Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Powód do bycia dobrym człowiekiem
Idź do strony 1, 2  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Nauki społeczne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 30720
Przeczytał: 64 tematy

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 12:59, 27 Wrz 2021    Temat postu: Powód do bycia dobrym człowiekiem

Tak mnie dzisiaj zastanowiło: czy właściwie da się podać jakiś powód do tego, że jest się dobrym człowiekiem?

- Powód do egoizmu chyba jest łatwiej podać - bycie egoistą jest bardzo naturalne i przyjemne. Niby są pewne naturalne, biologiczne powody do dobra w kontekście swojego potomstwa, czy stada, ale już znacznie trudniej byłoby uzasadnić naturalnie powody do bycia uczciwym i sprawiedliwym. Egoista, nakierowany na sprawianie sobie przyjemności (o ile oczywiście będzie na tyle bystry, aby być skutecznym w realizacji owych celów) zyska w życiu więcej, niż altruista.
Ewentualnie jeszcze da się jakoś uzasadnić bycie dobrym człowiekiem, jeśli ktoś takim dobrym jest z natury, takim jakimś się urodził, samo mu to wychodzi, bezwiednie odczuwa po prostu przyjemność z dobra, które czyni. Ale takich ludzi - z natury głęboko dobrych - chyba nie jest wielu.
Najciekawsze jest postawienie tej sprawy w kontekście "ludzi środka" - trochę dobrych, trochę złych z natury, trochę egoistów, ale też mających w sobie jakiś poziom empatii, może życzliwości. Dla tych to ludzi najbardziej wyraziście ujawnia się wybór: dobro, czy nie dbający o innych egoizm?
A może są ludzie "źli z natury", tak genetycznie pozbawieni empatii, a do tego impulsywni, skupieni na własnej przyjemności, bezwiedni w reakcjach (niezdolni do refleksji nad swoim postępowaniem), że po prostu nie ma takiej siły, która w nich obudzi dobro?
- Gdyby tak miało być, to nawet trudno jest takich ludzi ocenić od strony etycznej - oni byliby tak bardzo głęboko źli w swoim wnętrzu, że nie mieliby szansy na dobro.

Ja osobiście widzę jeden główny rozumowy argument za dobrem. Związany jest on z postawieniem sobie pytania: jaka społeczność ludzka ma szansę się zrealizować, utrzymać w stabilności?
Czy może być stabilna społeczność ludzi złych, szukających nieustannie powodów do zwady, walki, dominacji, agresji?
- Według mnie taka społeczność ulegnie prędzej czy później autodestrukcji. Bo - zakładając dodatkowo, że jednak zdolności wytwórcze ludzkości będą wzrastały, zakładając zatem rozwój narzędzi zabijania do coraz to bardziej skutecznych postaci - w warunkach dopuszczenia na zło, prędzej czy później jakiś bardziej nawiedzony miłośnik wojowania wcisnąłby ten swój "atomowy guzik" (czymkolwiek by on nie był, ten guzik), a potem wywołałby lawinową reakcję i zniszczenie cywilizacji, albo całej ludzkości. Tak więc uważam dobro za warunek przetrwania ludzkości. I to chyba jest jakiś argument. Ale z kolei nie mam argumentu przeciw przebiegłej strategii tego, który chce z premedytacją wykorzystywać to, że inni są dobrzy, a on na tej cudzej dobroci zamierza się upaść i powiada: w dupie mam cywilizację i ludzkość, dla mnie liczy się wyłącznie moja przyjemność, a jest mi przyjemnie wtedy, gdy nad innymi dominuję, gnębię ich, gdy mam lepsze miejsce na tym świecie, mogę się nażreć, mogę robić wszystko, na co przyjdzie mi ochota...
Czy jest jakiś (nieteistyczny, przynajmniej na start owej dyskusji) przekonywujący argument za byciem dobrym człowiekiem?


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Pon 13:01, 27 Wrz 2021, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
MaluśnaOwieczka




Dołączył: 28 Gru 2020
Posty: 5416
Przeczytał: 12 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 18:12, 27 Wrz 2021    Temat postu:

Ja nie jestem dobrym człowiekiem. Nie wiem kto jest.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 21071
Przeczytał: 121 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 18:42, 27 Wrz 2021    Temat postu:

MaluśnaOwieczka napisał:
Ja nie jestem dobrym człowiekiem. Nie wiem kto jest.


Michał Dyszyński..😉😊
Dlaczego tak krytycznie o sobie Owieczko?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
MaluśnaOwieczka




Dołączył: 28 Gru 2020
Posty: 5416
Przeczytał: 12 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 18:52, 27 Wrz 2021    Temat postu:

Bo uczyniłem wiele złego.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 30720
Przeczytał: 64 tematy

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 7:39, 28 Wrz 2021    Temat postu:

MaluśnaOwieczka napisał:
Bo uczyniłem wiele złego.

Jak chyba każdy. Mam nadzieję, że nie zabijałeś ludzi.
A błędy są rzeczą ludzką.
Ja uważam, że dobro mamy dane nie jako coś, co na stałe sobie możemy przykleić jako atrybut, lecz jako PERMANENTNY CEL. Dopóki CHCESZ (szczerze!) być dobrym, dopóty stajesz się dobrym, jesteś dobrym.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
MaluśnaOwieczka




Dołączył: 28 Gru 2020
Posty: 5416
Przeczytał: 12 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 18:08, 28 Wrz 2021    Temat postu:

A może ja właśnie nie chcę. Dobroć jest trudnym kawałkiem chleba.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 30720
Przeczytał: 64 tematy

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 18:12, 28 Wrz 2021    Temat postu:

MaluśnaOwieczka napisał:
A może ja właśnie nie chcę. Dobroć jest trudnym kawałkiem chleba.

Dlatego pytam o powód do bycia dobrym.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
MaluśnaOwieczka




Dołączył: 28 Gru 2020
Posty: 5416
Przeczytał: 12 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 18:31, 28 Wrz 2021    Temat postu:

Chcę być dobry, ale nie chcę.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 21071
Przeczytał: 121 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 18:55, 28 Wrz 2021    Temat postu:

MaluśnaOwieczka napisał:
Chcę być dobry, ale nie chcę.


Boisz się być dobry...
Myślę, że trzeba być sobą.

Bycie dobrym nie polega na byciu wegetarianinem. 😉

Swiat wymaga dobroci bardziej od kobiet. To ona ma być czuła opiekuncza, zapobiegliwa.
To na kobietach spoczywa bardziej opieka nad dziecmi.tutaj sa pewne zmiany..
Kobiety to robią a potem narzekają, że nie mogą spełniać swoich.aspiracji.

[link widoczny dla zalogowanych]

Trzeba więc złapać jakis balans i być dobrym tez dla siebie.


Ostatnio zmieniony przez Semele dnia Wto 19:03, 28 Wrz 2021, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
MaluśnaOwieczka




Dołączył: 28 Gru 2020
Posty: 5416
Przeczytał: 12 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 19:08, 28 Wrz 2021    Temat postu:

Semele napisał:
Bycie dobrym nie polega na byciu wegetarianinem. 😉

Oczywiście. Bo weganinem.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 21071
Przeczytał: 121 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 19:26, 28 Wrz 2021    Temat postu:

MaluśnaOwieczka napisał:
Semele napisał:
Bycie dobrym nie polega na byciu wegetarianinem. 😉

Oczywiście. Bo weganinem.


:) 🙂😊
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
MaluśnaOwieczka




Dołączył: 28 Gru 2020
Posty: 5416
Przeczytał: 12 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 21:41, 30 Wrz 2021    Temat postu:

Wszystko co robię ma służyć wyzbyciu się lęku. Ja nie jestem dobrym człowiekiem.

Ale czy można być dobrym czując lęk? Nie wiem...

Empatia to też forma lęku.


Ostatnio zmieniony przez MaluśnaOwieczka dnia Czw 21:43, 30 Wrz 2021, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
MaluśnaOwieczka




Dołączył: 28 Gru 2020
Posty: 5416
Przeczytał: 12 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 9:41, 01 Paź 2021    Temat postu:

Kto nie ma silnej empatii, ten nigdy nie zrozumie, jak empatia potrafi człowieka męczyć. Człowiek wtedy nie myśli o niczym innym, tylko żeby się pozbyć tego psychicznego bólu. Ma ochotę nawet walić głową o ścianę, żeby tylko przestać choć na chwilę myśleć o tym, jak mocno cierpi ten ktoś inny.

Osoba z taką empatią oczywiście myśli tylko o sobie, żeby się jej pozbyć.

Ten, kto nie posiada skłonności do silnej empatii, zakwalifikuje taką osobę automatycznie jako egoistę. Nic dziwnego, skoro sam nigdy nie odczuwa podobnego bólu. Syty nie zrozumie, dlaczego głodny ciągle myśli o chlebie. No wiem, że jesteś głodny, ale nie musisz ciągle o tym biadolić. Myślisz tylko o sobie, żeby się tylko nażreć. Niedobry ty. A ja nie myślę ciągle o jedzeniu. Ja jestem lepszy. Ja jestem dobrym człowiekiem, bo nie tylko żarcie mi w głowie.


Ostatnio zmieniony przez MaluśnaOwieczka dnia Pią 12:04, 01 Paź 2021, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
MaluśnaOwieczka




Dołączył: 28 Gru 2020
Posty: 5416
Przeczytał: 12 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 12:05, 01 Paź 2021    Temat postu:

I potem się okazuje, że ci co czują empatię, to są ci źli. A dobrzy to są ci, co empatii nie mają, bo tym bez empatii tak naprawdę na niczym nie zależy. Realizują tylko normy społeczne. Sami bólu nie czują. Nie cierpią na wieść o cierpieniu innych i nie mają wyrzutów sumienia. Myślą sobie "no trzeba pomóc", ale jak się nie uda, to idą dalej. A gdy kogoś zranią myślą "no stało się, źle zrobiłem" i idą dalej, nie dręczy ich poczucie winy.
Przeczytałem na Wikipedii, że poczucie winy jest "prymitywną emocją", a zamiast niego powinno być poczucie "skruchy". Czyli skruszony, którego nie dręczą wyrzuty sumienia, jest lepszy od tego z wyrzutami sumienia.
Tylko dlaczego w takim razie ten skruszony jest skruszony, skoro nie ma wyrzutów sumienia? Pewnie wyłącznie w wyniku jakiejś formy presji społecznej i tego "co wypada" i "co nie wypada".

A więc wcale nie jesteś lepszy przez to, że nie dręczą cię wyrzuty sumienia. Po prostu nie czujesz tyle bólu co ja czuję. A tak naprawdę jesteś tak samo zły jak ja.


Ostatnio zmieniony przez MaluśnaOwieczka dnia Pią 12:06, 01 Paź 2021, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 21071
Przeczytał: 121 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 13:03, 01 Paź 2021    Temat postu:

MaluśnaOwieczka napisał:
I potem się okazuje, że ci co czują empatię, to są ci źli. A dobrzy to są ci, co empatii nie mają, bo tym bez empatii tak naprawdę na niczym nie zależy. Realizują tylko normy społeczne. Sami bólu nie czują. Nie cierpią na wieść o cierpieniu innych i nie mają wyrzutów sumienia. Myślą sobie "no trzeba pomóc", ale jak się nie uda, to idą dalej. A gdy kogoś zranią myślą "no stało się, źle zrobiłem" i idą dalej, nie dręczy ich poczucie winy.
Przeczytałem na Wikipedii, że poczucie winy jest "prymitywną emocją", a zamiast niego powinno być poczucie "skruchy". Czyli skruszony, którego nie dręczą wyrzuty sumienia, jest lepszy od tego z wyrzutami sumienia.
Tylko dlaczego w takim razie ten skruszony jest skruszony, skoro nie ma wyrzutów sumienia? Pewnie wyłącznie w wyniku jakiejś formy presji społecznej i tego "co wypada" i "co nie wypada".

A więc wcale nie jesteś lepszy przez to, że nie dręczą cię wyrzuty sumienia. Po prostu nie czujesz tyle bólu co ja czuję. A tak naprawdę jesteś tak samo zły jak ja.


Możliwe.

Z programu psycholożki de Barbaro:

Jak czuć się dobrze mimo ciężkiego dnia?
Dlaczego warto przestać dbać o to, żeby inni czuli się dobrze, i zacząć myśleć o sobie, swoim samopoczuciu oraz własnych emocjach i potrzebach?
Dowiesz się, na czym polega zjawisko harówy emocjonalnej i dlaczego tak często mamy tendencję do tego, aby skupiać się na potrzebach i emocjach innych, a nie na sobie
Praktyka – naucz się nazywać głośno swoje wewnętrzne stany emocjonalne i zadbaj o zrozumienie własnych odczuć, uspokojenie myśli i wyciszenie dzięki ćwiczeniu 7 przystanków
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 30720
Przeczytał: 64 tematy

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 15:18, 01 Paź 2021    Temat postu:

Teraz przyszło mi do głowy, że akurat ja odczuwam potrzebę dobra, jako coś pierwotnego, absolutnego, jako PODSTAWĘ.
Być dobrym, to właściwie dla mnie "być albo nie być".
Aby nie było wątpliwości - nie twierdzę, że już dobry jestem, albo że wystarczająco dobry jestem, albo że na pewno dobrym się stanę. Nie, mogę co najwyżej CHCIEĆ być dobrym, STARAĆ SIĘ, ale nie mam gwarancji, że stałem się dobrym (wystarczająco).
Ale bycie dobrym dla mnie oznacza właściwie bycie KIMŚ.
Z kolei
Bycie złym dla mnie z kolei jest haniebne. (Uwaga: nie twierdzę, iż tą deklaracją uchroniłem się jakoś przed byciem złym, proszę nie odbierać mojej deklaracji jako jakieś lansowanie się na dobrą osobę).
Dlaczego bycie złym uważam za haniebne, za tożsame z uznaniem kogoś za NIEGODNEGO, za śmiecia, odpad człowieczeństwa?...
Bo bycie złym oznacza POSIADANIE NIESPŁACALNEGO DŁUGU ŻYCIA, jest - w rozliczeniu owego życia - pozostawieniem po sobie bilansu w obszarze rozliczenia cierpienia, odpowiedzialności za podjęte zobowiązania, zgodności z samym sobą na gigantycznym minusie.


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Pią 15:20, 01 Paź 2021, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
MaluśnaOwieczka




Dołączył: 28 Gru 2020
Posty: 5416
Przeczytał: 12 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 17:26, 01 Paź 2021    Temat postu:

Psychopata to ten najlepszy, bo nie ma empatii, nie czuje wyrzutów sumienia, nie ma poczucia winy i go to nie boli, więc nie ma potrzeby, by ten swój ból ukoić. Jeśli postępuje według norm społecznych, to będzie stanowił kwintesencję dobroci. A więc idealne społeczeństwo pełne dobroci to takie, które składa się z samych dobrze wychowanych psychopatów.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
MaluśnaOwieczka




Dołączył: 28 Gru 2020
Posty: 5416
Przeczytał: 12 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 10:48, 02 Paź 2021    Temat postu:

Dobrze wychowany psychopata zrozumie swój błąd dzięki dobremu wychowaniu, ale nie będzie odczuwał bólu związanego z wyrzutami sumienia, a zatem nie będzie dążył do ograniczenia tego bólu. Dzięki temu psychopata nie zachowa się egoistycznie, nie będzie próbował robić nic dla siebie w tej kwestii, ponieważ nie będzie miał takiej potrzeby. Będzie mógł skupić się wyłącznie na wyrażeniu skruchy wynikającej z tego, jak został wychowany.

A więc psychopata będzie dobry, bo nie będzie chciał nic dla siebie.
Natomiast empata będzie zły, bo będzie dążył do ukojenia swojego bólu.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 21071
Przeczytał: 121 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 10:53, 02 Paź 2021    Temat postu:

MaluśnaOwieczka napisał:
Dobrze wychowany psychopata zrozumie swój błąd dzięki dobremu wychowaniu, ale nie będzie odczuwał bólu związanego z wyrzutami sumienia, a zatem nie będzie dążył do ograniczenia tego bólu. Dzięki temu psychopata nie zachowa się egoistycznie, nie będzie próbował robić nic dla siebie w tej kwestii, ponieważ nie będzie miał takiej potrzeby. Będzie mógł skupić się wyłącznie na wyrażeniu skruchy wynikającej z tego, jak został wychowany.

A więc psychopata będzie dobry, bo nie będzie chciał nic dla siebie.
Natomiast empata będzie zły, bo będzie dążył do ukojenia swojego bólu.


Może Chrześcijaństwo jest na tym oparte. Wystarczy bić się w pierś na mszy.
Ale też trudno uwierzyć, że co najmniej połowa naszego społeczeństwa to psychopaci..
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
MaluśnaOwieczka




Dołączył: 28 Gru 2020
Posty: 5416
Przeczytał: 12 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 11:34, 02 Paź 2021    Temat postu:

Psychopatia to bardziej kontinuum. Jeden ma mniejsze, inny większe skłonności psychopatyczne.

Tak samo z empatią. To nie jest tak, że jest podział tylko na dwie grupy: tych co nie mają empatii i tych co mają.
Dwie osoby mogą być zdolne do empatii, jednak na zupełnie różnych poziomach. Jeden będzie odczuwał lekki dyskomfort wywołany wyrzutami sumienia, a drugiego będzie to tak męczyć, że zacznie myśleć o samobójstwie.

Dla osoby o silnej empatii widok osoby chorej, cierpiącej, wywołuje taki ból, że w celu likwidacji tego bólu jest skłonny tę osobę zabić. To nie znaczy, że jest psychopatą. Wręcz przeciwnie.


Ostatnio zmieniony przez MaluśnaOwieczka dnia Sob 11:41, 02 Paź 2021, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 21071
Przeczytał: 121 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 11:39, 02 Paź 2021    Temat postu:

MaluśnaOwieczka napisał:
Psychopatia to bardziej kontinuum. Jeden ma mniejsze, inny większe skłonności psychopatyczne.

Tak samo z empatią. To nie jest tak, że jest podział tylko na dwie grupy: tych co nie mają empatii i tych co mają.
Dwie osoby mogą być zdolne do empatii, jednak na zupełnie różnych poziomach. Jeden będzie odczuwał lekki dyskomfort wywołany wyrzutami sumienia, a drugiego będzie to tak męczyć, że zacznie myśleć o samobójstwie.

Dla osoby o silnej empatii widok osoby chorej, cierpiącej, wywołuje taki ból, że w celu likwidacji tego bólu jest skłonny tę osobę zabić. To nie znaczy, że jest psychopatą. Wręcz przeciwnie.


Chce usunąć źródło swego bólu? Może tu być podstawą do chęci stosowania eutanazji.

Myślę jednak , że jest to jeszcze bardziej skomplikowane.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
MaluśnaOwieczka




Dołączył: 28 Gru 2020
Posty: 5416
Przeczytał: 12 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 11:41, 02 Paź 2021    Temat postu:

Z drugiej strony, gdy wie, że trzeba komuś ulżyć w cierpieniu, może ją zostawić i uciec, bo nie będzie mógł przeciwstawić się wewnętrznemu oporowi przed uśmiercaniem.

Na przykład widząc ciężko ranne zwierzę, które mocno cierpi, należy mu skrócić cierpienie. Osoba empatyczna jednak nie potrafi zabić takiego zwierzęcia łopatą, bo utożsamia to z bezpośrednim zadawaniem bólu. A wiec taka osoba ucieknie i zostawi to ranne zwierzę bez pomocy, samemu chowając głowę w piasek.
Natomiast psychopata przyjdzie, zabije to zwierzę, i pójdzie.


Ostatnio zmieniony przez MaluśnaOwieczka dnia Sob 11:43, 02 Paź 2021, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
MaluśnaOwieczka




Dołączył: 28 Gru 2020
Posty: 5416
Przeczytał: 12 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 11:46, 02 Paź 2021    Temat postu:

Kiedyś zastanawiałem się, co bym zrobił, gdybym miał samochód i przejechałbym przez przypadek jakiegoś kota, który jednak przeżyłby to, ale leżał i umierał powoli w wielkich mękach.
Znajomy kiedyś mi powiedział, że on miał taką sytuację i wtedy cofnął i przejechał tego kota ponownie, żeby go dobić.
Czy ja bym potrafił zrobić tak samo? Raczej nie. Pewnie nic bym nie zrobił. Zostawiłbym go w tym stanie i dzwonił po weterynarza. A ten kot by tak leżał i czekał w mękach, aż go ktoś dobije. A ja, empata, nie umiałbym tego zrobić. Natomiast psychopata zrobiłby to bez wahania. Psychopata więc pomógłby temu zwierzęciu, czego ja-empata nie umiałbym zrobić.
Ja bym tylko stał i wariował widząc, jak to zwierzę cierpi, ale nic bym nie zrobił, bo sama myśl, że mogę OSOBIŚCIE z premedytacją zrobić mu krzywdę (za co nieracjonalnie uznawałbym przejechanie go ponownie samochodem czy dobicie łopatą), wywoływałaby u mnie tak duży lęk, że nie byłbym w stanie się tego podjąć.
Zaś dobrze wychowany psychopata pomógłby temu zwierzęciu bez problemu.


Ostatnio zmieniony przez MaluśnaOwieczka dnia Sob 11:58, 02 Paź 2021, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 30720
Przeczytał: 64 tematy

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 12:01, 02 Paź 2021    Temat postu:

MaluśnaOwieczka napisał:
Kiedyś zastanawiałem się, co bym zrobił, gdybym miał samochód i przejechałbym przez przypadek jakiegoś kota, który jednak przeżyłby to, ale leżał i umierał powoli w wielkich mękach.
Znajomy kiedyś mi powiedział, że on miał taką sytuację i wtedy cofnął i przejechał tego kota ponownie, żeby go dobić.
Czy ja bym potrafił zrobić tak samo? Raczej nie. Pewnie nic bym nie zrobił. Zostawiłbym go w tym stanie i dzwonił po weterynarza. A ten kot by tak leżał i czekał w mękach, aż go ktoś dobije. A ja, empata, nie umiałbym tego zrobić. Natomiast psychopata zrobiłby to bez wahania. Psychopata więc pomógłby temu zwierzęciu, czego ja-empata nie umiałbym zrobić.
Ja bym tylko stał i wariował widząc, jak to zwierzę cierpi, ale nic bym nie zrobił, bo sama myśl, że mogę OSOBIŚCIE z premedytacją zrobić mu krzywdę (za co nieracjonalnie uznawałbym przejechanie go ponownie samochodem czy dobicie łopatą), wywoływałaby u mnie tak duży lęk, że nie byłbym w stanie się tego podjąć.
Zaś dobrze wychowany psychopata pomógłby temu zwierzęciu bez problemu.

Gdzieś czytałem, że psychopaci są częstym przypadkiem wśród chirurgów. Chirurgowi, który nie ma wielkiego obciążenia dramatyzmem sytuacji, w której nieostrożny ruch może kogoś kosztować życie, jest tym, któremu z powyższego powodu nie drży ręka...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
MaluśnaOwieczka




Dołączył: 28 Gru 2020
Posty: 5416
Przeczytał: 12 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 12:05, 02 Paź 2021    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:

Gdzieś czytałem, że psychopaci są częstym przypadkiem wśród chirurgów. Chirurgowi, który nie ma wielkiego obciążenia dramatyzmem sytuacji, w której nieostrożny ruch może kogoś kosztować życie, jest tym, któremu z powyższego powodu nie drży ręka...

Czyli on jest dobrym człowiekiem. A Ty jesteś zły, bo nie zoperujesz nikogo i nie pomożesz.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Nauki społeczne Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2  Następny
Strona 1 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin