Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Mentalne onanizowanie się

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Kawiarnia
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 13541
Przeczytał: 88 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 16:19, 21 Lis 2018    Temat postu: Mentalne onanizowanie się

Jest taka postawa, którą jak osobiście uważam za formę mentalnego onanizowania się, czyli robienia "sobie dobrze" totalnie bezproduktywnego, nie powiązanego z niczym poprawnym na zewnątrz, robienia czegoś co ma tylko jeden cel - poczuć się lepiej. Tym mentalnym onanizowaniem się, jest praktyka utwierdzania się celowego w samozadowoleniu, w przekonaniu, że jest się lepszym (niż ktokolwiek, albo cokolwiek), że "nasi" są super, a obcy są wredni, że co jak co, ale my to dopiero fajni, może etyczni, mądrzy i wspaniali jesteśmy (a ta ocena nie musi wynikać z żadnej postaci obiektywnej weryfikacji).
Powstały całe szkoły psychologiczne mentalnego się onanizowania - separowania się od uczciwej refleksji nad tym, co robimy, dlaczego to robimy, po co to robimy. Ma być przede wszystkim przyjemnie i bezstresowo, ma nam wyjść wniosek, że to my jesteśmy super. Ten wniosek ma nam wyjść BEZ WZGLĘDU NA FAKTY, OKOLICZNOŚCI, CZY JAKAŚ NIEZALEŻNĄ OCENĘ, WYNIKŁĄ Z UCZCIWEJ WERYFIKACJI. Te szkoły uczą, jak to należy sobie poprawiać nastrój wmawianiem, wizualizowaniem, odtrącaniem "złych" (choć jakże często po prostu uczciwych) ocen i myśli.

Do onanizowania się mentalnego służy też cała masa idei dodatkowych - mogą to być uczucia patriotyczne (patrzcie, jacy jesteśmy fajni, że my, to my!), inne plemienne (ale nasz klub piłkarski jest lepszy od tamtych innych klubów, a w szczególności owego wrednego klubu X), rodzinne (jakież to moje dziecko jest wspaniałe, w odróżnieniu od dziecka tej wrednej zołzy Klotyldy z przeciwka), czy po prostu jawnie egoistyczne (ja jestem najważniejszy, bo przecież ja to, ja, zaś ludzie wokół mnie do pięt mi nie dorastają).
Zasadą podstawową mentalnego onanizowania się jest, że TO MY OKREŚLAMY ARBITRALNIE CO JEST FAJNE, choć za chwilę UDAJEMY, ŻE OWA OCENA JEST JAKOŚ OBIEKTYWNA.
Jak ktoś w takim zakłamaniu się pięknie umości, jak się przyzwyczai, że wręcz cnotą jest zawsze chwalić siebie i to co swoje, a poniżać to co inne, obce, to w dużym stopniu mentalnie "przepada". Bo on osiąga pewien punkt równowagi trwałej - każde wychylenie powoduje dyskomfort, przykrość. Jeśli ktoś zoptymalizował swoje uczucia na dostarczaniu sobie samemu pozytywnych bodźców związanych z produkowaniem nieustannie dobrej samooceny, to zaprzeczenie takiej strategii zawsze będzie bolało, zawsze wyda się bez sensu. Po co sobie robić przykrość? - przecież to jest nielogiczne, masochistą nie jestem...

Co ciekawe, jak onanizujący się mentalnie patrzą na innych, którzy się tak samo ustawiają, to najczęściej odczuwają pewien niesmak. Mamusia wychwalająca pod niebiosa synusia łobuza, zauważy, że sąsiadka tak samo bezkrytyczna względem swojej pociechy, to "zakłamana wydra", a ta jej pociecha, to "niewychowany łobuz". Ale w drugą stronę to już się nie stosuje. Bo robienie sobie dobrze ma wyższy priorytet niż rozum, zdrowy rozsądek, rzetelna ocena.

Wracając do szkół, kursów i całych systemów psychologicznych mentalnego onanizowania się, to warto zaznaczyć, że nie wyrastają one całkiem z głupich założeń. Bo jakaś część ludzi rzeczywiście zadręcza się bez sensu - czasem urojonymi winami, słabościami, powinnościami. Są ludzie zranieni przez innych ludzi, pogrążeni w zgryzocie nie mającej twardych podstaw, ale wynikających z błędnej oceny. Takim ludziom chciałoby się powiedzieć: człowieku, jesteś kimś wartościowym, wspaniałym, dobrym, potraktuj się pozytywnie i żyj z radością i mocą. Problem jednak tkwi w tym, że taka arbitralność uznawania siebie za fajnego, jeśli zacznie dominować (!), stawać się celem samym w sobie, utrąci uczciwość w ocenianiu siebie i świata. A brak owej uczciwości jest upadkiem człowieczeństwa.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele




Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 6025
Przeczytał: 98 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 16:52, 21 Lis 2018    Temat postu:

Warto sie mentalnie onanizowac??
Chyba tak..
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 13541
Przeczytał: 88 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 17:07, 21 Lis 2018    Temat postu:

Semele napisał:
Warto sie mentalnie onanizowac??
Chyba tak..

Dobre pytanie.
Choć mi akurat ta odpowiedź nie przypada do gustu. Postawa na "tak" jest strasznie mało ambitna, pachnie mi intelektualną i duchową cienizną. Zostawiam tę postawę dla słabeuszy myśli.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele




Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 6025
Przeczytał: 98 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 17:17, 21 Lis 2018    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Semele napisał:
Warto sie mentalnie onanizowac??
Chyba tak..

Dobre pytanie.
Choć mi akurat ta odpowiedź nie przypada do gustu. Postawa na "tak" jest strasznie mało ambitna, pachnie mi intelektualną i duchową cienizną. Zostawiam tę postawę dla słabeuszy myśli.


Jak nie ma z kim sensownie dyskutowac a wuj zrejterowal to co??

Krowa została. Czy mam z nia dyskutować o czym??
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
krowa
Areszt za spam, do odwołania



Dołączył: 18 Mar 2010
Posty: 10115
Przeczytał: 50 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 17:23, 21 Lis 2018    Temat postu: Re: Mentalne onanizowanie się

Michał Dyszyński napisał:
Jest taka postawa, którą jak osobiście uważam za formę mentalnego onanizowania się, czyli robienia "sobie dobrze" totalnie bezproduktywnego



Widzisz bęcwale to na czerwono? To jest dukt czyli droga. A ty jak Żyd stoisz przy dukcie i produkujesz gówna. Kto będzie po tobie sprzątał?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
krowa
Areszt za spam, do odwołania



Dołączył: 18 Mar 2010
Posty: 10115
Przeczytał: 50 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 17:34, 21 Lis 2018    Temat postu:

Człowiek ma żyć bezproduktywnie.

Nie stać przy drodze, przy duktach, bo sra pod siebie i inni to muszą sprzątać. Nie poruszać sie po drogach, w pociągach, bo też musi po tej drodze srać.
Człowiek powinien jeść i srać u siebie, na obejściu, wokół swojego domu, na swoim kawałku ziemi. Nie wyciągać ręki przy drodze i przy drodze nie srać. Nie udzielać się publicznie bo to znów jest gówniana sprawa.



PS
Michale Dyszyński. Jesteś nieboszczykiem za życia. Twoje aspiracje i twoje gówna przywalą cię na amen.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 13541
Przeczytał: 88 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 19:05, 21 Lis 2018    Temat postu:

krowa napisał:
PS
Michale Dyszyński. Jesteś nieboszczykiem za życia. Twoje aspiracje i twoje gówna przywalą cię na amen.

Już mnie przywalają. Łatwo wcale nie jest.
Ale i tak wolę być takim przywalonym, niż być cieniasem mentalnym.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
krowa
Areszt za spam, do odwołania



Dołączył: 18 Mar 2010
Posty: 10115
Przeczytał: 50 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 19:08, 21 Lis 2018    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
krowa napisał:
PS
Michale Dyszyński. Jesteś nieboszczykiem za życia. Twoje aspiracje i twoje gówna przywalą cię na amen.

Już mnie przywalają. Łatwo wcale nie jest.
Ale i tak wolę być takim przywalonym, niż być cieniasem mentalnym.


A ja sie onanizuje.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
krowa
Areszt za spam, do odwołania



Dołączył: 18 Mar 2010
Posty: 10115
Przeczytał: 50 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 19:11, 21 Lis 2018    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
krowa napisał:
PS
Michale Dyszyński. Jesteś nieboszczykiem za życia. Twoje aspiracje i twoje gówna przywalą cię na amen.

Już mnie przywalają. Łatwo wcale nie jest.
Ale i tak wolę być takim przywalonym, niż być cieniasem mentalnym.


Pan Jezus tak robił. Sam wymyślił krzyż dla siebie, no ale w ostatnim słowie zwalił winę na ojca.
I ty tak zrób.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 13541
Przeczytał: 88 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 19:20, 21 Lis 2018    Temat postu:

krowa napisał:
Michał Dyszyński napisał:
krowa napisał:
PS
Michale Dyszyński. Jesteś nieboszczykiem za życia. Twoje aspiracje i twoje gówna przywalą cię na amen.

Już mnie przywalają. Łatwo wcale nie jest.
Ale i tak wolę być takim przywalonym, niż być cieniasem mentalnym.


Pan Jezus tak robił. Sam wymyślił krzyż dla siebie, no ale w ostatnim słowie zwalił winę na ojca.

To jakby nie tak było.
Z resztą, krzyż mamy wpisany w swoje życie od startu. Ja np. to, że nie chcę być mentalnym cieniasem, a potem z tego tytułu zostaję przygnieciony, widzę jako sytuację bez wyjścia. Gdybym bowiem pogodził się z byciem cieniasem i zaczął się mentalnie onanizować, jak to ludzie zalecają, to bym za chwilę został przywalony wstrętem do siebie samego. I też byłby krzyż.
Czyli krzyża się nie uniknie. Ale można sobie wybrać rodzaj krzyża, który będziemy nosili.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
krowa
Areszt za spam, do odwołania



Dołączył: 18 Mar 2010
Posty: 10115
Przeczytał: 50 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 19:39, 21 Lis 2018    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
krowa napisał:
Michał Dyszyński napisał:
krowa napisał:
PS
Michale Dyszyński. Jesteś nieboszczykiem za życia. Twoje aspiracje i twoje gówna przywalą cię na amen.

Już mnie przywalają. Łatwo wcale nie jest.
Ale i tak wolę być takim przywalonym, niż być cieniasem mentalnym.


Pan Jezus tak robił. Sam wymyślił krzyż dla siebie, no ale w ostatnim słowie zwalił winę na ojca.

To jakby nie tak było.
Z resztą, krzyż mamy wpisany w swoje życie od startu.


Ja uważam że wszystko można podważyć lub zainterpretować pod siebie.
Jedną z moich myśli jest to, że jesteśmy jako ludzie masowo szczepieni wirusem śmierci przez czarnoksiężników i medyków. Staliśmy się szczepem i ten szczep sie utrwala przez systematyczne wychowanie i tzw. oświatę. Czyni z nas to wyrobników i śmiertelników zarazem, gdyż szczepy krótko owocują a szybko się zużywają.

Słowo "pokolenie" oznacza właśnie zaszczepienie (kolcem, strzykawką, tłukiem po głowie).

Nie będę się powoływał na żadnego Boga, że tak właśnie jest i ja muszę się temu przeciwstawić. Nie leczę się, nie higienizuję, nie wchodzę już na utarte drogi. To tyle.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
krowa
Areszt za spam, do odwołania



Dołączył: 18 Mar 2010
Posty: 10115
Przeczytał: 50 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 19:49, 21 Lis 2018    Temat postu:

krowa napisał:
Michał Dyszyński napisał:
krowa napisał:
Michał Dyszyński napisał:
krowa napisał:
PS
Michale Dyszyński. Jesteś nieboszczykiem za życia. Twoje aspiracje i twoje gówna przywalą cię na amen.

Już mnie przywalają. Łatwo wcale nie jest.
Ale i tak wolę być takim przywalonym, niż być cieniasem mentalnym.


Pan Jezus tak robił. Sam wymyślił krzyż dla siebie, no ale w ostatnim słowie zwalił winę na ojca.

To jakby nie tak było.
Z resztą, krzyż mamy wpisany w swoje życie od startu.


Ja uważam że wszystko można podważyć lub zainterpretować pod siebie.
Jedną z moich myśli jest to, że jesteśmy jako ludzie masowo szczepieni wirusem śmierci przez czarnoksiężników i medyków. Staliśmy się szczepem i ten szczep sie utrwala przez systematyczne wychowanie i tzw. oświatę. Czyni z nas to wyrobników i śmiertelników zarazem, gdyż szczepy krótko owocują a szybko się zużywają.

Słowo "pokolenie" oznacza właśnie zaszczepienie (kolcem, strzykawką, tłukiem po głowie).

Nie będę się powoływał na żadnego Boga, że tak właśnie jest i ja muszę się temu przeciwstawić.
Nie leczę się, nie higienizuję, nie wchodzę już na utarte drogi. To tyle.


https://www.youtube.com/watch?v=wmin5WkOuPw[/b]
[/b]
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 13541
Przeczytał: 88 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 20:44, 21 Lis 2018    Temat postu:

krowa napisał:
Nie będę się powoływał na żadnego Boga, że tak właśnie jest i ja muszę się temu przeciwstawić. Nie leczę się, nie higienizuję, nie wchodzę już na utarte drogi. To tyle.

Ja też właściwie nie chcę tutaj powoływać się na Boga. Rozliczam się PRZED SAMYM SOBĄ. Karą, jaką tu dostaję, jest PATRZENIE NA TO, KIM SIĘ STAŁEM. Nikt mi nie musi mówić, czy to dobre, czy to złe. Nikt mi nie narzuca interpretacji mojej osoby, ani jej wyborów.
Sprawa jest względnie prosta - coś robię, a potem widzę, że to się stało - mam to co chciałem (a może tego nie chciałem?).
Jeśli coś robię, a zawsze (albo prawie zawsze) się okazuję, że mam to, czego nie chciałem, to wychodzę na durnia. Jeśli uda mi się przed sobą wybronić to, co zrobiłem, bo okazało się, że dobrze oceniłem sytuację i dobrze rozpoznałem własne potrzeby, to jestem wygrany.
Mogę jeszcze nie patrzeć w ogóle na siebie. Wtedy bym patrzył na wszystko - na świat, innych ludzi, ale nie na siebie. Sam dla siebie byłbym jak trędowaty, nie wolno byłoby mi na siebie spojrzeć (mentalnie). Wtedy wcale nie jest lepiej, bo też wiem, że uczyniłem siebie trędowatym, zapowietrzonym.
Jakby nie ująć sprawy, najfajniej chyba byłoby, aby W ZGODZIE Z WEWNĘTRZNYMI MECHANIZMAMI ROZPOZNAWANIA patrzeć na samego siebie bez wstrętu. Byłoby to naprawdę miłe, gdyby nie trzeba było się trudzić udawaniem i mataczeniem spoglądają w mentalne lustro.


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Śro 20:46, 21 Lis 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
krowa
Areszt za spam, do odwołania



Dołączył: 18 Mar 2010
Posty: 10115
Przeczytał: 50 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 21:09, 21 Lis 2018    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
krowa napisał:
Nie będę się powoływał na żadnego Boga, że tak właśnie jest i ja muszę się temu przeciwstawić.

Jeśli uda mi się przed sobą wybronić to, co zrobiłem, bo okazało się, że dobrze oceniłem sytuację i dobrze rozpoznałem własne potrzeby, to jestem wygrany.
Mogę jeszcze nie patrzeć w ogóle na siebie.


Ja raczej nie patrzę na siebie, nawet w lustrze. Czasem tylko przygładzę włosy jak idę do ludzi.
Nie wiem czy w lustrze widać mnie czy moją pamięć (!).
Jeśli chodzi o grę to nie jest ważne dla mnie czy wygrałem czy przegrałem, tylko żebym nadal grał.

Tylko raz w życiu jak byłem młodym chłopakiem na skutek jakichś tam niepowodzeń w szkole napisałem sobie zdanie:
"Znów przegrałem - jak łkanie"
A więc świadomość przegrania jest roztkliwianiem się nad sobą, z czego nic dobrego nie ma.
Od tamtej chwili mimo wielu zdarzeń, które mógłbym zakwalifikować jako przegrane, nigdy sie nie uznałem za pokonanego, przegranego, a jeśli ogarnął mnie tzw. stres to zawsze miałem poczucie że po chwili lub najwyżej po trzech dniach podniosę się i z jeszcze większą energią podejmę walkę o moje życie.

Jest taka gra rosyjska ruletka. To co czytałem o niej w necie uznaję za fałsz. Istotą tej gry jest przekonanie, że w lufie nie może się znaleźć kula która mnie zabije. Gdyby zaś się znalazła, to znaczy że moja wiara w siebie upadła.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
krowa
Areszt za spam, do odwołania



Dołączył: 18 Mar 2010
Posty: 10115
Przeczytał: 50 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 21:14, 21 Lis 2018    Temat postu:

krowa napisał:
Jest taka gra rosyjska ruletka. To co czytałem o niej w necie uznaję za fałsz. Istotą tej gry jest przekonanie, że w lufie nie może się znaleźć kula która mnie zabije. Gdyby zaś się znalazła, to znaczy że moja wiara w siebie upadła.


https://www.youtube.com/watch?v=z6flTC-gvTo ...tego dowódcy nie ma prawa kula trafić!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Kawiarnia Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin