Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Grzechy przeciw Duchowi Świętemu

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Katolicyzm
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Niepoprawna




Dołączył: 11 Gru 2011
Posty: 1671
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 22:59, 18 Sty 2013    Temat postu: Grzechy przeciw Duchowi Świętemu

Z założenia, dopuszczenie się tego rodzaju grzechów nie zostanie odpuszczone.
Grzechy te to:
1. grzeszyć zuchwale w nadziei miłosierdzia Bożego,
2. rozpaczać albo wątpić w łaskę Boża,
3. sprzeciwiać się uznanej prawdzie chrześcijańskiej,
4. nie życzyć lub zazdrościć bliźniemu łaski Bożej,
5. mieć zatwardziałe serce na zbawienne natchnienia,
6. umyślnie zaniedbywać pokutę aż do śmierci.

Ad.1. Jako dzieciak podchodziłam do grzechu i spowiedzi bardzo prosto, tzn. pilnowałam się, żeby nie zgrzeszyć (np. nie przekląć), żeby nie musieć się z tego spowiadać. Kiedy jednak, mimo usilnych starań, zgrzeszyłam, stwierdzałam, że dla Boga nie ma znaczenia, czy zrobiłam to raz, czy zrobię więcej razy, bo tak czy siak muszę się z tego wyspowiadać. Zupełnie tak jak z abstynencją alkoholika - nie ważne, czy wypije jedną kropelkę, czy pół flaszki, w tym właśnie momencie przerwał abstynencję.
Ad.2. Kiedy człowiek dochodzi do wniosku, że popełnił któryś z ww. grzechów, a wie, że grzechy te nie zostaną odpuszczone, co mu pozostaje, jeśli nie popaść w rozpacz?
Ad.3. "Prawdę chrześcijańską" znamy z NT, a dokładniej tłumaczenie, tłumaczenia, tłumaczenia... NT. Legenda głosi, że pierwsze tłumaczenie było wiernym odzwierciedleniem znaczenia słów pierwszego PŚ.
Ad.4. Tu mi przyszła do głowy jedna ewangelia:
„W dalszej ich drodze zaszedł do jednej wsi. Tam pewna niewiasta, imieniem Marta, przyjęła Go w swoim domu. Miała ona siostrę imieniem Maria, która usiadła u nóg Pana, słuchając Jego słowa. Marta zaś uwijała się około rozmaitych posług. A stanąwszy przy Nim, rzekła: «Panie, czy Ci to obojętne, że moja siostra zostawiła mnie samą przy usługiwaniu? Powiedz jej, żeby mi pomogła». A Pan jej odpowiedział: «Marto, Marto, martwisz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba mało albo tylko jednego. Maria obrała najlepszą cząstkę, której nie będzie pozbawiona»” (Łk 10,38-42).
Czy Marta nie zgrzeszyła przeciwko Duchowi Świętemu?
Ad.5. ?
Ad.6. Czyli jeśli człowiek się nie spowiadał przez całe swoje życie, to nie ma sensu, żeby zrobił to przed śmiercią?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 14407
Przeczytał: 96 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 12:56, 19 Sty 2013    Temat postu: Re: Grzechy przeciw Duchowi Świętemu

Niepoprawna napisał:
Kiedy człowiek dochodzi do wniosku, że popełnił któryś z ww. grzechów, a wie, że grzechy te nie zostaną odpuszczone, co mu pozostaje, jeśli nie popaść w rozpacz?

Ja się zastanawiam z kolei nad znaczeniem słowa "odpuszczone" - co to znaczy?
Być może brak odpuszczenia wcale nie oznacza od razu piekła, tylko konieczność ciężkiej pokuty - co do joty. Grzech jest (w moim przekonaniu) "odpuszczany" wtedy, gdy człowiek nie wyrównuje rachunków - dostaje gratisowe zniwelowanie grzechu - co prawda musi przeżyć wstyd, musi być żal, ale nie będzie konieczna dodatkowa pokuta, dodatkowe cierpienie. Ale są grzechy, które ze swej natury nie mogą być gratisowo odpuszczone - wtedy ten człowiek musi je ciężko odcierpieć - niejako wyrwać na żywca ze swojego jestestwa żelaznymi szczypcami. Musi siłą własnego cierpienia przemienić się na tyle, żeby tamta wina przestała go dotyczyć.
A jeśli chodzi o istotę grzechu przeciwko Duchowi Św. to najbardziej pasuje mi (ale to trochę takie moje gdybanie - bo nie wszystko z Twojej wypisanej listy jednakowo mi pochodzi - skupiłbym się na punkcie 1) każdy grzech z wyrachowania, z liczenia właśnie na odpuszczenie. Takiego grzechu nie ma za bardzo jak odpuścić, bo jego odpuszczenie usankcjonowałoby ów grzech, nadało mu rację bytu (udało się - grzech zamiast się "rozpłynąć" dostał trwałe ubranko jestestwa, w tym że się spełnił). Dlatego - nawet przy najlepszej woli Przebaczającego - takiego grzechu nie sposób przebaczyć, bo działałoby to tak jak paradoks kłamcy - jeśli grzech jest grzechem, to nie powinien zostawać "przy życiu" w Królestwie, gdzie już zła nie dopuszczamy. Przynajmniej w świecie w którym WSZYSTKO SIĘ LICZY BO WSZYSTKO JEST W PRAWDZIE.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Niepoprawna




Dołączył: 11 Gru 2011
Posty: 1671
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 17:29, 19 Sty 2013    Temat postu:

Z tą pokutą to przeskoczyłeś już trochę dalej, a ja chcę się zatrzymać nad sensem pojęcia grzechu przeciw Duchowi Świętemu. Dlaczego jest najgorszym grzechem?
Taka myśl mi przyszła do głowy, w nawiązaniu do 2 grzechu "rozpaczać albo wątpić w łaskę Boża", że każdy katolik ten grzech popełnia, osądzając, że samobójca będzie potępiony. Gdzie w tym twierdzeniu jest wiara w boskie miłosierdzie? Z resztą nie tylko samobójca nie dostąpi, według Kościoła, łaski bożej, ale każdy, kto wiarę chrześcijańską pozna, a jej nie przyjmie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
REGMEN




Dołączył: 09 Gru 2005
Posty: 402
Przeczytał: 4 tematy

Skąd: Kraków

PostWysłany: Nie 20:15, 20 Sty 2013    Temat postu:

Niepoprawna napisała
Cytat:

3. sprzeciwiać się uznanej prawdzie chrześcijańskiej,
Ad.3. "Prawdę chrześcijańską" znamy z NT, a dokładniej tłumaczenie, tłumaczenia, tłumaczenia... NT. Legenda głosi, że pierwsze tłumaczenie było wiernym odzwierciedleniem znaczenia słów pierwszego PŚ.


Propagatorzy jedynie słusznej prawdy chrześcijańskiej mają w sobie taką moc, że i Ducha (Świętego) Bożego mają po swojej stronie…

Powyższa wyliczanka jest tego jaskrawym dowodem.

R
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 14407
Przeczytał: 96 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 23:03, 20 Sty 2013    Temat postu:

Niepoprawna napisał:
Z tą pokutą to przeskoczyłeś już trochę dalej, a ja chcę się zatrzymać nad sensem pojęcia grzechu przeciw Duchowi Świętemu. Dlaczego jest najgorszym grzechem?
Taka myśl mi przyszła do głowy, w nawiązaniu do 2 grzechu "rozpaczać albo wątpić w łaskę Boża", że każdy katolik ten grzech popełnia, osądzając, że samobójca będzie potępiony. Gdzie w tym twierdzeniu jest wiara w boskie miłosierdzie? Z resztą nie tylko samobójca nie dostąpi, według Kościoła, łaski bożej, ale każdy, kto wiarę chrześcijańską pozna, a jej nie przyjmie.

Nie wiem, czy dalej KRK do końca upiera się przy tym potępieniu dla samobójców. Ja słyszałem już inne głosy.
Myślę, że prawdziwym problemem wiary chrześcijańskiej jest termin "przyjęcie" tejże wiary. Niestety, jakoś tak domyślnie zamienia się ona w "wyznawanie". Tymczasem chyba znacznie łatwiej być wyznawcą, niż rzeczywiście wierzącym. Wydaje mi się też, ze rozpacz jest czymś naturalnym i trudno jest nie nazwać w ten sposób choćby stanu jaki przeżywała Matka Boża pod krzyżem swojego Syna.
Ja osobiście uważam, że ta rozpacz jest jakoś szczególnie istotna w chwili śmierci. Ale stawiałbym tez na to, ze Bóg taką rozpacz też zrozumie.
Natomiast to, co napisałem, a co odnosi się do pierwszego punktu owej listy wydaje mi się jakościowo różne. Bo różne postacie rozpaczy i zwątpienia chyba przeżywa każdy człowiek, więc pewnie wychodziłoby, że każdy ma grzech przeciwko Duchowi Św. To chyba tak nie jest. Może jakaś taka rozpacz ze świadomym, trwałym, potwierdzonym wyrzeknięciem się Boga podchodziłaby pod coś tak ciężkiego. Ale tez nie wiem, czy Bóg będzie ów stan ludzkiego dna psychicznego widział jako coś gorszego, niż np. morderstwo, które klasyfikujemy jako "zwykły" grzech ciężki.
Ja będę się upierał przy tym, że takim rzeczywiście do końca grzechem przeciwko Duchowi Św. jest każdy grzech braku szczerego żalu za zło, które się popełniło i (być może skryta) akceptacja podobnych postaw na przyszłość. Dopóki tego żalu dusza nie odczuje, dopóty nie ma dla niej miejsca w Królestwie, gdzie dobro i prawda są normą. Taki grzech nie żałowania za zło, gdyby był odpuszczony, a przez to zapewniał miejsce w Królestwie, oznaczałby wpuszczenie wilka do zagrody, albo też człowieka na gody bez "szaty". Do Królestwa dostać się mogą tylko Ci, którzy spełniają warunki miłości i prawdy. Ktoś, kto żałować za zło nie umie, nie nadaje się.
Bo problem jest w tym, czy dusza ludzka RZECZYWIŚCIE POTRAFI żałować! Bo oczywiście nie chodzi tu o deklarację "żałuję", ale o taki stan umysłu, gdy dusza realnie swoją wewnętrzną mocą separuje się od zła, jakie mogłaby wyrządzić, gdy nie akceptuje siebie jako kogoś, kto krzywdzi inne istoty, a w szczególności Boga. Ludzie tu na ziemi często nie żałują naprawdę, tylko symulują zewnętrzne symptomy żalu, jeśli to ma przynieść im korzyść (choćby to była tylko korzyść wewnętrzna - w stylu "żałuję, więc mogę o sobie myśleć, że jestem dobrym człowiekiem"). Prawdziwy żal wyklucza takie cwaniactwo. Prawdziwy żal nie ma powodów dodatkowych poza stwierdzeniem: takie (złe) działania to już nie ja, moje prawdziwe ja jest poza tym co złe.
Nie sposób wyobrazić sobie w Królestwie Niebieskim kogoś, kto lubi krzywdzić innym i mu się to podoba, który uważa, ze inni mogą cierpieć, a dobry Bóg powinien mu to odpuścić, bo przecież on taki jest, ma prawo taki być.
Dla mnie więc grzech przeciwko Duchowi Św. to po prostu jakaś forma akceptacji takiego zła, co do którego nie ma wątpliwości, że jest od początku do końca złem, to zakłamanie wewnętrzne. Akceptacji zła nie można przebaczyć (zewnętrznie), bo nie jest ona zewnętrzna, ona jest (albo jej nie ma) w samej osobie, która zła się dopuszcza. Akceptację (zła) można jedynie odrzucić mocą wewnętrzną, zamieniając ją, przeistaczając się na postawę pełnego trwania w tym co jest dobre.


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Pią 15:36, 25 Sty 2013, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Prestończik




Dołączył: 15 Sie 2013
Posty: 53
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Połonina Wetlińska
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 5:54, 19 Sie 2013    Temat postu:

Niepoprawna napisał:
Z tą pokutą to przeskoczyłeś już trochę dalej, a ja chcę się zatrzymać nad sensem pojęcia grzechu przeciw Duchowi Świętemu. Dlaczego jest najgorszym grzechem?

Bo Duch Święty jest najważniejszy w Trójcy, przynajmniej praktycznie.
Toż to On właśnie unosi się nad głowami conclave, wpływając na wybór papieża, z którym nie tylko katolicy, ale przede wszystkim żydzi będą szczęśliwi.
Pomyśl o słowach papieża Franciszka , że w Kościele nie ma miejsca dla antysemityzmu...
I co teraz ten papież, który wygląda na przebierańca, udając się w podróż papieską z teczką w ręce, nosząc na przegubie kolorową plastykową bransoletkę, kładący na ołtarzu piłkę (dobrze, że chociaż nieubłoconą)
zrobi teraz z "antysemitą" Jezusem Chrystusem?

Jan Paweł II stwierdził, że jego "starsi bracia w wierze" nie są winni ukrzyżowania Jezusa,
co będzie następnym krokiem obecnego papieża, no co?
:gitara:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Katolicyzm Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin