Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Tolerancja ludzi względem tyranów i złoczyńców

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Nauki społeczne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 13281
Przeczytał: 60 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 16:21, 03 Sty 2018    Temat postu: Tolerancja ludzi względem tyranów i złoczyńców

Obserwując ludzkie zachowania powoli zaczynam utwierdzać się w pewnej hipotezie na temat ludzkiej natury. Hipotezę tę już dość dawno sobie sformułowałem, a można by ją w skrócie opisać następujących zdaniem: ludzie mają wrodzoną skłonność do nierównego, niesprawiedliwego traktowania podmiotów w swoim otoczeniu, przez co zaczynają akceptować tyranię i zło (tyranom "wolno" więcej), jednocześnie uznając, iż podmioty słabsze "mają to, co im przeznaczone", jakoś zasłużyły sobie na gorszy los i więcej dobra im - w sposób niejako naturalny - nie przysługuje.

To zachowanie ludzi widać w wielu sytuacjach - wredny szef może sobie "pozwolić" nazwać kogoś niższego w hierarchii lekceważącym, czasem wręcz obelżywym odezwaniem, a ludzie w większości to akceptują, godzą się z tym. Jednocześnie podobne zachowanie ze strony kogoś o niższej pozycji zapewne akceptowanym nie będzie. W zamkniętych kręgach ludzi (rodzinach, społecznościach zawodowych) powstaje swoista "kolejność dziobania", w której ludzie są traktowani nierówno, a silni pozwalają sobie na wiele, podczas gdy słabi muszą siedzieć cicho.
Ciekawe jest, że odnosi się to nie tylko do ludzi. Pewne firmy, które produkują produkty postrzegane jako dające posiadaczowi status (wysoki oczywiście) miewają zagrywki mocno lekceważące względem swoich klientów. Ale klienci akceptują to, że ich "wielka" firma doi swoich klientów i ich samych. W końcu "wielkiemu" takie coś przystoi, nie buntujemy się...

Skąd ta pobłażliwość dla owych "wielkich"?
Ja dopatrywałbym się ewolucyjnych korzeni owej postawy. Wiadomo, że dla spójności stada kluczowe jest przywództwo. Rozproszone stado łatwo staje się łupem drapieżników. Dlatego korzystnym dla przeżycia osobników stadnych jest trzymanie się lidera, nawet jeśli ten lider nie jest dla nas, czy w ogóle fajny, albo miły. Z resztą zwykle droga lidera na szczyt najczęściej bywa bezpardonowo, mało etyczna, więc liderami często zostają osobnicy egoistyczni, u ludzi wręcz psychopaci, nastawieni na cel, przy lekceważeniu praw innych. A społeczność stada taką postawę "łyka".
Jeśli ta ostatnia hipoteza byłaby słuszna, to znaczyłoby, że w genach mamy skłonność do pobłażania tyranom. Pewnie niejednokrotnie rezygnujemy ze słusznych roszczeń dla siebie, czy naszych bliskich, bo tyran jest silny, więc sie go trochę boimy, ale trochę też... (i o to mi najbardziej chodzi, bo bo siła jest czymś jakby nieco poza dyskusją) dlatego, iż to akceptujemy, że ową "kolejność dziobania" traktujemy jako prawo w jakimś stopniu słuszne. Często więc przegrywamy na własne życzenie.

Choć może ostatecznie korzystne jest takie akceptowanie tyranii?...
Może osoba tyrana, niezależnie od tego, jak bardzo ów tyran jest wredny w swoich działaniach, daje też pewną ogólną korzyść w tym sensie, że ogranicza walki w stadzie. Bo widząc silnego tyrana, konkurenci, czyli też osobnicy agresywni, są zmuszeni do siedzenia cicho. Może więc - patrząc globalnie społecznie na sprawę- tyrania konkretnego tyrana zabezpiecza społeczność przed pogrążeniem się w niezliczonych konfliktach na niższym poziomie. Chyba widać to dzisiaj na świecie w krajach, w których obalono tyranów. Przykładowo po zabiciu Kadafiego, Libia wcale nie stała się krajem bezpieczniejszym. Wręcz przeciwnie jest tam ciągła walka, bo brak tyrana głównego pogrążył ten kraj w rozlicznych konfliktach o władzę, pieniądze, znaczenie - na poziomie plemiennym, religijnym, rodzinnym.
W krajach bardziej cywilizacyjnie dojrzałych mamy chyba trochę lepszą sytuację - gdy już zaakceptowany zostanie demokratyczny sposób sprawowania władzy, to tyran może zostać zastąpiony władzą, która przynajmniej jest sprawowana w imieniu większości. Co oczywiście też nie jest idealnym rozwiązaniem, bo gdy do władzy dojdzie quasityran - demokrata, taki tyran mniejszego kalibru, który kieruje się zasadą "wygrałem wybory, więc biorę wszystko, liczy się tylko moja kasta, zaś reszta jest gorszego sorta", to też będziemy mieli do czynienia z sytuacją przemocy.

Ale to chyba można by opisywać w postaci pewnej hierarchii świadomości demokracji i władzy:
- Poziom najniższy - chaos - brak jakiejkolwiek władzy i reguł, każdy kto jest silny bierze co zechce od słabszych.
- Poziom władzy autorytarnej - tyran zdobywa władzę i robi co zechce. Pomniejsi tyrani muszą się podporządkować, zaczyna panować względny porządek, choć słabi często są prześladowani.
- Demokracja na poziomie bliższym tyranii - demokratycznie wybrany lider uważa, że ma prawo wziąć wszystko, że zdobycie większości w wyborach upoważnia go do nie liczenia się z tymi, którzy mają inne zdanie.
- Demokracja na poziomie wyższym etycznie - lider wybrany demokratycznie dba nie tylko o swoich, bierze pod uwagę dobro całej społeczności nie robiąc wyjątków (prawie, pewnie tak do końca, to nigdy się to nie da) dla swoich, starając się trzymać UNIWERSALNEJ ETYKI, a nie prawa "my - oni".
- Hipotetyczne etyczne przywództwo (może kiedyś nastanie, może w Królestwie Bożym) - polegałoby na poszanowaniu uniwersalnych zasad etycznych przez wszystkich, zaś przypadki sporne przedstawione liderowi byłyby rozwiązywane w duchu maksymalnego dobra dla każdej ze stron.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele




Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 5717
Przeczytał: 84 tematy


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 12:54, 06 Sty 2018    Temat postu:

Po to jesteśmy ludźmi aby nie godzic się na dziobanie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi




Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5762
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 21:58, 07 Sty 2018    Temat postu:

Przecież w tym chodzi o zupełnie naturalne zapotrzebowanie na siłę, moc i o przenoszenie odpowiedzialności...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Nauki społeczne Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin