśli 0 nie jest ani dodatnie, ani ujemne (tu masz rację) to tego zera nie wolno dołączać ani do zbioru liczb naturalnych dodatnich:
LN+ = [1,2,3,4,5..]
ani też do zbioru liczb naturalnych ujemnych:
LN- = [-1,-2,-3,-4,-5 ...]
Zatem zbiór liczb naturalnych może być tylko i wyłącznie taki:
LN = LN+ = [1,2,3,4,5..]
... a dowód formalny iż nie wolno dołączać 0 do zbioru liczb naturalnych dodatnich masz wyżej.
Wniosek:
Ta nowa definicja LN o której piszesz jest matematycznie do bani, to FAŁSZYWA definicja.
Przy okazji leży w gruzach dogmat ziemskich matematyków:
Definicji się nie obala

Oczywistym jest że nie da się obalić definicji poprawnych matematycznie np. nie da się obalić choćby jednej definicji z algebry Kubusia :)


Ostatnio zmieniony przez rafal3006 dnia Czw 10:09, 13 Lip 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 13303
Przeczytał: 60 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 11:53, 13 Lip 2017    Temat postu:

rafal3006 napisał:
Michał Dyszyński napisał:
rafal3006 napisał:
... ale jaką liczba jest 0 - dodatnią czy ujemną?
Można wiedzieć twoje zdanie, Michale?

Z tego co mi na lekcjach matematyki powiadano zero nie jest ani dodatnie, ani ujemne, lecz jest pośrodku.
Z kolei wg starej definicji LN zaczynały się od 1, wg nowej, ostatnio częściej używanej od 0.

[link widoczny dla zalogowanych]
Wikipedia napisał:
Liczby całkowite – liczby naturalne dodatnie LN+=[1,2,3…] oraz liczby przeciwne do nich LN- = [-1,-2,-3..], a także liczba zero

Jeśli 0 nie jest ani dodatnie, ani ujemne (tu masz rację) to tego zera nie wolno dołączać ani do zbioru liczb naturalnych dodatnich:
LN+ = [1,2,3,4,5..]
ani też do zbioru liczb naturalnych ujemnych:
LN- = [-1,-2,-3,-4,-5 ...]
Zatem zbiór liczb naturalnych może być tylko i wyłącznie taki:
LN = LN+ = [1,2,3,4,5..]
... a dowód formalny iż nie wolno dołączać 0 do zbioru liczb naturalnych dodatnich masz wyżej.
Wniosek:
Ta nowa definicja LN o której piszesz jest matematycznie do bani, to FAŁSZYWA definicja.
Przy okazji leży w gruzach dogmat ziemskich matematyków:
Definicji się nie obala

Oczywistym jest że nie da się obalić definicji poprawnych matematycznie np. nie da się obalić choćby jednej definicji z algebry Kubusia :)


Sorry, ale jak dla mnie języka, definicja, to nic innego tylko UMOWA. Matematycy się umówili, aby tak zdefiniować liczby naturalne, iż w owym zbiorze nie będzie liczby ujemnych. Mogą być co najwyżej CAŁKOWITE LICZBY UJEMNE. Czyli zbiór liczb "naturalnych ujemnych" jest pusty. To jest UMOWA. Tu nie ma co protestować, zwalczać "głupoty" owej umowy, bo skoro ludzie się od setek lat porozumiewają (skutecznie) stosując konwencję umową wprowadzoną, to znaczy, że tak jest.
Oczywiście możesz ZAPROPONOWAĆ ZMIANĘ UMOWY. Powątpiewam jednak, aby Ci się to udało. Przepisywanie podręczników matematyki z tego powodu, że ktoś liczby naturalne miał ochotę zamienić z liczbami calkowitymi (miał taki kaprys), nie wydaje się celowe.
Ale jakby sprawę postawić na jakimś kongresie matematyków, może by się do tego ludzi przekonało. Choć - powtórzę - ja bardzo wątpię... :nie:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rafal3006
Opiekun Forum Kubusia



Dołączył: 30 Kwi 2006
Posty: 21873
Przeczytał: 38 tematów

Skąd: z innego Wszechświata
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 12:12, 13 Lip 2017    Temat postu:

[link widoczny dla zalogowanych]
Wikipedia napisał:
Liczby całkowite – liczby naturalne dodatnie LN+=[1,2,3…] oraz liczby przeciwne do nich LN- = [-1,-2,-3..], a także liczba zero

Michale to że ja sobie napisałem iż zgodnie z Wikipedią zbiór:
LN- =[-1,-2,-3..]
Należy nazwać zbiorem liczb naturalnych ujemnych to tylko moja nazwa odzwierciedlająca dokładnie to co ten zbiór zawiera.
Mi ta nazwa nie jest do niczego potrzebna, ja sobie oznaczam symbolem LN- (bez nazwy) dokładnie ten zbiór.
LN- = [-1,-2,-3..]
i cały dalszy mój dowód iż matematycznie zbiór liczb naturalnych może być tylko i wyłącznie taki:
LN = LN+ =[1,2,3,4..] - bez zera!
Jest jak najbardziej aktualny.
Widzę po prostu że ty nie rozumiesz tego dowodu, bo nie jesteś matematykiem - ale zapewniam cię, że znajdą się na ziemi matematycy którzy zrozumieją ten dowód - wtedy umowa między matematykami nie będzie miała znaczenia. Wszyscy którzy go zrozumieją definicję LN jako liczby całkowite dodatnie plus zero, powieszą sobie w kibelku ... i będzie im świetnie służyła, wiadomo do czego.


Ostatnio zmieniony przez rafal3006 dnia Czw 12:14, 13 Lip 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 13303
Przeczytał: 60 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 12:25, 13 Lip 2017    Temat postu:

rafal3006 napisał:
Mi ta nazwa nie jest do niczego potrzebna, ja sobie oznaczam symbolem LN- (bez nazwy) dokładnie ten zbiór.
LN- = [-1,-2,-3..]

Tylko dlaczego nie użyjesz tu nazwy, którą matematycy na to posiadają od lat
- liczby CAŁKOWITE ujemne?
Po co wprowadzasz taką nową, mylącą nazwę?... Nie możesz użyć starej, przy której nie ma nieporozumień?...

rafal3006 napisał:

Widzę po prostu że ty nie rozumiesz tego dowodu, bo nie jesteś matematykiem - ale zapewniam cię, że znajdą się na ziemi matematycy którzy zrozumieją ten dowód

Nie bardzo rozumiem Twojego toku myślenia, bo mi on wygląda na DOWODZENIE DEFINICJI.
Sorry, ale tak już jest, że definicji się nie dowodzi. Definicja jest ARBITRALNYM przypisaniem nazwy do zbioru desygnatów, więc nie ma czego tu dowodzić, bo NIE MA PODSTAW, na których można by się w dowodzie oprzeć. Wszak podstawami dowodu są właśnie m.in. definicje. To definicje ZAKŁADAMY, a z nich robimy ewentualnie dowody, a nie odwrotnie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fiklit




Dołączył: 24 Wrz 2012
Posty: 3760
Przeczytał: 3 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 12:59, 13 Lip 2017    Temat postu:

Cytat:
Tylko dlaczego nie użyjesz tu nazwy, którą matematycy na to posiadają od lat
- liczby CAŁKOWITE ujemne?

Bo to jest rafał i by się rozchorował gdyby czegoś nie poprzekręcał.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rafal3006
Opiekun Forum Kubusia



Dołączył: 30 Kwi 2006
Posty: 21873
Przeczytał: 38 tematów

Skąd: z innego Wszechświata
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 15:13, 13 Lip 2017    Temat postu:

fiklit napisał:

Cytat:
Tylko dlaczego nie użyjesz tu nazwy, którą matematycy na to posiadają od lat
- liczby CAŁKOWITE ujemne?

Bo to jest rafał i by się rozchorował gdyby czegoś nie poprzekręcał.

Nie przekręcam, tylko logicznie myślę czytając definicje z Wikipedii.

[link widoczny dla zalogowanych]
Wikipedia napisał:
Liczby całkowite – liczby naturalne dodatnie LN+=[1,2,3…] oraz liczby przeciwne do nich LN- = [-1,-2,-3..], a także liczba zero

W tej definicji zdefiniowany jest zbiór liczb naturalnych dodatnich LN+ = [1,2,3..], siłą rzeczy autor zdefiniował też zbiór liczb naturalnych ujemnych LN- = [-1,-2,-3..]

Matematycznie zachodzi:
LN+ (naturalne dodatnie) = LC+ (całkowite dodatnie)
Podobnie zachodzi:
LN- (naturalne ujemne) = LC- (całkowite ujemne)

Nie ma w tym nic złego, że istnieją po dwie nazwy na dokładnie to samo, czytając tą definicję obie te nazwy zrozumie każdy 6-klasista bez potrzeby wkuwania na pamięć znaczenia tych nazw.
Gorzej by było, gdyby istniała jedna nazwa na dwie rzeczy matematycznie różne - dokładnie tą tragedię matematyków omawiamy w sąsiednim wątku.


Ostatnio zmieniony przez rafal3006 dnia Czw 15:14, 13 Lip 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rafal3006
Opiekun Forum Kubusia



Dołączył: 30 Kwi 2006
Posty: 21873
Przeczytał: 38 tematów

Skąd: z innego Wszechświata
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 15:17, 13 Lip 2017    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:

Sorry, ale tak już jest, że definicji się nie dowodzi. Definicja jest ARBITRALNYM przypisaniem nazwy do zbioru desygnatów, więc nie ma czego tu dowodzić, bo NIE MA PODSTAW, na których można by się w dowodzie oprzeć. Wszak podstawami dowodu są właśnie m.in. definicje. To definicje ZAKŁADAMY, a z nich robimy ewentualnie dowody, a nie odwrotnie.

Ja nie dowodzę definicji, ja obalam definicje a to fundamentalna różnica.
Czy masz jakiś problem z obaleniem tej definicji?
Jeśli koło jest kwadratem to 2+2=4
... czyli wykazaniem bezdennej głupoty tego zdania?


Ostatnio zmieniony przez rafal3006 dnia Czw 15:41, 13 Lip 2017, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andy72




Dołączył: 30 Sie 2010
Posty: 2628
Przeczytał: 41 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 15:51, 13 Lip 2017    Temat postu:

rafal3006 napisał:
Czy masz jakiś problem z obaleniem tej definicji?
Jeśli koło jest kwadratem to 2+2=4
... czyli wykazaniem bezdennej głupoty tego zdania?

Nie rozumiesz implikacji. Implikacja to jak zbiór i jego podzbiór. Jeśli coś należy do podzbioru to na pewno do zbioru, w drugą stronę niekoniecznie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rafal3006
Opiekun Forum Kubusia



Dołączył: 30 Kwi 2006
Posty: 21873
Przeczytał: 38 tematów

Skąd: z innego Wszechświata
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 16:02, 13 Lip 2017    Temat postu:

Andy72 napisał:
rafal3006 napisał:
Czy masz jakiś problem z obaleniem tej definicji?
Jeśli koło jest kwadratem to 2+2=4
... czyli wykazaniem bezdennej głupoty tego zdania?

Nie rozumiesz implikacji. Implikacja to jak zbiór i jego podzbiór. Jeśli coś należy do podzbioru to na pewno do zbioru, w drugą stronę niekoniecznie.

Po pierwsze nie wiesz co to jest implikacja.
Definicja implikacji prostej p|=>q w zbiorach:
Implikacja prosta p|=>q to jednoczesne zachodzenie wyłącznie warunku wystarczającego => między tymi samymi punktami.
p=>q =1 - warunek wystarczający zachodzi (p=>q - p jest podzbiorem => q)
p~>q =0 - warunek konieczny nie zachodzi (p~>q - p jest nadzbiorem ~> q)
stąd definicja implikacji prostej p|=>q:
p|=>q = (p=>q)*~(p~>q) = 1*~(0) = 1*1 =1

Innymi słowy dysponujesz gówno-definicją twojego rojenia zwanego implikacją.
Najgorsze jest to że pod swoją gówno definicję tworzysz kolejne gówno, czyli tak uzasadniasz prawdziwość kretynizmu:

Jeśli koło jest kwadratem to 2+2=4

Koło jest kwadratem = zbiór pusty
ok
Co robić aby uzasadnić prawdziwość powyższego zdania?

Przyjąć kolejne, potwornie śmierdzące gówno jako definicję:
Zbiór pusty jest podzbiorem każdego zbioru

Innymi słowy:
Dwoisz się i troisz by wyjaśniać gówno gównem.
cnd

W sumie lądujesz w potwornym wariatkowie, smrodu nie czując?

[link widoczny dla zalogowanych]
dr. Marek Kordas w powyższym linku napisał:

Dwa plus dwa równa się cztery wtedy i tylko wtedy, gdy Płock leży nad Wisłą.

Oczywiście, zdanie to jest prawdziwe, ale czy ma sens? Przecież między pewnym faktem arytmetycznym a innym faktem geograficznym żadnego związku nie ma. Dlaczego więc chcemy twierdzić (ba, uczyć tego), że te dwa zdania są równoważne?

Albo zdanie:
Jeśli dwa plus dwa jest równe pięć, to zachodzi twierdzenie Pitagorasa.

Z punktu widzenia logiki to zdanie jest prawdziwe. Tu już po obu stronach implikacji są zdania dotyczące faktów matematycznych. Dlaczego jednak chcemy zmusić młodego człowieka, by widział w tym sens?
.. .. ..
Powstają dwa pytania.
Po pierwsze, czemu logika została tak skonstruowana, że – abstrahując od sensu – okalecza pojęciowy świat?
Po drugie, czy faktycznie należy trzymać ją jak najdalej od młodzieży, bo tylko ją demoralizuje, każąc za wiedzę uważać takie androny, jak przytoczone powyżej?
.. .. ..
Ale naprawdę chodzi o to, że – jak z małżeństwem i demokracją – lepszej propozycji dotąd nie wynaleziono. A szkoda.


Ostatnio zmieniony przez rafal3006 dnia Czw 16:07, 13 Lip 2017, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andy72




Dołączył: 30 Sie 2010
Posty: 2628
Przeczytał: 41 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 16:08, 13 Lip 2017    Temat postu:

rafal3006 napisał:

p=>q =1 - warunek wystarczający zachodzi
p~>q =0 - warunek konieczny nie zachodzi
stąd definicja implikacji prostej p|=>q:
p|=>q = (p=>q)*~(p~>q) = 1*~(0) = 1*1 =1

To jest Twoja gówno-definicja!
moja to jest równa p=>q
Twoje p~>q znaczy dokładnie tyle co nic! bo co znaczy jeśli A TO MOŻE B?
Może być B, może być nie B. A to znaczy że to nie znaczy nic!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andy72




Dołączył: 30 Sie 2010
Posty: 2628
Przeczytał: 41 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 16:11, 13 Lip 2017    Temat postu:

rafal3006 napisał:
Przyjąć kolejne, potwornie śmierdzące gówno jako definicję:
Zbiór pusty jest podzbiorem każdego zbioru

Zdziwisz się ale TAK! Zbiór pusty jest podzbiorem każdego zbioru
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 13303
Przeczytał: 60 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 17:13, 13 Lip 2017    Temat postu:

rafal3006 napisał:
Michał Dyszyński napisał:

Sorry, ale tak już jest, że definicji się nie dowodzi. Definicja jest ARBITRALNYM przypisaniem nazwy do zbioru desygnatów, więc nie ma czego tu dowodzić, bo NIE MA PODSTAW, na których można by się w dowodzie oprzeć. Wszak podstawami dowodu są właśnie m.in. definicje. To definicje ZAKŁADAMY, a z nich robimy ewentualnie dowody, a nie odwrotnie.

Ja nie dowodzę definicji, ja obalam definicje a to fundamentalna różnica.
Czy masz jakiś problem z obaleniem tej definicji?
Jeśli koło jest kwadratem to 2+2=4
... czyli wykazaniem bezdennej głupoty tego zdania?

Problem w tym, że definicji NIE MOŻNA OBALIĆ. Można jej nie przyjąć, można ją odrzucać, ale nie "obalić". Obalić można jedynie coś takiego, co powstało jako wynik jakiegoś procesu, który wywodzi daną rzecz, z czegoś bardziej podstawowego. Wtedy, wskazując na niepoprawność owego procesu, można obalać ostateczny wynik. W przypadku definicji to nie ma zastosowania, bo definicja sama jest na tym podstawowym, najniższym poziomie. Definicja JEST, BO JEST - bo tak się komuś ARBITRALNIE spodobało.

Może Ci się to wydaje niuans, coś nieważnego, ale jak się czyta kogoś, kto jest przekonany, że obali definicję, to nie sposób takie przekazu zaakceptować.

Wydaje mi się, że Twój przekaz idei innym znacznie zyskałby na wiarygodności, gdybyś zrezygnował z upierania się przy tym trybie, jaki domyślnie stosujesz - właśnie "obalania" definicji. Tryb argumentacji słabszy, w którym nie będziesz definicji obalał, ale proponował jej alternatywę wydaje się pozornie mniej przekonywujący, ale w ostatecznym rozrachunku nie skazuje Cię na karierę "oszołoma", tzn. na klasyfikację przez kogoś, kto rozumie w jakim trybie funkcjonują definicje, na proponowanie kompletnej głupoty (a wtedy dalej nawet się nie czyta).
Te same argumenty, jakie posiadasz, dalej by funkcjonowały. Jednak jest tu inna perspektywa - możliwa do przyjęcia przez kogoś, kto tradycyjną logikę zna, stosuje i radzi sobie z tym całkiem nieźle.

I druga sprawa - Twój przekaz zawsze będzie nieczytelny, dopóki nie rozliczysz w tym wszystkim co jest intuicją, a co twardą umową.
Cały czas w gruncie rzeczy chodzi Ci przecież o to, że pewne intuicje językowe nie pokrywają się z zastosowaniem takich samych konstrukcji słownych w logice matematycznej, jaką mamy. Przekaz, w których produkujesz długaśny przykład, a na koniec z tryumfem ogłaszasz "to jest to!" jest nieczytelny, bo nie wiadomo na co właściwie wskazujesz. Myśl trzeba sformułować, nadać je postać jakiegoś twierdzenia, frazy, w której będzie wyjaśnione meritum propozycji. Bo jak na pytanie pochodzące od osoby czytajacej długaśny przykład, odpowiesz jeszcze dłuższym przykładem, to nic nie wyjaśnisz. Trzeba jakoś SFORMUŁOWAĆ CO PRZYKŁAD MA ZOBRAZOWAĆ.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andy72




Dołączył: 30 Sie 2010
Posty: 2628
Przeczytał: 41 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 17:34, 13 Lip 2017    Temat postu:

Ale można stwierdzać że pewne definicje są bardziej a inne mniej sensowne.
Na przykład każdy okrąg jest elipsą. Rafał chciałby definicji: elipsa to elipsa z wyjątkiem okręgu.
Ale wystarczy wziąć algorytm na rysowanie dowolnych elips (w odróznieniu od tego na okręgi) i narysuje również okrąg!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 13303
Przeczytał: 60 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 21:35, 13 Lip 2017    Temat postu:

Andy72 napisał:
Ale można stwierdzać że pewne definicje są bardziej a inne mniej sensowne.
Na przykład każdy okrąg jest elipsą. Rafał chciałby definicji: elipsa to elipsa z wyjątkiem okręgu.
Ale wystarczy wziąć algorytm na rysowanie dowolnych elips (w odróznieniu od tego na okręgi) i narysuje również okrąg!

Rafał chyba już "wyluzował się" w zmienianiu domyślnej terminologii.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rafal3006
Opiekun Forum Kubusia



Dołączył: 30 Kwi 2006
Posty: 21873
Przeczytał: 38 tematów

Skąd: z innego Wszechświata
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 1:50, 14 Lip 2017    Temat postu:

Potworna kompromitacja logiki „matematycznej” ziemian!
Czyli:
Definicje operatorów logicznych wyrażone wyłącznie warunkiem wystarczającym => których ziemianie, mimo iż używają prawidłowo tego aparatu matematycznego … kompletnie nie rozumieją!

1.
Warunek wystarczający =>:

Jeśli p to q
p=>q =1 - warunek wystarczający => spełniony gdy zbiór p jest podzbiorem => q (inaczej p=>q=0)

… i tu rację miał niestety moderator matematyki.pl, Rogal, wiele lat temu:
[link widoczny dla zalogowanych]
Rogal napisał:

Co do kwestii "ruszania" - tak, matematyków nie rusza to, co tutaj wypisujesz, gdyż im żadne prawa Kubusia nie są potrzebne, gdyż KAŻDY matematyk funkcjonuje na zasadzie "1. Twierdzenie dane implikacją jest prawdziwe. 2. Czy da się odwrócić? 3a) Nie da się, dajemy kontrprzykład. 3b) Da się, dowodzimy implikacji odwrotnej."
Tak było, jest i będzie. Nie potrzeba matematyce niczego ponadto, co jest.

W tym wytłuszczonym Rogal ma 100% racji niestety, bo popitolona logika matematyczna ziemian uznaje za prawdziwe zdania warunkowe „Jeśli p to q” wyłącznie te ze spełnionym warunkiem wystarczającym => oraz niektóre zdania ze spełnionym warunkiem koniecznym ~> tzn. tylko te wchodzące w skład równoważności gdzie nie ma mowy o „rzucaniu monetą”. Zdań prawdziwych ze spełnionym warunkiem koniecznym ~> wchodzących w skład operatorów implikacji („rzucanie monetą”) ślepa logika „matematyczna” ziemian w ogóle nie widzi. Gówno zwane logiką „matematyczną” ziemian nie widzi nawet trywialnej prawdziwości zdań warunkowych „Jeśli p to q” ze spełnionym, banalnym kwantyfikatorem małym ~~>, mimo iż definicja kwantyfikatora małego ~~> w AK i LZ jest identyczna.
Wszystko razem to potworna kompromitacja logiki „matematycznej” ziemian!

Matematyczne głąby, Andy72 i Michał są dla Kubusia bezcenne, bowiem jeśli w/w głąby zrozumieją algebrę Kubusia to na 100% zrozumieją ją matematycy nie będący głąbami.
To był dowcip panowie, nie obrażajcie się, podkreślcie wężykiem:
https://www.youtube.com/watch?v=z4dMWaI6MBY

http://www.sfinia.fora.pl/forum-kubusia,12/liczba-pierwsza-naturalna-calkowita,10081-25.html#338235
Andy72 napisał:
rafal3006 napisał:

p=>q =1 - warunek wystarczający zachodzi
p~>q =0 - warunek konieczny nie zachodzi
stąd definicja implikacji prostej p|=>q:
p|=>q = (p=>q)*~(p~>q) = 1*~(0) = 1*1 =1

To jest Twoja gówno-definicja!
moja to jest równa p=>q
Twoje p~>q znaczy dokładnie tyle co nic! bo co znaczy jeśli A TO MOŻE B?
Może być B, może być nie B. A to znaczy że to nie znaczy nic!

Udowodnię ci Andy jak potwornie się mylisz z tym „A to może ~> B”.

Uważaj Andy72!

Z punktu odniesienia „dowodzenie ziemskich twierdzeń matematycznych” żadne „MOŻE” nie jest potrzebne - tu wystarczy tylko i wyłącznie warunek wystarczający =>, czyli zawsze i wszędzie 100% pewność zajścia następnika w zdaniu warunkowym „Jeśli p to q”.
Ziemska matematyka za twierdzenie matematyczne uznaje wyłącznie zdania „Jeśli p to q” ze spełnionym warunkiem wystarczającym =>, gdzie mamy do czynienia ze 100% pewnością zajścia q, pod warunkiem że zajdzie p - tego banału ziemscy matematycy nie rozumieją, te głąby matematyczne totalnie NIC nie rozumieją z poprawnej logiki matematycznej, algebry Kubusia.

Oto ten historyczny dowód iż dla dowodu twierdzeń matematycznych w rozumieniu logiki „matematycznej” ziemian wystarczy warunek wystarczający =>:
Fundamentem dowodu są definicje warunku wystarczającego p=>q i koniecznego p~>q oraz następujące prawo algebry Boole’a:
p~>q = q=>p
Tylko w implikacji odwrotnej p|~>q musimy skorzystać z innego prawa algebry Boole’a, prawa Kubusia:
p~>q = ~p=>~q
by nie zamieniać w zdaniu wypowiedzianym poprzednika z następnikiem.

Dzięki tym prawom możemy wyrugować z wszelkich dowodów matematycznych ziemskiej „matematyki” warunek konieczny ~>, zostanie nam wtedy wyłącznie warunek wystarczający => gdzie mamy 100% pewność zajścia q o ile zajdzie p (tego też ziemianie nie rozumieją!):
p=>q =1

1.0 Algebra Kubusia w pigułce

Najważniejsze prawa logiki matematycznej dotyczą operatorów implikacyjnych zapewniających matematyczną obsługę wszelkich zdań warunkowych „Jeśli p to q”. Zdania warunkowe „Jeśli p to q” to fundament logiki matematycznej.

Definicja zdania warunkowego „Jeśli p to q”:
Jeśli zajdzie p to zajdzie q
Gdzie:
p - poprzednik (fragment zdania po „Jeśli ..”)
q - następnik (fragment zdania po „to ..”)

Cała logika matematyczna w obsłudze zdań warunkowych „Jeśli p to q” stoi na zaledwie trzech znaczkach =>, ~>, ~~>
1.
Warunek wystarczający =>:

Jeśli p to q
p=>q =1 - warunek wystarczający => spełniony gdy zbiór p jest podzbiorem => q (inaczej p=>q=0)
2.
Warunek konieczny ~>:

Jeśli p to q
p~>q =1 - warunek konieczny ~> spełniony gdy zbiór p jest nadzbiorem ~> q (inaczej p~>q=0)
3.
Kwantyfikator mały ~~>:

Jeśli p to może ~~> q
p~~>q = p*~q =1 - definicja kwantyfikatora małego spełniona gdy zbiór p ma co najmniej jeden element wspólny ze zbiorem q (inaczej p~~>q=0)

Uwaga!
Żadne inne znaczki w obsłudze zdań warunkowych „Jeśli p to q” nie są używane.

Z powyższych definicji wynika prawo Kobry.
Prawo Kobry:
Warunkiem koniecznym prawdziwości dowolnego zdania warunkowego „Jeśli p to q” jest jego prawdziwość pod kwantyfikatorem małym ~~>
p~~>q = p*q =1 - istnieje co najmniej jeden wspólny element zbiorów p i q

Uwaga!
Prawo Kobry to zdecydowanie najważniejsze prawo logiki matematycznej!
Z prawa Kobry wynika, że badanie prawdziwości dowolnego zdania warunkowego „Jeśli p to q” powinniśmy zacząć od zbadania tego zdania zakodowanego kwantyfikatorem małym ~~>.
Dzięki temu na dzień dobry wywalimy w kosmos wszelkie matematyczne gówna, choćby takie gówno:
A.
Jeśli koło jest kwadratem to 2+2=4
KK=>224 =?
Badamy kwantyfikatorem małym ~~> czy to zdanie w ogóle ma szansę być prawdziwe.
KK~~>224 = KK*224 = []*224 = [] =0
Zdanie A jest fałszywe, bo zbiór kół które są kwadratem jest zbiorem pustym:
KK =[] =0
Zauważmy że dla rozstrzygnięcia o fałszywości zdania warunkowego A następnik nie jest nam do niczego potrzebny, możemy nie wnikać w jego znaczenie, bo zbiór pusty w poprzedniku gwarantuje nam fałszywość matematyczną zdania A … i to jest koniec analizy prawdziwości/fałszywości zdania A, najzwyklejszego matematycznego gówna.

Prawo algebry Boole’a:
p~>q = q=>p
Stąd mamy definicje operatorów logicznych wyrażone wyłącznie warunkami wystarczającymi =>!

Dowolne zdanie warunkowe „Jeśli p to q” może wchodzić w skład jednego z czterech operatorów implikacyjnych:
I.
Definicja implikacji prostej p|=>q:

Implikacja prosta p|=>q to zachodzenie wyłącznie warunku wystarczającego =>między tymi samymi punktami
p=>q =1
p~>q =0
Stąd mamy:
Definicja implikacji prostej p|=>q w warunkach wystarczającym => i koniecznym ~>:
p|=>q = (p=>q)*~(p~>q) = 1*~(0) = 1*1 =1
Korzystnie jest uzupełnić powyższą definicję o prawo Kobry:
p|=>q = (p~~>q)*(p=>q)*~(p~>q) = 1*1*~(0) = 1*1*1 =1


Prawo algebry Boole’a:
p~>q = q=>p =0
Stąd mamy definicję implikacji prostej p|=>q wyrażoną wyłącznie warunkiem wystarczającym =>!
p|=>q = (p=>q)*~(q=>p) = 1*~(0) = 1*1 =1
Korzystnie jest uzupełnić powyższa definicję o prawo Kobry:
p|=>q = (p~~>q)*(p=>q)*~(q=>p) = 1*1*~(0) = 1*1*1 =1

II.
Definicja implikacji odwrotnej p|~>q:

Implikacja odwrotna p|~>q to zachodzenie wyłącznie warunku koniecznego ~> między tymi samymi punktami
p~>q =1
p=>q =0
Stąd mamy:
Definicja implikacji odwrotnej p|~>q w warunkach koniecznym ~> i wystarczającym =>:
p|~>q = (p~>q)*~(p=>q) = 1*~(0) = 1*1 =1
Korzystnie jest uzupełnić powyższą definicję o prawo Kobry:
p|~>q = (p~~>q)*(p~>q)*~(p=>q) = 1*1*~(0) = 1*1*1 =1

W implikacji odwrotnej p|~>q korzystamy z prawa Kubusia, bowiem wtedy i tylko wtedy prawdziwe będziemy mieć zdanie warunkowe => w kierunku p=>q.
Prawo Kubusia:
p~>q = ~p=>~q

Definicja implikacji odwrotnej p|~>q:
p~>q = ~p=>~q =1
p=>q =0
Stąd mamy definicję implikacji odwrotnej p|~>q wyrażoną wyłącznie warunkiem wystarczającym =>!
p|~>q = (~p=>~q)*~(p=>q) = 1*~(0) = 1*1 =1
Korzystnie jest uzupełnić powyższą definicję o prawo Kobry:
p|~>q = (p~~>q)*(~p=>~q)*~(p=>q) = 1*1*~(0) = 1*1*1=1

III.
Definicja równoważności p<=>q:

Równoważność to jednoczesne zachodzenie warunku wystarczającego => i koniecznego ~> między tymi samymi punktami
p=>q =1
p~>q =1
Stąd mamy:
Definicja równoważności p<=>q w warunkach wystarczającym => i koniecznym ~>:
p<=>q = (p=>q)*(p~>q) = 1*1 =1
Korzystnie jest uzupełnić powyższą definicję o prawo Kobry:
p<=>q = (p~~>q*(p=>q)*(p~>q) = 1*1*1 =1

Prawo algebry Boole’a:
p~>q = q=>p
Stąd mamy definicję równoważności p<=>q wyrażoną wyłącznie warunkiem wystarczającym =>!
p<=>q = (p=>q)*(q=>p) = 1*1 =1
Korzystnie jest uzupełnić powyższą definicję o prawo Kobry:
p<=>q = (p~~>q*(p=>q)*(q=>p) = 1*1*1 =1

IV.
Definicja operatora chaosu p|~~>q:

Operator chaosu p|~~>q to co najmniej jeden punkt wspólny zbiorów p i q oraz brak zachodzenia zarówno warunku wystarczającego => jak i koniecznego ~> między tymi samymi punktami.
p~~>q =1
p=>q =0
p~>q =0
Stąd mamy:
Definicja operatora chaosu p|~~>q w warunku wystarczającym => i koniecznym ~>
p|~~>q = ~(p=>q)*~(p~>q) = ~(0)*~(0) = 1*1 =1
Korzystnie jest uzupełnić powyższą definicję o prawo Kobry:
p|~~>q = (p~~>q)*~(p=>q)*~(p~>q) = 1*~(0)*~(0) = 1*1*1 =1

Prawo algebry Boole’a:
p~>q = q=>p =0
Stąd mamy definicję operatora chaosu p|~~>q wyrażoną wyłącznie warunkiem wystarczającym =>!
p|~~>q = ~(p=>q)*~(q=>p) = ~(0)*~(0) = 1*1 =1
Korzystnie jest uzupełnić powyższą definicję o prawo Kobry:
p|~~>q = (p~~>q)*~(p=>q)*~(q=>p) = 1*~(0)*~(0) = 1*1*1 =1

Zobaczmy jak kapitalnie działają te definicje!
Dla ułatwienia dobieram dedykowane przykłady, gdzie z góry wiem co z nich wyniknie.
W ogólnym przypadku przykłady mogą być dowolne, ale zawsze mamy pewność absolutną, że badane zdanie „Jeśli p to q” wyląduje tylko i wyłącznie dokładnie w jednym z czterech możliwych operatorów logicznych: I albo II albo III albo IV.
Nie jest możliwe aby jakiekolwiek zdanie warunkowe ‘Jeśli p to q” należało równocześnie do dwóch różnych operatorów logicznych.
Dla łatwiejszego zrozumienia przez ziemskich matematyków zacznijmy od równoważności.

III.
Zacznijmy od równoważności p<=>q


Definicja równoważności wyłącznie w warunkach wystarczających =>:
p<=>q = (p~~>q)*(p=>q)*(q=>p)

Twierdzenie proste Pitagorasa:
TPP:
Jeśli trójkąt jest prostokątny ro na 100% zachodzi suma kwadratów
TP=>SK =1
Zaczynamy od prawa Kobry:
TP~~>SK = TP*SK =1
Pokazuję jeden trójkąt TP np. [3,4,5] w którym zachodzi SK, co kończy dowód
Definicja warunku wystarczającego => spełniona bo zbiór TP jest podzbiorem => zbioru SK
Oczywistość z powodu tożsamości zbiorów: TP=SK
TOP:
Twierdzenie odwrotne Pitagorasa:
Jeśli zachodzi suma kwadratów to na 100% trójkąt jest prostokątny
SK=>TP =1
Definicja warunku wystarczającego => spełniona bo zbiór SK jest podzbiorem => zbioru TP
Oczywistość z powodu tożsamości zbiorów: TP=SK

Dopiero spełnienie A i B tworzy nam definicję równoważności TP<=>SK, dopiero teraz możemy wypowiedzieć twierdzenie Pitagorasa w formie równoważności!

Twierdzenie proste Pitagorasa wypowiedziane w formie równoważności:
TPPR:
Trójkąt jest prostokątny wtedy i tylko wtedy gdy zachodzi suma kwadratów
TP<=>SK = (TP=>SK)*(SK=>TP)
Uwaga:
Twierdzenie proste Pitagorasa wypowiedziane w formie równoważności TPPR mówi wyłącznie o trójkątach prostokątnych TP.

… a jak brzmi twierdzenie odwrotne Pitagorasa wypowiedziane w formie równoważności TOPR i czego ono dotyczy?
Prawo algebry Boole’a:
p<=>q = ~p<=>~q
stąd mamy:
Twierdzenie odwrotne Pitagorasa wypowiedziane w formie równoważności TOPR mówi wyłącznie o trójkątach nieprostokątnych ~TP
TOPR:
Trójkąt nie jest prostokątny (~TP) wtedy i tylko wtedy gdy nie zachodzi suma kwadratów (~SK)
~TP<=>~SK = (~TP=>~SK)*(~SK=>~TP)

Poniższa sekwencja należy wyłącznie do operatora równoważności TP<=>SK:
p=>q =1
TP=>SK =1
q=>p =1
SK=>TP =1
Zatem zdania TP=>SK oraz SK=>TP na 100% nie należą do żadnego innego operatora.

P.S.
O czym ziemianie nie mają bladego pojęcia!
Wszystkie zdania warunkowe „Jeśli p to q” wchodzące w skład definicji równoważności p<=>q to:
A: TP=>SK =1 - warunek wystarczający => spełniony
B: TP~~>~SK =0 - kontrprzykład dla A fałszywy
C: ~TP=>~SK =1 - warunek wystarczający => spełniony
D: ~TP~~>SK =0 - kontrprzykład dla C fałszywy

Prawo algebry Boole’a:
p=>q = q~>p
Stąd mamy spełnione także warunki konieczne ~>
TP~>SK =1
~SK~>~TP =1
To jest równoważność i tu nie może być mowy o spójniku implikacyjnym „może” który tak przeraża Andy72
Dowód:
AK.
Jeśli trójkąt jest prostokątny to na 100% spełniona jest suma kwadratów
TP~>SK =1
Definicja warunku koniecznego ~> spełniona bo zachodzi tożsamość zbiorów TP=SK, czyli na 100% zbiór TP jest nadzbiorem ~> SK.

IV.
Weźmy na tapetę operator chaosu p|~~>q


Definicja operatora chaosu p|~~>q:
p|~~>q = (p~~>q)*~(p=>q)*~(q=>p)
A.
Jeśli liczba jest podzielna przez 8 to może ~~> być podzielna przez 3
P8~~>P3 = P8*P3 =1 bo 24
Badamy spełnienie warunku wystarczającego p=>q:
A.
Jeśli liczba jest podzielna przez 8 to na 100% jest podzielna przez 3
P8=>P3 =0 bo kontrprzykład: 3
Badamy zdanie odwrotne:
AO.
Jeśli liczba jest podzielna przez 3 to na 100% jest podzielna przez 8
P3=>P8 =0 bo kontrprzykład: 3

stąd mamy rozstrzygnięcie:
Zdanie prawdziwe A na 100% należy tylko i wyłącznie do operatora chaosu:
P8|~~>P3 = (P8~~>P3)*~(P8=>P3)*~(P3=>P8) = 1*~(0)*~(0) = 1*1*1 =1

Poniższa sekwencja należy wyłącznie do operatora chaosu p|~~>q:
P8=>P3 =0
P3=>P8 =0
Zatem zdanie A na 100% nie należy do żadnego innego operatora.

P.S.
O czym ziemianie nie mają bladego pojęcia!
Wszystkie zdania warunkowe „Jeśli p to q” wchodzące w skład operatora chaosu to:
A: P8~~>P3 = P8*P3 =1 bo 24
B: P8~~>~P3 = P8*~P3 =1 bo 8
C: ~P8~~>~P3 = ~P8*~P3 =1 bo 1
D: ~P8~~>P3 = ~P8*P3 =1 bo 3
Oczywistym jest że każde z tych zdań przyjmuje brzmienie „Jeśli p to może ~~>q”
A.
Jeśli liczba jest podzielna przez 8 to może ~~> być podzielna przez 3
P8~~>P3 = P8*P3 =1 bo 24
Istnieje wspólny element zbiorów P8=[8,16,24..] i P3=[3,6,9…24..]
Czy matematyczne głąby, Andy i Michał rozumieją?

I.
Weźmy na tapetę operator implikacji prostej p|=>q


Definicja implikacji prostej p|=>q:
p|=>q = (p~~>q)*(p=>q)*~(q=>p) = 1*1*~(0) = 1*1*1 =1

Rozważmy zdanie:
A.
Jeśli liczba jest podzielna przez 8 to na 100% jest podzielna przez 2
P8=>P2
Badamy spełnienie prawa Kobry:
P8~~>P2 = P8*P2 =1 bo 8
Badamy spełnienie warunku wystarczającego =>:
Definicja warunku wystarczającego spełniona bo zbiór P8=[8,16,24..] jest podzbiorem => zbioru P2=[2,4,6,8..]

Badamy zdanie odwrotne:
AO.
Jeśli liczba jest podzielna przez 2 to na 100% jest podzielna przez 8
P2=>P8 =0 bo kontrprzykład: 2

Stąd zdanie A jest częścią operatora implikacji prostej:
P8|=>P2 = (P8~~>P2)*(P8=>P2)*~(P2=>P8) = 1*1*~(0) = 1*1*1

Poniższa sekwencja należy wyłącznie do operatora implikacji prostej p|=>q:
P8=>P2 =1
P2=>P8 =0
Zatem zdanie A na 100% nie należy do żadnego innego operatora.


P.S.
O czym ziemianie nie mają bladego pojęcia!
Wszystkie zdania warunkowe „Jeśli p to q wchodzące w skład operatora implikacji prostej P8|=>P2 to:
A: P8=>P2 =1 - warunek wystarczający => spełniony
B: P8~~>~P2 =0 - kontrprzykład dla A fałszywy
Prawo Kubusia:
P8=>P2 = ~P8~>~P2
Z prawa Kubusia wynika że musi być prawdziwy warunek konieczny ~> C
C: ~P8~>~P2 =1 - wynika z prawa Kubusia
D: ~P8~~>P2 = ~P8*P2 =1 - bo 2

Jest oczywistym że w implikacji prostej p|=>q w przeciwieństwie do równoważności p<=>q warunek konieczny ~> brzmi „Jeśli p to „może” ~>q”
Przykład:
C;
Jeśli liczba nie jest podzielna przez 8 to może ~> nie być podzielna przez 2
~P8~>~P2 =1
Definicja warunku koniecznego ~> spełniona bo zbiór ~P8=[LN-P8] = [1,2,3,4,5,6,7..9..] jest nadzbiorem zbioru ~P2=[LN-P2] = [1,3,5,7,9..]

Zdania C i D to najzwyklejsze „rzucanie monetą”:
Jeśli liczba nie jest podzielna przez 8 to może ~> nie być podzielna przez 2 (zdanie C) lub może ~~> być podzielna przez 2 (zdanie D)

II.
Weźmy na koniec operator implikacji odwrotnej p|~>q


Definicja implikacji odwrotnej p|~>q
p|~>q = (p~~>q)*(~p=>~q)*~(p=>q) = 1*1*~(0) = 1*1*1=1

Przykład:
A.
Jeśli liczba nie jest podzielna przez 2 to na 100% nie jest podzielna przez 8
~P2=>~P8 =1
Sprawdzamy prawo Kobry:
~P2~~>~P8 = ~P2*~P8 =1 bo 3 ok
Definicja warunku wystarczającego => spełniona bo zbiór ~P2=[LN-P2] = [1,3,5,7,9..] jest podzbiorem zbioru ~P8=[1,2,3,4,5,6,7,8..9..]

B.
Badamy zdanie p=>q
Jeśli liczba jest podzielna przez 2 to na 100% jest podzielna przez 8
P2=>P8 =0 bo kontrprzykład: 2

Stąd mamy spełnioną definicję implikacji odwrotnej P2|~>P8:
P2|~>P8 = (P2~~>P8)*(~P2=>~P8)*~(P2=>P8) = 1*1*~(0) = 1*1*1 =1

Poniższa sekwencja należy wyłącznie do operatora implikacji odwrotnej p|~>q:
~P2=>~P8 =1
P2=>P8 =0
Zatem zdanie A na 100% nie należy do żadnego innego operatora.

O czym ziemianie nie mają bladego pojęcia!
Wszystkie zdania warunkowe „Jeśli p to q wchodzące w skład operatora implikacji odwrotnej P2|~>P8 to:
C: ~P2=>~P8 =1 - definicja warunku wystarczającego => spełniona
D: ~P2~~>P8 =0 - kontrprzykład dla C fałszywy
Prawo Kubusia:
~P2=>~P8 = P2~>P8
Z prawa Kubusia wynika że prawdziwy musi być warunek konieczny ~> A:
A: P2~>P8 =1 - definicja warunku koniecznego ~> spełniona na mocy prawa Kubusia
B: P2~~>~P8 = P2*~P8 =1 bo 2 - zdanie pod kwantyfikatorem małym ~~> prawdziwe

Tu, podobnie jak w implikacji prostej p|=>q zdanie warunkowe spełniające warunek konieczny ~> przyjmuje brzmienie „Jeśli p to może ~>q” przed czym w panicznym strachu uciekają głąby pokroju Andy72.
A.
Jeśli liczba jest podzielna przez 2 to może ~> być podzielna przez 8
P2~>P8 =1
Definicja warunku koniecznego ~> spełniona bo zbiór P2=[2,4,6,8..] jest nadzbiorem ~> zbioru P8=[8,16,24..]

Andy, wracaj, nie bój się!
Spójnik implikacyjny „może” jest łagodny jak baranek - na pewno cię nie ugryzie.

Tu seria zdań A i B to najzwyklejsze rzucanie monetą:
Jeśli liczba jest podzielna przez 2 to może ~> być podzielna przez 8 (zdanie A) lub może ~~> nie być podzielna przez 8 (zdanie B)


Ostatnio zmieniony przez rafal3006 dnia Pią 2:00, 14 Lip 2017, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andy72




Dołączył: 30 Sie 2010
Posty: 2628
Przeczytał: 41 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 14:29, 14 Lip 2017    Temat postu:

Cytat:
Jeśli liczba jest podzielna przez 2 to może ~> być podzielna przez 8

Jeśli liczba jest podzielna przez 2 to może ~> krowa latać ;-)
Cytat:

Tu seria zdań A i B to najzwyklejsze rzucanie monetą:
Jeśli liczba jest podzielna przez 2 to może ~> być podzielna przez 8 (zdanie A) lub może ~~> nie być podzielna przez 8 (zdanie B)

Jeśli rzut monetą nazywasz implikacją..


Ostatnio zmieniony przez Andy72 dnia Pią 14:34, 14 Lip 2017, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 13303
Przeczytał: 60 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 14:35, 14 Lip 2017    Temat postu:

rafal3006 napisał:
Matematyczne głąby, Andy72 i Michał są dla Kubusia bezcenne, bowiem jeśli w/w głąby zrozumieją algebrę Kubusia to na 100% zrozumieją ją matematycy nie będący głąbami.
...
Z punktu odniesienia „dowodzenie ziemskich twierdzeń matematycznych” żadne „MOŻE” nie jest potrzebne - tu wystarczy tylko i wyłącznie warunek wystarczający =>, czyli zawsze i wszędzie 100% pewność zajścia następnika w zdaniu warunkowym „Jeśli p to q”.

A Ty Kubusiu jesteś "głąbem lingwistycznym"! :fight:

Masz koncepcje nie umiejąc ich ubrać w dobre słowa, produkujesz przykłady, z których później nie jesteś w stanie wyciągać wniosków, tylko wykrzykiwać "ci są głąby", "tamci nie rozumieją", "nie mają bladego pojęcia" itp. Nie potrafisz sensownie nazwać tego, co wymyśliłeś, nie potrafisz tego umieścić w kontekście lingwistycznym. Tak właściwie, to sam NIE BARDZO WIESZ CO PROPONUJESZ ze swoją logiką Kubusia... (a przynajmniej z lektury Twoich tekstów tak to wygląda).

Według tego, co ja widzę, to powinieneś swoje idee prezentować w zupełnie innym trybie - jako refleksja nad POZYTYWNYM WYNIKANIEM.

Logika, tu się z Tobą zgodzę, ma pewien problem z jednoznacznością. Wynika on z tego, że ZNALEZIENIE BŁĘDU/FAŁSZU JEST O WIELE MOCNIEJSZE, NIZ ZNALEZIENIE PRZYPADKU POTWIERDZAJACEGO.

Wystarczy JEDEN przykład zaprzeczający prawu, aby go uwalić, a znalezienie biliarda przypadków potwierdzających prawa i (jak do tej pory...) żadnego zaprzeczającego, wciąż nie jest dowodem na spełnienie tego prawa.
Dlatego logika, matematyka uprawia swoistą GRĘ W ZAPRZECZENIA. Dowody są formułowane tak, aby wykazać, iż zaprzeczenie danemu twierdzeniu jest niezgodne z postulatami teorii. Ale to było wprowadzenie, które chciałem rozwinąć (może kiedyś to zrobię), lecz mi zabrakło energii i czasu, bo jak próbowałem zebrać dalsze rozumowanie do kupy, to się mi zrobiło za dużo - na to by trzeba skonstruować poważniejsze opracowanie, niż odpowiedź na post. W skrócie tylko powiem, że problem POZYTYWNEGO STWIERDZANIA wciąż chyba "leży na stole", a Rafał ma pewne swoje racje i ciekawą ścieżkę myśli (choć ją formułuje w sposób wymyślony chyba głównie po to, aby czytelników mylić).

Różnica pomiędzy "ziemskimi matematykami" w kwestii implikacji, a Kubusiem jest LINGWISTYCZNA.
Weźmy podstawową kwestię, jaka wynika z tabelki implikacji, czy z tego, że według logicznej definicji: z fałszu wyniknąć może DOWOLNY stan logiczny - tak prawda, jak i fałsz.
Terez różnica w interpretacji owych linijek w tabelce Rafała i matematyków dałaby się zilustrować zdaniem:
Według Rafała to twierdzenie głosi, że: z fałszu wynika dowolne stwierdzenie (tak prawdziwe, jak i fałszywe) - tak interpretuje te wiersze tabelki Rafał, a dalej nawet trudno mu się dziwić, że się przeciw owej interpretacji buntuje. Tyle, że on się buntuje przeciw WŁASNEMU odczytowi tej interpretacji tabelki...

A jak to samo widza matematycy? - ano: z fałszu wyniknęłoby dowolne stwierdzenie (tak prawdziwe, jak i fałszywe)

Czujecie różnicę?
W ostatecznym odczycie sensu i znaczenia owej zależności implikacyjnej mamy
- z jednej strony: wynika (twarde stwierdzenie), a tam z drugiej wyniknęłoby (twierdzenie warunkowe).

Bo dalej już wnioski stron się rozchodzą - tzn.
1. Rafał psioczy na ziemskich matematyków i ogłasza swoją algebrę Kubusia
2. Ziemscy matematycy stwierdzają, że wnioskowanie czegokolwiek z fałszu jest niekonkluzywne, nie wyróżnia nijak głoszonej tezy na plus, więc nie może być stosowane.
Choć to jest oczywiście dopiero początek problemów z "ziemską logiką"...l :rotfl:


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Pią 14:45, 14 Lip 2017, w całości zmieniany 5 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rafal3006
Opiekun Forum Kubusia



Dołączył: 30 Kwi 2006
Posty: 21873
Przeczytał: 38 tematów

Skąd: z innego Wszechświata
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 15:24, 14 Lip 2017    Temat postu:

Czy matematyczne głąby Andy72 i Michał będą kiedykolwiek w stanie zrozumieć logikę matematyczną 5-cio latków i humanistów?
… oto jest pytanie.
Sorry za głąby, ale to jest najświętsza prawda!
Czy mam kłamać, skoro na poletku logiki matematycznej wasze wyprane mózgi nie dorastają do pięt mózgowi 5-cio latka, że o humaniście nie wspomnę.

Michał napisał:

Teraz różnica w interpretacji owych linijek w tabelce Rafała i matematyków dałaby się zilustrować zdaniem:
Według Rafała to twierdzenie głosi, że: z fałszu wynika dowolne stwierdzenie (tak prawdziwe, jak i fałszywe) - tak interpretuje te wiersze tabelki Rafał,

O mój Bobrze, co za głąb!
Gdzie tak napisałem, jak to udowodnisz to natychmiast kasuję calusieńką algebrę Kubusia!

W algebrze Kubusia jak poprzednik jest fałszywy to fałszywe jest calusieńkie zdanie warunkowe „Jeśli p to q” - zawartość następnika w ogóle mnie nie interesuje, możesz sobie napisać trzy krzyżyki „+++”
Czy to kiedykolwiek dotrze do twojego mózgu Michale - pewne jest jedno, nie jesteś matematykiem, zatem nie rozumiesz żadnej zaawansowanej logiki matematycznej - zatem masz dużo większe szanse aby zrozumieć algebrę Kubusia niż np. Idiota, Andy72, czy Fizyk (Taz).

Wstęp teoretyczny:

1.0 Algebra Kubusia w pigułce

Najważniejsze prawa logiki matematycznej dotyczą operatorów implikacyjnych zapewniających matematyczną obsługę wszelkich zdań warunkowych „Jeśli p to q”. Zdania warunkowe „Jeśli p to q” to fundament logiki matematycznej.

Definicja zdania warunkowego „Jeśli p to q”:
Jeśli zajdzie p to zajdzie q
Gdzie:
p - poprzednik (fragment zdania po „Jeśli ..”)
q - następnik (fragment zdania po „to ..”)

Cała logika matematyczna w obsłudze zdań warunkowych „Jeśli p to q” stoi na zaledwie trzech znaczkach =>, ~>, ~~>
1.
Warunek wystarczający =>:

Jeśli p to q
p=>q =1 - warunek wystarczający => spełniony gdy zbiór p jest podzbiorem => q (inaczej p=>q=0)
2.
Warunek konieczny ~>:

Jeśli p to q
p~>q =1 - warunek konieczny ~> spełniony gdy zbiór p jest nadzbiorem ~> q (inaczej p~>q=0)
3.
Kwantyfikator mały ~~>:

Jeśli p to może ~~> q
p~~>q = p*~q =1 - definicja kwantyfikatora małego spełniona gdy zbiór p ma co najmniej jeden element wspólny ze zbiorem q (inaczej p~~>q=0)

Uwaga!
Żadne inne znaczki w obsłudze zdań warunkowych „Jeśli p to q” nie są używane.

Z powyższych definicji wynika prawo Kobry.
Prawo Kobry:
Warunkiem koniecznym prawdziwości dowolnego zdania warunkowego „Jeśli p to q” jest jego prawdziwość pod kwantyfikatorem małym ~~>
p~~>q = p*q =1 - istnieje co najmniej jeden wspólny element zbiorów p i q

Andy72 napisał:

Jeśli liczba jest podzielna przez 2 to może ~> być podzielna przez 8

Jeśli liczba jest podzielna przez 2 to może ~> krowa latać ;-)

… no i jak tu trafić do człowieka (znaczy Andy72) z tak potwornie spranym mózgiem?

A.
Jeśli liczba jest podzielna przez 2 to może ~> być podzielna przez 8
P8~>P2 =1
Po pierwsze i najważniejsze sprawdzamy prawem Kobry czy zdanie A ma w ogóle szansę być prawdziwym, kodując to zdanie kwantyfikatorem małym ~~>
A1.
Jeśli liczba jest podzielna przez 2 to może ~~> być podzielna przez 8
P2~~>P8 = P2*P8 =1 bo 8
Definicja kwantyfikatora małego ~~> spełniona bo istnieje wspólny element zbiorów P2=[2,4,,6,8..] i P8=[8,16,24..].
Pokazujemy jeden taki element co kończy dowód.
Dopiero teraz badamy relację między zbiorami P2 i P8:
Definicja warunku koniecznego ~> spełniona bo zbiór P2=[2,4,6,8..] jest nadzbiorem ~> zbioru P8=[8,16,24..].
Dopiero to sprawdzenie jest dowodem prawdziwości zdania A.
LUB
B.
Jeśli liczba jest podzielna przez 2 to może ~~> nie być podzielna przez 8
P2~~>~P8 = P2*~P8 =1 bo 2

… a jeśli liczba nie jest podzielna przez 2?
Prawo Kubusia:
A: P8~>P2 = C: ~P8=>~P2
Stąd masz ten twój zasrany warunek wystarczający => będący częścią operatora implikacji odwrotnej P2|~>P8 która to definicję definiuje seria czterech zdań A,B,C i D (zdania C i D niżej)
C.
Jeśli liczba nie jest podzielna przez 8 to na 100% nie jest podzielna przez 8
~P2=>~P8 =1
Na mocy prawa Kubusia, mając dowód prawdziwości zdania A nie musimy dowodzić prawdziwości zdania C - matematyczne matoły, pokroju Andy72 muszą, bo nic a nic nie rozumieją z poprawnej logiki matematycznej, algebry Kubusia.
Co więcej!
Mając dowód prawdziwości zdania A nie muszę dowodzić fałszywości zdania D!
D.
Jeśli liczba nie jest podzielna przez 2 to może ~~> być podzielna przez 8
~P2~~>P8 = ~P2*P8 =[] =0
Ludzie normalni, 5-cio latki i humaniści nie udowadniają fałszywości zdania D, im wystarczy dowód prawdziwości zdania A!
Zdanie D to oczywiście kontrprzykład dla zdania C, który musi być fałszywy, wobec prawdziwości zdania C wynikającego z prawa Kubusia, a więc bezpośrednio ze zdania A!
Czy matematyczne matoły, typu Andy72 kiedykolwiek zrozumieją te absolutne banały czysto matematyczne?
Czy matematyczne matoły zrozumieją iż każde ze zdań wyżej zapisanych A,B C i D to MATEMATYKA ŚCISŁA!

Oczywistym jest że po Kubusiowej rewolucji ziemskie pojęcie MATEMATYKA ŚCISŁA rozumiane jako 100% pewność … również legnie w gruzach!

Z twoim gównem Andy72 nie zamierzam się patyczkować, załatwię je szybko, co by zapach gówna nie rozniósł się na zdrowych na umyśle 5-cio latków i humanistów.

Analiza GÓWNA Andy72:
G1.
Jeśli liczba jest podzielna przez 2 to krowa może ~> latać
P2~>KL=?
Sprawdzamy prawem Kobry czy to zdanie w ogóle ma szansę być prawdziwym kodując je kwantyfikatorem małym ~~>
G2.
Jeśli liczba jest podzielna przez 2 to krowa może ~~> latać
P2~~>KL = P2*KL = P2*[] =[] =0
Zbiór latających krów jest zbiorem pustym:
KL =[] =0
Co wymusza fałszywość zdania G2 a tym samym, na mocy prawa Kobry fałszywość zdania G1
cnd

Prawo Kobry:
Warunkiem koniecznym prawdziwości dowolnego zdania warunkowego „Jeśli p to q” jest jego prawdziwość pod kwantyfikatorem małym ~~>

Pytanie na serio do Andy72 i Michała:
Drodzy panowie, czy rozmiecie cokolwiek z tego postu czy to jest dla Was czarna magia?


Ostatnio zmieniony przez rafal3006 dnia Pią 16:05, 14 Lip 2017, w całości zmieniany 4 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 13303
Przeczytał: 60 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 16:43, 14 Lip 2017    Temat postu:

rafal3006 napisał:
Czy matematyczne głąby Andy72 i Michał będą kiedykolwiek w stanie zrozumieć logikę matematyczną 5-cio latków i humanistów?
… oto jest pytanie.
Sorry za głąby, ale to jest najświętsza prawda!
Czy mam kłamać, skoro na poletku logiki matematycznej wasze wyprane mózgi nie dorastają do pięt mózgowi 5-cio latka, że o humaniście nie wspomnę.

Michał napisał:

Teraz różnica w interpretacji owych linijek w tabelce Rafała i matematyków dałaby się zilustrować zdaniem:
Według Rafała to twierdzenie głosi, że: z fałszu wynika dowolne stwierdzenie (tak prawdziwe, jak i fałszywe) - tak interpretuje te wiersze tabelki Rafał,

O mój Bobrze, co za głąb!
Gdzie tak napisałem, jak to udowodnisz to natychmiast kasuję calusieńką algebrę Kubusia!

W algebrze Kubusia jak poprzednik jest fałszywy to fałszywe jest calusieńkie zdanie warunkowe „Jeśli p to q” - zawartość następnika w ogóle mnie nie interesuje, możesz sobie napisać trzy krzyżyki „+++”

Ja nie piszę o tym jak jest w algebrze Kubusia!
Ja piszę o tym - jak jest w Twojej argumentacji przeciw matematykom!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Metodologia / Forum Kubusia Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5  Następny
Strona 2 z 5

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin