Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Tam gdzie kończy się filozofia..

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Kawiarnia
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kruchy04
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 25 Sie 2016
Posty: 3335
Przeczytał: 1 temat


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 21:03, 01 Maj 2021    Temat postu: Tam gdzie kończy się filozofia..

.. tam zaczyna się prawdziwe życie.

Kupiłem sobie wczoraj w sklepie krewetki z datą ważności do 5maja 2021r. Nigdy wcześniej nie przygotowywałem krewetek, nie wiem jak je przygotować do jedzenia. Na opakowaniu tylko pisało w całości i gotowane. Produkt gotowy do spożycia. Dziś je postanowiłem przyrządzić. Pooglądałem trochę filmików i poczytałem ale..w necie głównie odniesienie jest do krewetek zamrożonych, a nie gotowanych. Mój pomysł był taki: usunąć łeb, obrać z pancerzyka, usunąć ogon, rozciąć i wyjąć jelito, umyć i na patelke z masłem i z czosnkiem. No to wziąłem się za etap pierwszy. Urwałem łeb z wąchami i.. zobaczyłem rozgotowany mózg krewetki. To nie było fajne, a przypominało jakąś brzydką maź, ble.. Ale nie poddałem się. Odkrawałem łeb z rozgotowanym mózgiem. Następnie starałem się zdjąć ten zasrany pancerzyka. Ale to w ogóle nie chciało schodzić, chyba 3 do 4 min. męczyłem się z pojedynczą krewetki. Może źle to robiłem :think: to mnie bardzo zniechęciło, i tak samo problem był przy wyciąganiu flaków. Delikatnie każdą rozcinalem i jeśli chodzi o grzbiet tego stwora to to jelito też było trochę rozgotowany i musiałem to wydłubywać nożem, a jeśli chodzi o podbrzusze (podobno tam też trzeba rozciąć) nie znalazłem jelita tylko czerwoną nitkę i starałem się to wyciągać xD ale nie wiem co to było i czy dobrze robiłem. Przy którejś krewetce te problemy się tak spiętrzyły, że miałem dość.

Ostatecznie wszystko wyrzuciłem i nie zjadłem krewetek xd może już nie były najświeższe i dlatego tak fatalnie się obierały. Nie byłem pewny też co do tego jelita czy ja to w końcu usunąłem, czy nie. Gdzieś tam przeczytałem że krewetke trzeba dobrze przyrządzić, aby się nie zatruć. Postanowiłem nie ryzykować.

Taka tam przygoda z krewetkami.


Ostatnio zmieniony przez Kruchy04 dnia Sob 21:05, 01 Maj 2021, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
krowa
Areszt za spam, do odwołania



Dołączył: 18 Mar 2010
Posty: 16705
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 10:33, 24 Maj 2021    Temat postu: Re: Tam gdzie kończy się filozofia..

Kruchy04 napisał:
.. tam zaczyna się prawdziwe życie.
[.............]
Taka tam przygoda z krewetkami.


Ja dawniej jadłem raki. I jak później spróbowałem krewetek to przypomniałem sobie smak raków. Jest prawie taki sam. Prawie, bo raków już chyba łowić nie wolno prawnie.

prawnie, poprawnie, prawie.... odsyłam do Dyszyńskiego specjalisty.


Jak łowić raki?
Rak się złapie na wszystko. Można włożyć podbierak siatkowy do jeziorka i nasypać ciasta z mąki. W nocy wejdzie chmara raków i się nieomal zapląta w siatkę.

Można łapać rękami w nocy bo rak w nocy wychodzi z dziury, spod brzegu na pełniejszą wodę w strumieniu. Tylko że strumienie mamy już zatrute. Ale... świecimy latarką i jest moment w którym rak jest oślepiony zanim szybko odpłynie do tyłu, bo raki nie chodzą do tyłu, a skąd! one uderzeniami ogona odpływają w skokach napędowych.

Złowionym rakom odłamujemy środkową płetwę ogonową i wyciągamy system nerwowo-naczyniowy. Ale... kto by tam się przejmował... wytworem ludzkiej wyobraźni skrystalizowanej w materii raka?

wrzucamy raki do gotującej się wody z solą z solą smaku. Mięso raka jest słodkie i pachnące skorupką chitynową.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
krowa
Areszt za spam, do odwołania



Dołączył: 18 Mar 2010
Posty: 16705
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 10:36, 24 Maj 2021    Temat postu:

jemy raki: mięso ze szczypiec dużych i mięśni ogona. Kto się lubuje bierze się za mniejsze odnóża.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
krowa
Areszt za spam, do odwołania



Dołączył: 18 Mar 2010
Posty: 16705
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 10:38, 24 Maj 2021    Temat postu:

krowa napisał:
jemy raki: mięso ze szczypiec dużych i mięśni ogona. Kto się lubuje bierze się za mniejsze odnóża.


Raki są polskie szlachetne duże i amerykajskie pręgowane intruzy.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Kawiarnia Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin