Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Święta prywatność na maksa wzięta

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Galeria twórczości
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 24504
Przeczytał: 48 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 23:10, 24 Maj 2021    Temat postu: Święta prywatność na maksa wzięta

Idę sobie tak ulicą, a tu zewsząd agresja wobec mnie, wobec mojej prywatności.
Ludzie idą i mogą na mnie się patrzeć bez pytania, bez zgody z mojej strony. Oto ktoś ośmiela się nazwać mnie mężczyzną - nie spytał mnie najpierw, czy chcę być zaliczony do tej płci. Bo może chciałbym zaliczyć się do innej, może do tej trzeciej, piątej albo i dziesiątej. A może bym nie chciał do żadnej. A może się poczuwam do wszystkich płci na raz.
Mówią o mnie "warszawiak", bo w Warszawie się urodzili i tu mieszkam. A pytali się mnie, czy poczuwam się do związku z tym miastem? Może nie chcę, aby mnie z nim wiązano?...
To jest nieuprawniona agresja wobec mnie - to nazywanie, określanie mnie.
Słyszę o sobie "jakiś człowiek", że niby "człowiek" jestem. A czy komukolwiek nie przyszło do głowy, że mogę nie chcieć być nazywany "człowiekiem"? Cóż to za domniemanie, cóż to za klasyfikowanie kogoś z góry.
Jak ktoś w ogóle śmie wiedzieć o mnie, jak wyglądam, do kogo jestem podobny? To jest zakłócenie mojej prywatności, mojego prawa do pozostawania w ukryciu.
Dlaczego muszę mieć imię? Albo i nazwisko? Dlaczego nie mogę sobie wybrać numeru PESEL po swojemu? Kto mi tę wolność wyboru pesela ośmiela się ograniczać?
A w ogóle to dlaczego ktoś mnie zauważa, kiedy się nie spytał mnie, czy ja zauważany być chcę, że mu na to pozwalam.
A z niezauważaniem mnie jest tak samo - mogę nie życzyć sobie być nie zauważanym. Kto śmie mnie nie zauważać, kiedy ja sobie akurat zażyczę tego zauważania mnie?
Dlaczego ten świat nie szanuje mojej wolności i prywatności?...
:shock:

Tak sobie piszę, fantazjując. Tak naprawdę to jeszcze mi nie odbiło. :gitara:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 4557
Przeczytał: 59 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 7:51, 25 Maj 2021    Temat postu:

Najzabawniejsze jest przy tym to, że człowiek nie pragnie ani prywatności, ani wolności. Z natury jest bowiem ekshibicjonistą domagającym się konkretnej tożsamości. Wystarczy poobserwować media społecznościowe, jak ludzie mają potrzebę dzielenia się wszystkim ze wszystkimi. Swego czasu chodziło takie powiedzenie "Nie ma cię na facebooku, nie istniejesz". Prywatność jest ciężarem , który chcemy z siebie zrzucić. Nie inaczej sprawy się mają z wolnością. Weźmy ruch genderowy, który domaga się dowolności w kwestii tożsamości płciowej. Tak bardzo im przeszkadzają szufladki, że tworzą kolejne, jeszcze ciaśniejsze szufladki. Bo te pięćdziesiąt ileś tam płci to skąd się bierze, jeśli nie stąd, że ktoś bardzo chce uszczegółowić swoją tożsamość, uwzględniając każdy niuans? W "kobiecie" i "mężczyźnie" jest więcej wolności niż w tych pięćdziesięciu alternatywach, bo to tylko uogólnienia.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 24504
Przeczytał: 48 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 8:20, 25 Maj 2021    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
Najzabawniejsze jest przy tym to, że człowiek nie pragnie ani prywatności, ani wolności. Z natury jest bowiem ekshibicjonistą domagającym się konkretnej tożsamości. Wystarczy poobserwować media społecznościowe, jak ludzie mają potrzebę dzielenia się wszystkim ze wszystkimi. Swego czasu chodziło takie powiedzenie "Nie ma cię na facebooku, nie istniejesz". Prywatność jest ciężarem , który chcemy z siebie zrzucić. Nie inaczej sprawy się mają z wolnością. Weźmy ruch genderowy, który domaga się dowolności w kwestii tożsamości płciowej. Tak bardzo im przeszkadzają szufladki, że tworzą kolejne, jeszcze ciaśniejsze szufladki. Bo te pięćdziesiąt ileś tam płci to skąd się bierze, jeśli nie stąd, że ktoś bardzo chce uszczegółowić swoją tożsamość, uwzględniając każdy niuans? W "kobiecie" i "mężczyźnie" jest więcej wolności niż w tych pięćdziesięciu alternatywach, bo to tylko uogólnienia.

Masz rację. Tę prywatność to nam wmówiono. Ja pamiętam czasy, gdy na klatkach wisiały pełne listy lokatorów. I dobrze było. Teraz wystawienie na widok publiczny nazwiska jest prawie jak ekshibicjonizm. Trzeba ukrywać je, bo to "nasza prywatność". Czasem przypomina mi się w tym kontekście głos Adama do Boga z Genesis "ukryłem się, bo jestem nagi". A jeszcze niedawno był tak samo nagi i było ok. Nagle ma z tym problem...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 4557
Przeczytał: 59 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 9:19, 25 Maj 2021    Temat postu:

Ciekawe jest to, że ten fetysz prywatności idzie wparze z coraz większym ekshibicjonizmem. Z jednej strony mamy jakieś RODO, które ma chronic naszą prywatność, a z drugiej ludzie sami na potęgę zostawiają informacje o sobie gdzie się da, nie myśląc o tym, w jaki sposób mogą zostać wykorzystane. Kiedyś nie było ani takiego umiłowania prywatności, ani tak daleko idącego ekshibicjonizmu. Człowiek potrafił znaleźć we wszystkim jakiś zdrowy umiar.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 14984
Przeczytał: 78 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 9:44, 25 Maj 2021    Temat postu:

Michał masz objawy fobi społecznej. Zastanawiałeś się nad źródłem tej fobii??
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 4557
Przeczytał: 59 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 9:52, 25 Maj 2021    Temat postu:

Semele napisał:
Michał masz objawy fobi społecznej. Zastanawiałeś się nad źródłem tej fobii??

Co do fobików społecznych, to jest ciekawe, że takie osoby w realu maja tendencję do fetyszyzowania prywatności, a w internecie potrafią być strasznymi ekshibicjonistami. Każdy chce zaistnieć, zostać zauważonym. Kto z róznych powodów nie jest zauważony w realu, będzie zabiegał o atencję w internecie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 24504
Przeczytał: 48 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 12:56, 25 Maj 2021    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
Ciekawe jest to, że ten fetysz prywatności idzie wparze z coraz większym ekshibicjonizmem. Z jednej strony mamy jakieś RODO, które ma chronic naszą prywatność, a z drugiej ludzie sami na potęgę zostawiają informacje o sobie gdzie się da, nie myśląc o tym, w jaki sposób mogą zostać wykorzystane. Kiedyś nie było ani takiego umiłowania prywatności, ani tak daleko idącego ekshibicjonizmu. Człowiek potrafił znaleźć we wszystkim jakiś zdrowy umiar.

Ja kiedyś postawiłem sobie pytanie: jaki świat byłby lepszy?
- świat, w którym wszystko jest jawne?
- świat, w którym prawie nic nie jest jawne?
I przyznam, że wybrałbym ten pierwszy - świat jawności. Bo jakoś przebolałbym to, że mnie ludzie widzą, że nie ukryję swoich słabych stron, ale jednocześnie
- każdy złodziej wiedziałby, że się nie ukryje
- każdy bandzior, aferzysta wiedziałby to samo co złodziej
Trudno jest znaleźć niegodziwość, przestępstwo które by gdzieś nie potrzebowały aspektu ukrywania czegoś.

Choć tak naprawdę jest w tym jeden problem, o którym chyba nigdy nie wspominałem, a który jest bardzo głęboko teologiczny.
Dlaczego żyjemy na świecie, na którym MOŻNA OSZUKIWAĆ, UKRYWAĆ PRAWDĘ?
Bo podobno na tamtym świecie prawda jest na wyciągnięcie ręki, niczego nie da się ukryć... :think:
Według mnie ta możliwość ukrywania się wobec prawdy (już Adam, po zjedzeniu zakazanego owocu, zaczął się ukrywać) została dana tym, którzy samej gołej prawdy udźwignąć by nie potrafili. Według mnie to dla nich jest ta możliwość schowania się za kłamstwami maści wszelakiej. Aby mieli czas na przemyślenie i zrozumienie...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 4557
Przeczytał: 59 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 19:32, 25 Maj 2021    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
towarzyski.pelikan napisał:
Ciekawe jest to, że ten fetysz prywatności idzie wparze z coraz większym ekshibicjonizmem. Z jednej strony mamy jakieś RODO, które ma chronic naszą prywatność, a z drugiej ludzie sami na potęgę zostawiają informacje o sobie gdzie się da, nie myśląc o tym, w jaki sposób mogą zostać wykorzystane. Kiedyś nie było ani takiego umiłowania prywatności, ani tak daleko idącego ekshibicjonizmu. Człowiek potrafił znaleźć we wszystkim jakiś zdrowy umiar.

Ja kiedyś postawiłem sobie pytanie: jaki świat byłby lepszy?
- świat, w którym wszystko jest jawne?
- świat, w którym prawie nic nie jest jawne?
I przyznam, że wybrałbym ten pierwszy - świat jawności. Bo jakoś przebolałbym to, że mnie ludzie widzą, że nie ukryję swoich słabych stron, ale jednocześnie
- każdy złodziej wiedziałby, że się nie ukryje
- każdy bandzior, aferzysta wiedziałby to samo co złodziej
Trudno jest znaleźć niegodziwość, przestępstwo które by gdzieś nie potrzebowały aspektu ukrywania czegoś.

To pewnie spodobałby Ci się system kredytu społecznego we współczesnych Chinach. Człowiek jest całkowicie obnażony przed okiem Wielkiego Brata. Kamery obserwują jego zachowania w realu, algorytmy zachowania w sieci, każdy jego krok jest oceniany i punktowany. Jeżeli jesteś dobrym obywatelem - przechodzisz na zielonym świetle, płacisz rachunki na czas, nie zużywasz za dużo papieru toaletowego, będziesz wysoko w rankingu, ciesząc się wysokim zaufaniem społecznym i możliwością życia na wysokim poziomie, natomiast jeżeli nie zachowujesz się tak jak życzy sobie tego partia to będziesz mieć niską punktację czy nawet możesz trafić na "czarną listę" i być persona non grata. Kredyty są udzielane na podstawie Twoich zachowań, a nie Twojej sytuacji finansowej. Wystarczy "zeskanować" oko.

Taki system wymusza na obywatelach "porządne" zachowanie właśnie przez to, że wszystko jest jawne. Np. zauważono, że uczniowie, studenci, którzy są obserwowani pod kątem tego, czy uważają na zajęciach, osiągają lepsze wyniki, bo rzadziej odlatują myślami, łatwiej jest im się skoncentrować. Cały czas mają świadomość, że ktoś na nich patrzy. Nie da się schować.

Wolność woli w takim świecie na pewno jest mocno ograniczona, bo to taki świat, w którym wiadomo, że "bóg" istnieje, bo nagradza i karze na bieżąco. Nie żaden tam Bóg ukryty :wink:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 24504
Przeczytał: 48 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 19:55, 25 Maj 2021    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
Michał Dyszyński napisał:
towarzyski.pelikan napisał:
Ciekawe jest to, że ten fetysz prywatności idzie wparze z coraz większym ekshibicjonizmem. Z jednej strony mamy jakieś RODO, które ma chronic naszą prywatność, a z drugiej ludzie sami na potęgę zostawiają informacje o sobie gdzie się da, nie myśląc o tym, w jaki sposób mogą zostać wykorzystane. Kiedyś nie było ani takiego umiłowania prywatności, ani tak daleko idącego ekshibicjonizmu. Człowiek potrafił znaleźć we wszystkim jakiś zdrowy umiar.

Ja kiedyś postawiłem sobie pytanie: jaki świat byłby lepszy?
- świat, w którym wszystko jest jawne?
- świat, w którym prawie nic nie jest jawne?
I przyznam, że wybrałbym ten pierwszy - świat jawności. Bo jakoś przebolałbym to, że mnie ludzie widzą, że nie ukryję swoich słabych stron, ale jednocześnie
- każdy złodziej wiedziałby, że się nie ukryje
- każdy bandzior, aferzysta wiedziałby to samo co złodziej
Trudno jest znaleźć niegodziwość, przestępstwo które by gdzieś nie potrzebowały aspektu ukrywania czegoś.

To pewnie spodobałby Ci się system kredytu społecznego we współczesnych Chinach. Człowiek jest całkowicie obnażony przed okiem Wielkiego Brata. Kamery obserwują jego zachowania w realu, algorytmy zachowania w sieci, każdy jego krok jest oceniany i punktowany. Jeżeli jesteś dobrym obywatelem - przechodzisz na zielonym świetle, płacisz rachunki na czas, nie zużywasz za dużo papieru toaletowego, będziesz wysoko w rankingu, ciesząc się wysokim zaufaniem społecznym i możliwością życia na wysokim poziomie, natomiast jeżeli nie zachowujesz się tak jak życzy sobie tego partia to będziesz mieć niską punktację czy nawet możesz trafić na "czarną listę" i być persona non grata. Kredyty są udzielane na podstawie Twoich zachowań, a nie Twojej sytuacji finansowej. Wystarczy "zeskanować" oko.

Taki system wymusza na obywatelach "porządne" zachowanie właśnie przez to, że wszystko jest jawne. Np. zauważono, że uczniowie, studenci, którzy są obserwowani pod kątem tego, czy uważają na zajęciach, osiągają lepsze wyniki, bo rzadziej odlatują myślami, łatwiej jest im się skoncentrować. Cały czas mają świadomość, że ktoś na nich patrzy. Nie da się schować.

Wolność woli w takim świecie na pewno jest mocno ograniczona, bo to taki świat, w którym wiadomo, że "bóg" istnieje, bo nagradza i karze na bieżąco. Nie żaden tam Bóg ukryty :wink:

Nie, nie podoba mi się taki rodzaj jawności, który dostępny jest wybranym, a pozostałych czyni podległymi. Postulowałbym równość w tym zakresie, aby w takim samym stopniu jawność dotyczyła rządzących co i rządzonych.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 4557
Przeczytał: 59 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 20:27, 25 Maj 2021    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:

Nie, nie podoba mi się taki rodzaj jawności, który dostępny jest wybranym, a pozostałych czyni podległymi. Postulowałbym równość w tym zakresie, aby w takim samym stopniu jawność dotyczyła rządzących co i rządzonych.

W kwestii wolnej woli nic to nie zmienia. A kiedyś rozpisywałeś się o zaletach Boga ukrytego...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 24504
Przeczytał: 48 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 21:45, 25 Maj 2021    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
Michał Dyszyński napisał:

Nie, nie podoba mi się taki rodzaj jawności, który dostępny jest wybranym, a pozostałych czyni podległymi. Postulowałbym równość w tym zakresie, aby w takim samym stopniu jawność dotyczyła rządzących co i rządzonych.

W kwestii wolnej woli nic to nie zmienia. A kiedyś rozpisywałeś się o zaletach Boga ukrytego...

Bóg ukryty jest przejściowo. Poza tym akurat On ma konkretny w tym ukrywaniu się cel.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 4557
Przeczytał: 59 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 23:06, 25 Maj 2021    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
towarzyski.pelikan napisał:
Michał Dyszyński napisał:

Nie, nie podoba mi się taki rodzaj jawności, który dostępny jest wybranym, a pozostałych czyni podległymi. Postulowałbym równość w tym zakresie, aby w takim samym stopniu jawność dotyczyła rządzących co i rządzonych.

W kwestii wolnej woli nic to nie zmienia. A kiedyś rozpisywałeś się o zaletach Boga ukrytego...

Bóg ukryty jest przejściowo. Poza tym akurat On ma konkretny w tym ukrywaniu się cel.

A czy ten świecki bóg w formie takiego systemu na modłę chińską (i załóżmy, że obejmowałby sprawiedliwie wszystkich) nie wchodziłby w paradę temu Bogu przejściowo ukrytemu, ingerując w ten cel? Czy nie doprowadzałby do sytuacji, w której ludzie wybieraliby dobro nie z własnej woli, tylko dlatego, że system ich do tego przymusza?

Widzisz na pewno różnicę pomiędzy systemem, w którym karze się przestępców, ściga, kontroluje praworządność, ale istnieje możliwość wymigania się od kary od systemu, w którym kara jest praktycznie nieuchronna? Pomiędzy systemem, w którym nagradza się dobre czyny, ale nie zawsze i niekoniecznie w stopniu, w jakim człowiek by sobie tego życzył, a systemem, w którym natychmiast otrzymujesz gratyfikację, jeżeli zrobisz coś dobrego?

Czy "trybik" w tym systemie zbawiającym na siłę przez uniemożliwienie popełnienia grzechu, to jeszcze człowiek, czy raczej maszyna?

Czy Bóg przejściowo ukryty będzie dumny z posłuszeństwa takich bezwolnych trybików, którzy dostali się do nieba, bo...nie mieli innego wyjścia?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 24504
Przeczytał: 48 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 9:04, 26 Maj 2021    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
Michał Dyszyński napisał:
towarzyski.pelikan napisał:
Michał Dyszyński napisał:

Nie, nie podoba mi się taki rodzaj jawności, który dostępny jest wybranym, a pozostałych czyni podległymi. Postulowałbym równość w tym zakresie, aby w takim samym stopniu jawność dotyczyła rządzących co i rządzonych.

W kwestii wolnej woli nic to nie zmienia. A kiedyś rozpisywałeś się o zaletach Boga ukrytego...

Bóg ukryty jest przejściowo. Poza tym akurat On ma konkretny w tym ukrywaniu się cel.

A czy ten świecki bóg w formie takiego systemu na modłę chińską (i załóżmy, że obejmowałby sprawiedliwie wszystkich) nie wchodziłby w paradę temu Bogu przejściowo ukrytemu, ingerując w ten cel? Czy nie doprowadzałby do sytuacji, w której ludzie wybieraliby dobro nie z własnej woli, tylko dlatego, że system ich do tego przymusza?

Widzisz na pewno różnicę pomiędzy systemem, w którym karze się przestępców, ściga, kontroluje praworządność, ale istnieje możliwość wymigania się od kary od systemu, w którym kara jest praktycznie nieuchronna? Pomiędzy systemem, w którym nagradza się dobre czyny, ale nie zawsze i niekoniecznie w stopniu, w jakim człowiek by sobie tego życzył, a systemem, w którym natychmiast otrzymujesz gratyfikację, jeżeli zrobisz coś dobrego?

Czy "trybik" w tym systemie zbawiającym na siłę przez uniemożliwienie popełnienia grzechu, to jeszcze człowiek, czy raczej maszyna?

Czy Bóg przejściowo ukryty będzie dumny z posłuszeństwa takich bezwolnych trybików, którzy dostali się do nieba, bo...nie mieli innego wyjścia?

Stawiasz bardzo trudny problem... :think:
Właściwie to nim dotknęłaś istoty teizmu, człowieczeństwa, duchowości, właściwie to nie wiem czego tam jeszcze... :think:
Można by ten problem sformułować w postaci problemu: jaka jest właściwie relacja pomiędzy tym, jakimi się okazujemy, a jakimi JESTEŚMY?
Czy też problem uzupełniający do niego: co jest ważniejsze? - to jakimi się okazujemy na zewnątrz, czy to jacy jesteśmy?
Czy człowiek, który jest miałki, nijaki, głupi, o złych intencjach, ale wmontowany w idealnie motywujący go system, który to system tuszuje wszelkie te wady i słabości ludzkie, więc człowiek ten żyje niedestrukcyjnie dla innych, nawet do pewnego stopnia twórczo - czy taki człowiek jest sobą, czy spełnia ideał człowieczeństwa, czy jest szczęśliwy?
Albo też: czy to TAK MA BYĆ?
Czy idealne prawo (skuteczne tak bardzo, jak to tylko się da) jest w stanie stworzyć, utrzymać spełnione społeczeństwo?


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Śro 9:06, 26 Maj 2021, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 14984
Przeczytał: 78 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 8:17, 27 Maj 2021    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
Najzabawniejsze jest przy tym to, że człowiek nie pragnie ani prywatności, ani wolności. Z natury jest bowiem ekshibicjonistą domagającym się konkretnej tożsamości. Wystarczy poobserwować media społecznościowe, jak ludzie mają potrzebę dzielenia się wszystkim ze wszystkimi. Swego czasu chodziło takie powiedzenie "Nie ma cię na facebooku, nie istniejesz". Prywatność jest ciężarem , który chcemy z siebie zrzucić. Nie inaczej sprawy się mają z wolnością. Weźmy ruch genderowy, który domaga się dowolności w kwestii tożsamości płciowej. Tak bardzo im przeszkadzają szufladki, że tworzą kolejne, jeszcze ciaśniejsze szufladki. Bo te pięćdziesiąt ileś tam płci to skąd się bierze, jeśli nie stąd, że ktoś bardzo chce uszczegółowić swoją tożsamość, uwzględniając każdy niuans? W "kobiecie" i "mężczyźnie" jest więcej wolności niż w tych pięćdziesięciu alternatywach, bo to tylko uogólnienia.


Zapewne już ludzie pierwotni w jakiś sposób zgłaszali swoje upadki i wzloty.

PROBLEM jest dzisiaj, że upadki zgłaszamy jako wzloty :) :wink:


Ostatnio zmieniony przez Semele dnia Czw 8:42, 27 Maj 2021, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 4557
Przeczytał: 59 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 10:34, 27 Maj 2021    Temat postu:

MD napisał:
Ja kiedyś postawiłem sobie pytanie: jaki świat byłby lepszy?
- świat, w którym wszystko jest jawne?
- świat, w którym prawie nic nie jest jawne?

W moim odczuciu oba światy działałyby na człowieka demoralizująco. W pierwszym nie wykształciłoby się w nim dojrzałe sumienie, oparte na zrozumieniu, że coś jest dobre lub złe nie dlatego, że jedne rzeczy są zakazane, a inne nakazane. Człowiek by się zatrzymał na etapie dziecka i nie potrafiłby myśleć samodzielnie, rozróżniać dobre prawo od złego. Być dobrym znaczyłoby dla niego być posłusznym. W drugim natomiast w człowieku to dziecko zostałoby zaniedbane, tzn. żeby wykształcilo się dojrzałe sumienie, potrzeba jakiegoś kompasu, systemu nakazów i zakazów (i idących za tym kar i nagród), które to sumienie pobudzi do dojrzewania. W przeciwnym razie, człowiek będzie całkowicie pogubiony, pozbawiony punktu odniesienia. Będzie jak dorosły, który jeszcze nie zaliczył okresu dziecięcego.

Nasz świat jest w świetle powyższego idealny.


Ostatnio zmieniony przez towarzyski.pelikan dnia Czw 10:36, 27 Maj 2021, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 24504
Przeczytał: 48 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 11:05, 27 Maj 2021    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
MD napisał:
Ja kiedyś postawiłem sobie pytanie: jaki świat byłby lepszy?
- świat, w którym wszystko jest jawne?
- świat, w którym prawie nic nie jest jawne?

W moim odczuciu oba światy działałyby na człowieka demoralizująco. W pierwszym nie wykształciłoby się w nim dojrzałe sumienie, oparte na zrozumieniu, że coś jest dobre lub złe nie dlatego, że jedne rzeczy są zakazane, a inne nakazane. Człowiek by się zatrzymał na etapie dziecka i nie potrafiłby myśleć samodzielnie, rozróżniać dobre prawo od złego. Być dobrym znaczyłoby dla niego być posłusznym. W drugim natomiast w człowieku to dziecko zostałoby zaniedbane, tzn. żeby wykształcilo się dojrzałe sumienie, potrzeba jakiegoś kompasu, systemu nakazów i zakazów (i idących za tym kar i nagród), które to sumienie pobudzi do dojrzewania. W przeciwnym razie, człowiek będzie całkowicie pogubiony, pozbawiony punktu odniesienia. Będzie jak dorosły, który jeszcze nie zaliczył okresu dziecięcego.

Nasz świat jest w świetle powyższego idealny.

To spróbujmy zluzować trochę te moje warunki, bo w skrajnej postaci są one nawet trudne do wyobrażenia. Jaki świat, z dwóch poniżej opisanych, byłby lepszy?
- świat w którym ukrycie czegoś jest trudne, w którym jawność jest normą - np. mamy w internecie podstawowe dane osobowe wszystkich, łącznie z ich zdjęciami, skróconą historią życia, miejscem zamieszkania stanem prawnym, stanem posiadania, nawet informacją o ważniejszych związkach z ludźmi. Dodatkowo kamery byłyby wszechobecne i zapisywałyby stan tego, co się działo w każdej chwili, dając jednak dostęp do tych zapisów każdemu, kto zechce.
- świat w którym obowiązują twarde reguły prywatności - trochę podobne do aktualnego RODO, ale jeszcze bardziej rygorystyczne. W skrajnej postaci tego świata nie ma nawet celebrytów prawdziwych, tylko są awatary, bo w TV nie występują osoby, aby ich prywatność nie została zakłócona, normą są maski noszone na twarzach przez ludzi - nie z powodu jakiejś epidemii, ale aby chronić przed oglądem osób wizerunek osoby, zaś głos podczas mówienia jest elektronicznie zniekształcany, aby nie ujawniły się jego indywidualne cechy.
Jak byśmy się czuli w takich światach?... :think:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 4557
Przeczytał: 59 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 11:31, 27 Maj 2021    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
towarzyski.pelikan napisał:
MD napisał:
Ja kiedyś postawiłem sobie pytanie: jaki świat byłby lepszy?
- świat, w którym wszystko jest jawne?
- świat, w którym prawie nic nie jest jawne?

W moim odczuciu oba światy działałyby na człowieka demoralizująco. W pierwszym nie wykształciłoby się w nim dojrzałe sumienie, oparte na zrozumieniu, że coś jest dobre lub złe nie dlatego, że jedne rzeczy są zakazane, a inne nakazane. Człowiek by się zatrzymał na etapie dziecka i nie potrafiłby myśleć samodzielnie, rozróżniać dobre prawo od złego. Być dobrym znaczyłoby dla niego być posłusznym. W drugim natomiast w człowieku to dziecko zostałoby zaniedbane, tzn. żeby wykształcilo się dojrzałe sumienie, potrzeba jakiegoś kompasu, systemu nakazów i zakazów (i idących za tym kar i nagród), które to sumienie pobudzi do dojrzewania. W przeciwnym razie, człowiek będzie całkowicie pogubiony, pozbawiony punktu odniesienia. Będzie jak dorosły, który jeszcze nie zaliczył okresu dziecięcego.

Nasz świat jest w świetle powyższego idealny.

To spróbujmy zluzować trochę te moje warunki, bo w skrajnej postaci są one nawet trudne do wyobrażenia. Jaki świat, z dwóch poniżej opisanych, byłby lepszy?
- świat w którym ukrycie czegoś jest trudne, w którym jawność jest normą - np. mamy w internecie podstawowe dane osobowe wszystkich, łącznie z ich zdjęciami, skróconą historią życia, miejscem zamieszkania stanem prawnym, stanem posiadania, nawet informacją o ważniejszych związkach z ludźmi. Dodatkowo kamery byłyby wszechobecne i zapisywałyby stan tego, co się działo w każdej chwili, dając jednak dostęp do tych zapisów każdemu, kto zechce.
- świat w którym obowiązują twarde reguły prywatności - trochę podobne do aktualnego RODO, ale jeszcze bardziej rygorystyczne. W skrajnej postaci tego świata nie ma nawet celebrytów prawdziwych, tylko są awatary, bo w TV nie występują osoby, aby ich prywatność nie została zakłócona, normą są maski noszone na twarzach przez ludzi - nie z powodu jakiejś epidemii, ale aby chronić przed oglądem osób wizerunek osoby, zaś głos podczas mówienia jest elektronicznie zniekształcany, aby nie ujawniły się jego indywidualne cechy.
Jak byśmy się czuli w takich światach?... :think:

Ja bym się czuła beznadziejnie w jednym i drugim, wybieram rzeczywistość.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 24504
Przeczytał: 48 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 12:40, 27 Maj 2021    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
Michał Dyszyński napisał:
towarzyski.pelikan napisał:
MD napisał:
Ja kiedyś postawiłem sobie pytanie: jaki świat byłby lepszy?
- świat, w którym wszystko jest jawne?
- świat, w którym prawie nic nie jest jawne?

W moim odczuciu oba światy działałyby na człowieka demoralizująco. W pierwszym nie wykształciłoby się w nim dojrzałe sumienie, oparte na zrozumieniu, że coś jest dobre lub złe nie dlatego, że jedne rzeczy są zakazane, a inne nakazane. Człowiek by się zatrzymał na etapie dziecka i nie potrafiłby myśleć samodzielnie, rozróżniać dobre prawo od złego. Być dobrym znaczyłoby dla niego być posłusznym. W drugim natomiast w człowieku to dziecko zostałoby zaniedbane, tzn. żeby wykształcilo się dojrzałe sumienie, potrzeba jakiegoś kompasu, systemu nakazów i zakazów (i idących za tym kar i nagród), które to sumienie pobudzi do dojrzewania. W przeciwnym razie, człowiek będzie całkowicie pogubiony, pozbawiony punktu odniesienia. Będzie jak dorosły, który jeszcze nie zaliczył okresu dziecięcego.

Nasz świat jest w świetle powyższego idealny.

To spróbujmy zluzować trochę te moje warunki, bo w skrajnej postaci są one nawet trudne do wyobrażenia. Jaki świat, z dwóch poniżej opisanych, byłby lepszy?
- świat w którym ukrycie czegoś jest trudne, w którym jawność jest normą - np. mamy w internecie podstawowe dane osobowe wszystkich, łącznie z ich zdjęciami, skróconą historią życia, miejscem zamieszkania stanem prawnym, stanem posiadania, nawet informacją o ważniejszych związkach z ludźmi. Dodatkowo kamery byłyby wszechobecne i zapisywałyby stan tego, co się działo w każdej chwili, dając jednak dostęp do tych zapisów każdemu, kto zechce.
- świat w którym obowiązują twarde reguły prywatności - trochę podobne do aktualnego RODO, ale jeszcze bardziej rygorystyczne. W skrajnej postaci tego świata nie ma nawet celebrytów prawdziwych, tylko są awatary, bo w TV nie występują osoby, aby ich prywatność nie została zakłócona, normą są maski noszone na twarzach przez ludzi - nie z powodu jakiejś epidemii, ale aby chronić przed oglądem osób wizerunek osoby, zaś głos podczas mówienia jest elektronicznie zniekształcany, aby nie ujawniły się jego indywidualne cechy.
Jak byśmy się czuli w takich światach?... :think:

Ja bym się czuła beznadziejnie w jednym i drugim, wybieram rzeczywistość.

A gdyby Ci dano wybór, to w którą stronę raczej byś się kierowała względem aktualnych polskim realiów?
- w stronę większej jawności
czy
- w stronę zwiększania prywatności?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 4557
Przeczytał: 59 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 13:33, 27 Maj 2021    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:

A gdyby Ci dano wybór, to w którą stronę raczej byś się kierowała względem aktualnych polskim realiów?
- w stronę większej jawności
czy
- w stronę zwiększania prywatności?

To zależy od konkretnego aspektu. Np. podoba mi się pomysł jawności zarobków u pracodawcy, niekoniecznie, zeby inni wiedzieli ile konkretne osoby zariabiają (to już by była przesada), ale żeby było wiadomo, jakie są realne widełki, jak to wygląda statystycznie. System skrytości tworzy niesprawiedliwe sytuacje, kiedy kolega z biurka obok może zarabiać znacznie więcej niż ja mimo że wykonuje taką samą albo gorszą pracę.
Natomiast zdecydowanie sprzeciwiam się wtrynianiu się bez wyraźnej potrzeby do mojego prywatnego życia - co jem, ile papieru toaletowego zużywam, na co choruję i o czym myślę.

Podoba mi się podejście które przyświeca RODO - można oczekiwać od ludzi ujawniania tylko tych danych, które są konieczne w celu, dla którego te dane zbieramy, np. jeżeli wysyłam CV, to muszę zdradzić moich poprzednich pracodawców, jakieś dane kontaktowe i osobowe. Natomiast mój potencjalny pracodawca nie musi wiedzieć o tym co jem, ile papieru toaletowego zużywam, na co choruję (z małymi wyjątkami) i o czym myślę.

Biorąc pod uwagę obecne trendy, raczej świat zmierza w stronę coraz większej jawności (coraz więcej danych dostaje się w nieupowaznione ręce i sposób ich wykorzystania budzi duże obawy), więc pewnie w większości aspektów optowałabym za większą prywatnością.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 24504
Przeczytał: 48 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 14:48, 27 Maj 2021    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
Michał Dyszyński napisał:

A gdyby Ci dano wybór, to w którą stronę raczej byś się kierowała względem aktualnych polskim realiów?
- w stronę większej jawności
czy
- w stronę zwiększania prywatności?

To zależy od konkretnego aspektu. Np. podoba mi się pomysł jawności zarobków u pracodawcy, niekoniecznie, zeby inni wiedzieli ile konkretne osoby zariabiają (to już by była przesada), ale żeby było wiadomo, jakie są realne widełki, jak to wygląda statystycznie. System skrytości tworzy niesprawiedliwe sytuacje, kiedy kolega z biurka obok może zarabiać znacznie więcej niż ja mimo że wykonuje taką samą albo gorszą pracę.
Natomiast zdecydowanie sprzeciwiam się wtrynianiu się bez wyraźnej potrzeby do mojego prywatnego życia - co jem, ile papieru toaletowego zużywam, na co choruję i o czym myślę.

Podoba mi się podejście które przyświeca RODO - można oczekiwać od ludzi ujawniania tylko tych danych, które są konieczne w celu, dla którego te dane zbieramy, np. jeżeli wysyłam CV, to muszę zdradzić moich poprzednich pracodawców, jakieś dane kontaktowe i osobowe. Natomiast mój potencjalny pracodawca nie musi wiedzieć o tym co jem, ile papieru toaletowego zużywam, na co choruję (z małymi wyjątkami) i o czym myślę.

Biorąc pod uwagę obecne trendy, raczej świat zmierza w stronę coraz większej jawności (coraz więcej danych dostaje się w nieupowaznione ręce i sposób ich wykorzystania budzi duże obawy), więc pewnie w większości aspektów optowałabym za większą prywatnością.

A ja z kolei raczej bym optował za jawnością. Moje argumenty?
- pierwszy: religijny. Wierzę, że tym docelowym światem jest świat pełnej jawności, gdzie "na dachach ogłaszają" to wszystko, co by ktoś chciał ukrywać. Więc chciałbym się jakoś dopasowywać do tej docelowej rzeczywistości. Poza tym objawem grzechu pierworodnego jest pragnienie ukrywania - to według mnie jest pewnego rodzaju wskazówka za ostrożnością z pragnieniami swojej skrytości. Jezus mówił: mowa wasza powinna być tak - tak, nie - nie (chyba dodaję tu swoją interpunkcję).
- drugi: psychologiczny. Ukrywanie kojarzy mi się z lękiem. Siłę postrzegam jako stanięcie z otwartą przyłbicą wobec świata, jako ten, który nie ma nic do ukrycia, bo jest czysty. A choć aktualnie czysty nie jestem, to próbuję się mentalnie nakierowywać na postawę otwartości, połączonej z domniemaniem: skoro nie potrzebuję niczego ukrywać, to znaczy, że nie mam nic do ukrycia, a więc jestem człowiekiem, z jednej strony pogodzonym wewnętrznie z tym, co mam, a z drugiej człowiekiem, któremu żadnej postaci podstępu zarzucić się nie da.
- trzeci - ekonomiczny - trochę zbliżony do tego, co pisałaś o tych zarobkach i kolegach z biurka obok, choć rozszerzam to zagadnienie o aspekty: korupcji (im więcej ukrywania, tym korupcja jest łatwiejsza), tworzenia się zakulisowych grup nacisku, a dalej niepotrzebnej walki, która wiąże się tylko daniem dodatkowego pola manewrowania o zyski, związanego z tym, co ukrywamy, a co ma być jawne.
- czwarty - wychowawczo - prawny. W warunkach jawności dużo trudniej jest być złodziejem, gangsterem, policyjnym współpracownikiem mafiozów, oszustem.

Zdaję sobie jednak z jednego problemu związanego z praktycznym wdrażaniem prawności - z sytuacją, gdy toczy się walka, a nie można jawności narzucić powszechnie. Wtedy postawa otwartości jest daniem przewagi takiemu przeciwnikowi, który sam otwartości nie oferuje, a z naszej otwartości będzie korzystał przeciw nam. W - wojennych - tych przypadkach dopuszczałbym niejawność w określonej części (np. militarnej, czy związanej ogólnie z obronnością) instytucji. Z drugiej strony nawet w takiej sytuacji daleko posunięta jawność w pozostałych obszarach życia może wręcz sprzyjać wykryciu potencjalnej inwigilacji. Bo szpiegostwo też lepie się ma, jeśli normą jest tajność na każdym kroku - wtedy ukrywanie się szpiegów przed wykryciem staje się trudno odróżnialne od ukrywania informacji przed szpiegami.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 24504
Przeczytał: 48 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 9:31, 28 Maj 2021    Temat postu:

W Chinach inwigilacja wkracza na nowe tereny: [link widoczny dla zalogowanych]
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 24504
Przeczytał: 48 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 13:05, 31 Maj 2021    Temat postu:

Zastanawiam się nad tymi deepfake'ami. [link widoczny dla zalogowanych]
Kto wie, czy nie są one pewną szansą na powrót do normalności. Bo nienormalnością jest wg mnie to, że powszechne możliwości nagrywania ludzi stwarzają dużo szans szantażystom. Ale gdy deepfake staje się normą to i szantażowanie już staje się wątpliwe. Masz nagranie kogoś, kto robi, czy mówi coś kompromitującego?
- A może do deepfake...
Czyli może nic nie masz. :rotfl:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Galeria twórczości Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin