Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Wstyd rozrzutności i marnotrawstwa

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Nauki społeczne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 14909
Przeczytał: 95 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 23:29, 29 Gru 2019    Temat postu: Wstyd rozrzutności i marnotrawstwa

W Skandynawii modnym trendem ekologicznym stał się wstyd latania. Aktywiści ekologiczni starają się wywierać presję na osoby latające samolotami, aby z takich lotów zrezygnowały, bo w ten sposób przyczyniają się do emisji CO2 do atmosfery. Mam spore wątpliwości czy ten rodzaj ekologizmu ma sens. Proste wyliczenia pokazują, że pod względem spalania paliwa przelot samolotem w przeliczeniu na 1 pasażera (fakt, zakłada się pełną obsadę miejsc) plasuje ten środek transportu zdecydowanie poniżej spalania przeciętnego samochodu osobowego. Jeśli więc ktoś koniecznie musi przemieścić się na znaczącą odległość samodzielnie, to lecąc samolotem spali mniej paliwa. Dopiero zabierając do samochodu rodzinę, bądź jadąc autobusem obniżymy koszty środowiskowe takiej podróży.
Ale skoro już zagadnienie "wstydu ekologicznego" mielibyśmy sensownie sformułować, to miałbym tu znacznie lepsze własne "typy". Zaliczyłbym do nich:
- przesadne wykorzystywanie opakowań, szczególnie prezentów, bo ono zaspokoi jedynie krótką przyjemność estetyczną, a znacząco zanieczyści środowisko
- częstą wymianę (szczególnie, jeśli jedynym uzasadnieniem jest znudzenie, czy chęć pochwalanie się przed kimś) sprzętu domowego, samochodów, mebli, ubrań
- marnotrawstwo żywności i ogólnie marnotrawstwo wszystkiego
- posiadanie domów, samochodów i innych dóbr w nadmiarze powodującym notoryczne nie wykorzystywanie tych dóbr. Niektórzy ludzie kupują coś, a potem wyrzucają nowe.
- ogólnie ostentacyjny, rozrzutny styl życia, szczególnie jeśli do jego kultywowania niezbędne jest wyczerpanie dużej ilości zasobów planety. .
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 952
Przeczytał: 106 tematów


PostWysłany: Pon 9:00, 30 Gru 2019    Temat postu:

Problem z tymi postulatami polega na tym, że stoją w sprzecznosci z kapitalistycznym kultem PKB. Wzmożona konsumpcja, marnotrawstwo, rozrzutność napędza gospodarke, tworzy miejsca pracy, jest miarą dobrobytu społeczeństwa. Żeby na serio wdrożyć te ekologiczne postulaty musielibymy odejść od kapitalizmu.

Ostatnio zmieniony przez towarzyski.pelikan dnia Pon 9:00, 30 Gru 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 14909
Przeczytał: 95 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 13:41, 30 Gru 2019    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
Problem z tymi postulatami polega na tym, że stoją w sprzecznosci z kapitalistycznym kultem PKB. Wzmożona konsumpcja, marnotrawstwo, rozrzutność napędza gospodarke, tworzy miejsca pracy, jest miarą dobrobytu społeczeństwa. Żeby na serio wdrożyć te ekologiczne postulaty musielibymy odejść od kapitalizmu.
Też tak uważam.

Bo do listy wstydów osobistych, należałoby dołączyć wstydy firmowo - systemowe:
- wymuszanie siedzenia pracowników w firmie - zużywania przez nich prądu (także w dojazdach do pracy) zajmowania powierzchni - nawet jeśli nie ma dla nich zadań
- namawianie do zakupu towarów zbędnych, a wymagających wykorzystania zasobów planety (zdecydowana większość działań marketingowych, także namawianie do kredytów konsumpcyjnych)
- tworzenie biurokratycznych obciążeń (z wyjątkiem tych naprawdę potrzebnych)
- organizowanie imprez o dużym zużyciu energii, cennych materiałów, o ile nie stoi za tym naprawdę ważny interes społeczny, ekologiczny
- cała produkcja zbrojeniowa
- znaczna część produkcji luksusowej

Przypuszczam, że gdyby gospodarka została zracjonalizowana pod kątem nie marnotrawienia zasobów, to ludzie pracowaliby połowę tego czasu, co aktualnie zachowując z grubsza zbliżony poziom życia, posiadanych dóbr (choć nie tak często wymienianych na nowe). Świat stałby się pewnie mniej kolorowy, byłoby w nim mniej hucznych imprez, mniej zmian. Ale też ludzie zyskaliby czas, zdrowie. Najbardziej dynamicznym jednostkom pewnie by to się nie spodobało, ale większości żyłoby się po prostu lepiej.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
O.K.




Dołączył: 05 Maj 2012
Posty: 1999
Przeczytał: 22 tematy


PostWysłany: Pon 16:43, 30 Gru 2019    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
Problem z tymi postulatami polega na tym, że stoją w sprzecznosci z kapitalistycznym kultem PKB. Wzmożona konsumpcja, marnotrawstwo, rozrzutność napędza gospodarke, tworzy miejsca pracy, jest miarą dobrobytu społeczeństwa. Żeby na serio wdrożyć te ekologiczne postulaty musielibymy odejść od kapitalizmu.


Raczej nie tyle odejść od kapitalizmu (na rzecz czego? Komunizmu? To już przerabialiśmy), co mądrzej wykorzystywać dany kapitał. Marnotrawstwo kończy się gdy środków na rozrzutne życie zaczyna brakować.

A co do latania samolotami, to problem jest wówczas gdy ludzie latają masowo bez wyraźnej potrzeby, by np. załatwić sprawę na której załatwienie wystarczyłaby np. wymiana kilku maili. W przypadku konieczności podjęcia podrózy, oczywiście ilośc wyemitowanych gazów cieplarnianych zależy od wielu czynnikow przede wszystkim od odległości (latanie na dłuższe odległości jest mniej emisyjne w przeliczeniu na kilometr podróży -problemem jest wzrost liczby lotów szczególnie na krótkie dystanse).

[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez O.K. dnia Pon 16:45, 30 Gru 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 14909
Przeczytał: 95 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 17:08, 30 Gru 2019    Temat postu:

O.K. napisał:
towarzyski.pelikan napisał:
Problem z tymi postulatami polega na tym, że stoją w sprzecznosci z kapitalistycznym kultem PKB. Wzmożona konsumpcja, marnotrawstwo, rozrzutność napędza gospodarke, tworzy miejsca pracy, jest miarą dobrobytu społeczeństwa. Żeby na serio wdrożyć te ekologiczne postulaty musielibymy odejść od kapitalizmu.


Raczej nie tyle odejść od kapitalizmu (na rzecz czego? Komunizmu? To już przerabialiśmy), co mądrzej wykorzystywać dany kapitał.

I właśnie mamy problem JAK to zrobić, aby owo "mądrzej" było skuteczne. To jest zagadnienie polityczne, społeczne. Chociaż sam byłbym za znaczącym ograniczeniem kapryśnej aktywności ludzkości w celu osiągnięcia większej harmonii z przyrodą, to zdaję sobie sprawę, że mnóstwa ludzi bym nie przekonał. Poza tym łatwo jest wpaść z tym ekologizmem w paranoję - np. polegająca na tym, że ludzie w ogóle zaniechają większości aktywności, zamkną się w minimalnych warunkach, czekając na śmierć (bez rozmnażania się, bo to zagrozi klimatowi). Dalej mielibyśmy tu wniosek, że mucha, czy śledź ostatecznie są ważniejsze - dla nas ludzi - niż ludzkość. Gdzieś takiemu myśleniu też należałoby postawić tamę. Tylko gdzie ją postawić?
Bo niewykluczone jest, że pewna rozrzutność w określonych dziedzinach - np. w badaniach naukowych - może doprowadzić do wypracowania metod, ochrony Ziemi przed złym wpływem ludzi. Jest wiele odkryć, które mają szansę pomóc w tym względzie. Choć chyba tutaj największym problemem jest polityka, brak odpowiedzialności wśród ludzi, postawienie własnych egoistycznych kaprysów, ponad dobrem ogólnym. Mamy najbardziej rozrzutne pokolenie w historii, ale wielu ludziom to nie przeszkadza, uważają, że tak ma być, i "niech po nas choćby potop".

O.K. napisał:
Marnotrawstwo kończy się gdy środków na rozrzutne życie zaczyna brakować.

Problem w tym, że im wieksza bieda, tym większe rozwarstwienie. I o ile biedacy najczęściej zacisną pasa, to jednocześnie bogacze się z rozrzutnością posuną dalej. Poza tym wiele współczesnych zagrożeń środowiskowych bierze się właśnie...
z biedy. Przykładem jest choćby wykorzystywanie węgla w Polsce (przez biedne rodziny, które nie chcą płacić za droższy od węgla gaz), wypalanie w Afryce lasów na opał, wybijanie rzadkich gatunków zwierząt przez kłusowników itp. W krajach bogatych - np. jak w Danii - powoli mamy zbliżanie się do zerowej emisji CO2, zaś największy przyrost korzystania z zasobów planety obserwuje się współcześnie właśnie w biednych krajach, które aspirują do poziomu konsumpcji zbliżonego do krajów bogatych.

O.K. napisał:
A co do latania samolotami, to problem jest wówczas gdy ludzie latają masowo bez wyraźnej potrzeby, by np. załatwić sprawę na której załatwienie wystarczyłaby np. wymiana kilku maili. W przypadku konieczności podjęcia podrózy, oczywiście ilośc wyemitowanych gazów cieplarnianych zależy od wielu czynnikow przede wszystkim od odległości (latanie na dłuższe odległości jest mniej emisyjne w przeliczeniu na kilometr podróży -problemem jest wzrost liczby lotów szczególnie na krótkie dystanse).

W sumie racja. Może w przyszłości zaczną (masowo) latać samoloty elektryczne (właśnie na małych dystansach), co - przy rozwoju fotowoltaiki i energii wiatrowej powinno okazać się krokiem w dobrą stronę. Na razie takie samoloty są jedynie ciekawostką (choć już są, więc nie jest to kwestia jakiejś fantastyki).
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 14909
Przeczytał: 95 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 15:18, 01 Sty 2020    Temat postu:

Życie dopisuje własne fakty do tematu:
[link widoczny dla zalogowanych]
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 7242
Przeczytał: 97 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 15:43, 01 Sty 2020    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
Problem z tymi postulatami polega na tym, że stoją w sprzecznosci z kapitalistycznym kultem PKB. Wzmożona konsumpcja, marnotrawstwo, rozrzutność napędza gospodarke, tworzy miejsca pracy, jest miarą dobrobytu społeczeństwa. Żeby na serio wdrożyć te ekologiczne postulaty musielibymy odejść od kapitalizmu.

Bardzo słusznie. Regan w latach 80 faktycznie byl naszym wrogiem. Posłużył się kościołem..
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 7242
Przeczytał: 97 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 15:45, 01 Sty 2020    Temat postu:

A wtedy sledzie pakowalismy w gazetę..
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 7242
Przeczytał: 97 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 15:48, 01 Sty 2020    Temat postu:

[quote="O.K."]
towarzyski.pelikan napisał:
Problem z tymi postulatami polega na tym, że stoją w sprzecznosci z kapitalistycznym kultem PKB. Wzmożona konsumpcja, marnotrawstwo, rozrzutność napędza gospodarke, tworzy miejsca pracy, jest miarą dobrobytu społeczeństwa. Żeby na serio wdrożyć te ekologiczne postulaty musielibymy odejść od kapitalizmu.


Raczej nie tyle odejść od kapitalizmu (na rzecz czego? Komunizmu? To już przerabialiśmy), co mądrzej wykorzystywać dany kapitał. Marnotrawstwo kończy się gdy środków na rozrzutne życie zaczyna brakować.
Cytat:

A co do latania samolotami, to problem jest wówczas gdy ludzie latają masowo bez wyraźnej potrzeby, by np. załatwić sprawę na której załatwienie wystarczyłaby np. wymiana kilku maili. W przypadku konieczności podjęcia podrózy, oczywiście ilośc wyemitowanych gazów cieplarnianych zależy od wielu czynnikow przede wszystkim od odległości (latanie na dłuższe odległości jest mniej emisyjne w przeliczeniu na kilometr podróży -problemem jest wzrost liczby lotów szczególnie na krótkie dystanse).

[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]


Komuna chowala paszporty. Dzisiaj to ok. Po co ma lecieć???
Mam takiego 63 letniego oszołoma w domu. Dobrze, że nie ma haka na kolejki elektryczne... chociaż może coś znajdzie


Ostatnio zmieniony przez Semele dnia Śro 15:49, 01 Sty 2020, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 14909
Przeczytał: 95 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 16:13, 01 Sty 2020    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Życie dopisuje własne fakty do tematu:
[link widoczny dla zalogowanych]

Osobiście uważam, że branża modowa jest jedną z najbardziej winnych pod względem zarzutu marnotrawstwa, bo bardzo często dochodzi do sytuacji, w której nowe ubrania się kupuje, a potem one tylko leżą w szafie, by ostatecznie zostać wyrzucone.
Podobnie pewnie jest z przesadną gadżetomanią.
Chyba jednak ogólnie tradycyjny wolny rynek, którego zasadą podstawową jest rozbudzanie potrzeb (czy aby na pewno dających człowiekowi spełnienie, bądź inną formę realnej korzyści?...) jest zwyczajnie oparty o zasadę marnotrawstwa, przesady.
Oczywiście biedni, mniej kupujący, marnotrawią mniej, bogacze marnotrawią na potęgę (z nielicznymi wyjątkami). I chyba nie bardzo jest z tego wyjście.
W tym układzie na coś trzeba się zdecydować!
Zasada rozbudzania potrzeb i nabywanie dóbr (aby "dawać pracę" i stymulować wzrost gospodarczy) jest ewidentnie sprzeczna z postulatem możliwie jak najmniejszego wykorzystywania zasobów planety. Tu nie da się nic zaczarować - po prostu to jest sprzeczne.
Z drugiej strony komunizm też nie wydaje się rozwiązaniem. W skrajnej postaci ekologizmu mogłoby bowiem dojść do układu, w którym w ogóle ludziom zabronimy niemal każdej aktywności z wyjątkiem spacerów, ograniczymy drastycznie rozrodczość, a na koniec uznamy, że najgorszą rzeczą na świecie jest po prostu sama ludzkość, jako taka. Ten pogląd, skonfrontowany z tym, że małpa, czy śledź już jakoś tak w ogóle sam z siebie jest dobry (bo nie jest człowiekiem, jemu wolno korzystać z zasobów planety) też razi intelektualnie, jakąś formą wariackiego ekologicznego fundamentalizmu. Gdzieś jest tu chyba coś w rodzaju złotego środka. Tylko wcale nie jest łatwo ten środek wyznaczyć.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Nauki społeczne Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin