Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Ogólnie naiwne przekonania o nauce

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Nauka a światopogląd
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 17407
Przeczytał: 111 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 17:01, 18 Sie 2020    Temat postu: Ogólnie naiwne przekonania o nauce

Jako osoba dość mocno zainteresowana historią nauki, metodologią, filozofią działalności naukowej, obserwuję - z tej swojej perspektywy - że jednak ogół społeczeństwa ma przekonanie o nauce, i jej metodologii bardzo naiwne. Ta naiwność chyba nawet swoją moc destrukcyjną, wyrażającą się w formułowaniu najpierw niespełnialnych oczekiwań względem tejże nauki, a potem domaganiu się, aby naiwna wizja spraw koniecznie została zrealizowana. Jako przykład podam, kolejny już raz, zepsucie nam prognoz pogody. Kiedyś meteorolodzy starali się w prognozach pogody przedstawiać najbardziej prawdopodobną wizję tego, jak wg nich rozwinie się sytuacja w naszej atmosferze. Traktowano prognozy na zasadzie "ludzie rozumieją, że to jest tylko prognoza, niedoskonała próba przewidzenia zdarzeń przyszłych. Niestety w pewnym momencie, gdy trąba powietrzna spowodowało wielkie straty i ofiary w ludziach, ktoś zaczął tu szukać winnych. Wręcz zaczęto meteorologów ciągać po sądach za to, że nie ostrzegli przed zagrożeniem. Mniej więcej od tamtego czasu prognozy zostały drastycznie popsute - kto wie, czy nie w co drugiej w nich (myślę, że na wszelki wypadek, zabezpieczając się przed pozwami) jest ostrzeżenie przed niebezpiecznymi zjawiskami. Z alertów RCB, które się co jakiś czas dostaje na SMSa praktycznie żaden mi się nie sprawdził. Bo naprawdę groźnej sytuacji jeszcze tu nie spotkałem. Ale, aby się nikt nie czepiał, że go nie ostrzeżono, ostrzeżenia są (i pewnie będą) co chwila.
Wszystko wzięło się z tego, że ludzie maja naiwne przekonanie, iż "nauka stwierdza pewne fakty", albo że wręcz się nie myli. Czyli - z tego by wynikało - oczywistym jest, że nauka była w stanie stwierdzić nadejście owej niesławnej trąby powietrznej. Ludziom o naiwnej wizji nauki się zwyczajnie w głowach nie mieści, iż prognozy są Z PEWNYM PRAWDOPODOBIEŃSTWEM, że bardzo wielu fenomenów przewidzieć się po prostu nie da, bo nie osiągnęliśmy jeszcze tego stanu budowania modeli meteorologicznych.
Z tą prognoazą pogody był tylko przykład, ale wg mnie znamienny, że skutkuje tym, iż dzisiaj mamy sytuację, w której nie możemy już wierzyć ostrzeżeniom prognostów. Pewnie za jakis czas da to efekt taki, że będziemy ignorować wszystkie te ostrzeżenia z automatu, a wtedy przegapimy akurat to ważne, to które się sprawdzi. A wszystko przez to, że ktoś miał naiwny obraz nauki, a może ktoś inny (jakiś prawnik) jeszcze chciał na tym zarobić...
Naiwne przekonania o możliwościach nauki chyba najczęściej dają szkodliwe skutki w medycynie. Ludzie są przekonani, że jak lekarz nie wykrył choroby, zaś ktoś potem zmarł, to musi być ewidentna tego lekarza wina (nawet dzisiaj media podawały przypadek tego typu). Bardzo niewielka grupa ludzi w ogóle wie, jak działają np. testy wykrywające choroby, wirusy, bakterie, jak bardzo czasem mało precyzyjne i pewne są to procedury. Pojęcie wyników fałszywie ujemnych i fałszywie dodatnich znają nieliczni niemedycy. A już w ogóle skomplikowani całej tej układanki w zachowanie zdrowia jest świadomych chyba nawet mniejszość medyków (nie wspominając już w ogóle laików).
Pojęcie błędu pomiarowego, tego że KAŻDY pomiar ma swój przypisany błąd, zaś ominięcie kwestii tego błędu, podanie wyniku bez jednoczesnego podania owego błędu, jest czymś nieprawidłowym, jest metodologiczną wpadką - tego nie wie pewnie z 99% ludzi.
Zagadnienie testowania hipotez i powiązane z nim zagadnienia SZACOWANIA PRAWDOPODOBIEŃSTWA, że hipoteza jest prawdziwa w świetle przedstawionych danych, jest "czarną magią" i kompletnie nieznanych zagadnieniem dla zdecydowanej większości ludzi. Dla prostaczka bowiem "nauka stwierdza jak jest", zaś jeśli coś nauka stwierdziła, to prostaczek uważa że absolutnie nie ma tu żadnej szansy na pomyłkę.

Jako fizyk dodałbym jeszcze, że sprawa niepewności teorii jest dużo bardziej skomplikowana. Problem w tym, że chyba wręcz BRAKUJE POJĘĆ, ABY JĄ PRZEDSTAWIĆ w popularny sposób. Nawet nie bardzo wiem, jak opisać ten problem, iż tak naprawdę to nie wiemy na ile np. teoria kwantów "jest prawdziwa". Bo nauka nie dysponuje ścisłym algorytmem sprawdzenia prawdziwości teorii. Wspomniana teoria kwantów "jest prawdziwa" w jednym sensie, ale tez można by jej zarzucić błędność w innym sensie. To wszystko zależy od tego, jakie kryteria oceny przyjmiemy. A nie dopracowaliśmy się jak do tej pory kryteriów absolutnych, takich które bez żadnej wątpliwości określałyby nam, która teoria jest prawdziwa, a która fałszywa (mówię tu o rzetelnych teoriach, czyli z wyjątkiem pewnych skrajnych, może trywialnych przypadków).
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Nauka a światopogląd Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin