Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Polityka, czyli wyścig demagogów
Idź do strony 1, 2  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Kawiarnia
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 13541
Przeczytał: 88 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 17:40, 18 Kwi 2019    Temat postu: Polityka, czyli wyścig demagogów

Słuchając wypowiedzi polityków, mam nieodparte wrażenie, że polityka stała się po prostu areną wyścigu o tytuł największego demagoga świata. W ramach tego wyścigu łamane są niemal wszystkie prawa rozsądku i uczciwości intelektualnej. Wygrywa ten, kto coś ogłosi z jak największą mocą, nie ma zaś znaczenia, czy treść tego ogłoszenia ma sens.
Ostatnio znany wielu Prezes ogłosił, że wprowadzenie euro jest dla Polski niekorzystne. Cóż, skoro ON ogłosił, to pewnie tak jest...

Ja się do polityki nie pcham, bo zamiast ogłaszać z mocą, pewnie bym dzielił włos na czworo, ogłosił coś z wątpliwościami, a ludziska uznaliby, że sam nie wiem, czego chcę. Zaś co do euro, to właściwie nie mam zdania - tzn. uważam, że jest X scenariuszy rozwoju Polski i Europy, w których odejście od złotówki byłoby korzystne i Y scenariuszy, gdy byłoby niekorzystne. Dlatego nie umiałbym ogłosić żadnych "pewnych prawd" w tej kwestii, bo nie jestem prorokiem rozwoju sytuacji. Mógłbym podać co najwyzej pare scenariuszy:
Euro byłoby korzystne dla Polski gdyby:
- zwiększona integracja europejska ściągnęłaby nam inwestorów
- poziom życia w Polsce, dzięki porównywalności walut szybciej goniłby bogate kraje zachodu
- banki zamiast zarabiać na marżach wymiany walut zarabiałyby na bardziej kreatywnych usługach
- ludzie, którzy dzisiaj są zatrudnieni przy prognozowaniu kursów walut i reakcji na ich zmiany w dużym stopniu by się przekwalifikowali do robienia czegoś bardziej kreatywnego, dającego produkt dający się sprzedać
Niekorzystny wariant obejmowałby sytuacje gdy:
- do władzy nad euro dojdą siły silnie preferujące czy to styl gospodarowania, czy grupę krajów innych niż zgodne z polskim interesem
- pojawiłaby się u władzy grupa polityków, którzy podjęliby bezsensowne w kontekście zmian decyzje (ale właściwie tak samo bezsensowne decyzje można podejmować mając złotówkę)
- euro w ogóle by się załamało i upadło.

Osobiście raczej wolałbym mieć przychody w euro, niż w złotówkach. Bo byłoby prościej kontaktować się z resztą Europy i świata, zniknęłyby liczne bariery. A to, ze banki i inni pośrednicy nie zarabialiby na różnicach kursowych akurat wcale mnie nie martwi. Najgorsze chyba co mogłoby się stać w przypadku przyjęcia euro, to chyba właśnie dojście do władzy w eurobanku jakichś "ciemnych sił ". Ale równie dobrze w Polsce władzę na złotówkowym bankiem centralnym mogą objąć ciemne siły. Wtedy brak euro byłby przyczyną upadku. Na pytanie "komu dzisiaj bardziej wierzę - tym, co rządzą euro, czym tym, którzy rządzą złotówką?" właściwie nie mam odpowiedzi.

Polityka nie polega na tym, aby mieć podstawy do stwierdzeń, ale aby twierdzić swoje, sprzedawać marzenia, emocje, obiecanki. Więc politycy wypowiadają się, jakby wiedzieli, używają trybu stwierdzającego, autorytatywnego. W sytuacji, gdy nie wiedzą, tylko mają przypuszczenia, taki ton jest świadectwem demagogii, czyli jakiejś tam postaci fałszu. Prezes oczywiście nie jest w tej demagogii wyjątkiem...


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Czw 18:02, 18 Kwi 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
krowa
Areszt za spam, do odwołania



Dołączył: 18 Mar 2010
Posty: 10115
Przeczytał: 50 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 19:21, 18 Kwi 2019    Temat postu: Re: Polityka, czyli wyścig demagogów

Michał Dyszyński napisał:
Słuchając wypowiedzi polityków, mam nieodparte wrażenie, że polityka stała się po prostu areną wyścigu o tytuł największego demagoga świata.


Kolega napisał zdanie całkiem dobrze. Ale zdanie mogłoby być krótsze. Bo im dłuższe zdanie tym bardziej traci sens.
Proponuję aby kolega skupił się na tym:

"Słuchając wypowiedzi polityków, mam nieodparte wrażenie."

Ja to rozumiem. Kolega nie może odeprzeć wrażenia a chciałby. Zgodnie ze zdrowym rozsądkiem, z prawami fizyki, jak P działa na D, to D oddziaływuje na P.
teoretycznie kolega odpiera atak P, bo odpisuje. Ale kolega nie używa tego samego topora co P.
P atakuje toporem a D odpiskuje.

Nie przyłączę się do kolegi aby wspomóc reakcję. Mam w De politykę i się tym nie przejmuję. Fizyka na mnie nie działa.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 691
Przeczytał: 69 tematów


PostWysłany: Pią 9:53, 19 Kwi 2019    Temat postu:

Od polityków wymaga się konkretnego programu, konkretnej wizji państwa. W zwiazku z tym polityk, który nic by nie konkretnie nie stwierdzał, nie przedstawiał żadnych zdecydowanych postulatów, zostałby odebrany jako postać bezideowa. Osoba bez pomysłu na państwo.

Wyborcy nie chcą głosować na ludzi, którzy nie wiedzą, czego chcą, nie są pewni słusznoścni swoich postulatów, to odbiera im poczucie bezpieczeństwa.

Zresztą, to nie dotyczy tylko polityków, ale autorytetów w ogóle. Ludzie nijacy, nieywraziści nie wzbudzają autorytetu, nie porywają tłumów. Bo jak zaufać komuś, kto sam nie ufa temu, co głosi?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość







PostWysłany: Pią 11:04, 19 Kwi 2019    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
Bo jak zaufać komuś, kto sam nie ufa temu, co głosi?


Ty jesteś mądrą dziewczynką. Otóż moja kochana, miłość potrzebuje związku frazeologicznego. To można przełożyć na wszystko, nie tylko na uda.

Powiedziałem Nadzi:
- Kocham cię ... (i dalej pominę)
Odpowiedziała pytaniem:
- Czy zrobić panu herbaty?

Dzisiaj lepiąc szpary w moim Światowidzie użyłem śliny do gliny. I zobaczy łem nad gliniano-złotym Oldsmobilem jak Nadzia poszła chyba coś wynieść kotu.
Co za wspaniała dziewczyna. Już nie ta sama co była. Wyzgrabniała, zmieniła jakby kolory ubioru, już nie ma biskupich fioletów. Moja Nadzia.

- Kocham cię... A Ty?
- Czy zrobić ci herbaty?
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 13541
Przeczytał: 88 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 11:05, 19 Kwi 2019    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
Wyborcy nie chcą głosować na ludzi, którzy nie wiedzą, czego chcą, nie są pewni słusznoścni swoich postulatów, to odbiera im poczucie bezpieczeństwa.

Ja chyba jestem wyborcą z innej planety. Mi odbiera poczucie bezpieczeństwa, jak widzę, że ktoś (polityk) jest demagogiem i ewidentnie mija się z prawdą. :(
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość







PostWysłany: Pią 11:14, 19 Kwi 2019    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Mi odbiera poczucie bezpieczeństwa, jak widzę, że ktoś mija się z prawdą.


Zobacz jaki durny jesteś:

Prawda jedzie Seatem a ty Volkswagenem. I ty mijając się z Seatem uważasz że nie jesteś bezpieczny. No to idź na czołówkę z Prawdą.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 691
Przeczytał: 69 tematów


PostWysłany: Pią 11:23, 19 Kwi 2019    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:

Ja chyba jestem wyborcą z innej planety. Mi odbiera poczucie bezpieczeństwa, jak widzę, że ktoś (polityk) jest demagogiem i ewidentnie mija się z prawdą. :(

Z tego co zrozumiałam z Twojej wcześniejeszej wypowiedzi, to wg Ciebie prawdą jest, że nie można jednoznacznie odpowiedzieć na jakieś polityczne kwestie, np. euro.

Czyli polityk, który powie, że wprowadzenie euro nie jest korzystne dla Polski - jest kłamcą oraz polityk, który powie, że wprowadzenie euro jest korzystne dla Polski, również jest kłamcą.

Jednym prawdomównym politykiem bedzie ten, który nie bedzie mial zdania, bo widzi plusy i minusy. Jednak w polityce trzeba działac. Nie da się jednoczesnie euro nie wprowadzic i wprowadzic. Trzeba podjac ryzyko i zdecydowac sie na jakąś wizje mimo swiadomosci, ze tak naprawde do konca nie wiadomo, czy sie nie mylimy.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 13541
Przeczytał: 88 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 11:30, 19 Kwi 2019    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
Jednym prawdomównym politykiem bedzie ten, który nie bedzie mial zdania, bo widzi plusy i minusy. Jednak w polityce trzeba działac. Nie da się jednoczesnie euro nie wprowadzic i wprowadzic. Trzeba podjac ryzyko i zdecydowac sie na jakąś wizje mimo swiadomosci, ze tak naprawde do konca nie wiadomo, czy sie nie mylimy.

Gdyby polityk powiedział tak: nie wiadomo, czy euro będzie dla nas dobre, ale ja bardziej skłaniam się ku opcji X, to byłoby ok. I to tez byłoby działanie. Ale bez ściemniania przy okazji.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość







PostWysłany: Pią 11:32, 19 Kwi 2019    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
Michał Dyszyński napisał:

Ja chyba jestem wyborcą z innej planety.
Trzeba podjac ryzyko i zdecydowac sie na jakąś wizje mimo swiadomosci, ze tak naprawde do konca nie wiadomo, czy sie nie mylimy.


Lepiłem Światowida gliną. Lepiłem bo chciałem. Nie wyrabiałem tej gliny jak w książce, tylko taka była jaka mi została z wczorajszego lepienia podwaliny.

Ja po prostu robiłem cokolwiek, a potem dorabiałem prawdę. Glina była sucha, a nie chciało mi się jej moczyć w wodzie to plułem na nią śliną. I wymyśliłem że ślina jest dobra dla gliny, bo się ciągnie jak lina i wiąże jak lina, to po co używać cementu wody wapna i piasku?
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość







PostWysłany: Pią 11:36, 19 Kwi 2019    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:

Gdyby polityk powiedział tak:


Wiecie towarzysze, wprowadzimy euro albo i nie. No. Pomożecie?
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 691
Przeczytał: 69 tematów


PostWysłany: Pią 12:07, 19 Kwi 2019    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:

Gdyby polityk powiedział tak: nie wiadomo, czy euro będzie dla nas dobre, ale ja bardziej skłaniam się ku opcji X, to byłoby ok. I to tez byłoby działanie. Ale bez ściemniania przy okazji.

Tylko że taki polityk, który się powołuje na samego siebie brzmi dość narcystycznie. To, ze on się skłania ku jakiejś opcji, mówi nam tylko o jego preferencjach.
Przekaz musi być zobiektywizowany. Polityk musi się powołać na jakiś absolut, jakąś prawdę obiektywną. Innymi słowy musi mieć jakąś narzędną ideę, której się podporządkowuje i ją w swoich działaniach reprezentuje.

I prawdziwość tego przekazu będzie polegala na tym, czy polityk rzeczywiscie wyznaje ideę, na którą się powołuje, czy tylko udaje. Prawdomówny polityk to taki, który wierzy w to, co mówi. Jednak nie jest powiedziane, czy sama idea jest słuszna oraz czy rzeczywiście takie a nie inne działania sprzyjają realizacji tej idei. Mozna być prawdomównym a jednocześnie nierozsądnym i nieskutecznym.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość







PostWysłany: Pią 12:26, 19 Kwi 2019    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
Michał Dyszyński napisał:

Gdyby polityk powiedział tak: nie wiadomo, czy euro będzie dla nas dobre, ale ja bardziej skłaniam się ku opcji X. Ale bez ściemniania przy okazji.

Przekaz musi być zobiektywizowany. Polityk musi się powołać na jakiś absolut, jakąś prawdę obiektywną.


Właśnie zjadłem śledzia. I przyszła mi do głowy taka myśl polityczna, żeby wspólnymi siłami zaatakować Księżyc.
Cały zgromadzony arsenał nuklearny użyć do ataku na Księżyc.
Niech mi wolno będzie powołać się na literę X która jek miecz Demoklesa wisi nad Człowiekiem w postaci KS.

Nie może być dalej tak, żeby kobiety były pod wpływem X. To ogromnie ciąży nad umysłami kobiet, nie pozwala im się rozwijać intelektualnie, duchowo, artystycznie.

Atak na Księżyć! Rakiety z głowicami jądrowymi!! Wyklęty powstań Ludu Ziemi. Nie rzucim ziemi. Panny z Wilka. Konstantynopolitańczykiewiczówna.


Oczywiście bez ściemy. Słońce zostaje.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
krowa
Areszt za spam, do odwołania



Dołączył: 18 Mar 2010
Posty: 10115
Przeczytał: 50 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 12:30, 19 Kwi 2019    Temat postu:

Zaatakujmy wspólnymi siłami Xiężyc !

https://www.youtube.com/watch?v=QAq2ilLg41o
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
krowa
Areszt za spam, do odwołania



Dołączył: 18 Mar 2010
Posty: 10115
Przeczytał: 50 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 14:10, 19 Kwi 2019    Temat postu:

Co dalej z Atakiem na Księżyc?

Zniszczyć całkowicie Księżyca się nie da. By to trwało kupę lat. Ale można go wyprowadzić z równowagi. Księżyc poddenerwowany musi popełnić jakiś błąd. Na przykład wpadnie w mimośród. pełnia będzie trwała dłużej niż Nów albo na odwrót.

Nie można jednak dopuścić aby w sprawie mimośrodu Księżycowego obrotu zapanowała zgoda narodowa. Nie można również organizować referendum w tej sprawie, gdyż lud zasadniczo jest ciemnogrodem.

Pomysł Ataku na Księżyc jest twóprczym rozwinięciem myśli braci Kaczyńskich. Nie zdążyli go zrealizować, sprzeciw wniosła matka. Tymczasem Amerykanie chcieli się porozumieć z Putinem i wspólnie zaatakować Księżyc swoimi siłami nuklearnymi, ale Putin z kolei, ten łotr zniszczył samolot Lechowi Kaczyńskiemu.
Być może, że to Amerykanie zestrzelili Kaczyńskiego. To niekoniecznie należy wyjaśniać. Politycy zawsze najpierw strzelają a dopiero potem dopasowuje się historię.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 13541
Przeczytał: 88 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 14:28, 19 Kwi 2019    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
Prawdomówny polityk to taki, który wierzy w to, co mówi. Jednak nie jest powiedziane, czy sama idea jest słuszna oraz czy rzeczywiście takie a nie inne działania sprzyjają realizacji tej idei. Mozna być prawdomównym a jednocześnie nierozsądnym i nieskutecznym.

Hitler wierzył w to co mówił. Zwiódł wielu.
Oczywiście każdy ma swoją moc rozumu. Może się dawać zwodzić, może też użyć rozumu niezależnego i krytycznego. Tłumy patrzące na to, co im "ładnie brzmi" pójdą za demagogiem. Bo to tłumy. Albo i "tłumoki".
Tak, zgadzam się z Tobą - to tak działa. Ale będzie działać bez mojej akceptacji. :)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
krowa
Areszt za spam, do odwołania



Dołączył: 18 Mar 2010
Posty: 10115
Przeczytał: 50 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 15:17, 19 Kwi 2019    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
towarzyski.pelikan napisał:
Prawdomówny polityk to taki, który wierzy w to, co mówi.

Hitler wierzył w to co mówił.


Skąd wiesz?

Hitler jak widziałem na obrazkach przemawiał. Jak wygląda przemowa?
W czasie przemowy autor nakręca się, o ile nie ma kartki. Jak ma na kartce napisane, zawczasu przemyślane, to nie może trafić w gusta publiki.

Przemowa musi porywać tłumy. I podczas tego porywu autor wznosi się na wyżyny, tam gdzie tłum nie sięga, a chciałby.


tłumoku
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość







PostWysłany: Pią 15:28, 19 Kwi 2019    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:

Tak, zgadzam się z Tobą - to tak działa. Ale będzie działać bez mojej akceptacji. :)


Lis pewien, łgarz i filut, wychudły, zgłodniały,
Zobaczył winogrona rosnące wysoko.
Owoc, przejrzystą okryty powłoką,
Zdał się lisowi dojrzały.

Więc rad z uczty, wytężył swoją chudą postać,
Skoczył, sięgnął, lecz nie mógł do jagód się dostać.
Wprędce przeto zaniechał daremnych podskoków
I rzekł: "Kwaśne, zielone, dobre dla żarłoków.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 691
Przeczytał: 69 tematów


PostWysłany: Pią 15:31, 19 Kwi 2019    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:

Hitler wierzył w to co mówił. Zwiódł wielu.
Oczywiście każdy ma swoją moc rozumu. Może się dawać zwodzić, może też użyć rozumu niezależnego i krytycznego. Tłumy patrzące na to, co im "ładnie brzmi" pójdą za demagogiem. Bo to tłumy. Albo i "tłumoki".
Tak, zgadzam się z Tobą - to tak działa. Ale będzie działać bez mojej akceptacji. :)

Zgoda, że nie nalezy bezrefleksyjnie wierzyć w jakąś ideę tylko dlatego, ze fajnie brzmi, ale nie można też przeginać w drugą stronę i z góry odrzucać jakiegoś polityka tylko dlatego, ze wierzy w to co mówi :)

Z moich obserwacji polskiej sceny politycznej wynika, ze Polacy wolą głosować na tych, co nie wierzą w to co mówią. Zarówno PiS, jak i PO i jej pochodne wielokrotnie udowodnili, ile warte są ich obietnice wyborcze, a obie partie niezmiennie cieszą się największym poparciem. Natomiast ugrupowania wychodzące ze zdecydowanymi postulatami (czy to na lewicy, czy prawicy), odbiera się jako niepoważne i populistyczne.

Polacy chyba właśnie najbardziej wierzą politykom bezideowym. Celują w jakiś "rozsądny środek", który w praktyce okazuje się zgniłym kompromisem. Co zresztą też jest do przewidzenia, takiej wycentrowanej partii łatwiej jest zjednac sobie zwolenników o bardzo zróżnicowanych profilu, a tym samym zwiększyć zasięgi.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość







PostWysłany: Pią 18:13, 19 Kwi 2019    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
Michał Dyszyński napisał:

Hitler wierzył w to co mówił. Zwiódł wielu


Polacy chyba właśnie najbardziej wierzą politykom bezideowym. Celują w jakiś "rozsądny środek", który w praktyce okazuje się zgniłym kompromisem. Co zresztą też jest do przewidzenia, takiej wycentrowanej partii łatwiej jest zjednac sobie zwolenników o bardzo zróżnicowanych profilu, a tym samym zwiększyć zasięgi.


Ja nie widzę różnicy pomiędzy Polską a np. USA. Praktycznie w każdej demokracji wyborczej wybiera się na zmianą lewicę a potem prawicę. I nie jest ważne co kto za lewicę uważa a co za prawicę.

Jeśli człowiek idzie, to musi przebierać nogami na zmianę.


Dziękuję za uwagę, wszystkim promotorom za wsparcie, a także tym, bez których mój przekaz nie odbył by się.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 13541
Przeczytał: 88 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 18:46, 19 Kwi 2019    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
Polacy chyba właśnie najbardziej wierzą politykom bezideowym. Celują w jakiś "rozsądny środek", który w praktyce okazuje się zgniłym kompromisem.

Ideowość od pewnego poziomu jej natężenia staje się fanatyzmem i oszołomstwem. Natomiast nie wiem do końca jaki sens ma stwierdzenie "Polacy wierzą ..." (w miejsce kropek podstawmy dowolne). Właściwie to każda frakcja znajdzie sobie jakichś wybierających ją.
Poza tym np. ja - czy wybieram, bo komuś wierzę?... :shock:
- A za przeproszeniem g..w..o prawda. Idę na wybory właściwie z jednego powodu - aby mnie zapisano, że w ogóle byłem. Ostatnio coraz częściej - z premedytacją - oddaję głos nieważny. Inaczej mówiąc, demokrację popieram, bo uważam że bez niej będzie jeszcze gorzej. Ale żaden ze znanych polityków nie jest w stanie zaskarbić sobie mojego zaufania, wiary.
Przy czym, żeby było śmieszniej, nie uważam też, że właściwie W KAŻDEJ frakcji politycznej nie znalazłbym czegoś, co uważałbym za warte wsparcia w ich programie, czy stylu politycznym. Nie, nikogo tak całkowicie nie uważam za złego. Ale programy, dokonania polityczne (historia dokonań bardzo mi się liczy do koncepcji zaufania), styl politykowania są według mnie tak w partiach zagmatwane, tak wymieszane sa elementy sensowne z tymi totalnie nie do przyjęcia, że po prostu nie jestem w stanie dać wyrazistego plusa żadnemu polskiemu stronnictwu.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość







PostWysłany: Pią 18:57, 19 Kwi 2019    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
W KAŻDEJ frakcji politycznej nie znalazłbym czegoś, co uważałbym za warte wsparcia w ich programie, czy stylu politycznym.


Był u mnie jeden wyborca. Skarżył mi się że ma złą laskę, albo za długą albo za krótką. A miałem laski po Żydzie jakimś, jak kupowałem drzwi, to ten co mi sprzedawał drzwi, dodał mi do tego laski. On się pozbywał wszystkiego po Żydzie a nabył dom Żyda.

Inwalidzie dałem dwie laski do wyboru. On sam nie mógł się zdecydować, tak jakby nie wiedział czy ma nogę za długą czy za krótką.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość







PostWysłany: Pią 19:02, 19 Kwi 2019    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Nie dyskutuję po to, aby tryumfować w dyskusji, ale aby móc wciąż zachwycać się tym, że każdy człowiek jest indywidualnością, a szukając sensu w przestrzeni myśli na swój sposób, ofiarowuje mi coś, czego ja sam sobie dać nie potrafię.


mam jeszcze parę lasek. Miałem cztery, dwie dałem jednemu inwalidzie a drugie dwie powiesiłem na drzwiach, jak sie wchodzi na ganek. Możesz wziąć za darmo.

Jak przyjdziesz do lokalu wyborczego o dwóch laskach, zrobią ci zdjęcia.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 691
Przeczytał: 69 tematów


PostWysłany: Pią 21:54, 19 Kwi 2019    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:

- A za przeproszeniem g..w..o prawda. Idę na wybory właściwie z jednego powodu - aby mnie zapisano, że w ogóle byłem. Ostatnio coraz częściej - z premedytacją - oddaję głos nieważny. Inaczej mówiąc, demokrację popieram, bo uważam że bez niej będzie jeszcze gorzej. Ale żaden ze znanych polityków nie jest w stanie zaskarbić sobie mojego zaufania, wiary.
Przy czym, żeby było śmieszniej, nie uważam też, że właściwie W KAŻDEJ frakcji politycznej nie znalazłbym czegoś, co uważałbym za warte wsparcia w ich programie, czy stylu politycznym. Nie, nikogo tak całkowicie nie uważam za złego. Ale programy, dokonania polityczne (historia dokonań bardzo mi się liczy do koncepcji zaufania), styl politykowania są według mnie tak w partiach zagmatwane, tak wymieszane sa elementy sensowne z tymi totalnie nie do przyjęcia, że po prostu nie jestem w stanie dać wyrazistego plusa żadnemu polskiemu stronnictwu.

Dla mnie właśnie niezrozumiały jest ten polityczny idealizm wielu osób, że nie idą do wyborów albo oddają nieważny głos, ponieważ nie ma polityka czy partii, który/a całkowicie by do nich przemawiał/a.
Dla mnie to jest oczywiste, że takiej idealnej zgodności nigdy z żadnym politykiem czy partią nie uzyskam. Bez przesady, to nie szukanie kandydata na męża :rotfl:
Jednak ponieważ mam jakąś wizję tego, jak chciałabym, zeby wyglądało państwo i nie jestem zadowolona z tego, jak wygląda teraz i w jakim kierunku idzie i są politycy, którzy na moją potrzebę odpowiadają, to nie tylko nie mam problemu a la "nie mam na kogo zaglosowac", ale wręcz czuje się zobowiazana ten głos oddać.

Wydaje mi sie, ze te osoby, co tak narzekaja, ze nie ma na kogo glosowac, muszą byc względnie zadowolone z kształtu państwa. Stąd ta niezrozumiała dla mnie obojętność...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 13541
Przeczytał: 88 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 22:02, 19 Kwi 2019    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
Wydaje mi sie, ze te osoby, co tak narzekaja, ze nie ma na kogo glosowac, muszą byc względnie zadowolone z kształtu państwa. Stąd ta niezrozumiała dla mnie obojętność...

U mnie to nie jest obojętność. Przynajmniej ja w sobie takich uczuć nie diagnozuję - idę na wybory, interesuję się, nawet próbuję w necie wyszukać informacje o kandydatach.
Problem w tym, że...
... po prostu nie mogę. Jeśli uważam kogoś za kłamcę, to oddanie na niego głosu, odczuwam jako kolejne kłamstwo z mojej strony - że oto rzekomo ja się z kłamcą zgadzam. A jednak kłamstwo nie należy do mojego "standardu". Po prostu - kłamiąc/głosując na osobę, której nie ufam (niestety, nie potrafię zaufać nikomu z polityków) czuję wewnętrzny opór, wyrzuty sumienia, przekonanie, że robię coś złego. Nie potrafię usprawiedliwić (na tyle) z kłamstwa innych osób, aby potem usprawiedliwić to kłamstwo udawania zaufania do tych osób u siebie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
krowa
Areszt za spam, do odwołania



Dołączył: 18 Mar 2010
Posty: 10115
Przeczytał: 50 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 22:03, 19 Kwi 2019    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
Michał Dyszyński napisał:

- A za przeproszeniem g..w..o prawda.

Dla mnie właśnie niezrozumiały jest ten polityczny idealizm


Właśnie wyszedł ode mnie niegdysiejszy stolarz. Rozmawialiśmy o wszystkim. I uzyskałem wiadomość, że widuje Edytkę w autobusie.
= powiedz jej, że mam na nią ochotę a nic mi się nuie udaje

Ma stole rozlana wódka, papierosy zgaszone w pudełku na gwoździe, a ja nie wuiem czy Edytka jest dobra czy córka Nadźka.
Acha.... "gówno prawda" kojarzy mi się z księdzem Tisznerem, przepraszam za liternictwo.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Kawiarnia Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2  Następny
Strona 1 z 2

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin