Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Michał Dyszyński w postaci TRZMIELA

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Powitania
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
krowa
Areszt za spam, do odwołania



Dołączył: 18 Mar 2010
Posty: 10118
Przeczytał: 50 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 23:23, 22 Sie 2018    Temat postu: Michał Dyszyński w postaci TRZMIELA

Trzmiele jakie są mniej więcej się wie. Jednak ja uważam, że Osobnik Michał Dyszyński przybrał postać trzmiela, tak koło godziny 14-tej i wpadł do mojego pokoju. Był podenerwowany, pomyślałem że nabzdyczony, poniekąd skołowany, uparcie atakował biały sufit, podlatywał pod kolorowy obraz w ciepłych ognistych kolorach, a też pod pistolet wycelowany z innego obrazu, przedstawiającego mnie w tonacji biało-czarnej w towarzystwie kobiety uniesionej przerażeniem w scenerii ogródka kawiarnianego.

Ostatecznie trzmiel Dyszyński zaatakował szybę w oknie i wpadł pod rozwieszoną skórę z dzika, na co przystąpiłem z kijem i go zabiłem.


Oto jego wiersz:

Zakłamanie
Trudno o bardziej uniemożliwiający zbawienie grzech, jak grzech zakłamania
Jeśli cierpienie na pewno na tym świecie musi być, to chyba zakłamanie jest tu najważniejszym powodem
Bo bez cierpienia nie ma jak wytłumaczyć inaczej komuś, że kłamstwo jest złe
bo jeśli ów ktoś kłamstwo hołubi, uważa za użyteczne
to słowa go nie przekonają
zadzialać może jedynie bezpośrednie skonfrontowanie tego kogoś ze skutkami, tego co się działo i dzieje.

Można bowiem mówić wiele, deklarować wiele, udawać przed sobą i innymi wiele
lecz cierpienia kłamstwem nie da się odsunąć
nie da się go zmienić prostym "to ja sobie teraz uznam inaczej"
cierpienie jest tym absolutnie obiektywnym czynnikiem, którego kłamstwo nie jest w stanie pokonać.

Dlatego zakłamani muszą cierpieć - muszą, bo cierpienie jest jedynym sposobem na fałsz
jest jedynym ratunkiem dla ich duszy
Nic nie da mataczenie rozpoznaniami i przekonywanie: "to przecież nic, to jest naturalne",
bo gdy ból ściska, to nie ma wątpliwości, że to naturalne nie jest
Wobec cierpienia nie przejdzie udawanie w stylu: tego chciałem, bo miałem takie kaprycho, a więc niech już tak będzie
- bo widząc cierpienie, czując cierpienie, mocą bezpośredniego doznania zrozumiemy,
że słowa udawania przestały się liczyć.

Ale dlaczego prawda miałaby być taka ważna?
Dlaczego właściwie nie mielibyśmy sobie trochę poudawać, skoro sprawi to nam przyjemność?
Komu potrzebna jest taka nieprzejednana ortodoksja, aby uznawać rzeczy takimi, jakie naprawdę są?...
- Trochę poudawać, gdy udawanie jest uzgodnione i nie czyni krzywdy - można
Jednak wszędzie tam, gdzie konwencja gry, symulacji, aktorstwa się kończy
Prawda staje się niezbędnie potrzebna,
bo jeśli fałsz pokona prawdę
jeśli rozrasta się w sposób niekontrolowany
to wszystko co mówimy, czujemy, pragniemy
wszystko czym jesteśmy, czym moglibyśmy się stać, co stanowi o bycie
wszystko co czyni nasze istnienie zasadnym, co nie rozrywa naszych myśli w strzępy
zostaje unicestwione.
Jestestwo - ginie, miłość staje się pustym słowem, szczęście ulega destrukcji.

Świat kłamstwa odarty ze stwarzanych przezeń pozorów
okazuje się bezdennym cierpieniem z samej swojej istoty.


Michał Dyszyński, Warszawa, 22.08.2018
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
krowa
Areszt za spam, do odwołania



Dołączył: 18 Mar 2010
Posty: 10118
Przeczytał: 50 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 23:47, 22 Sie 2018    Temat postu:

"Jeśli cierpienie na pewno na tym świecie musi być, to chyba zakłamanie jest tu najważniejszym powodem"


Powodem nie może być ani zakłamanie, ani cierpienie, ani ...chodzenie. Powodem może być człowiek, albo kot, to znaczy istota która gdzieś idzie, gdzieś jedzie, kogoś wodzi, wozi, nosi.

Upraszczając sprawę, powodem jest człowiek. Człowiek wymyślił zarówno cierpienie jak i zakłamanie, a nawet chodzenie. Gdyby człowiek tego nie wymyślił, to nie tylko by nie mógł kłamać, ale cierpieć by nie mógł, ani nie mógł by chodzić.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
krowa
Areszt za spam, do odwołania



Dołączył: 18 Mar 2010
Posty: 10118
Przeczytał: 50 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 0:15, 23 Sie 2018    Temat postu:

"Prawda staje się niezbędnie potrzebna,
bo jeśli fałsz pokona prawdę
jeśli rozrasta się w sposób niekontrolowany
to wszystko co mówimy, czujemy, pragniemy
wszystko czym jesteśmy, czym moglibyśmy się stać, co stanowi o bycie
wszystko co czyni nasze istnienie zasadnym, co nie rozrywa naszych myśli w strzępy
zostaje unicestwione.
Jestestwo - ginie, miłość staje się pustym słowem, szczęście ulega destrukcji."



Trzmiel był przerażony. Zabiłem go bo nie był nic wart.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 13600
Przeczytał: 88 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 0:42, 23 Sie 2018    Temat postu:

krowa napisał:
Trzmiel był przerażony. Zabiłem go bo nie był nic wart.

To po co się trudzisz, zabijając coś bezwartościowego?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
krowa
Areszt za spam, do odwołania



Dołączył: 18 Mar 2010
Posty: 10118
Przeczytał: 50 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 9:18, 23 Sie 2018    Temat postu:

"tyle mojego co na przykład zabije pana Dyszyńskiego"


gdybym zabił siebie to nie tylko Dyszyński by zniknął na zawsze, ale mój pogrzeb by się nie odbył
cały świat taki jak jest teraz wraz z moją śmiercią by się zapadł
wszystkie litery, nawet złocone na pomniku Adama i Ewy przepadną bez wieści wraz z tym pomnikiem

gdybym siebie zabił, nie tylko bym umarł ja ale wszystkie trzmiele świata by przestały istnieć raz na zawsze


dlatego moim obowiązkiem wobec świata, jedynym ratunkiem tego świata jest zabić każdego Dyszyńskiego z tablicami Trzmiela Wszechmogącego
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
krowa
Areszt za spam, do odwołania



Dołączył: 18 Mar 2010
Posty: 10118
Przeczytał: 50 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 9:31, 23 Sie 2018    Temat postu:

konkretnie to był trzmiel i mi przeszkadzał, no to go zabiłem
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 13600
Przeczytał: 88 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 15:43, 23 Sie 2018    Temat postu:

krowa napisał:
konkretnie to był trzmiel i mi przeszkadzał, no to go zabiłem

Czy to ma znaczenie, że zabileś?...
- Dla trzmiela JUŻ nie. Dla Ciebie też nie, skoro trzmiel był nieważny. Chciałeś zrobić coś, co by jakoś wyłoniło znaczenie Twojej osoby, a w istocie straciłeś tylko szansę, aby to znaczenie się wyłoniło. Gdybyś spowodował, że trzmiel przeżył, miał jakieś uczucia względem Ciebie, zamachał Ci skrzydełkami, podziękował bzyczeniem, to być COŚ zdziałał. A tak, to tylko potwierdziłeś to, co czujesz od lat - NIEZREALIZOWANE PRAGNIENIE, aby być naprawdę kimś, kto coś znaczy, jest wyłoniony jako prawdziwa osoba. Gdzieś w środku instynktownie czujesz, że to znaczenie masz, że ono jest wielkie, niezbywalne, cudowne, ale nie umiesz się do niego dobrać myślą i czuciem. Zabierasz się do tego na sprzeczne sposoby - próbując inne rzeczy, ludzi, okoliczności poniżyć, móc myśleć sobie o nich "ale są one błahe nieważne" (w domyśle "to znaczy ja robię się ważny"). Ale za chwilę zaczynasz czuć, że bycie ważniejszym od coraz bardziej nieważnych rzeczy samo jest przeciwskuteczne. Bo co prawda jest się olbrzymem wśród karłów, to jednak karły coraz bardziej karleją, a olbrzym przez to też robi się mało istotny, bo tło z którego chciał się wyłonić się zdegradowało, zanikło.
Wtedy zaczynasz szukać wyrazistych uczuć, które by jakoś wyłoniły COŚ W OGÓLE, coś co jest wyższe niż ta magma bezznaczenia. Najczęściej pada na emocje erotyczne, bo te właśnie są wyraziste, jak żadne inne. Ale to też działa tylko połowicznie, bo za chwilę habituacja owych wrażeń zaczyna niszczyć bazę dla znaczeń.

Bóg miał znacznie lepszy, niż Ty pomysł na ten problem bezznaczenia. Zrobił coś dokładnie przeciwnego, niż Ty - zamiast poniżać, czynić błahym, mało znaczącym wszystko i wszystkich wokoło, zaczął czynić ich ważnymi, wielkimi, wspaniałymi, KOCHANYMI. W ten sposób każdy, który (będąc ważnym) uzna (samodzielnie, spontanicznie), że Bóg jest wspaniały, godny miłości i uwielbienia, wywyższa Boga wielką mocą. Ostatecznie to wieli chór potężnych, wolnych, świadomych istot będzie SPONTANICZNIE, BEZ PRZYMUSU wielbił Boga za to, kim Bóg jest - potwierdzając tak w sposób doskonały boską Osobę.
Ty robisz przeciwnie - trochę na podobieństwo myślenia szatana - wbijasz potencjalnych adoratorów Ciebie w glebę. Wbijasz ich tam, nazywasz nieważnymi, gardzisz nimi. Tym samym nikt nie będzie chciał Cię adorować, a nawet z gdyby zechciał, to ta adoracje będzie bezskuteczna z racji na to, że adorują istoty nie mające znaczenia. Więc nie masz szansy na inną adorację, niż - albo tą bez znaczenia, albo ewentualnie ofiarowywaną samemu sobie. Ale ta adoracja ma z kolei inną wadę - można się nią zmęczyć, bo ona nie zapewnia nic ponad to co WŁASNYMI SIŁAMI wygenerujesz. Czyli wciąż musisz się sam męczyć i pracować nad tym, aby jakoś utrzymać swoją wartość i znaczenie. To takie mentalne onanizowanie się. Poza tym tą samą mocą, jaką sam sobie znaczenie nadasz, możesz sobie to znaczenie odebrać - wciąż jest tu niezłamana symetria, jakakolwiek wątpliwość, pytanie o zasadność tego nadawania sobie znaczenia, uderza z pełną mocą. Bo przecież wiesz, że nie masz nic innego, TYLKO SWOJĄ WOLĘ na potwierdzenie. A jakby Ci woli zbrakło, to stajesz się zerem, niczym.
To już lepszy jest ten układ, który zaprojektował Bóg - oto nieprzebrany chór adorujących się wzajemnie istot, zachwycających się pięknem Boga i Jego stworzenia, spontanicznie, w sposób wolny potwierdza wartość i znaczenie każdego. Wtedy mamy efekt skali, sprzężenie zwrotne, pomoc innych istot w budowaniu szczęścia każdej z owych istot. Już nie spoczywa owo szczęście na jednej jedynej głowie, która - z racji na to, że wzgardziła zbyt pochopnie - ma niewielki wybór tego, na czym mogłaby posadowić swoją wartość i szczęście.
Ale, aby to wszystko działało poprawnie, aby tak szczęście, jak nieszczęście było zasadne, musi być WOLNOŚĆ, czyli wybór musi być prawdziwy.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
krowa
Areszt za spam, do odwołania



Dołączył: 18 Mar 2010
Posty: 10118
Przeczytał: 50 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 17:48, 23 Sie 2018    Temat postu:

oż do kurwy nędzy JEDEN TRZMIEL za 5 lat mi wleciał do pokoju, gdy ja akurat myślałem coś bluźnierczego, to nie może być przypadek żeś to nie ty był NABZDYCZONY DYSZYŃSKI tylko trzmiel trzmielowy co przypadkowo zbłądził.

No a teraz o mnie: jestem chudy, to już raczej ważny być nie mogę. Wiele razy innym ludziom mówię, że mój kot jest mądrzejszy ode mnie i to on myśli za mnie. Jak on zabija to i ja powinieniem coś zabić. Może nie za często bom nie zwyczajny temu. Pomalutku.

W ogóle nie chcę być adorowany. Właśnie byłem w sklepie w takim dresie co od tygodnia go mam na sobie, przepocony, przespany bo śpię w nim też non stop przez tuydzień w złym dresie a na nogach miałem spodnie co były przydługie i je obciąłem nożyczkami byle jak.
I co ty Dyszyński po śmierci na to powiesz? Jakim to sposobem ja chcę czy mogę być adorowany?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 13600
Przeczytał: 88 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 18:11, 23 Sie 2018    Temat postu:

krowa napisał:
W ogóle nie chcę być adorowany.
...
I co ty Dyszyński po śmierci na to powiesz? Jakim to sposobem ja chcę czy mogę być adorowany?

Eeeee tam. Nie wierzę. Chciałbyś być adorowany. Może przez Nadzię, może przez inną Manię. Chciałbyś, ale boisz się, że ta chęć i tak nie ma szans na ziszczenie. Więc pogrywasz sam ze sobą - raz dając sobie nadzieję, fantazjując jak to fajnie mogłoby być, aby za chwilę wrócić do tego, jak to życie jest obrzydliwie realne.
To samo robisz z innymi elementami samooceny - raz się ogłaszasz bogiem, aby za chwilę umykać z tą swoją domniemana wielkością do mysiej dziury, ogłaszać się tym nieważnym, nie potrzebującym niczego.
Dręczy Cię robak. Kiedyś na jednej grupie dyskusyjnej popełniłem tekścik, który mi się tu skojarzył. Więc go przerobiłem i wyszło to:

Ludzie
Zagubieni w bezmiłości
wołają
o uznanie, o przyjemność, o więcej pieniędzy
o to by było bardziej wyraziście

Wołają,
bo jak tu nie wołać,
gdy wszystko w tobie krzyczy,
że jesteś "więcej wart",
więcej
niż to widzi ten pieprzony świat.

Niektórzy walną w neurony jakimś dopalaczem
Inni będą robili wyniosłe miny do tej gry
w której na zwycięstwo nie dają sobie żadnych szans.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
krowa
Areszt za spam, do odwołania



Dołączył: 18 Mar 2010
Posty: 10118
Przeczytał: 50 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 18:27, 23 Sie 2018    Temat postu:

Niech będzie: dręczy mnie robak.
Poza tym śpię bardzo dobrze. Zdrowy jestem tak, że nie muszę chodzić do lekarza. Pieniędzy mi zbywa.
Tylko robak mnie dręczy.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 13600
Przeczytał: 88 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 21:33, 23 Sie 2018    Temat postu:

krowa napisał:
Niech będzie: dręczy mnie robak.
Poza tym śpię bardzo dobrze. Zdrowy jestem tak, że nie muszę chodzić do lekarza. Pieniędzy mi zbywa.
Tylko robak mnie dręczy.

Zabiłeś mnie - krowo - pod postacią trzmiela. Gdybyś mógł bezkarnie zabić mnie naprawdę, lepiej by Ci się zrobiło?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
krowa
Areszt za spam, do odwołania



Dołączył: 18 Mar 2010
Posty: 10118
Przeczytał: 50 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 21:55, 23 Sie 2018    Temat postu:

Nie, nie zabił bym cie Michale z przyczyny bezkarnej. Mógłbym cię zabić w jakimś "afekcie" chociaż nabrałem pewnej pogody ducha i co najwyżej przeklinam lub straszę.

Ale mam nowe pomysły, zupełnie nowe podejścia do życia, na przykład bagatelizowanie tego życia które widzę. Nie tego życia co mam w sobie, tylko tego co je widzę. I teraz myślę sobie, że mógłbym być zawodowym zabijaką, nie dla zarobku tylko dla zajęcia. Tak to widze że ktoś mi daje mokrą robotę i ja podejmuję wyzwanie, aby się po prostu coś w moim życiu działo.

Pozdrawiam pana Michale.
Jakby pan miał dostęp do broni palnej sztuk dwie to może bym w to wszedł.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Powitania Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin