Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Atrakcyjność, seksapil, czy ogólnie co nas w ludziach kręci?
Idź do strony 1, 2  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Nauki społeczne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 25961
Przeczytał: 84 tematy

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 18:30, 11 Sie 2022    Temat postu: Atrakcyjność, seksapil, czy ogólnie co nas w ludziach kręci?

Odświeżyło mi się przy innym komentarzu wspomnienie sfinskiej grupowiczki, która kiedyś napisała, że kręci ją u mężczyzn inteligencja, że dodaje im seksapilu.
Chciałbym jednak postawić ogólniejsze pytanie o to, "co nas kręci" w innych ludziach?

Bo uroda - raczej wiadomo - niewielu jest ona obojętna, a większość będzie ją dostrzegała, będzie miała wpływ na ich postrzeganie osób.
Dla kobiet zdaje się afrodyzjakiem jest władza mężczyzn.
Wiele kobiet lgnie do mężczyzn "stanowczych" (co by to nie miało znaczyć...) i zdecydowanych.
Ale też chyba są i takie, którym wartości etyczne też podkreślają urok mężczyzn.

Napiszę w odwrotną stronę - od siebie, czyli o kobietach. Jakie kobiety na mnie działają bardziej, niż inne?...
Mój ideał kobiety, to (pomijając cechy zewnętrzne) osoba:
- na pewno niegłupia (choć nie oczekuję od "kobiety dla mnie" oczywiście tytułów doktorskich, czy przynależności do mensy)
- prawdomówna, szczera (odrzucają mnie kłamczuchy), choć też nie narzucająca się jakąś szczerością namolną, czyli koniecznie pragnącą zapoznawać świat z każdą oceną, jaka jej do głowy przychodzi
- kręci mnie u kobiet pewien szczególny rodzaj...
nieśmiałości. A może to nie jest do końca nieśmiałość, tylko takie z jednej strony, badawcze, bystre postrzeganie, a z drugiej milczące zachowanie, sugerujące "ona coś wie, coś myśli, ale właściwie co? To takie intrygujące..."
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 25961
Przeczytał: 84 tematy

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 9:39, 17 Sie 2022    Temat postu:

Jestem przekonany, że pewnego rodzaju miłości nie da się w żaden sposób wymusić, czy wywołać jakąś postacią dyscypliny. Człowiek nawet absolutnie przekonany w sensie uznania intelektualnie racji, że "powinien kochać" kogoś tam, nie jest w stanie ofiarować tej drugiej osobie czegoś co bym nazwał SPONTANICZNĄ RADOŚCIĄ KOCHANIA, a co właściwie jest też w jakimś stopniu istotą miłości romantycznej.

SPONTANICZNA RADOŚĆ W MIŁOŚCI
Zawiera się w tym
- wyczekiwanie kontaktu z drugą osobą - tęsknota
- marzenia o byciu z nią
- samorzutnie pojawiające się wspomnienia o wspólnych chwilach.
itp.
Narzucić sobie dyscypliną można jakąś forma szacunku zewnętrznego. Można się też mentalnie nauczyć pilnować, aby nie pojawiały się impulsy negatywne względem osoby, na której nam nie zależy, a z jakiegoś powodu musimy z nią być. Ale czym jest taka miłość z obowiązku?...
Czy to aby na pewno jest miłość?
Czy to, co sobie nakazujemy, a czego nam "nie podpowiadają" spontaniczne emocje aby na pewno jest miłością?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 16686
Przeczytał: 130 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 9:59, 17 Sie 2022    Temat postu:

Michał seksapil.
Dla niejednego może mieć go kucharka...

[link widoczny dla zalogowanych]
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 16686
Przeczytał: 130 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 10:03, 17 Sie 2022    Temat postu:

https://www.youtube.com/watch?v=FSKvi5sB1Po


kto śpiewa....
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 16686
Przeczytał: 130 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 10:13, 17 Sie 2022    Temat postu:

Prof. Jerzy Bralczyk,
językoznawca, SWPS
Dziś pojęcie to wyraźnie trąci myszką, choć opisuje naturalne zachowanie czy stan człowieka. Fakt, że określenie jest obco brzmiące, stanowił niegdyś pewną osłonę czy usprawiedliwienie dla naszej seksualności. Nie naruszając norm obyczajowych, było raczej czymś filuternym, figlarnym, z lekka nawet XIX-wiecznym, co mogło się odnosić np. do szansonistek, tancerek, ale z przymrużeniem oka i w stylu retro. Dziś takich kulturowych osłon nie stosujemy, jesteśmy bardziej jednoznaczni i dosadni, uważamy, że bardziej naturalny jest sam seks, nawet odarty z appealu (apilu).
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 16686
Przeczytał: 130 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 10:20, 17 Sie 2022    Temat postu:

alternatywna historia

Śpiewa ten sam/a

https://www.youtube.com/watch?v=simmjeRO3Rk
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 16686
Przeczytał: 130 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 10:26, 17 Sie 2022    Temat postu:

a tu o wiśniach Michale...

mam nadzieję, że nie zburzyłam całkiem Twojego toku myślenia...
Myślę obrazami...

https://www.youtube.com/watch?v=f-yXSNrdMos
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 16686
Przeczytał: 130 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 10:33, 17 Sie 2022    Temat postu:

z dedykacja dla pewnego człowieka...

https://www.youtube.com/watch?v=wMEmgfXStoU

Wszystko to pamiętam z mojego domu ateistycznego.
około obiadu były stare przeboje.. stare przeboje....
w telewizji też. Może nie było kasy na nowe przeboje
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 25961
Przeczytał: 84 tematy

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 10:34, 17 Sie 2022    Temat postu:

Semele napisał:
https://www.youtube.com/watch?v=FSKvi5sB1Po


kto śpiewa....

Jeśli chodzi o ten seksapil, to tak skojarzyła mi się jedna refleksja, może trochę przeczucie, intuicyjne przekonanie związane z tak powszechnym ostatnio trendem sugerowania ludziom, że sami sobie mogą wybrać płeć, że w ogóle ten aspekt erotyczno - romantyczny jakby był w silnym stopniu możliwy do kształtowania za pomocą świadomych decyzji. Gdy nieraz czytam głosy tych zwolenników transseksualizmu, czy innych form maksymalizowania swobody w zakresie płci i erotyki, to myślę sobie: nie macie zielonego pojęcia na co się porywacie!
Z drugiej strony też w tym zawiera się u mnie uznanie za naiwne przekonania części tradycjonalistów, którzy mają narrację w stylu "sprawa płci jest prosta, wiadomo kto jest kobietą, a kto mężczyzną, wiadomo co ma robić każda z płci, jak się zachowywać, koniec dyskusji". To też wg mnie jest rodzaj błędu.

W moim osobistym przekonaniu, w tej całej grze ludzkości we wzajemne przyciąganie, atrakcyjność, ekscytację drugą osobą, jaką buduje nam płciowość, seksualność, erotyzm jest zaszyty bardzo głęboko POMYSŁ BOGA NA SPEŁNIENIE SIĘ ISTOTY ŚWIADOMEJ. Przy czym żadna ze stron tych publicznych sporów na tematy płci - tak lewicowe LGBT++, jak i prawicowe próby skwitowania problemu tradycyjnym podejściem - jakby nawet nie dotknęła samego rdzenia sensu owego pomysłu.
W biografii św. Franciszka z Asyżu, którą czytałem dawno temu, napisali że św. Franciszek miał zadziwiającą cechę osobistą przypisywania płci rzeczom, nawet przedmiotom, zjawiskom (typu Słońce itp.). To był człowiek (chyba... sądząc z opisów) niezwykle wrażliwy na aspekt tego czarownego magnetyzmu, jaki konstruuje rozdział na płcie, tej mentalnej siły, niesamowitego czynnika kreacji. Tak jak ja to rozumiem, to ów podział na płcie, jaki bezpośrednio obserwujemy jest jedynie "wierzchołkiem góry lodowej" znacznie potężniejszej struktury mentalnej, wpisanej w świadomość ogólnie. Ten podział na płcie jest formę ROZPIĘCIA PRZESTRZENI MENTALNEJ do konstruowania dalej niezliczonych układanek w piękno, tęsknotę, marzenia, dążenia, spełnienie, szczęście. A jest to przestrzeń, w której też rządzą swoiste prawa, są ograniczenia, są różnego rodzaju schematy - czasem nieprzekraczalne w ogóle, czasem z możliwością przekroczenia, ale wtedy odbędzie się to kosztem czegoś, co nie każdy udźwignie.
Trudno jest o tym mówić, pisać, to jest zagadnienie, do którego nie zbudowano modeli językowych, czyli nie da się tu konstruować ścisłych opisów. Ale według mnie przynajmniej to jedno tu jest ważne, że samym chciejstwem, czy samym ideologicznym zacietrzewieniem w zakresie dekretowania ról płciowych, sposobów definiowania, przejawiania się płci nie zdziała się raczej dobra. Samym chciejstwem, aby sobie po prostu wybierać płeć, czy też hormonami, albo zabiegami chirurgicznym modyfikować naturę, bo się komuś tak uznało, nie pokona się ograniczeń, które sięgają bardzo głęboko w ludzkie uczucia i świadomość. Podobnie oczywiście nie załatwi sprawy tu inne chciejstwo - że jak będzie "tradycyjnie, czyli jak zawsze było", to się wszystko samo ułoży i nie ma co stawiać pytań o te sprawy. Bo zarówno to pierwsze, jak i drugie podejście opiera się o powierzchowne spojrzenie na sprawę, pomija istotę tej układanki w szczęście i spełnienie się świadomych istot.


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Śro 19:14, 17 Sie 2022, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 16686
Przeczytał: 130 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 11:03, 17 Sie 2022    Temat postu:

ok. jednak musze temu Twojemu tekstowi poświęcić więcej czasu,
międzywojenne dwudziestolecie było czasem wyzwolenia się od wojen.

a wojna znowu jest...
pocieszam się tymi piosenkami i myślę, że nie tylko ja.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 16686
Przeczytał: 130 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 11:05, 17 Sie 2022    Temat postu:

na dowód..

https://www.youtube.com/watch?v=nffBnsrY2U4
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 25961
Przeczytał: 84 tematy

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 19:19, 17 Sie 2022    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
podział na płcie jest formę ROZPIĘCIA PRZESTRZENI MENTALNEJ do konstruowania dalej niezliczonych układanek w piękno, tęsknotę, marzenia, dążenia, spełnienie, szczęście.

Uważam, że trwałe szczęście człowieka jest bardzo blisko tego, co balansuje gdzieś na granicach i pomiędzy
- tego co tęsknot i pragnień
- tego co naturalnie w marzeniach się rodzi
- tego, co jest pytaniem o to "kim jestem w oczach drugiej osoby"
- jak i tego, pytania o to, co mogę uczynić, aby kogoś uszczęśliwić
- ale też i tych wątpliwości, tych rozterek, związanych ze świadomością, że druga osoba, do której kierujemy nasz pozytywne emocje jest wolna i należy jej się godność, uznanie, zrozumienie, że to nie tylko we własnych oczach przeglądamy się, gdy próbujemy odnaleźć swoją wartość.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 16686
Przeczytał: 130 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 19:26, 17 Sie 2022    Temat postu:

Znasz tę piosenkę?

TEKST PIOSENKI: JA DLA PANA CZASU NIE MAM
Teskt oryginalny: zobacz tłumaczenie ›

Pan mi się raczej podoba
Nie mogę powiedzieć, owszem
Jak już nie "Mister Europa"
To pewno "Mister Mazowsze"
W dodatku Pan jest niegłupi
A co do inteligencji
To na niej lubię się skupić
W mężczyźnie chyba najwięcej
Ale co to, to raczej nie
Bo jest taka sprawa, że ja

Ja dla Pana czasu nie mam
Skąd bym miała brać ten czas
Co ucieka i tak trudno go okiełznać?
I już wyczerpany temat
Nie, nie będzie pary z nas
Chociaż para z nas by może była niezła

Zapisany mam terminarz
Jakby go obsypał mak
Tak, tak, tak jakby go obsypał mak
Nawet żeby pójść do kina
Też mi często czasu brak
Tak, tak, tak,
Też mi często czasu brak, brak, brak

No trudno, musi Pan zrozumieć
Może inne znajdą czas
Bo ja nie, więc wie Pan w sumie
To nie będzie pary z nas
Nie będzie pary z nas……………
I noce też mam zajęte
Przeważnie ślęczę do świtu
Myślę te myśli zawzięte
Jestem myślącą kobitą
I sypiać muszę czasami
A czasem to znowu, wie Pan
Przyniesie skądciś salami
I noc mi zarwie ten Szczepan
Szczepan to zresztą jakby nikt
Ot, posiedział, zarwał, znikł, więc

Ja dla Pana czasu nie mam
Skąd bym miała brać ten czas
Co ucieka i tak trudno go okiełznać?
I już wyczerpany temat
Nie, nie będzie pary z nas
Chociaż para z nas by może była niezła

Zapisany mam terminarz
Jakby go obsypał mak
Tak, tak, tak jakby go obsypał mak
Nawet żeby pójść do kina
Też mi często czasu brak
Tak, tak, tak,
Też mi często czasu brak, brak, brak

Pozapełniany mam sowicie
W kalendarzu każdy dzień
Chyba że… na całe życie
Pan by chciał się wpisać weń
W kalendarz mój……
Na każdą noc, na każdy dzień!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 25961
Przeczytał: 84 tematy

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 20:18, 17 Sie 2022    Temat postu:

Semele napisał:
Znasz tę piosenkę?

TEKST PIOSENKI: JA DLA PANA CZASU NIE MAM

Nie znałem.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
MaluśnaOwieczka




Dołączył: 28 Gru 2020
Posty: 3404
Przeczytał: 75 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 20:19, 17 Sie 2022    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
A może to nie jest do końca nieśmiałość, tylko takie z jednej strony, badawcze, bystre postrzeganie, a z drugiej milczące zachowanie, sugerujące "ona coś wie, coś myśli, ale właściwie co? To takie intrygujące..."

Uwierz mi, nie chciałbyś takiej. Bo potem skończyłbyś jak ja.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
MaluśnaOwieczka




Dołączył: 28 Gru 2020
Posty: 3404
Przeczytał: 75 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 20:23, 17 Sie 2022    Temat postu:

Powinna być przede wszystkim prostolinijna.

A nie knuć przez lata za plecami.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
MaluśnaOwieczka




Dołączył: 28 Gru 2020
Posty: 3404
Przeczytał: 75 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 20:25, 17 Sie 2022    Temat postu:

Misiek

a jakim cudem Twoja żona Ciebie chce? Przecież Ty jesteś ciapciak. Żadna kobieta by Ciebie nie chciała. Ty na pewno masz żonę?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 25961
Przeczytał: 84 tematy

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 20:45, 17 Sie 2022    Temat postu:

MaluśnaOwieczka napisał:
Misiek

a jakim cudem Twoja żona Ciebie chce? Przecież Ty jesteś ciapciak. Żadna kobieta by Ciebie nie chciała. Ty na pewno masz żonę?

Może moja żona ceni co innego niż Ty. Z Tobą bym się niechętnie żenił. :nie:

Może moja żona woli ciapciakowatość w moim stylu, niż Twoja dziewczyna tę wspaniałość i doskonałość, jaką Ty reprezentujesz. Czasem nawet bycie zbyt doskonałym, może przeszkadzać. W każdym razie ciesz się, że wypadasz tu lepiej niż ja.


MaluśnaOwieczka napisał:
Michał Dyszyński napisał:
A może to nie jest do końca nieśmiałość, tylko takie z jednej strony, badawcze, bystre postrzeganie, a z drugiej milczące zachowanie, sugerujące "ona coś wie, coś myśli, ale właściwie co? To takie intrygujące..."

Uwierz mi, nie chciałbyś takiej. Bo potem skończyłbyś jak ja.

A może to Ty popełniłeś błąd? Może ja bym akurat tego błędu nie popełnił? (w sumie to nie wiem)
Jaki?...
W jednym chyba się różnimy - w czujności od początku. Ja praktycznie nigdy nie przyjmuję, że w sprawach z ludźmi jest coś ustalonego i pewnego. Trochę to może zabrzmieć, jakbym nie ufał nikomu, ale to nie jest tak. Nie ufam nikomu w tym sensie, że po prostu wiem, że KAŻDY MA SWÓJ LIMIT, każdy - przy odpowiednio silnym nacisku - w końcu pęknie. Ja też pęknę, a kobieta, na której mi zależy, też ma taki limit.
Dlatego zawsze traktuję sprawy tak, jakbym musiał przygotować się na najgorsze, zawsze uważam, iż coś mam do poprawienia, do zrobienia ponad to, co zrobiłem, czym jestem.


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Śro 22:04, 17 Sie 2022, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
MaluśnaOwieczka




Dołączył: 28 Gru 2020
Posty: 3404
Przeczytał: 75 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 22:10, 17 Sie 2022    Temat postu:

Ale ja też jestem ciapciak.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
MaluśnaOwieczka




Dołączył: 28 Gru 2020
Posty: 3404
Przeczytał: 75 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 22:13, 17 Sie 2022    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
W jednym chyba się różnimy - w czujności od początku. Ja praktycznie nigdy nie przyjmuję, że w sprawach z ludźmi jest coś ustalonego i pewnego. Trochę to może zabrzmieć, jakbym nie ufał nikomu, ale to nie jest tak. Nie ufam nikomu w tym sensie, że po prostu wiem, że KAŻDY MA SWÓJ LIMIT, każdy - przy odpowiednio silnym nacisku - w końcu pęknie. Ja też pęknę, a kobieta, na której mi zależy, też ma taki limit.
Dlatego zawsze traktuję sprawy tak, jakbym musiał przygotować się na najgorsze, zawsze uważam, iż coś mam do poprawienia, do zrobienia ponad to, co zrobiłem, czym jestem.

Przez co najmniej 4 lata regularnie ją dopytywałem o to, dlaczego ze mną jest, co we mnie takiego widzi, że ze mną jest, i wyrażałem obawy, że mnie kiedyś porzuci. Za każdym razem negowała moje obawy i je rozwiewała. Aż w końcu po kilku latach jej ciągłych zapewnień uwierzyłem w nie i przestałem się dopytywać o te sprawy.
A po kolejnych kilku latach wbiła mi znienacka nóż w plecy.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
MaluśnaOwieczka




Dołączył: 28 Gru 2020
Posty: 3404
Przeczytał: 75 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 22:39, 17 Sie 2022    Temat postu:

Mnie już nic w niej nie kręci. Kręciło kiedyś, jeszcze półtora roku temu.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 25961
Przeczytał: 84 tematy

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 23:17, 17 Sie 2022    Temat postu:

MaluśnaOwieczka napisał:
Michał Dyszyński napisał:
W jednym chyba się różnimy - w czujności od początku. Ja praktycznie nigdy nie przyjmuję, że w sprawach z ludźmi jest coś ustalonego i pewnego. Trochę to może zabrzmieć, jakbym nie ufał nikomu, ale to nie jest tak. Nie ufam nikomu w tym sensie, że po prostu wiem, że KAŻDY MA SWÓJ LIMIT, każdy - przy odpowiednio silnym nacisku - w końcu pęknie. Ja też pęknę, a kobieta, na której mi zależy, też ma taki limit.
Dlatego zawsze traktuję sprawy tak, jakbym musiał przygotować się na najgorsze, zawsze uważam, iż coś mam do poprawienia, do zrobienia ponad to, co zrobiłem, czym jestem.

Przez co najmniej 4 lata regularnie ją dopytywałem o to, dlaczego ze mną jest, co we mnie takiego widzi, że ze mną jest, i wyrażałem obawy, że mnie kiedyś porzuci. Za każdym razem negowała moje obawy i je rozwiewała. Aż w końcu po kilku latach jej ciągłych zapewnień uwierzyłem w nie i przestałem się dopytywać o te sprawy.
A po kolejnych kilku latach wbiła mi znienacka nóż w plecy.


Ja ostatnio odkryłem, że dużo kobiet deklaruje, jako to leci na facetów STANOWCZYCH. Stanowczy mężczyzna, to dla bardzo wielu kobiet ktoś, kto "wie czego chce". A im bardziej stanowczy i "wie czego chce", tym bardziej kobietom jawi się jako ten, na którym można polegać.
Ja osobiście uważam, że pewnie z 90% owych "stanowczych" uprawia w gruncie rzeczy lans na ową stanowczość. Tak stroszą swoje piórka, więc przemawiają pewnym siebie głosem, wypowiadają się tonem nie tolerującym sprzeciwu. Ale prawdziwa wiedza i kompetencja "stanowczych" jest może nawet mniejsza niż tych nie stanowczych, bo ci drudzy mają przynajmniej świadomość tego, iż rzeczy są skomplikowane, że aby coś wiedzieć naprawdę trzeba UCZCIWIE podejść do sprawy (a nie robiąc minę do gry). Stanowczość jest przereklamowana, ale "laski na nią lecą". A szczególnie lecą na stanowczość laski emocjonalnie splątane, takie które nie czują oparcia w sobie i szukają go na zewnątrz - w mężczyźnie.
Jeśli akurat taką pannę spotkałeś, to to, że się pytałeś, co ona chce, tylko pogarszało sprawę. To Ty miałeś wiedzieć, czego ona chce! (może bez jakiejś skrajności, ale w całkiem znacznym stopniu).
Nie piszę tego, żeby Cię krytykować, bo sam akurat nie lubię owej lanserskiej stanowczości i sam też pewnie bym nie zaczął udawać innego niż jestem, tylko po to, aby imponować tym kobiecie (chyba, żeby mnie jakoś skrajnie do niej "przypiliło"). Choć niewykluczone jest, że trochę pod tym względem bardziej brałbym się w garść - mniej bym się skarżył, mniej dopytywał o jej opinię, a więcej sam decydował, wyrażał swoje zdanie.

Nie znam Twojej panny, ale jeśli jest to ten typ rozchwiany, a Ty ją chciałeś utrzymywać dopytywaniem się, czego ona chce, to robiłeś akurat chyba wbrew temu celowi. Panna się w końcu zlisiła, bo nie dostawała tego, co jej było od faceta potrzebne - wrażenia, że się może na nim wesprzeć, bo on jest "twardy jak skała", jest tym, który "nie pęka, wie czego chce, twardo idzie przez życie" i potrafi się swoją kobietą zaopiekować.
Powtarzam, choć sam wiem, że ten lans na stanowczego to poza, a ja pozerstwa nie lubię, ale też zdaję sobie sprawę, że psychiczne potrzeby kobiety są mocno skomplikowane. Jakbyś zaczynał od nowa z taką panną, to najlepiej byś zrobił, jakbyś jakąś formę "stanowczości" w sobie wypracował. Najlepiej by było, aby to była jakaś szczera, nieudawana forma - taka, w której sam czujesz oparcie, aby potem dalej dawać je innym.
Jeśli ta Twoja panna poszła sobie do "stanowczego mężczyzny", to możesz mieć trochę nadziei, że kiedyś przejrzy na oczy i zorientuje się czym jest owa rzekoma tego mężczyzny "stanowczość", rozpozna ją jako lans, albo rodzaj oślego uporu i może nawet wpadnie na pomysł, aby choć spróbować trochę pobyć jeszcze z Tobą. Ale gwarancji na to nie ma, bo jeśli ją zraziłeś na dobre postawą chwiejnego, wiecznie dopytującego się o to czy jest dobrze mięczaka (nie twierdzę, że jesteś mięczakiem, ale tak to może się jawić jej z jej perspektywy), to może nawet nie chcieć podjąć owej próby.
Według mnie to jedyna Twoja szansa na (być może) odzyskanie kiedyś takiej panny. Ale musiałbyś sam się zmienić, samemu przesunąć wajchę trochę od emocjonalnego rozchwiania w stronę bycia bardziej twardzielem, który wie czego chce i nie pyta się jej co robić, ale śmiało bierze życie w swoje ręce (nawet jeśli w tej nowej postawie byłoby trochę przymusu, czy lekkiego, nie przesadnego lansu).
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
MaluśnaOwieczka




Dołączył: 28 Gru 2020
Posty: 3404
Przeczytał: 75 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 23:36, 17 Sie 2022    Temat postu:

Ja jestem stanowczy w domaganiu się od niej rozmowy twarzą w twarz, a jakoś nie podnieciła się z powodu tej stanowczości.

Michał Dyszyński napisał:
A szczególnie lecą na stanowczość laski emocjonalnie splątane, takie które nie czują oparcia w sobie i szukają go na zewnątrz - w mężczyźnie.

Ja nie czuję oparcia w sobie i szukam go na zewnątrz - w kobiecie, a jakoś nie lecę na stanowcze. Ani na niestanowcze. Po prostu mają być prostolinijne i uczuciowe.
No i ładne, ale to wiadomo.

Michał Dyszyński napisał:
To Ty miałeś wiedzieć, czego ona chce!

No, i tak mi powiedziała po prawie 10 latach. Stwierdziła, że nic nie mówiła, a ja miałem się domyślić.

Michał Dyszyński napisał:
mniej bym się skarżył, mniej dopytywał o jej opinię, a więcej sam decydował, wyrażał swoje zdanie.

Przy niej nie szło inaczej. Ona nie podejmowała żadnych decyzji i nie wyrażała żadnego zdania. Siłą rzeczy to ja musiałem o wszystkim decydować, mimo że ciągle pytałem o jej opinię.

A wiesz jak mi na to odpowiedziała? Że nie mówiła mi czego chce, bo nie dawałem jej do tego przestrzeni!!! Mówiłem jej regularnie, że mi przeszkadza jej bierność i brak inicjatywy. Ciągle jej zadawałem pytania. A ona mi mówi, że ja jej nie dawałem przestrzeni... To czego ona kurwa chce?

Michał Dyszyński napisał:
Panna się w końcu zlisiła, bo nie dostawała tego, co jej było od faceta potrzebne - wrażenia, że się może na nim wesprzeć, bo on jest "twardy jak skała", jest tym, który "nie pęka, wie czego chce, twardo idzie przez życie" i potrafi się swoją kobietą zaopiekować.

W początkowych latach naszej znajomości ona jawnie wyrażała pogardę dla takiego podejścia.
Uważała że gardzi mężczyznami o cechach charakteru takich, jakie dzisiaj w mężczyznach kocha.

Michał Dyszyński napisał:
Ale gwarancji na to nie ma, bo jeśli ją zraziłeś na dobre postawą chwiejnego, wiecznie dopytującego się o to czy jest dobrze mięczaka

Chwiejny to ja na pewno nie jestem. Dopytywałem się, bo uważałem że tak trzeba, a nie że nie miałem swojego zdania. Chciałem, żeby była częścią decyzji. Jej inicjatywa też byłaby wskazówką dla mnie, że jej zależy. Jednak tej inicjatywy nigdy nie widziałem.

Michał Dyszyński napisał:
Ale musiałbyś sam się zmienić, samemu przesunąć wajchę trochę od emocjonalnego rozchwiania w stronę bycia bardziej twardzielem, który wie czego chce i nie pyta się jej co robić, ale śmiało bierze życie w swoje ręce

No toć jej mówie od ponad roku: DO KURWY MENDY WEŹ SIE ZE MNĄ SPOTKAJ I POROZMAWIAJ!!! KURWA !!!!

Mało stanowczo?
I to nawet nie lans. Po ponad roku proszenia to już samo ze mnie w tej formie wychodzi.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
MaluśnaOwieczka




Dołączył: 28 Gru 2020
Posty: 3404
Przeczytał: 75 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 23:39, 17 Sie 2022    Temat postu:

Będę stanowczy.

WEŹ SIĘ ZE MNĄ SPOTKAJ I POROZMAWIAJ !!! KURRRRRRRWAAAAAA !!!!! KURRRRRRRR WAAAAA !!!!!!


Jak to nie jest stanowcze, to ja już nie wiem.


Ostatnio zmieniony przez MaluśnaOwieczka dnia Śro 23:40, 17 Sie 2022, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 25961
Przeczytał: 84 tematy

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 23:52, 17 Sie 2022    Temat postu:

MaluśnaOwieczka napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Panna się w końcu zlisiła, bo nie dostawała tego, co jej było od faceta potrzebne - wrażenia, że się może na nim wesprzeć, bo on jest "twardy jak skała", jest tym, który "nie pęka, wie czego chce, twardo idzie przez życie" i potrafi się swoją kobietą zaopiekować.

W początkowych latach naszej znajomości ona jawnie wyrażała pogardę dla takiego podejścia.
Uważała że gardzi mężczyznami o cechach charakteru takich, jakie dzisiaj w mężczyznach kocha.

Michał Dyszyński napisał:
Ale gwarancji na to nie ma, bo jeśli ją zraziłeś na dobre postawą chwiejnego, wiecznie dopytującego się o to czy jest dobrze mięczaka

Chwiejny to ja na pewno nie jestem. Dopytywałem się, bo uważałem że tak trzeba, a nie że nie miałem swojego zdania. Chciałem, żeby była częścią decyzji. Jej inicjatywa też byłaby wskazówką dla mnie, że jej zależy. Jednak tej inicjatywy nigdy nie widziałem.

Czasem - paradoksalnie - mężczyzna zaczyna kobietę pociągać dopiero wtedy, gdy poczuje, że mu na niej NIE zależy. :shock: Nawet kinematografia wykorzystuje te motywy.
Mam przeczucie (sądząc po Twoich opisach), że gdybyś odpowiednio wcześnie (bo teraz to inna bajka) się trochę od niej (choćby kontrolnie) oddalił, sprawił, żeby poczuła jak to nie jesteś łatwy, jak to bycie z Tobą nie jest oczywiste, a stanowi wyróżnienie, coś o co warto zabiegać, to byś nie miał dzisiaj ww problemu.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Nauki społeczne Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2  Następny
Strona 1 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin